Jump to content

Głodóweczka - begin


Recommended Posts

18 minut temu, Androgeniczna napisał:

Głodówkę można robić przy normalnej wadze a nie mając już niedowagę. 

Przy 42kg byłam już lekko pulchniutka;) Była to dla mnie bardzo zdrowa waga, do której wracam z aktualnych 39. 

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
  • Replies 121
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Mój rekord to 7 dni o wodzie.   Nie zauważyłem specjalnych spadków masy mięśniowej.   Najgorzej jest po 2 dniu, potem z górki.   Fajny sposób na darmowe oczyszczenie.

Zanim zabierzecie się za głodówkę, to wpierw przeczytać książki na ten temat, by se problemów nie narobić, najważniejsze jest wychodzenie z niej, gdy jest się długo na niej i pójdziecie nagle na makar

@Inny i Wyjątkowy SIR2 jako gen długowieczności to ponoć gruby mit. Spójrzmy teraz jeszcze na fakty. Największą populację stulatków cieszących się dobrym zdrowiem znajdziemy na japońskiej Okina

Interesowałam się swego czasu głodówkami, sama chciałam taką przeprowadzić i jak się okazało, dobrze, że nie zrobiłam tego. Zdania są podzielone co do głodówek ale wychodzi na to, że dużo zależy od organizmu. Sam post 14 godzinny nam dobrze robi, więc najlepiej robić duże przerwy pomiędzy posiłkami, to samo wpływa na nasze zdrowie. Dużo zależy od odżywienia organizmu, chorób współistniejących, a nawet płci. Jest taki sposób żywienia, zwany IF, czyli 8 h w których możesz jeść, reszta postu. Jednak bardziej jest on zalecany mężczyznom, gdyż kobieta z racji zaprogramowania na danie nowego życia, potrzebuje być lepiej odżywiona, przez to jest bardziej wrażliwa na niedobór kalorii i zaburzenia hormonalne przy takich "restrykcjach". Jest jednak to indywidualne. Jeśli już robić głodówkę to na pewno teraz w lato, bo zimową porą trochę ciężko. Trzeba jedynie uważać, ponieważ po głodówkach lubi pojawiać się problem z tarczycą. 

Edited by _oliv2407
Link to post
Share on other sites
54 minuty temu, Hatmehit napisał:

Przy 42kg byłam już lekko pulchniutka;) Była to dla mnie bardzo zdrowa waga, do której wracam z aktualnych 39. 

A ile masz wzrostu? Musisz być bardzo niska. Ja przy 160 cm ważący 45 kg byłam moim zdaniem za chuda i cieszyłam się gdy przytyłam.

Link to post
Share on other sites

Ehem... te złogi to chyba tylko jak ktoś ma zatwardzenia, ja miałam za przeproszeniem sraaczki i nie miałam żadnych złóg. W ogóle jestem sceptyczna w tym temacie.. Na przykład, co z tego że zrobi się głodówkę raz do roku, skoro przez 350 dni organizm pracuje tak samo by wchłonąć to samo jedzenie. Nie odciąży się go przez jedną głodówkę, trzeba zmienić ilość i typ jedzenia.

Link to post
Share on other sites

@Hatmehit 

 

Nawet najzdrowszy organizm można troszkę oczyścić.

 

Głodówka ma niesamowitą moc.

 

Świetnie działa  na  nowotwory.

 

Energia witalna podnosi się w niesamowity sposób, to jest dla nas mężczyzn coś jak zaprzestanie ejakulacji, kolejne niesamowite źródło pradawnej, potężnej  energii - głód.

Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Hatmehit napisał:

To chyba tylko dla osób, które mają bardzo mocną psychikę oraz nie są mocno szczupłe, ogólnie spore ryzyko

Dokładnie, osoby mocno szczupłe nie powinny raczej urządzać sobie głodówek wodnych. Już lepszą opcją byłby post na sokach, jeśli ktoś czuje jakąś potrzebę oczyszczania.

 

13 godzin temu, gladia napisał:

już jestem po :) 

Gratuluję w takim razie wytrwałości :). O poście dr Ewy Dąbrowskiej czytałam. Ale raczej nie przemawia do mnie opcja jedzenia przez 6 tygodni warzyw. Wolę owocki :D.

Link to post
Share on other sites

Zanim zabierzecie się za głodówkę, to wpierw przeczytać książki na ten temat, by se problemów nie narobić, najważniejsze jest wychodzenie z niej, gdy jest się długo na niej i pójdziecie nagle na makaron z burgerami to możecie się przekręcić dlatego, wpierw douczyć się. 

Edited by SzatanKrieger
  • Like 4
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, RENGERS napisał:

Nawet najzdrowszy organizm można troszkę oczyścić.

Tak, ale nie warto ryzyzkować doprowadzenia się do wychudzenia;) Bo będzie to miało znacznie gorsze skutki niż dobre konsekwencje oczyszczenia. Dlatego nie chcę nawet próbować. 

Link to post
Share on other sites
52 minuty temu, ewelina napisał:

 O poście dr Ewy Dąbrowskiej czytałam. Ale raczej nie przemawia do mnie opcja jedzenia przez 6 tygodni warzyw. Wolę owocki :D.

A do kogo przemawia opcja żywienia się tylko wodą przez 10 czy więcej dni? ;)  Ale jak mus to mus, jeśli komuś zależy na efektach leczniczych. Bo przy owockach niestety, nie przechodzi się na  odżywianie wewnętrzne.  Podobnie jak przy ograniczeniu kalorii do minimum. Jak będziesz przez dluższy czas pić tylko wodę ale raz na trzy dni zjesz schabowego to może i schudniesz, ale rozregulujesz sobie totalnie metabolizm.

Ja głodowki i posty stosuję nie dla zrzucenia kg tylko dla oczyszczenia organizmu. To czas na gruntowne porządki. Większość z nas jest chorych, choć jeszcze nie mamy objawów ;)  Jemy przetworzone żarcie, oddychamy zatrutym powietrzem, żyjemy po prostu w świecie, gdzie coraz mniej naturalności a coraz więcej chemii.   Warto więc robić sobie takie odtruwanie co jakiś czas. Co robią chore zwierzęta? Przestają jeść. Instynktownie wiedzą, co należy robić. 

Co się dzieje w czasie niejedzienia? Dużo dobrych rzeczy o ile to niejedzenie nie trwa bez końca :)  

 

Jak zachowuje się nasz organizm, gdy nagle nie otrzyma pożywienia? Dokładnie tak jak my, gdybyśmy znaleźli się, na przykład, w lodowatym domu i zabrakłoby nam węgla do palenia w piecu. Najpierw - poszukalibyśmy węgla, drewna czy innych rzeczy nadających się do spalenia. Potem rozejrzelibyśmy się za innymi materiałami, które dało by się spalić: połamane krzesła, zepsute sprzęty. Wszystko, co niezbyt dobrze działa i jest zepsute poszłoby do pieca. Dopiero na końcu zastanowilibyśmy się, czy spalić zabytkowy kredens i dobre sprzęty. Podobnie postępuje organizm. W czasie pierwszych dni głodówki, gdy jest całkowicie pozbawiony pożywienia z zewnątrz, a musi wytworzyć przecież energię potrzebną do podtrzymania funkcjonowania i do życia, podejmuje przegląd generalny swoich rezerw. W pierwszym rzędzie „spala” nagromadzone pokłady tłuszczu, ale też pozbywa się wszystkiego co jest zbędne i chore. Przeprowadza „przegląd generalny” nie tylko swoich zapasów, ale także sposobu funkcjonowania. Doprowadza do porządku, szwankujące z powodu niewłaściwego traktowania, organy. Reguluje związane z metabolizmem, rozregulowane funkcje organizmu. Porządkuje pracę, nie tylko organów biorących udział w przemianie materii, ale także innych, związanych z układem immunologicznym i nerwowym.

Szukając rezerw do spalania, krew czyści arterie z odłożonych tam cholesterolowych złogów. Są one dobrym „paliwem”. Podobnie wszystkie niepotrzebne złogi, które w organach zbierają się latami: cysty, zgrubienia, drobne ogniska ropne np.: pod zębami, brązowy, starczy barwnik, sole wapnia, krosty itp., a także martwe bakterie, obumarłe lub zwyrodniałe komórki. Chore tkanki organizm zużywa bardzo szybko. Następuje gruntowne oczyszczenie organizmu z niebezpiecznych „bomb z opóźnionym zapłonem”. 

 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, SzatanKrieger napisał:

Zanim zabierzecie się za głodówkę, to wpierw przeczytać książki na ten temat, by se problemów nie narobić, najważniejsze jest wychodzenie z niej, gdy jest się długo na niej i pójdziecie nagle na makaron z burgerami to możecie się przekręcić dlatego, wpierw douczyć się. 

Dokładnie! To nie jest tak, że każdy może zrobić głodówkę, a jak już się ją robi, to trzeba umieć. Nasz organizm jest znacznie bardziej skomplikowany, żeby powiedzieć, że potrzebuję " oczyszczania". Sam fizjologicznie ma pewne szlaki pozbywania się toksyn i u nie których osób one po prostu źle działają. Tak samo jest z pozbywaniem pasożytów, faktycznie wiele osób je ma ale łykanie czegokolwiek na pozbycie się ich może skończyć się gorzej niż lepiej, bo na każdego pasożyta działa inny lek czy zioło, a po drugie można mieć na to za słaby organizm i za nim się oczyści to trzeba wzmocnić. Słyszałam o przypadkach gdzie ludzie na oczyszczaniu sokami trafili do szpitala. Każde działanie ma plusy i minusy i trzeba to wszystko wiedzieć. Z resztą nasz organizm jak jest chory często sam nie chce przyjmować pokarmu, żeby wyzdrowieć. 

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, SzatanKrieger napisał:

Zanim zabierzecie się za głodówkę, to wpierw przeczytać książki na ten temat, by se problemów nie narobić, najważniejsze jest wychodzenie z niej, gdy jest się długo na niej i pójdziecie nagle na makaron z burgerami to możecie się przekręcić dlatego, wpierw douczyć się. 

Dokładnie. Często sama głodowka czy post to pikus. Trudniejsze jest wychodzenie, bo wyposzczony człowiek już nie ma cierpliwości. A niestety, wychodzenie powinno trwać tyle samo, co post. Ale ludzie olewają zasady i od razu lecieliby na pizzę, myśląc, że mały kawałeczek przecież nie zaszkodzi. Czasem i nie zaszkodzi jakoś strasznie (zalezy od czasu i sposobu poszczenia) ale na pewno nie pomoże - ja po pierwszym poście Dąbrowskiej, pierwszego dnia po zakonczeniu od razu zjadłam jajko i plasterek żołtego sera, bo już mi się śniły po nocach :D  Miałam tylko mega sraczkę i ból brzucha przez 2 dni, jakby mi ktoś do żołądka 5 kg kamieni nawsadzał.  

Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, gladia napisał:

pierwszego dnia po zakonczeniu od razu zjadłam jajko i plasterek żołtego sera, bo już mi się śniły po nocach :D

Na głodówce to nagle na tak dziwne rzeczy przychodzi ochota, że to masakra. Ale dobrze, że się wykasztaniłaś i było okej. 

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, SzatanKrieger napisał:

Na głodówce to nagle na tak dziwne rzeczy przychodzi ochota, że to masakra. Ale dobrze, że się wykasztaniłaś i było okej. 

Najgorzej, gdy musisz gotować dla reszty rodziny normalne posiłki. Patrzysz, wąchasz i aż Cię skręca z żalu. Czasem się zapomnisz i w odruchu obliżesz łyżkę po gulaszu - ja wtedy robiłam takie przestraszone och na wdechu i szybko wypluwałam do zlewu tę nikłą zawartość łyżki i płukałam usta :D  Taka zdyscyplinowana byłam, haha. Nad odruchami ciężko zapanować, jak się całe lata gotuje, smakuje, oblizuje te łyżki :) Nie wspominając o tym, że śniło mi się niejednokrotnie, iż jem np. schabowego. Budziłam się wtedy jak po jakimś koszmarze :lol:

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

@gladia

 

Byłem na 2 tygodniach głodówki i siostra przyjechała z jej facetem na kilka dni. Nie muszę mówić, że codziennie były mega potrawy, 4 pizze zamówione itd, a ja w nie patrzony jak w obrazek matki boskiej i mówiący "jedzcie, jedzcie i co już więcej nie chcecie tyle zostało?" :D 

Dodatkowo jeszcze przywiozła z za granicy pare rzeczy, których mi brakowało - moja słaba, silna wola była konkretnie wystawiona na próbę ?

4 minuty temu, gladia napisał:

Czasem się zapomnisz i w odruchu obliżesz łyżkę po gulaszu - ja wtedy robiłam takie przestraszone och na wdechu i szybko wypluwałam do zlewu tę nikłą zawartość łyżki i płukałam usta 

Skąś to znam :D 

 

Ale tego nie wolno robić, na szczęście tak do 15 dnia nic się nie stanie, najwyżej będziesz miała "sraczkę i 5kg"  :D 

Link to post
Share on other sites

@SzatanKrieger nie taka słaba ta Twoja silna wola, skoro oparłeś się pokusom :) 

U mnie, przyznaję, bywało, że po kilku dniach przerywałam post. To jeszcze czas, gdy nie szkoda było mi przerwać, bo jak dociągałam do ponad tygodnia to już potrafiłam utrzymać swoją słabą silną wolę w ryzach nawet, gdy szlam na dużą imprezę, gdzie obfitość jadła i napitków... 

Ale po kilku dniach to potrafiłam sobie elegancko tłumaczyć - oj tam, co to jest 3 dni, zacznę za tydzień od nowa... :D 

Kluczowe jest tu nastawienie psychiczne do postu. Bo tak z marszu to często obarczone jest ryzykiem niepowodzenia. Ja już kilka dni przed, odstawiam mięso i cukier, układam sobie w głowie, że to mój świadomy wybór i nie będę cierpieć, gdy nie zjem przez miesiąc ulubionych rzeczy, choć wtedy jak na przekór najbardziej się ich chce. Jajko w lodówce wręcz skacze na półce i woła - zjedz mnie :lol: 

Edited by gladia
Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, Hatmehit napisał:

Omdlenia, spadek wagi z 42 do 36kg

U mnie spadek wagi z 80kg do 65kg

Omdlenia mogą się zdarzyć, ja natomiast ich nie miałem, dlatego też warto się solidnie przygotować.

 

Ja na kilka tygodni przed docelową głodówką robiłem głodówkę w każdą niedzielę i też tylko na wodzie no i jeszcze przed dłuższą głodówką zrobiłem 3 dni wstępnie, żeby zbadać nieco grunt ?

 

Myślę, że jeszcze w tym roku zabiorę się za głodówkę 42 dniową oczywiście jeżeli coś będzie nie tak, to się wycofam, zdrowie jest najważniejsze.

Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, SzatanKrieger napisał:

Nie taka moja silna słaba wola, jak to brzmi - na 99% porażek przypadło 1% zwycięstw :D 

Eeee, no to ja tu podziwiałam Twoją silną wolę a teraz chyba muszę cofnąć uznanie :D   

  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
  • 1 year later...
On 9/4/2018 at 11:14 AM, wrotycz said:

Nie można się głodówką odchudzić - od tego jest dieta i siłownia.

 

Przepraszam tych, którzy wzięli to sobie  za bardzo do serca. Myliłem się. Rzadko mi się to zdarza ale się zdarza.

 

Tu jest wykład Pana doktora o postach, dietach i odchudzaniu. Bombowe, całkiem dosłownie. Bombowe bo wydadzą i przewraca wszystkie popularne mity na temat odchudzania i postu.

 

(są polskie napisy)

 

mqdefault.jpg

 

Edited by wrotycz
Link to post
Share on other sites
43 minuty temu, wrotycz napisał:

Bombowe bo wydadzą i przewraca wszystkie popularne mity na temat odchudzania i postu.

 

Jest też świetny kanał YouTube gdzie człowiek od lat dokumentuje swoje posty, łącznie z badaniami medycznymi.

Najdłuższy na samej wodzie to bodajże 40 dni. 

Mnóstwo ciekawych informacji związanych z wpływem postu na zdrowie i sposobem przeprowadzania.

 

https://m.youtube.com/channel/UCKLM3eFAnkcYhqO3UmSeh_g/videos

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.