Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Garrett

Kim tak naprawdę był Jahwe?

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Przepraszam, ale czy większość sobie nie zdaje sprawy że CAŁY Stary Testament to dosłownie kopia/przeróbka Wierzeń Sumeryjskich?

Polecam obejrzeć

 

 

 

http://jagathon8.blogspot.com/2013/06/biblia-contra-opowiesci-o-anunnaki.html

Edytowane przez lxdead
  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Uważam, że nic z powyższych.

Jesteśmy zlepkiem programowania społecznego i ewolucji jako gatunku, niektórzy dodają spuściznę duchową. Stąd mamy instynkty, żądze i chucie. Tak samo jak chyba wszystkie zwierzęta boimy się wyimaginowanych rzeczy, które nigdy nas nie spotykają - zrozumiałem to po obserwacji kanarka, który ciągle patrzy w okno czy nic z tej strony na niego nie nadleci i go nie zaatakuje. Czy wszystkich nas nie nękają widma biedy, utraty zdrowia, porzucenia, tworzenia w głowie tragicznych bajeczek, które nigdy się nie spełniają? 
Kiedy doceniliśmy to, co mamy?
Kiedy poczuliśmy autentyczną wdzięczność w kierunku osoby, która coś dla nas dobrego zrobiła?
Kiedy wyłączyliśmy ciągły potok myśli i żyliśmy tylko w tym jednym momencie?
Kto tutaj autentycznie na własnej skórze poczuł, że wszystkie wydarzenia nic nie znaczą w świecie, a to co odbieramy to tylko emocje? Nikt nie doświadcza swojej straty, tylko emocji związanymi ze stratą.. Kto tu tak naprawdę zrozumiał czym jest ego, i że to jest jedyne źródło cierpienia?


Z drugiej strony:

Kto pamięta to wydarzenie, gdy ktoś nam zrobił coś brzydkiego?
Kto pamięta to krzywe spojrzenie od kogoś znajomego albo nieznajomego?
Kto pamięta to uczucie, kiedy nas ktoś poniżył?
Kto do dzisiaj pamięta, że ktoś czegoś dla nas nie zrobił?

Myślę, ze blisko 100% ludzi będzie skupiało się na tym co jest negatywne. Na tym co jest złe, straszne i tragiczne. Jesteśmy tak zaprogramowani, że rzadko kiedy zauważamy akty dobroci w naszą stronę, ale za to negatywność zdarza się pamiętać do końca życia.
Dlatego nie wierzę w żadne rasy, podwodne cywilizacje, najeźdźców z kosmosu i chuj wie co tam jeszcze. Jahwe, to jest dla mnie projekcja ciemnej strony naszego ego, tzw. cienia. Żeby wypracować sobie dostrzeganie pozytywów wydaje się konieczne wejście na drogę samorozwoju, do czego jest potrzebna wiedza. A wiedza, w dawnych czasach była dostępna dla wąskiej grupy wybranych. Tłum się żarł i niszczył projektowaną nienawiścią między sobą.

Nie wierzę w żadnego kosmicznego demona czy najeźdźców z innych planet. To, że ta planeta jest planetą cierpienia jest oczywiste. Ale to wynika tylko z tego co nosimy w sobie. Co zauważamy. Co w sobie kultywujemy - kto wygra, ten neandertalczyk, który chce za wszelką cenę być sławny, bogaty i walić piękne kobiety, czy ten który jest skromny, pokorny (zdrowo rozumiane) akceptujący, rozumiejący i kochający?
Większość dąży do tej pierwszej opcji, i jest to szeroko akceptowane przez społeczeństwo, przynajmniej w niektórych nastawionych na konsumpcjonizm krajach. Dlatego żyjemy jak żyjemy. Dla ego nie ma żadnych ugód, zahamowań i miejsca na zrozumienie, gdy chodzi o jego interes. Ego przez miliony lat umierało gdy nie dostawało tego czego chce, więc jest jak jest.. Dlatego jest na tej planecie, tak jak ma być - ostatnimi czasy zrozumiałem, że tak ma właśnie być i tak jest idealnie. Jeżeli uwzględnić rozwój duchowy to czy ta planeta nie udostępnia całej gamy ścieżek, którymi możemy podążyć? Po zwierzęce instynkty rozmnażania i przetrwania, poprzez ewolucję w stronę czegoś wyższego? 

Budda powiedział, że rzadkością jest stać się człowiekiem, jeszcze rzadszym jest poszukiwać prawdy, a najrzadszym tą prawdę znaleźć. Czy to nie sugeruje naszej zwierzęcej natury, i że tak ma być? To nie Jahwe nam tu zrobił piekło. To zrobiliśmy sobie my sami, i robimy ciągle sobie - niszcząc dla przyjemności własne ciała w imię nałogu, czy niszcząc innych dookoła - znajomych, środowisko, czasem rodzinę. Kto wypisuje różne teksty na murach, Jahwe czy niedorozwinięci ludzi, którzy kierowani są tylko zwierzęcym instynktem?
Wczoraj byłem głupi i szukałem powodów, pretekstów do walki ze światem zewnętrznym, myśląc że to on mnie niszczy. Dzisiaj, zrozumiałem że jedynym źródłem wszystkiego co postrzegam, rozumiem i wiem jestem tylko i wyłącznie ja sam.
W świecie opanowanym przez zwierzęta, które nie znają swoich uwarunkowań, że chcą tylko brać a nic od siebie nie dając, nie może być inaczej.

Edytowane przez Messer
  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Messer Ciekawy wpis, dający do myslenia. Ale i tak nie wyklucza hipotezy nr 4. :P

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, balin napisał:

Najogólniej Bóg to bezpostaciowa inteligencja, która się tworzy w postaciach każdego człowieka. Słyszałem takie super porównanie do tego układu Bóg - wiatr, człowiek - latawiec. Fizycy tez powoli do tego dochodzą, wiedzą już, że masa, to uwięziona energia, a energia to informacja - informacja to Bóg.

Masz jakikolwiek link do tych badań i wniosków? Z góry dzięki. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Im bardziej ludzki mózg będzie się rozwijał tym wymyślniejszych bogów będzie tworzył.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam Panowie ciekawe rozważania . Poniżej wstawie linka do jednej z teorii celu naszego istnienia ,wg mnie bardzo prawdopodobnej .Jak Marek wiele razy wspominał w audycjach i w ostatnim felietonie -jesteśmy hodowani dla energii która się wydziela z naszych emocji -w filmiku poniżej nazwali ja LUSZ

 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Bullitt napisał:

Masz jakikolwiek link do tych badań i wniosków? Z góry dzięki. 

Szczególna teoria względności Einsteina.

Równoważność masy i energii. 

E=mc^2 (jeżeli c, jako prędkość światła jest stała, to wzrost energii powoduje wzrost masy)

Mój nauczyciel od fizyki opowiadał o tym. Podobno zakłada się istnienie jakiejś cząstki, siły. Która powoduje zmianę energii w masę. 

Dopiero się uczę, jak coś to mnie poprawcie :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@Don Corleone fizyka mówi o tym mega skomplikowanie. Ten Einstein miał łeb jak sklep. Ostatni Nobel dostali szpece za udowodnienie rozchodzenia się fal grawitacyjnych w czasoprzestrzeni, na tej samej zasadzie jak w powietrzu czy wodzie. To potwierdza teorię Einstaina. :)

Na tą sprawę można spojrzeć od strony duchowości. Trochę łatwiej niż w fizyce, ale też trzeba nad tym posiedzieć i pomyśleć. Dla zainteresowanych tekst, dzięki civilmonk:

"Zacznę górnolotnie - "Na początku było Słowo". Tak stwierdził święty Jan. Słowo czyli informacja

Na wstępie trzeba oddzielić informację od jej nośników. To ważne. Nośnik to nie informacja. Informacja sama z siebie jest nielokalna. Tzn. nie jest w czasie i nie jest w przestrzeni.

Gdy sobie to kontempluję to muszę dokonać herezji i zgwałcić swój mózg. Otóż mam wrażenie, coraz głębsze, iż mój niegdysiejszy guru Ken Wilber się mylił. Albo też, ja mylnie go rozumiałem. Chodzi mianowicie o holony. Wg. Wilbera struktura rzeczywistości to coraz szersze zawierające się w sobie holony. Kwanty -> atomy -> cząstki -> materia -> biologia -> umysł -> dusza -> świadomość. Tak w uproszczeniu bo dochodzi u niego kwestia ćwiartek, linii rozwojowych i innych takich tam.

Tak sobie myślę iż to nie jest tylko tak. Celowo piszę tylko. Otóż holnowa struktura jest prawidłowa dla danej perspektywy patrzenia na wszechrzeczywistość. Tu trochę trzeba się odwołać do holograficznej teorii wszechświata w tzw. słabej wersji czyli "Wszechświat może być postrzegany jako dwuwymiarowa struktura informacyjna „namalowana” na horyzoncie kosmologicznym". Moim zdaniem jest to bezwymiarowa informacja malowana na n-wymiarowej wszechrzeczywistości.

Hologram ma to do siebie iż można na niego patrzeć z różnych stron widząc inny aspekt informacji go tworzącej. Każda zatem taka perspektywa jest osobną niezależną strukturą rzeczywistości. Takie perspektywy mogą same w sobie mieć naturę holograficzną ale żadna z nich nie jest zupełnie wystarczająca do wyjaśnienia siebie (swych praw) co wynika z twierdzenia Godla.

Sprowadzając to do naszych klusek duchowych. Np. taka karma. Jedni twierdzą iż to duchowa energia, inni iż dusza i jej świadomość życia, inni że to struktura neronalna, inni że to bzdura. Klasyczna duchowość newage widzi tu holony gdzie mózg jest odbiornikiem czegoś wyższego, duszy czy źródła.

Ja twierdzę iż to wszystko są odrębne perspektywy hologramu. A informacja jest jedna, nielokalna. "Karma" jest postrzegana z perspektywy materialnej jako sieć neuronowa. Z perspektywy newage jako stan duszy. Dusza i sieć neuronowa są zatem perspektywą patrzenia na jedną tą samą rzecz - informację."

I jeszcze.

"U podstaw bytu leży fraktalna struktura informacji. To jak fraktal ten rozwija się w danej perspektywie - wcieleniu bytu - jest deterministyczne. To jak kwiat rosnący z ziarna. Kwiaty różnią się od siebie ale róża to róża, chryzantema to chryzantema. Róża czy chryzantema to różne wcielenia bytu czyli nielokalnego "jestem". Człowiek rodzi się jako konkretny kwiat - wcielenie "jestem". Człowiek zniewolony do końca życia wierzy iż jest tą różą jaką wyrósł zatem bezwolnie poddaje się "różanemu" prawu - widzi siebie jako różę i sam siebie ogranicza do perspektywy różanej patrzenia na świat. Człowiek wyzwolony zdaje sobie sprawę iż nie tyle jest róża co patrzy na wszechrzeczywistość z perspektywy róży jako "jestem". Ta na początku subtelna różnica powoduje iż o ile jego manifestacja w danej perspektywie dalej jest różą to człowiek wyzwolony może sięgać do siebie w innych perspektywach. Czyli zaczyna odbierać wszechrzeczywistość nie tylko z perspektywy róży ale i chryzantemy czy goździka. Istota bowiem danego człowieka - czyli informacja - jest bezpostaciowa i nielokalna. W tym sensie człowiek nie tyle zmienia prawa życia co zaczyna żyć w coraz większej liczbie różnorodnych wersjach siebie z których każda rozwija się wg. coraz bardziej odmiennych praw życia. W ten sposób dzieje się to co cenisz - czyli "nabieranie świadomości" w zwielokrotnionej postaci. Nie tylko z jednej perspektywy ale z wielu. Ty postrzegasz siebie wedle praw w jakie wierzysz. Ja postrzegam wiele równolegle działających praw, które postrzegane z jednej tylko perspektywy mogą wydawać się sprzeczne ale tylko dla tych którzy są do jednej perspektywy przywiązani. Gdy patrzy się na nie z perspektywy wolności, prawa te, różne, stają się bardziej wszechstronnym opisem wszechrzeczywistości tj. wieloperspektywicznym postrzeganiem holograficznej natury rzeczywistości."

 

Edytowane przez balin
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 2.04.2018 o 13:35, MG-42 napisał:

Filozof, romantyk. Rasowo pół nordyk pół polak. Jego matka polka służyła przy świątyni, dlatego była popierana przez bardzo ważnego kapłana. Zaszła w ciąże z bogatym jasnowłosym germaninem z jednym z żołnierzy plemion germańskich, idących trasą na północ od karpat aż po azję mniejszą. Dlatego Chrystus był blondynem i psychicznie inny od żydów.

Żydzi, Polka, Polacy piszemy z wielkiej litery ... dziwne, że żaden admin tego nie wyłapał ...

ale napisz mi proszę, że to proste trollowanie było ... bo się przestraszyłem, że to zupełnie na serio ...

Edytowane przez GurneyHalleck

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rownież możemy zadać pytanie kim był Sherlock Holmes. Słynny detektyw ma nawet swoje małe muzeum na Baker street w Londynie. Możemy poczytać o nim. Powstało wiele książek. Ale jaki był na prawdę?  Odpowiedź zabrał do grobu Artur Doyle, pisarz, który go stworzył we własnym umyśle.

 

Ale to było nie dawno. 

Pierwsze zapiski o powstaniu rasy ludzkiej zostały wykute na tabliczkach skalnych przez sumerów. Historia tego plemienia została skopiowana przez innych. Zmieniają się tylko imiona. Plagiat w najlepsze.

Już tyle powstało bóstw, religi, odłamów, że to śmieszne jest. 

I tak powstają cudze wymysły za które ludzie się kłócą, tracą energię, zabijają, a twórcy tych wszystkich bajek żyją w luksusie,śmieją się z naiwnośći wiernych.

Bycie "czystym" dla mnie najcenniejsza rzecz. Cudze myśli, won!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 4.04.2018 o 10:26, IgorWilk napisał:

Rownież możemy zadać pytanie kim był Sherlock Holmes. Słynny detektyw ma nawet swoje małe muzeum na Baker street w Londynie. Możemy poczytać o nim. Powstało wiele książek. Ale jaki był na prawdę?  Odpowiedź zabrał do grobu Artur Doyle, pisarz, który go stworzył we własnym umyśle.

 

Z tym że Sherlock nie miał wpływu na życie miliardów ludzi w ciągu ostatnich 3000 lat. :P 

Tak sobie pomyslałem jakie to (pochodzenie i natura Jahve) ma wpływ na istotę chrześcijaństwa: skoro nie było "grzechy pierworodnego" Adama i Ewy to właściwie zbawcza misja Jezusa nie ma sensu...

Wychodzi więc na to że jego misja była całkiem inna. :blink: To jest z resztą często przywoływane jako absurd - złożył się w ofierze samemu sobie, żeby odkupić winy stworzenia które sam wykreował. Faktycznie dziwna logika. No ale ja tam teologiem nie jestem. :o

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 To jest tak. Póki człowiek mlody, zdrowy to tworzy rozmaite teorie. Najciekawiej jest na łożu śmierci, nawet zatwardziali ateiści wzywaja księdza :D. Ze strachu przeważnie:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez ransoft
      Witajcie, czy ktoś z was może ogląda kanał na YT LechitaTV?
      Porusza on tematykę biblii oraz historii, pokazując obłudę,zakłamanie oraz hipokryzję.
       
      Polecam do zapoznania się, autor bardzo mądrze mówi.
      Ktoś ogląda ???
       
      (Dodaję że nie mam na celu promowania kanału,uznałem jego zawartość za merytoryczną i godną podzielenia się,jeśli moderacja uważa że jest to niezgodne z regulaminem,
      proszę o skasowanie.)
       
       
       
    • Przez MoszeKortuxy
      https://www.wprost.pl/swiat/10094522/skandal-na-placu-sw-piotra-polnaga-aktywistka-probowala-porwac-figure-jezusa-z-szopki.html
      Patologia feminizmu trwa zawsze i wszędzie. Nawet w święta. Dziewczyna rzeczywiście odstawiła szopkę 
      Piszcie co sądzicie na ten temat  
       
      "Do zdarzenia doszło w poniedziałek w Boże Narodzenie. Kobieta z feministycznego Ruchu Femen przeskoczyła przez barierki i rzuciła się w kierunku szopki. Krzyczała przy tym, że „Bóg jest kobietą”. Takie samo hasło miała napisane na plecach. Aktywistka chciała porwać z szopki figurę Jezusa, ale w porę zareagował watykański żandarm, który nie dopuścił do kradzieży i zatrzymał kobietę. Do incydentu doszło około dwie godziny przed oficjalnym wystąpieniem papieża Franciszka. Ojciec Święty w Boże Narodzenie przemawiał do około 50 tys. osób, które zgromadziły się na placu św. Piotra."
       
      "Grupa Femen poinformowała później, że kobieta, która chciała zabrać figurę Jezusa to „sekstremistka” Alisa Vinogradova. Reuters podkreśla, ze ta sama osoba dopuściła się podobnego czynu w 2014 r. Wtedy Vinogradova zdołała wyjąć figurkę zanim została aresztowana przez policję."
       
       
    • Przez Xin
      Aloha !
       
      Pragnę podzielić się z Wami, drodzy bracia, historią, która miała miejsce parę lat temu i wywarła na mnie piorunujące wrażenie. Prawdę mówiąc do dziś ani ja, ani nikt inny, kto słyszał o mojej historii nie potrafił mi jej w żaden logiczny sposób wyjaśnić.
       
      Ważną kwestią, którą pragnę zaznaczyć jest to, iż w tamtym okresie nie utożsamiałem się z żadną religią, jednak uważałem, iż Bóg istnieje, jednak nie jest to żaden z tych do którego modlą się chrześcijanie czy jacykolwiek inni wyznawcy. Zgłębiałem wtedy filozofię totalizmu, która uznaje istnienie Boga, którego nazywa "wszechświatowym intelektem" i nie utożsamia go z żadnym z bóstw czczonych przez ludzi. Pogląd ten jest bardzo blisko do prezentowanego przeze mnie.
       
      Sytuacja miała miejsce w Holandii, w mieście Tilburg, w którym parę lat temu pracowałem. Mieszkałem na osiedlu, które mieściło się tuż przy parkingu wielkiego hipermarketu. Jako, iż w moim lokum nie miałem dostępu do internetu ( a raczej sygnał był na tyle słaby, iż nie było mowy o komfortowym użytkowaniu ), więc aby z niego skorzystać odwiedzałem pobliską bibliotekę, która znajdowała się dosłownie parę minut drogi od mojego mieszkania.
       
      Był to okres, w którym studiowałem Biblię, jednak od dawna nie utożsamiałem się z religią chrześcijańską, miałem do niej wręcz negatywne nastawienie, które pozostało do dziś. Czytałem jednak Biblię z czystej ciekawości, sprawiało mi przyjemność pojmowanie nauk w niej zawartych.
       
      Po zakończeniu sobotniej, nocnej zmiany, w niedzielę nad ranem udałem się do mieszkania i zacząłem studiować Biblię. Jak wspomniałem wcześniej, nie miałem dostępu do internetu, więc zapisywałem sobie w zeszycie cytaty i zagadnienia, które mnie zainteresowały lub których nie rozumiałem, zabierałem zeszyt i laptopa do plecaka ( Biblii nigdy nie zabierałem z sobą ) i udawałem się kilkaset metrów dalej do biblioteki, w której korzystałem z darmowego internetu. W godzinach porannych biblioteka była nieczynna, lecz z internetu można było cały czas korzystać, więc zazwyczaj siadałem sobie w ustronnym miejscu obok biblioteki i szperałem w poszukiwaniu odpowiedzi na moje pytania dot. treści przeczytanych w Biblii.
       
      Całe zajście miało miejsce ok. godziny 5-6 rano w niedzielę. Siedziałem sobie obok biblioteki z otwartym laptopem i szukałem opracowań tekstów biblijnych, które chciałem lepiej zrozumieć. W pewnym momencie poczułem jakby impuls, wewnętrzny głos, który kazał mi wstać i iść do mieszkania. Poczułem się bardzo dziwnie i nieco mnie to zaniepokoiło. Nie znalazłem odpowiedzi na pytania które sobie tego dnia wypisałem, chciałem jeszcze sprawdzić pocztę, facebook i kilka innych pierdół. Coś jednak w środku nakazywało mi wstać i iść. Moja wewnętrzna walka z tym impulsem chwilę trwała, lecz to odczucie narastało i w końcu mu uległem, porzuciłem swoje poszukiwania, spakowałem się i zacząłem iść w kierunku mieszkania.
       
      Wtem zauważyłem dwóch mężczyzn, jeden czarnoskóry z długimi dredami, drugi biały. Mogę opisać to tak, że ja szedłem z południa w kierunku północnym, a oni szli z wschodu i również skręcili w kierunku północnym. Znajdowali się jakieś 10-15 metrów przede mną. Szliśmy przez parking pełen samochodów, jednak było to ok. godziny 5 rano w niedzielę i na parkingu nie było żywej duszy - panowała niemal zupełna cisza, nie wiał wiatr, słyszałbym nawet kota gdyby takowy hasał gdzieś między samochodami. Nie było nikogo i nic oprócz nas. W tym momencie, ni z gruchy ni z pietruchy załączył się alarm w samochodzie dokładnie na wysokości, na której znajdowali się owi panowie ( jednak byli oddaleni o parę metrów od linii samochodów, nie było szans, że to oni wywołali w jakiś sposób alarm ). To zdarzenie musiało ich zdziwić nie mniej niż mnie, gdyż zatrzymali się i zaczęli wpatrywać się w źródło hałasu, jak gdyby szukali wytłumaczenia dlaczego alarm się włączył. Ja szedłem dalej i po chwili zrównałem się z nimi. Gdy ich mijałem rzuciłem ukradkiem spojrzenie na czarnoskórego a on na mnie. W tym momencie zawołał do mnie ( oczywiście w języku angielskim ): "Bóg Cię kocha".
       
      Przypominam, iż nie miałem przy sobie Biblii która mogłaby wystawać z plecaka, żadnego krzyżyka, nic co mogłoby sugerować cokolwiek związanego z Bogiem. Dosłownie mnie zamurowało i po chwili odpowiedziałem: "Wiem", na co czarnoskóry odpowiedział mi: "Nie przestawaj szukać odpowiedzi". W tym momencie niemal zwaliło mnie z nóg. Popatrzcie jak celne to było: Czytałem Biblię, poszedłem szukać odpowiedzi na moje pytania z nią związane, których nie znalazłem. Dostałem sygnał aby wstać i wracać w stronę mieszkania. Walczyłem z tym chwilę i ruszyłem później, niż powinienem względem sygnału. Po chwili wyłonili się jedyni przechodnie, którzy jak wspomniałem wcześniej, szli z wschodu i skręcili na północ a ja szedłem z południa na północ - gdybym wstał od razu po otrzymaniu impulsu prawdopodobnie spotkałbym się z nimi dokładnie na zakręcie, gdzie skręcali na północ. Ociągałem się jednak z decyzją i byłem za nimi. Różnica jaka nas dzieliła odpowiadała okresowi jaki wahałem się czy iść czy nie. I przez moje zawahanie nie spotkałbym się z nimi, gdyby nie alarm który włączył się w samochodzie dokładnie na ich wysokości i ich zatrzymał. Wtedy gość do mnie woła "Bóg Cię kocha" a kolejne co mówi to "Nie przestawaj szukać odpowiedzi".
       
      Ileż "przypadków" miało miejsce w tym zajściu aby wykreować taką sytuację ? Że akurat tam byłem o tej godzinie, że oni o tej godzinie tamtędy szli ( oprócz nas nie było tam żywej duszy ), że mimo, iż chciałem dalej szperać w necie silny impuls nakazał mi wstać i iść. I ten alarm w samochodzie który włączył się totalnie bez powodu w samochodzie dokładnie na ich wysokości. No i tekst, z którym gość do mnie wypalił ... Nie potrafię tego wytłumaczyć w żaden sposób.
       
      Taką oto historią chciałem się z Wami, drodzy bracia, podzielić. Do dziś jak o tym myślę całe moje ciało przechodzą dreszcze i przez tą sytuację nie wierzę już w coś takiego jak "przypadek".

      Zachęcam do dyskusji i podzielenia się swoją historią jeżeli ktoś przeżył coś podobnego.
       
      Serdecznie pozdrawiam !
    • Przez MoszeKortuxy
      Cześć Bracia. Natrafiłem dziś na ten film:
       
      Człowiek z którym przeprowadzany jest wywiad jest nawróconym katolikiem, którzy organizuje wyjazd dla mężczyzn do Częstochowy aby oddać pokłon Marii, matce Jezusa, którą dodatkowo tytułuje jak "Matkę i Królową Polski". Uważa on też, że bronią mężczyzny nie są pięści lecz różaniec. Mężczyźni biorący udział w tej inicjatywie mają powierzyć swoje życie i swoich rodzin Marii.
       
      Powiedźcie mi bracia dlaczego nasza płeć tak upadła, że ciągle stawia kobiety na piedestale i z własnej woli ustawia je ponad sobą? Jak wiemy Maria była żoną Józefa, który został rogaczem, ponieważ Jezus nie był jego synem, a jakiegoś ducha świętego i taki właśnie przekaz jest kodowany w głowach katolików. Jezus został zabity na krzyżu, a ten koleś uważa, że Maria jest królową Polski oraz matką wszystkich Polaków.
       
      Jaki to daje przekaz? Taki, że my jako naród skończymy tragicznie jak Jezus który także był dzieckiem Marii. Jeszcze tylko wspomnę, że Maria była żydówką, a oni ją obwołali królową Polski...
       
      Ja nie jestem katolikiem ani nawet chrześcijaninem, ale nie czepiałbym się tej akcji  gdyby nie fakt, że organizuje wyjazd mężczyzn dla Marii, która jest kobietą. Czemu nie wybrał postaci Boga Ojca czyli postaci potęgi, dumy, siły, mądrości i chwały? Wyjazd  ma niby jednoczyć "prawdziwych mężczyzn", a jedyne co robi to krzewi męską uległość wobec kobiet. W tym przypadku chodzi o matkę Jezusa. 
       
      Chrześcijaństwo odwróciło się od męskości co jest mocno widoczne. Polski Kościół zrezygnował ze ślubowania posłuszeństwa żony wobec męża już w 1928 r. – na fali ruchów emancypacyjnych.
       

       
    • Przez Dworzanin_Herzoga
      Ciekawy wykład. Nie znałem wcześniej tego autora.
      Od dawna myślę, że religia odcina od Boga. Czasem widzę też podobne opinie tutaj i w innych miejscach.
       
      Tutaj też ciekawie:
       
       
      Z pobieżnego przeczytania biografii wynika też, że popiera idee reinkarnacji.
      Kiedy skończę dwie pozycję które teraz przerabiam, zamierzam przeczytać jego książkę "Poznaj siebie".
       
      http://lubimyczytac.pl/ksiazka/263977/poznaj-siebie
       
      I będzie można wyrobić opinię, pierwsze wrażenie jest mocno pozytywne.
       
      EDIT:
       
       
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.