Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
  • ×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

    ×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

  • Podobna zawartość

    • Przez MoszeKortuxy
      https://www.magnapolonia.org/do-ksiegarn-trafila-promujaca-gender-i-feminizm-ksiazka-dla-dzieci-pt-byla-sobie-dziewczynka/
      Dziecięce umysły na celowniku marksistów!
       
      Na portalu wp.pl ukazał się wywiad z autorem promującej gender i feminizm książki dla dzieci pt. ‚Była sobie dziewczynka”. Poniżej prezentujemy cały tekst ku przestrodze oraz by pokazać do czego może doprowadzić skrajna lewicowa ideologia, której celem stają się niestety nasze dzieci.
       
       Łukasz Knap: Coś z tym równouprawnieniem w Polsce musi być nie tak, skoro najbardziej feministyczną książkę dla dzieci napisał mężczyzna…
       
      Piotr Dobry: Niektórym się to zresztą nie podoba. Jeden fanpejdż feministyczny miał trochę pretensji, dlaczego pod książką nie podpisały się kobiety – bo również mój serdeczny kolega ilustrator, Łukasz Majewski, jest mężczyzną, jak same końcówki leksykalne wskazują. Cóż mogę powiedzieć? Już kiedyś półżartem przepraszałem, że nie jestem kobietą, że nie jestem czarny, ale wydaje mi się, że kobiety, jakkolwiek doskonale radzą sobie same, w jakimś stopniu potrzebują sojuszników, tak jak kiedyś Afroamerykanie potrzebowali abolicjonistów. W sumie nie moja wina, że akurat ja wpadłem na pomysł takiej książki, nie uważasz? A feministycznych książek dla dzieci i nie tylko autorstwa kobiet jest całe mnóstwo – sam ostatnio kupowałem córce „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek” tandemu włoskich pisarek, „Dziewczyny mają moc” fotografki Kate Parker, wspaniały album, czy książki podróżnicze Martyny Wojciechowskiej – zatem postrzegam siebie i Łukasza po prostu w charakterze małej grupy wsparcia.
       
      Co to właściwie znaczy dla ciebie – być feministą?
      Wiesz, mam trochę problem z tą etykietką. Nie lubię nią epatować, bo odnoszę wrażenie, że kobiety mogą być wręcz rozdrażnione nagłym przyrostem zadeklarowanych feministów w ostatnich latach. Tak jakby było w tym coś misyjnego – oho, patrzcie na mnie, jaki to jestem wspaniałomyślny, oto dzielny rycerz przybywa kobietom na ratunek. A to nie misja, tylko najnormalniejsza rzecz pod słońcem, zwykła życzliwość, niezgoda na seksizm wokół, odruchowa potrzeba wsparcia. Empatia – po prostu.
       
      Nie wolałbyś korzystać ze swoich przywilejów jako mężczyzna?
      Korzystam z nich całe życie i cieszę się, że mogę być świadkiem, jak ten tradycyjny paradygmat męskości stopniowo kruszeje, a fundamentalna staje się równość i partnerstwo mężczyzn i kobiet. Bynajmniej nie czuję się mniej męsko przez to, że moja żona zyskuje pozycję społeczną i przywileje, które jeszcze dwa-trzy pokolenia wstecz byłyby przypisane tylko mnie. Wręcz przeciwnie, to wielka frajda móc obserwować, jak zmienia się model podziału obowiązków w rodzinie, wychowywania dzieci.
      „Była sobie dziewczynka” opowiada o sytuacji tytułowej bohaterki w różnych krajach na przestrzeni wieków. Polska wypada na tym tle zaskakująco dobrze. Piszesz, że dziewczynka w naszym kraju nie musi chodzić w sukienkach, może głośno wyrażać swoje zdanie i generalnie „może wszystko”.
       
      Czy na pewno? Rzeczywistość większości dziewczynek w Polsce jest chyba zgoła inna.
      Zauważ, że ja tego nie piszę w czasie dokonanym, lecz czysto życzeniowo, zwracając się bezpośrednio do czytelniczki, a pośrednio także do jej rodzica. Tam jest wyraźny kontekst emancypacyjny – właśnie dlatego, że rzeczywistość w wielu domach często wygląda inaczej, stereotypy są umacniane, dziewczynki ganione za „zbyt męskie” zabawy, styl bycia, styl ubierania się. Co prawda poczyniliśmy w ostatnim czasie naprawdę spory progres na rzecz równouprawnienia dziewczynek i chłopców, ale wciąż jest na tym polu wiele do zrobienia, patriarchat wciąż trzyma się mocno i straszy „genderem” niczym onegdaj czarną wołgą.
       
      Przyjdzie gender i nas zje?
      Dokładnie. Inna sprawa, że ja też w tym ostatni rozdziale zwracam się nie tyle do młodych Polek, choć one naturalnie będą głównymi odbiorczyniami książki, ile do uprzywilejowanych dziewczynek z kręgu zachodniego. Rodzice zmuszający nastolatkę do założenia sukienki to okropna sprawa, ale nijak nie da się tego porównać z dorastaniem w okolicznościach wojny, głodu, przymusowego obrzezania.
       
      Wróćmy jeszcze do polskich realiów.
      Zgadzam się, że są dalekie od ideału, ale w książce znajdziesz też rozdział o Staropolsce, gdzie opisuję codzienność dziewczynek, które niedługo po zaplecinach, w wieku 8 lat bywały zaręczane, a jako 13-latki wydawane za mąż. Przez ten kontrast chcę właśnie uzmysłowić współczesnym młodziutkim odbiorczyniom, jak wiele mają dziś możliwości i jak wielką siłą jest teoretycznie pospolite prawo wyboru.
       
      Sam jesteś ojcem. Co jest najtrudniejsze w wychowaniu dziewczynki w naszym kraju? 
      Najtrudniejsze jest chyba ciągłe siłowanie się z niesprzyjającym otoczeniem. To przypomina przeciąganie liny. Idziemy do kina na „Gwiezdne wojny”, a następnego dnia córka słyszy od kolegów, że to nie są filmy dla dziewczyn. Szczęśliwie mam jeszcze u niej jakiś tam autorytet, niemniej ziarno niepewności zostaje zasiane, tym bardziej że ona niedługo skończy 10 lat i powoli wchodzi w wiek, kiedy opinie rówieśników przedkłada się nad zdanie rodziców. Ci ostatni też zresztą bywają omylni, nadopiekuńczy, mogą zaszkodzić w dobrej wierze. Trzeba szukać tego mitycznego złotego środka, a zarazem przygotować się na frustrację, że na poszukiwaniach się zakończy, bo to nie są sytuacje zerojedynkowe.
       
      Czy są jakieś sfery, w których twój syn ma większy fory?
      Jeśli są, to chyba wyłącznie wynikające z racji wieku, nie płci. Od 10-latki można wymagać więcej niż od 5-latka. Ale staramy się też z żoną nie szafować niczym w stylu „młodszym się ustępuje”, bo sami mamy młodsze rodzeństwo i doskonale zdajemy sobie sprawę, jak często zrzucanie odpowiedzialności za jakiś konflikt na starsze dziecko bywa niesprawiedliwe.
       
      Czego nauczyłeś się podczas pisania tej książki?
      Pojąłem skalę kulturowego uprzedmiotowienia kobiet, ustawiania ich od zarania dziejów w roli służebnej. Trudno pojąć, że w XXI wieku wciąż nie przepracowaliśmy tego problemu, a już na pewno nie sposób się na to godzić. Równe traktowanie, równe płace, możliwość decydowania o własnym ciele – to powinny być dziś oczywiste oczywistości, bo tak nakazuje elementarna przyzwoitość, a nie żaden urojony feminazizm. Mam nadzieję, że nasza książka będzie choć jedną z kropli drążących skałę.
    • Przez Bruxa
      Załóżmy, że istnieje ktoś, kto ma więcej pieniędzy, siły woli, lepsze ciało (wyrzeźbione) i jest równie szlachetny jak Marek Kotoński, na swojej stronie też porusza wiele mądrych tematów, nie jest politycznie poprawny itd. - ale głosi przeciwne główne tezy do Marka, czyli że nie można być szczęśliwym samemu, że pieniądze dają szczęście itp.
       
      No i komu tu wierzyć?

      Jak sprawdzić kto ma rację?
       
      Marek robi audycję "Kobieta (ani auto i pieniądze) szczęścia nie da", a potem ma "zwycięskie wizje", że stoi ubrany w drogie ciuchy i tankuje drogi samochód. Czyli ma pieniądze, za nie auto, które ma przyciągać kobietę/y. Skąd u niego te wizje, skoro to szczęścia rzekomo nie daje? Nie trolluję i nie hejtuję, po prostu zastanawiam się kto ma rację, bo po prostu nie wiem jak to sprawdzić i czy słuchając się jego rad pójdę dobrą drogą.
    • Przez MoszeKortuxy
      Feministki chcą niszczyć patriarchat i konserwatyzm dlatego nawiązują swoją działalność do książki i filmu dla mężczyzn  Kobiety jak to kobiety - zawsze podążają za mężczyznami 
      Powitajcie "Femme Feral" - kobiecy Fight Club z UK mający na celu obalić konserwatywny rząd 
       
       
      Nie wiem czy wiecie, ale powstała też fabularna wersja kobiecego Fight Club  "Female Fight Club" - https://zalukaj.com/zalukaj-film/27350/female_fight_club_2016_.html
      Oto opis tego filmu na zalukaj:
      "To opowieść o tajnych, podziemnych i bezwzględnych walkach kobiet rządzonych przez sadystycznego samca. Główna bohaterka (Amy Johnston) będzie chciała ocalić swoją siostrę od tego szaleństwa, a przy okazji obalić męskiego tyrana..."
       
      Nie wiem jak Wy Bracia, ale ja uważam, że ten temat idealnie nadaje się do działu "Śmieszkowanie"  
      Piszcie co sądzicie na ten temat  Zachęcam do wesołej dyskusji! 
    • Przez MoszeKortuxy
      https://apynews.pl/radoslaw-kotarski-ksiazka-ile-zarobil
      Radosław Kotarski jest założycielem kanału Polimaty na YouTube,  prowadzącym programu "Podróże z historią" emitowanego w telewizji i autorem dwóch popularnych książek - "Nic bardziej mylnego" i "Włam się do mózgu". W najnowszym wywiadzie Michała Szafrańskiego Radek ujawnia, ile zarobił na wydaniu książki. Te liczby są imponujące!

      Najnowszy film na kanale "Jak oszczędzać pieniądze" to właśnie wywiad na temat self publishingu, czyli samodzielnego wydawania książki, bez pomocy wydawnictwa. Gościem programu był Radosław Kotarski, który zainspirowany wydaną przez Michała książką postanowił również wydać własną pozycję samodzielnie. 

      Dzieło Radka okazało się bestsellerem i obowiązkową lekturą dla wszystkich, którzy chcą się skutecznie uczyć. A człowiek przecież uczy się całe życie. Twórca przyznaje, że już wielokrotnie przekonał się o skuteczności rad zawartych w swojej książce od widzów, którzy wysyłają mu podziękowania za osiągnięte sukcesy. 

      Tutaj możecie obejrzeć wywiad, o którym mowa: 
       
      W wywiadzie Radosław Kotarski przyznał, że na wydaniu 3 książek, które sprzedały się w ogromnym nakładzie liczącym ponad 115 tysięcy egzemplarzy w 4 miesiące zarobił 7 milionów złotych! Taki dochód robi ogromne wrażenie, lecz nie ma co się dziwić - Radek zapracował sobie na takie wyniki. Książki z jego wydawnictw są dopracowane pod każdym względem - pięknie wydane, a w środku znajdziemy wiele zdjęć i kolorowych notatek. Wszystkie podane metody w "Włam się do mózgu" zostały przetestowane na skórze autora zanim zostały opublikowane. Podczas pisania książki Radek nauczył się języka szwedzkiego, by potwierdzić skuteczność przekazywanych porad. I właśnie za tę jakość ludzie są gotowi wydawać swoje pieniądze. 
       
    • Przez luter1
      Witam. 
       Mam 32 lata i od kilku miesięcy bacznie słucham audycję Marka z których wiele czerpię w i znacznej mierze się zgadzam. 
      Bardzo mi przykro z powodu zbanowania kanału (w szczególności bo nie przesłuchałem wszystkiego) jedna jest mi 
      bardzo miło zagościć w końcu na forum braciasamcy.pl/ 
      Pozdrawiam braci i ojców (przełożonych  )
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.