Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Polecane posty

Często na forum pojawiają sie opinie typu:

 

"ojcem to sobie mozna zostać jak się ma 40-50-60 lat ..."

"kobieta powinna mieć dziecko jak ma 20 lat a facet może poczekać jak się dorobi, mając 40 lat"

 

Biologicznie jest to możliwe, ale biorąc na "chłopski rozum" jak to się ma do rzeczywistości i dnia codziennego dla "przeciętnego" człowieka?

 

http://badanie-nasienia.pl/doniesienia-ze-swiata/czy-parametry-nasienia-pogarszaja-sie-z-wiekiem/

 

Pomijam też przypadki "zarabiam miesięcznie 20k i wszystko "zlecę" opiekunkom i pomocy domowej" bo dla mnie to nie jest bycie ojcem.

 

Wg mnie jest to mit.

 

Tzn:

-częściowo nieprzespane noce

-zbieranie, przeładowywanie, pakowanie, dźwiganie tego całego "bajzlu" który się nazbiera podczas posiadania i podróżowania z dzieckiem (samochód, samolot etc)

-noszenie dziecka

-wizyty u lekarzy+stres

-opieka/nauka/pokazywanie życia

-wspólne AKTYWNE spędzanie czasu/sport

 

Mając na karku powiedzmy 25-35 lat jeszcze jakoś to widzę w sensie sprawności fizycznej i wytrzymałości psychicznej. 

Ale mając na karku 40/50/60 lat??   W życiu.

W takim wieku przeciętny facet to już jest ktoś, kto chce sobie spokojnie posiedzieć po pracy i odpoczywać bo już nie ma siły ani fizycznej ani psychicznej do wyżej wymienionych.

 

Poza tym druga sprawa, jak patrzę czasami w parkach na tych "siwych" ojców małych dzieci, którzy tak na prawdę są juz dziadkami, to po prostu "czuję", że to nie tak powinno być.
 
Czy chciałbyś w wieku 10 lat mieć ojca, który ma 50-60 lat?? Serio?
Czy chciałbyś abyś znał swojego ojca tylko przez 30-40 lat swojego zycia? (zakładając jego śmierć w wieku 80 lat)
  • Like 6
  • Dzięki 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Na sprawność (jakość) nasienia nie ma priorytetowego wpływu wiek tylko geny, sport i kondycja fizyczna, odżywianie, styl życia. Odżywianie produktami bez chemii wpływającej na płodność mężczyzn.

 

Więc 45 latek - bogaty, wysportowany, jedzący żarcie pierwszego sortu i dbający o zdrowie będzie miał lepszą spermę niż 25 latek zapuszczony, zestresowany i jedzący śmieci chemiczne.

 

Reszta to kwestia podejścia i pieniędzy. Osobiście wolałbym bogatego i mądrego ojca. Doświadczonego życiowo o mocnej pozycji społecznej nawet starszego np ja 15 on 65 niż 35 latka bez pojęcia o życiu i hajsu.

 

Ktoś mi zarzuci, że myślę jak kobieta? Tak, myślę jak kobieta bo rodzicielstwo to nie realizacja swoich fantazji i imaginacji czy spełnianie obowiązku społecznego tylko odpowiedzialność i obciążenie finansowe.

 

Osobiście dodam, że nie chcę dzieci i nie mam ich. Do 40stki jeszcze mi trochę brakuje i mimo obfitych wytrysków mam nadzieję, ze moja sperma jest słabej jakości :D To aby mi nikt też nie zarzucił braku obiektywności.

Ha ha aż się zrymowało :D Czy to przeznaczenie, głos prawdy :D ?

 

Reasumując - wspomniany mit forumowy to nie mit tylko klarowne i krytyczne spojrzenie  na sam temat, oczywiście wart głębszego przedyskutowania.

 

 

 

 

Edytowano przez SennaRot
  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Wolałbym ojca który pokaże mi jak naprawdę wygląda ten świat i życie a nie takiego który zna tylko taki świat, jaki mu wszyscy wmówili.

Kwestia wieku jest mniej istotna. Ilu mężczyzn ma młodych ojców którzy nie potrafią być odpowiednim wzorcem?

 

PS. Czemu ten temat jest w rezerwacie, to chyba nie jest odpowiednie miejsce.

Edytowano przez Pozytywny
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z wiekiem nabywamy doświadczenia, dystansu, wiedzy, mądrości i pieniędzy. Oczywiście pisze o myślących i inteligentnych jednostkach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, TheFlorator napisał:

Tzn:

-częściowo nieprzespane noce

-zbieranie, przeładowywanie, pakowanie, dźwiganie tego całego "bajzlu" który się nazbiera podczas posiadania i podróżowania z dzieckiem (samochód, samolot etc)

-noszenie dziecka

-wizyty u lekarzy+stres

-opieka/nauka/pokazywanie życia

-wspólne AKTYWNE spędzanie czasu/sport

Ale co z tego, że parametry nasienia są gorsze? Czy to coś zmienia w tym, że 50-latek bez problemów może mieć dzieci?

 

A jeśli chodzi o wymienioną listę - przecież to są wszystko babskie zadania. Jeśli facet wykonuje takie zadania, to nie powinno dojść do zapłodnienia, bo nie powinno w ogóle dojść do związku. Związek w którym facet musi wykonywać to co powyżej powinien być zakończony natychmiast, gdy tylko mężczyzna zda sobie sprawę, że właśnie sam siebie kastruje.

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mam nadzieję, że do 35 lat wyrobię się z 2-3 dzieci. Szczerze mówiąc po 35 ciężko sobie to wyobrażam. Mając te 50+ na liczniku wolałbym już studiujące dzieci, bowiem wtedy można im przekazać jak najwięcej wiedzy do ich prawie dojrzałej świadomości. Im starszy organizm tym jakość komórek rozrodczych słabsza, bowiem dłuższy czas ekspozycji na czynniki środowiskowe - to logiczne. Jednak nadal bardziej dotyczy to kobiet.

  • Dzięki 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jako dziecko spłodzone w dość późnym wieku rodziców.

 

Nie róbcie tego swoim dzieciom. Nic przyjemnego. Zacząwszy od szyderstw w szkole kończywszy po wczesnym pogrzebie rodziców.

  • Like 2
  • Smutny 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, TheFlorator napisał:

W takim wieku przeciętny facet to już jest ktoś, kto chce sobie spokojnie posiedzieć po pracy i odpoczywać bo już nie ma siły ani fizycznej ani psychicznej do wyżej wymienionych.

Ja w tym roku kończę 49 lat, a moja córeczka ma 4 lata. Teraz widujemy się tylko 2-3 dni na dwa tygodnie, czasem trochę więcej. Kiedy jest u mnie gram z nią w piłkę, malujemy razem, chodzimy na plac zabaw i nie brakuje mi energii. Ona nigdy nie chce wracać do mamy. Przed rozwodem, jeszcze dwa lata temu to ja głównie się nią zajmowałem, bo moja ex (znacznie młodsza ode mnie) nie wyrabiała psychicznie. Oczywiście jeśli ktoś nie dba o swoje zdrowie, to rzeczywiście może już być wówczas w rozsypce, ale do kogo wówczas pretensje? Tutaj, na forum, nikt nie jest wyrocznią, sami decydujemy o ojcostwie w późniejszym wieku, ale z całą pewnością nie jest to zły pomysł, pod warunkiem, że zadbamy o siebie. W każdym razie ja nie żałuję. Gwoli uzupełnienia mam jeszcze starszego syna i dorosłą już córkę i im również poświęcałem dużo czasu. To super doświadczenie, ale trzeba je podjąć świadomie. Wysiłek jest, ale cóż można osiągnąć bez wysiłku?

 

 

 

 

 

  • Like 5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Patrząc na moich rodziców jestem trochę przeciwieństwem a na pewno mojego ojca. Nigdy się w sumie niczego nie dorobił ja w wieku 27 lat w sumie mam już odłożone zaskórniaki na swoje m2. On wprowadził się do mojej mamy na gotowe. Ogólnie dziwnie mi tak o tym pisać ale nigdy się nie przelewało aczkolwiek głodny nie byłem. Chciałbym mieć ojca jak np. mój wujek forma budowlana, wybudowany elegancko. Jednak czy urodziłbym się w bogatszej rodzinie bym był tym kim teraz jestem i jakimi zasadami się kieruję tego NIE WIEM. Jednak nie ukrywam, że chciałbym urodzić się wyżej w hierarchii możliwe, że podejście do mojego dzieciństwa byłoby inne i teraz może bym bym w innym miejscu aczkolwiek to tylko gdybanie. Jednak lepiej mieć świadomego, doświadczonego ojca a niżeli wodogłowca co tylko wetknął i na tym jego wiedza się skończyła. Ja czytając, pracując widzę, że w takim świecie wychowanie dla mnie potomstwa byłoby męczarnią. Musiałbym być wolny finansowo tak, że dziennie mogę pracować 3 godziny i resztę czasu mam dla siebie i rodziny.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
38 minutes ago, SennaRot said:

Na sprawność (jakość) nasienia nie ma priorytetowego wpływu wiek tylko geny, sport i kondycja fizyczna, odżywianie, styl życia. Odżywianie produktami bez chemii wpływającej na płodność mężczyzn.

OK, nie jestem lekarzem ani specjalistą od genetyki i nie kwestionuję tego, że można mieć dzieci w późnym wieku.

Ale jednak, zwróć uwagę na ten link, który podrzuciłem, że jednak ta sperma jest już innej jakości u starszego osobnika chcąc nie chcąc.

 

40 minutes ago, SennaRot said:

Więc 45 latek - bogaty, wysportowany, jedzący żarcie pierwszego sortu i dbający o zdrowie będzie miał lepszą spermę niż 25 latek zapuszczony, zestresowany i jedzący śmieci chemiczne.

Byćmoże będzie miał lepszą ,ale mówię o "przeciętnym" facecie. Ilu znasz takich ojców jak wymieniłeś? (bogaty, 45, zdrowe rzarcie, sport). Ja raczej nie znam...

 

42 minutes ago, SennaRot said:

Reszta to kwestia podejścia i pieniędzy. Osobiście wolałbym bogatego i mądrego ojca. Doświadczonego życiowo o mocnej pozycji społecznej nawet starszego np ja 15 on 65 niż 35 latka bez pojęcia o życiu i hajsu.

Oczywiście to twój wybór.

Mi chodziło generalnie o "standardowy" przykład "przyziemnych" obowiązków przy dziecku i rzeczy które trzeba robić a które po prostu później są cholernie ciężkie fizycznie dla "Kowalskiego" (niewysportowanego i niebogatego). Wg mnie on po prostu sobie nie poradzi (fizycznie+psychicznie).

 

45 minutes ago, SennaRot said:

Reasumując - wspomniany mit forumowy to nie mit tylko klarowne i krytyczne spojrzenie  na sam temat, oczywiście wart głębszego przedyskutowania.

Tak jak mówiłem, biologicznie ok ale w praktyce przeciętnego Kowalskiego jest to (ojcostwo) raczej ciężkie do ogarnięcia w takim wieku w sprawach codziennych/przyziemnych.

 

 

38 minutes ago, Pozytywny said:

PS. Czemu ten temat jest w rezerwacie, to chyba nie jest odpowiednie miejsce.

Ciekaw byłem perspektywy pań bo też mają przecież ojców, i jak by to widziały gdyby ojciec miał teraz X lat.

 

 

 

18 minutes ago, arch said:
  1 hour ago, TheFlorator said:

Tzn:

-częściowo nieprzespane noce

-zbieranie, przeładowywanie, pakowanie, dźwiganie tego całego "bajzlu" który się nazbiera podczas posiadania i podróżowania z dzieckiem (samochód, samolot etc)

-noszenie dziecka

-wizyty u lekarzy+stres

-opieka/nauka/pokazywanie życia

-wspólne AKTYWNE spędzanie czasu/sport

18 minutes ago, arch said:

Ale co z tego, że parametry nasienia są gorsze? Czy to coś zmienia w tym, że 50-latek bez problemów może mieć dzieci?

 

A jeśli chodzi o wymienioną listę - przecież to są wszystko babskie zadania. Jeśli facet wykonuje takie zadania, to nie powinno dojść do zapłodnienia, bo nie powinno w ogóle dojść do związku. Związek w którym facet musi wykonywać to co powyżej powinien być zakończony natychmiast, gdy tylko mężczyzna zda sobie sprawę, że właśnie sam siebie kastruje.

Byćmoże masz rację ale "zadania" wymieniłem z własnego doświadczenia rzeczy "przyziemnych" jak się ma już dziecko.

I tu wg mnie widać kwestię forumową, teoria kontra prawdziwe życie/doświadczenie stąd i mój tytuowy "Mit"

 

1. mieszkasz w mieszkaniu, płacz dziecka słychać w nocy wszędzie, nawet jak nie wstaniesz bo to babska robota to i tak masz nockę nieprzespaną

2. jedziesz z dzieckeim i matką na wakacje lub nwet na jakąś wycieczkę. Mówisz matce aby trzymała dziecko na 1 ręku i wpieprzała drugą do reki cały bajzel (wózek, torby, zabawki i ch wie co i w międzyczaise zrobiła żarcie na podóż)?

3. swojego dziecka nie weźmiesz na ręce bo jestes facet?

4. do lekarza nie pójdźiesz z własnym dzieckiem bo jesteś facet, niech choruje dalej?

5. z dzieckiem nie zostaniesz w domu jak matka pójdzie do pracy lub musi iśc na zakupy? Do lekcji nie przysiądziesz z nim jak ma problem bo jesteś facet?

6. z synem nie będziesz kopał piłki lub grał w kosza bo to babskie zadanie?????? Really??

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Ja często o tym wspominam. Mówię o typowych możliwościach, a one są.

Są leki poprawiające jakość nasienia, ilość i ruchliwość plemników.

Mężczyzna spokojnie może czekać do 35-40 tki.

Potem to już mniej ze względu głównie dobra dziecka. By jako nastolatek mógł się ojcem nacieszyć.

Nie oszukujmy w nocy wstaje głównie mama, zajmować się dzieckiem zwłaszcza małym też. 

Mężczyzn nie goni tak czas jak kobietę, bo tu jak jest 30- tak, a nie ma dziecka a ona by chciała, a jak nawet partnera nie ma to pojawia się panika, kompleksy.

Osobiście uważam, że 30- 35 dla faceta to jest optymalny wiek na założenie rodziny

U kobiet 35 to górna granica, bo wtedy ryzyko wad u płodu wzrasta. 

 

A ojciec też nie może być za młody, bo wtedy ryzyko, że będzie nieodpowiedzialny, niezaangażowany, nie będzie w stanie utrzymać rodziny bądź po prostu odejdzie, " bo nie dorósł" jest duże.

 

Edytowano przez Fit Daria
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
18 minutes ago, Sonic said:

Jako dziecko spłodzone w dość późnym wieku rodziców.

 

Nie róbcie tego swoim dzieciom. Nic przyjemnego. Zacząwszy od szyderstw w szkole kończywszy po wczesnym pogrzebie rodziców. 

O właśnie to miałem na myśli kochani forumowi teoretycy. Tu wam kolega napisał jak to wygląda od 2 strony.

Myśle, że te szyderstwa odchodzą w zapomnienie powoli bo dzieci się rodzą coraz później ale mimo wszystko.."tata z siwymi włosami"

 

17 minutes ago, Oscar said:

Ja w tym roku kończę 49 lat, a moja córeczka ma 4 lata. Teraz widujemy się tylko 2-3 dni na dwa tygodnie, czasem trochę więcej. Kiedy jest u mnie gram z nią w piłkę, malujemy razem, chodzimy na plac zabaw i nie brakuje mi energii. Ona nigdy nie chce wracać do mamy. Przed rozwodem, jeszcze dwa lata temu to ja głównie się nią zajmowałem, bo moja ex (znacznie młodsza ode mnie) nie wyrabiała psychicznie. Oczywiście jeśli ktoś nie dba o swoje zdrowie, to rzeczywiście może już być wówczas w rozsypce, ale do kogo wówczas pretensje? Tutaj, na forum, nikt nie jest wyrocznią, sami decydujemy o ojcostwie w późniejszym wieku, ale z całą pewnością nie jest to zły pomysł, pod warunkiem, że zadbamy o siebie. W każdym razie ja nie żałuję. Gwoli uzupełnienia mam jeszcze starszego syna i dorosłą już córkę i im również poświęcałem dużo czasu. To super doświadczenie, ale trzeba je podjąć świadomie. Wysiłek jest, ale cóż można osiągnąć bez wysiłku?

O super. Dzięki za opinię "doświadczonego". Fajnie coś takiego przeczytać.

Ale tak jak mówisz, domyślam się, że konkretnie dbasz o siebie pod kątem fizycznym?

 

Edytowano przez TheFlorator

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
5 minut temu, Fit Daria napisał:

Osobiście uważam, że 30- 35 dla faceta to jest optymalny wiek na założenie rodziny

U kobiet 35 to górna różnica, bo wtedy ryzyko wad u płodu wzrasta. 

 

A ojciec też nie może być za młody, bo wtedy ryzyko, że będzie nieodpowiedzialny, niezaangażowany, nie będzie w stanie utrzymać rodziny bądź po prostu odejdzie, " bo nie dorósł" jest duże.

 

Pełna zgoda. Ja zostałem trzeci raz ojcem dość późno i nie zamierzam tego promować jako normę. Po prostu taki wiek nie wyklucza ojcostwa, pod pewnymi jednakże warunkami. 

Edytowano przez Oscar

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

O @Fit Daria potrafi rzeczowo bez prowokacji. :*

 

@TheFlorator ludzie za bardzo przesiąknęli stereotypem, że kobieta ma się zająć potomstwem a facet do pracy. Dziecko odziałuje na ojca od pierwszych dni życia i wymaga wielu wyrzeczeń.

 

Szyderstw niby coraz mniej ale pamiętajmy, że dzieci są bezwzględne. Zresztą miałem tak, że moja siostra była brana za moją matkę. Różnica kilkunastu lat.

 

Już widzę starego pryka na weselu córeczki.

Edytowano przez Sonic
  • Dzięki 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że dobry wiek na bycie ojcem zaczyna się koło 30 i po 30.
Sam zamierzam dopiero się ustatkować jakoś po 30, a więc wcześniej żadnych dzieci.
Natomiast nie wyobrażam sobie zostawać ojcem w wieku powiedzmy 45 lat.

 

Teraz, Oscar napisał:

Pełna zgoda. Ja zostałem trzeci raz ojcem dość późno i nie zamierzam tego promować jako normę.

Trzeci raz, a więc to w sumie nie jest jeszcze odbierane jako coś dziwnego.
Mój wujek ma teraz syna 22 letniego oraz córkę bo ja wiem z 7-letnią?
A jest przed 50.
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minute ago, Sonic said:

O @Fit Daria potrafi rzeczowo bez prowokacji. :*

Udobruchałem ją wcześniej ;)

 

1 minute ago, Sonic said:

 

@TheFlorator ludzie za bardzo przesiąknęli stereotypem, że kobieta ma się zająć potomstwem a facet do pracy. Dziecko odziałuje na ojca od pierwszych dni życia i wymaga wielu wyrzeczeń. 

 

Już widzę starego pryka na weselu córeczki. 

Dlatego staram się chłopakom uświadomić, że jest " *ierdolenie o teorii" i jest "praktyka" a to często 2 zupełnie inne rzeczy. Życie jak zwykle weryfikuje to pierwsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, TheFlorator napisał:

Ale tak jak mówisz, domyślam się, że konkretnie dbasz o siebie pod kątem fizycznym?

 

mod: Proszę o scalenie postów

Nie palę i nie piję od wielu lat. Staram się zdrowo odżywiać, a przez 10 ostatnich lat byłem takim, hmmmm... semiwegetarianinem - bo z mięs jadłem ryby. Definicja mięsa jest tu nieważna, jedno i drugie to zwłoki. Od blisko roku znów jem to nieszczęsne mięso, ale myślę o powrocie do starych nawyków. Tylko ten sport... lubię spacery szybkim krokiem i to chyba na tyle. Lenistwo też potrafi dopaść, ale ogólnie na kondycję nie narzekam. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Dodam jeszcze coś im większa różnica wieku między rodzicami a dzieckiem tym większa różnica tzw "pokoleń". Nieraz zazdrościłem kolegom, że mają bardziej nowoczesnych i aktywnych rodziców. Jeździć na rowerze uczył mnie kolega z podwórka. Co gorsza potrafiłem się wstydzić w okresie nastoletniego buntu pokazywania z rodzicami.

 

Zapytam Was jako dzieci. Wolelibyście przeżyć ze swoimi rodzicami 40 lat czy 20 lat gdzie gdy jesteście w kwiecie wieku oni zaczynają się sypać?

 

Oczywiście mogą być przypadki jak sugeruje @Oscar i długo zachowają siły, zdrowie i kondycję. Czego życzę.

Edytowano przez Sonic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minutes ago, Oscar said:

Nie palę i nie piję od wielu lat. Staram się zdrowo odżywiać, a przez 10 ostatnich lat byłem takim, hmmmm... semiwegetarianinem - bo z mięs jadłem ryby. Definicja mięsa jest tu nieważna, jedno i drugie to zwłoki. Od blisko roku znów jem to nieszczęsne mięso, ale myślę o powrocie do starych nawyków. Tylko ten sport... lubię spacery szybkim krokiem i to chyba na tyle. Lenistwo też potrafi dopaść, ale ogólnie na kondycję nie narzekam.  

To i tak jestem pod wrażeniem jeśli chodzi o twoją "energię". Myślałem ,że bedzie wykład na temat siłowni, tratlonu lub wyścigów rowerowych. Dobrze się trzymasz.

 

2 minutes ago, Sonic said:

Dodam jeszcze coś im większa różnica wieku między rodzicami a dzieckiem tym większa różnica tzw "pokoleń". Nieraz zazdrościłem kolegom, że mają bardziej nowoczesnych i aktywnych rodziców. Jeździć na rowerze uczył mnie kolega z podwórka. Co gorsza potrafiłem się wstydzić w okresie nastoletniego buntu pokazywania z rodzicami.

 

Zapytam Was jako dzieci. Wolelibyście przeżyć ze swoimi rodzicami 40 lat czy 20 lat gdzie gdy jesteście w kwiecie wieku oni zaczynają się sypać?

O. Swietne argumenty, o których ludzie nie mają pojęcia bo niby skąd. Sam zapomniałem o tej róźnicy pokoleń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kolejny przykład jak natura weryfikuje naszą "wolność". 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Sonic Zgadzam się z Tobą. Mój najmłodszy brat ma 13 lat. Też brali i biorą mnie za jego mamę, drugi ma 15- jego kumple natomiast za niezłą dupę. Taki wiek. Ale między nimi, a rodzicami jest taka przepaść, że ja nie mogę patrzeć na to jak z nimi rozmawiają.

Cieszę się, że mają mnie i wiem, że oni też bo rozumiem ich problemy/ poglądy/ decyzje. 

Wiem, że oni też się wstydzą rodziców natomiast mnie chcą zabierać wszędzie ze sobą. Zmierzam do tego, że jakby byli zdani tylko na rodziców to konflikt jak nic. 

Nie ma między nimi żadnego porozunienia, a moje chłopaki to takie cwaniaki, że rodzice nie nadążają.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Sonic napisał:

Dodam jeszcze coś im większa różnica wieku między rodzicami a dzieckiem tym większa różnica tzw "pokoleń". Nieraz zazdrościłem kolegom, że mają bardziej nowoczesnych i aktywnych rodziców.

To ja chyba taki zupełnie typowy nie jestem, bo mam lepszy kontakt z młodymi ludźmi. Łatwiej mi się z nimi rozmawia, szybko "wymuszam" przejście na - ty. Przy swoich rówieśnikach często czuję się jak w muzeum. I nie mówię tu o wyglądzie ale o sposobie bycia. Ale ci młodzi też potrafią czasem być dwadzieścia lat starszymi od własnej metryczki. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
1 godzinę temu, PanDoktur napisał:

Szczerze mówiąc po 35 ciężko sobie to wyobrażam

No tak, ale najwyraźniej Amerykanie, Szwedzi i większość rozwiniętych krajów sobie wyobraża, bo tam średni wiek w którym facet bierze ślub to 35 lat (w Ameryce nawet wyraźnie później), a wiek w którym zostaje ojcem jest starszy niż gdy kobieta zostaje pierwszy raz matką (po 30-tce).

 

Godzinę temu, Fit Daria napisał:

Osobiście uważam, że 30- 35 dla faceta to jest optymalny wiek na założenie rodziny

Czegoś tu nie rozumiem. W Polsce mamy 40% rozwodów, w USA i wielu rozwiniętych krajach to już powoli zaczyna przekraczać połowę, a Ty czy ogólnie Wy mówicie o zakładaniu rodziny? To tak jakby mówić: nadszedł właściwy czas na obstawienie 100 tys. zł meczu piłkarskiego.

 

@TheFlorator

Dalej Cię nie rozumiem. To co wymieniasz to babskie zadania i godziłbym się na to, tylko jeśli zarabiałbym tyle samo co kobieta. Jeśli jako mężczyzna zarabiam więcej np płacę 60% kosztów utrzymania budżetu domowego, to to nie jest coś dyskutowalnego, tylko kobieta ma za zadanie się tym zająć.

Edytowano przez arch

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Demonizujecie mnie po prostu. A to jest akcja - reakcja i tyle. W tym temacie nie ma nic oburzającego, więc czemu miałabym "prowokować"? :)

 

1 minutę temu, Sonic napisał:

Zapytam Was jako dzieci. Wolelibyście przeżyć ze swoimi rodzicami 40 lat czy 20 lat gdzie gdy jesteście w kwiecie wieku oni zaczynają się sypać?

Dla dzieci to musi być mega ciężkie, moja mama ma 45 lat, a wygląda na dużo mniej, żadnych większych zmarszczek, zdrowie też dobre, jedynym skutkiem czasu jest to, że pogorszył jej się wzrok i do czytania musi wkładać okulary.

Oczywiście, że dla dzieci lepiej, żeby rodzice byli młodsi ( ale też ogarnięci), ale o drugiej stronie też trzeba pamiętać, moja mama urodziła mnie mając 21 lat, jak sobie nie wyobrażam, żebym w tym wieku dojrzała do tego, a jednak to powinien być priorytet, bo rodzicielstwo musi być dojrzałe. A panowie też później dojrzewaja, mój ojciec dla przykładu miał lat...20.I wracając, któregoś wieczora do domu wpadł pod pociąg. Moja mama została samotną matką, ja pół -sierotą i gdyby nie ten sławny już tu dziadek to było by kiepsko. I to jest główny powód tego wszystkiego, bo przyrzekł na grobie mojego taty, że zrobi wszystko bym była szczęśliwa.

Podsumowując wiek wiadomo nie powinien być zbyt późny, ale dojrzałość do tej roli jest ważniejsza. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ten forumowy "mit" jest prawdziwy, ale w odniesieniu do osób, które dbają o siebie. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez MoszeKortuxy
      Cześć Bracia. Chciałbym założyć temat dotyczący tego jak wychować syna. Podawajcie tu swoje rady, przemyślenia, doświadczenia, artykuły, książki itp. dotyczącego wychowania syna przez ojca. Choć sam nie chcę być nigdy ojcem to ta wiedza może się przydać innym braciom, którzy mogą zechcieć mieć dzieci   
       
       Oczywiście na ten artykuł trzeba spojrzeć z lekkim przymrużeniem oka w niektórych momentach  
      link - http://joemonster.org/art/40562/
      treść artykułu:
       
      W języku angielskim istnieje słowo "cuckold", w skrócie "cuck", oznacza mężczyznę, który pozwala swojej żonie na posiadanie wielu partnerów seksualnych, bo myśli, że sam nie jest psychicznie czy fizycznie w stanie jej zaspokoić. No typowa pipa-jeleń.
       
      No to jedziemy z koksem. Jeśli ostatnio wszedłeś w posiadanie syna i jak wszyscy ojcowie (i matki) nie chcesz, żeby syn ci wyrósł na małą piczę, która pozwala innym facetom bzykać na jego oczach jego żonę, to przygotowaliśmy dla Ciebie zrozumiałą i prostą instrukcję, jak tego uniknąć. 
       
      Podstawówka
       
      Wszyscy wiemy, że publiczne szkoły zostały przejęte przez socjalistów uwielbiających indoktrynację i pragnących wyprać mózgi naszym dzieciakom już za młodu, by zagwarantować sobie, że będą w pełni posłuszne ideologicznej rewolucji, poprawności politycznej, zasadzie "różnorodności" i tak dalej. 
       
      Ich celem jest wytworzenie w małych chłopcach poczucia wstydu spowodowanego wszystkim tym, co związane z męstwem. Każą im odrzucić konwencjonalne myślenie, opierające się na starym, dobrze sprawdzonym systemie ról płciowych. W skrócie: chcą, by Twój chłopak był dziewczynką. 
       
      Na szczęście z odpowiednim wzorcem możesz pokrzyżować niecne plany zjebania Twoich dzieci. 
       
      Opiekunka w przedszkolu nie będzie się mogła bawić z Twoim synem karabinem, ale Ty możesz bez problemu skoczyć na strzelnicę ze swoim 5-latkiem i wywalić z nim parę magazynków do tarczy. 

      Twój syn powinien być odpowiednio wprowadzony w świat broni najszybciej jak to tylko możliwe. Nic nie daje więcej poczucia męstwa, niż zestrzelenie jakiegoś szajsu. 
       
      Jak będzie miał 9 lat, to powinien wejść na poziom snajpera.
       
      Żeby zwiększyć swoje szanse w walce przeciw praniu jego mózgu, musisz pokazać synowi, że płacz jest dla kobiet, uczucia są dla słabych i że choć przemocy powinno się unikać, to nigdy nie można jej wykluczyć z arsenału potencjalnych rozwiązań. 
       
      Na przykład, jeśli jesteś na wycieczce w lesie ze swoim 9-letnim synem, który właśnie zauważył jelenia i mówi "Och, zobacz, jaki słodki ten jeleń"... NATYCHMIAST wróć do samochodu, wyciągnij swojego Winchestera i wytłumacz młodemu, że nie wyjdzie z lasu, dopóki jeleń nie będzie martwy, oprawiony i złożony na pace twojego pickupa. 
       
      Wiele osób (szczególnie liberalnych kobiet) będzie myślało, że zastrzelenie czegokolwiek i wypatroszenie tego nożem myśliwskim jest okrutne i zupełnie niepotrzebne 9-latkowi, ale to są właśnie te osoby, które wychowały swoich synów na pizdojeleni. 
       
      Gimnazjum
      Och, ach, Twój syn jest w wieku, w którym zaczyna interesować się laskami. No to co? Wciskać "panic-button"? Nie! W żadnym wypadku! 
       
      Feminazistyczne przegrywy będą próbowały sprawić, by Twój syn poczuł się winny z tego powodu, że podobają mu się dziewczyny i lubi się za nimi oglądać. Nawet za samo patrzenie w dekolt dłużej niż 3 sekundy nazwą go gwałcicielem. Straszne, co? 
       
      Nic się nie bój, jesteśmy tu, by Ci pomóc. 
       
      Młody facet czujący pociąg do kobiet jest jak najbardziej normalny. Nigdy i pod żadnym pozorem nie rób nic co sprawi, by myślał, że jest inaczej.
       
      Jeśli wejdziesz do pokoju Twojego syna i zastaniesz go oglądającego nagie kobiety w internecie, to nie krzycz na niego i nie dawaj mu szlabanu, lepiej podrzuć mu jakieś dobre stronki, jak RedTube czy Pornhub. 
       
      W momencie, w którym chcesz go powstrzymać lub zawstydzić, potwierdzasz tylko wszystko, co marksistowskie feminazistki chciały zaaplikować mu poprzez pranie mózgu w ostatnich latach. Będzie myślał, że oglądanie gołych babeczek i ślinienie się do cycków to perwersja (wcale tak nie jest, to całkiem normalne), będzie myślał, że jest z nim coś nie tak i pewnego dnia, jak za dotknięciem magicznej pałeczki, zamieni się w cipojelenia. 
       
      Szkoła średnia
      Jeśli wprowadziłeś i utrzymałeś dyscyplinę, odpowiednie poczucie moralności, etyki i właściwe wzorce różnic płciowych swojemu synowi przez ostatnie 14 lat, to już jesteśmy prawie w domu. 
       
      W tym miejscu Twój syn powinien dowiedzieć się, jak być jednocześnie rycerskim dżentelmenem i dziką bestią. Obydwie postawy są niezwykle istotne i potrzebne dla utrzymania równowagi męskiego mózgu - współczucie jest równie istotne jak agresja. Pogódź się z tym, bądź mężczyzną. 
       
      W wieku 15 lat powinien wiedzieć już co to jest praca, powinien znać zasady obowiązujące przy robocie i powinien mieć za sobą już najmniej jedną wakacyjną pracę. Chłopakom najlepiej dawać jakieś prace wymagające tężyzny fizycznej już w wieku 8 lat, żeby upewnić się, że nie zostaną cuckami-cipkami. 
       
      Kiedy będzie miał 18 lat, powinien od razu odebrać prawko i mieć jakiś fajny samochód. Nie kupuj mu waginosceptycznej, brzmiącej normami środowiskowymi hybrydy, kup mu jakiegoś żrącego wachę muscle-cara. Im więcej będzie kopcił i zanieczyszczał środowisko, tym lepiej. Jeśli zrobisz to dobrze, ziemia powinna ocieplić się o jakieś 3 stopnie Celsjusza przez globalne ocieplenie spowodowane tym, że młody przewiezie 100 różnych lasek na bzykanie jeszcze przed skończeniem szkoły średniej. 
       
      Studia
      Najlepiej w ogóle nie wysyłać synów na studia, tylko zrobić im jakieś porządne szkolenie i wrzucić w wir handlu, albo niech sobie wyrobi prawko na ciężarówki, jak prawdziwy facet. Studia to tylko drogi dom opieki prowadzony przez marksistów. 
       
      No ale jeśli musi iść już na studia, to upewnij się, że będzie woził się tylko z najlepszymi laskami, że odrzucił feminazistyczne, nonsensowne spojrzenie na świat i wie, jak być prawdziwym facetem. Upewnij się, że chodzi na wszystkie imprezy, wali browary do 9 rano, stuka masę dobrych lasek i nie daje jebania o to, co myślą o nim inni. 
       
      Upewnij się, że on wie, że jeśli ktokolwiek nazwie go "dupkiem", to powinien przyjąć to jako komplement, bo pipki są po prostu zielone z zazdrości i nienawiści, a wiadomo, haters gonna hate. Nołbadi kiers. Na tym kończymy szkolenie. 
       
      Gratuluję, Twój syn nie stał się pizdojeleniem! 
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.