Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Sonic

Godzina "W"

Recommended Posts

49 minutes ago, tytuschrypus said:

Tylko to jest właśnie komentarz sugerujący, że decydenci PW wiedzieli, że to bez sensu i chcieli stworzyć jakiś krwawy symbol. To jest stwierdzenie, które moim zdaniem nie ma większego uzasadnienia. Myślisz, że czasie wojny mieli takie ładne infografiki? 

 

Każde powstanie jest walką asymetryczną, a mimo to są takie, które były udane, nawet w naszej historii. 

Wiedzieli do czego Niemcy są zdolni, bo 5 lat już byli pod okupacją, a także wydarzyło się powstanie w getcie warszawskim. Statystykami nie obracali, ale oni nie mieli zapasów, dostatecznej ilości broni, amunicji i nawet ubrań, a chcieli walczyć z uzbrojonymi po zęby oddziałami niemieckimi posiadającymi lotnictwo i czołgi - co mogło pójść nie tak? 

Mogli pamiętać, że tak - Sowieci prowadzili na całego wojnę z Niemcami, ale także prawdopodobne było (tak na 80%), że Stalin ich wyru... bez gumek tak jak to zrobił w '39. Sytuacja była beznadziejna i rozpętanie powstania to najgorsze, co można było wtedy zrobić. Przewaga wroga była potworna i posiłki z Niemiec tylko dodały oliwy do ognia. PW to najbardziej żałosna, dramatyczna i bezsensowna klęska od czasów powstania styczniowego...

Share this post


Link to post
Share on other sites
28 minut temu, Strusprawa1 napisał:

Wiedzieli do czego Niemcy są zdolni, bo 5 lat już byli pod okupacją, a także wydarzyło się powstanie w getcie warszawskim. Statystykami nie obracali, ale oni nie mieli zapasów, dostatecznej ilości broni, amunicji i nawet ubrań, a chcieli walczyć z uzbrojonymi po zęby oddziałami niemieckimi posiadającymi lotnictwo i czołgi

Walka partyzancka w mieście niweluje przewagę zwłaszcza lotnictwa. Zanim Niemcy się ogarnęli i zmodyfikowali taktykę, odnieśli pewne porażki. Powtórzę - większość powstań z definicji to walka z lepiej wyszkolonym i uzbrojonym przeciwnikiem. Teraz jesteśmy mądrzy, że się nie dało. Ale oni widzieli szansę i mieli podstawy do tego, by ją rozpocząć. Jakiekolwiek sugestie, że ktoś celowo posłał na śmierć w celu uczynienia symbolu z ludzi są, delikatnie mówiąc, mało eleganckie. 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 7/31/2018 at 11:53 PM, jaro670 said:

Pewnie ani jedno ani drugie , w tej kwestii czuję podobnie jak Linda :

Dokladnie. Jak na twoich oczach latami wyworzą twoich bliskich, znajomych i nieznajomych do obozow, rozstrzeliwują, czesto na ulicach, wieszają, gnębią, traktują jak psa to normalny zdrowy czlowiek wreszcie nie wytrzyma i rzuci sie chocby zebami wyszarpac gardlo oprawcy, bez wzgledu na zycie.

 

Teraz rozni madrale odpalają neta, czytają jaka z punktu widzenia historycznego tego czy owego typa byla wtedy, gdzie stacjonowaly armie, jakie rozkazy wysylaly itd i z kawką przy kompie pisza ze to był bład.

Edited by AR2DI2
  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, tytuschrypus napisał:

Każde powstanie jest walką asymetryczną, a mimo to są takie, które były udane, nawet w naszej historii.

14 minut temu, tytuschrypus napisał:

Teraz jesteśmy mądrzy, że się nie dało.

Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale bodaj von Clausewitz powiedział, że każdą przegraną bitwę można było wygrać po jej zakończeniu (znając taktykę jaką wróg zastosował, liczebność, rozlokowanie itd). Dlatego staram się w ogóle nie wypowiadać na temat słuszności wybuchu powstania, szans strategicznych itd. Po prostu jestem tylko wewnętrznie wkurwiony że się nie udało w dodatku zapłaciwszy taką cenę.

 

Wiele czasu spędziłem na przegadywaniu tematów wojennych z paroma rodzinnymi AKowcami. Nie zrozumiemy tego, nie zrozumiemy ich stanu, determinacji, emocji. Jedynie zakładam, że w ich sytuacji, nawet z samopałami sami poszlibyśmy na czołgi. Jedni wolą być żywym psem, inni martwym lwem. Dla mnie życie w strachu czy pod czyimś butem nie ma większości sensu.

 

W rodzinie mieliśmy m.in. trzech braci, jeden zginął 19 września w Powstaniu Warszawskim, był dowódcą w batalionie Parasol. Drugi brat był pilotem dywizjonu 302 (najpierw dostał przydział do 303 ale po dwóch miesiącach na własną prośbę przeszedł do 302), trzeci brat był szefem sztabu AK, zamęczyli szkopy go w obozie w Żabikowie a na koniec rozstrzelali i nawet nieznane jest miejsce pochówku. Jego łączniczką była babcia Blondi. W więzieniu gestapo polewali ją wrzątkiem na przesłuchaniach a była w ciąży z pierwszym dzieckiem. Jej ojciec w zastaw szkopom dał swoich dwóch synów, żeby mogła urodzić w domu. Jej mężowi wybili na przesłuchaniu połowę zębów kolbą karabinu, bo na pytanie gestapowca - czy wie coś o polskim ruchu oporu odpowiedział że wie, oczywiście - a skąd? Przeczytałem w Völkischer Beobachter (gazeta wydawana przez NSDAP). Ile było takich rodzin, ilu bliskich? Nie bylibyście wkurwieni na maxa? Choćby ze scyzorykiem bym po bramach na szkopów czatował.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Rnext napisał:

Jedni wolą być żywym psem, inni martwym lwem.

Dlaczego psem? 

 

Co nam po martwych lwach?  

 

8 minut temu, Rnext napisał:

Nie bylibyście wkurwieni na maxa?

W pierwszym rzędzie wkurwiony byłbym na to, że nie podpisaliśmy jako jedyny umowy pokojowej.  Jeżeli nie chciało się w ogóle z Niemcami rozmawiać - to niech później obywatele się nie dziwią.

 

Poczytajcie sobie o pewnej brytyjskiej wyspie okupowanej przez Niemców. I jaka była reakcja na działania wywrotowe...Brytole myślą, a my giniemy w imię czego? Elit, które już 24 sierpnia wiedziały co się kroi i przy najbliżej okazji spierdoliły? 

 

Cytat

Całe uzbrojenie powstańców w dniu wybuchu walk składało się z siedmiu cekaemów, 60 elkaemów, 1000 kb, 300 pm, 1700 pistoletów, 25 tys. granatów i 15 piatów. 

Szał. 

Edited by Perun82

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, Rnext napisał:

 Dlatego staram się w ogóle nie wypowiadać na temat słuszności wybuchu powstania, szans strategicznych itd. Po prostu jestem tylko wewnętrznie wkurwiony że się nie udało w dodatku zapłaciwszy taką cenę.

Mam dokładnie tak samo, lepiej bym tego nie ujął. 

 

Staram się też pamiętać, że poza wolą walki wynikającą z tego o czym piszesz (a myślę, że w okupowanej Warszawie nie trzeba było nikim mocno manipulować żeby mieć takie odczucia a nie inne i chcieć dowalić okupantowi) PW miało konkretny cel, który był korzystny z punktu widzenia interesu Państwa - a że nie udało się go osiągnąć, to inna sprawa. On nie był nierealny. "Wystarczyło" odciąć dzielnicę rządową i sparaliżować dowodzenie. Wcale według relacji nie brakowało do tego wiele. Natomiast wiadomo, że czas i przedłużające się walki działały na niekorzyść PW - i krytycy ten obraz przywołują, czyli agonię PW. A nie musiało tak być. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do uzbrojenia, Liczono na zrzuty. To założenie było właściwe. Jednak pomija się często dwie hipotezy (jakby były niewygodne, fajnie był było gdyby ktoś kto zgłębiał temat się odniósł).

 

1. Brytyjskie zrzuty były, źle zapakowane

2. Oba lotniska, dostały dzień wcześniej wzmocnienie sił, które je ochraniały.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nigdy tego nie wywlekałem, bo nie lubię wracać do tamtego czasu...ale mogę coś więcej powiedzieć o tym jak się ludzie czują kiedy morduje się ich, ich rodziny, znajomych, traktuje sie jak psy, gwałci ich żony, córki...

 

Widziałem w Jugosławii ostatni akt tego dramatu. Ludzie mi opowiedzieli jak było...

 

Kobieta, wdowa wojenna. Straciła też matkę, ktorą chorwacki żołnierz jednym kopem w klatkę zabił wbijajac jej żebra w płuca.

Kiedy znowu przeszli do wsi, zabrali jedzenie ludziom, rozpalili ogniska, wywlekali dziewuchy z domów gwałcąc je jakby to była zabawa przy ognisku. Jedni gwalcili, inni sie smiali...pobawili się i odeszli. Miedzy tymi dziewczynami byla córka owej kobiety...

Po tym zajsciu chciala sie zabic. Matka ją odratowala i wyslala do siostry w gorach.

 

Po czym ...kiedy dowiedziala się ze oddział ktory zabawial się wtedy w ich wsi stacjonuje teraz w miasteczku,wzieła butelkę z resztą wodki i poszla.

 

Poznała od razu oprawcow a min tego ktory kopami wyciagnal jej corke z domu i zgwalcil, na koniec żegnajac kopem.

 

Wypiła resztę wodki łykiem, butelkę rozbiła o kamień, i poszła...Wbiła mu butelkę w szyję, ciągle wiercąc nią naokoło, drugą ręką zlapala sie go tak, ze trzech kolegow nie umialo jej odciągnąć. 

Tłukli ją saperkami az zmażdżyli głowę. Jednak tamten był tak pocięty, ze krew sikała jak z wieprza. Glowa wisiała prawie na plecach. Zdechł jak wieprz.

 

Mikropowstanie. Skazane z gory na porazkę. W nocy ludzie polozyli kartke na jej ciele " idź do Boga bohaterko". Wszyscy to rozumieli.

Tylko jeden tłuk z Wrocławia, skomentował popijajac cole z puszki " po huj, przeciez i tak tym nic nie ugrała, a jeszcze ją zajebali".

 

 

  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, tytuschrypus napisał:

Tam autor przemyca tezę, że ideą PW nie było liczenie na pomoc sowietów, tylko opanowanie Warszawy i ustanowienie rządu właśnie po to, żeby się przed sowietyzacją Polski uchronić i być może faktycznie było tak, że decydenci i pomysłodawcy powstania zdawali sobie sprawę z niebezpieczeństwa, które się potem w pełni ziściło. Chodziło więc o to, by najeźdźców zza Buga przywitał już wolny, Polski rząd i początki odradzającej się Polski

Niestety już dawno było wszystko ustalone, Polska została sprzedana przez Zachód Stalinowi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Piter_1982 napisał:

2. Oba lotniska, dostały dzień wcześniej wzmocnienie sił, które je ochraniały.

Odbicie lotniska miało być kolejnym krokiem powstańców po opanowaniu dzielnicy rządowej/administracyjnej. Ponieważ nie udało się tego zrobić, zrzuty były robione gdzie popadnie. O wzmocnieniu garnizonów nie kojarzę, chyba że masz na myśli, że zostały wzmocnione kiedy PW już trwało, co jest bardzo możliwe, bo Niemcy głupi nie byli. 

 

13 minut temu, rycerz76 napisał:

Polska została sprzedana przez Zachód Stalinowi.

Nie wiem, czy sprzedana to dobre słowo, ale na pewno nikt o nas specjalnie nie walczył, bo i nie miał w tym interesu. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Strusprawa1 napisał:

@ZdzisławBeton To jest zagrywka marketingowa, aby energetyk Black się lepiej sprzedawał.

Dobrze to Dariusz Szczotkowski skomentował: 

 

Dane mówią same za siebie. To wszystko było bezsensu i NIE POWINNO SIĘ TEGO ŚWIĘTOWAĆ, A POWINNO TO BYĆ NAUCZKĄ, ABY KAŻDE DZIAŁANIE DOKŁADNIE ANALIZOWAĆ: 

38200026_1122701994521412_28783870820556

Pozwoliłem sobie zacytować całość, bo chcę odnieść się do wypowiedzi Szczotkowskiego w powiązaniu z infografiką - proszę nie strzelać 🙂

 

Infografika nie zawiera BARDZO istotnej informacji: wysiedlono (wypędzono) ok 600 000 cywili. Ok 150 000 "przesiedlono" do obozów pracy.

Wielu z nich nigdy nie wróciło do Warszawy. Większość straciła cały swój majątek - jeśli wrócili to goli, bosi i na gruzy.

To też ofiary.

A raczej - przede wszystkim TO są ofiary PW.

 

Sumując jedno i drugie - ofiary ok 40 000 powstańców i ok 800 000 cywili. Stosunek 1:20...

Cywili, którzy nie prosili się o żadne powstania i inne cyrki. Chcieli przetrwać wojenną pożogę.

Moment powstania warszawskiego nastąpił niemal w przeddzień zakończenia wojny.

Należy zważyć, że ludność cywilna była do tego stopnia wkurwiona na tą akcję, że - uwaga - przechodziła na stronę Niemców!

"Oficjalna propaganda" bardzo skrzętnie ten niewygodny temat omija...

 

Teraz dalej - Polacy żywią głęboką pogardę dla "tchórzliwych" narodów. "Pepiki", "Żabojady", co to "w czołgu mają 6 biegów z czego 5 wstecznych".

Tylko czy to "witanie wroga wysoko uniesionymi rękami" jest/było głupie?
Czy mądrzejszym zachowaniem było zawinąć dupę w troki, PRZEŻYĆ, spokojnie działać czekając na rozwój sytuacji i potem mieć kim i z czego się odbudować, czy dać się ponieść romantyzmowi i spektakularnie rozpierdolić, za to z pieśnią na ustach?

 

Wystarczy popatrzeć, gdzie są obecnie choćby te dwie w/w nacje (a już zwłaszcza Francja), a gdzie jest Polska...

Wojna nie jest po to, żebyśmy my na niej zginęli, tylko żeby zginęli na niej nasi wrogowie.

 

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, tytuschrypus napisał:

Odbicie lotniska miało być kolejnym krokiem powstańców po opanowaniu dzielnicy rządowej/administracyjnej. Ponieważ nie udało się tego zrobić, zrzuty były robione gdzie popadnie. O wzmocnieniu garnizonów nie kojarzę, chyba że masz na myśli, że zostały wzmocnione kiedy PW już trwało, co jest bardzo możliwe, bo Niemcy głupi nie byli. 

W Warszawie były dwa lotniska (chyba) tzn. wojskowe i Okęcie i oba podobno dostały ciężki sprzęt dzień wcześniej. Na pewno jest to u Łysiaka w jednej z książek kontynuujących trylogię (albo w "Najlepszym" albo w "Najgorszym", raczej nie w "Liderze"). Wiadomo, że to beletrystyka. Spotkałem się z tym na pewno jeszcze w literaturze popularnonaukowej albo naukowej, ale teraz za nic nie mogę sobie przypomnieć gdzie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wielu z powstańców wspomina po latach, że nie mieli broni a tylko wielką ochotę do walki.

Oczywiście, wszystko to ładnie, tylko jak się poczyta o inteligentnych, zdolnych, młodych ludziach w wieku 16-24 lat rozwalonych gdzieś przez jakichś kryminalistów to wniosek może być tylko jeden. Nalezało zrobić wszystko aby jak najwięcej z nich przeżylo. Za wszelką cenę, liczy się tylko przetrwanie inteligentnej tkanki narodu, nie żadne pierdolamento typu honor, walka, przykład, męstwo.

 

Oczywiście, ich męstwo było ogromne, ale co do decyzji o wybuchu powstania to nie jestem taki pewien czy była dobra. Raczej nie, należało przeczekać i oszczędzać siły i ludzi.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
38 minut temu, Les napisał:

Raczej nie, należało przeczekać i oszczędzać siły i ludzi.

Ciekawe, że zgodnie z wykładnią kk taka fanatyczna walka w przegranej sprawie jest grzechem. Nigdy nie interesowałem się tym powstaniem, były jakieś przypadki dezercji?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jesteśmy narodem "nieobliczalnych szaleńców"

 

https://przemeke.wordpress.com/2015/08/05/co-zrobic-z-tymi-pojebanymi-polakami-im-bardziej-sie-im-dokreca-srube-tym-bardziej-im-odbija-szajba/

Powstanie Warszawskie. Naszą, kurwa, popieprzoną niepoczytalność. Nasz mit totalnej nieobliczalności. Nasze, kurwa, szaleństwo.

Patrząc na mapy sztabowe to gołym okiem widać, ze militarnie strategiczne cele można tu zdobyć najpóźniej w tydzień. To jest bułka z masłem.Tylko co potem? Co zrobić z tymi pojebanymi Polakami? Tu się nie da jak w Danii czy innej Francji rozwiesić obwieszczeń po placach z nowymi rozporządzeniami i wszyscy rozejdą się do chałup. Nawet jak się rozejdą, to będą knuć, wichrzyć, kombinować, coś majstrować po piwnicach, spotykać się po mieszkaniach i oczeretach. I terror ich nie powstrzyma. Wręcz przeciwnie. Im bardziej się im dokręca śrubę, tym bardziej im odbija szajba.

A w ostateczności, to są w stanie rozjebać wszystko. Naprawdę wszystko i jeszcze więcej. Słyszeliście o Powstaniu Warszawskim? Oni tam, kurwa nie mieli broni, a przez dwa miesiące doborowe jednostki bały się do nich zbliżyć na odległość strzału. Niemcy rozjebali im całe miasto w pizdu, do fundamentów, a oni nie dali sobie luzu. Trzeba było z dużym nakładem sił i środków ich wszystkich pozabijać. Dasz wiarę? Dwa miesiące trzeba było ich bombardować, ostrzeliwać, rozjeżdżać czołgami, palić miotaczami płomieni, żeby opanować sytuację. Na samym zapleczu frontu! To nieobliczalne świry są, ci Polacy.

Jak tam w tej Polsce usiedzieć? Ani tam spokoju, ani wygody. Jak spać stale z pistoletem pod poduszką? Jak chodzić po ulicach? Jak się urządzić na dłuższą metę, gdy te pojeby to zniszczą, nie kombinując zanadto, czy to im się opłaca? Sami zginą, a nam spokojnie żyć tam nie dadzą. Przecież nie da się przez dziesięciolecia siedzieć w czołgu, jak w jakimś Afganistanie? Bo te pojeby będą ginąć setkami a nie odpuszczą.
Taką to informacją o nas dla świata, porozwieszaną na wszystkich naszych granicach jest Powstanie Warszawskie. To taka tabliczka na furtce z napisem: „Uwaga, możliwość występowania wkurwionych Polaków w znacznych ilościach”.

My w zasadzie nie musimy już nic robić. Powstańcy zapłacili już cenę tej polisy z nawiązką. Fakt, drogo wyszło jak cholera. Ale tylko tak droga polisa może działać.

Niestety, wszyscy o niej zapomną, gdy i my przestaniemy pamiętać. Z pewnością przestanie działać, gdy my zaczniemy Powstania się wstydzić. Wtedy już na pewno ta cała krew pójdzie na marne. Pewnie, że nie zrobili tego specjalnie. Nie chcieli przecież umierać. Nikt nie chce. Ale skoro tak już wyszło, to może nie marnujmy tego ich poświęcenia, ich walki, przez pozbawianie jej sensu?

Celebrując nadal głośno i z dumą Powstanie dajemy znać, że to nie było wszystko dawno i nieprawda. Że cos z tego nadal w nas żyje. Że rozumiemy, co zrobili i że nam też jeszcze całkiem rura nie zmiękła.

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Łatwo jest poświęcać czyjes młode życie, siedząc wygodnie w fotelu z zapalonym cygarem. I zachwycać się efektem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, Brat Jan napisał:

Ale skoro tak już wyszło, to może nie marnujmy tego ich poświęcenia, ich walki, przez pozbawianie jej sensu?

Oczywiście chodzi o wychowanie kolejnego pokolenia, żeby bez żadnych pytań dało się zarżnąć na zawołanie.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak patrzę na statystyki ofiar, które tu zostały zamieszczone to się w głowę drapię. Oni sobie urządzili powstanie, które było  z góry skazane na porażkę i na pewno nie spodziewali się, że Niemcy się zemszczą za to. Chcę tylko powiedzieć, że Warszawę zrównano z ziemią w przeważającej części,  a później trzeba ją było odbudować. Pytanie za co? Otóż odpowiadam, że cała Polska się na to złożyła. W moim mieście po wojnie rozebrali dwie kamienice z rynku i pojechały cegły do Warszawy, bo oni sobie powstanie zrobili.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzeba być bardzo naiwnym myśląc, że kajając się w '39 którakolwiek ze stron by nas oszczędziła. Druga sprawa wielu nie rozumie jaki mieliśmy wpływ na przystopowanie szkopskich zapędów.

 

Niektórym już mogę przesłać białe flagi w razie następnego konfliktu. Który być może przyjdzie z tak ZWYCIĘSKIEJ Francji.

 

Dokładnie @Brat Jan PW jest jak tabliczka Uwaga niebezpieczny pies. Wejdziesz na mój teren zostaniesz zagryziony.

 

 

 

Edited by Sonic
  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites


 

57 minutes ago, Sonic said:

Dokładnie @Brat Jan PW jest jak tabliczka Uwaga niebezpieczny pies. Wejdziesz na mój teren zostaniesz zagryziony.


Dlatego Polska, co nie każdy wie, jest najbardziej rozbrojonym narodem w Europie. Bo jesteśmy największymi "świrami", którzy rzucą się do gardła każdemu kto śmie tutaj narzucać swoje obyczaje siłą.

Plan maksymalnego pozbawienia broni ludności Polski powstał już w latach 50 tych w ZSRR, i został konsekwentnie wdrażany. Zakładał absolutne pozbawienie broni posiadanej przez Polaków, i maksymalne utrudnianie wchodzenia w posiadanie broni. 

Przyczyną było to, że jak pisał generał " Nie da się utrzymać Polski w Układzie Warszawskim jeśli pozwolimy na posiadanie broni w domach Polakom". To opracowanie było dostępne z 10 lat temu w necie. Później zniknęło. 

Tak jak piszę wyżej Brat Jan - ich ofiara skutkuje wiedzą sąsiadów, że jak tu wejdą, to zabawy nie będzie. Będą ich flaki na ulicach. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wystarczy, że weszli ekonomicznie. Wszystko wykupione za grosze lub zniszczone, ludzie w roli taniej siły roboczej. Jakos nie widzę tych buntów. Przeciwnie, z tym narodem można zrobić teraz wszystko, są tak ogłupieni i bezwolni. Być może dlatego że w powstaniach wyginęła inteligencja po prostu...

Militarnie byli Rosjanie, teraz są Amerykanie i tez nie slyszę o protestach.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Les

 

Po oznaczeniu forumowicza nie mogę nic dalej napisać.

 

Właśnie dlatego, że "jesteśmy świry". Potrafimy sprzeciwić się oficjalnej agresji, ale nie radzimy sobie z tzw ekonomiczną.

Również "Solidarność" pokazała, że potrafimy się zorganizować, dlatego jesteśmy rozgrywani inaczej.

Ostatnio próbę podjęła "Samoobrona" Leppera.

Edited by Brat Jan

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dużo ludzi zginęło w powstaniu. Fakt. Ale ilu zostało zabitych, bi Niemiec miał kaprys? Ilu było gnebionych, bo szczyle z hitlerjugen mieli zabawę dzięki temu? I w końcu ilu zostali zgarnietych w czasie lapanek na ulicach? Ilu zamordowano w obozach? Tysiące ludzi mirdowanych codziennie za to, że byli Polakami. Nie ma się co dziwić, że jak mówi Linda ludzie się po prostu wkurwili I nie ma się co dziwić, że porwali się z motyka na słońce. Należy im się szacunek, chwała i pamięć za ten czyn bez wątpienia. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam pogląd taki sam jak @tytuschrypus i myślę też jak @Rnext

Dowództwo i przywódcy polityczni, w tym nasz legalny rząd w Londynie i gen. Komorowski mieli bardzo racjonalne powody dla wywołania powstania -  a była nim obrona przed sowietyzacją Polski. Nie można ich winić za to, że nie znali tego, czego znać nie mogli, w tym postanowień teherańskich. Na dzień podejmowania decyzji o wybuchu powstania z ich wiedzą, popartą widzianym na ten dzień stanem sił niemieckich w Warszawie i zbiżających się wojsk radzieckich, faktem powołania PKWN - decyzja miała racjonalne podstawy.

Nikt nie mógł przewidzieć przyszłości. Polska strona nie dysponowała też doskonałą siatką agentów ani kimś w rodzaju R. Sorge.

 

Tragedią (ale chyba niemożliwą do przewidzenia) była skala cierpienia ludzi jak i straty dla narodu. Przecież przez powstanie i barbarzyńskie niszczenie Warszawy przez okupanta po upadku powstania nasza stolica jest jedną wielką rekonstrukcją. Współczuję wszystkim ofiarom tego powstania, jako ofiarom wojny i podziwiam odwagę każdego żołnierza powstańczego.

 

Obyśmy nigdy nie zaznali wojny. 

 

15 godzin temu, Sonic napisał:

Niektórym już mogę przesłać białe flagi w razie następnego konfliktu.

To ja już poproszę. Polska tę wojnę przegrała w każdej możliwej postaci i trzeba uczyć się na błędach. Dziś jesteśmy mądrzejsi i głupotą byłoby powtarzanie błędów popełnionych przez kierownictwo polityczne z lat 1939-45. Poczytajmy treść umów sojuszniczych angielsko-francusko-polskich (z załączonymi protokołami) i gwarancji z 1939 roku i porównajmy z (nieznanymi ówcześnie Polakom) decyzjami sztabów angielskiego i francuskiego oraz tym, jak faktycznie przebiegało przystąpienie do działań powietrznych i lądowych przez naszych sojuszników.  

Lepszy naród żywy i niezniszczony choćby okupowany, czy zniszczony moralnie i materialnie i też okupowany?

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.