Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 15.02.2018 o 11:05, spóźnony napisał:

Dobrze jest oczywiście posiadać oba te atuty. Co jednak, jeśli nie dysponuje się żadnym z nich?

Hmm. Nie wiem. Ja nie dysponuję żadnym z tych atutów.

Bo ani nie jestem alfą, ani nie jestem bogaty.

A w dodatku w rozmowach z kobietami nigdy nie mówię co posiadam. Przeciwnie - deklaruję, że żyje bardzo skromnie w niewielkim, wynajetym mieszkaniu - gdzie udzielam lekcji śpiewu zarabiając w ten sposób na życie :)

W dniu 15.02.2018 o 11:05, spóźnony napisał:

Nie ukrywam, że właśnie jestem w takiej sytuacji. Mam taką głęboką potrzebę doświadczenia kobiecego ciepła, a dotychczas nie udało mi się tego osiągnąć.

Kobiece ciepło jest zjawiskiem złudnym. I trwa krótko. To coś podobnego do zakochania.

W dniu 15.02.2018 o 11:05, spóźnony napisał:

W dodatku dokucza mi wewnętrzny żal, zazdrość o to, że inni łatwo wchodzą w związki, a ja nie.

I ta zazdrość Cię niszczy :)

Spójrz na to z drugiej strony - jesli NIE wchodzisz w związki -> wygrywasz !

I powiem dlaczego. Związek to obciażenie. I to duże obciążenie. Bo czas, bo koszty, bo wysłuchiwanie pierdół, bo potrzeba atencji a w dodatku cena najwyższa - utrata własnej wolności. To ostatnie jest nieprzeliczalne na żadne, największe nawet pieniądze.

W dniu 15.02.2018 o 11:05, spóźnony napisał:

Moją rozpacz dodatkowo potęguje fakt, że mój czas już się kończy, bo nie jestem już młody.

A ile niby masz lat ?

Ja za chwilę skończę 46. Sądzę, zatem, ze - jak to powiedział Jurek w Wielkim Szu - "chwileczkę.... jestem starszy" :):)

I nie tylko to, ze jestem wolny mi nie przeszkadza co wręcz stanowi powód do dumy i radości (pride & joy)

W dniu 15.02.2018 o 11:05, spóźnony napisał:

Analizując powyższe fakty doszedłem do wniosku, że może dobrym wyborem dla mnie byłoby skorzystanie z usług prostytutki.

Wy to macie tutaj dziwne problemy. Co post - to analiza czy skorzystać z usług prostytutki.

 

Więc powiem Wam Bracia (uwaga do wszystkich, nie tylko do Ciebie). Nie zastanawiaj się za wiele, nie analizuj tylko po prostu idź na dziwki. Spróbuj.

Szkodliwe to nie jest a niezwykle przydatne. Wydasz parę stówek i będziesz miał obraz czy Ci to odpowiada.

Zapewniam Cię, że to niezwykle przydatna wiedza, ktora szalenie Ci się w życiu przyda. Zauważysz bowiem - że tak sparafrazuję powiedzenie pewnego brytyjskiego premiera - jak wiele możesz otrzymać za jak niewiele od jakże licznych.

 

I taka wiedza da Ci do ręki, a ściślej - wyryje w Twojej głowie sztywny i mocny argument przy negocjacjach z kobietami kiedy te będą Cię masowo i ustawicznie wystawiać na próbę.

Którą zniesiesz łatwo - bo dasz do zrozumienia, że wartość, którą gra kobieta - jest łatwo zastępowalna w tańszy sposób.

Konkurencja.

W dniu 15.02.2018 o 11:05, spóźnony napisał:

Taki jej obraz zakorzeniony jest w świadomości społecznej. Ot, kolejny matrix. Panie parające się tym zawodem też mogą być miłymi, ciepłymi osobami. Może właśnie tą drogą powinienem pójść?

Spróbuj. Kosztować Cię to będzie kilka stów i będą to prawdopodobnie jedne z lepiej wydanych pieniędzy w życiu.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Bonzo A ja jestem innego zdania. Myślę, że to mu zryje beret. Prostytutka to wykorzysta i wydoi go z kasy jak cytrynę. Do prostytutki nie idzie się zaznać ciepła tylko spuścić z krzyża. 

@spóźnony Totalnie z dupy się do wszystkiego zabierasz. Najpierw ogarnij siebie a potem ogarniaj kobiety bo skończy się to marnie dla ciebie. Po cholerę ściemniasz pisząc z nimi? I co to za sukces jak napisałeś, że zainteresowałeś je swoją przekłamaną osobą, ale do kontaktu i tak nie dojdzie bo naściemniałeś, żeś model? Weź się zastanów jaki cel i po co to. 

 

Umiesz pisać? To pisz do nich, rozmawiaj. Nie sugeruj się jak tu wielu pisze, że jak będziesz dużo pisał to gówno z tego będzie. Ja pisałem z dziewczyną przez 3 miesiące, na messengerze miałem 50 tys. (50 tysięcy!) wymienionych linijek i przyleciałem do PL ją poznać, od razu na kolację do mieszkania, tego samego wieczoru seks, śniadanie... Potem przez rok byliśmy razem. Zależy co piszesz i jak piszesz. Jak nie będziesz flirtował to możesz se i 2 lata pisać i nic nie będziesz z tego miał. 

Moja trzeźwa ocena sytuacji - najpierw zajmij się sobą od małych kroków. Najpierw praca, potem jakieś ciuchy, może jakieś hobby? Dodatkowo wychodź do ludzi, obserwuj pary. Zaczniesz obserwować pary w marketach, na ulicach, w pubach to zobaczysz, że wcale tak kolorowo nie jest jak ci się wydaje. 

 

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Tomko napisał:

A ja jestem innego zdania. Myślę, że to mu zryje beret. Prostytutka to wykorzysta i wydoi go z kasy jak cytrynę. Do prostytutki nie idzie się zaznać ciepła tylko spuścić z krzyża.

Ja się z Tobą zgadzam w temacie spustu z krzyża.

Twierdzę jednak że chłop powinien się do divy udać by zobaczyć najzwyczajniej jak to jest. Nikt nikomu nie jest w stanie opisać wizyty u divy - bo opis opisem, ale każdy ma jakieś swoje własne odczucia, spostrzezenia - wiec krótko mówiac - dopóki nie spróbuje - nie wyrobi sobie poglądu.

To jest tak samo jak z jedzeniem. Jesli ktoś nigdy nie jadł schabowego z dzika - to żaden opis nie zastąpi najzwyczajniejszego w świecie skosztowania we własnej gębie tej potrawy.

 

Wydoić z kasy to wydoi każda kobieta, z tą róznicą, że prostytutka zdoi tylko tyle na ile się umówiła i nic więcej.

Bo diva najzwyczajniej nie ma na to czasu by analizowac że akurat ten oto PT klient ma takie czy inne przymioty sprzyjające dojeniu. Nie ma czasu dlatego, że za chwilę będzie inny klient. Gdyby tak każdego miała prześwietlać - to albo by nie zarobiła na sól do śledzia, albo alf by ją dyscyplinująco kopnął w dupala za nieróbstwo - a co za tym idzie - jawną stratę czasu (czas to pieniadz !).

 

Poza tym jak juz wielokrotnie wspominałem - prostytutka nie wie kim jest ten, ktory właśnie przyszedł. Czy to jest ktoś zamożny czy też jest to jakis łachmyta, ktory uskładał parę stów, wyszorował się, ryj zgolił, wyprasował wdzianko, uperfumował się i przyszedł na ruchanie.

W skrajnym przypadku (co rzadkie) - prostytutka może mu podpierdolić kasę z portfela - ale nikt rozsądny nie chodzi na kurwy z całą wypłatą w kieszeni.

Ani z dokumentami.

Kasę zostawia się w domu, odlicza powiedzmy tyle ile usługa kosztuje plus może max stówka, no dwie gdyby fajnie było i zaszła potrzeba dopłaty (za pierwszy razem jest to skrajnie mało prawdopodobne), zaś portfel z dokumentami zostawia się w schowku w samochodzie zaparkowanym przed agenturą.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Bonzo Raczej miałem na myśli wydojenie z kasy poprzez danie mu złudnego wrażenia czułości itp. Gość ma wymagania proste - chce trochę kobiecego ciepła. Diva to zaraz wyczuje i może nawet do ruchanka nie dojść jak typ będzie się chciał przytulać. Ostatecznie nigdy nie byłem na divach, ale to wyrachowane kobiety. Po prostu. Jak mogą zgarnąć 200 zł za ruchanie albo 200 zł za przytulanie to wybiorą to drugie. Ja bym tak zrobił. Myślę, że autorowi się może wykrzywić pogląd na te sprawy. Takie moje zdanie. 

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, Tomko napisał:

Diva to zaraz wyczuje i może nawet do ruchanka nie dojść jak typ będzie się chciał przytulać. Ostatecznie nigdy nie byłem na divach, ale to wyrachowane kobiety.

Jak i wszystkie inne :)

26 minut temu, Tomko napisał:

Po prostu. Jak mogą zgarnąć 200 zł za ruchanie albo 200 zł za przytulanie to wybiorą to drugie. Ja bym tak zrobił. Myślę, że autorowi się może wykrzywić pogląd na te sprawy. Takie moje zdanie. 

Racja. Ale z drugiej strony - klient wymaga - to się robi :)

Chce klient przytulania - to realizujemy przytulanie, chce ruchania - ruchamy się :) Proste.

 

Do prostytutek przybywają klienci nie tylko na ruchanie. Są dziesiątki takich, którzy przyszli, pogadali, wypili kawkę i wyszli.

Moja przyjaciółka, z zawodu diva z praktyką lekko licząc dwudziestoletnią w branży potwierdza powyższe w całości. I dodaje, że jesli diva jest dobrym psychologiem - zarobi sobie także jako psychoterapeutka.

W końcu jakby nie brać - godzinka wizyty u dowolnego terapeuty nie jest specjalnie niższa niż godzinka u divy. A jesli komuś pomaga diva na jego smutki - to przecież obie strony są zadowolone :)

 

Na divach bywałem ileś razy i zawsze mi się podobało. To są zupełnie normalne, zwyczajne kobiety - prawdopodobnie dlatego, że brakuje chętnych kosmitek do pracy w tej branży.

Inna sprawa że zanim się do określonej divy udałem - zawsze robiłem risercz telefoniczny. Czyli zadzwoniłem sobie do niej, pogadaliśmy i już po kilku minutach rozmowy wiedziałem z kobietą z jakiej półki mam do czynienia.

Jesli była to jakaś prymitywna chamka bo i tak się zdarzało - rozłączałem się grzecznie życząc najlepszego wszystko jedno czego.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Bonzo napisał:

udzielam lekcji śpiewu zarabiając w ten sposób na życie

To kolejne kłamstwo podawane kobietą? czy serio jesteś nauczycielem śpiewu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Głodny Prawdy napisał:

To kolejne kłamstwo podawane kobietą?

Zaraz tam kłamstwo. Zbyt mocno szanuję prawdę by szastać tą prawdą na lewo i prawo. Dlatego też to nie jest kłamstwo ale oszczędna gospodarka prawdą - by wystarczyło mi jej na jak najdłużej :)

Godzinę temu, Głodny Prawdy napisał:

czy serio jesteś nauczycielem śpiewu.

No ba. Szczególnie kiedy sobie wypiję (choć obecnie praktycznie nie używam alkoholu) - to zaraz mi się na studenckie przyśpiewki zbiera. Góralskie - w typie takim oto:

Tam na górze, tam na skale
Dwaj górale pili siarę
Gdyby mieli dynks by chlali ale
Wyżłopali ale, wyżłopali hej !

Tam na końcu koratarza
Bosman jebał marynarza
Czy go zgwałcił czy nie zgwałcił ale
Dupę mu zniekształcił hej !

Tam na górze, na Giewoncie
Pierun strzelił bacy w prącie
Czy kto wierzy czy nie wierzy prącie
Stoi baca leży hej !

I tak dalej :)

  • Like 2
  • Haha 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za odpowiedzi. Przyznam, że mają one moc podtrzymywania na duchu i zarażają optymizmem.

 

1. Mi nie chodzi tylko o to, aby rozładować napięcie seksualne, bo do tego nie jest mi potrzebna kobieta. Można tego dokonać samemu poprzez masturbację. Ja po prostu chcę doświadczyć kontaktu z żywą kobietą na szerszej płaszczyźnie, nie tylko seksualnej, gdyż jestem bardzo samotny. Mam kłopot nie tylko z nawiązywaniem relacji damsko-męskich, ale ogólnie wszelkich relacji z innymi ludźmi. Moja nieporadność w kontaktach z niewiastami to tylko konsekwencja szerszego problemu z trudnościami interpersonalnymi. 

 

2. Niedawno zacząłem sobie uświadamiać, czego ja potrzebuję, czego pragnę w związku z powyższym. A więc, wbrew biało rycerskim uwarunkowaniom, nie chcę mieć żony, ani nawet stałej partnerki, choć już odzywa się moje poczucie winy, któremu jednak nie mam zamiaru się poddawać. Ja chcę poznawać kobiety tak jak Marek. Odpowiadałaby mi relacja typu "przyjaciółka do seksu". Na razie jednak nie jestem chyba jeszcze na takim poziomie, by urealnić te pragnienia z tzw. "normalnymi kobietami", wobec czego chcę zwrócić się w stronę div. Dzięki temu mógłbym w stosunkowo łatwy sposób nabyć doświadczenia z wieloma kobietami, a potem być może łatwiej byłoby mi już działać poza tą branżą. 

 

3. Zdaję sobie sprawę, że tzw. "zwykła kobieta" to coś zupełnie innego niż prostytutka, ale nie dlatego, aby ta pierwsza była lepsza czy bardziej moralna od tej drugiej. Po prostu, w pierwszym przypadku trzeba się trochę postarać, by uwieść  kobietę, by ją skłonić do wskoczenia ze mną do łóżka i już sam ten fakt, ten trud zakończony nagrodą w postaci seksu, sprawia dużo satysfakcji i przyjemności. Drugi przypadek jest pozbawiony całej tej niepewnej co do końcowych rezultatów i przez to fascynującej gry, a przez to nie daje tyle satysfakcji.

 

Tutaj jest tylko to, co w normalnej relacji jest ostatecznym celem po przebyciu często długiej, ale niesamowitej drogi zwanej procesem uwodzenia, a więc sam seks. Jednak na moim etapie takie rozwiązanie wydaje się  być optymalne, tym bardziej, że bez trudu mogę wybierać najpiękniejsze spośród div, co na pewno pomoże w wyleczeniu się z desperacji, gdyż potem przeciętne dziewczyny nie będą robiły na mnie większego, a może wręcz żadnego, wrażenia.

 

4. Ktoś pytał, po co piszę z kobietami rysując w ich umysłach nieprawdziwy obraz siebie, który z konieczności musi musi runąć w przypadku realnego spotkania. Ja właśnie w taki sposób uczę się rozmawiać z nimi. Cyba podnoszę też sobie samoocenę, bo oto nagle inteligentne, atrakcyjne kobiety przejawiają zainteresowanie moją osobą. Mam możliwość zaobserwowania, jakie gry i manipulacje stosują.

Pewnej kobiecie przedstawiłem się np. jako zamożny prawnik, który jest co prawda żonaty, jednak nie jest zadowolony ze swojego małżeństwa.

 

Moje wizualizacje ubarwiam opowieściami na temat tego, że posiadam duży depozyt w złocie w pewnej firmie, a ponadto jestem właścicielem dużego, domu oraz luksusowych samochodów. Ona w to wszystko wierzy. Nawet podczas długich rozmów telefonicznych, trwających nawet ok. dwóch godzin, jestem na tyle wiarygodny, by podtrzymywać tą iluzję. Widzę jej grę, która sprowadza się do tego, by skłonić mnie do rozwodu z żoną (wyimaginowaną oczywiście) i do położenia rąk na moich zasobach (także wyimaginowanych). Sugeruje, bym przeprowadził się do jej miasta i tu rozpoczął przy jej boku nowe życie. Nawet ostrzegała mnie, że żona (wyimaginowana), jeśli tylko dowie się, iż może zostać porzucona z pewnością będzie próbowała zajść w ciążę, by mnie zatrzymać przy sobie, więc powinienem uważać podczas stosunków.

 

Obecnie znajduję się jakby w fazie kuszenia, bo pani oprócz mających mnie ostatecznie przekonać do niej argumentów słownych, przesyła też wzbudzające zachwyt zdjęcia. Wiem, że moja zabawa jest nieetyczna, ale dzięki temu mogę zobaczyć różne gry stosowane przez kobiety chcące dobrać się do pieniędzy mężczyzny. I mógłbym nadal prowadzić tą komedię, ale szkoda mi pieniędzy na telefony, a poza tym domaga się ona moich zdjęć, których z oczywistych względów nie przesłałem i nie prześlę.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@spóźnony - Powiem tylko, że z ciekawością czytam to co piszesz. Bardzo ciekawych rzeczy faktycznie można się nauczyć o ich manipulacjach gdy pokażesz, że jesteś "kimś". Kontynuuj :) A do divy kiedy zamierzasz spróbować się wybrać (jeśli zamierzasz)?

 

Ja na badoo stosuję taktykę, że od razu piszę na temat spotkania albo kilka zdań i spotkanie. Nie chce mi się tracic czasu na długie pisanie. Póki co każda odmawia ale zobaczymy. Jedną zainteresowałem chyba nieco swoją osobą (z tym, że ja nic nie ściemniam) bo odpisuje mi póki co i to po kilka zdań a to na takich portalach już cud.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×