Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Obieżyświat

Auto vs. inne środki transportu

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)
6 minut temu, Kimas87 napisał:

wsiadasz- jedziesz a nie czekasz 3 godziny na mrozie aż PKS podjedzie. 

Można stać godzinę wcześniej by odpalić samochód w mrozie, odśnieżyć i dokonać inne czynności. Bo jak nie odpali:lol:. I jeszcze ta wszechobecna elektryka, gdzie bez specjalisty już nie naprawisz auta. Taka niezależność. Nie dość, że wiedzą jak jedziesz, gdzie jedziesz, kiedy jedziesz, to nie możesz sam naprawić autka ( za 10 lat to będzie powszechne).

Edytowane przez Perun82
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
32 minuty temu, giorgio napisał:

Nie mówię tutaj o oderwanej nodze i udarze, ale o innych mniejszych wypadkach jakich pełno się ludziom przytrafia i co zrobisz nie mając auta? A co zrobisz jak Twoje dziecko będzie potrzebować pomocy w środku nocy?? 

 

Auto zawsze warto mieć, nikt nie powiedział, ze musisz nim robić po 5.000 km miesięcznie i trzymać po 5-9 lat. 

@Kimas87 źle mnie zrozumiałeś. Przeczytaj ponownie.

@giorgio jak masz automat to z urwaną lewą nogą też pojedziesz spokojnie :D .

 

No auto to nie jest tania rzecz, policzyłem że przez 12 lat użytkowania średniej klasy autko (klasy punto) kosztowało mnie w sumie z zakupem (32tyś) łącznie ponad 85 tyś a co dopiero jak ktoś ma furkę za 100-150 tysięcy. Ale nie do wyceny jest to co dzięki temu pierdzidełku zwiedziłem, zobaczyłem i przeżyłem. Nie mówiąc o swobodzie i możliwościach jakie auto daje.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@Perun82 Miałeś kiedyś auto w ogóle? :)

Jestem kierowcą od 8 lat - nigdy nie wstawałem godziny wcześniej żeby odpalić i odśnieżyć auta (odśnieżenie 5 minut).
Nigdy nie zdarzyło się, aby mi samochód nie odpalił.

I nigdy nie zdarzyło się, aby samochód nawalił mi podczas jazdy.
Wystarczy serwisować i nie jeździć trupami.


Twierdzenie, że auto nie ułatwia życia to zaklinanie rzeczywistości.
Chcesz zrobić większe zakupy? Do bagażnika i hej do domu.
Szybko coś załatwić na mieście, wsiadam i jadę - szybko i sprawnie.
Osoba mi bliska źle się czuje, jedziemy do szpitala - 5 minut i na miejscu.

W dodatku w samochodzie czysto, wygodnie i pachnąco.

Dziękuje bardzo za tłoczenie się jak sardynki w komunikacji miejskiej. Albo za smród menela siedzącego obok.

Z parkingami wbrew pozorom też nie ma tragedii, a mieszkam w jednym z większych miast w Polsce.

Edytowane przez Kaktus
  • Like 5
  • Dzięki 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Perun82 napisał:

Ale miał władze i decydował która rzecz będzie mu potrzebma. Sam określał co mu będzie potrzebne. I to jest wolność. Samemu decydować co jest dla niego dobre. A samochód jest niezbędny dla życia w społeczeństwie. Ty MUSISZ go mieć, inaczej jesteś jednostką niedostosowaną do systemu.

Hmmm wolność polegająca na tym, że jak źle wybierze to zdechnie, to przekładając to na obraz samochodu w społeczeństwie raczej mamy w tym przypadku więcej wolności, bo co najwyżej ktoś na kogo mamy wyjebane po całości będzie miał nas za frajera, co raczej z obliczem śmierci jest pryszczem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje osiedle, do szkoły 300 metrów (!), sąsiadka codziennie wozi dzieci samochodem. Nie, nie załatwia nic przy okazji (sklep etc.), kilka minut i jest z powrotem. Kościół 800 metrów, w niedzielę tworzy się korek. Dochodzę z pieskiem do centrum wsi to ci idioci jeszcze kręcą żeby zaparkować.

 

Na kobietę dużo lepiej działa taxi niż jakieś przeciętne auto. Dodatkowo jestem anonimowy. Samochód (jakim jest w stanie dysponować przeciętny Polak) to już nie jest żaden wyznacznik zamożności, co innego dom.

 

Oczywiście, jak dojeżdżasz do pracy i mieszkasz na prowincji to bez auta nie da rady.

 

Jestem w mieście raz na tydzień i na upartego mogę bez prawka jeździć, wystarczy znać okolicę. ;) Mój dziadek ponad 80 lat i nigdy prawka nie miał, jeździł wszystkim i jakoś przeżył. :D

 

Do dalszych podróży samochodem nikt mnie nie przekona. Siedzieć skupionemu za kierownicą, wolność na całego, już wolę motocykl. Narzekamy ale jednak standard w pociągach i busach zmienia się, można przyjemnie podróżować. 

  • Like 1
  • Dzięki 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Kimas87 napisał:

Jak jakiś facet podrywa laski na auto to znaczy, że ma bardzo mało do zaoferowania od siebie.  

Od zawsze miałem same bardzo stare samochody Od 15 do 30 lat.

Teraz mam dwa, jeden ma lat 19, drugi, taki luksusowszy że tak powiem - lat 15.

No ale zawsze wozy zadbane, sprawne, wyczyszczone. Modele jednak mocno przestarzałe

 

Na samochód nigdy lasek nie rwałem, na morde własną też nie. Bo o ile jeszcze samochód, choć stary - to wyczyszczony jakoś wygląda - to moja morda zakazana nawet ogolona i wyszorowana - u dam wywołuje coś takiego:

"Gdy sen człowiekiem owładnął

Strach mnie ogarnął i drżenie

Że wszystkie się kości zatrzęsły"

Hi:4:13

 

A jakoś problemów z kobietami nie mam :)

 

Jedno Wam powiem - elektryczne szyby się przydają. Idą sobie dwie ładne dupy chodnikiem, zatrzymujesz się, otwierasz prawą szybkę z przycisku na środkowym tunelu albo na drzwiach i dzięki temu do nich podkręcasz bajerę, a raczej Bareję:

- Od Zygmunta ukłony i rózne wyrazy

- Od jakiego Zygmunta ?

- Od Trzeciego Wazy !

 

Przyznacie, że to niezły sposób by na samochód wyrwać na raz aż dwie dupy :) Byle tylko szyba elektryczna z prawej chodziła :)

  • Haha 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się że koleje i Autobus są lepsze rozsiądziesz się i założysz słuchawki  słuchając Audiobooka albo muzyki.Co do Auta ja widzę ogromne wydatki i Mobilność dlatego też istnieją takie aplikacje jak BlaBlaCar.A po co się męczyć? ;)  Koleje też mają swój urok taniości. z mojej wsi do miasta którego pracuje wydaje tylko 4 zł w jedną stronę :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
30 minut temu, Obieżyświat napisał:

Wydaje mi się że koleje i Autobus są lepsze rozsiądziesz się i założysz słuchawki  słuchając Audiobooka albo muzyki.

Jadąc przez całą Skandynawię słuchałem audycji Marka z youtuba ;)

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Auto to niezależność i wygoda - niezależnie od pory dnia i warunków pogodowych.

Jak jest ładna pogoda jeżdżę do pracy rowerem, jak zła MPK ... ale auto to podstawa niezależność, ale niestety każde udogodnienie kosztuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Policz po prostu czy Ci się to opłaca i tyle. Czy w Twoim przypadku przeważają plusy posiadania samochodu, czy minusy, bo w każdej sytuacji wygląda to inaczej, a wad i zalet wymieniono sporo powyżej.

 

A nie-mężczyzną zawsze dla kogoś będziesz, czy to z powodu nieposiadania samochodu, nieodbycia służby wojskowej albo braku umiejętności wypicia butelki wódki duszkiem. Ale z tym nic nie zrobisz i to też nie Twój problem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Komunikacja:

+ taniej,

+ w miejscach gdzie duże korki szybciej,

+ dodatkowy czas na książkę, telefon itp,

+ więcej ruchu w porównaniu do leni co autem podjadą pareset metrów,

- menele i brak kultury u współpasażerów,

+/- mniejsza mobilność ale jeśli kogoś stać od czego są taksówki>?

Samochód:

+ większa swoboda przemieszczania,

+ jest zawsze dostępny w sytuacjach awaryjnych,

+/- lepsza pozycja u kobiet co wymagają faceta z autem,

- nerwy spowodowane chamstwem na drodze,

- dużo większe koszty w tym ryzyko napraw, auto staje się opłacalne finansowo powyżej pewnego poziomu zarobków tak to wieczne ciułanie.

 

Ps. Tak sprzedałem kiedyś auto i wróciłem do zbiorkomu. Jednak jakbym musiał dojeżdżać do pracy z X przesiadkami i dużo dłużej to bym wrócił.

Edytowane przez Sonic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do komunikacji miejskiej. Jak masz "dobre" serce i lubisz pomagać innym zazwyczaj w większości miast wojewódzkich po oddaniu 18 litrów krwi dostajesz bezpłatny bilet na komunikacje miejską. Po za tym masz usługi na NFZ po za kolejnością, jeżeli jesteś wygadany i umiesz egzekwować swoje przywileje. Posiadania samochodu jest pożądane, gdy mieszkasz na prowincji gdzie słabo jest rozwinięta sieć komunikacji zbiorowej. W miastach z tego co wiem jest Traficar, nie korzystałem osobiście, lecz ludzie mówią że fajna alternatywa do własnego samochodu. Ja mieszkając na prowincji , podjeżdżam swoją strzała do drogi krajowej i jadę busem w "wielki" świat. Wolę się przespać i nie przejmować się parkingami i korkami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Bonzo napisał:

Małe miasto -> samochód raczej konieczny.

Po swojej mieścinie jeżdżę rowerem, i choć aktualnie robię prawo jazdy, to dalej będę używał roweru w większości przypadków. Tak jest taniej, już nie wspomnę o tym że moje miasto jest wyjątkowo nieprzyjazne kierowcom, co widać w godzinach szczytu, zaś komunikacja miejska należy do jednych z najgorszych w kraju. Mijanie porannych korków zasuwając rowerem to coś pięknego :D a z domu do centrum miasta jestem w stanie wyrobić się w max 10 minut, często też rower zabieram ze sobą do stolicy by przyoszczędzić na komunikacji miejskiej (chyba, że bardzo mi się śpieszy). Samochodu będę używał tylko wtedy, jak będzie trzeba przewieźć coś co nie mieści się do kieszeni bądź plecaka albo trzeba będzie kogoś podrzucić.

 

Między miastami podróżowałem zawsze jak się tylko da koleją, zwłaszcza że mieszkam zaraz obok stacji kolejowej oraz obecnie mam ulgę 99% (pracowniczą), dosłownie trzy razy w życiu korzystałem z tego całego Polskiego Busa, i to tylko dlatego że sytuacja tego wymagała. Osobną sprawą jest to, że do komunikacji szynowej jestem przyzwyczajony od małego, i jeśli daleki wyjazd (zwłaszcza na wakacje), to tylko pociąg, czy mam zniżki czy nie. Prawdę mówiąc to podziwiam i jednocześnie nie rozumiem tych, którzy cały kraj tłuką się autem i nie wiem czy tak lubią, czy to po prostu smutna konieczność wskutek braku alternatywnych środków transportu. Choć są też wyjątki, znam bowiem kolegę, który za nic w świecie nie przejechałby cały kraj samochodem, którym jeździ zazwyczaj do pracy czy gdzieś po najbliższej okolicy, i ja też tak będę robił.

6 godzin temu, Bonzo napisał:

To lewactwo z samochodami walczy

No nie, co za korwinizm. Skąd ten w ogóle stereotyp że posiadacz auta jest prawicowcem, a użytkownik komunikacji czy rowerzysta to zakichany lewak i komunista który swoimi zwyczajami wymorduje miliony ludzi jak się go nie powstrzyma? W ogóle jakby zaorać komunikację w takich miastach jak Warszawa (z wywaleniem kolei włącznie, bo hej, po komu ten XVIII-wieczny wynalazek, zróbmy tu drugą Amerykę!), to byłby tam bangladesz, a nie jako tako ogarnięte ośrodki miejskie.

 

13 minut temu, Sonic napisał:

- nerwy spowodowane chamstwem na drodze,

Jeden z powodów który długo powstrzymywał przed udaniem się na kurs na prawo jazdy, ale i tak to robię bo chcę zdążyć przed posranymi przepisami które mają lada moment wejść w życie. Przypomniało mi się też, jak dzwoniłem do kumpla który całkiem niedawno kupił se auto, i pierwsze słowa jakie usłyszałem po odebraniu to "TY JEBANY RUSKI CHUJU, RUSZ DUPĘĘĘĘ!!!1", a potem wykład o tym, jak to jazda autem jest relaksująca i zajebista, wolność poruszania się, Ameryka panie :) Prawdę mówiąc to zawsze będę miał tego stresa że jakiś janusz kierownicy czy ruski tir z potencjalnie pijanym kierowcą za kółkiem mnie zezłomują na drodze.

 

5 godzin temu, loh-pan napisał:

Moje osiedle, do szkoły 300 metrów (!), sąsiadka codziennie wozi dzieci samochodem. Nie, nie załatwia nic przy okazji (sklep etc.), kilka minut i jest z powrotem. Kościół 800 metrów, w niedzielę tworzy się korek. Dochodzę z pieskiem do centrum wsi to ci idioci jeszcze kręcą żeby zaparkować.

Ilekroć widzę coś takiego to mnie krew zalewa. Czekam na przejściu dla pieszych - dziesiątki samochodów, wszyscy zasuwają, no a w wozie oczywiście sam kierowca. Rozumiem pojechać po większe zakupy, które do plecaka się nie zmieszczą, spoko. Ale co kieruje ludźmi którzy po przysłowiowe bułki do sklepu jeżdżą samochodami to ja nie wiem. Jeden z moich kolegów określa to jako KWDA - Kultura Wożenia Dupy Autem :P

 

 

Tak więc kolego Obieżyświecie, jak nie musisz, to odpuść sobie przynajmniej samo posiadanie auta. Prawko jednak warto mieć w razie czego, ale samochód jak nie jest aż tak potrzebny, to staje się skarbonką bez dna. A już na pewno nie kupuj auta jako magnesu na kobiety, co wielu mi doradzało, bo przepłacisz, i to podwójnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Auto to nie sposob przemieszczania sie choc to tez.

Auto to dom, miejsce do bzykania i to lepsze niz mieszkanie.

Sasiedzi ani rodzice sie nie wp*przaja, za 1.5 godziny mozesz byc w srodku jakiegos lasu i nawet nie przeszkadza ze jest zima, silnik na chodzie, ogrzewanie, czego wiecej trzeba.

Mialem wieczory z kobietami w lasach, parkowanie na polance, wino, kolacja i sex, rano sniadanie i dalej w droge.

Weekendy o jakich marza licealisci.

Zeby moj woz umial pisac - mialbym fure kasy za bestseller.

 

Edytowane przez JoeBlue
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko minimalizm i skąpstwo może przemawiać na rzecz komunikacji zbiorowej. Jak najbardziej posiadanie samochodu jest wartościowe. To głownie kwestia samodzielności/niezależności. Nie trzeba się zdawać na innych i musisz polegać na sobie. No, ale co kto lubi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 hours ago, piratos said:

Jak najbardziej posiadanie samochodu jest wartościowe.

Zgoda, ale powiem Ci, że mieszkając w Warszawie coraz mniei mam takie poczucie. Komunikacja miejsca nie jest już tak syfiasta jak parę lat temu, po mieście kręci się sporo samochodów na minuty (Traficar itp) i do tego jest jeszcze Uber, As Driver, BeeBeep i parę innych. Samochód staje się tu powoli zbędnym obciążeniem, zamrożeniem kapitału i kłopotem do parkowania.

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

A teraz na trening do miasta pojadę rowerem, żeby nie wracać autem w szczycie :)

Także ostatecznie wszystkie środki komunikacji są w odpowiednim momencie potrzebne. 

Edytowane przez radeq

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety posiadanie własnego auta jest konieczne i na wsi i w Warszawie. Na wsi nie ma PKP, MPK więc nie ma o czym rozmawiać, w dużym mieście auto jest potrzebne żeby wyjechać sobie na wieś, np. gdzieś na weekend. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ja z przyjemnością używam auta od lat i bardzo sobie chwalę swobodę przemieszczania się w kraju i Europie (wsiadasz i jedziesz w dowolne miejsce kiedy chcesz lub pilnie musisz), jednakże koszty paliwa, napraw, OcAc, w porównaniu z kom.pub. są rzeczywiście wysokie. Tramwajem to najwyżej na piwko pojadę, no ale w nocy powrót często piechtolotem bo nocnych busów brak.

 

A w dzisiejszych czasach nie jesteś skazany tylko na PKP, PKS. Jeżdżą często małe busiki bo ludzie poczuli biznes i robią imperia mikrobusowe. Choć mam wrażenie, że jeśli jeździsz często w różne miejsca/miasta koszty takich przejazdów mogą się zrównać z kosztami utrzymania fury.

Nie mówię o koszcie zakupu auta.

 

Co do wypadków: wg mnie prawdopodobieństwo stłuczki/wypadku jak jedziesz własnym czy autobusem jest takie samo.

 

Edytowane przez Imbryk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ale koszty po wypadku nie sa takie same. Nie placisz za naprawe autobusu.

 

IMAO, w miescie auto nie jest konieczne ale wypusc sie 40 kilometrow dalej, Podroz zajmie ci caly dzien a jesli masz jakis wiekszy bagaz do przetransportowania - po prostu sie nie da.

O innych zaletach pisalem.

 

Skapstwo nie ma nic do tego. To jak zawsze sprawa kalkulacji finansowej. Moge pokazac jak bardzo nie jestem skapy jezdzac taksowkami ALE PO CO?

Nie musze nikomu nic pokazywac.

 

W wozie bzykalem sie gdy bylo minus 17. Silnik chodzil i cacy, wspomnienia mam do dzisiaj.

W autobusie czy PKP byloby to troche klopotliwe.

 

Edytowane przez JoeBlue

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W temacie trudno cos więcej powiedzieć.

Jeśli sie mieszka i pracuje w miejscu z dobrym zbiorkomem, albo zgoła ma sie do pracy krótki spacer (przerabiałem, bardzo fajne), do tego jeśli rzadko trzeba się wozić z gratami - to tylko zbiorkom. Auto na weekendowy wypad czy wakacje można wynająć. Pierdzipandę już od pięćdziesięciu zeta.

 

Jeśli z domu do pracy masz trzy przesiadki, rano jest zimno, po południu gorąco, jeśli przejazd 20km zabiera ci dwie godziny, do roboty dojeżdżasz wymięty, a do domu wyczerpany, to lepiej auto. W końcu twój czas to twój pieniądz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.