Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Sign in to follow this  
MoszeKortuxy

Taxi złotówka wiezie sympatyczną parę!

Recommended Posts

Bardzo fajny pomysł na stream :). Zarobi więcej niż normalni taksiarze. Bo klienci będą, streamy będą, donejty też będą.  Szkoda tylko, że są takie wulgarne, sprośne donejty o wyruchaniu, obciąganiu. Zniesmaczyło mnie to. Nie mówię o tym filmie. Zobacz sobie ten film z Blondi i 3 koleżanki. Nie dziwie się, że Blodni na koniec wkurwiona uderzała drzwiami.

Edited by CalvinCandie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By Dakota
      Witam ponownie. Czy ten dział "nie wiem". Proszę Braci o poradę i przepraszam za błędy(ortograficzne czy życiowe).
       
      Od lat stosuję imperatyw: " Może tamta będzie chciała, jeśli ta nie może?". Jestem raczej zimnym skurwysynem. Nie jest mnie obca gra, którą stosuję z powodzeniem od lat(z sukcesem). Jadnak coś się zmieniło. Cofnijmy się jednak dwa tygodnie.
       
      Na szkoleniu z logistyki, zauważyłem drobną, uśmiechnięta istotkę. Nasze spojrzenia często się spotykały. Że z natury i ja szczęśliwy i uśmiechnięty. Postanowiłem uderzyć.
      Szybko złapaliśmy wspólne fale. Na propozycje wyjścia, rzuciła słabego ST który zręcznie zdałem. Spodziewałem się jakiejś informacji o chłopaku. Białogłowa młódka jest, ale nie.
      Pierwsza randka wyszła pozytywnie, bo drugą zaproponowała już ona. Przejdźmy zatem do konkretów.
      Zanim wyszliśmy zaprosiła mnie do siebie(pokoju). Wisiała tam tablica z zdjęciami. Sześć ich było. Cztery z rodziną. Dwa z młodym mężczyzną(ma starszą siostrę i młodszego brata).
      -Zdjęcie z chłopakiem?
      -Czemu tak sądzisz?
      -Z bratem byś się nie całowała.
      Cisza. Wyszliśmy i mnie tchnęło.
      -Jesteś z kimś?
      -Mam chłopaka... mam wracać(do siebie)?
      Chwila zawahania.
      -Nie, idziemy.
      Poszliśmy do mnie. Kawa, rozmowa, śmiech. Coraz większa eskalacja dotyku. Gdzie dłoń na udzie najpierw odrzuciła(w połowie spotkania). Pod koniec spotkania, ten sam dotyk był już przyjęty. Widać, że mimo "chemii" gdzie inną już bym zaliczył. Ona wciąż "niedostępna".
      Pożegnaliśmy się(przytulenie, pocałunek w policzek). Co ważne dla dalszej części tekstu. Jest w związku na odległość. W weekend nie widziała się z nim.
      Nadszedł piątek(sobota i niedziela). Każde z nas już miało plany więc się nie widzieliśmy. Wymiana esemesów w niedziele wieczór, jak tam po weekendzie. Wspomniałem że miałem ciężki i muszę odpocząć. Nastał poniedziałkowy poranek.
      Rano dostałem sms, że z chęcią się spotka. Umówiliśmy my się na popołudnie, po pracy.
      Kawiarnia(ona kocha kawę), potem szybki wyskok poza miasto. Mimo początkowego dystansu, którego wcześniej nie było. Moc emocji wzięła górę. Było ściskanie dłoni, przytulenie. Jednak wyczuwałem że coś jest nie tak.
      Wróciliśmy do mnie, na chwilę. Zmarźnięci. Ciepła herbata. Ona siadła oddalona(na szerokość dłoni). Po zwróceniu na to uwagi, czemu znów się odsuwa.
      -Przecież wiesz
      -Bo masz chłopaka?
      -Tak.
      Drobny teasing(ciężko o dobry odpowiednik) słowny i fizyczny, temu zaradził. .Odprowadziłem ją i się pożegnaliśmy(tak jak ostano).
       
      Nie wiem, co dalej robić ani co o tym myśleć. Młoda ma potencjał na LTR. Dobrze nam się spędza wspólny czas. To też nie jest tak że nie mam innych opcji. Jadnak coś się zmieniło. Zacząłem angażować się w tą relacje emocjonalnie(pierwszy raz od lat).
      Nawet nie chodzi, że chcę ją zdobyć. Teraz nie chcę już jej stracić... i to mnie przeraża.
    • By roman912
      Witam, na wstępie chciałbym od razu zaznaczyć, iż to nie jest jakiś troll. Przed założeniem konta i tematu, przeglądnąłem z grubsza forum i zauważyłem panujących tutaj samozwańczych "pragmatyków", którzy zdawkowo odpowiadają na pytania, aby tylko coś napisać, a tego chciałbym uniknąć. Dziękuje za wyrozumiałość. 

      Sprawa wygląda tak, że znamy się z moją dziewczyna 2 lata jesteśmy razem od 11 miesięcy. Ja mam 23lata, ona 21, pochodzi z katolickiej rodziny, ale nie róbmy z nie  dziewicy Orleańskiej, sex jest, wszystko na miejscu. Ma nadopiekuńcza matkę, może nie tyle nadopiekuńcza, co bojącą się, że córusia zajdzie w ciąże jako panna ( jaka była by to hańba dla niej), nawet poruszając ten temat, że nie ma takiej możliwości, bo robimy to wszystko z głową i się zabezpieczamy jest równoznaczne z wpier*oleniem kija w mrowisko.
      Myślę, iż ta informacja przyda się do głównego wątku. 

      Otóż od lutego planowaliśmy wspólne wakacje, padło na góry, ja w kwietniu wszystko pozałatwiałem, zająłem się lokacją, domkiem (5 osobowy), zapłaciłem zaliczkę mamy termin zaklepany w połowie lipca (7dni), jedziemy z druga para, z moim kuzynem i jego dziewczyną (są ze sobą 2 lata). I wczoraj leżymy sobie wieczorem, atmosfera wspaniała, po udanym seksie, rozmawiamy, weszliśmy na temat wakacji a ta mi wyskakuje  "co by było, jak by dostała ultimatum, ze jej brat musi z nami jechać?" Znam ją już na tyle, że wiem, że taka rozmowa musiała gdzieś mimochodem przeprowadzona przez jej mamusi, inaczej by nie zapytała.  I to był dla mnie jak taki strzał z partyzanta w potylice, cały humor opadł (sama  zauważyła,
      mój niesmak) i pytam się, jak sobie to wyobraża, planowaliśmy te wakacje wspólnie na dwie pary, żeby spędzić fajnie razem czas, jeszcze mowie, ze nie będzie miał gdzie się wcisnąć/spać (Ona nie wie ze domek jest 5 osobowy, myśli ze 4), no ogólnie ze mi to nie pasuje, nie tak miało być.  I co mnie najbardziej zaskoczyło, dostałem odpowiedz której się całkowicie nie spodziewałem, opowiedziała coś w stylu " A co Ci on tak przeszkadza, znajdzie sobie gdzieś miejsce i nie będzie nam przeszkadzał " tak jak by nie wiem, próbowała mnie urobić na ten pomysł...
      Już szło do bardzo poważnej kłótni, ale szczęście w nieszczęściu przerwał nam telefon od mojego ojca ze akumulator mu padł i mam podjechać mu pomóc. To i dobrze, bo mam okazje zasięgnąć jakiejś porady od was doświadczonych braci. Dzisiaj będę na ten temat z nią jeszcze rozmawiał i proszę was o jakieś sensowna podpowiedź jak ja postawić dobitnie przed faktem dokonanym ze ja tego nie widzie, takiego wyjazdu ( oczywiście dla niej taka  forma wyjazdu to nie problem). 
      Powiem wam, że taki wyjazd byłby dla mnie całkowitą klapą, nie trawie tego gościa, jest w moim wieku, nie pracuje, nie studiuje, siedzi na garnuszku u rodziców, jest strasznie ciekawski, musi wszystko wiedzieć, zawsze ma racje,nawet na początku naszej znajomości z Moją pisał do mnie na WhatsApp, podając się za jakaś laskę, tak jak by chciał sprawdzić moja "wierność" no jakiś poje*any typ, na dokładkę ma jeszcze jakieś tiki nerwowe ze cały czas mruga i delikatnie szarpie łbem. Ta całość razem połączona wprawia mnie w irytacje na sam jego widok.  
      Proszę was bracia doradźcie, co mam w tej sytuacji zrobić jak to dobrze rozegrać. Dziękuje za wszystkie rady i na prawdę prosił bym bez śmieszków i uszczypliwości. 
    • By Maninblack
      Panowie
      Tak na szybko,żeby nie robić poematu.
      Mam 28lat jestem zadbanym facetem(użył bym słowa przystojnym,ale później będzie że jestem narcyzem)Trenuję zawodowo sport (moja pasja)nie mam żadnych nałogów.Nie jestem zadowolony z jakości swojego życia szczególnie chodzi o finanse a co za tym idzie w parze o kobiety.
      Na ten moment moje zarobki to średni krajowa +10-15% i uważam że to blokuje mnie jeśli chodzi o rozwój.W 2014 po kilku zmianach prawnych musiałem zakończyć prowadzenie działalności,ponieważ moja "profesja" stała się nielegalna.Od tego czasu pracuję fizycznie i na bramkach co lekko mówiąc mnie nie zadowala.
      Co jakiś czas podobam się bardzo atrakcyjnym Paniom,natomiast czar pryska kiedy zaczynam opowiadać o sobie (nie mam własnego mieszkania,samochodu nie (kwestia kilku miesięcy)i w odbiorze społecznym pracuję jako parobek.Z góry zakładam że zostanę odrzucony (bo nie wierzę w kobietę z Himalajów)
      1.Czy w takich sytuacjach lepiej pierd*** że jest się marynarzem albo kapitanem okrętu podwodnego czy z uśmiechem na ustach mówić "jestem cieciem"(nie uwierzy ale przynajmniej temat zaniknie)
      2.Wziąć dodatkową pracę i robić po 10-12h dziennie żeby przytulić te 5-6tys na rękę (kosztem zdrowia)?Pociągne tak 2,3 może 4 miesiące,jedynym wyjściem było by zrezygnowanie z trenowania (ale tego nie zrobię)
       
      Ktoś coś,za każdą poradę z góry dziękuję?
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.