Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Sign in to follow this  
MoszeKortuxy

Brakuje ochrony ojcostwa w Konstytucji RP

Recommended Posts

https://wpolityce.pl/polityka/385548-brakuje-ochrony-ojcostwa-w-konstytucji-rp

Dobry news :D Mam nadzieje, że ojcostwo będzie wpisane do  Konstytucji RP jako wartość chroniona ;) 

 

W dniu 8 marca br. 17 Pań i Panów Senatorów złożyło oświadczenie skierowane do Pana Prezydenta Dudy, który prowadzi konsultacje w sprawie nowej Konstytucji. Senatorowie apelują w nim o wpisania do Konstytucji RP ojcostwa jako wartości chronionej podobnie jak macierzyństwo.

 

Senatorowie napisali: 

„Artykuł 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi: Małżeństwo, jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej."

 

Jest to zapis, który zawiera kilka ważnych i pozytywnych ustaleń. Przede wszystkim definiuje małżeństwo, jako związek kobiety i mężczyzny. Dzięki temu jednoznacznemu sformułowaniu niedopuszczalne jest w Polsce zawieranie małżeństw jednopłciowych ani związków poligamicznych.

 

Zaraz po małżeństwie pod ochroną prawną polskiego państwa konstytucja umieszcza rodzinę. Jest to cenne i brzemienne w skutki docenienie najważniejszej wspólnoty, jaką tworzy gatunek ludzki od początku swojego istnienia na ziemi. Rodzina posiada kluczowe funkcje dla rozwoju kultury i cywilizacji: budowanie więzi opartych na miłości, rodzenie i wychowanie potomstwa, wnoszenie niepowtarzalnego wkładu w życie społeczne, a także kultywowanie duchowego i religijnego rozwoju. Jest ona podstawowym środowiskiem, w którym i poprzez które osoba rozwija swoje człowieczeństwo. Życie narodu i funkcjonowanie państwa bez silnej rodziny, skazane jest na porażkę. Dlatego państwo słusznie bierze rodzinę pod ochronę. Jest ona, bowiem strukturą delikatną i podatną na zranienia. Świadczy o tym choćby wysoka od lat w Polsce i Europie liczba rozwodów i cierpiących przez nie dzieci, czy niemal 1% dzieci wychowywanych poza rodzinami biologicznymi w pieczy zastępczej.

 

Jako kolejna wartość znajdująca się słusznie pod szczególną ochroną Rzeczpospolitej Polskiej jawi się macierzyństwo. W najbardziej naturalny i zdrowy sposób macierzyństwo przeżywane jest przez kobietę w dobrze funkcjonującej rodzinie. W sytuacji rozwodu, samotnego wychowania dzieci pozamałżeńskich, wdowieństwa czy różnorakich patologii rodzinnych, ochrona macierzyństwa przez prawo powinna być adekwatna do potrzeb.

 

Listę wartości rodzinnych chronionych przez wymieniony zapis Ustawy Zasadniczej zamyka rodzicielstwo. I w tym miejscu dostrzegamy znaczący brak. Pojęcie rodzicielstwo znaczeniowo obejmuje również macierzyństwo, zatem stanowi w tym miejscu niejako powtórzenie. Zabrakło natomiast określenia „ojcostwo”.

 

Dzisiaj świadomość społeczna i kultura prawna postąpiła na tyle daleko, że ojcostwo coraz powszechniej rozumie się, jako postawę czynnej i zaangażowanej relacji ojca z dzieckiem. Co więcej – dostrzega się coraz wyraźniej, że zaangażowanie mężczyzn w ojcostwo stanowi wartość społeczną i jest elementem dobra wspólnego.

 

Uważamy, że należy zabiegać, by ojcostwo znalazło się w konstytucji, jako wartość in extenso chroniona i kultywowana w Rzeczypospolitej Polskiej. Przemawia za tym wiele argumentów, z których chyba najważniejszym jest prawo dziecka do wychowania przez oboje rodziców. Zarówno macierzyństwo jak i ojcostwo, mimo panujących jeszcze tu i ówdzie stereotypów, są niezbędne dla rozwoju dziecka. Tato to nie jest „zastępca mamy” w wychowaniu ani „rodzic bis” – to osoba konieczna dla prawidłowego funkcjonowania rodziny, a w szczególności dzieci.

 

Polska jest państwem o bogatych tradycjach konstytucyjnych, o czym przypominają nam, co roku obchody Konstytucji 3 Maja. Sformułowania konstytucyjne stanowią wytyczną dla prawodawstwa i aparatu sądowniczego. Konstytucyjny zapis o ojcostwie przełoży się na prawo i przyczyni się do kreowania kultury sprzyjającej silnemu ojcostwu. Skorzystają na tym przede wszystkim dzieci, rodziny, ale i sami ojcowie, czując się uszanowani w swojej życiowej roli i zachęceni do bardziej zaangażowanej i odpowiedzialnej służby swoim rodzinom. Dlatego opowiadamy się za wpisaniem do Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej ojcostwa, jako wartości przez nią chronionej”.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By Hubertius
      Cześć
      Temat z pozoru trochę dziwny, ale już śpieszę z wyjaśnieniem. Czy zdarzyło wam się tak, że w przeszłości wasz ojciec odbył z wami jakąś ważną dla was rozmowę, która wbrew pozorom była pomocna w rozbiciu ułud dotyczących społeczeństwa? U mnie pamiętam trzy takie sytuacje, mianowicie:
      a) gdy ojciec opowiedział mi, że po śmierci mojego brata nie planowali kolejnego dziecka. Tak więc gdyby nie jego śmierć prawdopodobnie nie byłoby mnie na świecie, a tak to pojawiłem się jako "opcja zastępcza".
      b) matka kiedyś była w humorze i zaczęła chwalić ojca i mówić, jaki to nie jest silny itd. . Ojciec potem przy telewizorze mi wyjaśnił, że jak ją próbował zarywać przy "pierwszym podejściu" to go dosyć chamsko spławiła, bo już miała chłopaka/ adoratora. Dopiero jak się okazało, że moja matka nie zostanie na gospodarstwie dziadków adorator się zmył i nagle "nieoczekiwanie" matka odpowiedziała pozytywnie na zaloty mojego ojca.
      c) sytuacja u wujostwa. Wbrew pozorom niby tam wszystko fajnie, wujek sporo zarabia, co chwila są na wakacjach. Aż tu nagle ojciec opowiedział mi historię, jak to wujek kiedyś podrywał w swojej robocie... pewną młódkę młodszą od niego dwukrotnie. Tamta kochanka była do tego stopnia zabujana, że chciała się już rozwodzić ze swoim narzeczonym. Jak się o tym dowiedziała jej rodzina to zaczęli robić dymy, ale nie o dziwo u wujostwa, a... u mojego ojca i i matki. Mój ojciec kończąc całą tą historię dopowiedział: "poje**** *****" i dodał, że oczywiście sprawę olał, bo po jakiego grzyba miałby się w to wszystko wchrzaniać.
       
      Z perspektywy czasu nie jestem w stanie ogarnąć ludzkim umysłem mojego ojca. Gość totalny białorycerz, który przekazał mi wiele totalnie złych programów do podświadomości, a tu takie coś. Ma ktoś na to logiczne wyjaśnienie? I czy mieliście kiedyś podobne męskie rozmowy z waszymi ojcami?
    • By Grzesiek
      Myślałem sobie ostatnio o temacie związków, jestem w jednym więc myślę o tym więcej niż kiedyś, naturalnie. Wszyscy wiemy, że hipergamia jest faktem u kobiet. Większość ludzi uznaje, że to źle, bo powoduje różne nieczyste zagrywki ze strony kobiet. Co jest prawdą, ale nie całą, a przynajmniej tak mi się wydaje.
       
      Logika idzie w ten sposób:
      Hypergamia = dążenie do zdobycia jak najlepszego partnera
      Najlepszy partner = posiadający największą wartość
      Wartość partnera = użyteczność dla konkretnej osoby
       
      I teraz wpadamy na problem oceny wartości mężczyzny. Kobieta na początku znajomości nie ma wszystkich faktów, dlatego leci na Czada, który potrafi się zaprezentować z dobrej strony. Dlatego introwertycy mają problem, bo nie komunikują od razu na początku swojej wartości (wyglądem, zachowaniem itd.) Ale zastanówmy się który z tych dwóch kandydatów ma obiektywnie wartość większą. 
       
      Tego stwierdzić nie można, jest to kwestia wysoce indywidualna, także z powodu samej kobiety, każda szuka trochę czego innego. Ale w miarę trwania związku odkrywane są kolejne poziomy życia, osobowości itd. drugiej osoby. Typowy Czad długich związków raczej mieć nie będzie, bo jego faktyczna wartość (w kontraście do wartości prezentowanej) jest niewielka. 
       
      Kontynuujemy z logiką:
      Wartość prezentowana > próg zainteresowania kobiety = związek
      Związek = odkrywanie drugiej osoby
      Druga osoba traci na wartości przy poznaniu = rozpad
      Druga osoba zyskuje na wartości przy poznaniu = trwanie związku
       
      Załóżmy, że w tym momencie pojawia się Czad podrywacz z Pcimia Dolnego, jak sytuacja wygląda z punktu widzenia kobiety? Zestawia ona dwie wartości, naszą i Czada, ale naszą wartość prawdziwą z jego wartością prezentowaną. Z racji konieczności poświęcenia czasu na przedstawienie swojej wartości, Czad pokazuje się "w pigułce", a my to dwudaniowy obiad. Zatem gdy:
       
      wartość prezentowana Czada vs. wartość faktyczna nasza,
       
      nie jest tak trudno wygrać to porównanie. On pokazuje się tylko w aspektach wyglądu i bajery, a my mamy wygląd, bajerę, przekonania, wspólne doświadczenia z kobietą, pasje, wiedzę, umiejętności, seks (miejmy nadzieję dobry) z kobietą, bycie miłym dla niej, jej zaangażowanie i nakłady w związek itd. Wyliczać można długo.
       
      Jakie wnioski z tego wszystkiego?
      1. Trzeba przekroczyć próg zainteresowania kobiet w kwestii wartości prezentowanej.
      2. Trzeba mieć wysoką wartość faktyczną.
      3. Jeśli punkty 1 i 2 są spełnione, hipergamia działa na naszą korzyść. Im dłuższy związek, tym bardziej.
      4. Jeśli hipergamia nie działa na naszą korzyść, to punkty 1 i 2 nie są spełnione.
      5. Jeśli punkty 1 i 2 są spełnione, ale dalej przegraliśmy porównanie wartości to:
          a) Czad miał za dużo czasu i pokazał wartość prawdziwą, która była większa od naszej
          b) Nasza panienka w dupie ma hipergamię i jest hedonistką bez zahamowań (trzeba rzucić i tak)
          c) Zmieniłeś w czasie swoją wartość na niższą/niekompatybilną z kobietą (związek i tak się kończy)
       
      Ergo, kobiety w szczęśliwych związkach nie zdradzają i nie odchodzą jeśli mają choćby połowę mózgu (w zdecydowanej większości przypadków). Aby stworzyć szczęśliwy związek należy rozwijać swoją wartość: prezentowaną do wysokości progu zainteresowania kobiet, faktyczną w nieskończoność. Mówię tu o poważnych związkach, gdzie ludziom na sobie zależy i widzą jakąś przyszłość razem, jakieś tam hook-upy i tak nikogo nie obchodzą. Zgadza się to również z moimi doświadczeniami związkowymi, 
    • By Patton
      A co wy o tym myślicie?
       
      https://www.money.pl/gospodarka/ilu-naprawde-bezrobotnych-jest-w-polsce-rozne-badania-rozne-wyniki-6530267410868353a.html
    • By Pancernik
      Nie chciałem robić offtopu w wątku na temat Berlina, także pozwoliłem sobie założyć nowy temat.
       
      Postanowiłem odnieść się do niektórych komentarzy z tamtego wątku i jak i ostatniej tendencji, która strasznie rzuca mi się w oczy, a wręcz razi swoją intensywnością. Rzecz ma się to ciągłego umniejszania nam Polakom oraz krainie, w której sobie pomieszkujemy, w krainie która tak naprawdę większość z nas wychowała i nie ważne, gdzie obecnie się znajdujecie, to własnie tu mają swoje źródło Wasze dalsze losy na tym ziemskim leż padole. O ile zrozumiałbym, gdyby to było działanie osób z "zewnątrz" to nie mogę pojąć, dlaczego robicie to sobie sami. Czy naprawdę Wasze kompleksy są aż tak ogromne, iż nie jesteście w stanie się od takich działań powstrzymać? Co w ten sposób osiągacie? 
       
      Nie twierdzę, że nie ma u nas, bądź w nas kwestii, które nie wymagają poprawy i ciężkiej pracy, tylko być może zacznijcie doceniać też to co jest, powstrzymując się od ciągłej nic nie wnoszącej krytyki. Mam wrażenie, że Ci którzy najgłośniej narzekają są osobami, które w gruncie nigdy nie będą zadowolone. Co by się nie zmieniło na lepsze, te osoby i tak znajdą sobie kolejny temat, aby dać upust swojej frustracji, która starają się przykryć konstruktywną krytyką, która nią jest, gdyż jest zwykłym jęczeniem ubranym w ładne i mądre słówka.
       
      Wybaczcie poniższy prostacki język, ale nie mam czasu na tworzenie pięknych długich i głębokich teksów, które w konsekwencji często staja się tekstami o niczym   (albo umiejętności, kto wie)
       
       
      Gdyby tylko niektórzy użytkownicy to zrozumieli, forum od razu stałoby się lepszym miejscem.
       
      I nie tylko w porównaniu do Niemiec, ale do jakiegokolwiek innego Państwa. Te wasze kompleksy wynikają tylko i wyłącznie z tego, ze skupiacie się  na tym co u innych jest lepsze, a zapominając o tych gorszych aspektach, których gdzie indziej również ci pod dostatkiem. Tak jak kolega napisał, wmówiono to Wam, a Wy to dalej powielacie, propagując ta chorą mentalność kogoś gorszego. 
       
      To własnie takich osób, o takiej mentalności najbardziej się wstydzę będąc za granicą, ponieważ to te osoby robią nam zła reklamę i stawiają nas na miejscu tych gorszych, bo same się tak naprawdę za te gorsze osoby uważają, mając mnóstwo kompleksów z którymi sobie nie potrafią poradzić, jednocześnie prawdopodobnie będące besztane przez inne silniejsze od nich jednostki, co skłania ich do takiego, a nie innego zachowania.
      No i, co w związku z tym? To czyni nasz gorszymi do innych? Patrz na tych ku.wa klaunów poniżej, co oni odpierdalają ze swoim ubiorem. Gościa chyba nawet nie stać na garniaka. Flepiarze level: ekspert. Poubierali się w jakiś szmaty i zero wstydu. Takiego to z kilometra widać i jeszcze mu blacha odpada, którą na trytytkę mocuje w swojej starzej furze.
       

       
      A patrz na te dupy, co w obrusy się ubrały, no ja pie.dolę, co za brak wyczucia.
       

       
       
      Plus milion.
       
      Nie ku.wa nikt, nie chce tego oglądać, je.ie mnie to i powinno też innych, jeżeli mają choć trochę oleju w głowie. Skoro tak bardzo propaguje się tu ruch no-fap, to może już czas przestać się masturbować nad tym jak to inni mają, a u nas ciągle źle, kradną biją i jest chujowo. To zróbcie coś, podejmijcie jakieś działania, żeby było lepiej. Bo narzekać i jednocześnie wypierdolić z kraju to każdy potrafi (no, może nie każdy), a później narracja w stylu żyjecie w chu.owym miejscu, gdzie wszytko jest do dupy. 
       
      Chcieliście takiego dobrobytu, który nie został zbudowany w jedną noc, to było ku.wa zakładać obozy i mordować rdzennych mieszkańców danych terenów, które tak usilnie propagujecie jako te lepsze, jako ta ziemia obiecana. Gdzie jeden z drugim był, gdy była na to moda i przyzwolenie? Nie, zbyt drastycznie, to może zacznijcie kopać w sowich ogródkach, może znajdziecie jakieś złoża, które dadzą Wam te upragnione bogactwo, które uczyni was "lepszymi" od innych. Też nie, to gdzie byliście, albo Wasi przodkowie, gdy był najlepszy okres na odkrywanie nowych lądów i zakładanie koloni?
       
      Nie uważacie, że trochę brakuje w tym wszystkim obiektywizmu i w tych jakże łatwo wystawianych ocenach?
       
       
      Ważna uwaga.
       
      Nikogo, nie atakuję personalnie, po prostu mi się tu co niektórzy nawinęliście w tym wątku. Nie mogłem już dłużej znosić tej narracji, która od jakiegoś czasu gości na forum i mam wrażenie nasila się z każdym dniem. Trzeba to w końcu przerwać i zastanowić się każdy z osobna nad swoją postawą, którą z taka lekkością się wszyscy dzielicie. jak również swoimi przemyśleniami, przy jednoczesnym braku jakiekolwiek autorefleksji.
       
       
      Pozdrawiam Wszystkich i życzę mniej toksycznej mentalności w pewnych życiowych aspektach.
    • By Patton
      Dlaczego mnie to jakoś mnie to nie dziwi?
       
      https://www.money.pl/pieniadze/srednia-pensja-w-polsce-na-poziomie-2-tys-euro-wydajnosc-pracy-musialaby-wzrosnac-4-razy-6529144973453441a.html
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.