Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Zaloguj się, aby obserwować  
MoszeKortuxy

Feministki z „Czarnego Protestu” zapowiadają manifestację przed siedzibą Radia Maryja

Polecane posty

https://www.pch24.pl/feministki-z-czarnego-protestu-zapowiadaja-manifestacje-przed-siedziba-radia-maryja,59696,i.html

Feministki będą robić zadymę pod Radiem Maryja :D Ciekawe co na to Ojciec Rydzyk :lol:

 

„Urodzinowa chryja pod Radiem Maryja” – to hasło feministycznej manifestacji, która ma się odbyć 3 maja przed budynkiem katolickiej rozgłośni radiowej w Toruniu. Organizatorem protestu są środowiska zaangażowane w „Czarny Protest”.

 

Przed budynkiem „Radia Maryja” w Toruniu, feministki zorganizowane w ramach tzw. „Ogólnopolskiego Strajku Kobiet”, będą protestowały przeciwko działalności katolickiego radia. Oficjalnie manifestacja jest zaplanowana w związku z rocznicą urodzin założyciela rozgłośni – o. Tadeusza Rydzyka. Nie ma jednak wątpliwości, że feministki nie będą wyrażały swego poparcia dla redemptorysty, a ich celem jest wyśmianie zakonnika i działalności radia. „Przyjdź, zaskocz Ojca, chryjnij jego Radiu, pozdrów Rodzinę!” – czytamy w zapowiedzi manifestacji na Facebooku.

 

„Kolektyw Manifa Toruńska i kolektyw Warszawski Strajk Kobiet, Ogólnopolski Strajk Kobiet, oraz Fundacja Nie Tylko Matka Polka postanowiły zatem, że Ojciec Dyrektor, obok oficjalnej imprezy urodzinowej, na swoje 73 urodziny (oraz niemalże 74-lecie istnienia, wliczając nienaganne życie płodowe) zasługuje też na małą niespodziankę” – piszą organizatorzy wydarzenia.

 

Autorki wydarzenia w serwisie społecznościowym kpią z założyciela „Radia Maryja” i sugerują, że inicjatywy podejmowane przez o. Tadeusza Rydzyka są typową działalnością biznesową. „Wstąpił do seminarium, studiował teologię w Warszawie, otrzymał święcenia kapłańskie. Naturalną rzeczy koleją założył rodzinę, wybudował dom, posadził drzewo. Rozwinął firmę rodzinną (znaną jako Rodzina Radia Maryja), ustanowił fundację, dla zabicia czasu założył radio, telewizję, gazetę, szkołę, postawił skromny kościół” – czytamy w zapowiedzi protestu.

 

Przypomnijmy, że środowiska związane z tzw. „Ogólnopolskim Strajkiem Kobiet” nawoływały oraz brały udział w protestach przed kuriami biskupimi. Miało to miejsce w związku z poparciem Kościoła dla projektu „Zatrzymaj Aborcję”, który pozwoliłby na prawne ograniczenie liczby aborcji. Feministki podczas agresywnych protestów skandowały m.in.: „Słowa z ambony to zabobony”, „Kobieto szanuj się. Nie chodź do kościoła” oraz „Lekarzy nie misjonarzy”.

 

Bierzemy wieszak dla biskupa i idziemy ze słowem na niedzielę powiedzieć, co myślimy o urządzaniu nam życia i odbieraniu nam zdrowia, godności i wolności przez biskupów” – wzywała wówczas Marta Lempart, jedna z głównych organizatorek manifestacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Parę zwartych i zdyscyplinowanych oddziałów pewnie zostanie posłane na pomoc ojcu dyrektorowi.

To powinno załatwić sprawę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

  • Podobna zawartość

    • Przez WuJomucha20
      Wybaczcie że tak późno ale przed chwilą skończyłem oglądać dokument tej Pani "The red pill".Dawno już żaden dokument nie wpłynął na mnie tak emocjonalnie jak ten.Ech,łza poleciała jak na "Chłopcu w pasiastej piżamie" Ale jedno mogę stwierdzić na pewno.Jeżeli coś takiego powstaje,jest to przyczynek do dyskusji,czuję że wtedy działalność takich ludzi jak Pan Marek ma sens.No bo jak wiadomo kropla drąży skałe.Bądźmy cierpliwi.Upór,ambicja i konsekwencja - to powinno być nasze motto Co wy na to? 
       
      ps.fajna kobitka z wyglądu 😜
    • Przez SzejkNaftowy
      Obrzydliwy patriarchat znów pokazał swą demoniczną twarz! Okazuje się, że kobietom zabiera się mniej pieniędzy w "składkach" a daje więcej w emeryturach. Jak źle muszą się czuć nasze piękne panie gdy są traktowane ulgowo, niczym ktoś gorszy, słabszy albo głupszy?! Kobieta idzie na emeryturę 5 lat wcześniej a żyje znacznie dłużej - marnuje się. Wyobraźcie sobie jakich cierpień w związku z bezczynnością musi doznawać taka nowoczesna i postępowa "bisnesłumen" gdy słyszy "koniec tego dobrego. Jesteś już za stara by pracować. Tylko zły mężczyzna może, ty musisz od dzisiaj siedzieć w domu inaczej cię zabijemy"!
       
      Kobiety! Powstańcie! Żyjecie dłużej - więc żaden (tfu!) mężczyzna nie będzie Wam na starość przedwcześnie przerywał waszej wieloletniej kariery - zwłaszcza, że żyjecie dłużej więc możecie więcej osiągnąć! Bracia, bądźmy solidarni z kobietami, jak prawdziwi feminiści! Zawalczmy o emerytury dla kobiet najwcześniej od 73 lat! By mogły one dłużej sycić się tą niesamowitą przyjemnością jaką jest praca.
       
      A teraz na poważnie i fakty wg money.pl (należą do WP więc tam złego słowa na kobiety się nie mówi):
       
      Nasze panie narzekają na niskie emerytury, bo średnio dostają 1540zł (mężczyźni średnio 2800zł). Nie narzekają jednak na to, że żyją średnio 8 lat dłużej od mężczyzn (średnio 82 lata). Nie narzekają, że emerytowany mężczyzna pożyje średnio 9 lat a kobieta 22 lata. Statystyczny mężczyzna zarabia ~17% więcej niż kobieta. Ale kobiety odprowadzają składkę emerytalną 765 zł, mężczyźni 899. Przez lata pracy kobieta przelewa średnio 303 tys. zł. do ubezpieczyciela społecznego. Mężczyzna 399 tys. zł. Jest to 96 tys. zł. różnicy... Wg obliczeń z artykułu mężczyźni dostaną w ciągu życia średnio 345 tys. zł. emerytur a nasze nowoczesne panie aż 450 tys. zł. Czyli mężczyzna dostanie 44 tys. zł. mniej niż wpłacił... a kobieta 51 tys. zł. więcej.  
      Obrzydliwy patriarchat. Naprawdę obrzydliwy.
       
      źródło: https://www.money.pl/emerytury/wiadomosci/artykul/system-emerytalny-emerytury-kobiet-emerytury,160,0,2400160.html?fbclid=IwAR2EL7Qo0SlgWwNTVJ3DFGXBO4VSYgd3POMJRRGYpvaO1Fsm85t46eT_yiY
    • Przez darbyd
      Witam Braci właściwie to będzie pytanie do wszystkich choć mam nadzieję, że to będzie dobry temat na audycję.
      Czy miłość jest wynalazkiem Boga czy Szatana?
      Skoro miłość nie kończy się szczęśliwie bo wszyscy wiemy dlaczego, to nie może pochodzić od Boga. Skoro człowiek nie może być monogamistą i wychodzi z tego, że musi ranić lub zostać zraniony to wychodzi na to, że jest to narzędzie Szatana. 
      Nie wierzę, że człowiek jest skazany na monogamię bo hormony miłości prawie nigdy nie odnawiają się a ludzie osądy nie ulegają łatwo zmianą. Zresztą ludzi łączy chęć ponownego przeżycia tego uczucia i według mnie jest to inna odmiana narkomani tylko tym razem pragnie się hormonu miłości bardzo mocno. 
      Sam nie mam wyrobionego zdania w tej kwestii ale na argument że skoro w miłości doświadczamy stanu bliskiego stanu więzi z Bogiem odpowiem, że po białych proszkach też odczuwamy miłość, ale nie wierzę, że pochodzi ona od Boga dawcy życia.  
    • Przez maggienovak
      Chciałabym utworzyć jeden temat zawierający wszystkie zjawiska/wątki/podpunkty/podtematy/aspekty/skojarzenia/wiadomości związane z KOBIECOŚCIĄ. 
       
      Jeśli to dubel/niezgodne z regulaminem - usunąć.
       
      Dlaczego stworzyłam ten temat?
       
      Odpowiedzi na powyższe pytanie:
      1. Sama mam problem ze swoją kobiecością (jej ¿mentalnym niedoborem?) ;
      2. Lubię mieć wszystko w jednym miejscu (jeśli chodzi o gromadzenie wiedzy/informacji)
      3. Już mam dość postrzegania mnie jako : towarzyszki, kumpeli, kucharki; swojskiej, oklętej Gochy, co żadnej roboty się nie boi.
       
      Dla przybliżenia mojej sytuacji i moich problemów dot."mentalnego niedoboru kobiecości", braku seksapilu:
       
      Wygląd/ciało:
      - niski wzrost;
      - 6 kg nadwagi;
      - chyba figura typ jabłko;
      - nadpotliwość ;
      - specyficzny zapach ciała ;
      - szybko odrastajce owłosienie ;
      - zero opalenizny (prócz przedramion);
      - wrażliwa skóra (ciała i głowy)
       
      Aktualne zaradzenie problemów z ciałem/wyglądem:
      Wracam do wyższego obcasu; dieta i treningi - to podstawa, pozostaje mi pogodzić się z moją predysozycją do większej siły i szybszego nabierania ?tk.mięśniowej?.
      Dieta : z zwiększoną ilością tłuszczów, ograniczeniem surowych owoców i warzyw (!na tym etapie!), bez pieczywa, makaronów; gorące, tłuste zupy; tłuste posiłki najpóźniej o 7:00, gorące napoje. Dieta opracowana z racji chorej śledziony. 
      Treningi : szukam trenera; ostatni chciał, żebym poszła w sporty walki; gdyby mógł, to ciągle kazalby mi siłowe treningi robić, od czasu do czasu przeplatane cardio... Po takich treningach nic z wagi mi nie zeszło; łydki, uda, ramiona miałam bardziej rozbudowane?...
      Zumba, trampolina nie dla mnie z racji braku poczucia rytmu i niechęci do sportów grupowych. Joga codziennie z rana. Daje mi ona wyłącznie odciazenie stawów, lepszą gibkosc.
      Hormony ok prócz lekko większego testo. Liczę, że dieta (która jest etapowa) unormuje resztę problemów dot.ciała.
      Golę nogi, pachy codziennie, choć wolę to ograniczyć. Postanawiam golić się wyłącznie do seksu, choć to w sumie bezsensu
      Laserówka przed latem. 
      Jestem zrażona ostatnią laserówką. Droga depilacja, po której dostałam srogiego uczulenia, a owłosienie już po niespełna miesiącu zaczęło znów odrastać. 
      Hormony zostawiam jako ostateczność. Solarium zostawiam na lato, kiedy trzeba będzie odslaniac łydy, których za cholerę nie mogę opalic. Temat bronzerow/opalaczy zostawmy w spokoju. 😂
      Mycie - dwa razy dziennie. Każdą markę dezodorantow wypróbowałam. Perfum - tylko dwa zapachy pasują do mojego ciała. 
      Wrzuciłam wszystkie kosmetyki, już całkiem podrazniaja mi cerę/skórę(choć aż tak nie mogę narzekać na mój ryj).
      Pierwsza partia ekokosmetykow będzie mnie kosztować... 350 zł (podkład, korektor, tusz).
       
      UMIEJĘTNOŚCI DOT.URODY/WIZERUNKU:
       
      - nie umiem się malować ;
      - nie umiem zrobić włosów ;
      - jako-tako.. umiem się fajnie ubrać ;
      - nie umiem zrobić paznokci
       
      Stylistka - ten wydatek zostawiam na styczeń, choć lubię mój boho-etno-sportowy stajl, to wiem, że to sexy nie jest. Ogarnelam, że obcisłe, czarne spodnie, luźna góra, wysokie buty, czerwone korale z chustą nawet wyglądają spoko.
      Fryzjer jest raz w miesiącu. Umiem rozczesac, umyć moje długie włosy i dla mnie to juz sukces. 😂 Na co dzień noszę warkocz.
      Brwi raz/dwa razy w miesiącu u kosmetyczki. Paznokcie mam krótko obciete. Nawet nie podejmuję się próby malowania lakierem, zawsze źle pomaluję. 😂😂 W długich hybrydach czuję się niepelnosprawna.
      Makijaż...podstawowy jakiś mi wyjdzie. Przy próbie pełnego make'upu zawsze nie umiem ¿rozblendowac? cieni, kontur i przez co wychodzą mi duże plamy.😂 Tak, naogladalam się Youtube i znajoma próbowała mnie nauczyć. Efekt bez szału. Makijaż za 50-100 zł kilka razy w miesiącu bardzo bolałby mnie finansowo. 😂
       
      Największy problem...
       
      ZACHOWANIE:
       
      - przeklinam ;
      - nie umiem kobieco? chodzić ;
      - gdy się koncentruję na czymś mam bardzo niewyjściową twarz, wręcz wyraz pogardy/wyższości/złości xD ;
      - jestem z natury fleją, więc ciągle muszę się tresowac do tego, by utrzymywać porządek, higienę. 
      - chytam się męskich?zajęć?
       
      Nie przeklinam w pracy. Po za, to sporo. Gdy staram się kobieco chodzić...wygląda to trochę groteskowo. Muszę bardzo się starać, by mówić poprawną polszczyzną (w pracy). 
      Mój mnie upomina, gdy przechodzę na gwarę/y  / gdy nie trzymam się prawidłowego akcentowania. 😂 
      Wstydzę się chodzić z wyprostowanymi plecami, bo mam wrażenie, że dziwnie wypinam cyca. 😂
      Gdybym była sama, mieszkała sama, nie miała koło siebie ludzi, to mylabym się co dwa dni. Co rusz się pobrudzę. I tego w sobie nie lubię, że mój poziom estetyki jest na niskim poziomie. Mnie tak naprawdę tito co, jakiego koloru, faktury a przecież to domena kobiet. 
      I najgorsze... 
      Chytam się w towarzystwie mężczyzn, czy kobiet podnoszenia/przerzucania ciężkich rzeczy. Biorę (udolnie, czy nieudolnie) sytuacje w swoje łapy.
      Widzę jak koledzy/mężczyźni do mnie podchodzą. Kiedyś w ogóle nie zdawałam sobie sprawy z tego, nawet myślałam, że to fajne, a teraz już mnie to wkurza. "No siema Gocha!" i podanie graby jak 100 kg kumplowi.
      Nawet Mój kiedyś zarzucił, że czasem ma wrażenie jakby żył z kumplem. 😂
      W wcześniejszych postach wspominałam o byłym, podejściu kumpli/mężczyzn. 
      Nie będę marszczyc owego tematycznego freda.
       
      Chciałabym być kobieca, żeby mieć ważną sferę życia związkowego (seks) na dobrym poziomie, dla obu stron.
      Widzę, że samo golenie, mycie się, obciąganie i dobre bycie prawieżoną to mało w temacie seksu. Wiem, że nie jestem brzydka, że jak mnie się podpicuje to nawet, ale jest czegoś brak... Nigdy nie widziałam w męskich oczach prawdziwych kurwików na mój widok.
       
      Uwaga.
      Chytam się biologii totalnej. Na razie dostałam (prócz pracy z afirmacjami) polecenie, by zachowywać się jak kobieta (nie dźwigać ciężkich rzeczy, gdy nie muszę; nie robić rzeczy w domu, za które ma być odpowiedzialny mężczyzna). 
      Przede wszystkim mam się pogodzić z tym, że nie będę filigranową kobietką z manierami arystrokracji. Że mój swojski?sposób bycia też może być atutem, a nawet może być pociągający. Spoko, odpowiednia Jagna na sianie to i może kręcić. 😂
       
      Na forum mam duże wsparcie od @SzatanKrieger. Dziękuję mu bardzo serdecznie!
       
       
       
       
       
       
       
       
       
    • Przez SzatanKrieger
      Wczoraj miałem wesołe spotkanie rodzinne, na którym omawialem różne ciekawe rzeczy 😁
      Jedna z nich było to, ze moja babcia mówiła o swoich nieżyjących znajomych, braciach itd pokazując jakieś video z przed 10 lat.
       
      Ona caly czas mówiła, ze ten nie żyje tamten nie żyje itd.
      Na co ja "ale jak to nie żyją, nie powinno sie mówić, ze nie żyją tylko, że opuścili powłokę cielesną" ta sie odwróciła i spojrzała na mnie jakbym zabił jej pół rodziny.
      Potem mówię "przecież wierzymy w życie po śmierci, wiec oni żyją tylko w stanie ducha w niebie, jeśli mówimy ze ktoś umarł to oznacza, że zniknął/przepadł a oni przecież żyją ale w niebie"
      Dodam tylko, że babcia jest katoliczką i codziennie sie modli, chodzi do kosciola itp. Wiem, ze babci nie powinienem tak mówić no ale na litość boską albo wierzymy i nie płaczemy po zmarłych albo płaczemy i walimy scieme przed sobą i innymi, że wierzymy.
      Chyba mnie wyklneła 🤣
      Co zrobić, że lubię ludziom podważać ich dogamty
       
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.