Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

Witam Kolegów,

Zsamiczyła mi się kobieta i tego nie zauważyłem do ostatniego czasu. Mam nadzieję, że zapanuje nad chaosem wypocin poniżej, Jesteśmy razem już z 15 lat mamy dwójkę dzieci. Ja mam 38 lat. Obydwoje je kochamy, ale ona zdecydowanie bardziej kocha je niż mnie. Nie było to dla mnie problemem, do czasu, aż ostatnio zaczęła przeginać pałę zachowaniami.  Jest rok starsza i chyba weszła w kryzys połowy życia. Czyli fejsbuczki, whatsappy itp,

  1. Zaczęła regularne shit testy
  2. Zaczęła wzbudzać we mnie zazdrość (pewnie związane z a))
  3. Oznajmiła, że potrzebuje przestrzeni
  4. Okazywała brak szacunku (na szczęście nie przy latoroślach)
  5. Nie wykazuje zainteresowania seksem, albo minimalne (1-2 razy na miesiąc)

W wielu sprawach była to moja wina, ze względu na pracę i obciążenie.

  • Zrzuciłem na nią decyzyjność w domu.
  • Jestem introwertykiem, więc zamiast jej powiedzieć co mnie wkurwia napisałem list i wyszłem pewnie w nim na cipę,
  • Przez to wszystko popierdolilło mi się w głowie i myślałem, że brakuje mi bliskości

 

Przegieła w ten sposób, że zaczęła grać tą resztką seksu. Teksty typu mam niskie libido (ale silikonowy chuj w szafce leży) i testy typu jak potrzebujesz tyle seksu (może 2x tydzien) to idź do dziwki. Nie uważam, że mam jakieś wygórowane oczekiwania łóżkowe. Wiele razy jej to wyrzygiwałem, ale chyba w zły sposób, bo pewnie to brzmiało jak prośby o seks i niewiele to zmieniło. Spadło mi przez to poczucie własnej wartości. Kiedyś wspominała coś o trójkącie, ale na drugiego faceta się nie zgodzę. Coś jednak pękło we mnie, ze zględu na te braki we współżyciu. Wolałbym, aby ktoś ją zerżnął abym tego nie wiedział, ale jej tego nie powiedziałem.

 

Zacząłem sobie to wszystko składać i to trwało powoli, ale systematycznie od jakiś 4-5 lat. Urodził nam się drugi syn i wyemigrowaliśmy do Niemiec. Dobrze zarabiam na stanowisku, ona też dostała pracę  nie tak dawno w mojej frmie (ale nie pracujemy razem, chociaż się widzimy). Poczuła się chyba zbyt pewna siebie, bo jest ładną kobietą i szwaby nad Słowianką skaczą, a ona zawsze potrafiła swoją urodę wykorzystywac. Jest nadal atrakcyjna, mimoże w tym roku obchodzi 40ste urodziny. Szukając wyjaśnienia jej zachowań tarfiłem do Was. Jaj nic nie brakuje. Latamy na wakacje, w tym roku koncert U2 w Berlinie, wychodzimy regularnie do restauracji. Jest świetną matką, jednak rozpieszcza dzieci za mocno, co mnie denerwuje.

 

Jakoś podświadomie coś chwytałem, bo zaczałem jakiś czas temu dbać o siebie i cwicze regularnie. Obecnie jestem w najlepszej formie w życiu. Co nie zmienia faktu, że daleko mi do bycia szczęśliwym

 

Cel: Być znów szczęśliwym. Odsamiczyć małżonkę i zrobić z niej znów Kobietę.

 

Obecnie jestem w delegacji, ale przed wyjazdem wkurwiłem się nie na żarty. Ostatnio często mi się to zdarza, chociaż jestem introwertykiem. Efekt pewnie zalegającej spermy w jądrach. Wygarnąłem jej, że jak tak dalej będzie tp nie widzę tego optymistycznie, że nie będę się prosił o seks i mam swoją godność. Oświadczyłem, że muszę coś zmienić i podjąłem decyzję, że w tym roku kupuję motor. Ona zaraz z aferą, że się z nią nie liczę, że budżet, dzieci, to i tamto. Ja, że zapierdalam i zarabiam i coś przynajmniej mi się od życia należy. Tu coś do niej dotarło i po paru dniach się uspokoiła, a ja wyjechałem za granicę. I postanowiłem, że będę miał wyjebane na nią i tym sposobem, z racji wolnego czasu znalazłem forum. Rzadko się do niej odzywałem, więc  ona zaczęła mi wysyłać różne. Niedługo wracam i potrzebuje waszej pomocy, aby utrzymać momentum i dopracowaniu strategii. Zamierzam więc.

 

  1. Mieć dalej na nią wyjebane i jej głupie testy. Okazywać dystans. Zauważyłem przed wyjazdem, że zaczyna się łasić. Samemu zacząć ją testować?
  2. Zerżnąć ją zaraz po powrocie i robić to regularnie co najmniej 2xtydzień. Jak bedzie miała obiekcje, to wyjdę z domu.
  3. Mieć bardziej wyjebane na pracę i skoncentrować sie na sobie (siłownia, sauna, rower), tylko czasu może brakować.
  4. Ograniczyć dostęp do finansów. Mamy wspólne konto, ktorym ona zarządza. Zgodziłem się dawno (urobiła mnie z teściową), że bedziemy sobie zostawiać jakąś drobną część hajsu. Ja zawsze lepiej zarabiałem. Teraz chcę to zrobić procentowo np każdy zostawia sobie 15% pensji. Reszta na wspolne konto. Szczegołnie, że ona teraz też zarabia. Dobry pomysł?
  5. Za brak szacunku wprowadzić kary, ale nie wiem jak. Czy tylko ją strofować.
  6. Zacząć samemu podejmować decyzje, chociaż dla formalności pytać się o jej zdanie.
  7. Motor i tak kupuję.
  8. Wychodzić zaraz po pracy na drinka co najmniej raz w tygodniu. Wyciągać znajomych do towarzyszenia.
  9. Przestać przepraszać i no more nice guy.
  10. Nie zaniedbywać dzieci przez to wszystko.

 

Wasze porady są jak najbardziej wskazane. Z chęcią posłucham konstruktywnej krytyki. Wiem, że to wszystko będzie wymagało czasu i wysiłku, ale jak czegoś nie zmienię to oszaleje. Potrzebuję porady w jakim tempie wprowadzać poprawki. Ile czasu to może potrwać? Za stary już jestem na marszczenie węża. Szczególnie, że niczego mi nie brakuje. Zdrada nie wchodzi w rachubę, bo lojalny jestem. Jednak wszystko ma swoje granice.

 

Pozdrawiam

M

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zanim zaczniesz cokolwiek zmieniać przygotuj się mentalnie na rozstanie/rozwód. Tylko wtedy możesz coś zmienić bo wyjścia są dwa - albo twoja żona stanie się kobietą, jak piszesz, albo będziecie się musieli rozstać. Jeśli zaczniesz wprowadzać zmiany a twoja żona będzie na to miała wyjebane i ty sprawę olejesz dla świętego spokoju to wtedy już całkiem po tobie.

  • Like 13

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że jej zależy i chyba zaczęła to sobie uświadamiać. Przekonany jestem że będzie stawiała opór zmianom, ale niektóre z chęcią powita. Ogólnie nie chce się już męczyć, więc dla mnie w jedną lub drugą stronę to prawie to samo. Jednak wolałbym, ją do "pionu" postawić. Dlatego chcę się skupić najbardziej na planie który mi o to pomoże osiągnąć. Tutaj najbardziej potrzebuję waszego doświadczenia. 

 

Odejście może się na chłopakach odbić, szczególnie że może to być związane z moją orze prowadzką w odległe rejony. Nie chciałbym jej oglądać w robocie, a mam atrakcyjne oferty pracy że Szwajcarii.

 

Ogólnie to chyba człowiek powinien się żenić jak już z partnerką odchowa dzieci. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Pater Belli napisał:

Odejście może się na chłopakach odbić

Pewnie, że może i się odbije. Tylko dlaczego nasze żony o tym nie myślą, dlaczego to my ojcowie mamy na względzie dobro dzieci a kobiety które, odstawiają takie czy inne numery mają w dupie rodzinę, męża i dzieci a liczy się dla nich tylko własne krzywo rozumiane dobro? Nie wiem dlaczego. Może kobiety naturalnie pozbawione są empatii, nieważne.

 

W jednej z audycji dobrze zostało to wszystko powiedziane z użyciem kilku słów - "facet w domu ma mieć: zupę, dupę i pełne podziwu spojrzenie". Do tego musisz dążyć.

 

8 godzin temu, Pater Belli napisał:

Mieć dalej na nią wyjebane i jej głupie testy. Okazywać dystans. Zauważyłem przed wyjazdem, że zaczyna się łasić. Samemu zacząć ją testować?

Powiedz jej żeby poszukała w internetach definicji shittestu, powiedz, że ty już ją znasz.

 

8 godzin temu, Pater Belli napisał:

Zerżnąć ją zaraz po powrocie i robić to regularnie co najmniej 2xtydzień. Jak bedzie miała obiekcje, to wyjdę z domu.

Masz ją rżnąć kiedy ty masz ochotę i bez pytania, jak się łasi to ją bierz - jak mawiał mędrzec: zawsze się trochę gwałci.

 

8 godzin temu, Pater Belli napisał:

Ograniczyć dostęp do finansów. Mamy wspólne konto, ktorym ona zarządza

Co to znaczy zarządza? Wydziela ci pieniądze?

 

8 godzin temu, Pater Belli napisał:

Za brak szacunku wprowadzić kary, ale nie wiem jak. Czy tylko ją strofować

Strofować to pani przedszkolanka może 6 latka jak ten rozleje herbatę. Ty musisz opierdolić nie przebierając w słowach.

 

8 godzin temu, Pater Belli napisał:

Zacząć samemu podejmować decyzje, chociaż dla formalności pytać się o jej zdanie.

Wykreśl to co po przecinku.

 

8 godzin temu, Pater Belli napisał:

Przestać przepraszać i no more nice guy.

Podstawa

 

8 godzin temu, Pater Belli napisał:

Nie zaniedbywać dzieci przez to wszystko.

A dlaczego nie? Nic im się nie stanie jak przez jakiś czas skupisz się tylko na sobie.

 

To tyle z mojego punktu widzenia. Byłem w takiej samej sytuacji.

  • Like 4
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ująłbym to podobnie jak @Gr4nt. Dużo w tym prawdy, a efekty będą zdumiewające. Też to przechodziłem. ;)  

 

Miałbym tylko obiekcje do mówienia o znajomości słowa "shittest". Nauczyłem się, że kobietom nie warto mówić więcej niż powinny wiedzieć, a szczególnie nie wolno mówić co się wie, a czego nie powinno się wiedzieć - zawsze użyją tego przeciwko Tobie. Bądź w tej kwestii cichy - rozbrajaj jej shitesty szybciutko i nie mów jej o tym, że nabyłeś świadomości w temacie typowych żeńskich działań.

 

 

 

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 hours ago, Pater Belli said:

Zacząć samemu podejmować decyzje, chociaż dla formalności pytać się o jej zdanie.

Zacząć samemu podejmować decyzje, chociaż dla formalności komunikowac jej moja decyzje.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety ale nie da się "odsamiczyć" a może bardziej " odsuczyć" twojej kobiety, oddaliła się od ciebie i teraz to będzie już tylko równia pochyła, a im bardziej będziesz się starać tym bardziej będziesz od niej obrywać, z tego co mówisz to robi wszystko by cię upokorzyć. Nic dobrego to nie wróży.

Spróbuj zadbać o siebie, spędzać czas wolny bez niej, okazuj że mimio wszystko jesteś szczęśliwy. Znajdź sobie jakieś hobby, sport, siłownia, boks, rowe, bieganie ... tak żebyś nie siedział w domu ja pizdus i patrzył się w sufit.

Jak okażesz słabość to twoja domowa suka rzuci ci się do szyji i zagryzie.

Możliwe że w pracy znalazła sobie jakiegoś orbitera albo nawet kilku i na nich się dowartościowuje, a to że ci dojebie daje jej poczucie siły i władzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak bracia prawią, ale najważniejsze to bądź w tym wytrwały i konsekwentny. W przypadku jak zaczynasz wprowadzać sztywne zasady a potem wrócisz (nawet nieświadomie) do starych nawyków, to konsekwencje tego będą jeszcze gorsze niż jakbyś się nigdy nie zdecydował zajrzeć na to forum.
Mój dobry kolega kiedyś niemal wstał z kolan (był w bardzo podobnej sytuacji co Ty) i gdy wydawało się, że już ma wszystko prawie poukładane - znowu wrócił do starych nawyków. Żona nie szanowała jego decyzji tylko wymuszała swoje, a on jej na to pozwolił. Olał, znowu zaczął mówić "rób co chcesz" a niestety to zadziałało tak, że samica utwierdziła się tylko w przekonaniu, że co by się nie działo to suma sumarum, skończy się tak samo jak zawsze - czyli misiek odpuści. I tu spirala nienawiści się nakręca...

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Pater Belli A dużo masz koleżanek? Jeśli nie, to może pora poszukać i zacząć poruszać się nie tylko w męskim gronie?

11 godzin temu, Pater Belli napisał:

Wychodzić zaraz po pracy na drinka co najmniej raz w tygodniu. Wyciągać znajomych do towarzyszenia.

Pokaż żonie, że nie jest jedyną kobietą w Twoim towarzystwie, że masz też koleżanki, z którymi się spotykasz. Ogarnie ją wtedy strach, że możesz ją zostawić dla innej i zobaczysz, że z czasem jej zachowanie się zmieni. Ona musi poczuć zagrożenie, oddech innych pań, które kręcą się wokół Ciebie.

 

11 godzin temu, Pater Belli napisał:

Za brak szacunku wprowadzić kary, ale nie wiem jak. Czy tylko ją strofować.

Strofować też, ale kara musi być i przy okazji porządny opierdol. Kobieta to przerośnięte dziecko. Tak jak każesz swoje dzieci za złe zachowanie, tak samo z żoną.

 

11 godzin temu, Pater Belli napisał:

Ograniczyć dostęp do finansów. Mamy wspólne konto, ktorym ona zarządza. Zgodziłem się dawno (urobiła mnie z teściową), że bedziemy sobie zostawiać jakąś drobną część hajsu. Ja zawsze lepiej zarabiałem. Teraz chcę to zrobić procentowo np każdy zostawia sobie 15% pensji. Reszta na wspolne konto. Szczegołnie, że ona teraz też zarabia. Dobry pomysł

Wspólne konto niech zostanie, na wspólne wydatki: mieszkanie, rachunki, jedzenie, środki czystości, wydatki na dzieci. Załóż sobie oddzielne konto, tylko na siebie, na które będzie wpływała Twoja pensja. Z tego konta przelewaj regularnie co wypłatę jakąś kwotę na wspólne konto. Resztę zachowaj dla siebie. Odkładaj na przyszłość. Kto wie, jak tu pisał wcześniej @Gr4nt bądź gotowy na rozwód. Może Ci się to przydać na adwokata i nowe życie bez niej. Przy okazji będziesz niezależny finansowo.

Jeśli się na to zdecydujesz to poinformuj żonę o swoich planach. Bądź gotowy na krzyki, wrzaski, awantury i manipulacje czy wzbudzanie winy. Ale masz to stary przetrwać i być konsekwentnym. Chcesz, żeby było lepiej zacznij od tego. Nie konsultuj tego z nią i nie pytaj o zdanie, tylko to zrób, a potem poinformuj. Pani będzie miała ostre zwarcie w główce. 

 

 

Edited by Krugerrand
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spokojnie z tym rozwodem, trzeba być na niego gotowym ale nie trzeba do niego dążyć. Uważam, że da się odsamiczyć kobietę, no ale może to moja myszka jest wyjątkowa. A może bardzo dobrze udaje widząc w tym jakieś swoje korzyści.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Pater Belli Panie wg mnie:

 

3 godziny temu, Pater Belli napisał:

Odejście może się na chłopakach odbić, szczególnie że może to być związane z moją orze prowadzką w odległe rejony

I tak się odbije. Różnica jest taka, że Ty o tym wiesz i się przejmujesz. Ona przejmować się nie będzie i w razie "w" bez mrugnięcia okiem rozjebie rodzinę. 

 

12 godzin temu, Pater Belli napisał:

Mieć dalej na nią wyjebane i jej głupie testy. Okazywać dystans. Zauważyłem przed wyjazdem, że zaczyna się łasić. Samemu zacząć ją testować?

To jest tylko takie babskie gadanie. Jak zlewasz jej gadanie , to się łasi. Jak się przejmujesz, to pokazujesz słabość.

 

12 godzin temu, Pater Belli napisał:

Zerżnąć ją zaraz po powrocie i robić to regularnie co najmniej 2xtydzień. Jak bedzie miała obiekcje, to wyjdę z domu.

Wg mnie tak.

Skoro nie chce z Tobą kopulować, to znaczy, że jej nie pociągasz lub gra dupą dla osiągnięcia jakiś celów. 

 

12 godzin temu, Pater Belli napisał:

Mieć bardziej wyjebane na pracę i skoncentrować sie na sobie (siłownia, sauna, rower), tylko czasu może brakować.

Jak wyjebane na pracę? A kasa? Właśnie skup się na pracy i na sobie ( siłownia, sauna, rower) dzięki temu nabierzesz dystansu do tej sytuacji i będziesz wiedzieć co robić.

 

12 godzin temu, Pater Belli napisał:

Ograniczyć dostęp do finansów. Mamy wspólne konto, ktorym ona zarządza. Zgodziłem się dawno (urobiła mnie z teściową), że bedziemy sobie zostawiać jakąś drobną część hajsu. Ja zawsze lepiej zarabiałem. Teraz chcę to zrobić procentowo np każdy zostawia sobie 15% pensji. Reszta na wspolne konto. Szczegołnie, że ona teraz też zarabia. Dobry pomysł?

Bardzo dobry. Osobne konta i ze swojego konta przelewasz określoną kwotę na wspólne. Tylko jak mam być szczery, wojnę tym zagraniem wywołasz wielką.

 

12 godzin temu, Pater Belli napisał:

Za brak szacunku wprowadzić kary, ale nie wiem jak. Czy tylko ją strofować

I owszem. Strofowanie nic nie da. Musisz ją traktować jak taka małą dziewczynkę. Nagradzać dobro i karcić za zło.

Nagroda za dobre zachowanie, może uklęknąć i zrobić loda, np. 

Za złe Ci nie powiem, powinno być dobierane indywidualnie. Ty ją znasz lepiej. Pomyśl czego nie lubi. W ciemno strzelam, wyjście zna piwo  kumplami w piątkowy/sobotni wieczór lub wyjazd na weekend z wyłączonym telefonem, nie dając znaku życia. 

 

12 godzin temu, Pater Belli napisał:

Zacząć samemu podejmować decyzje, chociaż dla formalności pytać się o jej zdanie

Oczywiście, że samemu. Jak coś się spierdoli, albo nie uda, to i tak Ty będziesz winny. Ona się nie przyzna do winny. Więc po co się jej pytać o zdanie? Ty jesteś sterem w tym związku i wyrocznią. Twoje zdanie jest ostateczne. 

 

 

12 godzin temu, Pater Belli napisał:

Motor i tak kupuję

I bardzo dobrze. Jak ona kupuje sobie buty, ciuchy i inne niepotrzebne rzeczy, to jest ok, ale jak Ty sobie chcesz kupić motocykl, to wyskakuje z gadką, że rodzina, że wydatki. Typowe. Rób po swojemu. Twoja kasa = Twoja decyzja co z nią zrobisz. 

 

12 godzin temu, Pater Belli napisał:

Wychodzić zaraz po pracy na drinka co najmniej raz w tygodniu. Wyciągać znajomych do towarzyszenia.

Zaraz po pracy, to może nie, bo Ci zarzuci, że pijany z roboty wracasz. Raz w tygodniu w weekend jak najbardziej. I powinien to być stały punkt programu.

 

12 godzin temu, Pater Belli napisał:

Przestać przepraszać i no more nice guy.

Zamiast przepraszać możesz powiedzieć: źle zrobiłem, ale przepraszać, to nie przepraszaj. Dla niej takie przepraszam nic nie znaczy.

 

12 godzin temu, Pater Belli napisał:

Nie zaniedbywać dzieci przez to wszystko.

Dziećmi zajmujesz się cały czas jak do tej pory. Może spędzaj z nimi więcej czasu. Zabieraj je na jakieś wycieczki( bez niej), na jakieś lody ( bez niej). Daj im odczuć, że Ci na nich zależy.

 

 

I na koniec. Wiesz, że wprowadzenie tych zmian spowoduje zadymę. Licz się z fochami, cichymi dniami, darciem ryja, itd. I teraz tak, jak masz plan wprowadzać zmiany, to odwrotu już nie ma. Jeśli ulegniesz, to po Tobie.

 

Tak to widzę. 

Edited by giorgio
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, giorgio napisał:

Wiesz, że wprowadzenie tych zmian spowoduje zadymę

Potwierdzam, zadyma będzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Według mnie to powinieneś zrezygnować z seksu z żoną na jakiś czas, miesiąc, dwa, trzy. Jak zrezygnujesz i zajmiesz się sobą, pracą, samorozwojem, pasjami, znajomymi itd. to zobaczysz, że seks wcale nie jest taki ważny, ani tym bardziej potrzebny. Niektórzy lata nie uprawiają seksu i czują się dobrze, nie mają z tego powodu żadnych kompleksów. Jaki jest cel tego? Przede wszystkim pokażesz żonie, że nie przekupi Cię dupą, bo nie ma ona dla Ciebie wielkiej wartości, nie będzie Cię też szantażować dupą, bo nic tym nie ugra. Po czasie, jak już kobieta i seks nie będą stały u Ciebie na piedestale, będziesz szczęśliwy ze sobą i zaczniesz się zmieniać, lepiej wyglądać, dbać o siebie, to wtedy Twoja żona widząc Cię zacznie mieć mokro na Twój widok i sama zacznie inicjować zbliżenia.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Coś mi się zdaje, że jej uczucie do Ciebie już wygasło. Jak napisał jeden z kolegów to już równia pochyła. Ciężko będzie ją postawić do pionu, osobiście uważam, że jest to już niemożliwe.

 

12 godzin temu, Pater Belli napisał:

jak potrzebujesz tyle seksu (może 2x tydzien) to idź do dziwki

 

Tak raczej nie powie kobieta, która Cię kocha i którą nadal pociągasz sexualnie. Takie podejście kobiety w stosunku do mnie byłoby automatycznym zakończeniem związku, ale to moje subiektywne odczucie.

 

I ta typowa kobieca logika; jeśli chcesz kupić motor to nazwany jesteś egoistą, bo nie myślisz o niej i o dzieciach. A jeśli Ty chcesz sexu bo facet tego potrzebuje to ... też jesteś egoistą, bo myślisz tylko o sobie.

 

  • Like 3
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja to bym tylko te proporcje na koncie wspólnym odwrócił. 15% na wspólne a reszta na swoje (dorzucasz na bierząco jak na coś zabraknie po prostu wyciągasz z kieszeni i zajeżdżasz tyle ile akurat potrzeba). Reszta zajebiście napisana nic dodać nic ująć. No i mentalka na wypadek rozwodu jak już mądrzy ludzie powyżej napomnieli.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Pater Belli Nagraj taki tekst kiedyś, żebyś miał dowód na to, że ci pozwoliła i nie ma nic przeciwko. Sprowokuj i nagrywaj. Aż powie, "tak, idź na dziwki". :)

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, wojkr napisał:

Niestety ale nie da się "odsamiczyć" a może bardziej " odsuczyć" twojej kobiety, oddaliła się od ciebie i teraz to będzie już tylko równia pochyła, a im bardziej będziesz się starać tym bardziej będziesz od niej obrywać, z tego co mówisz to robi wszystko by cię upokorzyć. Nic dobrego to nie wróży.

Spróbuj zadbać o siebie, spędzać czas wolny bez niej, okazuj że mimio wszystko jesteś szczęśliwy. Znajdź sobie jakieś hobby, sport, siłownia, boks, rowe, bieganie ... tak żebyś nie siedział w domu ja pizdus i patrzył się w sufit.

Jak okażesz słabość to twoja domowa suka rzuci ci się do szyji i zagryzie.

Możliwe że w pracy znalazła sobie jakiegoś orbitera albo nawet kilku i na nich się dowartościowuje, a to że ci dojebie daje jej poczucie siły i władzy.

Nie jest jeszcze taka zła muszę napisać. Aczkolwiek ostatnio ewidentnie przegięła, co przelało czarę goryczy. Widzę, że jest jeszcze szansa. Ogolnie nieświadomie, już wcześnie zacząłem się mniej jej zachowaniem  przejmować. 

O siebie zadbam jeszcze bardziej. Bedzie wkrótce cieplej, więc ze stajni wyciągnę mojego nowego gravela. Poza tym siłownia 2-4 razy w tygodniu. Obecnie około dwóch ze wzgledu na problemy z regeneracją po intensywnym treningu siłowym. W domu mało przesiaduję. Orbiterów paru mam, bo się do niej ślinią, ale chuje pocztą pantoflową sie dowiedzieli, że wylecą za balkon jak coś bedą bardziej kombinować bez mojej zgody.

2 godziny temu, Kubek napisał:

Tak jak bracia prawią, ale najważniejsze to bądź w tym wytrwały i konsekwentny. W przypadku jak zaczynasz wprowadzać sztywne zasady a potem wrócisz (nawet nieświadomie) do starych nawyków, to konsekwencje tego będą jeszcze gorsze niż jakbyś się nigdy nie zdecydował zajrzeć na to forum.

Konsekwentny to pozostanę, bo tego nienawidzę. Póki co jeżeli chodzi o dzieci, to co powiem to ona trzyma moje zdanie. Wiec jeszcze wsparcie jest w tym aspekcie. Moją wadą jest, że potrafię być uparty jak muł. Szczegolnie, jak coś mi zajdzie za skórę. Podobnie jak odgrywam się to z nawiązką. Tu to obie cechy muszę umiejętnie wykorzystać.

 

1 godzinę temu, Gr4nt napisał:

Spokojnie z tym rozwodem, trzeba być na niego gotowym ale nie trzeba do niego dążyć. Uważam, że da się odsamiczyć kobietę, no ale może to moja myszka jest wyjątkowa. A może bardzo dobrze udaje widząc w tym jakieś swoje korzyści.

Dzieki, @Gr4nt. Też na to liczę, widzę światło po drugiej stronie. Najpierw skoncentruję się na zatrzymaniu tego co mnie wkurza najbardziej i wytyczeniu nowych granic. W trakcie będę ją urabiał. Mam nadzieje, że się trochę uplastyczni. Opisałeś gdzieś swoje boje?

 

1 godzinę temu, Pytonga napisał:

Czytałem już wiele wątków. Ten też, mój przypadek należy póki co do tych mniej ekstremalnych.

 

@giorgio , @Krugerrand

Przyzwyczaiła się, że ma wszystko co praktycznie chce. I tu jest problem. Ja pracuję często ponad wymiar, co ukrócę. Bardziej się skoncentruję na sobie. Najśmieszniejsze jest to, że opierdalanie działa na innych samców, bo przez swoją nerwowość szefa zjebałem, bo kombinował coś z urlopem. Dwa dni później wniosek podpisany. Pracownikiem miesiąca i tak nie zostanę, ale coś się milszy zrobił.

Pomysł z kasą jej oznajmię trochę później. Szczególnie jak nie przyjdzie jej do głowy poprawa. To wydaj się być strategiczny temat, ale póki co konto jest tylko na mnie. Jedna karta, ona dostaje ode mnie kase. Ma co prawda dostep do przelewów, ale to ograniczę i zamienie token na potwierdzenie SMS z mojego numeru.

Krótko raczej się nie daję trzymać. Jak z kumplami nie wychodzę to wpadają do mnie z wódeczką lub bimbrem. Ona jakoś wtedy cicho siedzi. 2 tygodnie temu coś tam jebnęła w towarzystwie, wiec ją zjebałem obraziła się i wyszła. Pozniej foch i osobne spanie, pierwszy raz. Spierdoliłem, bo wymogła na mnie przeprosiny. Drugi raz nie dam się tak podejść. Ona też się nauczyła, żeby pomyśleć zanim coś powie. 

Koleżanek parę mam, ale nic bliższego. Niestety większość to Polki w kraju. Zajebiste zresztą. Muszę odświeżyć kontakt, ale z koleżankami z pracy nie będę wychodził na picie, bo to desperatki są i łatwo się do łóżek ładują. Poznam jakieś nowe. Nie mam problemu. Wolę jednak pić w męskim gronie. I o ile będzie to raz w tygodniu, to będzie losowo wybrany dzień bez szczegółowego uświadamiania. Po prostu idę się napić i tyle. O pijaństwo mnie nie oskarży, bo staram się zdrowo odżywiać i walczę aby zrzucić ostatnie 3kg z brzucha do maja. Trenuję siłowo i z wykorzystaniem masy ciała. Więc sylwetkę już mam mnie zadowalającą. Niech się baby oglądają. Ja uśmiechów im już nie będę oszczędzał. Z osobnymi wyjściami z dziećmi to dobry pomysł. Ze starszym będziemy sami jeździć na rowerze. O to się rzucała kilka miesięcy temu, więc decyzja podjęta :D. Jej kask na główce przeszkadza.

Ogólnie jak ktoś mi wejdzie na odcisk, to nie podkulam ogona. Teraz czuję, że odżywam. Ona chyba czuje, że przegięła. Jestem cierpliwym człowiekiem, ale jak to mówią "strzeż się cierpliwego z równowagi wyprowadzić".

 

@blck.shp Trochę mi ciężko by było z seksu zrezygnować, ale jak nie zmieni swojego zachowania to tak zrobię. Mówi, że ma niskie libido. Pewnie już jej tak nie pociągam, przez swoją pizdowatość. Dlatego jak rżnięcie nie pomoże i nie przewróci libido, to ją wyślę do lekarza na badania wcześniej. Niech sprawdzą jej hormony. Najśmieszniejsze, że już szukałem seksuologa. Chyba jednak dzięki wam się sam zdiagnozowałem. Może jak szlaban postawię i będę z kumplami wychodził regularnie to przejrzy na oczy, ale ona też uparta jest i ma silikonowego pomocnika. 

 

@Magician Uczucie nadal jest i przynajmniej się tli. Rutna życia nas trochę dorżnęła. Obydwoje. Dlatego wszystko to muszę przemodelować. Teraz tym bardziej, aby pokazać synowi, że z kobietami nie ma żartów. Niech się uczy, że dzieci tak, małżeństwo no-go. Wiesz trochę czasu już jesteśmy razem i bądź co bądź trochę się dopasowaliśmy. Jednak odejście bez dania jej szansy na poprawę i zmianę to trochę słaby pomysł. Zwykle każdemu daję sznsę. Jej mogę dać dwie.

 

Mentalnie na separację już jestem przygotowany. Rozwód to pewnie następny krok. Jak mnie wkurwi, że wyjdę, to wtedy zobaczy. Zdarzyło się komuś (jakieś linki byłyby fajne), że różowa się nie poddała tresurze i nastąpiło rozejście? Chciałbym wiedzieć jakich błędów unikać. Moja ma trudny charakter, po tatusiu zresztą, ale już raz ją uczłowieczyłem. 

 

 

Pozdrawiam

M

 

 

 

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Pater Belli Cześć Bracie w niedoli.

 

   Po pierwsze finanse, tak jak wyżej koledzy pisali, własne konto, z tego konta przelewasz na wspólne, w/g własnego uznania. Będzie wrzask i dobrze.

W końcu pokażesz jaja, i niech jej krzyk będzie dla Ciebie satysfakcją. Nie kłóć się z nią, to nie ma sensu, po prostu powiedz że tak postanowiłeś.

 

   Jak chcesz rozpocząć wojnę to trzeba na początek ostrą zagrywkę. Zorganizuj sobie z wyprzedzeniem chatę na parę dni, jak już będziesz przygotowany, sprowokuj awanturę lub wykorzystaj jej wrzaski i pod tym pretekstem 

wyprowadź się nie informując gdzie będziesz. Niech to będzie pokaz Twojej siły i samodzielności, masz jej uświadomić, że w każdej chwili jesteś w stanie opuścić ją bez żalu.

Ona prawdopodobnie posra się że została odrzucona, kobiety tego nie lubią bo to one odrzucają. Powrót do domu na Twoich warunkach i zasadach. Warunki omów na neutralnym gruncie,

gdzie nie będzie możliwości krzyczenia na siebie, jakaś kawiarnia. Lub za pomocą komunikatora internetowego, w ten sposób będziesz miał wszystko na piśmie.

 

   Po powrocie trzymaj się tego co ustaliłeś, a ona zaakceptowała. Bądź konsekwentny, to jakoś wypracujecie wzajemne relacje. Nigdy nie żebraj o seks, nigdy, to bardzo słabe.

Seks ma być na życzenie. Zresztą jak zdołasz ją ustawić, to ona będzie żebrać o seks. Pamiętaj, że za jakiś czas staniesz się dla niej atrakcyjny, bo takim jest facet który ma swoje zdanie.

Żadnego straszenia z Twojej strony że pójdziesz na dziwki, pokazujesz w ten sposób że zależy Ci na seksie, to Twój słaby punkt.

 

8 minut temu, Pater Belli napisał:

Krótko raczej się nie daję trzymać.

 

   Widzę że sobie poradzisz. Pamiętaj też że obecna sytuacja w Twoim związku wynikła też z Twojej postawy. 

 

" Bo Miś za dobry dla niej byłeś" Nie bój się zdrowo ją opierdolić, to dla niej zbawienne. 

 

  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 hours ago, Pater Belli said:

Jest rok starsza i chyba weszła w kryzys połowy życia. Czyli fejsbuczki, whatsappy itp

 

15 hours ago, Pater Belli said:

Zaczęła wzbudzać we mnie zazdrość (pewnie związane z a))

 

15 hours ago, Pater Belli said:

Oznajmiła, że potrzebuje przestrzeni

 

15 hours ago, Pater Belli said:

Nie wykazuje zainteresowania seksem, albo minimalne (1-2 razy na miesiąc)

 

15 hours ago, Pater Belli said:

Przegieła w ten sposób, że zaczęła grać tą resztką seksu. Teksty typu mam niskie libido (ale silikonowy chuj w szafce leży) i testy typu jak potrzebujesz tyle seksu (może 2x tydzien) to idź do dziwki. Nie uważam, że mam jakieś wygórowane oczekiwania łóżkowe. Wiele razy jej to wyrzygiwałem, ale chyba w zły sposób, bo pewnie to brzmiało jak prośby o seks i niewiele to zmieniło.

 

15 hours ago, Pater Belli said:

Poczuła się chyba zbyt pewna siebie, bo jest ładną kobietą i szwaby nad Słowianką skaczą, a ona zawsze potrafiła swoją urodę wykorzystywac. Jest nadal atrakcyjna, mimoże w tym roku obchodzi 40ste urodziny

 

20 minutes ago, Pater Belli said:

Orbiterów paru mam, bo się do niej ślinią, ale chuje pocztą pantoflową sie dowiedzieli, że wylecą za balkon jak coś bedą bardziej kombinować bez mojej zgody.

 

10 minutes ago, Adolf said:

Jak chcesz rozpocząć wojnę to trzeba na początek ostrą zagrywkę. Zorganizuj sobie z wyprzedzeniem chatę na parę dni, jak już będziesz przygotowany, sprowokuj awanturę lub wykorzystaj jej wrzaski i pod tym pretekstem 

wyprowadź się nie informując gdzie będziesz. Niech to będzie pokaz Twojej siły i samodzielności, masz jej uświadomić, że w każdej chwili jesteś w stanie opuścić ją bez żalu.

Rozwiazanie jest dobre, ale niesie ryzyko, ze pchnie to laske w ramiona orbitera (z Twojej winy oczywiscie). Mam nadzieje, ze info o orbiterach masz dobre ale nie badz tego tak do konca pewny, co by sie nie okazalo, ze nie doceniasz jej sprytu i inteligencji.

 

I nie przesadzaj z alko - wyjscia z kumplami tak ale nie przesadzaj z alko. Tak na wszelki wypadek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
51 minut temu, Pytonga napisał:

 

Godzinę temu, Adolf napisał:

Jak chcesz rozpocząć wojnę to trzeba na początek ostrą zagrywkę. Zorganizuj sobie z wyprzedzeniem chatę na parę dni, jak już będziesz przygotowany, sprowokuj awanturę lub wykorzystaj jej wrzaski i pod tym pretekstem 

wyprowadź się nie informując gdzie będziesz. Niech to będzie pokaz Twojej siły i samodzielności, masz jej uświadomić, że w każdej chwili jesteś w stanie opuścić ją bez żalu.

Rozwiazanie jest dobre, ale niesie ryzyko, ze pchnie to laske w ramiona orbitera (z Twojej winy oczywiscie). Mam nadzieje, ze info o orbiterach masz dobre ale nie badz tego tak do konca pewny, co by sie nie okazalo, ze nie doceniasz jej sprytu i inteligencji.

 

I nie przesadzaj z alko - wyjscia z kumplami tak ale nie przesadzaj z alko. Tak na wszelki wypadek.

Z chatą nie ma problemu, u kumpla mam wolne łóżko jakby co. Co prawda, pewnie się domyśli, ale co z tego. Nie ma tam i tak wejścia. Zawsze mogę sobie wziąć trochę urlopu i w pizdu pojechać, bo jak do tego dojdzie razem na pewno go nie będziemy spędzać. Co do urlopu to za 2 tygodnie mamy wyjazd wspólny na Kanary. Najgorsze, że jak mnie wkurwi to w ogóle nie pojedziemy, albo ją samą odstawię z dzieciakami do samolotu a sam zrobię zwrot o 180 stopni. Tylko to trochę też słabe, bo dzieciaki przeżyją bardzo a żona, zacznie im pewnie wmawiać, że to moja wina. Szkoda trochę pieniędzy, ale taki wypoczynek to o kant dupy rozbić.

 

Po świętach dzieci zostają u dziadków, a my wracamy. Wtedy myślę, że się okaże o co jej chodzi. 

 

Jak pisałem, alko nie używam. Tylko w towarzystwie i rzadko bardzo do przesady. Jak wyjście w tygodniu to pewnie jedno piwo albo dwa. Później trening / sauna. Za bardzo zależy mi na sylwetce, aby zniweczyć ostatnie lata ciężkiej pracy. To zawsze robiłem dla siebie i zdrowia nie dla baby.

 

Pozdrawiam

M

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Pater Belli napisał:

Pomysł z kasą jej oznajmię trochę później.

Potwierdzam, na 99% będą wrzaski i psychomanipulacje. Daj znać jak poszło.

 

2 godziny temu, Pater Belli napisał:

konto jest tylko na mnie. Jedna karta, ona dostaje ode mnie kase. Ma co prawda dostep do przelewów, ale to ograniczę i zamienie token na potwierdzenie SMS z mojego numeru.

Ciekaw też jestem czy Twoja pani będzie się starała użyć argumentu, że stosujesz przemoc ekonomiczną.

 

2 godziny temu, Pater Belli napisał:

że różowa się nie poddała

Heh, jakie romantyczne określenie. Ktoś już tak mówił na swoją panią, ale nie pamiętam gdzie to słyszałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Pater Belli Przeczytaj dość dokładnie forum, a w szczególności dział o doświadczeniach z małżeństwa i związku. Znajdziesz tam bardzo dużo historii i doświadczeń innych Braci. O "Kobietopedii" nie wspomnę;)

Pomysł z urlopem i wyjazdem na jakiś czas samemu jest dobrym pomysłem, ale pamiętaj o tym żeby połączyć to z wyłączeniem komórki, niekorzystaniem z internetów i zrób to tak żeby żona nie widziała z poziomu konta bankowego na co wydajesz i gdzie. Po powrocie zobacz reakcję małżonki. Może to być bezcenne:D

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Adolf napisał:

@Pater Belli Cześć Bracie w niedoli.

 

   Po pierwsze finanse, tak jak wyżej koledzy pisali, własne konto, z tego konta przelewasz na wspólne, w/g własnego uznania. Będzie wrzask i dobrze.

W końcu pokażesz jaja, i niech jej krzyk będzie dla Ciebie satysfakcją. Nie kłóć się z nią, to nie ma sensu, po prostu powiedz że tak postanowiłeś.

 

   Jak chcesz rozpocząć wojnę to trzeba na początek ostrą zagrywkę. Zorganizuj sobie z wyprzedzeniem chatę na parę dni, jak już będziesz przygotowany, sprowokuj awanturę lub wykorzystaj jej wrzaski i pod tym pretekstem 

wyprowadź się nie informując gdzie będziesz. Niech to będzie pokaz Twojej siły i samodzielności, masz jej uświadomić, że w każdej chwili jesteś w stanie opuścić ją bez żalu.

Ona prawdopodobnie posra się że została odrzucona, kobiety tego nie lubią bo to one odrzucają. Powrót do domu na Twoich warunkach i zasadach. Warunki omów na neutralnym gruncie,

gdzie nie będzie możliwości krzyczenia na siebie, jakaś kawiarnia. Lub za pomocą komunikatora internetowego, w ten sposób będziesz miał wszystko na piśmie.

 

   Po powrocie trzymaj się tego co ustaliłeś, a ona zaakceptowała. Bądź konsekwentny, to jakoś wypracujecie wzajemne relacje. Nigdy nie żebraj o seks, nigdy, to bardzo słabe.

Seks ma być na życzenie. Zresztą jak zdołasz ją ustawić, to ona będzie żebrać o seks. Pamiętaj, że za jakiś czas staniesz się dla niej atrakcyjny, bo takim jest facet który ma swoje zdanie.

Żadnego straszenia z Twojej strony że pójdziesz na dziwki, pokazujesz w ten sposób że zależy Ci na seksie, to Twój słaby punkt.

 

 

   Widzę że sobie poradzisz. Pamiętaj też że obecna sytuacja w Twoim związku wynikła też z Twojej postawy. 

 

" Bo Miś za dobry dla niej byłeś" Nie bój się zdrowo ją opierdolić, to dla niej zbawienne. 

 

Wiem, że ja do tego dopuściłem, przez swoją wygodę i braki w doświadczeniu i wszędzie kurewskie bajki i filmy o kopciuchach i księciach z bajki. Nawet w romansidłach zly ogrodnik rucha pannę, a tamta poóniej wychodzi za dziedzica majaku. ;). I happily ever after. Wszystko do okola pozbawia facetów jaj. Ja czuję, że moje zaczynają odrastać i mam nadzieję, że będą chromowane ;).

Teraz, Krugerrand napisał:

@Pater Belli Przeczytaj dość dokładnie forum, a w szczególności dział o doświadczeniach z małżeństwa i związku. Znajdziesz tam bardzo dużo historii i doświadczeń innych Braci. O "Kobietopedii" nie wspomnę;)

Pomysł z urlopem i wyjazdem na jakiś czas samemu jest dobrym pomysłem, ale pamiętaj o tym żeby połączyć to z wyłączeniem komórki, niekorzystaniem z internetów i zrób to tak żeby żona nie widziała z poziomu konta bankowego na co wydajesz i gdzie. Po powrocie zobacz reakcję małżonki. Może to być bezcenne:D

Kobietopedie czytam, ale styl Marka pozostawia trochę do ryczenia. Lecę wersją epub i nie wiem czy podobnie jest w pdf lub papierze. Czasami widać, że brakuje osoby edytora w celu kontroli. Niemniej jednak informacje zawrte przyswoję. Forum przeglądam jak mam czas pod katem doświadczeń innych.

 

51 minut temu, Imbryk napisał:

Ciekaw też jestem czy Twoja pani będzie się starała użyć argumentu, że stosujesz przemoc ekonomiczną.

 

Po wyciągach z konta nikt się na to nie nabierze. :D

 

Pozdrawiam

M

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piszesz o dopasowaniu. Pytanie tylko kto się do kogo dopasował bardziej. Ty do niej, czy ona do Ciebie? Zawsze jednemu zależy bardziej niż drugiemu. Zawsze. 15 lat to jest długo i nie tak bardzo długo. Ludzie odchodzą od siebie po 30 latach niby idealnego związku. Byłem z kobietą krócej, bo tylko 8 lat i też mówiła, że jesteśmy stworzeni dla siebie. Jednego dnia mówi, że mnie kocha, drugiego, że nie wie co czuje, trzeciego, że już mnie nie kocha. I chuj strzelił dopasowanie. W ciągu 3 dni.

 

Piszesz też, że uczucie się jeszcze tli, że jeszcze się kochacie. Ale jednocześnie pozwala Ci iść na dziwki. No kurwa, coś mi tu strasznie zgrzyta. Poza tym w małżeństwie istnieje coś takiego jak conjugal rites, nie wiem jak to po polsku, chyba obowiązki małżeńskie. W moim rozumieniu należy spełniać te obowiązki, oczywiście w ramach obopólnego porozumienia. Ale ona Cię wysyła otwarcie na dziwki. Chyba takich nauk nie otrzymała od wikarego, który dawał nauki przedmałżeńskie. Jej zachowanie w tej kwestii to totalny brak szacunku dla Twoich potrzeb. Ona nawet nie owija w bawełnę, jej zachowanie aż krzyczy:"mam Cię w dupie". Wiem, że to brzmi brutalnie, ale tak to wygląda z zewnątrz.

 

Moim zdaniem żona już Cię nie kocha. Kiedyś Marek w audycji mówił, że jak kobieta szczerze kocha faceta, to nawet gdyby konała na raka i nie mogła współżyć to i tak chciałaby zrobić chociaż loda swojemu facetowi. Też tak uważam. A ona Cię wysyła na dziwki. Nie chce i nie ma ochoty zająć się Tobą. Mam retoryczne pytanie, która zakochana kobieta nie chce się pieprzyć z facetem, którego kocha? Odpowiedz sobie sam, po cichu.

 

Dawać szansę i walczyć zawsze warto, ale chyba powinieneś się przygotować mentalnie na rozwód.

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By ewelina
      Witajcie! Znalazłam bardzo ciekawy artykuł i chciałabym się nim podzielić. Myślę, że wiedza w nim zawarta może być cenną wskazówką dla osób będących w związkach, jak i dla tych, którym marzy się zbudowanie szczęśliwej relacji z drugą osobą .  Na pewno znajdą się też osoby, którym nie przypadnie on do gustu.  Każdy ma prawo do własnego zdania. Zapraszam do wspólnej dyskusji po przeczytaniu. Bardzo ciekawa jestem Waszych opinii, zarówno damskich, jak i męskich. Wiem, że artykuł jest długi, ale polecam dobrnąć do samego końca.
       
      Energetyczne różnice między mężczyzną i kobietą.
       
      Artykuł zapewne wzbudzi sporo emocji. Sądzę tak po ostatnich publikacjach kilku ostatnich filmów i rozmów w komentarzach.
      Proszę spokojnie doczytać do końca - tekst chyba nie łatwy. Jest to kolejne tłumaczenie
      tekstu pani Olgi Waliajewej ( było już kilka jej prac).


      Co to znaczy Kobieta, kim jest Kobieta i czym się różni od mężczyzny? Bóg nie stworzył ot -tak, po prostu kobiety i mężczyzny. Między nimi są różnice. Oprócz tego, że każde ma swoje funkcje to i energia przepływa w inny sposób.

         Wedy powiadają, że każdy człowiek posiada 7 najbardziej aktywnych centrów energetycznych nazywanych często czakrami. Tak naprawdę jest ich więcej ale głównych jest 7. Jesteśmy tak zbudowani,że w tych centrach energia u mężczyzny i u kobiety krąży w inny sposób. U jednej płci zgodnie ze wskazówkami zegara a u drugiej odwrotnie. To powoduje aktywność bądź pasywność czakry i sprawia, że w pełni uzupełniamy się wzajemnie.

      BEZPIECZEŃSTWO

        Zaczniemy od dołu- najniższa czakra to Muladhara. Odpowiada ona za przetrwanie i potomstwo i zbudowana jest tak, że u mężczyzny jest ona aktywna a u kobiety pasywna. Mężczyzna daje energię a kobieta ją przyjmuje.

         Oznacza to, że jest to funkcja męska- dawanie obrony, bezpieczeństwa dla przeżycia kobiety. On daje podstawowe bezpieczeństwo. Zadaniem naszym jest skupić uwagę na swoich powinnościach. Obowiązkiem kobiety w tym zakresie jest nauczyć się przyjmować. Większość z nas ma z tym problem. Zgodnie z planem powinnyśmy w pełni zaufać mężczyźnie, polegać na nim, że będzie w stanie zadbać o nas.

          Wszak wszyscy mamy jakieś rodowe scenariusze i inne traumy. Bardzo często nie pozwalamy mężczyźnie troszczyć się o nas w ogóle. Bardzo często kobiety mówią: "tak bym chciała silnych pleców". Ale w praktyce to wydaje się tak straszne, że lepiej wszystko zrobić samej.

          Jeśli kobieta zaczyna sama się martwić o przeżycie, zarówno swoje jak i na przykład swoich dzieci to czakra zaczyna działać po męsku - zaczyna być aktywną. Jeśli przy kobiecie jest mąż to nie pozostaje mu nic innego i jego czakra staje się pasywną. On zaczyna przyjmować a kobieta oddawać. Zmienić taką sytuacje jest potem bardzo trudno.

            A to dlatego, że kobieta aby cokolwiek zmienić musiałaby zrezygnować i uczynić coś porównywalnego do skoku bez spadochronu z wysokiej góry. Trzeba rozumieć, że jeśli masz męża lub na razie tylko młodego przyjaciela a przy tym wolisz o swoje bezpieczeństwo troszczyć się sama to tym samym bierzesz na siebie męską funkcję a to przynosi szkody twojej kobiecości i jego męskości.

      PRZYJEMNOŚĆ

        Następną jest druga czakra - Swadhisthana. Odpowiada ona za przyjemność i życzenia i pracuje już inaczej. U kobiety jest aktywna a mężczyzny pasywna. My dajemy a mężczyzna przyjmuje. Nawet Wedy mówią, że mężczyzna jest tym który się rozkoszuje a kobieta jest tą przez którą płynie rozkosz. Mówią to o tym, że naszym zadaniem jako kobiet jest stworzyć mężczyźnie komfortową i przytulną przestrzeń. Bardzo często kobiety silnie protestują przeciw temu punktowi. Powiadają: "jak to tak? Dlaczego my mamy im usługiwać? Dlaczego mamy dawać im rozkosz i spełniać wszystkie ich życzenia? Cóż to za niesprawiedliwość losu?"

            Tak naprawdę wszystko tutaj jest sprawiedliwie gdyż z siedmiu czakr 3 są aktywne u mężczyzny i 3 aktywne u kobiety a ostatnia najwyższa pracuje jednakowo u wszystkich. Dlatego nie ma tu żadnej niesprawiedliwości - jest tylko podział ról. Ważne byśmy zrozumiały, że mężczyzna także coś daje a naszym zadaniem jest sprawić mu przyjemność i spełnić życzenia - wtedy wszystko nie wygląda już tak źle.

         Zawierają się tu wszelakie rozkosze włącznie z seksualnymi, żywieniowymi i porządkiem w domu. Idealna kobieta powinna stworzyć mężczyźnie taki świat w którym on lekko będzie mógł się odnaleźć, będzie miał komfort i jego podstawowe życzenia będą zaspokojone - nie tylko zaspokojone ale będzie czerpał z tego rozkosz, to jest znacząca różnica.

        Podam prosty przykład - ja z mężem mamy ulubioną restauracyjkę i tam bardzo smacznie gotują to znaczy za tą samą cenę nawet frytki są niesamowite. No i dokładnie wczoraj przyjechaliśmy a ona była zamknięta. Była za to otwarta restauracja obok i zdecydowaliśmy się tam wejść. Okazało się, że ceny mają podobne i jedzenie smaczne ale czegoś w nim brak - jakiejś cząstki duszy. Niby smacznie zjadłeś ale już nie było tej rozkoszy.

        Bardzo podobnie można postępować na przykład w relacjach seksualnych - można spełniać "powinność małżeńską" i zastanawiać się jednocześnie: "kiedy to wszystko się skończy?". Można też sprawić tak, że mężczyzna będzie naprawdę rozkoszował się zdarzeniem. Niech to nie będzie każdego dnia - nawet nie każdego tygodnia. Niech to będzie karnawał raz na miesiąc ale za to jaki!

      PIENIĄDZE

        Następnie przechodzimy do czakry trzeciej - Manipura. To pieniądze, siła życiowa i osiągnięcia. Ona jest aktywna u mężczyzn i odpowiednio - pasywna u kobiet czyli mężczyzna daje kobiecie a kobieta przyjmuje. I tu znów kobiety mają problem.

            Często dostaję listy w których kobiety piszą, że nie mogą brać pieniędzy od mężczyzn albo wstydzą się poprosić go o pieniądze na jakąś bluzeczkę. Zazwyczaj ma to miejsce gdy kobieta pracowała i sama siebie utrzymywała a potem wyszła za mąż i wzięła urlop macierzyński. I jest sytuacja, że chce coś kupić a poprosić męża się wstydzi.

         I oto w tym miejscu pojawia się bardzo poważny konflikt bo jeśli kobieta odmawia przyjmowania pieniędzy i tej energii życiowej to mężczyzna albo przestaje je dawać, albo przechodzi na nieco inną pozycję, albo zaczyna mieć tego mniej. Czyli jeszcze jedna przyczyna tego, że mężczyźni mniej zarabiają bo kobieta o nic nie prosi. Kobieta mówi, że nic nie potrzebuje (" butów nie potrzebuję, jeszcze nie znosiłam pantofli").

           Jeśli kobieta ma taki stosunek do siebie, do pieniędzy i do mężczyzny to mężczyzna nie będzie dużo zarabiał bo po prostu nie ma po co. Mężczyźni są z natury bardzo ascetyczni. Na pewno widziałyście mieszkania kawalerów - oni w ogóle mało co potrzebują. Tam jest łóżko, piec i jedna patelnia - jajecznica na śniadanie i wszystko. Nic więcej nie potrzeba.

         Bywa czasem, że w takiej sytuacji mężczyzna przestaje zarabiać i staje się utrzymankiem albo też znajduje taką, która będzie go zachęcać do spełnienia jej życzeń.

         Dlatego naszym obowiązkiem jako kobiet jest nauczyć się przyjmować od mężczyzn pieniądze, podarunki, przyjmować jakieś osiągnięcia i  dokonania które czynią w nasze imię.

           Bywa też inny wariant gdy nagle kobieta zaczyna zarabiać dużo i zaczyna myśleć, że to jest jej główne zadanie i cel - utrzymywać rodzinę, karmić ją ( "ten słabeusz niczego nie potrafi" itd).     

        Czyli jeśli kobieta bierze na siebie aktywność na tym poziomie to mężczyźnie nie zostaje nic. Kobieta wzięła wszystko. Jemu pozostaje tylko brać. On wtedy staje się domatorem, pantoflarzem itp. I za taki stan odpowiada kobieta bo wzięła na siebie nie swoje obowiązki.

      MIŁOŚĆ

         Następną jest czakra serca - Anahata. Odpowiada ona za miłość i sympatię. Jest to nasza - kobieca czakra czyli jako kobiety powinnyśmy dawać a mężczyzna przyjmować. Jeśli jest odwrotnie to sytuacja staje się niekomfortowa.

        Większość z was na pewno miała takiego wielbiciela, który spełniał wszystkie zachcianki, który wykonywał wszystko co zechcesz - i kwiatki dla ciebie, i to i tamto. No i puka do drzwi taka miłość - spotyka się wieczorem, i rankiem odprowadzi a ty patrzysz na niego i rozumiesz, dobry człowiek, dobry chłopak ale kochać go nie mogę. I jeszcze sama siebie rugam za to, że nie kocham takiego dobrego.

          A to wszystko dlatego, że mężczyzna wziął na siebie aktywność tej czakry - tego centrum. On zaczął dawać a kobieta nie ma innych wariantów. Ona nie jest w stanie kochać - a kochanie to nasza, kobieca sprawa.

          Jeśli kobieta nie może kochać i realizować się na tym polu to jest jej bardzo ciężko i dlatego takie relacje najczęściej się nie układają. Bo to po prostu piękny obrazek: "ja chcę aby mąż o mnie romantycznie zabiegał, żeby robił to i tamto, żeby mnie kochał tak i tak". Gdyby takie coś się wydarzyło naprawdę to zupełnie by was to nie cieszyło.

         Zatem cieszcie się, jeśli wasi mężczyźni nie biorą odpowiedzialności za to centrum i pozwalają wam na realizację w nim. Wtedy możecie w pełni się w nim otworzyć - robić jakieś niespodzianki swojemu ukochanemu i w jakiś sposób go rozpieszczać. 

         To wcale nie znaczy, że on całe życie będzie tylko przyjmował i nic nie dawał w zamian. Najprawdopodobniej on dla was też coś będzie czynił ale nie na tym poziomie. Będzie to na przykład na poziomie  3-ciej czakry czyli będzie wam robił jakieś prezenty albo na poziomie pierwszej czakry zacznie się o was troszczyć na planie mieszkalnym czy w jakichś innych podstawowych sprawach.

         Dlatego nie oczekujcie od mężczyzny nieziemskiej romantyki i spełnienia waszych kaprysów bo to jest nasza odpowiedzialność - spełnianie życzeń, dawanie rozkoszy i kochanie. Mężczyzna odpłaci wam czymś innym - podarunkami i poczuciem bezpieczeństwa.

      AUTOEKSPRESJA

         Piąta czakra Vishuddha - komunikacja, wyrażanie siebie. Mężczyzna daje - kobieta przyjmuje. Mężczyzna jest aktywny. 

        Dla mężczyzny bardzo ważne jest aby wyrazić siebie, realizować się. Dla kobiety główną realizacją jest rodzina. Realizacja poza rodziną jest wtórna.

        Jeśli kobieta nauczyła się obdarowywać miłością z poziomu 4-tego centrum to ta energia podnosi się w mężczyźnie wyżej i chce on już nie tylko zarobić pieniądze - nie tylko zapewnić rodzinie wszystkie podstawy. On chce już zostawić w historii jakiś swój ślad, jakieś dziedzictwo - chce w jakiś sposób ulepszyć ten świat. Na tym poziomie mężczyźni często zaczynają dokonywać wielkich czynów, ogromnych dokonań.

         A wszystkie one czynione są w imię kobiety. Naszym zadaniem w tym punkcie jest przyjmować z radością i miłością. Tak jak księżniczki i królowe przyjmują nagrody od walczących rycerzy aby mieli dla kogo dokonywać wielkich wypraw, bronić ojczyzny albo ratować planetę przed katastrofą ekologiczną. 

        Dlatego jeśli chcecie aby wasz mężczyzna nie tylko - ot tak po prostu pracował i egzystował a naprawdę się realizował i zmieniał świat to uczcie się go kochać. Energia waszej miłości jest w stanie podnieść w nim energie do piątego centrum.

         Ponadto jest to także centrum komunikacji i więzi ze społeczeństwem. Na przykład dobrze jest jeśli przyjaciele rodziny sa przyjaciółmi męża. To nie wy wprowadzacie go do swojej kompanii i zmuszacie do spotkań z waszymi przyjaciółmi lecz to on wprowadza was do swojego kręgu, stwarza wam jakąś komunikację i buduje więzi między rodzinami.

          JASNOWIDZENIE

         Szósta czakra Adżnia - kobieta daje a mężczyzna przyjmuje.

          Teoretycznie każda żona powinna być głównym pomocnikiem swojego męża ale jej głównym zadaniem nie jest to aby wykonywanie rzeczy, których on nie lubi lecz danie mu to czego on ze swej natury nie posiada czyli jasnowidzenie.

         Przypuśćmy, że kobieta zawsze daje dobre rady mężowi. Ona ma intuicję i często wyczuwa mówiąc: "ten typ z którym chcesz podpisać kontrakt jakoś mi się nie podoba".
       W idealnej sytuacji mężczyzna słucha jej odczuć. Jeśli nie brakuje mu niczego w trzech ośrodkach - jest zrealizowany jako głowa rodziny, jako jej żywiciel, ma swoją misję - to z łatwością zapozna się z zaleceniami żony.

         Kobieta często czuje różne sprawy i mówi: "słuchaj - nie podoba mi się ten człowiek. Nie podejmujmy z nim żadnej pracy bo nie skończy się to niczym dobrym". Mija jakiś czas i tak właśnie się dzieje.

         Ja mam tak bardzo często, że człowiek mi się nie podoba choć widocznych przyczyn ku temu brak. Dawniej nie mówiłam o tym mężowi a potem przychodziła sytuacja gdy człowiek pokazywał nie najlepszą swoją stronę.

          Zrozumiała, że moim zadaniem jest chronić męża i zaczęłam mu o tym mówić. Początkowo machał ręką ale po kilku poważnych sytuacjach zaczął pytać o moje zdanie odnośnie ludzi - w szczególności w sprawach współpracy i spółek z kimkolwiek. 

          JESTEŚMY DUSZAMI

          Siódma czakra Sahasrara działa u wszystkich jednakowo - jest to nasza relacja z Bogiem. Nie ma znaczenia czy jesteś mężczyzną czy kobietą, wszyscy jesteśmy duszami a dusza nie ma płci.

         (* UWAGA: zgodnie z Wedami dusza ma naturę żeńską. Jako forma "Shakti" (energii) wszystkie "Ziwy" [dusze] mają naturę "żeńską" [ naturę dającej rozkosz]. Lecz zgodnie z "bhawie" (nastrojem) nastrojeniu Bhakti -"żiwa" może przybierać zarówno żeńskie jak i męskie ciało duchowe - takie, które najbardziej się nadaje dla przejawienia relacji w swojej "bhawie".
         W świecie duchowym istnieje nieograniczona liczba tych ciał duchowych "sidha-deh" znajdujących się w potencjalnym stanie. Prim D. Łaptiew)

          Różnice płci są ważne tutaj na Ziemi aby wypełnić misję dla której się urodziliśmy. Przynależność płciowa tworzy nam ramy, które już możemy zapełnić tak jak nam się podoba. Można powiedzieć, że dając nam kobiece ciało Bóg zawęził krąg naszego "miotania się" i dużo ściślej wyznaczył rolę, którą powinnyśmy tu odegrać. 
       
         A JAK TO JEST U WAS?

          Największe zakłócenia zazwyczaj istnieją w czterech pierwszych - najniższych czakrach. One tworzą bazę dla harmonii na wyższych poziomach. Dlatego też wielkim naszym zadaniem jest nauczyć się przyjmować od mężczyzn na poziomie pierwszej i trzeciej czakry. Ponadto nauczyć się oddawać na poziomie drugiej i czwartej czakry. Zazwyczaj tego właśnie nie potrafimy.
    • By Aderix
      Zastanawia mnie ostatnio jedna sprawa, Przypuśćmy że odwróci się trend i będzie się więcej kobiet a mniej mężczyzn, Co zrobią takie księżniczki, Jak wybór potencjalnego partnera, Będzie mniejszy a mężczyźni nie będą zbyt chętni do zakładania rodziny, posiadania,płodzenia dzieci?. 
    • By Morfeusz
      Wczoraj obserwowałem przez chwilę mieszające w pobliżu małżeństwo. Obydwoje przed 50-tką, ponad 20 lat stażu. Dorosły syn, brak wizyt policji, kłótnie kiedyś rzadko, prawie nie widoczne na zewnątrz, teraz słychać trochę częściej. Jednak nie wszystko złoto co się pozornie świeci. Mąż zarabia niewiele, normalna budowa ciała. Żona otyła, po ślubie spasła się jak świnia, zarabia teraz trochę więcej od niego. Samica kupiła psa, na którego chucha i dmucha. Zwierzę dość tępe i źle wychowane, rozpieszczone, ucieka, załatwia się w domu, itd. Jego żona pozornie bardzo miła i gadatliwa, paniusia z lekkim ąę. 
       
      Wczoraj jej mąż rozmawiał przez tel. z kolegą, co było słychać. Małża obok ze swoim sierściuchem, który zaczął skakać na niego. Gość kilkukrotnie zwracał psu uwagę, ten nie reagował. W końcu zdenerwowany, nie przerywając rozmowy tel rzucił 2 przekleństwa do psa, żeby się uspokoił. Żona słysząc to wpadła w szał "jak się odzywasz do psa!!!", po czym zaczęła okładać go pięściami po torsie, aż hukało. Mąż pani z telefonem przy uchu, bez słowa tylko skrzywił się i szybko odszedł chowając za pobliski garaż, żeby nie dostać kolejnej serii ciosów. 
       
      Dziękuje codziennie Bogu, rozsądkowi, a teraz także temu forum, za to, że nie dałem wmanewrować się małżeństwo swojej ex. Takie obrazki widzę wokół coraz częściej.
       
      Też widzicie przykłady coraz większego upodlenia i poniżania mężów przez żony, w swoim najbliższym otoczeniu?
    • By kosaa12
      Hej! Zauważyłem pewną zależność i chciałbym się dowiedzieć, czy też macie podobne spostrzeżenia. Mój brat jest 4 lata po ślubie, dwójka dzieci. Nad tymi dziećmi skacze jak nad jajkiem, opiekuje się, stara, pieluchy zmienia, często przygotowuje jedzenie itd. itd. Wydaje mi się, że przez te czynności bratowa podświadomie traci do niego szacunek z uwagi na te zajmowanie się dziećmi: to coś źle robi, to się nie podoba i tym podobne. Wydaje mi się, że gdyby jej nie pomagał a więcej godzin spędzał w pracy lub na swoje zajęcia to bratowa by go bardziej szanowała. Brat myśli, że jak pomaga więcej to więcej bratowa będzie wdzięczna, a ja widzę, że kobiety niestety tak nie działają. Co o tym myślicie? Czy przez takie ciągle zajmowanie się dziećmi mężczyzna traci na męskości w oczach kobiety?
    • By Imbryk
      Znalazłem i polecam ciekawą audycję, tzw. podcast, o intercyzie.
       
      Praktyczne, podstawowe informacje. Rozmowa o konkretach z prawnikiem.
       
      Nie umiem wstawić linku do podcastu, więc proszę sobie wyszukać:
       
      Kanał podcastowy: "Po ludzku o pieniądzach"
       
      Odcinek: "Odcinek 83: Kiedy warto podpisać intercyzę? Łukasz Martyniec"
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.