Jump to content

Tajfun puszcza piosenkę swojej córki i mu odbija! Hardkor! +18


Recommended Posts

  • Similar Content

    • By samiecXXX
      Witam,

      Jestem w trakcie rozwodu, mamy 7 miesięcznego syna. Wysłaliśmy sobie pozwy. Jeszcze nie wyznaczono rozprawy. Od sierpnia nie uprawiamy seksu, nie utrzymujemy wspólnie gospodarstwa domowego, mam widzenia z synem co dwa tygodnie. 28 października żona mówiła mi że mnie kocha, jednak nie doszliśmy do porozumienia (raczej kłamała). Podejrzewam że od końca sierpnia się z kimś spotykała. od końca listopada jestem pewien że mnie zdradza. Namierzyłem tego faceta, jestem już w 100% pewien że żona już u niego mieszka i jedynie przyjeżdża na moje widzenia z synkiem do domu teściowej. Żona z partnerem nowym skutecznie mi utrudniają spotkania z synkiem poprzez ściąganie drzwi, zakładanie monitoringu w pokoju oraz prowokacje słowne w stylu że powiedziałem " że nie nawiedzę swojego syna". Ja jednak do samego końca chciałem się pogodzić. Proszę o pomoc, czy w tej sytuacji mogę jeszcze żonie udowodnić zdradę, przypominam że od sierpnia nie uprawiamy seksu, nie mieszkamy ze sobą, jednak mamy maleńkie dziecko.

      Pozdrawiam
      Giertych
    • By Garrett
      Może nie do końca dobry dział, ale myslę że warto o tym wiedzieć.
       
       
      Prawicowa, patriotyczna, wolnościowa i inne takie bla bla bla wRealu24 wyemituje jutro program o RedPill!
      No nie jest to mainstream - wiadomo, ale mają mnóstwo widzów, więc ciekawa sprawa. Oby tylko przeinaczyli czegoś. Mam nadzieje że gość zaproszony do studia bedzie kompetentny
    • By Trevor
      Siema,
       
      Ostatnio zauważyłem że jak sobie zarzucę rano fajny kawałek to się pozytywnie nakręcam (oczywiście bez przesady) i dzień jakoś lepiej idzie. Dzisiaj padło na to:
       
       
      Czego słuchacie z rana? Jakie macie poranne rytuały które dobrze nastrajają? U mnie 135 pompek w 3 seriach (oddzielonych o 30 min) po 45 na razie, i relaks przy internetach
       
      W radiu ostatnio jak jechałem do pracy często puszczali (niby takie głupawe trochę ale fajnie nastraja):
       
       
       
    • By Skyrr
      Czołem Bracia.
      Jestem tu nowy, a historię mam długą i dramatyczną.
      Proszę o poważne odpowiedzi.

      w skrócie:  Związek 15lat, dziecko 7lat. Ja 42lata, ona 37. 
      Wyprowadzam się w odpowiedzi na jej usilne od kilu lat powtarzalne agresywne żądania. 
      Żadnych akcji z mojej strony, za które mógł bym słusznie wylecieć. 
      Po prostu ona już chce być sama z dzieckiem, no i mamusię sobie zaprosi do pomocy.
      Mieszkanie we wspólnym kredycie, finanse osobne, ślubu brak.
      Dla mnie to już koniec związku, nie gdybajmy o jego dalszym losie, ew. o współpracy przy opiece nad dzieckiem.
       
      całość:
      Pomijam całą naszą historię, bo za długo by było. 
      Powiem tylko że po latach poniewierania powiedziałem sobie dość. A syn jak na to patrzy to ojcu wstyd.
      Ani się z nią kłócić ani przypierdolić.
      Wymyśliłem więc, że będę mieszkał blisko żeby dziecku choć trochę oszczędzić traumy. Wyprowadzam się, do mieszkania 200m obok. To samo osiedle, więc dzieciak może sam przyjść i wrócić nawet w nocy.
      Teraz to może być plus ze względu na dziecko, ale i minus gdybym chciał budować coś nowego.
      Robię to dla dziecka, które kocham i nie wyobrażam sobie zostawienia go. Nawet nie zrobił bym mu tego, żeby został z nią sam.
      Mam spore poczucie krzywdy, ale nie mogę się mścić bo krzywdził bym też dziecko.
      Niestety syn (7l) na to patrzy i się nas pyta czy już się pogodziliśmy, ale głupia pinda nie wie co robi chłopcu. Nie wie, że jego świat to mama i tata.
       

      KASA. To jest dla mnie szok. Wszelkie klapki mi opadły. Otóż oferta dla mnie jest taka (radziła się prawnika):
      - ja mam się wynieść (bo ona tak chce, ja nigdy nie miałem takich pomysłów, chciałem się dogadywać) 
      wynajem chaty w pobliżu to 2000 minimum
      - mam jej zostawić mieszkanie tak jak jest, bez żadnych rekompensat dla mnie (wspólna własność). Mieszkanie jest wypas. Wynajem mógłby być za 4000zł
      - mam się odwalić i dawać jej na dziecko 2000zł
      Dla mnie to jest jakieś 5000zł w plecy. I powiedzcie mi, za co? Bo się panna rozmyśliła i tak ma być? I w dodatku zostanę rozdzielony z dzieckiem ? No kurwa wierzyć mi się nie chce.
      Dodam, że nie odjebałem żadnej akcji, za które można by mnie wyjebać z domu. Ostatnia wyjebka była po tym jak powiedziałem: „nie podoba mi się podział obowiązków w domu”.
      odp: „No to wynoś cię stąąąąąąd!!!!!!”. I to przy dziecku, które uciekło ze strachu do pokoiku.

      CHATA. Chcę żeby syn mieszkał tu gdzie teraz. Tu się wychowuje , tu ma kumpli, to jego świat. Dlatego nie zgodziłem się na wykup jej części mieszkania, bo by wyjebała gdzieś z dzieckiem wpizdu.
      A bez mojej zgody ona tego nie sprzeda ani nie wynajmie. Na nic swojego jej nie stać, nawet na wynajem trzeba by mieć etat.
      Trochę liczę na to że nasze stosunki się unormują i będziemy żyć niedaleko siebie i dziecko wychowywać, a to wymaga porozumienia. 


      Parę dni temu odkryłem to forum, widzę dużo szczerości i doświadczenia, może mi ktoś coś podpowie.
      Żeby uszczuplić trochę komentarze, moje pytania do doświadczonych Braci najlepiej ojców po przejściach.

      Pytania:
      1)    Najważniejsze: Jak przeprowadzić to z dzieckiem.  Co mu powiedzieć ?
      Ja, na teraz mam taki pomysł, że moja nowa chata będzie na początku do pracy. Biurko, komp, czajnik. Z czasem bym tam dokładał materac, ciuchy. I tak powoli bez szoku mógłbym go przyzwyczajać, że jestem dla niego, ale 200m obok. Nawet zabroniłem jej mówić inaczej niż - GABINET. Żeby nie sprzedać komunikatu, że tata mieszka u siebie a my tu.
      Jak przebrnąć przez święta, urodziny dziecka, wakacje i oszczędzić dziecku cierpień ? 
       
      2)    Co ze mną dalej ?
      Na teraz nie wyobrażam sobie związku z żadną kobietą. Z drugiej mańki jestem już samotny, nie mam wielkiego grona znajomych, a tych co mam to w większości tatusiowie i kontakty ze mną są widziane jako zagrożenie dla rodziny (tak se myślę). Ludzi z pracy nie widuję, bo covid.
      Najbardziej chciałbym być w gronie przyjaciół i dobrze się z nimi czuć. Niestety czasy LO dawno minęły.
       
      3)    Jeśli jednak nowy związek, to mam 42l. Przez 15lat miałem o 5 lat młodszą i kobiety w moim wieku są dla mnie bardzo stare. Nie sądzę, żebym zdobył kobietę bez dziecka, a z dzieckiem to zupełnie inny temat, chyba niebezpieczny. Może jedynie na przyjaźń i okazyjne bzykanko. Sam mam przecież dziecko i nie będę full dostępny dla nikogo nowego.
       
      4)    Spodziewam po niej jeszcze gorszych akcji jak odebranie opieki nad dzieckiem, alimenty, jakieś oskarżenia z dupy. Przymierzam się do nagrywania jej mądrości, zbieram moje wydatki na dziecko i codziennie odbieram go ze szkoły. Wydatki na dziecko utrzymujemy po połowie. Wszystko zmyślą o spotkaniu w sądzie. Z jej strony nie będzie skrupułów, to już wiem. Już mi raz z nerwach powiedziała, że mam dziecko na 2dni w tyg. Sama jest po leczeniu depresji i zwolnieniu pół roku od psychiatry. Ogólnie ma problemy ze sobą i mógłbym kiedyś to wykorzystać. Ja jej zabierać dziecka nie chcę, ale i odsunąć się nie dam. Finansowo ja stoję lepiej, mam etat i dobre zarobki, ona dorabia na kontraktach i za godziny więc tu mam przewagę.
       
      5)    Czy warto rozmawiać z jej rodziną/znajomymi, opowiedzieć, że wyjebano mnie za nic ?
      Zastanawiałem się nad tym, ale nie mam ochoty. Z drugiej strony, kto nic nie powie ten ma to co inni się domyślą (standardowo: chuj coś odjebał to ma, za darmo nie wyleciał, facet to świnia) . 
      Swoim znajomym opowiadam, ale większość znajomych jest jej lub wspólnych.

      6) Finanse. Ile i za co płacić ? Jestem gotów nawet płacić 100% za dziecko, ale nie chcę dawać jej kasy do ręki. Chcę decydować ile i na co idzie.
      Może się ogarnie i sama będzie płacić za wspólne mieszkanie (skoro mnie wywaliła), jak nie to trudno, będzie tak jak teraz czyli po połowie.

      --
      Historia jakich wiele, prawda? chyba nikt nie myśli, że i jemu się trafi.
       
    • By TasmanianDevil
      Witam serdecznie,
       
      Proszę o permanentne zbanowanie użytkownika @Analconda
      Jegomość wnosi na forum toksyczne treści, powiela je niemal w każdym temacie i zniechęca wielu użytkowników do udzielania się tutaj. Jego treści są zwyczajnie toksycznie, a sam użytkownik @Analcondapowinien oddać się moim zdaniem na badania do jakiegoś specjalisty (ale to już nie moja sprawa). Jeżeli ktoś ma jeszcze wątpliwości z kim ma do czynienia proszę sobie wpisać jego nick w google, ja to zrobiłem wczoraj. Sorry, ale gość jest zwyczaj pierdolnięty i nadaje się do leczenia, a nie do udzielania w takim miejscu. 
      Jak już wcześniej pisałem, jego treści mogą spowodować "zatkanie" się wielu ludziom w zwyczajnym funkcjonowaniu. Jego posty są sprzeczne z credo forum, które mówi o rozwijaniu świadomości i pomocy. 
       
       
      Ps. Zastanawiałem się nad opcją ankiety, ale jednak uważam że nie ma ona sensu. Decyzja należy oczywiście do administracji forum, ale sądzę że nie jestem odosobniony w tym temacie.
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.