Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
MoszeKortuxy

Młodzi Amerykanie nie chcą uprawiać seksu. Przez MeToo, Netflixa i mieszkanie z rodzicami

Rekomendowane odpowiedzi

Oto skutki akcji #MeToo od strony seksualnej. Młodzi Amerykanie rezygnują z seksu przez strach o oskarżenie.  Może ta akcja rzeczywiście ma jakiś cel wspomagający depopulację? Piszcie co sądzicie na ten temat ;) 

https://bezprawnik.pl/seks-w-usa/

 

Zapytasz się babci, czy nawet mamy, to usłyszysz, że seksu wokół jest więcej niż nigdy dotąd. Liczby jednak pokazują, że to zupełna nieprawda. Millenialsi unikają stosunków seksualnych – przynajmniej w Ameryce. Seks w USA przegrywa ze smartfonami, Netflixem, a nawet PornHubem. Okazuje się jednak, że i inne sprawy schładzają amerykańskie libido – chociażby słynna akcja #MeToo.

 

Walentynki sprzyjają nie tylko rezerwacjom stolików w drogich restauracjach i kupowaniu biżuterii. Także zmuszają do refleksji na temat życia seksualnego. A z tym nie jest zbyt dobrze, przynajmniej w USA. Jak ustalił psycholog Jean Twenge, liczba stosunków seksualnych dorosłego Amerykanina spadła o 14 procent w porównaniu z końcówką lat 90. Rośnie też liczba mieszkańców USA, którzy w ogóle się nie kochają. Obecnie do tej grupy należy 22 procent Amerykanów, choć jeszcze kilkanaście lat temu było to 18 proc.

 

Jeszcze bardziej zaskakujące jest to, że to młodzi ludzie coraz częściej unikają współżycia. Aż 18 procent Amerykanów w przedziale wiekowym 18-30 w ogóle nie uprawia seksu. Również nastolatki coraz mniej palą się do współżycia. W 2005 roku niemal połowa uczniów amerykańskich szkół średnich mówiła, że inicjację seksualną już ma za sobą. Dekadę później to samo mówiło niewiele ponad 40 procent nastolatków. Jeśli badania są wiarygodne, widać bardzo wyraźny trend – seks w USA staje się coraz mniej popularny.

 

Seks w USA traci popularność. Co się dzieje?

Aż trudno w to uwierzyć, w końcu seks dzisiaj jest wszędzie – w filmach, serialach, reklamach, internecie… Sprawie postanowili się przyjrzeć naukowcy W. Bradford Wilcox oraz Samuel Sturgeon – i napisali wspólnie tekst dla Politico. Wyniki badań też ich zaskakują i uważają, że ciężko do końca stwierdzić, skąd się ta wstrzemięźliwość bierze. Ale mają kilka teorii.

 

Unikają seksu przez #MeToo?

To chyba niezbyt poprawne politycznie stwierdzenie, ale autorzy uważają, że po części Amerykanów do współżycia zniechęcają takie akcje, jak MeToo. Oczywiście problem jest szerszy, bo politycy na całym świecie starają się walczyć z molestowaniem. Idea jest jak najbardziej słuszna, ale przecież często granica pomiędzy molestowaniem a flirtem jest bardzo cienka. W efekcie wiele badań pokazuje, że młodzi ludzie – a zwłaszcza mężczyźni – boją się komentować urodę kobiet, a co za tym idzie – boją się też flirtować i podrywać. I to chyba można trochę zrozumieć. Bo przez akcję #MeToo i inne podobne, wielu mężczyzn, zrozumiało, że swoimi komentarzami, mogą wyrządzić krzywdę kobietom. Jednak wielu z nich przez to w ogóle boi się próbować nawiązywać romantyczne relacje z kobietami.

 

Netflix ciekawszy od seksu?

Oczywiście nie można wszystkiego zrzucać na MeToo. Seks w USA (jak i na całym świecie) jest też coraz mniej atrakcyjny, bo jest w tej chwili tylko jedną z wielu rozrywek. Jeszcze kilkanaście lat temu całe życie nastolatków kręciło się wokół seksu, ale dzisiaj są smartfony, konsole, zestawy VR, Netflix… – Sporo tego, więc młodzi ludzie nie zawsze mają czas na spędzanie czasu z innymi ludźmi. A przecież seks jest podstawową formą takich kontaktów – konkludują autorzy tekstu. Oczywiście ludzie w każdym wieku w internecie często poszukują rozrywek związanych z seksem. Są strony porno, seks-kamerki, porno w zestawach VR… Jeden serwis z treściami dla dorosłych promował się niegdyś hasłem: „To tańsze niż randkowanie”. No właśnie, to też jest część problemu.

 

Jak to robić, gdy mama jest w pokoju obok?

Choć niby gospodarka w USA świetnie się rozwija, to sytuacja millenialsów wcale dobra nie jest. Już 34 procent amerykańskich mężczyzn w wieku 18-34 mieszka z rodzicami. Zwykle dlatego, że po prostu nie stać ich na wynajęcie mieszkania, o jego zakupie nawet nie wspominając. Jak nietrudno się domyślić – romantycznym relacjom raczej to nie sprzyja.

 

Nie chcą brać ślubów i naoglądali się programów o ciężarnych 16-latkach

To, że seks w USA traci popularność, jest jednak z pewnością też „zasługą” innych czynników. Autorzy Politico twierdzą, że po prostu młodzież jest dziś wyjątkowo uświadomiona, z czym niepożądanym może się wiązać seks. Można w tym dostrzec pewną ironię, bo w końcu nigdy antykoncepcja nie była tak łatwo dostępna, jak dziś, a i z AIDS lekarze sobie dziś całkiem nieźle radzą. Być może jednak winna jest znowu popkultura. W końcu współcześni młodzi ludzie dojrzewali na reality shows, a te często opowiadały o 16-letnich mamach. I u wielu millenialsów mogło się zakodować poczucie, że z tym seksem to są same problemy. Poza tym, młodzi ludzie, nawet jeśli są już w związkach, to nie chcą ich formalizować. A wszystkie badania pokazują, że bycie w związku małżeńskim bardzo pozytywnie wpływa na życie seksualne.

 

Na koniec mała osobista refleksja. Pamiętam, że gdy byłem bardzo młody, to w pewnym etapie momencie za symbol seksu przestała uchodzić Pamela Anderson, a zastąpiła ją wirtualna Lara Croft. Wtedy przeraziło mnie to, że postać z gry komputerowej może rozbudzać wyobraźnię żywych osób. Ale przynajmniej wtedy coś tę wyobraźnię rozbudzało.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taa gry, wszechobecne porno, które "kastruje" wielu facetów, netflixy i wciągające seriale.

 

A za 20 lat porno, wszechobecne tanie roboty seksualne i zobaczymy co jeszcze :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, WysportowanyPrzystojny napisał:

wszechobecne tanie roboty seksualne

To by było coś :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie nie ma co się dziwić :P Mamy znacznie więcej metod na rozrywkę niż kiedyś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ta, jasne.
Netflix i MeToo.

Ja to widzę całkowicie inaczej.

Porno tworzy z mężczyzny aseksualny twór, a feminizm z kobiety twór akobiecy.
Obie płcie manipulowane odgórnie pogrążają się w nałogach, przez co nie potrzebują płci przeciwnej - do pewnego stopnia.
Porno rozpieprza mózg, hormony i umysł, natomiast kobiety mają tendencję do zajadania smutków, i co najciekawsze, też są często uzależnione od porno.
Mężczyzna widzi najpiękniejsze kobiety świata, które "dla niego" zrobią wszystko na ekranie, a na ulicy grubaski, warczące, złośliwe coś, czego nie można nazwać kobietą, z wymaganiami z kosmosu, których nie może spełnić - bo jak?

To nie jest tak, że teraz mamy więcej rozrywki. Baterie seksualne są ładowane non-stop i one żeby się rozładować potrzebują innego bodźca.. Który również można rozładować, ale w taki sposób, aby nie narażać się na odrzucenie ze strony płci przeciwnej, bo po co się starać.
Artykuł jest wymieszaniem prawdy z kłamstwem. 

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Messer Mógłbyś rozwinąć myśl: "Porno rozpieprza mózg, hormony..." ? :)

Co takiego dzieje się z hormonami?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
47 minut temu, MoszeKortuxy napisał:

A wszystkie badania pokazują, że bycie w związku małżeńskim bardzo pozytywnie wpływa na życie seksualne.

 

To jakiś żart? Gdyby było tak jak tu napisane jest to by nie było rozwodów, zdrad ze strony kobiet czy mężczyzn i nie byłoby takich problemów matrymonialnych jakie są ogólnie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Kaktus napisał:

@Messer Mógłbyś rozwinąć myśl: "Porno rozpieprza mózg, hormony..." ? :)

Co takiego dzieje się z hormonami?

Ciągła stymulacja dopaminą powoduje, że neurony są przemęczone.
Wyrzut dopaminy powoduje nadmierny wystrzał prolaktyny aby nastąpił mechanizm kompensacyjny (równowaga biochemiczna), co daje zmęczenie, depresję, apatię, brak chęci do działania i życia.
Obniżenie poziomu testosteronu, ze względu na chociażby prolaktynę.
Wystrzały hormonów stresu, ponieważ kiedy mózg chce dostać swoją nagrodę w postaci nałogu, tworzy reakcję stresową, która ma dalej pociągnąć człowieka aby sobie poprawił humor.
Obniżenie ilości substancji szarej w obwodzenie nagrody w mózgu.. co się przekłada na coraz większy stres, prolaktynę, aż można dojść do PIED (Porn Induced Erectile Dysfunction).
Zwiększone wydzielanie estrogenu (związane z mniejszym testosteronem).

Tyle mi przychodzi teraz do głowy.

  • Like 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo de fakto dzisiaj problemów generowanych przez seks jest wiecej niż kiedyś.

I nie chodzi tu tylko o oskarżenia o gwałty czy molestowanie ale przede wszystkim o to, że seks = dziecko a dzisiaj z dziecka nie dośc, że nie ma pożytku to jeszcze są kłopoty.

Ludzie od zawsze posiadali dzieci dlatego, że to się opłacało. Bo tania siła robocza, pomoc w domu a na starość - emerytura.

Dziecko było poza tym znacznie tańsze w utrzymaniu niż dzisiaj. Osiem lat podstawówki, trzy zawodówki i już rodzice nie ponoszą kosztów - bo dziewucha do roboty a chłopak - do wojska i potem też do pracy.

W dodatku dziecko stanowiło w 100% własnosc rodziców - można było wychowywać je jak się chce, a gdy broiło - dac w dupę. I było to całkowicie normalne.

 

Dzisiaj zaś w dupę dziecku dac nie wolno, dziecko ma jakieś "prawa", a socjalizm spowodował jeszcze jedno - mianowicie dziecko może się postawić rodzicom i powiedzieć - "w dupie mam nauke, w dupie mam zdobywanie zawodu, w dupie mam pracę"

Kiedyś rodzic odpowiadał - "to zdechniesz z głodu pod płotem". I to działało - bo nawet za ciemnej komuny zasiłków dla bezrobotnych po prostu nie było.

 

Gdy dzis rodzic postraszy dzieciaka perspektywą "bez pracy nie ma kołaczy" - latorośl natychmiast spostrzegawczo się odszczeknie - "oł rili ?, jest socjał, jest opieka społeczna, jest darmowe żarcie, wszystko dostanę, po co mam pracować ?"

 

I po co komu dzieci w takim systemie ?
 

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
48 minut temu, Messer napisał:

Ta, jasne.
Netflix i MeToo.

W ostatnim czasie #MeToo ponosi  ogromną odpowiedzialność za ochłodzenie relacji męsko-damskich.

 

@Shambler Ja tylko skopiowałem treść artykułu na forum. Też uważam, że małżeństwo raczej skraca życie mężczyzny niż je wydłuża.

Edytowane przez MoszeKortuxy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, MoszeKortuxy napisał:

W ostatnim czasie #MeToo ponosi  ogromną odpowiedzialność za ochłodzenie relacji męsko-damskich.

Tylko względem osób, którzy połknęli haczyk i poczuci się ofiarami/winni.

Arabki zdradzają chociaż wiedzą, że mogą zostać nawet za to ukamieniowane. Mimo to, prują się np. z turystami. I tak, można poderwać arabkę i ją zerżnąć, ale to jest bardzo ryzykowne.
Tak silny jest mechanizm rozmnażania. Dajesz wiarę?
One wybierają seks, pod groźbą śmierci. To jest aż tak silne. 
Te instynkty biją na głowę świadomość, i nic ich nie obchodzi żadna akcja krzyczących feministek..
Owszem, wielu na to pójdzie i wyprą popęd, ale to jest maginalny czynnik powodujący ochłodzenie relacji damsko-męskich..

Myślę, że główny to dekonstrukcja człowieka (ogólne pranie mózgów np. feminizm), obniżenie hormonów płciowych, plaga epidemii otyłości, nałogi a przez to czynności zastępcze pozwalające rozładować napięcie seksualne.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, MoszeKortuxy napisał:

 

 

@Shambler Ja tylko skopiowałem treść artykułu na forum. Też uważam, że małżeństwo raczej skraca życie mężczyzny niż je wydłuża.

Spokojnie. To nie było do ciebie tylko podważałem tę tezę którą cytowałem.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uszanowanie drodzy bracia!!

Jestem świeżo po lekturze Filipa Zimbardo "Gdzie Ci mężczyźni" oraz po filmie "Your brain at porn" + moje własne rozkminy.

Zimbardo opisuje rozmowę z nastolatkiem który mówi; no wie pan panie Zimbardo zaprosić dziewczynę która nie zachęca ( poprzez

gesty i zachowanie jak pani z porno) a trzeba zaprosić, dzwonić, zabiegać, zabawiać na randce. A to kosztuje, energię, pieniądze. Po ewentualnym seksie( który nie jest taki jak na porno ) trzeba dzwonić pisać, wysłuchiwać tekstów: " już się nie starasz" - robić się to problemowe ( to sam dodałem). Poza tym pani z porno jest zdecydowanie ładniejsza. 

 

Rozkminy, kto w tych czasach, jak już onanizuje się na koleżance z pracy, czy ze szkoły a choćby fantazjuje o nich. Już nikt tego nie robi i chyba tym samym nie traktujemy ich jak obiekty seksualne (przyszłe dziewczyny) + plus akcje jak metoo. Powoli i po prostu związek staje się w dzisiejszym świecie mało atrakcyjny z całym tym apanażem. 

 

Już od początku feminizmu powoli faceci zaczęli rozmawiać o tym jak wygląda życie po ślubie i to bez cienia zażenowania i dziękuje za to że faceci też się otwierają. Nie udają macho, którzy twierdzą że z żonką jest bajka. Pomijając inne fakty, bo post jest o kontaktach seksualnych. A więc mam dwóch kumpli ( wspominałem o nich kiedyś w poście). Kierownicy, nie najgorzej z kaską, normalni, szczupli, zero nałogów. Seks przy zgaszonym świetle (żonka kompleksy), tylko wtedy kiedy ona chce, kuszenie przez cały dzień a w łóżku że niby już nie ma ochoty, głowa ją boli ( chłopaki dla mnie to by było nie do wytrzymania, cały dzień na ciśnieniu a potem takie poniżenie, przynajmniej ja to tak odbieram a miało być za rączki do nieba). Płakać się chce.

 

I ktoś z was napisze że to Mr nice guy. Ok. Tylko pytanie kto, komu będzie chciało się nie wiem trzymać ramę w związku, nie wiem chodzić na terapię no more m nice guy, po to żeby pukać słabą babkę, w misjonarzu, czy wszystko po to żeby raz było trochę inaczej panowie! Związki stają się po prostu mało atrakcyjne + wydatki na dzieci ale już poprzednicy wyczerpali temat. 

 

 

 

 

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
56 minut temu, NiesamowitySzymi napisał:

Związki stają się po prostu mało atrakcyjne + wydatki na dzieci ale już poprzednicy wyczerpali temat.

Nihili novi sub sole.
1 stycznia 2012 roku a więc miesiąc po uprawomocnieniu sie mojego wyroku rozwodowego oraz cztery miesiące przed moimi 40-tymi urodzinami powiedziałem sobie twardo - żadnych stałych zwiazków z kobietami.
Mija szósty rok i jeszcze nigdy w zyciu tak dobrze nie miałem.

Nawet gdybym jakims cudem spłodził dziecko - to wolę płacić na nie alimenty niż pakować się w związek, szczególnie małżeński.
Bo alimenty to oczywiście koszty i to niemałe. Ale to zaledwie ułamek wydatków z tytułu posiadania żony i z tytułu bycia w stałym zwiazku, mieszkania razem, wychowywania dziecka, rozwiązywania problemów itp.
I co najważniejsze - alimenty to koszty przewidywalne. Oczywiście kobieta może próbowac je podnosić - ale jesli je płacisz - to masz z góry określone zobowiazanie do uiszczenia i na tym koniec.

Formalnie nic więcej płacić nie musisz.
Nie da sie tego powiedzieć o małzeństwie.

I jeszcze jedno warte zauważenia. Może brutalne ale prawdziwe. Spłodziwszy dziecko facet zostanie obciążony jakimiś alimentami.
Ale nie słyszałem by został obciążony obowiązkiem opieki nad dzieciakiem.
Facet dostaje prawo do widywania się z dzieckiem ale nie jest to obligatoryjne. Skoro prawo - to nie obowiazek.
I jesli taki facet znika z życia kobiety i spłodzonego przez siebie dziecka - to dopóki płaci alimenty - wszystko jest OK.
 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, NiesamowitySzymi napisał:

kto w tych czasach, jak już onanizuje się na koleżance z pracy, czy ze szkoły a choćby fantazjuje o nich. Już nikt tego nie robi

O wypraszam sobie, wolę pamięciówkę niż porno! :P Pewnie dlatego, że nie czułem nigdy potrzeby oglądania takich filmów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
36 minut temu, koksownik napisał:

Pewnie dlatego, że nie czułem nigdy potrzeby oglądania takich filmów.

Bo nie tłumaczą na polskie wersje językowe i dubbing jest słaby :P 

 

@Messer

W jakim kraju najbezpieczniej o kontakt z Arabką? ;) 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Ksanti napisał:

 

 

@Messer

W jakim kraju najbezpieczniej o kontakt z Arabką? ;) 

Myślę, że Francja albo Niemcy. :D 

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Messer napisał:

Myślę, że Francja albo Niemcy. :D 

Myślałem bardziej o krajach muzułmańskich, ale skoro tak... dobra :D tylko w jaki sposób zapoznać i pójść w tango tak, żeby Allah nie zobaczył?:PMoże ubiorę burkę albo przynajmniej bluzę z kapturem. Muzułmański dres dobry jest - elo.

 

Swoją drogą przypomniało mi się, że byłem kilka lat temu na wyjeździe na którym była włoszka marokańskiego pochodzenia. Drobna, szczupła, mała, opalona a do tego wyglądała jak celebrytka. Co chwila wstawiała zdjęcia na fb z dziubkami i miała średnio po 400 lajków :) Usunęła konto skubana. Może Allah zobaczył co wyprawia grzesznica mała i się wystraszyła. Ale trzeba przyznać, że niektóre Arabki to niezłe sztuki.

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Ksanti napisał:

Myślałem bardziej o krajach muzułmańskich, ale skoro tak... dobra :D tylko w jaki sposób zapoznać i pójść w tango tak, żeby Allah nie zobaczył?:PMoże ubiorę burkę albo przynajmniej bluzę z kapturem.

Ta opowieść o waleniu Arabki bodajże miała źródło w Egipcie. Być może tam najłatwiej? Nie wiem, szczerze powiedziawszy.

 

8 godzin temu, Ksanti napisał:

Ale trzeba przyznać, że niektóre Arabki to niezłe sztuki.

Niby tak, ale są okaleczone tam u dołu. Wycinają im łechtaczki zaraz po urodzeniu, a łechtaczka to jedyna część ciała kobiety, która ma za zadanie sprawiać tylko przyjemność. Fajnie to wymyślili. 
Taki widok raczej zbyt przyjemny nie jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez SzatanKrieger
      Samotne matki szukają seksu. Jakie są plusy łóżkowej przyjaźni?
      Współczesne samotne matki pracują, uczą się, prowadzą satysfakcjonujące życie towarzyskie. Skupiają się nie tylko na dzieciach, ale i na sobie – mają pasje, zainteresowania. To piękne zadbane kobiety, a nie zahukane matki – Polki. Czy czegoś może im brakować?
        1. Przyczyny samotnego macierzyństwa
      Czy samotnym matkom brakuje mężczyzny? Wiele z nich nie chce wchodzić w kolejny związek. Niektóre są po traumatycznych doświadczeniach. Relacje kończyły z poważnych powodów. Partnerzy zmagali się z nałogami, uzależnieniami behawioralnymi, zaburzeniami emocjonalnymi, notorycznie zdradzali. Niektóre dziewczyny zostały porzucone, czasem z dnia na dzień. Część przyznaje, że ojcowie dzieci nie kontaktują się z nimi od lat, nie płacą alimentów. Niektórzy mężczyźni stosowali przemoc lub nawet stosują do dzisiaj, zastraszając i awanturując się przy jakimkolwiek kontakcie. Walka w sądzie o majątek lub prawa opieki nad dziećmi czasem trwa całe lata, obnażając najgorsze oblicza pozwanych.
      2. Matki wolą zostać same
      Po złych doświadczeniach, wiele kobiet nie chce się już wiązać z mężczyzną. Boją się, że ktoś znowu okaże się wilkiem w owczej skórze. Martwią się, że ktoś może skrzywdzić je lub dzieci. Nie chcą mieszać dzieciom w głowie i sercu. Najmłodsi i tak często borykają się z problemami emocjonalnymiwskutek rozstania rodziców, wymagają współpracy z terapeutą, psychologiem.
      Wiele kobiet jest już przyzwyczajona do życia w pojedynkę. Na co dzień ze wszystkim sobie radzą, pracują, mają pieniądze, mieszkania. Nie wyobrażają sobie znowu dopasowywać się do kogoś, dzielić codzienne życie z innym człowiekiem.
      Z tych powodów wiele samotnych matek nie jest już zainteresowana życiem w związku.
      Przyznają jednak, że często doskwierają im niezaspokojone potrzeby seksualne.
      Dlatego wiele kobiet szuka kochanka, ”przyjaciela z korzyściami”.
      Zobacz też: Domy samotnej matki
      3. Kobiety szukają niezobowiązującego seksu
      Czasy się zmieniły i dziś już nikogo nie zniesmacza, że kobieta mówi otwarcie o swoich potrzebach seksualnych. Dziewczyny w grupach dla samotnych matek wymieniają adresy portali, na których można poznawać mężczyzn do niezobowiązującego seksu, podpowiadają sobie nawzajem, gdzie na żywo można spotkać interesującego mężczyznę do spotkań.
      - Kochanek to substytut chłopaka, męża, partnera. Wybór go jest równie trudny i czasochłonny co ”normalnego” partnera - często kryteria są te same. Ale taka forma znajomości ma więcej plusów niż zwykły związek - mówi 30-letnia Magdalena.
      Zobacz też: Prawa samotnej matki
      4. Plusy nieformalnych znajomości
      Magda: - Wie, że zawsze może być wymieniony, więc się stara. Nie ma presji, ciśnienia i zobowiązań, które są stresujące. Z kochankiem nie ma o co się pokłócić, bo każdy ma swoje życie.
      Agata zgadza się z koleżanką: - Kochanka nie trzeba prosić 20 razy, żeby w czymś pomógł w domu, zazwyczaj wystarczy tylko wspomnieć o problemie, a on chce się wykazać. To najwygodniejsza forma związku, pełna miło spędzonego czasu, szacunku i fajnego seksu, a to wszystko jest bez presji.
      Iza: - Mialam kiedyś związek bez zobowiazań i było to zaje...e! Seks perfect, kino, piwo, pizza, spacer itp. bez zobowiązań!
      Monika nie szuka związku, ale mówi, że chce mieć kogoś, z kim może spędzić czas, pogadać, "a jeśli przy tym jest dobrym kochankiem jest idealnie", przyznaje.
      Zobacz też: Macierzyństwo bez Photoshopa
      5. Wyższość kochanka nad związkiem
      Agnieszka podkreśla, że dotychczasowe doświadczenia zniechęciły ją do związku:
      - Dużo przeżyłam, dużo widziałam i moja walizka jest... moja... Nie mam ochoty nią nikogo obciążać, nie mam też ochoty przyjmować na klatę czyjejś.
      Dziewczyny czują się szczęśliwe i kompletne bez mężczyzny, w obecnym życiu nie mają miejsca na stały związek: - Jestem w takim wieku, że wiem, czego chcę i znam swoją wartość i swoje priorytety. Nie mam ochoty zmieniać swojego życia ani swoich przyzwyczajeń, hobby, przyjaciół, odruchów, schematów itp. Nie mam ochoty iść na kompromisy tylko dlatego, żeby ktoś chciał ze mną być. Nie potrzebuję tego. Nie mam potrzeby czuć się "czyjaś". Nie chcę dzielić z kimś życia pod jednym dachem. Nie chcę starć i gierek. Nie chcę słuchać słów krytyki, która prędzej czy później się pojawi. Nie chcę ryzykować uczuć i poczucia bezpieczeństwa mojego dziecka. Nic nie jest tego warte. A już nie mam najmniejszej ochoty, żeby ktokolwiek ingerował w sposób wychowaniamojego dziecka.
      Dorota jest realistką: - Niestety prawdopodobieństwo znalezienia osoby do związku, która by mnie nie wkurzała i akceptowała mnie i moje wartości jest na tyle niskie, że nie śmiałabym o tym marzyć. Ale też nie mam potrzeby o tym marzyć. Idealny facet to inteligentny, fajny kochanek.
      Tłumaczy, co ma na myśli: - Kochanek nie oznacza męskiej dziwki, z kochankiem można spędzać czas, oglądać filmy, chodzić na spacery, rozmawiać, uprawiać sport. Oczywiście uprawiać satysfakcjonujący seks również. Ale kochanek zawsze wychodzi. Wraca do siebie. Ma swoje życie i swoje sprawy. Nie żyje moim życiem Nie prowokuje kłótni, nie wypomina niedoskonałości. I przede wszystkim układ jest jasny i szczery. Dziś jest, jutro nie ma. Bez fochów i wyrzutów. Bez kłamstw i zdrad - bo nie ma takiej konieczności.
      Zobacz też: Macierzyństwo bez lukru
      6. Minusy przyjaźni z korzyściami
      Nie wszystkie samotne matki są orędowniczkami niezobowiązujących znajomości.
        Angelika: - Kochanka może mieć każdy, partnera niewielu. Dla mnie niestety jest to oznaka, że się w życiu nie powiodło i trzeba brać, co jest. Sama w każdym się zakochiwałam i próbowałam stworzyć związki.
      Dominika: - Ja też chciałabym mieć kogoś, po prostu - jak się trafi kochanek to też nie jest źle, ale gdyby miała wybierać? Hmmm... wolałabym mieć kogoś dla siebie na stałe...
      Dla niektórych kobiet niezobowiązujący romans jest to tylko substytut poważnej relacji, dopóki nie mają stałego związku.
      Czasem dziewczyny boją się, że zaangażują się emocjonalnie. Inne przyznają, że im się to zdarzyło, co gorsza - bez wzajemności. Mężczyźni łatwiej oddzielają strefę fizyczną od emocjonalnej.
      7. Samotne macierzyństwo daje siłę
      Jedno jest pewne: samotne matki doskonale sobie ze wszystkim radzą. Cenią się wysoko. Mają wymagania i nie zadowalają się byle kim. Z doświadczeń, nawet tych złych, wyciągają konstruktywne wnioski. Są odpowiedzialne za siebie i za dzieci, które chcą uczyć niezależności - także tej emocjonalnej.
      Dzisiejsza samotna matka nie potrzebuje mężczyzny, jako drugiej połówki, ponieważ sama czuje się kompletną całością. Szuka kogoś, kto będzie obok niej, jako równorzędny partner, towarzysz, kochanek. Nie czeka na zbawcę, który ją ocali i pomoże iść przez życie, ale też nie chce się opiekować niezaradnym lub uzależnionym mężczyzną. Niezależnie od tego, czy samotne matki decydują się na romans bez zobowiązań, na stały związek, czy życie singielki, są świadome siebie i swoich potrzeb.
      Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
      Autorka : Katarzyna Głuszak,   News został dodany przeze mnie na :
      https://samiecweb.pl/post/1023/samotne-matki-szukaja-seksu-jakie-sa-plusy-lozkowej-przyjazni
       
       
      Jestem ciekaw czy autorka tekstu też jest samotną matką.
      Obczajcie jaką propagandę sieją.
      Macie tu "tekst naukowy" - bierzcie i uczcie się  
       
      Pozdrawiam.
       
       
    • Przez dylugilu
      Witam, ostatnimi czasami bardzo dużo leciałem z masturbacją już w sumie do takiego stopnia, że się do tego zmuszałem a przy obecnej dziewczynie nawet nie chciał mi dobrze stanąć a o innych to już wgl nie wspomnę.
       
      Teraz pytanko do was, w sumie to troszkę pokopałem forum znalazłem takie coś jak NoFap challenge zainteresowałem się tematem, pooglądałem filmiki na YT zdecydowałem się zrobić przynajmniej 30 dniową przerwę od 1 Sierpnia, do czego zmierzam wczoraj uprawiałem seks minęło w sumie 4 dni a penis dużo bardziej twardy no i ewidentnie miałem na to parcie, jednak po wszystkim żałowałem czy jednak tego wyzwania nie zrobić w ten sposób żeby wykluczyć całkowicie seks, zabawy, orgazmy żeby uzyskać pełny efekt, mam na myśli to żeby uzyskać bardzo duży pociąg ogólnie do kobiet, żeby samymi myślami postawić penisa.
       
      Jak myślicie wyłączenie z życia masturbacji i zajęcie się w 100% seksem pomoże pompować dopaminę oraz przyzwyczai organizm do tego by dążył tylko do seksu (tak jak kiedyś tylko czekałem żeby się onanizować)? Czy lepiej zrobić 30-40 przerwy od tego wszystkiego? Dajcie znać może ktoś robił to wyzwanie, albo ma jakieś doświadczenia z tym związane jakieś pozytywne skutki czy nie. Śmiało można dołączać do wyzwania to nie takie proste jakby się wydawało nawet jak ma się seks na wyciągnięcie ręki. Pozdro!😎
    • Przez dylugilu
      Witam, jestem nowy na forum także nie wiem czy temat ulokowałem w dobry dział. 
       
      Mam pewien problem, otóż miałem partnerkę dosłownie mój ideał, byliśmy razem właściwie niecałe 4 lata wszystko co razem przeżyliśmy było pierwsze, w skrócie to od dzieciaka można powiedzieć do dorosłych ludzi bo kiedy się poznaliśmy ja miałem 17 ona 15 a po rozstaniu wiadomo ja szukałem pracy ona była w trakcie matur. Pierwsze 2 lata były bez zarzutu, ja miałem do niej pełne zaufanie a ona do mnie (ciężko było to zbudować bo zawsze byłem typem kobieciarza). Niestety czar prysł wystarczyło pare drobnych kłamstw w moją stronę i coś mi się poprzestawiało w głowie zaczęło się od olewania, zdrad, unikania, tratowania tylko jak rzecz jak, dużo kłótni, zakazów (ona wobec mnie też je zaczęła stosować więc robiłem tak samo) właściwie nasz ostatni rok związku opierał się na kłótniach i seksie. Co do mojej byłem kobiety nie mam nic do zarzucenia bardzo bardzo bardzo mnie kochała, czasami aż za bardzo była za mną głupia, groźby że jak ją zostawię to sie zabije itp itd. W okresie luty-kwiecień strasznie dała mi popalić swoim zachowaniem z jej strony dużo alkoholu, papierosy, imprezy (oczywiście mnie kłamała, że siedzi w domu się uczy do matury ja jej wierzyłem bo nigdy nie chodziła na imprezy) widać już było, że ma to wszystko w dupie próbowałem walczyć dostałem jeszcze większego kopa w dupę Oficjalnie to ona ze mną zerwała, coś tam jeszcze było prób z jej strony bo odpuściłem ale po 3 tyg dalszych kłamstw ja powiedziałem dość i zerwałem kontakt 15 maja 2016r, usunąłem ją z wszystkiego co było możliwe byle by nie mieć z nią kontaktu, bawiłem się imprezowałem, nawet poznałem dziewczynę w sierpniu, z którą jestem do dziś. Zakręciła mi w głowie, ale im dłużej z nią jestem tym badziej robię z niej moją ex bo jest do niej bardzo złudnie podobna i  z wyglądu i z charakteru... Z racji tego, że była dziewicą nie doszło szybko do seksu. 15 Wrzesień 2015r oczywiście jej urodziny tyle myśli napisać nie napisać, akurat siedziałem z ziomkami mówili olej, nie posłuchałem napisałem 4 dni później była już u mnie po długich namowach na początku spokojnie później trochę zaczęliśmy się przytulać aż wybuchło cała ta tęsknota złość najlepszy seks w moim życiu, w późniejszych dniach przespaliśmy się ze sobą 3-4 razy aż w grudniu stwierdziłem, że to jednak nie może tak trwać (pojawiająca się chora zazdrość i spiny z jej strony) ostatecznie zerwałem z nią ponownie kontakty po to by skupić się na obecnej dziewczynie. Powtórka z rozrywki obecna dziewczyna również mnie kłamała więc i mi odbiło, ostatnie miesiące są dla mnie jak jakaś kara tak strasznie tęsknie za moją byłą, śni mi się, chodzę przybity, masturbuje się oglądając jej zdjęcia wszystko po to by zaspokoić mój popęd, najbadziej w tym wszystkim cierpi moja dziewczyna która 100% zdaję sobie sprawę, że znowu myślę o ex, ale ja już tak dłużej nie potrafie. Powrót nie jest możliwy aktualnie ma chłopaka z którym jest ponad rok i mieszkają razem, nie miałem z nią kontaktu przez ponad 2 lata, nie spotkaliśmy się nawet na ulicy nic dosłownie nic. Nie wiem jak sobie z tym wszystkim radzić to uczucie to przyszło spowrotem tak nagle. Ja złudnie wszystko co sobie wyobrażam to właśnie z nią, nie mam wgl ochoty na seks bo chce jej. Gubię się w tym wszystkim i jestem nieszczęśliwy. Próbuje odżyć na nowo, wróciłem od miesiąca na siłownie, ograniczyłem wszelakie używki do minimum, a niektóre do zera, próbuje zająć się sobą ale to nie pomaga. Myślałem, żeby udać się do specjalisty który w końcu wpoi mi do głowy, że ona już nigdy nie wróci bo ja jednak mam nadzieje, że ona czasem też o mnie myśli i jak się znowu gdzieś spotkamy bo będzie jedno wielkie bum. Co jeszcze powinienem zrobić, może jest ktoś w stanie tutaj mi doradzić może ktoś ma podobną sytuacje, bo to wszystko nie jest normalne.. 
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.