Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

Witam!

 

Z tego co zrozumiałem, po lekturze kobietopedii oraz wpisów na forum, kobietę zdobyć można na dwa sposoby:

1. będąc samcem alfa (pewność siebie, wysokie umiejętności społeczne, przebojowość);

2. posiadając zasoby materialne (dzięki czemu kobieta i jej dziecko zapewnione ma bezpieczeństwo socjalne).

Dobrze jest oczywiście posiadać oba te atuty. Co jednak, jeśli nie dysponuje się żadnym z nich? Nie ukrywam, że właśnie jestem w takiej sytuacji. Mam taką głęboką potrzebę doświadczenia kobiecego ciepła, a dotychczas nie udało mi się tego osiągnąć. W dodatku dokucza mi wewnętrzny żal, zazdrość o to, że inni łatwo wchodzą w związki, a ja nie. Moją rozpacz dodatkowo potęguje fakt, że mój czas już się kończy, bo nie jestem już młody. Jeszcze mam nadzieję, że może coś zmieni się w tej materii, choć swoje szanse oceniam jako małe. Analizując powyższe fakty doszedłem do wniosku, że może dobrym wyborem dla mnie byłoby skorzystanie z usług prostytutki. Dopiero całkiem niedawno wpadłem na taki pomysł. Dla mnie nawet taki kontakt z kobietą byłby jak lot w kosmos. Coś niesamowitego. Ponadto możliwe jest, że po takim spotkaniu nabrałbym większej pewności siebie w stosunku do innych kobiet. Wiem, że prostytutka niekoniecznie musi być wulgarną ladacznicą. Taki jej obraz zakorzeniony jest w świadomości społecznej. Ot, kolejny matrix. Panie parające się tym zawodem też mogą być miłymi, ciepłymi osobami. Może właśnie tą drogą powinienem pójść?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Stawiasz kobiety na piedestale, nie przepracowałeś swoich postaw, odradzam wchodzenie w jakiekolwiek relacje dopóki nie ogarniesz głowy.

Chcesz seksu, możesz iść do prostytutki ale po Twoim wpisie zacząłem się zastanawiać, czy jakbyś chodziło do jednej to jeszcze byś się nie zakochał.. tak to widać, tą desperację.

Kluczem jest nie stawianie kobiet na 1 miejscu, to ma być dodatek do Ciebie.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@spóźnony

Ile latek?

 

Uważam, ze prostytutki to ostateczność. Traktują wszystkich klientów z pogardą. Co z tego, że może się uśmiechać lub być miła. Czułości od niej i tak nie dostaniesz. Bardziej ekonomicznie, bez stresu i rozczarowania jest się samemu zaspokoić. Osobiście chyba nigdy nie pójdę do takiej pani bo seks bez uczuć i bliskości to dla mnie nie seks.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
26 minut temu, Ksanti napisał:

Traktują wszystkich klientów z pogardą.

To już panie sprzedające swoje ciało za parę złotych patrzą na facetów z pogardą? Do czego to doszło. :D

 

26 minut temu, Ksanti napisał:

Osobiście chyba nigdy nie pójdę do takiej pani bo seks bez uczuć i bliskości to dla mnie nie seks.

Też bym czegoś takiego nie chciał.

Ale spójrzmy na to z innej strony.

Mężczyźni będący w wieloletnim związku/małżeństwie, dostający dla świętego spokoju dupki raz na kwartał muszą się cieszyć takim nędznym seksem.

Nie wiem czy to nie jest jeszcze gorsze.

Edytowane przez Pozytywny

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
24 minuty temu, Ksanti napisał:

@spóźnonyobiście chyba nigdy nie pójdę.

Nie był a gada :D

 

@spóźnony wiejesz deaperacją na kilometr. Z takim podejściem to nawet oszpecona inwalidka bez nogi na ciebie nasika. Ciesz sie,że cie olewają bo to by sie źle skończyło.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Pozytywny napisał:

To już panie sprzedające swoje ciało za parę złotych patrzą na facetów z pogardą? Do czego to doszło. :D

Praca to sztuka aktorstwa i przywdziewania maski. A powiesz, że kasjerki tez mają szacunek do klientów? :) Jeszcze zajebią grosika.

 

Teraz, Pozytywny napisał:

Mężczyźni będący w wieloletnim związku/małżeństwie, dostający dla świętego spokoju dupki raz na kwartał muszą się cieszyć takim nędznym seksem.

Nie wiem czy to nie jest jeszcze gorsze.

Seks jest przereklamowany. Bez różnicy czy dostanie się go od kobiety czy się samemu zaspokoi. Jeśli miałbym wybierać między prostytutka a własną laską to pierwszej bym na pewno nie wybrał. Ze względu na brak uczuć i skubanie z kasy. 

 

3 minuty temu, Król Jarosław I napisał:

Nie był a gada :D

Ano :) Napisałem "chyba" w razie czego jakby mi coś miało odwalić na starość. Niezbadane są wyroki reptilian :P 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Papa Smerf zawsze powtarza, że kobieta nie może być celem samym w sobie, ponieważ jest to najszybsza droga do zagłady mężczyzny, który traktuje daną samicę jak nagrodę za swoje starania i wynosi ją na piedestał.

 

Nawet gdybyś posiadał wszystkie wspomniane cechy, to i tak zostałbyś ogołocony ze wszystkiego, co masz, bo taka zawodniczka, widząc, że ma Cię owiniętego wokół palca, rozegrałaby Cię jak Kasparow jakiegoś amatora.

 

Bije od Ciebie straszne ciśnienie na seks, więc jeśli już musisz, to idź do profesjonalistki, żeby zobaczyć, że to nie będzie jakieś przełomowe wydarzenie w Twoim życiu, dzięki któremu staniesz się kimś lepszym. Przestaniesz być prawiczkiem, ale zgadnij, co? W Twoim życiu poza tym nic się nie zmieni. Będziesz tkwił w takim samym gównie, a może nawet i w większym, jeśli w Twoim umyśle pojawi się poczucie winy ze względu na fakt, że swój pierwszy raz miałeś z profesjonalistką, która nawet nie zapamięta Twojego imienia, a Tobie jeszcze do tego uciekły szekle z portfela.  

 

Na koniec pozwolę sobie przywołać angielskie powiedzenie: "Be careful what you wish for". 

 

Z wyrazami szacunku,

Ważniak

 

 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Ksanti napisał:

Jeśli miałbym wybierać między prostytutka a własną laską to pierwszej bym na pewno nie wybrał. Ze względu na brak uczuć i skubanie z kasy. 

Śmiem podważyć Twoje twierdzenie, że własna laska nie skubie Cię z kasy :P, gdybyśmy tak policzyli, oj no to te liczby by na korzyść własnej kobiety nie wypadły :lol:.

 

  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Quo Vadis? napisał:

Śmiem podważyć Twoje twierdzenie, że własna laska nie skubie Cię z kasy :P, gdybyśmy tak policzyli, oj no to te liczby by na korzyść własnej kobiety nie wypadły :lol:.

Byłem w związku i wiem jak było :) Ani jedna mnie nie oskubała ani druga. Często nawet się dokładały a ja sam bardzo dbam o finanse. Jak ktoś pozwoli sobie wejść na głowę to straci i tyle. Dlatego są to mity, które nie zawsze się sprawdzają.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, spóźnony napisał:

W dodatku dokucza mi wewnętrzny żal, zazdrość o to, że inni łatwo wchodzą w związki, a ja nie. Moją rozpacz

 A no widzisz żal, zazdrość i rozpacz wiedz że jeśli dalej będziesz odczuwał te destrukcyjne emocję to nigdy tego nie dostaniesz będziesz się tylko niszczył, będziesz tkwił w tym błędnym kolę zacznij się rozwijać być może obudziłeś się późno ale lepiej niż wcale nad panią prostytutką zastanów się czy nie pogrąży cię to jeszcze mocniej i może zwal konia to ciśnienie ci zejdzie. I to nie jest żaden lot w kosmos seks to nic specjalnego jest przereklamowany.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
53 minuty temu, Ksanti napisał:

Byłem w związku i wiem jak było :) Ani jedna mnie nie oskubała ani druga. Często nawet się dokładały a ja sam bardzo dbam o finanse. Jak ktoś pozwoli sobie wejść na głowę to straci i tyle. Dlatego są to mity, które nie zawsze się sprawdzają.

A ile ten związek trwał? 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To bez znaczenia. Mój ostatni 3 lata => Nie płaciłem za pierwszą randkę. A to już od takich szczegółów się zaczyna. No ale fakt laska też była dobra do związku bo miałem z nią lajty.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
34 minuty temu, Quo Vadis? napisał:

Śmiem podważyć Twoje twierdzenie, że własna laska nie skubie Cię z kasy :P, gdybyśmy tak policzyli, oj no to te liczby by na korzyść własnej kobiety nie wypadły :lol:.

 

Zależy co wliczamy.

 

Jeśli mówimy tu tylko o pieniądzach to faktycznie jeśli partnerka nie jest typową "maszyną nastawioną na dojenie" to prostytutka wychodzi drożej.

 

Jeśli podsumować całokształt to liczby już nie są tak na korzyść prawdziwej miłości otóż :

 

Diva:

koszty:

-150-300zł 

*ewentualnie w przypadku tradycjonalistów potrzeba przełamania jakiegoś tabu

 

Korzyści :

-fajna atmosfera 

-Ojebie ci jak lubisz

-wyrucha sie jak lubisz

-Po wszystkim masaż

-Sex dobrej jakości

-Nie marnujesz czasu na kogoś na kogo nie chcesz go marnować ale normalnie robiłbyś to aby zaruchać

- Nie wkurwiasz sie. Amen.

 

Prawdziwa miłość\inna niż wszystkie\ta jedyna:

 

Koszty:

-Czas

- NERWY (a co za tym idzie to i zdrowie. Bo przecież jak powmawiam misiowi przez pół dnia, że niebieski to czerwony i misia w koncu chuj strzeli rozjebie pięścią drzwi i pojdzie na dwór bo aż bedzie z niego parowała kurwica TO BENDO TAKIE SUPCIO EMOCYJKI I BEDZIE ZNACZYO ŻE KOCHA)

- Pieniądze (mniejsze niż w przypadku divy tak jak napisałem jeśli partnerka nie jest typową "dojarką")

-Ryzyko dołka emocjonalnego\depresji\popadnięcia w nałogi jeśli przywiążemy sie i zostaniemy odrzuceni (czyli znowu zdrowie)

- Pani w końcu zachce śluuuuuubu :D

 

Korzyści:

 

-Póki nie opadnie haj (o ile u obu stron występuje jednocześnie) to sex jest często

-Jakość sexu przeróżna chociaż jeśli nie jesteś badboyem lub dobrym manipulatorem emocjonalnym to z reguły średnia albo słaba. 

- Jest sie do kogo przytulić wieczorem (czasem, przynajmniej mi tego brakuje)

-Społeczeństwo nie ma cie za dziwka bo kogoś masz (na to akurat od zawsze na zawsze mam wyjebane pytany w gronie rodzinnym\towarzyskim o partnerke odpowiadam, że czekam aż mi holandia przyzna obywatelstwo i dopiero jak będę miał papiery w rękach to odsłonię się ze swoim homoseksualizmem)

 

Reasumując: widze po związkach swoich kolegów, że to co pisze jest prawdą. Ja nauczyłem sie niemieckiego teraz ucze sie rosyjskiego, wróciłem sobie do starej zajawki jaką jest modelarstwo (warhammer), tu pobiegam, tam sie popodciągam - brzuszek płaski zero zbędnego sadła, czytam książki, kompletne zerwanie z narkotykami i alkoholem od dłuższego czasu.

 

Moi koledzy (chociaż po sporej dozie ostracyzmu jaki doświadczyłem z ich strony za to że poszedłem swoją drogą nie wiem czy moge ich dalej nazywać kolegami): sadła jak u starych pijaków, 0 pasji\sportu\zainteresowań (rozmów o samochodach nie wliczam u mężczyzn to coś naturalnego jak u kobiet paznokcie), 0 czasu na cokolwiek: jeden robi prawo jazdy 3ci rok a robi je tak, że w ogóle go nie zaczął mimo, że mu tłumacze ze wystarczy iść na sam egzamin za 400pln (umie jeździć zanim urodził mu sie dzieciak dużo latał bez prawka), drugi kurs na spawacza robi już drugi rok, też ciągle o tym pierdoli, też nawet nie zaczął, też kwestia egzaminu bo coś tam umie więc podstawowy by zrobił spokojnie, 95% z nich każdą wolną chwile wykorzystują żeby sie odurzyć (alko czy narko dla mnie jeden chuj) widać po nich gołym okiem, że 25 lat to za wcześnie dla faceta na poważny związek i dzieciaka ale to nie przeszkadza im pouczać mnie mimo że chwile wcześniej mówili, że zazdroszczą mi świętego spokoju.

 

Reasumując uważam, że dziewczyna pomijając absolutnie najmocniejszy początek haju hormonalnego (pierwsze kilka\kilkanaście tygodni) wychodzi drożej niż prostyrutka.

 

A tak w ogóle to zbieram sie do skrobnięcia czegoś dłuższego o divach w odpowiednim do tego dziale o plusach, minusach, zagrożeniach, skutkach. Byłem wychowany przez typową MADKE i myśle, że to sprawiło, że dosyć wcześnie zacząłem łazić po takich miejscach. Na początku chcialem to nazwać "poradnikiem kurwiarza" ale stwierdziłem, że ta nazwa nie przystoi powadze miejsca i myśle, że coś w stylu "przemyślenia szwagra" będzie bardziej bą tą. :)

  • Like 7
  • Dzięki 3
  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Król Jarosław I napisał:

Pani w końcu zachce śluuuuuubu :D

No niestety u mnie wszystko o to się rozbiło. Wywęszyła, że jestem nie "przyszłościowy" i zwinęła interes - ale takie życie. Każdy w pewien sposób jest egoistą/ką. Jednak jak widać są laski, z którymi będzie lepiej a są też takie, które kompletnie nie nadają się do związku. Albo inaczej - nie nadają się z daną osobą, ale pewnie i większością mężczyzn. A seksu nie traktuje jako największa wartość w życiu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, Ksanti napisał:

No niestety u mnie wszystko o to się rozbiło. Wywęszyła, że jestem nie "przyszłościowy" i zwinęła interes

Czyli tak jak zawsze.

 

39 minut temu, Król Jarosław I napisał:

Na początku chcialem to nazwać "poradnikiem kurwiarza" ale stwierdziłem, że ta nazwa nie przystoi powadze miejsca i myśle, że coś w stylu "przemyślenia szwagra" będzie bardziej bą tą

Super czekam niecierpliwię.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Myślę, że kluczowe jest tutaj wiele innych rzeczy. Przede wszystkim ile masz lat, gdzie pracujesz, co robisz w wolnym czasie, jakie masz ambicje, czy robisz coś ciekawego czy spędzasz cały wolny czas na grach lub przed telewizorem, czy masz znajomych, kolegów koleżanki - jesteś społeczny i dogadujesz się z ludźmi czy może aspołeczny itp.

 

Przeciętna dziewczyna może i będzie cię oceniać po tym co masz i jak wyglądasz ale jest też sporo kobiet, które będą badać twój potencjał. To znaczy nawet jeśli teraz jesteś w miejscu gdzie nie masz zbyt wiele(materialnie) do zaoferowania ale np: robisz jakieś studia, kurs, projekt i mówisz o tym wprost, komunikujesz im swoje plany w odpowiedni sposób to niektóre kobiety mogą cię odebrać jako dobrze rokującego na przyszłość, ambitnego, zaradnego itp. Niektórym kobietom wystarczy wizja tego, że kiedyś się czegoś dorobisz, wolą cię usidlić wcześniej w momencie gdy nic nie masz aby wyjść na te "porządne" i nie "lecące" na majątek, prawdziwe kobiety kochające za "charakter". Właśnie w taki sposób wiele kobiet ląduje w związkach z niezbyt dobrze zarabiającymi facetami - bo przez lata mówią o planach a one w nie ślepo wierzą, biorą ślub a facet dalej jak zarabiał cienko tak dalej cienko zarabia. Jak do tego kobieta ma niską samoocene to może zostać z takim facetem długie lata w przeciwnym wypadku szybko chwyci się innej gałęzi.

 

Więc kluczowy jest tutaj twój wiek, potencjał na przyszłość(zasoby) no i pewność siebie, relacje z innymi ludźmi. W ten sposób z odpowiednim nastawieniem(mentalnym) jesteś w stanie poderwać jakąś kobietę w okolicach twojego SMV.

 

Natomiast jeżeli twoja atrakcyjność, zasoby, podejście do życia są w tragicznym stanie a do tego jesteś aspołeczny i masz problemy z kontaktami międzyludzkimi(brak relacji) to przykro mi ale nie masz szans nawet na przeciętne. Niestety takie są zasady wolnego rynku seksualnego, gdzie panuje hipergamia, wyścig szczurów, niż demograficzny i stado białych rycerzy podnoszących stale ego kobiet swoją postawą życiową.

 

Na twoim miejscu zacząłbym pracę od postaw czyli polubienie siebie, samoocena, poczucie własnej wartości. Jeżeli masz problem z kontaktami z innymi ludźmi być może warto iść do psychologa? Sam nigdy nie byłem ale słyszałem, że dobry(słowo klucz)  psycholog potrafi podnieść samoocenę i podbudować pewność siebie w niezbyt tragicznych sytuacjach. Jednocześnie wykorzystuj wiedzę z forum, książki Marka obowiązkowo, uporaj się ze swoimi problemami, uporządkuj wiedzę przekonania o sobie, poczucie własnej wartości a dopiero potem bierz za kobiety.

 

Prostytutka to nie zawsze jest dobre rozwiązanie. Z jednej strony pozwoli ci poznać czym jest seks, spuścisz ciśnienie ale z drugiej strony możesz pogłębić swoje kompleksy(np: możesz uważasz się za bardziej beznadziejnego przez to że płacisz za seks "wprost" a nie poprzez tradycyjny związek", możesz też nauczyć się złych nawyków czyli tego, że za seks się płaci, nie będzie ci się chciało potem starać i budować związku skoro wystarczy jeden telefon, 30 sekund rozmowy, 200 zł i seks gotowy.

Moje prywatne zdanie jest takie, że seks z prostytutką nie jest w stanie dać ci tego samego co seks z kobietą(podczas haju hormonalego czyli przez rok-dwa związku). Ale nie sugeruj się tylko moją opinią - co facet to inne podejście i doświadczenie. Sam musisz zdecydować czy warto czy nie.

Jeśli się udasz a potem będziesz chciał wejść w związek to pamiętaj aby nigdy się do tego nie przyznawać kobiecie - kobiety strasznie nie lubią gdy facet korzystał z usług z jakiegoś powodu.

 

 

 

 

 

Edytowane przez Zbychu
  • Like 4
  • Dzięki 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Głodny Prawdy napisał:

Czyli tak jak zawsze.

No ale nie zmienia faktu, że miałem lajtowy związek. Pomimo wszystko to tylko niewolnica by została :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, spóźnony napisał:

Witam!

 

Z tego co zrozumiałem, po lekturze kobietopedii oraz wpisów na forum, kobietę zdobyć można na dwa sposoby:

1. będąc samcem alfa (pewność siebie, wysokie umiejętności społeczne, przebojowość);

2. posiadając zasoby materialne (dzięki czemu kobieta i jej dziecko zapewnione ma bezpieczeństwo socjalne).

Dobrze jest oczywiście posiadać oba te atuty. Co jednak, jeśli nie dysponuje się żadnym z nich? Nie ukrywam, że właśnie jestem w takiej sytuacji. Mam taką głęboką potrzebę doświadczenia kobiecego ciepła, a dotychczas nie udało mi się tego osiągnąć. W dodatku dokucza mi wewnętrzny żal, zazdrość o to, że inni łatwo wchodzą w związki, a ja nie. Moją rozpacz dodatkowo potęguje fakt, że mój czas już się kończy, bo nie jestem już młody. Jeszcze mam nadzieję, że może coś zmieni się w tej materii, choć swoje szanse oceniam jako małe. Analizując powyższe fakty doszedłem do wniosku, że może dobrym wyborem dla mnie byłoby skorzystanie z usług prostytutki. Dopiero całkiem niedawno wpadłem na taki pomysł. Dla mnie nawet taki kontakt z kobietą byłby jak lot w kosmos. Coś niesamowitego. Ponadto możliwe jest, że po takim spotkaniu nabrałbym większej pewności siebie w stosunku do innych kobiet. Wiem, że prostytutka niekoniecznie musi być wulgarną ladacznicą. Taki jej obraz zakorzeniony jest w świadomości społecznej. Ot, kolejny matrix. Panie parające się tym zawodem też mogą być miłymi, ciepłymi osobami. Może właśnie tą drogą powinienem pójść?

nooo kolego jak chcesz płacić za seks to jest niedobrze. Musisz odpowiedzieć sobie na pytanie: Czy chcesz pójść na łatwizne i zapłacić prostytutce za raz, czy wziąć sie w garść i mieć seksu tyle, ze Ci się znudzi po pewnym czasie. Polecam wybrać ten drugi wariant.

Jesteś najzwyczajniej w miejscu, gdzie nie wiesz jakie kroki podjąć. Tez tam byłem. Odpowiedz tez sobie na pytanie czy jesteś w stanie zrezygnować ze wszystkiego w życiu co do tej pory jest z Tobą. Jesli odpowiesz TAK to gratuluje. Jesteś coraz bliżej zapachu mokrej cipki.

 

Teraz przed Tobą w chuj pracy. Będziesz czuł motylki w brzuchu, które wywołają u Ciebie efekt połączenia wymiotów z robieniem kupy i posikiwaniem po nodze. Tak masz się czuć bardzo często do momentu, kiedy przestaniesz czuć ten efekt przy podchodzeniu do najlepszych sucz.

Dyscyplina, dyscyplina, duuuuużo pracy na wielu płaszczyznach i osiągniesz cel z pipkami. I więcej wiary w siebie i wizję siebie w przyszłości. Marudzac tak jak to robisz przyciagniesz do siebie nie fajne laski a kupę w majtkach.

powodzenia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Stingi napisał:

Jesteś coraz bliżej zapachu mokrej cipki.

 

Teraz przed Tobą w chuj pracy. Będziesz czuł motylki w brzuchu, które wywołają u Ciebie efekt połączenia wymiotów z robieniem kupy i posikiwaniem po nodze. Tak masz się czuć bardzo często do momentu, kiedy przestaniesz czuć ten efekt przy podchodzeniu do najlepszych sucz.

Ale masz fantazję dziwne porównania u mnie jak przyszło co do czego to ta cipka wcale nie była jakimś super objawieniem nawet mnie trochę nudzi cała otoczka prysła.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Głodny Prawdy napisał:

Ale masz fantazję dziwne porównania u mnie jak przyszło co do czego to ta cipka wcale nie była jakimś super objawieniem nawet mnie trochę nudzi cała otoczka prysła.

Oczywiście, że cipka nie jest czymś wyjątkowym. Zwłaszcza, kiedy tej panny nie znasz. Raczej pojawia się dyskomfort związany z konsekwencjami sexu z taką cipką. Inaczej jest jak znasz taka pipke kilka lat.

Tak jak wspomniałem. Wagina potrafi sie znudzić, a co jest ciekawe to sam akt uwodzenia. Fajnie widzieć u dziewczyny to zdziwienie, kiedy odbijasz każdy jej shittest czy ripostę a jednocześnie coraz bardziej ja podniecasz. Kontrolujesz swoje pożądanie i siebie= kontrolujesz wszystko. Dobrze zmienić strony i stać na pozycji rozgrywającego.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Próbowałeś sympatię i samotne matki, takie przed 40-tką? Koszt to max dwie kawy i czas... ale kto wycenia swój czas? :)

 

Koniecznie romantyk, nieśmiały, lubiący dzieci, ze złamanym sercem (ja jestem inna, przekonaj się). Tak wiem, moralnie do d..y ale przecież one też szukają frajera, więc gra jest obustronna. Jak wyrobisz siatkę kontaktów (prosisz o tel, niby wygodniej pisać) to nie opędzisz się... Po kilku latach odpuściłem, nie wyrabiałem się, poza tym przeniosłem się na prowincję. :)

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
4 godziny temu, Zbychu napisał:

1.czy może aspołeczny itp.

 

2.masz problemy z kontaktami międzyludzkimi(brak relacji) to przykro mi ale nie masz szans nawet na przeciętne.

 

3.Na twoim miejscu zacząłbym pracę od postaw.

 

4.Prostytutka to nie zawsze jest dobre rozwiązanie. możesz pogłębić swoje kompleksy(np: możesz uważasz się za bardziej beznadziejnego 

 

5.Jeśli się udasz a potem będziesz chciał wejść w związek to pamiętaj aby nigdy się do tego nie przyznawać kobiecie - kobiety strasznie nie lubią gdy facet korzystał z usług 

 

 

 

 

 

1. Jestem kurewsko aspołeczny (kilka miesięcy temu usłyszałem od kogoś, że przed 30stką pewnie sie powieszę. Ten ktoś błędnie powiązał aspołeczność z depresją)

 

2. Nie zgodzę sie możesz być aspoł. Ale jeśli jeśli jesteś pewny siebie to dupki sie kleją wiem bo tak mam. Często wyrażam zdanie odmienne niż grupa i krytykuje coś czemu grupa pochlebia robie to głośbo i wyraznie co zdecydowanie wzbudza zainteresowanie samic. Jeśli jeszcze do tego dowalisz czasem samiczce troche sie z niej ponaśmiewasz itd to wiesz... A to że na każde 3-4 godziny y przebywania z ludźmi potrzebuje 3 dni samotności to inma sprawa hehehe. Zgodzę sie że związku tak nie zbuduje. Nie zgodzę sie że nie mam szans na kobiete. Nie mylmy aspołeczności z niską samooceną\brakiem asertywności\brakiem umiejętności dominowania.

 

3. Pracuje. Dużo pracy przede mną. Ale nie robie tego dla kobiet ide w zdecydowanie innym kierunki niż zainteresowanie pań.

 

4. Zgodzę sie jak najbardziej dlatego chcę żeby w moim puszczalskim eseju higiena psychiczna zajęła dosyć obszerne miejsce. Od możliwości zniszczenia swojej samooceny przez przejmowanie złych stanów emocjonalnych od dziewczyn które są w tym zawodzie ale sie zwyczajnie do niego psychicznie nie nadają i powoli je to przerasta/niszczy po to, że to potrafi uzależniać bo miałem momenty w życiu że 1/3 wypłaty w miesiącu zostawiłem u divy jak trafiała sie na mieście jakaś zajebista zawodniczka. Przed wszystkim chce przestrzec nie będzie to rzyganie tęczą jakie prostytutki są super a normalne związki beee.

 

5. Pisałem już o tym w innym wątku xD przy kobietach sie nie używa tego słowa nie ważne czy chcesz żeby oddała ci nerke czy zrobiła herbate a może nic od niej nie chcesz to lepiej i tak nie gadać bo napierdoli wszystkim w koło i doda 10rzeczy od siebie nie pytajcie skąd wiem hehe

Edytowane przez Król Jarosław I
Rozdzielenie "ściany"
  • Like 1
  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam!

 

 Dziękuję za odpowiedzi i słowa otuchy. Podniosły mi trochę pewność siebie. Ale do rzeczy.

Wiele osób komentujących mój wpis wyczuwa u mnie silną desperację w kierunku dążenia do seksu. Masturbacja jednak nie daje mi pełnego spełnienia. Brakuje tu czynnika ludzkiego. Ale moja postawa nie będzie was może dziwiła jeśli zdradzę swój wiek. Tylko się nie przestraszcie: mam już 40 lat. Tak, jestem nadal prawiczkiem. Niedawno jakby nastąpiło u mnie przebudzenie z letargu. Stąd moja desperacja i określenie: spóźniony. dotychczas nie doświadczyłem żadnych randek, pocałunków, pieszczot. 

Jeśli chodzi o wygląd fizyczny, to z urody chyba jestem przeciętniakiem, prócz masy ciała. Ważę niecałe 60 kg przy wzroście 172 cm. Gorzej jest z osobowością i cechami charakteru. Jestem nieśmiały, aspołeczny, nie mam znajomych takich, z którymi kontaktowałbym się na co dzień. Pasje mam, nie nudzę się, ale brakuje mi bardzo drugiej osoby. Dodatkowo sama myśl o tym, że inni maja normalne życie seksualne a ja nie wyzwala we mnie tak tragicznie ogromne poczucie żalu, straty, niespełnionych pragnień, że aż łzy cisną mi się do oczu. Tak bardzo tego pragnę. Wiem, że prostytutka, to nie to samo, co uwiedziona dziewczyna, która oddaje się mężczyźnie, bo tego pragnie. Ale w moim przypadku może okazać się, że jest to ostateczne i jedyne możliwe rozwiązanie. Zdaje sobie sprawę, ze przy normalnym kontakcie z kobietą sam proces uwodzenia jest czymś fascynującym i podniecającym, nie mówiąc już o seksie przesyconym silnymi emocjami. Prostytutka mi tego nie zapewni. Tam będzie tylko seks. 

Jeśli chodzi o pracę, to obecnie jestem bezrobotnym. Taki stan utrzymuje się przez znaczną większość mojego dorosłego życia. Nie mam większych kłopotów ze znalezieniem pracy, ale raczej z jej utrzymaniem jak już znajdę. Ma na to wpływ fakt, że słabo funkcjonuję w środowisku pracy.

Jeszcze chciałbym poruszyć jeden temat. Mianowicie często w materiałach o podrywaniu przejawia się temat uwodzenia najpiękniejszych kobiet, a co najmniej tych plasujących się na skali w okolicach 7. Ja nie mam takich wygórowanych żądań. Naprawdę zadowoliłbym się nawet mocno przeciętną dziewczyną a nawet nieurodziwą. Kiedy niedawno rozmawiałem na czacie z kobietą, to same jej słowa sprawiały, że czułem się jak mężczyzna. Tego właśnie mi trzeba. Zupełnie nie przeszkadzało mi to, że liczyła ona sobie już 48 lat. To, że traktowała mnie jak mężczyznę sprawiało, że miałem motylki w brzuchu. To nic, ze nawet nie wiedziałem jak wygląda. Sama jej kobiecość przewijająca się przez jej słowa była dla mnie bardzo atrakcyjna. Niestety mój brak ogarnięcia życiowego sprawił, że rozmowa ta nie powtórzyła się już więcej. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Na serio rozważ portale randkowe, największy moloch to sympatia... Jeśli nie masz wygórowanych wymagań to tak jak wcześniej napisałem, celuj w samotne matki, nawet starsze 2-3 lata. Je to kręci, że młodszy się nimi zainteresuje. Niestety, musisz wydać trochę pieniążków, tzw. otwarta poczta (każda będzie mogła pisać bez ograniczeń), kiedyś to było coś około 100zł na rok z premium chyba, grosze nawet dla bezrobotnego.

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×