Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Oglądałem niedawno program a ludziach, którzy byli po poważnych wypadkach w pracy i lądowali na wózkach inwalidzkich itp.

Ich, życie nadal się toczyło jakoś dalej ale widać było, że przeszli i nadal są w wielkim bólu psychicznym i fizycznym. I nie były to przypadki "obłożnie chore" ale dały mi do myślenia.

Wiem, że temat nie jest łatwy więc prosiłbym o trzymanie emocji w cuglach.

 

 

 

Co sądzicie na temat eutanazji dla osób juz tak konkretnie chorych i będących w nieustającym bólu fizycznym i psychicznym?

Co gdyby najbliższa wam osoba była w takiej sytuacji i miała już dosyć wszystkiego ?

 

 

 

Poniżej podam cytat naszego forumowego doktora który myślę daje do myślenia:

"

Z problemami etycznymi takimi jak eutanazja, aborcja itd. jest taki problem, że łatwo się o nich wypowiada w negatywny sposób nie znając do końca złożoności tych problemów pod względem teoretycznym i przede wszystkim praktycznym. Można z góry założyć, że jest to szlachetny czyn, bowiem staje się w obronie życia czyli wartości bezcennej, ale takie rozumowanie towarzyszy do momentu rzeczywistej konfrontacji z przypadkiem. W końcu znamy siebie na tyle, na ile nas sprawdzono ;)

 

Stąd zatwardziałych, bezwzględnie pewnych przeciwników wyżej wymienionych procedur medycznych polecam przejście się na oddziały neurologiczne, gdzie leżą pacjenci z tetraplegią, zaawansowanym stwardnieniem zanikowym bocznym, stwardnieniem rozsianym; oddziałach onkologicznych, reumatologicznych. Oddziałach położniczych, gdzie stwierdzają nieuleczalne wady płodu, chociażby z. Edwardsa, przy którym dziecko umiera niemal pewnie przed 1 rokiem życia, a najczęściej i tak zostaje poronione albo umiera od razu po porodzie. A to tylko kropla chorób w morzu cierpienia. Zapytać się ich czy nie chcieliby mieć możliwości zdecydowaniu o swoim losie, a brzemienne matki czy nie chciałyby mieć większej pewności w uniknięciu ostracyzmu społecznego przy wybraniu terminacji ciąży w nieuleczalnych chorobach płodu? "

 

 

 

 

Edytowane przez TheFlorator

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem za eutanazja i aborcja. 

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem jak najbardziej za eutanazją.

 

Co więcej, marzy mi się świat, w którym każdy człowiek zdrowy na ciele i umyśle będzie mógł po uiszczeniu stosownej opłaty (za obsługę personelu, zastrzyk, wykonanie go i kremację awatara) w humanitarny, bezbolesny sposób wylogować się z tego świata na własne życzenie.

 

W ten sposób każdy samobójca mógłby odejść z tego świata jak należy, zamiast wieszać się, kłaść na torach, strzelać sobie w łeb, faszerować się jakąś chemią itp. Zanim by zginął, mógłby podpisać zgodę na wykorzystanie jego organów do transplantacji potrzebującym, ratując swoim zgonem życie tym, którzy chcą dalej egzystować na tej planecie.

 

W przypadku osób ciężko chorych, jeśli są w stanie sami o sobie decydować, eutanazja tym bardziej powinna być dostępna. Jeśli ktoś jest warzywem, to rodzice - jeśli żyją - powinni mieć moc prawną zdecydować o losie swojego dziecka. Jeśli rodzice nie żyją, to reszta najbliższej rodziny.

 

Zostaliśmy ściągnięci na ten świat siłą, wbrew naszej woli. Jednym się podoba ta zabawa, innym nie. Powinniśmy móc ułatwić tym drugim zakończenie owej zabawy przed czasem. 

 

Z wyrazami szacunku,

Ważniak 

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minutes ago, Ważniak said:

marzy mi się świat, w którym każdy człowiek zdrowy na ciele i umyśle będzie mógł po uiszczeniu stosownej opłaty (za obsługę personelu, zastrzyk, wykonanie go i kremację awatara) w humanitarny, bezbolesny sposób wylogować się z tego świata na własne życzenie.

Popieram w całej rozciągłości. Prawo do godnej śmierci w dowolnie wybranym momencie powinno przysługiwać każdemu. W przypadku osób nieuleczalnie chorych, których życie jest w zasadzie jedynie bolesnym umieraniem, sprawa jest w miarę oczywista. Natomiast łatwo sobie wyobrazić sytuację, że ktoś doszedł w swoim życiu do momentu, kiedy już nie widzi sensu dalej żyć i chce sobie w spokoju odejść i nie zużywać tlenu tym, którzy chcą zostać. Zamiast na siłę go 'ratować' i robić z niego wariata powinno się stworzyć infrastrukturę do obsługi takich przypadków.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem za umożliwieniem samobójstwa w ten sposób, na zasadzie uruchomienia odpowiedniej aparatury. W przypadku braku możliwości świadomej decyzji - dokonywałby opiekun prawny bądź osoba najbliższa pokrewieństwem, w przypadku braku takowych - osoba uprawniona przez państwo. Nie należy nikogo zmuszać do przechodzenia przez męki, nie te czasy.

 

Zakładając nieśmiertelność duszy dylemat ze zniszczeniem pojazdu dla niej jest dużo mniejszy. Zwłaszcza, gdy nie może w nim już wytrzymać, a wszelkie dostępne środki nic już nie pomagają.

 

@Ważniak

Jedni twierdzą, że zostaliśmy do tego zmuszeni, inni z kolei, że sami się tu pchaliśmy. Jaka jest prawda - może dowiemy się po śmierci :)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Wolny wybór - problem widzę tylko wtedy kiedy kobieta chce usunąć a facet nie chce. (Lub odwrotnie) Generalnie jeżeli płód jest chory - wywalić. Eutanazja kto chce i tyle.

Edytowane przez zuckerfrei
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Eutanazja powinna być dopuszczona dla osób śmiertelnie chorych, których cierpienia nie potrafią złagodzić już leki przeciwbólowe - na ich świadome  życzenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lest taki “lek” - morfina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety długo stosowana przestaje uśmierzać ból na wystarczająco długo.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wtedy, na horyzoncie pobawią się diler! :P

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też już się kiedyś o aborcji wypowiedziałam i o eutanazji powiem tak samo: jeżeli ktoś mnie zapyta czy jest za legalną aborcją i eutanazją, odpowiem - TAK!

 Czy popieram aborcję to - NIE, jednak dzieci na śmietniku być nie powinno!!!

Kwestie medyczne powinny być zawsze bezwzględnie szanowane i w żaden sposób nie represjonowane.

Eutanazja również!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Sitriel mało odpowiedzialni ludzie, nawet gdyby aborcja była za friko, to spodzewałbym się dzieci na śmietniku i tak. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem za legalną eutanazją i aborcją.

Oczywiście w określonych/uzasadnionych przypadkach (w sensie medycznym, psychicznym (np. ciąża z kazirodczego stosunku).

 

Co do najbliższej osoby ...nie wiem, nie jestem sobie w stanie tego wyobrazić. 

Mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała podejmować takich decyzji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@zuckerfrei nawet jak jedno niewiniątko lub jakiś odsetek uda się uratować to już sukces :)

 

Pewnie masz rację, ale takie radykalne zakazy i nagonki na lekarzy raczej  bardziej wywołują patologenne sytuacje niż im zapobiegają. Nawet jak połowa z tych kobiet co w brutalny sposób zlikwidowała dzieci, przerwałaby ciążę gdy była ona plamką krwi to uważam za zwycięstwo.

Cudu nie oczekuję, że je pokochaj lub chociaż uszanują i oddadzą w oknie życia.

Edytowane przez Sitriel

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Budki w każdym mieście. Samobójstwo tylko 25 centów.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem za aborcją na życzenie, okres płodowy to jest taki czas gdzie natura/ organizm matki decyduje o tym czy człowiek który się w nim rozwija jest zdrowy i odpowiednio przystosowany do urodzenia się na tym świecie, samoistne poronienia występują bardzo często, skoro natura zabezpiecza się w ten sposób to dlaczego by nie dodać dodatkowego zabezpieczenia ingerencji ludzkiej, popartej np obecnie zdobytą wiedzą i badaniami. 

Eutanazja również w bardzo ciężkich przypadkach, jednak jest to o tyle cięższe, że osoby które żyją już na tym świecie jakiś czas, mają wiele powiązań czy to społeczno prawnych, czy to rodzinnych czy po prostu więzów miedzyludzkich trochę ciężko mi sobie wyobrazić sytuacje gdzie np 60 letni rodzic decyduje się na eutanazje bo już mu się znudziło co na to jego dzieci? albo odwrotnie gdy np 25 letnie dziecko chce się zabić bo np ma cięzką depresje, co na to jego rodzice? 

Podejrzewam że efekt Wertera murowany, mogłoby pójśc lawinowo z drugiej strony mam poczucie że to uczciwe, bo nikt się na świat nie pchał więc powinen mieć możliwość do takich decyzji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem za eutanazją jeśli osoba chora  już naprawdę się męczy w bólu i sama nie widzi sensu ciągnąć dalej. Oczywiście tylko za jej zgodą. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zacytuje klasyka: " zauważyłem, że zwolennikami aborcji są ci którzy zdążyli się już urodzić".

Smerfetka
Dlaczego zabijać dzieci z ciąży kazirodczej? Kazirodztwo to tylko pojęcie kulturowo. prawne. W niektórych krajach kazirodztwo nie jest karalne, ba, w ogóle uważane za coś zdrożnego. W niektórych krajach arabskich obowiązuje prawo mówiące, że homoseksualiści powinni być zabijani. Zgadzasz się z tym?

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zwierzęta się usypia, kiedy za bardzo cierpią i nie ma szans na ratunek. A człowiek? Oczywiście człowiek takich szans nie ma w tym kraju. Jestem za wyborem i dostępnością wszystkich metod, które są w stanie ulżyć cierpiącemu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@deomi

Eutanazja-ja pisałem bardziej o ludziach, którzy są chorzy obłożnie chorzy / unieruchomieni w łóżku lub coś w tym stylu. Nie chodziło mi o depresję lub "odwidziało mi się". Od tego jest samobójstwo teoretycznie.

 

@AR2DI2 jak chcesz kogoś przywołać do tablcy to zaczynaj od @.

 

@mac  Eutanazja chyba tylko dostępna w Szwajcarii z tego co się kiedyś orientowałem więc to nie jest tylko kwestia Polski.

Edytowane przez TheFlorator

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Eutanazja na życzenie najbliższych/opiekunów byłaby wykorzystywana w celu zgarnięcia zasobów denata. Co do aborcji to jestem przeciwny. Jeśli moja partnerka chciałaby usunąć, to bym ją w piwnicy trzymał do porodu. Potem niech se idzie w pizdu. Sam bym dał radę wychować. Jeśli byłoby chore to też, ale tylko w przypadku gdzie państwo zapewniłoby jakąś pomoc. Nie czaję zupełnie twierdzeń, że dzieciaki ograniczają kogoś i dlatego decydują się na usunięcie. Rodzicielstwo jest zajebiste.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Tomko
      Witam brachy. 

      W ten piękny lipcowy dzień wracałem sobie z basenu gdy dostałem wiadomość od brata - "słyszałeś już? wujek X umarł". Pomyślałem sobie - o ku...a... Brat ojca - ostatni. W tamtym roku zmarła mu mama a dzisiaj nad ranem jego ostatni brat. W ciągu 5 lat zmarło jego trzech braci i mama. Szkoda mi się zrobiło chyba najbardziej jego, bo mimo iż darli koty zawsze a przez ostatnie lata to już była istna batalia kto, jak i dlaczego ma się opiekować chorą babcią, spadek, działki (wiadomo) to jednak był to jego brat. I od razu przypomniały mi się opowieści ojca z czasów młodości, gdy opowiadał jak to się ganiali po podwórku, urządzali ring w piwnicy i czy chodzili nad rzekę. Mimo iż był problematyczny bo zawsze był alkoholikiem, sprzedawał ojca obrazy, żeby mieć na wódę to jedna wspomnienia pozostają. Moje może już nie tak bardzo bo powiedzmy wuj jakiego znałem i lubiłem to było 15 lat temu, później stał się przemądrzałym zgredem wiecznie narzekającym na życie. Był bardzo utalentowany, grał na gitarze, malował, rzeźbił... Na 99% zawał - ciotka znalazła go rano zimnego w łóżku, ponoć we śnie. 

      Teraz siedzę, słucham muzyczki, zajadam sobie ananasa, przyjemnie sobie gadam ze znajomymi, pogoda piękna. I staram się wyobrazić co dzieje się tam teraz w domu rodzinnym ojca, które w ciągu ostatnich 5 lat całkowicie opustoszał, co musi czuć ciotka, ojciec, matka moja (która ponoć gorzej znosi to niż ojciec, z którym gadałem jak gdyby nigdy nic dziś). Przykro mi, ale zastanawiam się jak wy reagujecie na takie wiadomości, jaki wasz poziom empatii. Bo jednak jesteśmy osobnymi bytami wszyscy, nie możemy czuć tego co inna osoba. 

      Więc czym jest to współczucie? Czy empatia faktycznie istnieje czy jest to tylko projekcja naszej głowy, coś co chcielibyśmy odczuwać ? Czuję spokój i jednocześnie smutek, ale nie ze współczucia a z sytuacji - każda historia ma swój początek i ma też swój koniec... Wiem natomiast, że to w teorii bliska dla mnie osoba, ale jednak całkiem obca. Często spotykam tą zbiorową empatię u innych ludzi - kondolencje, telefony, odwiedziny... Ale po pogrzebie się ludzie rozchodzą w swoją stronę i za chwilę każdy już z powrotem żyje własnym życiem. Niby uważamy (egoistycznie zresztą) za gatunek, który rządzi tym światem i ma świadomość, a jednak zachowujemy się jak mrówki w wielkim mrowisku - nikt nie zwraca uwagi co robi inna mrówka. Ginie to ginie. 

      Tak chciałem się tym podzielić.
    • Przez Mordimer
      Pozytywna inicjatywa  odnośnie wiecznego wpatrywania się w telefon i niezwracania uwagi na otaczającą rzeczywistość.
       
       
    • Przez SzejkNaftowy
      http://www.dziennikwschodni.pl/kraj-swiat/szokujace-odkrycie-dziecko-nie-zylo-od-kilku-tygodni-w-mieszkaniu-byla-matka,n,1000221203.html
       
      Mocno standardowa historia, gdyby nie zakończenie: młode małżeństwo ma 13-miesięczne dziecko, szybciutko pojawia się kryzys, kobieta zabiera córkę i wyprowadza się do matki, potem wynajmuje jakieś lokum nie potrafiąc wyjaśnić decyzji mężowi.

      6 maja policja po raz pierwszy znajduje się pod drzwiami na prośbę ojca, 7 maja mężczyzna ponawia prośbę, 8 maja kobieta nie pojawia się na rozprawie w sądzie rodzinnym, 11 maja zostaje powiadomiona prokuratura a kilka dni później mężczyzna zgłasza porwanie rodzicielskie. 28 maja w mieszkaniu kobiety policja znajduje martwe od kilku tygodni dziecko a ona sama leży na łóżku.
       
      Policja olewała sprawę żeby oczywiście tradycji lekceważenia ojców stało się zadość.

      Szkoda faceta, widać, że dla dziecka zrobiłby wszystko. W artykule umieszczony jest materiał Uwagi TVNu, który na szybko opisuje sprawę.
    • Przez MoszeKortuxy
      https://www.express.olsztyn.pl/artykuly/dal-jej-milosc-schronienie-i-przygarnal-piatke-jej-dzieci-ona-zlecila-jego-zabojstwo
      O tej tragedii było głośno w całej Polsce. Niepełnosprawny mężczyzna został zamordowany z zimną krwią przez kochanka swej żony. Wszystko wydarzyło się na olsztyńskich Nagórkach. W środę o godz. 22:00 w telewizji kryminalnej Crime+Investigation Polsat zostanie wyemitowany nowy odcinek serii dokumentalnej „Polskie zabójczynie” opowiadający historię Piotra G. 
       
      W Ośrodku Interwencji Kryzysowej w Olsztynie w 2010 roku tamtejszy wolontariusz Piotr G. poznaje 26-letnią Joannę, matkę czwórki dzieci będącą w kolejnej ciąży. Kobieta trafia do ośrodka szukając schronienia przed swoim konkubentem-alkoholikiem, który ją bił. Piotr szybko zakochuje się w Joannie, para niebawem bierze ślub.
       
      Sielanka w związku kończy się w chwili, gdy Joanna zaczyna zdradzać Piotra. Kobieta nie chce się jednak rozwodzić ani opuszczać mieszkania swojego męża – postanawia go zabić. Kolejny odcinek serii dokumentalnej „Polskie zabójczynie” poświęcony zbrodni z Olsztyna zostanie wyemitowany w środę, 18 kwietnia o godz. 22:00 w telewizji kryminalnej Crime+Investigation Polsat.
       
      28-letni Piotr G. ukończył studia teologiczne, pracował w Caritasie i udzielał się społecznie w Kościele. Był osobą niepełnosprawną, jeździł na wózku od czasu, gdy przeszedł nieudaną operację kręgosłupa.

      Piotr był osobą bardzo lubianą i popularną. Działał w ruchu studenckim, udzielał pomocy osobom potrzebującym. Mimo swego kalectwa, radził sobie dobrze w życiu i pomagał innym. Starał się być samodzielny, studiował i przełamywał bariery, które stawiało mu jego niepełnosprawność mówi mecenas Ryszard Afeltowicz, obrońca Łukasza K. współoskarżonego o zabójstwo Piotra G.
       
      Mężczyzna był wzruszony ciężką historią życia 26-letniej Joanny, którą poznał w Ośrodku Interwencji Kryzysowej w kwietniu 2010 roku. Kobieta w wieku 16 lat związała się ze starszym od siebie mężczyzną i urodziła mu czwórkę dzieci. Mężczyzna jednak z czasem zaczął pić. Joanna zdecydowała się odejść od partnera i zabrać ze sobą dzieci.

      Piotr chciał pomóc Joannie i zaczął szukać dla niej i dzieci mieszkania. Niebawem jednak sam zaczął żywić do niej uczucia. Oświadczył się kobiecie i pomimo licznych ostrzeżeń od swoich znajomych, wziął z nią ślub. Joanna następnie wprowadziła się z dziećmi do jego mieszkania. Nie przeczuwał jeszcze wtedy, że został przez kobietę perfidnie wykorzystany. 

      W chwili gdy Joanna i Piotr wspólnie zamieszkali, mężczyzna zaopiekował się dziećmi, mimo tego, że był osobą niepełnosprawną. Jako osoba niezamożna, nie otrzymywał dużego wynagrodzenia, ale otoczył opieką obcą osobę i jej 5 dzieci. Zaufał Joannie, wziął ją na utrzymanie i razem stworzyli rodzinę.
       
      W ich związku szybko zaczęło się psuć. Coraz częściej dochodziło do kłótni. Kobieta zabraniała mężowi kontaktowania się z przyjaciółmi, ale sama często wychodziła z domu wieczorami i zostawiała Piotra z dziećmi.

      Atmosfera w małżeństwie zagęszcza się, kiedy w październiku 2012 roku Joanna wdała się w romans z sąsiadem z bloku, Jackiem P. Nie ukrywała tego przed swoim mężem – potrafiła współżyć z kochankiem, gdy Piotr był w drugim pokoju. Mąż czuł się upokorzony – podczas jednej z awantur kobieta zrzuciła Piotra z wózka, pobiła, zwyzywała od „kalek” i zastraszyła, że go zabije. Bojąc się o swoje życie, Piotr był zmuszony wyprowadzić się z własnego mieszkania.
       
      Zamieszkał w Ośrodku dla Ofiar Przemocy. W tym czasie do Joanny wprowadził się jej kochanek, Jacek P. Kobieta niebawem zaszła w kolejną ciążę. Załamany Piotr żąda, by kobieta wyprowadziła się z jego mieszkania. Ta jednak nie zamierza tego zrobić – ma inny plan na rozwiązanie problemów. Namawia kochanka i jego znajomego, by pozbyli się Piotra.
       
      Co sprawiło, że Joanna posunęła się do morderstwa? 
    • Przez SzatanKrieger
      Nie wiem jak WY ale ja gdy widzę takie coś to od razu mam chęć przytulić moją kotkę póki żyje i jest ze mną. To samo za pewne tyczy się was i zwierząt które kochacie. Pozdrawiam i miłego oglądania.
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.