Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

Jestem ojcem dwójki chłopaków. Pierwszy urodził mi się kiedy miałem 28 wiosen za sobą. Drugi parę lat później. O ile z jednej strony nie byłem wtedy gotowy, tak teraz wyobrażam sobie mieć ich wcześniej i czasem żałuję, że tak nie było. Obydwoje nie dojrzeliśmy do posiadania ich w wieku dwudziestu kilku lat i minęło 3 lata od ślubu póki zaczęliśmy się starać. Ta decyzja miała plusy i minusy. Mimo, że jestem w lepszej formie fizycznej niż jak miałem 10 lat mniej to posiadanie teraz niemowlaka to była by katorga. Młodzi wystarczająco duzi, aby zajęli się sobą. Można z nimi bardziej angażujące i lepsze aktywności robić. Mogą sami zostać na parę godzin w domu. Obowiązki swoje mają. Pieluchy w wieku 40 lat, dzięki, nie dla mnie. Teraz mogę im pokazywać świat i obserwować z bliska jak sobie z nim radzą (z pomocą, kiedy jej potrzebują). Będąc starszym, pewnie nie miałbym tyle energii, aby im dotrzymać kroku. Z czasem zmieniają się priorytety i jakbym miał planować wypady biorąc pod uwagę niemowlaka w domu, to bym się chyba pociął. Są wady i zalety posiadania dzieci wcześniej i w późniejszym wieku.  Sam teraz empirycznie uważam, że wcześniej MOŻE byłoby lepiej, ale dla mnie później NA PEWNO byłoby gorzej. Jestem bardziej doświadczony i małe dzieci by mnie na swój sposób ograniczały.

 

Poza tym starzy powinni być dziadkowie, nie rodzice. Mój kolega miał starego ojca (myślę, że 40 lat różnicy było) i obrywał przez to. Nie narażę dziecka na to.

Niezależnie od wieku, ktoś się nadaje na ojca, a inny nie. Jeden mając dobry przykład w domu, będzie miał to we krwi inny musi się sam wyedukować. Jak pisałem wcześniej, zajęcia i egzamin z rodzicielstwa powinny być obowiązkowe, bo można spierdolić dzieciństwo wręcz koncertowo i samemu żałować, że się człowiek na potomstwo zdecydował. Jeżeli komuś brakuje czasu, aby się dziećmi zając, mimo, że go stać na opiekunki i pomoce. To w ogóle nie powinien tych dzieci mieć. Chyba najlepszym przykładem tutaj może być Steve Jobs. Wizjoner na potęgę, ale ojciec chujowy na maksa.

 

Więcej dzieci nie posiadam i nie chcę. Wystarczą mi te dwa diabły, za którymi obecnie tęsknie, bo są na wakacjach. Wolę na nich skoncentrować swoją uwagę i pompować energię w ich rozwój. Obecnie myślę o wazektomi, co by po raz trzeci się tatem nie stać. Już nie te czasy, kiedy dzieci były tanią siłą roboczą na gospodarce i gwarancją emerytury.

 

Życia bez swoich chłopaków sobie nie wyobrażam, chociaż nikt tak mnie nie potrafi wk*&^ć jak oni.

  • Like 9
  • Dzięki 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, tytuschrypus napisał:

Poprawnym byłoby stwierdzenie, że to w niewielkim kręgu otaczających Cię ludzi to mit. Ale co tam.

Pewnie masz rację. Statystycznie może to wyglądać inaczej. Nie przeczę.

 

36 minut temu, Gr4nt napisał:

Otóż to, pali się do bycia ojcem, namawia swoją kobietę a później kobieta mówi "chciałeś? to się zajmuj".

Wszystko zależy od pary. Myślę, że raczej każda para wypracowuje swój sposób. To o czym piszesz to dziecinne zagrywki, tak się nie zachowują ludzie dorośli. A tym bardziej odpowiedzialni.

 

Czytając ten wpis śmiać mi się chciało i mogłabym go porównać z wypowiedzią "mamo bo ja chce lizaka! daj mi!". Tak mi się skojarzyło ;)

 

Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Zostałem ojcem na krótko przed 40-tką. Uważam, że w moim przypadku odkładanie rodzicielstwa okazało się dobrą decyzją. Ogarnąłem sprawy finansowe, podniosłem swoje SMV i mam dziecko z kobietą z wyższej półki niż dane byłoby mi dekadę wcześniej. Poza tym mam więcej cierpliwości i jestem bardziej zdystansowany do swoich emocji, a jednocześnie potrafię wyznaczać granice - obawiam się że jako młody ojciec poniósłbym kompletną porażkę pod tym względem. Przyznam jednak że pierwsze lata rodzicielstwa były potwornie wyczerpujące, mimo że od lat chodzę na siłownię, uprawiam sporty, jestem młody duchem  i mam więcej energii niż rówieśnicy. Do tego stopnia, że na myśl o drugim dziecku ogarnia mnie panika, choć widzę, że "prawdziwa" rodzina to jednak model minimum 2+2.

 

W skali masowej dzieci po 40-tce to, wiem, mocne słowo, patologia. Kiedy dziadkowie przy narodzinach będą mieli 80-90 lat praktyce oznaczać to będzie brak kontaktu z wnukami (zakładając że nie zostanie wynaleziony eliksir młodości). Już teraz dziadkowie często są za starzy i niedołężni, żeby zaoferować jakąkolwiek pomoc, co sprawia, że posiadanie dzieci jest jeszcze droższe (opiekunki) i wyczerpujące, co może prowadzić do rodzenia jeszcze mniejszej ilości dzieci i jeszcze później.

 

Mam też wrażenie że dystans wiekowy ze względu na rozwój technologii stale się powiększa, tak więc o ile np. w roku 1990 20 i 30-latek byli w stanie się dogadać, o tyle teraz jest to przepaść. Być może za 10 lat nie będę kompletnie w stanie dogadać się ze swoim synem, bo będzie żył w zupełnie innym świecie, którego mimo najszczerszych chęci nie będę w stanie zrozumieć, podobnie jak moi rodzice kompletnie nie rozumieją czym ja zajmuję się teraz.
 

 

Edytowane przez Klapaucjusz
  • Like 1
  • Dzięki 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, calandra napisał:

To o czym piszesz to dziecinne zagrywki, tak się nie zachowują ludzie dorośli. A tym bardziej odpowiedzialni.

Nikt kobiet nie podejrzewa o zachowania inne niż takie.

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Generalnie w rozwiniętych cywilizacjach według ezoteryki to młodzi płodzą a dziadkowie i babcie wychowują, ponieważ ten model się sprawdza - młodzi bardzo mało wiedzą o życiu i nie powinni mieć na głowie kolejnych dzieci, skoro sami nimi są.

 

Tak by było najlepiej lecz żyjemy w czasach gdzie trzeba myśleć nad wszystkim i mając dziś dzieci we wieku 20 lat to byłaby zbyt ciężka sprawa - jak dla mnie.

 

Pozdrawiam.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Klapaucjusz napisał:

Mam też wrażenie że dystans wiekowy ze względu na rozwój technologii stale się powiększa, tak więc o ile np. w roku 1990 20 i 30-latek byli w stanie się dogadać, o tyle teraz jest to przepaść. Być może za 10 lat nie będę kompletnie w stanie dogadać się ze swoim synem, bo będzie żył w zupełnie innym świecie, którego mimo najszczerszych chęci nie będę w stanie zrozumieć, podobnie jak moi rodzice kompletnie nie rozumieją czym ja zajmuję się teraz.

 

Ja myślę, że skala ucieczki do technologii jest wyznacznikiem słabych kontaktów z rodzicami i braku właściwych wzorców. Wygoda rodzicieli częst powoduje skierowanie uwagii dzieci ku mediom. Kiedyś to byla łatwa w kontoli telewizja (dzieci pokolenia baby-boomers), teraz piszemy o millenialsach, ktorzy są "przekleństwem" każdego pracodawcy. Myślę, że jak poświecisz dzieciom odrobinę codziennej uwagi, to żadna technologia nie bdzie stała na drodze zrozumienia i dobrego kontaktu z dzieckiem.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@Pater Belli

 

Ale mnie nie chodziło o ucieczkę do technologii w sensie dawania tabletu 5-latkowi, tylko o jej rozumienie. Jak dziecko stanie się nastolatkiem, nie odizolujesz go od grupy rówieśniczej, gdzie wszyscy będą siedzieć na portalach społecznościowych (albo czegoś co z nich wyewoluje) 7 generacji, a o których istnieniu nawet nie będziesz miał pojęcia, a których używanie sprawi, że jego życie i relacje w grupie bardzo się zmienią w stosunku do tego co ty pamiętasz jako bycie nastolatkiem.

 

@Paterialista

W wersji ekstremalnej rosnące różnice międzypokoleniowe opisane są u Dukaja w "Linii oporu". Ale wygląda że w tym kierunku idziemy.

Edytowane przez Klapaucjusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Gr4nt napisał:

Sam tak robiłem ale wtedy nie wiedziałem tego co wiem i nie pozwalałem myszce się przemęczać bo jak się zmęczy to wieczorem pójdzie spać zamiast baraszkować ze mną.

Niestety przyznaję się również do takich postępowań w przeszłości z równie niskich pobudek...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
31 minut temu, Gr4nt napisał:

Nikt kobiet nie podejrzewa o zachowania inne niż takie.

To samo mogę powiedzieć o niektórych facetach. Nie podejrzewam ich o inne zachowania. Strasznie generalizujesz.

 

Zawsze znajdą się ludzie odpowiedzialni i nieodpowiedzialni i nie będzie to miało znaczenia czy będzie to kobieta czy mężczyzna.

Może po prostu w środowisku, w którym się obracasz mało jest ludzi logicznych. 

 

Pozdrawiam i życzę szczęścia ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Klapaucjusz Ale przecież napisałeś,

1 godzinę temu, Klapaucjusz napisał:

Być może za 10 lat nie będę kompletnie w stanie dogadać się ze swoim synem, bo będzie żył w zupełnie innym świecie, którego mimo najszczerszych chęci nie będę w stanie zrozumieć, podobnie jak moi rodzice kompletnie nie rozumieją czym ja zajmuję się teraz.

Więc chyba nie to miałeś na myśli. Technologia nie powinna być problemem dla relacji w rodzinie. Problem z nią pojawia sie wtedy, kiedy wlasnie relacje kuleją. To, że istnieje pokoleniowa przepaść i inne postrzeganie świata to jedno, ale na właściwe relacje z dziecmi pracuje się przez całe ich dzieciństwo.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 godziny temu, TheFlorator napisał:

Mając na karku powiedzmy 25-35 lat jeszcze jakoś to widzę w sensie sprawności fizycznej i wytrzymałości psychicznej. 

Ale mając na karku 40/50/60 lat??   W życiu.

W takim wieku przeciętny facet to już jest ktoś, kto chce sobie spokojnie posiedzieć po pracy i odpoczywać bo już nie ma siły ani fizycznej ani psychicznej do wyżej wymienionych.

Pomijając fakt, że taki 40-latek i więcej nie jest już atrakcyjny dla kobiet w wieku 20-25. NAWET, jeżeli dobrze się odżywia, uprawia sport, jest bogaty... W wieku 40 lat mogą zaczynać się odzywać różne choroby, nie widziałam jeszcze 40-latka z kratką na brzuchu (chyba, że jest gwiazdą Hollywood), jest spore prawdopodobieństwo, że taki Pan będzie już miał zakola, siwiznę - a to już raczej genetyka, na to wpływu nie ma. Pominę kwestie zmarszczek. Dodatkowo jest spora możliwość, że takiemu Pan wkrótce będzie miał spoooro mniejsze potrzeby seksualne niż jego kobieta (ona 30 lat, on 45-50)... 

 

Sama mam taką zagwozdkę do rozgryzienia, bo o ile mojemu partnerowi mam naprawdę bardzo mało do zarzucenia, a ostatni czas pokazał że się naprawdę dobrze dogadujemy na codzień, tak różnica wieku może być w przyszłości problemem. Jest między nami 10 lat różnicy, więc kiedy ja będę miała 30 lat i byłabym gotowa na dziecko to on będzie miał 40 - to trochę dużo... 

Wiem, że on dziecko chce. Nie wiem za jaki czas. Nie naciska, poza tym mamy za mały staż związku mimo wszystko :P On baaaardzo dużo ćwiczy, jest wysportowany i całkiem dobrze się odżywia, więc wszystko wskazuje na to że w wieku 40 lat nadal będzie spoko. I mimo, że jest przystojny to już widzę np. że wychodzą mu zmarszczki, pomalutku siwe włosy, a to że zaczął tyle ćwiczyć (wcześniej również ćwiczył, ale nieco mniej) jest prawdopodobnie kwestią "kryzysu 30-latka" - wie, że sie starzeje i próbuje to spowolnić. 

No i pominę fakt, że prawdopodobnie (jeszcze nie jestem pewna :D) uważa podobnie jak jeden z naszych kochanych forumowiczów, że większość obowiązków przy dziecku jest "babska"... Więc w sumie nie wiem po co chciałby mieć dziecko :P Tzn. domyślam się, ale pewna nie jestem. A wyszło to przy okazji żartów, że powinnam zrobić sobie prawo jazdy bo gdybym miała zajść kiedyś w ciążę to musiałabym mieć czym wozić dziecko do lekarzy :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Mrowka

 

Ciężko wam kobiety dogodzić.

Młody, który może codziennie to nie bo nie ma statusu i nie zarabia.

Starszy to nie bo zaraz będzie miał siwe włosy i zmarszczki, jeszcze starszy też nie bo za stary. 

Naprawdę oszaleć można od magicznych słów kobiet a mianowicie "mężczyzna powinien"

Nie wiem kogo wy szukacie w świetle dzisiejszej hipergamia, autentycznie.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, SzatanKrieger napisał:

Ciężko wam kobiety dogodzić.

W sumie sama zadałam sobie teraz pytanie - "A co by było, gdybym sobie wybrała faceta tylko kilka lat starszego, przed 30?" Po chwili namysłu "A nie, bo to jeszcze za młody" :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurde niby jak ja jako 26 letni koleś mogę być ojcem?

 

Ja mam być najpierw w chuj ustawionym, obytym i ogarniętym chujem nie do zdarcia. Nie będę kolejnym tatusiem bez ogarnięcia i z brzuchem.

 

Trzeba coś osiągnąć, doświadczyć żeby dziecku wartości przekazać.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Mrowka Już nie przesadzaj. Mężczyźni 35/45 są nieraz bardzo przystojni, męscy i pociągający. :D

 

A przy młodszych człowiek odżyje bo tacy mają pełno energii do życia. :D

 

Także no. :D

 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Lalka nie znam faceta w tym wieku który byłby przystojny :D A przy młodszych może odżyje, a może nie... Może równie dobrze zdziadzieć i siedzieć w domku z kapciami :D 

@dobryziomek 26 lat dla faceta to trochę za mało wg mnie. Chociaż robiłam mały risercz wśród jakichś bliższych osób i nadal panuje pogląd, że dla faceta wiek 25-26 lat to super wiek na założenie rodziny :D 30-35 jest w miarę ok. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Mrowka napisał:

Pomijając fakt, że taki 40-latek i więcej nie jest już atrakcyjny dla kobiet w wieku 20-25. NAWET, jeżeli dobrze się odżywia, uprawia sport, jest bogaty... W wieku 40 lat mogą zaczynać się odzywać różne choroby, nie widziałam jeszcze 40-latka z kratką na brzuchu (chyba, że jest gwiazdą Hollywood), jest spore prawdopodobieństwo, że taki Pan będzie już miał zakola, siwiznę - a to już raczej genetyka, na to wpływu nie ma. 

Spokojnie można znaleźć 40-latka z kaloryferem, super przystojnego i w ogóle ach i och, do tego kasiastego. Tylko, że on też będzie miał wysokie wymagania. I uwierz mi, nie będzie miał problemu ze złowieniem zgrabnej i ślicznej 20-latki. Ale rzeczywiście może nie dla Ciebie starszy facet. Może potrzebujesz jeszcze trochę oddechu złapać, a później młodszego faceta, bez zmarszczek :). Dlaczego nie, jeśli tylko znajdzie się zainteresowany. Jest mnóstwo facetów, którzy lubią starsze od siebie, zadbane kobiety. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Teraz, Mrowka napisał:

Chociaż robiłam mały risercz wśród jakichś bliższych osób i nadal panuje pogląd, że dla faceta wiek 25-26 lat to super wiek na założenie rodziny :D 

To współczuję :D

 

Zdecydowanie za wcześnie, ja celuje w wieku 33-35 lat(mam jeszcze czas na dorobienie się). Mnie moja matka urodziła jak rodzice mieli po 35 lat ;), ale i tak byli poryci.

Edytowane przez dobryziomek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak tytułem komentarza, pod rozwagę. Czy się różni sytuacja ludzi kiedyś i dziś i jak to się ma do zakładania rodziny.

 

k8dcs2qnvhe11.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Mrowka napisał:

nie znam faceta w tym wieku który byłby przystojny

To ja będę pierwszy ! :D 

15 minut temu, Lalka napisał:

Mężczyźni 35/45 są nieraz bardzo przystojni, męscy i pociągający. :D

Mi się wydaje, że mężczyzna we wieku 30/38 lat jest w swojej optymalnej formie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Oscar napisał:

Spokojnie można znaleźć 40-latka z kaloryferem, super przystojnego i w ogóle ach i och, do tego kasiastego. Tylko, że on też będzie miał wysokie wymagania

Albo będzie żonaty :D 

8 minut temu, Oscar napisał:

Może potrzebujesz jeszcze trochę oddechu złapać, a później młodszego faceta, bez zmarszczek :). Dlaczego nie, jeśli tylko znajdzie się zainteresowany

Młodsi mnie obrzydzają :D Ale moze jak już będę MILFEM, to mi się zmieni gust. 

2 minuty temu, SzatanKrieger napisał:

To ja będę pierwszy ! :D 

Ale to muszę jeszcze kilka lat poczekać :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Mrowka napisał:

Ale to muszę jeszcze kilka lat poczekać :( 

To prawda ale pewnie będziesz miała już dwójkę dzieci i na stałe jakiegoś Arnolda, także niestety chyba węzeł miłości nas nie połączy :P 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Mrowka napisał:

Młodsi mnie obrzydzają :D 

Starsi mają zmarszczki i zakola, więc też odpadają. To wobec tego zostaje Ci wąska grupa rówieśników. Oj, stąpasz po cienkim lodzie. Jeszcze starą panną zostaniesz i dopiero będziesz tu zatruwała życie 😁

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@SzatanKrieger, ale ja nie mówiłam o miłości tylko o przekonaniu się na własne oczy :D 

@Oscar jest jeszcze opcja, że wyczaję faceta po 30 w celach prokreacyjnych i wybulenia alimentów a następnie poszukałabym jakiegoś młodszego :D 

Btw. niestety rówieśnicy to jeszcze za młodzi :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez MoszeKortuxy
      Cześć Bracia. Chciałbym założyć temat dotyczący tego jak wychować syna. Podawajcie tu swoje rady, przemyślenia, doświadczenia, artykuły, książki itp. dotyczącego wychowania syna przez ojca. Choć sam nie chcę być nigdy ojcem to ta wiedza może się przydać innym braciom, którzy mogą zechcieć mieć dzieci   
       
       Oczywiście na ten artykuł trzeba spojrzeć z lekkim przymrużeniem oka w niektórych momentach  
      link - http://joemonster.org/art/40562/
      treść artykułu:
       
      W języku angielskim istnieje słowo "cuckold", w skrócie "cuck", oznacza mężczyznę, który pozwala swojej żonie na posiadanie wielu partnerów seksualnych, bo myśli, że sam nie jest psychicznie czy fizycznie w stanie jej zaspokoić. No typowa pipa-jeleń.
       
      No to jedziemy z koksem. Jeśli ostatnio wszedłeś w posiadanie syna i jak wszyscy ojcowie (i matki) nie chcesz, żeby syn ci wyrósł na małą piczę, która pozwala innym facetom bzykać na jego oczach jego żonę, to przygotowaliśmy dla Ciebie zrozumiałą i prostą instrukcję, jak tego uniknąć. 
       
      Podstawówka
       
      Wszyscy wiemy, że publiczne szkoły zostały przejęte przez socjalistów uwielbiających indoktrynację i pragnących wyprać mózgi naszym dzieciakom już za młodu, by zagwarantować sobie, że będą w pełni posłuszne ideologicznej rewolucji, poprawności politycznej, zasadzie "różnorodności" i tak dalej. 
       
      Ich celem jest wytworzenie w małych chłopcach poczucia wstydu spowodowanego wszystkim tym, co związane z męstwem. Każą im odrzucić konwencjonalne myślenie, opierające się na starym, dobrze sprawdzonym systemie ról płciowych. W skrócie: chcą, by Twój chłopak był dziewczynką. 
       
      Na szczęście z odpowiednim wzorcem możesz pokrzyżować niecne plany zjebania Twoich dzieci. 
       
      Opiekunka w przedszkolu nie będzie się mogła bawić z Twoim synem karabinem, ale Ty możesz bez problemu skoczyć na strzelnicę ze swoim 5-latkiem i wywalić z nim parę magazynków do tarczy. 

      Twój syn powinien być odpowiednio wprowadzony w świat broni najszybciej jak to tylko możliwe. Nic nie daje więcej poczucia męstwa, niż zestrzelenie jakiegoś szajsu. 
       
      Jak będzie miał 9 lat, to powinien wejść na poziom snajpera.
       
      Żeby zwiększyć swoje szanse w walce przeciw praniu jego mózgu, musisz pokazać synowi, że płacz jest dla kobiet, uczucia są dla słabych i że choć przemocy powinno się unikać, to nigdy nie można jej wykluczyć z arsenału potencjalnych rozwiązań. 
       
      Na przykład, jeśli jesteś na wycieczce w lesie ze swoim 9-letnim synem, który właśnie zauważył jelenia i mówi "Och, zobacz, jaki słodki ten jeleń"... NATYCHMIAST wróć do samochodu, wyciągnij swojego Winchestera i wytłumacz młodemu, że nie wyjdzie z lasu, dopóki jeleń nie będzie martwy, oprawiony i złożony na pace twojego pickupa. 
       
      Wiele osób (szczególnie liberalnych kobiet) będzie myślało, że zastrzelenie czegokolwiek i wypatroszenie tego nożem myśliwskim jest okrutne i zupełnie niepotrzebne 9-latkowi, ale to są właśnie te osoby, które wychowały swoich synów na pizdojeleni. 
       
      Gimnazjum
      Och, ach, Twój syn jest w wieku, w którym zaczyna interesować się laskami. No to co? Wciskać "panic-button"? Nie! W żadnym wypadku! 
       
      Feminazistyczne przegrywy będą próbowały sprawić, by Twój syn poczuł się winny z tego powodu, że podobają mu się dziewczyny i lubi się za nimi oglądać. Nawet za samo patrzenie w dekolt dłużej niż 3 sekundy nazwą go gwałcicielem. Straszne, co? 
       
      Nic się nie bój, jesteśmy tu, by Ci pomóc. 
       
      Młody facet czujący pociąg do kobiet jest jak najbardziej normalny. Nigdy i pod żadnym pozorem nie rób nic co sprawi, by myślał, że jest inaczej.
       
      Jeśli wejdziesz do pokoju Twojego syna i zastaniesz go oglądającego nagie kobiety w internecie, to nie krzycz na niego i nie dawaj mu szlabanu, lepiej podrzuć mu jakieś dobre stronki, jak RedTube czy Pornhub. 
       
      W momencie, w którym chcesz go powstrzymać lub zawstydzić, potwierdzasz tylko wszystko, co marksistowskie feminazistki chciały zaaplikować mu poprzez pranie mózgu w ostatnich latach. Będzie myślał, że oglądanie gołych babeczek i ślinienie się do cycków to perwersja (wcale tak nie jest, to całkiem normalne), będzie myślał, że jest z nim coś nie tak i pewnego dnia, jak za dotknięciem magicznej pałeczki, zamieni się w cipojelenia. 
       
      Szkoła średnia
      Jeśli wprowadziłeś i utrzymałeś dyscyplinę, odpowiednie poczucie moralności, etyki i właściwe wzorce różnic płciowych swojemu synowi przez ostatnie 14 lat, to już jesteśmy prawie w domu. 
       
      W tym miejscu Twój syn powinien dowiedzieć się, jak być jednocześnie rycerskim dżentelmenem i dziką bestią. Obydwie postawy są niezwykle istotne i potrzebne dla utrzymania równowagi męskiego mózgu - współczucie jest równie istotne jak agresja. Pogódź się z tym, bądź mężczyzną. 
       
      W wieku 15 lat powinien wiedzieć już co to jest praca, powinien znać zasady obowiązujące przy robocie i powinien mieć za sobą już najmniej jedną wakacyjną pracę. Chłopakom najlepiej dawać jakieś prace wymagające tężyzny fizycznej już w wieku 8 lat, żeby upewnić się, że nie zostaną cuckami-cipkami. 
       
      Kiedy będzie miał 18 lat, powinien od razu odebrać prawko i mieć jakiś fajny samochód. Nie kupuj mu waginosceptycznej, brzmiącej normami środowiskowymi hybrydy, kup mu jakiegoś żrącego wachę muscle-cara. Im więcej będzie kopcił i zanieczyszczał środowisko, tym lepiej. Jeśli zrobisz to dobrze, ziemia powinna ocieplić się o jakieś 3 stopnie Celsjusza przez globalne ocieplenie spowodowane tym, że młody przewiezie 100 różnych lasek na bzykanie jeszcze przed skończeniem szkoły średniej. 
       
      Studia
      Najlepiej w ogóle nie wysyłać synów na studia, tylko zrobić im jakieś porządne szkolenie i wrzucić w wir handlu, albo niech sobie wyrobi prawko na ciężarówki, jak prawdziwy facet. Studia to tylko drogi dom opieki prowadzony przez marksistów. 
       
      No ale jeśli musi iść już na studia, to upewnij się, że będzie woził się tylko z najlepszymi laskami, że odrzucił feminazistyczne, nonsensowne spojrzenie na świat i wie, jak być prawdziwym facetem. Upewnij się, że chodzi na wszystkie imprezy, wali browary do 9 rano, stuka masę dobrych lasek i nie daje jebania o to, co myślą o nim inni. 
       
      Upewnij się, że on wie, że jeśli ktokolwiek nazwie go "dupkiem", to powinien przyjąć to jako komplement, bo pipki są po prostu zielone z zazdrości i nienawiści, a wiadomo, haters gonna hate. Nołbadi kiers. Na tym kończymy szkolenie. 
       
      Gratuluję, Twój syn nie stał się pizdojeleniem! 
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.