Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

@Lalka Wychodzi na to że za każdym razem gdy nie uprawiasz seksu tez decydujesz, że jednak jajeczka z obecnego miesiąca pójda na zmarnowanie :ph34r:

 

 

 

Jakie to wszystko porąbane :wacko:dostaję wewnętrznej rozkurw*cy gdy rozmyślam na takie tematy, przeraża mnie to jak bardzo nie mam na nic wpływu, jak bardzo przypadkowe jest to wszystko co się tutaj dzieje i jak bardzo mały mam wpływ na cokolwiek oraz jak bardzo bezdennie głupi i okrutni są ludzie i natura :| 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@deomi Nie denerwuj sie tak. Temat nie jest łatwy. Nastepny założę o pogodzie :)

 

A teraz pociesz się, że masz takie eleganckie autko na obrazku :)

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@TheFlorator To nie Twoja wina, po prostu nie powinnam wchodzić na takie tematy, ani w ogóle o tym myśleć, bo wpadam w jakieś psychozy. Nie potrafię znieść myśli, że nie mam na to wszystko wpływu, że znalazłam się w jakimś pierdolonym experymencie czy uj wie czym, to jest nie na moją głowę, nie potrafię zrozumieć jak Wy to znosicie i dlaczego biorąc pod uwagę absurdy tego życia tak mało osób wariuje.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@deomi masz rację. Znoszą bo nie każdy zdaje sobie z tego sprawę. Nie zastanawiają się nad tym, nie szukają. Dla mnie też to wszystko jest bez sensu i zadziwia mnie to, że ludzie myślą wszyscy tak samo. Wszyscy rodzimy się i umieramy tak samo. Gdzie tu wolna wola? Wszystko mamy wmówione.

Dlatego ja bym chciała poddać się jakiejś hipnozie i wrócić do swoich pierwszych myśli. 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@deomi

Ja mam prostą metodę. Nie rozkminiam na codzień bo to nie ma sensu i nie mam czasu ani ochoty.

Jak mam rozkminę egzystencjonalną, wrzucam ostatnio na forum i niech się inni męczą, prężą i pocą a ja obserwuję i czasami coś wtrącę :)

 

Dobra, a teraz o istotniejszych rzeczach, o co chodzi z tym autkiem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Dlatego eutanazja powinna być dozwolona  tylko dla osób śmiertelnie chorych, cierpiący - ale w pełni swiadomych, tak by uniknąć sytuacji że ktoś się pozbędzie niewygodnego będacego  obciążeniem  wójka, babci, meża, żony ....

Edytowane przez wojkr
  • Dzięki 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Tomko
      Witam brachy. 

      W ten piękny lipcowy dzień wracałem sobie z basenu gdy dostałem wiadomość od brata - "słyszałeś już? wujek X umarł". Pomyślałem sobie - o ku...a... Brat ojca - ostatni. W tamtym roku zmarła mu mama a dzisiaj nad ranem jego ostatni brat. W ciągu 5 lat zmarło jego trzech braci i mama. Szkoda mi się zrobiło chyba najbardziej jego, bo mimo iż darli koty zawsze a przez ostatnie lata to już była istna batalia kto, jak i dlaczego ma się opiekować chorą babcią, spadek, działki (wiadomo) to jednak był to jego brat. I od razu przypomniały mi się opowieści ojca z czasów młodości, gdy opowiadał jak to się ganiali po podwórku, urządzali ring w piwnicy i czy chodzili nad rzekę. Mimo iż był problematyczny bo zawsze był alkoholikiem, sprzedawał ojca obrazy, żeby mieć na wódę to jedna wspomnienia pozostają. Moje może już nie tak bardzo bo powiedzmy wuj jakiego znałem i lubiłem to było 15 lat temu, później stał się przemądrzałym zgredem wiecznie narzekającym na życie. Był bardzo utalentowany, grał na gitarze, malował, rzeźbił... Na 99% zawał - ciotka znalazła go rano zimnego w łóżku, ponoć we śnie. 

      Teraz siedzę, słucham muzyczki, zajadam sobie ananasa, przyjemnie sobie gadam ze znajomymi, pogoda piękna. I staram się wyobrazić co dzieje się tam teraz w domu rodzinnym ojca, które w ciągu ostatnich 5 lat całkowicie opustoszał, co musi czuć ciotka, ojciec, matka moja (która ponoć gorzej znosi to niż ojciec, z którym gadałem jak gdyby nigdy nic dziś). Przykro mi, ale zastanawiam się jak wy reagujecie na takie wiadomości, jaki wasz poziom empatii. Bo jednak jesteśmy osobnymi bytami wszyscy, nie możemy czuć tego co inna osoba. 

      Więc czym jest to współczucie? Czy empatia faktycznie istnieje czy jest to tylko projekcja naszej głowy, coś co chcielibyśmy odczuwać ? Czuję spokój i jednocześnie smutek, ale nie ze współczucia a z sytuacji - każda historia ma swój początek i ma też swój koniec... Wiem natomiast, że to w teorii bliska dla mnie osoba, ale jednak całkiem obca. Często spotykam tą zbiorową empatię u innych ludzi - kondolencje, telefony, odwiedziny... Ale po pogrzebie się ludzie rozchodzą w swoją stronę i za chwilę każdy już z powrotem żyje własnym życiem. Niby uważamy (egoistycznie zresztą) za gatunek, który rządzi tym światem i ma świadomość, a jednak zachowujemy się jak mrówki w wielkim mrowisku - nikt nie zwraca uwagi co robi inna mrówka. Ginie to ginie. 

      Tak chciałem się tym podzielić.
    • Przez Mordimer
      Pozytywna inicjatywa  odnośnie wiecznego wpatrywania się w telefon i niezwracania uwagi na otaczającą rzeczywistość.
       
       
    • Przez SzejkNaftowy
      http://www.dziennikwschodni.pl/kraj-swiat/szokujace-odkrycie-dziecko-nie-zylo-od-kilku-tygodni-w-mieszkaniu-byla-matka,n,1000221203.html
       
      Mocno standardowa historia, gdyby nie zakończenie: młode małżeństwo ma 13-miesięczne dziecko, szybciutko pojawia się kryzys, kobieta zabiera córkę i wyprowadza się do matki, potem wynajmuje jakieś lokum nie potrafiąc wyjaśnić decyzji mężowi.

      6 maja policja po raz pierwszy znajduje się pod drzwiami na prośbę ojca, 7 maja mężczyzna ponawia prośbę, 8 maja kobieta nie pojawia się na rozprawie w sądzie rodzinnym, 11 maja zostaje powiadomiona prokuratura a kilka dni później mężczyzna zgłasza porwanie rodzicielskie. 28 maja w mieszkaniu kobiety policja znajduje martwe od kilku tygodni dziecko a ona sama leży na łóżku.
       
      Policja olewała sprawę żeby oczywiście tradycji lekceważenia ojców stało się zadość.

      Szkoda faceta, widać, że dla dziecka zrobiłby wszystko. W artykule umieszczony jest materiał Uwagi TVNu, który na szybko opisuje sprawę.
    • Przez MoszeKortuxy
      https://www.express.olsztyn.pl/artykuly/dal-jej-milosc-schronienie-i-przygarnal-piatke-jej-dzieci-ona-zlecila-jego-zabojstwo
      O tej tragedii było głośno w całej Polsce. Niepełnosprawny mężczyzna został zamordowany z zimną krwią przez kochanka swej żony. Wszystko wydarzyło się na olsztyńskich Nagórkach. W środę o godz. 22:00 w telewizji kryminalnej Crime+Investigation Polsat zostanie wyemitowany nowy odcinek serii dokumentalnej „Polskie zabójczynie” opowiadający historię Piotra G. 
       
      W Ośrodku Interwencji Kryzysowej w Olsztynie w 2010 roku tamtejszy wolontariusz Piotr G. poznaje 26-letnią Joannę, matkę czwórki dzieci będącą w kolejnej ciąży. Kobieta trafia do ośrodka szukając schronienia przed swoim konkubentem-alkoholikiem, który ją bił. Piotr szybko zakochuje się w Joannie, para niebawem bierze ślub.
       
      Sielanka w związku kończy się w chwili, gdy Joanna zaczyna zdradzać Piotra. Kobieta nie chce się jednak rozwodzić ani opuszczać mieszkania swojego męża – postanawia go zabić. Kolejny odcinek serii dokumentalnej „Polskie zabójczynie” poświęcony zbrodni z Olsztyna zostanie wyemitowany w środę, 18 kwietnia o godz. 22:00 w telewizji kryminalnej Crime+Investigation Polsat.
       
      28-letni Piotr G. ukończył studia teologiczne, pracował w Caritasie i udzielał się społecznie w Kościele. Był osobą niepełnosprawną, jeździł na wózku od czasu, gdy przeszedł nieudaną operację kręgosłupa.

      Piotr był osobą bardzo lubianą i popularną. Działał w ruchu studenckim, udzielał pomocy osobom potrzebującym. Mimo swego kalectwa, radził sobie dobrze w życiu i pomagał innym. Starał się być samodzielny, studiował i przełamywał bariery, które stawiało mu jego niepełnosprawność mówi mecenas Ryszard Afeltowicz, obrońca Łukasza K. współoskarżonego o zabójstwo Piotra G.
       
      Mężczyzna był wzruszony ciężką historią życia 26-letniej Joanny, którą poznał w Ośrodku Interwencji Kryzysowej w kwietniu 2010 roku. Kobieta w wieku 16 lat związała się ze starszym od siebie mężczyzną i urodziła mu czwórkę dzieci. Mężczyzna jednak z czasem zaczął pić. Joanna zdecydowała się odejść od partnera i zabrać ze sobą dzieci.

      Piotr chciał pomóc Joannie i zaczął szukać dla niej i dzieci mieszkania. Niebawem jednak sam zaczął żywić do niej uczucia. Oświadczył się kobiecie i pomimo licznych ostrzeżeń od swoich znajomych, wziął z nią ślub. Joanna następnie wprowadziła się z dziećmi do jego mieszkania. Nie przeczuwał jeszcze wtedy, że został przez kobietę perfidnie wykorzystany. 

      W chwili gdy Joanna i Piotr wspólnie zamieszkali, mężczyzna zaopiekował się dziećmi, mimo tego, że był osobą niepełnosprawną. Jako osoba niezamożna, nie otrzymywał dużego wynagrodzenia, ale otoczył opieką obcą osobę i jej 5 dzieci. Zaufał Joannie, wziął ją na utrzymanie i razem stworzyli rodzinę.
       
      W ich związku szybko zaczęło się psuć. Coraz częściej dochodziło do kłótni. Kobieta zabraniała mężowi kontaktowania się z przyjaciółmi, ale sama często wychodziła z domu wieczorami i zostawiała Piotra z dziećmi.

      Atmosfera w małżeństwie zagęszcza się, kiedy w październiku 2012 roku Joanna wdała się w romans z sąsiadem z bloku, Jackiem P. Nie ukrywała tego przed swoim mężem – potrafiła współżyć z kochankiem, gdy Piotr był w drugim pokoju. Mąż czuł się upokorzony – podczas jednej z awantur kobieta zrzuciła Piotra z wózka, pobiła, zwyzywała od „kalek” i zastraszyła, że go zabije. Bojąc się o swoje życie, Piotr był zmuszony wyprowadzić się z własnego mieszkania.
       
      Zamieszkał w Ośrodku dla Ofiar Przemocy. W tym czasie do Joanny wprowadził się jej kochanek, Jacek P. Kobieta niebawem zaszła w kolejną ciążę. Załamany Piotr żąda, by kobieta wyprowadziła się z jego mieszkania. Ta jednak nie zamierza tego zrobić – ma inny plan na rozwiązanie problemów. Namawia kochanka i jego znajomego, by pozbyli się Piotra.
       
      Co sprawiło, że Joanna posunęła się do morderstwa? 
    • Przez SzatanKrieger
      Nie wiem jak WY ale ja gdy widzę takie coś to od razu mam chęć przytulić moją kotkę póki żyje i jest ze mną. To samo za pewne tyczy się was i zwierząt które kochacie. Pozdrawiam i miłego oglądania.
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.