Jump to content

Duchy według ezoteryki


Recommended Posts

Nie jestem jakoś głęboko zapoznany, ale są przecież OOBE itd, i tam można podobno spotkać przenajróżniejsze byty, które myślę pod duchy można jak najbardziej podciągnąć ;> Więc pewnie i na "jawie" można. Na ile są realne itp., kwestia poglądów.

Edited by Fedde
  • Thanks 1
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Moja mama często widuje postaci duchów zmarłych znajomych lub nieznajomych. Kiedyś zaczepiła ją jakaś znachorka/szamanka i stwierdziła, bez wcześniejszego rozeznania, że nadaje się na medium. Często też zaczepiają ją jakieś dziwne Cyganki. Osobiście wierzę w takie manifestacje, ale nie mam pewności do końca na jakiej zasadzie to działa. Kiedyś opiszę ciekawą historię, którą powiedział mi brat jak wizytował Australię.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
  • 6 months later...
  • 10 months later...
W dniu 2.08.2018 o 20:13, Dodarek napisał:

Moja mama często widuje postaci duchów zmarłych znajomych lub nieznajomych. Kiedyś zaczepiła ją jakaś znachorka/szamanka i stwierdziła, bez wcześniejszego rozeznania, że nadaje się na medium. 

Mnie to powiedział jakiś okultysta w barze, dosiadłszy się, Nie, nie podrywał mnie i nie, nie chciał mi niczego sprzedać.

 

Raz w życiu miałem 100% dowód ingerencji zmarłej osoby (będąc dzieckiem i jak mi się wydawało, naiwnie prosząc tego zmarłego o pomoc)  a innym razem 95% dowód ingerencji zmarłego ukochanego psa (o nic go nie prosiłem). Nie mam zamiaru wywoływać tych ani innych duchów. 

 

Czy są dusze które żyją po śmierci ciała? TAK. Informuję, że nie leczę się psychiatrycznie, nie cierpiałem i nie cierpię na żadne omamy. 

Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, Peckerwood napisał:

Mnie to powiedział jakiś okultysta w barze, dosiadłszy się, Nie, nie podrywał mnie i nie, nie chciał mi niczego sprzedać.

 

Raz w życiu miałem 100% dowód ingerencji zmarłej osoby (będąc dzieckiem i jak mi się wydawało, naiwnie prosząc tego zmarłego o pomoc)  a innym razem 95% dowód ingerencji zmarłego ukochanego psa (o nic go nie prosiłem). Nie mam zamiaru wywoływać tych ani innych duchów. 

  

Czy są dusze które żyją po śmierci ciała? TAK. Informuję, że nie leczę się psychiatrycznie, nie cierpiałem i nie cierpię na żadne omamy. 

Pomimo, że obecnie jestem raczej racjonalistą i materialistą, jako osoba kiedyś, na pewnym etapie mojego życia, wierząca, nie umiem w sposób kategoryczny zupełnie odrzucić takich świadectw, które od czasu do czasu ludzie mi opowiadają, chociaż zupełnie mi one nie pasują do mojej wizji świata.

 

Tak się składa, że rozmawiałem ostatnio z kolegą, który twierdził, że będąc już ateistą, powrócił do wiary w życie po śmierci (choć niekoniecznie w wersji stricte chrześcijańskiej), gdy przeżył bardzo dziwną sytuację na seansie spirytystycznym, w trakcie którego podobno szklanka poszybowała w powietrzu i rozbiła się na ścianie.

 

Moja była dziewczyna też była przekonana, że doświadczyła ingerencji świata pozamaterialnego, gdy została rzekomo « poinformowana » dziwnymi dźwiękami, czy poruszającymi się obiektami w jej mieszkaniu, tej samej nocy, gdy zmarł jej ktoś bliski z rodziny.

 

Moim skromnym zdaniem, tego typu zjawiska mogą mieć zupełnie inne wyjaśnienia, chociażby być wytworzone przez niedotleniony lub zestresowany mózg (near-death experience), podświadomą intuicję lub też być specjalnie spreparowane przez kogoś. Problem w tym, że ciężko dyskutować krytycznie z osobami przekonanymi o absolutnej słuszności swoich poglądów, a mnie samemu nigdy żadne z takich « zjawisk » nigdy się nie przytrafiło.

 

Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Globtroter87 napisał:

Moja była dziewczyna też była przekonana, że doświadczyła ingerencji świata pozamaterialnego, gdy została rzekomo « poinformowana » dziwnymi dźwiękami, czy poruszającymi się obiektami w jej mieszkaniu, tej samej nocy, gdy zmarł jej ktoś bliski z rodziny.

Moje doświadczenie z dusza zmarłego miało miejsce nazajutrz po pogrzebie a z duszą psa w nocy w dniu w którym zmarł (nad ranem) 

Link to post
Share on other sites
Teraz, Peckerwood napisał:

Moje doświadczenie z dusza zmarłego miało miejsce nazajutrz po pogrzebie a z duszą psa w nocy w dniu w którym zmarł (nad ranem) 

No ja akurat nie wierzę w to, żeby to był wpływ tej duszy, bo obecnie kwestionuję istnienie dusz czy duchów w ogóle, ale raczej samo podświadome działanie mózgu, wyczulonego i uwrażliwionego na pozaracjonalne myślenie przez aktualne przeżycia i okoliczności.

Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Globtroter87 napisał:

Moim skromnym zdaniem, tego typu zjawiska mogą mieć zupełnie inne wyjaśnienia, chociażby być wytworzone przez niedotleniony lub zestresowany mózg (near-death experience), podświadomą intuicję lub też być specjalnie spreparowane przez kogoś.

W moich przypadkach mogła to być ewentualnie siła mojej woli która sprawiła że ewidentnie wbrew prawom fizyki( i elektroniki) zaszło to co zaszło ale jednak skłaniam się ku działaniom dusz lub Boga który chciał mi dać świadectwo swego istnienia (może na jedno wychodzi). 

1 minutę temu, Globtroter87 napisał:

No ja akurat nie wierzę w to, żeby to był wpływ tej duszy, bo obecnie kwestionuję istnienie dusz czy duchów w ogóle, ale raczej samo podświadome działanie mózgu, wyczulonego i uwrażliwionego na pozaracjonalne myślenie przez aktualne przeżycia i okoliczności.

Miały miejsce skutki namacalne.

Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Peckerwood napisał:

W moich przypadkach mogła to być ewentualnie siła mojej woli która sprawiła że ewidentnie wbrew prawom fizyki( i elektroniki) zaszło to co zaszło ale jednak skłaniam się ku działaniom dusz lub Boga który chciał mi dać świadectwo swego istnienia (może na jedno wychodzi). 

Miały miejsce skutki namacalne.

A co konkretnie? Jakie namacalne skutki?

Link to post
Share on other sites
Teraz, Globtroter87 napisał:

A co konkretnie? Jakie namacalne skutki?

Zmarł wujek który bardzo mnie lubił a starszego brata nie,bo był nieznośny. Nazajutrz po pogrzebie brat spieszył się do szkoły i bardzo denerwował się na mnie że zgubiłem mu zabawkę - magnes. Szukałem gorączkowo i nie mogłem znaleźć, brat wściekał się coraz bardziej. Poprosiłem w myślach o pomoc wujka i ten magnes wytoczył się pod moje nogi spod tapczanu. To był walec jak ze trzy złożone razem monety. Pod tapczan musiał wpaść na leżąco bo nie zmieściłby się na stojąco. Musiał go wypchnąć spod tapczanu i postawić i pchnąć pod moje nogi. Brat dostał magnes i się uspokoił, nie powiedziałem co się stało. 

 

A pies wyłączył w nocy dekoder cyfra + który nie miał prawa się sam wyłączyć po tak krótkim okresie tzw. bezczynności (niezmienienia programów). Chodziło o to że  leżąc już w łóżku chciałem wyłączyć ale zawieruszył się pilot więc pomyślałem, że jutro poszukam i wyłączę. Po kilkunastu sekundach bezwiednie spojrzałem na dekoder - był wyłączony... Można jeszcze dodać, że pies cierpiał na reumatyzm zwłaszcza lewego stawu biodrowego i to spowodowało problemy z nerkami a ja dowiedziałem się o tym dopiero po jego śmierci i strasznie się zadręczałem, że mogłem zrobić coś więcej gdy żył. Przez około 2 tygodnie po śmierci psa bolał mnie lewy staw biodrowy co nigdy wcześniej ani później nie miało miejsca. Celowo nie brałem środków przeciwbólowych. Były jeszcze dwa inne wg mnie znaki ale o tym może kiedy indziej. 

P.S. Dekoder znajdował się nad legowiskiem psa.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@Peckerwood Opisujesz zjawiska, które faktycznie na pierwszy rzut oka wydają się przekraczać naturalne prawa fizyki. Ale, czy ktoś inny je widział jak Ty sam?

 

Pierwsze z nich, na dodatek, zaobserwowane, przypuszczam, jak byłeś małym dzieckiem, skoro Twój starszy brat chodził jeszcze do szkoły i bawił się zabawkami.

 

Drugie, odnośnie samoczynnego wyłączenia się dekodera telewizyjnego, co najmniej mało "cudowne", a już na pewno nie nadprzyrodzone za sprawą "duszy" zdechłego psa. Elektronika często lubi płatać figle i właczać się lub wyłączać w najmniej przewidywalny sposób. A Ty do tego dobudowałeś do tego od razu teorię o związku przyczynowo-skutkowym z pomyślanym przez Ciebie pragnieniem i "wstawiennictwem duszy" zdechłego psa.

 

Nie wspomnę już o sile autosugestii w powstawaniu i ustępowaniu dolegliwości bólowych. Nie wiem, czy znasz fenomeny placebo i nocebo? Mają bardzo duży wpływ na ten typ objawów. Moim zdaniem, sama strata pupila oraz pamięć o jego dolegliwościach, mogły przyczynić się do pojawienia się podobnego bólu u Ciebie.

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Globtroter87 napisał:

@Peckerwood Opisujesz zjawiska, które faktycznie na pierwszy rzut oka wydają się przekraczać naturalne prawa fizyki. Ale, czy ktoś inny je widział jak Ty sam?

Widziałem je tylko ja bo tylko ja byłem w pokoju.

2 godziny temu, Globtroter87 napisał:

Pierwsze z nich, na dodatek, zaobserwowane, przypuszczam, jak byłeś małym dzieckiem, skoro Twój starszy brat chodził jeszcze do szkoły i bawił się zabawkami.

Tak, miałem ze sześć lat ale jestem pewien tego co widziałem. Żadnych innych nadprzyrodzonych rzeczy nigdy nie widziałem. Zaskakiwałem i zaskakuję rodziców pamięcią nawet mało istotnych zdarzeń i szczegółowo z dzieciństwa, nigdy nie wspomniałem o czymś czemu zaprzeczyliby, że miało miejsce. 

2 godziny temu, Globtroter87 napisał:

Drugie, odnośnie samoczynnego wyłączenia się dekodera telewizyjnego, co najmniej mało "cudowne", a już na pewno nie nadprzyrodzone za sprawą "duszy" zdechłego psa. Elektronika często lubi płatać figle i właczać się lub wyłączać w najmniej przewidywalny sposób.

Zatrzymał Ci się kiedyś elektroniczny zegarek na przykład? Przestawił na wyświetlaczu coś? Chyba nie. Dekoder cyfra + jak sprawdziłem później, wyłącza się po 3 godzinach bezczynności a wtedy minęło maks. 1,5 godziny. Stało się to w dzień śmierci psa, nad jego legowiskiem,  kilkanaście sekund po tym jak chciałem go wyłączyć pilotem ale się zawieruszył. A to że pies nie zna się na obsłudze dekodera nie ma tu znaczenia według mnie. Przez lata wcześniej odkąd mam ten dekoder i po dziś dzień - dwa lata po tym zdarzeniu - nic takiego się nie stało ponownie. 

2 godziny temu, Globtroter87 napisał:

Nie wspomnę już o sile autosugestii w powstawaniu i ustępowaniu dolegliwości bólowych. Nie wiem, czy znasz fenomeny placebo i nocebo? Mają bardzo duży wpływ na ten typ objawów. Moim zdaniem, sama strata pupila oraz pamięć o jego dolegliwościach, mogły przyczynić się do pojawienia się podobnego bólu u Ciebie.

Znam placebo i nocebo ale to inna sytuacja. Może jest to wytłumaczalne, ja nie słyszałem o takim fenomenie. Tym niemniej, akurat to nie jest dla mnie 100% dowodem, ale jest wysoce "podejrzane". 

Edited by Peckerwood
Link to post
Share on other sites

Ja  także zetknąłem się parapsychicznymi emanacjami.

A było to tak.

 

W słuchawkach dokanałowych są wiecie te gumki. No.

I razu pewnego gumka mi wsiąkła, zorientowałem się dopiero jak szedłem na busa bo chciałem se je, te słuchawki, włożyć.

A gumki niet.

Zabolało mnie to wielce, ale myślę sobie pal to licho bo gumek od cholery w domu mam to se wymienię.

I tego.

 

A teraz niespodzianka.

 

Po powrocie do domu chciałem się odlać a tu zdziwko.

Nie dość, że klapa od sedesu zamknięta czego nie robię bo po cholerę. To jeszcze... ... (i jeszcze trochę wielokropków).

Dokładnie na środku klapy, wycentrowane co do centymetra, nie mierzyłem, ale było symetrycznie jak cholera, leży ustawiona w pionie gumka.

 

Przyznam, że byłem cholernie zaskoczony no bo co? Włamywacze? Duchy? Poltergeist. Jebnięty jestem i se życie utrudniam czy jaka cholera.

Może mało znacząca emanacja parapsychiczna, ale za to jaka porypana :)

 

 

Edited by wroński
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Już samo istnienie świata z tą nieskończonością przestrzeni i czasu (wstecz) jest w 100% ezoteryczne. A dlaczego mnie się przydarzyły opisane wcześniej doświadczenia a komuś innemu nigdy nic z tych rzeczy? Czy może jestem doskonalszy duchowo od niego? Ależ nie, może po prostu umysłem dziecka nigdy nie dostrzegłem w wujku nic złego a on (nie mogąc mieć dzieci z ciocią) traktował mnie jak syna okazjonalnie opiekując się mną gdy rodzice nie mogli i nie mając okazji do zdenerwowania się na mnie - wyciszone, wycofane dziecko (które może z tego powodu w zamian miało wyostrzony bardziej ten "zmysł" niczym u niewidomego słuch lepszy niż u osób widzących? A relacja z psem? Do dzisiaj mam problemy w odnalezieniu się z ludźmi w realu, tzn. tylko z kobietami idzie mi całkiem dobrze a i to tylko na krótką metę? Byłem i jestem sam. Pies był dla mnie wszystkim a ja dla niego.

Link to post
Share on other sites

@wroński Kolega mnie chyba już całkiem przekonał do uwierzenia w duchy. Po tak przekonywającym świadectwie, zacznę teraz wszędzie dopatrywać się śladów obecności ducha gumek. Ciekawe, czy u mnie się pojawi ten bezlateksowy ... ? 

 

No i zacznę chyba zamykać klapę ...  tak na wszelki wypadek ... ;)

Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, Globtroter87 napisał:

@wroński Kolega mnie chyba już całkiem przekonał do uwierzenia w duchy. Po tak przekonywającym świadectwie, zacznę teraz wszędzie dopatrywać się śladów obecności ducha gumek. Ciekawe, czy u mnie się pojawi ten bezlateksowy ... ? 

 

No i zacznę chyba zamykać klapę ...  tak na wszelki wypadek ... ;)

Inny wymiar może też płatać nam figle, nie wszystko musi być z sensem. A dlaczego niektórym (w tym mnie, może Tobie też) śnią się czasem takie podobne nic nie znaczące, bezsensowne bzdety? 

Link to post
Share on other sites
  • 5 months later...
W dniu 1.08.2018 o 23:13, Amnesia Haze napisał:

Witam. Interesuje mnie czy według ezoteryki takie zjawiska, które widzimy w amerykańskich horrorach mają rację buty. Chodzi mi o wszelkiego rodzaju objawienia i ukazania się duchów.

Wszystko zapada w naszej świadomosci czy tego chcemy czy nie.Daltego to co robmy w zyciu nadaje jemu pózniejszy sens. Jeśli oglądasz horrory i istoty które tam czychaja ,nie zdziw się  że spotkasz je w snach lub co najgorsze w realu

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.