Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

@Mrowka
W jaki sposób Twój obecny chłopak obniża Twój nastrój?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
56 minut temu, Mrowka napisał:

Nie wiem co ja jeszcze robię na tym forum. To w połączeniu z moim obecnym samcem powoduje poważne obniżenie mojego nastroju...

Wszyscy winni, tylko nie Mrówka :D a to się nazywa chyba syndrom ofiary, czy coś w tym rodzaju. Ja już chyba Tobie coś kiedyś pisałem na podobny temat więc nie będę się powtarzać ale radziłbym uważać z takimi stwierdzeniami, że forum powoduje poważne obniżenie nastroju. Nikt tu nikogo na siłę nie trzyma a jak Twój obecny też jest "zły", to po co Ci on?

Kobiety. :rolleyes:

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Metody napisał:
11 godzin temu, Tomko napisał:

wiedzieć jak dziecko wychowywać. 

Urabiać ! To się nazywa tresura pod nasz widzi-świat, ale ładnie to ubieramy w słowo wychowanie. Ile w dziecku jest jego własnej oryginakności, natury, a jak często jest tylko reprodukcyjno-behavioralną kopia ojca, matki, a nawet pra-pra dziadka, bo kopie ciągle się mnożą

Nie podzielam takiej teoretycznej wzniosłości. Już Rousseau głosił opinie o zepsuciu dobrego z natury człowieka („szlachetny dzikus”) –przez degradującą go cywilizację. Sam zresztą uważał się za ostatniego nienaruszonego przez świat cnotliwego, przy czym oddał własne dzieci do przytułku, co w żaden sposób nie przeszkodziło mu w pouczaniu innych w kwestii nie warunkowania potomstwa  zatrutą rodzimą tradycją.

 

Dzieci to czasami małe "bestie", powinny mieć dwoje rodziców, jasne zasady i reguły bo wtedy czują się bezpieczne. W wyniku wychowywania powinny nabywać  dobrych nawyków i ogłady a w miarę jak dorastają i rozwija się ich osobowość  należałoby pozostawiać im coraz więcej spacji na ich indywidualność.

 

Potomstwo ról życiowych uczy się głównie przez obserwację. Wszyscy poniekąd nosimy w sobie naszych "nie idealnych" rodziców, którzy wychowali nas jak umieli, może najlepiej jak umieli  i jest to nieuniknione, choćbyśmy nie chcieli. Rodzimy się też z warunkującymi nas poniekąd genami naszych przodków, stąd często ich przypominamy. To chyba Żeromski pisał, że od takiego "dziedzictwa" nie da się uciec, a mi się wydaje że należałoby je najpierw  zrozumieć, zaakceptować, a potem dopiero jak uwiera transformować, na ile to możliwe.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Quo Vadis?

Na stronie 2 były dwie ironiczne wypowiedzi powiedziałbym "na pograniczu" ad personam, więc się nie dziwię się, ze jest takie odczucie.

Na razie nie zareagowałem ale chodziło mi to po głowie jako, że temat jest mój.

W razie czego wklejam odpowiedni cytat z Credo forum i sprawa jest jasna.

 

Dajmy sie dziewczynom swobodnie wypowiadać z tym rezerwacie bez "forumowego ostracyzmu". Nie znaczy to, że będą to wypowiedzi, które nam się spodobają.

 

 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Mrowka napisał:

Kobieta pracuje na etat- źle bo feministka, kobieta chce siedzieć w domu- źle bo schematyczna. Nie wiem co ja jeszcze robię na tym forum. To w połączeniu z moim obecnym samcem powoduje poważne obniżenie mojego nastroju...

Na forum przewija się dużo komunikatów negatywnych na temat kobiet, będąc kobietą ciężko tego nie odczuwać. Jest tylko jedna Himalajka godna uwagi tak często spotykana w przyrodzie jak Yeti, reszta wszystkie są takie same schematyczne, nudne, tylko interesowne, winne. Nagminnie powtarzane tego typu komunikaty mogą powodować pewien dyskomfort. Od  natury przyporządkowanej do płci się nie ucieknę wiec w wyniku naturalnych rozbieżności i konkretnie przyporządkowanej krytyki może zrodzić się poczucie bycia wybrakowaną. Zresztą znany jest pogląd, że  punkt patrzenia zależny jest od punktu siedzenia. Mało kobiet udziela się w rezerwacie, tutaj trzeba mieć silną psychikę i umieć przesiewać przez grube sito.

 

 

 

  • Like 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@JoeBlueNo, rzeczywiście dużo wiesz o kobietach. Gratuluję. :)

 

Co Cię razi w moim podejściu do życia?

Co w tym dziwnego?

Jest mi dobrze samej, jestem szczęśliwa na tyle, że nawet jak się jakiś problem pojawi- ból, tęsknota czy co chcesz to mam uśmiech na twarzy.

Moje życie jest piękne- i jest moje.

Związki i dzieci to poświęcenie. Ja się mogę poświęcać dla siebie, a przede mną całe życie.

 

Odpowiedziałam tak @TheFlorator bo natury nie oszukam, biorę pod uwagę fakt, że mogę kiedyś znaleźć się pod wpływem haju ale wiem, że jak minie i będę się męczyć to odejdę.

 

Dla mnie to są proste sprawy. Panowanie nad emocjami i podejmowanie świadomych decyzji.

 

 

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wtrącę tylko swoje 3 grosze, bo trochę mnie to boli, że:

10 godzin temu, Anna napisał:

Na forum przewija się dużo komunikatów negatywnych na temat kobiet, będąc kobietą ciężko tego nie odczuwać.

Padają takie zdania. Okej, ja rozumiem co masz na myśli, tylko zauważcie drogie panie, że:

- to jest męskie forum

- tu jest opisanych wiele tragedii z udziałem kobiet w rolach głównych

- tu jest 90% samców

- tu są piętnowane postawy feministyczne, etc. które są ogólnie śmiem stwierdzić szkodliwe zarówno dla kobiet jak i mężczyzn

 

I teraz moje pytanie, bo jak słusznie zauważyłaś, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, czy na kobiecym forum, o podobnej tematyce nie było by tak samo?

A może inaczej, czy przypadkiem na takim forum czysto kobiecym nie jest gorzej? Czy faceci na nim nie są mieszani z gównem?
No tak to trzeba nazwać, bo jak zdarza mi się odwiedzić jakieś forum, to tam za różne obrazy typu: k, ch, itd w stronę mężczyzn nie ma żadnej reakcji.

Tu jest reakcja - co najmniej ostrzeżenie, jeśli ktoś kobiet nienawidzi to kompletnie dla niego nie ma tu miejsca. Odcinamy się od tego.

 

Forum jest duże, mamy trochę moderatorów ale czasem też czegoś nie zauważymy czy zareagujemy z opóźnieniem na pewne zwroty, sformułowania krzywdzące dla Was.

10 godzin temu, Anna napisał:

Mało kobiet udziela się w rezerwacie, tutaj trzeba mieć silną psychikę i umieć przesiewać przez grube sito.

Mało, to prawda ale to wynika głównie z tematyki i z faktu, że dużo kobiet po prostu NIE CHCE się przystosować do zasad panujących na forum, jako przykład przytoczę choćby panią feministkę czy inne damy, które po założeniu konta i (kompletnym zignorowaniu regulaminu) nasraniu w jakimś wątku strony A4 tekstu, po dostaniu ostrzeżenia (co jest oczywiste, gdyby przeczytały, to by się o tym dowiedziały) znikają. Dla mnie taka roszczeniowa postawa jest niesmaczna. Ja mam tragedię, Ty mi pomóc a ja Cię jeszcze kopnę w zadek. Szanujmy się trochę, bo to naprawdę wiele w życiu ułatwia :).

11 godzin temu, TheFlorator napisał:

Dajmy sie dziewczynom swobodnie wypowiadać z tym rezerwacie bez "forumowego ostracyzmu".

Wybacz @TheFlorator ale ja tu nie widzę forumowego ostracyzmu. Zwróciłem tylko uwagę userce, że błądzi, co ja sam widzę, bo czasem jak przeglądam rezerwat, to widzę, co i jak piszę. Kreowanie się na ofiarę tu w niczym nie pomoże, przecież tu nikt nie urządza nagonki na kobiety, nie dajmy sobie wmówić, że zwrócenie uwagi komuś jest jakimś ostracyzmem.

 

Wysiliłem się i napisałem Wam kawał tekstu a teraz zapraszam do kontynuowania właściwej dyskusji :D.

  • Like 1
  • Dzięki 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 4.03.2018 o 20:54, TheFlorator napisał:

1.       Nie chcę być w dłuższym związku/nie będę się żenił ani miał dzieci.

Czy ja wiem, czy jest to tendencja na forum. Powody takiej postawy moga być różnę, trzebaby doprecyzować i określić podłoże takiej postawy, żeby móc się odnieść.
W dniu 4.03.2018 o 20:54, TheFlorator napisał:

2.       Mogę być w dłuższym związku ale tylko pod warunkiem, że druga strona spełni długą listę moich osobistych wymagań i preferencji. Nie będę się żenił ani miał dzieci.

Spotkałem się z taką postawą kilkukrotnie. Według mnie może mieć tu wpływ otoczenia, wychowania, programowania społecznego, które według mnie, mniej lub bardziej ukierunkowuje na egoizm i egocentryzm. Błedne wychowanie może wynikać z braku wymagań płynących od rodziców i opiekunów (nauczycieli). Kiedyś w szkole dostało się po łapach (może to też czasami była przesada), a teraz na wszystko jest wytłumaczenie (dyslekcja, adhd, dysgrafia itp...), nauczyciele są pod ostrzałem, a szkoła nie pełni funkcji wychowawczej, do tego rodziece zabiegani, kupują dziecku dzieciństwo i wychowanie, zamiast je stworzyć. Dostęp do mediów społecznościowych i pranie w związku z tym mózgu przy pomocy fałszywego obrazu, według mnie równiez ma wpływ na postawę anty rodzinną. Do tego rosnący konsumpcjonizm, potrzeba zdobycia odpowiedniego statusu, również nie sprzyja związkom, a szczególnie rodzeniu potomostwa. Tak się przyglądam czasami i zaobserwowałem, że im bogatsi ludzie tym mniej dzieci mają, pewnie to też wynika z braku czasu, bo kariera, rozwój itp. Zdecydowanie uważam, że obcnie obraz wartości jest mocno wypaczony, przez co ludzie tracąc swoje zdrowie i czas, dążą do czegoś co jest tylko fikcją. Uważam że przekaz dotyczacy stylu zycia, jest bardzo silny, sam z tym walczę, ale zdaję sobie sprawę, że znajdując się w miejscu gdzie ten pęd jest większy, cięzko się temu przeciwstawić. Myślę, że w mniejszych miejscowościach i miejscach oddalonych od dużych aglomeracji taka postawa jest rzadziej spotykana.

 

W dniu 4.03.2018 o 20:54, TheFlorator napisał:

3.       Mogę się żenić i mieć dzieci ale musi być intercyza, własne osobne mieszkanie itd.

Z taką postawą spotkałem się głównie na forum. Nie uważam że jest to złe podejście. Chociaż pomimo faktu że sam jestem w sytuacji, w której intercyza byłaby dla mnie z jednej strony zabezpieczeniem, a z drugiej dałaby mi dużo lepsza pozycję negocacyjną w związku, to i tak chciałbym aby intercyza byłą zjawiskiem marginalnym, albo technicznym zabezpieczeniem w przypadku np. prowadzenia ryzykownego (ze względu na upadek i powstanie długów) biznesu. W moim przekonaniu rodzina to jedność,i obie strony powinny pracować nad jej rozwojem (równiez finansowym). W obliczu ogólnej spierdoliny, to faktycznie intercyza jest jakąś gwarancją i granicą dla bardziej agresywnej strony w związku. Oddzielne mieszkanie może nie koniecznie, ale zabezpieczone środki umozliwiające szybką separację jak najbardziej moga się przydać. 

W dniu 4.03.2018 o 20:54, TheFlorator napisał:

Czy w takim razie „rodzina” (matka+ojciec+dziecko, mieszkający razem) ma sens czy odchodzi do lamusa?

Według mnie, zdecydowanie ma sens. I według mnie na pewno musi to być matka i ojciec różnych płci. Może odchodzi do lamusa wraz ze zmianami kulturowymi, które coraz bardziej relacje traktują przedmiotowo, ale według mnie nie jest to dobra droga.

W dniu 4.03.2018 o 20:54, TheFlorator napisał:

2.       Skoro ta hipergamia i poligamia to nasze wrodzone instynkty, to może po prostu mieć dzieci z kim popadnie i niech każdy sam wychowuje? Oczywiście kogo by było stać na takie alimenty.

Czy ja wiem czy to instynkty. Według mnie to bardziej kwestia niskiego poziomu edukacji w kwestii wychowania w rodzinie i budowania relacji, ale też również psychologii, która pozwoliłaby na umiejętne zarzadzanie sobą. Według mnie hipergamia i poligamia w wiekszym stopniu zalezy od znudzenia, braku chęci do budowania relacji, istniejących trójkątów emocjonalnych, nieodciętych pempowin. Według mnie zmiana partnerów, to jak zmiana samochodów, po którymś to nawet i wypasiona gablota za setki tysięcy jest jedynie samochodem.

 

W dniu 4.03.2018 o 20:54, TheFlorator napisał:

4.       Jakimi bylibyśmy ludźmi, gdybyśmy wszyscy byli by wychowani przez „samotne matki lub ojców”?

Dysfunkcyjnymi, i emocjonalnymi kalekami. Środowisko kształtuje osobowość, zalezy jeszcze od podziału płci, córka wychowana z ojcem pewnie byłaby kobietonem, a syn z matką....

 

W dniu 4.03.2018 o 20:54, TheFlorator napisał:

5.       Co z powiększaniem populacji kraju?

Uważam że napewno trzeba zadbać o to, aby populacja nie wymierała. To zagadnienie można równiez traktowac w sposób techniczny, np. jako rozmnażanie stada z bydłem w jakimś tam celu. Chociaż trudno mi sobie wyobrazić jakby to miało wyglądać. 

Edytowane przez Animavilis
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie małżeństwo to nic innego jak papierek, formalność, narażanie się na koszty i problemy jeśli coś z tego małżeństwa nie wyjdzie. Jeśli partnerom naprawdę na sobie zależy to po co te wszystkie ceregiele? Że niby ma to dać szczęście? Phie, dobre sobie. Raczej jak już to zabezpieczenie i większą korzyść z tego ma kobieta. Co ma niby z tego facet?

Mnie to nie jest potrzebne, bo potrafię mieć poczucie bezpieczeństwa bez tego. 

 Jak słyszę słowo "ślub" to pierwsze skojarzenia, które mi przychodzą na myśl to: "kajdany", "ograniczenia","rozwód", "alimenty", " marnowanie kasy na wesele by być ten jeden dzień księciem i księżniczką (skrócie atencja)".  

 Jeśli chce się z kimś być i stworzyć rodzinę po co się żenić/ wychodzić za mąż?  Nigdy też nie rozumiałam dlaczego jak para już jest ze sobą pare lat albo/i decyduje się na dziecko wszyscy dookoła pytają i trąbią "kiedy ślub?", " "ale jak to tak bez ślubu?"

Czemu nie można wychować nieślubnego dziecka? Będzie przez to gorsze od innych dzieci? 

Jest to kolejny schemat narzucony przez społeczeństwo i rząd, by inne instytucje mogły zarabiać na szczęściu (wesele, ślub) i ewentualnym nieszczęściu z tego powodu (rozwód). 

Co jak co ale takie coś mi do szczęścia potrzebne nie jest. Dla mnie ślub to zawsze był synonim ograniczenia się i pozbawienia wolności. Trzeba umieć znaleźć szczęście w sobie, a jeszcze większe szczęście jest jeśli można je dzielić z drugą osobą, nie trzeba wcale tego formalizować.:) Szczęście daje siłę. 

 

Co do rodziny... zgadzam się z wypowiedzią @Sitriel . Rodzina daje ludziom przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa, schronienie, wsparcie. Potrzebna jest by przekazywać geny dalej i stawać się przez to silnym, mając przy tym większe szanse na przetrwanie. Im silniejsze więzy rodzinne tym więcej możliwości i większa siła. Jest bardzo ważna i należy ją pielęgnować, każdy z jej członków musi dawać coś od siebie i też w tej kwestii musi być zachowana równowaga + jasny podział obowiązków, w innym wypadku dochodzi do różnych patologii, gdzie najbardziej przy tym zwykle cierpią dzieci. Gdy w kwestii wychowania dzieci jest dysharmonia to za tym idą różne choroby psychiczne i inne dolegliwości u nich, Gdy dorastają i decydują się na potomstwo, przekazują dalej te słabe geny i te wszystkie choróbska, które przeżywały. No i to taki łańcuszek... następnie osobniki dalszych pokoleń stają  coraz słabsze i słabsze aż w końcu gatunek ludzki wyginie. ;) 

Dlatego tak: rodzina jest bardzo ważna ale trzeba do niej pierw dojrzeć by móc ją założyć. W innym wypadku lepiej tego nie robić. Ale z drugiej strony społeczeństwo nie ułatwia w tym. Trzeba w dzisiejszych czasach liczyć się z tym, że założenie rodziny nie jest takie proste. Wychowanie dzieci teraz to istny dramat - zwłaszcza jak pójdą do szkoły. Ciężko jest teraz wpoić potomstwu dobre wartości. Ba, trzeba też wpierw samemu się tego nauczyć i samemu umieć funkcjonować w tym świecie by dawać dobry przykład i przy tym nie zwariować przy okazji :P ...  Ludzie dążą do samodestrukcji i tego już się nie da zatrzymać... 

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się z @Hippie że do rodziny trzeba dojrzeć. Nie ma złotych recept, ale wydaje mi się że ludzie z jakimiś bagażami doświadczeń , starsi- mogą tworzyć dobre fajne związki. Ale tak mi się wydaje, pewnie każdy patrzy przez jakiś swój kawałek osobisty. Tak czuję intuicyjnie, że im jesteśmy starsi, jest szansa. Choć czasem droga do rozwoju musi iść przez jakieś oczyszczenie, terapię czy po prostu naukę na błędach( swoich)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Quo Vadis?

 

8 hours ago, Quo Vadis? said:

Wybacz @TheFlorator ale ja tu nie widzę forumowego ostracyzmu. Zwróciłem tylko uwagę userce, że błądzi, co ja sam widzę, bo czasem jak przeglądam rezerwat, to widzę, co i jak piszę. Kreowanie się na ofiarę tu w niczym nie pomoże, przecież tu nikt nie urządza nagonki na kobiety, nie dajmy sobie wmówić, że zwrócenie uwagi komuś jest jakimś ostracyzmem

Ostracyzm sracyzm. Ponizej przyklady wycieczek osobistych. To chyba nie jest "zwracanie uwagi" a wiadomo, że liczy sie jak to ktoś ubierze w słowa (diabeł tkwi w szczegółach).

"

Mrówka chce mieć etat matka i tyle, najlepiej na zawsze :) Schematyczne do bólu. Etat takowy gwarantuje dochód w wysokości równej dochodówi jaki przynosi nakład pracy samca..

Aha i bym zapomniał o tej prawdziwej kobiecej bezinteresownej miłości ujawnionej w pytaniu o intercyzę:

Ahh te małżeństwa, rodziny, dzieci. Wszystko to dla drugiego czlowieka i z czystego, szczerego uczucia."

"

No przecież musi się zabezpieczyć, bo to ona bidulka będzie rodziła.

Więcej zarabia to nie chce się dzielić zasobami, mniej zarabia, to nie chce być odcięta od zasobów, proste.

Wszystko się kręci wokół jednego."

" Jeszcze kilka takich tekstów i może jakiś rycerz się znajdzie 👍 "

 

Poniżej przykład tematu z gotową narracją ale oczywiście autorzy twierdzą, że gdzie tam. Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach.

 

 

W tej chwili na tapecie jest temat MORDERCY żony. Ja już się domyślam w którym kierunku temat pójdzie. Obym się grubo mylił, .....obym...

 

Poniżej cytat z Credo forum:

" Kochamy je, ale nie damy się "wyruchać". Zgnoję każdego, kto liczy że znajdzie sobie u nas koleżków, którzy będą nienawidzić kobiet, gardzić nimi. To nie takie miejsce. Tu uczymy się o kobietach, tym jak zostały uwarunkowane - nie ma tu miejsca na poniżanie czy pogardę. I by pokazać swą dobrą wolę, stworzyłem na forum dział "Rezerwat dla Kobiet", gdzie mogą pisać sobie Panie. "

 

9 hours ago, Quo Vadis? said:

I teraz moje pytanie, bo jak słusznie zauważyłaś, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, czy na kobiecym forum, o podobnej tematyce nie było by tak samo?

A może inaczej, czy przypadkiem na takim forum czysto kobiecym nie jest gorzej? Czy faceci na nim nie są mieszani z gównem?

I chyba o to chodzi, żeby u nas była kultura w przeciwieństwie do innych forum?

Są różne formy wyrażania swojej ukrytej "niechęci" do płci przeciwnej. Nie trzeba w ogóle pisać wprost.

 

9 hours ago, Quo Vadis? said:

Tu jest reakcja - co najmniej ostrzeżenie, jeśli ktoś kobiet nienawidzi to kompletnie dla niego nie ma tu miejsca. Odcinamy się od tego.

Podaj mi przykład z ostatnich 3-6 miesięcy kiedy jakiś kolo dostał punkty za "niechęć do kobiet" lub bana?

 

9 hours ago, Quo Vadis? said:

Forum jest duże, mamy trochę moderatorów ale czasem też czegoś nie zauważymy czy zareagujemy z opóźnieniem na pewne zwroty, sformułowania krzywdzące dla Was.

Wiem/domyślam się/widzę ,że moderacja to ciężki kawałek chleba. Doceniaja to myśle ci co trochę myślą samodzielnie. Użytkownicy reagują często sami (przykłady masz w wątku o P. Żyle).

Doceniamy (przynajmniej ja) waszą pracę.

 

9 hours ago, Quo Vadis? said:

Mało, to prawda ale to wynika głównie z tematyki i z faktu, że dużo kobiet po prostu NIE CHCE się przystosować do zasad panujących na forum, jako przykład przytoczę choćby panią feministkę czy inne damy, które po założeniu konta i (kompletnym zignorowaniu regulaminu) nasraniu w jakimś wątku strony A4 tekstu, po dostaniu ostrzeżenia (co jest oczywiste, gdyby przeczytały, to by się o tym dowiedziały) znikają. Dla mnie taka roszczeniowa postawa jest niesmaczna

Nie róbmy z pani feministki (wiem która) czyli z WYJATKU reguły. Znów ta niby SCHEMATYCZNOŚĆ.

Dla przeciwwagi moge ci przytoczyć przykłady wielu kolesiów co przyszli tu zapytali o poradę, dostali ją i już ich nie widziałem. To w takim razie ci kolesie są tak samo SCHEMATYCZNI jak te panie.

A piszę to bedąc wg mnie "świeżakiem" na forum.

9 hours ago, Quo Vadis? said:

tu jest 90% samców

Jeśli nie bedziemy ostrożni będzie to 100% za jakiś czas.

 

 

Zapewniam cię, że moje obserwacje/refleksje nie są odosobnionym przypadkiem wśród forumowiczów.

 

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
14 hours ago, Lalka said:

@JoeBlueNo, rzeczywiście dużo wiesz o kobietach. Gratuluję. :)

 

1. Co Cię razi w moim podejściu do życia?

 

2. Odpowiedziałam tak @TheFlorator bo natury nie oszukam, biorę pod uwagę fakt, że mogę kiedyś znaleźć się pod wpływem haju ale wiem, że jak minie i będę się męczyć to odejdę.

1. Nie razi.

Wiem ze nie jest prawdziwe bo kobiety tak nie funkcjonują.

Zyją tak poki im nie zawibrują nerwy, serce, mozg i cipka.

Ten stan codzienny to stan tymczasowy, do momentu gdy trafisz na swojego.

 

2. To potwierdza to co mowie.

Przeczytaj tekst piosenki "Do zakochania jeden krok".

To madry tekst.

Rozsadny ktos jest rozsadny zawsze a nie do czasu gdy zacznie byc nierozsadny a tak wlasnie funkcjonuja kobiety.

Sa rozsadne a potem robia najwieksza glupote swojego zycia bo jak zawsze zakochuja sie w niewlasciwym facecie.

Genow i tysiecy lat ewolucji nie oszukasz.

 

Gdy to zrozumialem - zrobilem wieksze odkrycie niz gdybym odkryl Ameryke.

Mam byc niewlasciwym facetem a wtedy kobiety beda szly do mnie jak w dym oddajac mi dusze i cialo.

 

I tak to dziala w realnym zyciu. Calkiem niezle jesli chodzi o mnie.

Jest taka jedna co mowi tak jak ty.

Odejsc jednak nie mogla choc kilka razy chciala, jej natura na to nie pozwolila bo na moje szczescie stalem sie niewlasciwym facetem wystarczajaco szybko, w kazdym razie nie za pozno.

Ja nie chcialem od niej odchodzic ale tez nie chcialem wyladowac we friendzone.

I nie wyladowalem.

Zmadrzalem PRZED szkodą.

 

 

 

 

Edytowane przez JoeBlue

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I powstał @Animavilis jak Feniks z popiołów...

 

9 hours ago, Animavilis said:

szkoła nie pełni funkcji wychowawczej

Wg mnie szkoła ma funkcję edukacyjna raczej. Od wychowania są w większości rodzice.

 

9 hours ago, Animavilis said:

do tego rodziece zabiegani, kupują dziecku dzieciństwo i wychowanie, zamiast je stworzyć.

Zgadzam się. Żyjemy w takich czasach. Efekt uboczny kapitalizmu.

 

 

 

 

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
49 minut temu, TheFlorator napisał:

Efekt uboczny kapitalizmu.

nie, konsumpcjonizm to jest układ krwionośny bez którego ten system nie może istnieć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, TheFlorator napisał:

I chyba o to chodzi, żeby u nas była kultura w przeciwieństwie do innych forum?

Sugerujesz, że u nas nie ma kultury? O to chodzi, i ta kultura jest zachowana, o co osobiście dbam.

13 godzin temu, TheFlorator napisał:

Podaj mi przykład z ostatnich 3-6 miesięcy kiedy jakiś kolo dostał punkty za "niechęć do kobiet" lub bana?

Chyba sobie żartujesz, że będę teraz szukać i przebijać się przez wiele tematów i masę stron z warnami aby Ci pokazać jakieś przykłady ale zapewniam Cię, że takie przypadki są.

13 godzin temu, TheFlorator napisał:

Nie róbmy z pani feministki (wiem która) czyli z WYJATKU reguły. Znów ta niby SCHEMATYCZNOŚĆ

To przejrzyj sobie ile Pań wypowiadało się poza rezerwatem, ile dało przywitanie w złym dziale, ile w ogóle bez przywitania zaczęło się udzielać. Powiesz, że facetów więcej tak zrobiło.

Logiczne, facetów rejestruje się tu więcej więc to oczywiste, że więcej takich akcji widać z ich strony, natomiast biorąc od uwagę skromną populację samic, jest to o wiele bardziej widoczne. Poza tym, pragnę przypomnieć, że z tego co się orientuję, to samice miały na początku możliwość udzielania się na CAŁYM forum i z jakichś powodów im to ZABRANO i wciśnięto do rezerwatu, no ciekawe dlaczego? A to nie ja o tym zadecydowałem, tylko "góra". 

13 godzin temu, TheFlorator napisał:

Dla przeciwwagi moge ci przytoczyć przykłady wielu kolesiów co przyszli tu zapytali o poradę, dostali ją i już ich nie widziałem. To w takim razie ci kolesie są tak samo SCHEMATYCZNI jak te panie.

No pewnie ale ja nigdzie nie napisałem, że oni są lepsi od Pań. Odniosłem się tylko do nich.

13 godzin temu, TheFlorator napisał:

Zapewniam cię, że moje obserwacje/refleksje nie są odosobnionym przypadkiem wśród forumowiczów.

Cieszy mnie to, że nie jesteś sam na forum. Moje obserwacje również nie są odosobnione.

13 godzin temu, TheFlorator napisał:

Doceniamy (przynajmniej ja) waszą pracę.

Dziękuję, dlatego mam nadzieję, że skoro tak naszą pracę doceniasz to pozwolisz wątkowi toczyć się już bez tego off topu, zbędnego moim zdaniem.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, TheFlorator napisał:

Podaj mi przykład z ostatnich 3-6 miesięcy kiedy jakiś kolo dostał punkty za "niechęć do kobiet" lub bana?

 

Tak na szybko:

W dniu 19/02/2018 o 09:26, Drizzt napisał:

@AdamPogadam - 1p "loshka" - była wyraźna prośba o nieużywanie takich określeń.

W dniu 19/02/2018 o 09:40, Drizzt napisał:

@rarek2 - 1p Używanie określenia "loszka".

W dniu 10/02/2018 o 15:47, MoszeKortuxy napisał:

@Bart Simpson - 1p za używanie określenia "baletowe kurwiszony". Jest to niezgodne z rewolucją kulturalną na forum.

W dniu 17/01/2018 o 12:59, Drizzt napisał:

@Straszymorda - 2p - "stara rura" ; zdania z małej litery

Bywają też ostrzeżenia za bezpośrednio chamskie odnoszenie się. Także do kobiet z forum. Ale to trzeba by prześledzać każde z tego typu ostrzeżeń, a aż tak mi się nie chce, aby tego szukać :)

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
18 godzin temu, TheFlorator napisał:

I powstał @Animavilis jak Feniks z popiołów...

Ano (:...

Cytat

 

Wg mnie szkoła ma funkcję edukacyjna raczej. Od wychowania są w większości rodzice.

Głównie tak, ale powinna pełnic również funkcję wychowawczą i światopoglądową. Oczywiście nie zwalam tutaj odpowiedzialności za wychowanie na szkołe, bo nie o to chodzi. Szkoła jako instytucja edukacyjno-kulturalna, z racji, że w jej szeregach funkcjonują (albo powinni funkcjonować) przedstawiciele różnych myśli jest w stanie przedstawić o wiele szerszy światopogląd niz rodzice, którzy często są zakopani w jednym środowisku. Z pełną świadomością zaryzykuję stwierdzenie, że rodzice mają bardziej ograniczone "narzędzia" do stworzenia w swoim dziecku odpowiednich mechanizmów związanych z właściwym pojmowaniem otaczającego świata i funkcjonowania wokół niego różnych mechanizmów (na potwierdzenie mam ekstremalny przykład z życia wzięty). 

Według mnie to trochę tak jakby porównywać wychowanie dziecka tylko z jednym rodzicem i z dwoma rodzicami.

 

Edytowane przez Animavilis
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok wracając do tematu.

Wydaje mi się, że odpowiedź zależy od pokolenia.

Moi dziadkowie oraz rodzice wychowywali mnie i żyli w imię Rodzina jest najważniejsza. 

Matrix na maksa ale w sumie takie myślenie oldskoolowe ma czy może miało sens kiedyś.

Rodziny żyły na kupie młodzi opiekowali się starszymi, rodzice wychowywali dzieci i taki krąg.

Obecnie w dobie internetu, konsumpcji przekaz jest... no właśnie jaki: żyj, używaj, kup jesteś tego warty i wydaje mi się, że nowe pokolenie coraz mniej wie co chce i zakładanie rodziny to coś takiego jak moda totalny Matrix do n- tej potęgi.

 

Ja przez długi czas w imię rodzina jest najważniejsza ciągnąłem trupa znaczy małżeństwo reanimowałem i tak naprawdę zmarnowałem ileś lat.

Teraz szczerze mówiąc sam nie wiem - z zakładania długoterminowych związków wyleczyłem się - stałem się cyniczny ale żeby nie było dalej szanuje ludzi (kobiety i mężczyzn)

 

Taki wywód mi wyszedł bez odpowiedzi...

  • Like 1
  • Dzięki 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Pytonga

 

Niby wywód i niby nieskładnie ale wiem w 100% co miałeś na myśli.

Dzięki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli ktoś nie chce zakładać rodziny ze względu na modę, ideologię to mamy matix2. Jeśli ktoś świadomie podejmuję taką decyzję to nie powinno być problemu. Posiadanie rodziny nie jest żadnym wyznacznikiem świadczącym o człowieku. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 8.03.2018 o 18:29, Pytonga napisał:

Matrix na maksa ale w sumie takie myślenie oldskoolowe ma czy może miało sens kiedyś.

Rodziny żyły na kupie młodzi opiekowali się starszymi, rodzice wychowywali dzieci i taki krąg.

Obecnie w dobie internetu, konsumpcji przekaz jest... no właśnie jaki: żyj, używaj, kup jesteś tego warty i wydaje mi się, że nowe pokolenie coraz mniej wie co chce i zakładanie rodziny to coś takiego jak moda totalny Matrix do n- tej potęgi.

Matrix to myślenie, że w życiu liczę się tylko ja, ja i ja. Nie da się przeżyć życia tylko ze sobą i tylko w swoim towarzystwie.

Nawet nie trzeba się z nikim wiązać wystarczy spotykać i mieć luźne relacje, ale nie jest się samemu, do tego ma się dalsza rodzinę i znajomych.

Życie to transakcja wymienna, nie da się przeżyć i tylko brać nie dając i nie oferować nic w zamian, bo każdy się odwróci i odejdzie. Musi być równowaga wymiany, daję ale i biorę/ biorę ale i daję.

 

Jak ktoś tego nie rozumie, to nie założy rodziny. Ty się opiekujesz i wychowujesz dzieci, dzieci w zamian kochają Ciebie i opiekują Tobą na starość. Nikt nikogo do niczego nie zmusza, robi się to, ponieważ to samoistnie wynika ze zbudowanej relacji.

Edytowane przez Sitriel
  • Dzięki 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Sitriel

To z tymi opiekującymi się dziećmi na końcu twojego wątku to wg mnie też jest w dzisiejszych czasach coraz większa teoria a mniej praktyka.

 

OK, może tak sobie zakładasz ale skąd wiesz co zrobią dzieci jak dorosną?

Poza tym są już teraz domy starców i dzieciom się już tak nie chce starymi opiekować jak kiedyś.

Wg mnie to już to bardziej odchodzi do lamusa niż sama idea rodziny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@TheFlorator dokładnie nie chce się, a wiesz czemu? Bo ta moda przyszła z zachodu, wygodnicki styl życia i zero poświęceń. Jak coś jest już stare i niepotrzebne to won do domu starców. 

Ja jestem jeszcze na szczęście z takiego regionu, że domu starców nie ma. Jest jedno hospicjum do którego oddaje się już w ostateczności, ponieważ nie możliwe jest zapewnienie opieki w domu.

Większość kocha swoich rodziców i nie odda ich nigdzie i nigdy!! No chyba że w wyższej konieczności, czyli jak wspomniałam do hospicjum.

 

 

Edytowane przez Sitriel

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Sitriel Moda czy nie moda nie zatrzymasz tego. Takie czasy. To tak samo wracając do zdania z mojego wątku z wymianą ludzi w związkach.

 

To , że się oddaje rodziców do domu starców to chyba niekoniecznie oznacza, że się ich nie kocha? Wszystko chyba zależy od indywidualnej historii i okoliczności/możliwości.

 

Poza tym jakby coś, to można ich do ciebie podrzucić do łupania drewna zamiast tej machiny diabelskiej.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
6 minut temu, TheFlorator napisał:

Poza tym jakby coś, to można ich do ciebie podrzucić do łupania drewna zamiast tej machiny diabelskiej.

Ja mam swoją mamę i jeszcze teściową do której regularnie wpadam. Wystarczy mi staruszków w przyszłości.

Oczywiście, że tego nie zatrzymam i przyjdzie to i w mój region, tak wygląda rozwój cywilizacji. 

Jednak Twoja wzmianka, że ich kochają i oddają do domu starców to jest trochę śmieszna miłość, ponieważ jest wtedy tylko gdy są sprawni, a jak się stają niedołężni to już lepiej jak kto inny ich obrabia ;) 

Ja mam takie zdanie i poglądy nie podlegają one zmianom, jak będzie w przyszłych pokoleniach, nie dane mi będzie wiedzieć ;)

Edytowane przez Sitriel

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez mirek_trzepacz
      Cześć bracia!
       
      Mam wesele niedługo w dalszej rodzinie i wiem, że będę zalewany masą pytań o życie zawodowe, zarobki, partnerkę. Przeciwników mam solidnych bo dzierżących argument zarobków w euro i bogactwa socjalnego krajów skandynawskich. Ja natomiast mam 27 lat, nietrafione studia, swoją umowę zlecenie i zero doświadczenia z kobietami. Może ktoś z Was był w podobnej sytuacji i ma pomysł na przeżycie choć tych kilku godzin bez powikłań i awantur. Dodam, że odpada opcja tańców bo idę sam i tańczyć nie umiem. Alkoholu nie piję bo mam taką zasadę. Z racji, że to rodzina i bez wykształcenia i trochę bez honoru odpada opcja szarżowania intelektualnego z mojej strony, niegrzecznych odzywek itp. Czy myślicie, że wynajęcie partnerki za kasę powiedzmy 3-5 stów na taką imprezę uratowałoby mnie z opresji?
       
      Jakieś pomysły, wskazówki bardziej doświadczonych Braci?
    • Przez Ksanti
      Ostatnio mam różne przemyślenia odnośnie relacji z płcią przeciwną. Jednak dzisiaj postanowiłem założyć wątek na temat lasek, które nie chcą się żenić i mieć dzieci. Docelowo takie relacje wtedy prawdopodobnie zawędrują na FF, konkubinat, związek partnerski (tego chyba nie ma w naszym kraju - jeszcze), itp. Mnie osobiście interesuje coś stałego. 
       
      Mogę wymienić kilka grup które przychodzą mi obecnie na myśl odnośnie (niechęć do ślubu i dzieci):
      - środowiska alternatywne (punk, metal, goth, ezo, wege, tribal, rasta itp.)
      - bizneswomen
      - "singielki" po 40-stce
      - niektóre Japonki
      - feministki
      - homo/ bi (oczywiście chodzi tylko o kobiety)
      - laski na Zachodzie
       
      Oczywiście wiadomo, że nie każde z tych środowisk będą pasować/ odpowiadać, ale można rozpatrywać hipotetycznie.
       
      Otóż teraz pytanie jakie to niesie ze sobą zagrożenia i konsekwencje? Osobiści środowiska alternatywne kojarzą mi się z rozwiązłością. Tak samo, jak reszta z wyżej wymienionych. No może Japonki nie tak bardzo. Poza tym w tych grupach pewnie też często występują choroby psychiczne. Chyba, że się mylę. Co o tym sądzicie? Czy warto szukać lasek z którejś z wymienionych grup? (jeśli chodzi o brak ślubu i dziecka). Po prostu tak sobie żyć i już. Oczywiście przy tym, że nie może być tam rozwiązłości. A może znacie jeszcze jakieś inne środowiska? Czy jednak nie warte zachodu i szukać wśród "normalnych" samic?
    • Przez MoszeKortuxy
      https://www.express.olsztyn.pl/artykuly/dal-jej-milosc-schronienie-i-przygarnal-piatke-jej-dzieci-ona-zlecila-jego-zabojstwo
      O tej tragedii było głośno w całej Polsce. Niepełnosprawny mężczyzna został zamordowany z zimną krwią przez kochanka swej żony. Wszystko wydarzyło się na olsztyńskich Nagórkach. W środę o godz. 22:00 w telewizji kryminalnej Crime+Investigation Polsat zostanie wyemitowany nowy odcinek serii dokumentalnej „Polskie zabójczynie” opowiadający historię Piotra G. 
       
      W Ośrodku Interwencji Kryzysowej w Olsztynie w 2010 roku tamtejszy wolontariusz Piotr G. poznaje 26-letnią Joannę, matkę czwórki dzieci będącą w kolejnej ciąży. Kobieta trafia do ośrodka szukając schronienia przed swoim konkubentem-alkoholikiem, który ją bił. Piotr szybko zakochuje się w Joannie, para niebawem bierze ślub.
       
      Sielanka w związku kończy się w chwili, gdy Joanna zaczyna zdradzać Piotra. Kobieta nie chce się jednak rozwodzić ani opuszczać mieszkania swojego męża – postanawia go zabić. Kolejny odcinek serii dokumentalnej „Polskie zabójczynie” poświęcony zbrodni z Olsztyna zostanie wyemitowany w środę, 18 kwietnia o godz. 22:00 w telewizji kryminalnej Crime+Investigation Polsat.
       
      28-letni Piotr G. ukończył studia teologiczne, pracował w Caritasie i udzielał się społecznie w Kościele. Był osobą niepełnosprawną, jeździł na wózku od czasu, gdy przeszedł nieudaną operację kręgosłupa.

      Piotr był osobą bardzo lubianą i popularną. Działał w ruchu studenckim, udzielał pomocy osobom potrzebującym. Mimo swego kalectwa, radził sobie dobrze w życiu i pomagał innym. Starał się być samodzielny, studiował i przełamywał bariery, które stawiało mu jego niepełnosprawność mówi mecenas Ryszard Afeltowicz, obrońca Łukasza K. współoskarżonego o zabójstwo Piotra G.
       
      Mężczyzna był wzruszony ciężką historią życia 26-letniej Joanny, którą poznał w Ośrodku Interwencji Kryzysowej w kwietniu 2010 roku. Kobieta w wieku 16 lat związała się ze starszym od siebie mężczyzną i urodziła mu czwórkę dzieci. Mężczyzna jednak z czasem zaczął pić. Joanna zdecydowała się odejść od partnera i zabrać ze sobą dzieci.

      Piotr chciał pomóc Joannie i zaczął szukać dla niej i dzieci mieszkania. Niebawem jednak sam zaczął żywić do niej uczucia. Oświadczył się kobiecie i pomimo licznych ostrzeżeń od swoich znajomych, wziął z nią ślub. Joanna następnie wprowadziła się z dziećmi do jego mieszkania. Nie przeczuwał jeszcze wtedy, że został przez kobietę perfidnie wykorzystany. 

      W chwili gdy Joanna i Piotr wspólnie zamieszkali, mężczyzna zaopiekował się dziećmi, mimo tego, że był osobą niepełnosprawną. Jako osoba niezamożna, nie otrzymywał dużego wynagrodzenia, ale otoczył opieką obcą osobę i jej 5 dzieci. Zaufał Joannie, wziął ją na utrzymanie i razem stworzyli rodzinę.
       
      W ich związku szybko zaczęło się psuć. Coraz częściej dochodziło do kłótni. Kobieta zabraniała mężowi kontaktowania się z przyjaciółmi, ale sama często wychodziła z domu wieczorami i zostawiała Piotra z dziećmi.

      Atmosfera w małżeństwie zagęszcza się, kiedy w październiku 2012 roku Joanna wdała się w romans z sąsiadem z bloku, Jackiem P. Nie ukrywała tego przed swoim mężem – potrafiła współżyć z kochankiem, gdy Piotr był w drugim pokoju. Mąż czuł się upokorzony – podczas jednej z awantur kobieta zrzuciła Piotra z wózka, pobiła, zwyzywała od „kalek” i zastraszyła, że go zabije. Bojąc się o swoje życie, Piotr był zmuszony wyprowadzić się z własnego mieszkania.
       
      Zamieszkał w Ośrodku dla Ofiar Przemocy. W tym czasie do Joanny wprowadził się jej kochanek, Jacek P. Kobieta niebawem zaszła w kolejną ciążę. Załamany Piotr żąda, by kobieta wyprowadziła się z jego mieszkania. Ta jednak nie zamierza tego zrobić – ma inny plan na rozwiązanie problemów. Namawia kochanka i jego znajomego, by pozbyli się Piotra.
       
      Co sprawiło, że Joanna posunęła się do morderstwa? 
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.