Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Mordimer

Nawet różowe paski zauważają, że social media sieją spustoszenie

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

wśród  kobiet.

 

 

Edytowane przez Mordimer
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Mordimer

To już zaszło zbyt daleko żeby normalnie można było coś zmienić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Granice głupoty w social mediach zostały przekroczone już dawno, niby facebook traci użytkowników ale pozostałe instagramy itp. zdobywają nowych, a tam festiwal zakłamania próżności i retuszu zdjęć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kataklizm, aktualne trendy społeczne zdaje się nie są odwracalne. 

Klasyczne zaoranie do zera może zrestartować system. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Podobna zawartość

    • Przez Garrett
      Jak w temacie - czy ktos z Was czytał jego książki. Są dostępne u mnie bibliotece i nie wiem która na początek.
      Bardzo mnie intryguje pozycja: "Dlaczego kobiety uprawiają seks. Motywacje seksualne - od przygody po zemstę" - na pewno sporo ciekawej wiedzy tam jest.
       
      Ale moze lepiej od tych wcześniejszych zacząć? 
    • Przez viko
      Ok to tak na start. Pracuję od niedawna w jedniej firmie, gdzie doszedłem jako nowa osoba. Zespół w połowie składa się z kobiet. W pierwszym dniu pracy dziewczyna z którą pracuję, w salce kiedy byliśmy sami, ponieważ mamy twprzyć zespół powiedziała mi że kiedyś zachorowała na raka. Trochę zdziwiło mnie takie zachowanie ponieważ znała mnie jakieś 7 godzin. Szczerze nie wiedziałem co powiedzieć. 
       
      Drugie dziwne zachowanie. Mieliśmy przygotować plan pracy na następne 3 miesiące, opracować prezentację i przedstawić szefowi, razem. Opracowałem ja, kobieta z którą pracuję oczywiście była zajęta innymi sprawami, ale w chwili preznetacji, odpierdzielona przyszła na spotkanie i robiła dobrą minęł do złej gry. 
       
      Kolejne spotkanie, nie zostałem dopuszczony do głosu, ponieważ manager łącznie z koleżanką nie dali mi takiej możliwości. Szefu z zgranicy, tylko się przyglądał ale wiedział o co chodzi. Nie powiedział ani słowa. Ale to nie koniec historii. Poszliśmy na spotkanie wieczorem, ładnie pięknie. Rano pojawiłem się jako pierwszy w pracy, napiałem maila do szefa z prośbą o spotkanie. Szefu przyszedł jak drugi, sprawdził pocztę, po chwili podszedł i zaczeliśmy rozmawiać. 
       
      Zatrudniono mnie po to żebym wprowadził w firmie kilka zmian, które mają pomóc i przyśpieszyć pracę. Do tej pory nie miałem takiej możliwości. Powiedziałem szefowi jakie są moje spostrzeżenia i jak to wygląda. Przyznał mi rację, ale też powiedział że na razie nie ma na to miejsca i czasu. Okazuje się że zatrudniono z myślą o czymś co nastąpi za rok czasu, kasa niestety nie jest konkurencyjna. 
       
      Po wyjeździe szefa, wszystko wróciło do pierwotnej wercji. Dzisiaj jednak zdziwiła mnie jedna sytuacja, mianowicie odbyło się spotkanie: ja, manager oraz koleżana. Pojawiła się pytanie kto obejmie pozycję lidera, koleżanka bez wahania powiedziała: no to ja będę. Manager oczywiście przytaknał. Teraz wiem, że zostałem zatrudniony po to żeby zapieprzać na ludzi bez umiejętności i doświadczenia. Ja mam podan 9 lat, koleżanka 1,5 roku. Jej umiejętności oceniłbym na umiejętności osoby początkującej. 
       
      Wiem o tym, że nie przedłużam z nimi umowy. Idalnie wypowiedzenie jak najwcześniej umowy, po tym jak znajdę gdzieś indziej prace. 
       
      A jakie Wy macie doświadczenia z koleżankami w miejscu pracy?
    • Przez JacekWaw
      Czy ja nienawidzę kobiet? Czasami nad tym się zastanawiam. Ale nie, to nie tak.
      Po prostu za dobrze je poznałem i od paru lat (i paru związków) utrzymuję duży dystans, oczy szeroko otwarte dookoła głowy oraz trzeźwe myślenie. 
       
      Jak byłem młody, w wieku powiedzmy 20, 23 czy nawet jeszcze 25 lat, byłem typowym białym rycerzem. Wszystko dla kobiet, pantofel, tak żeby im zapewniać rozrywki, żeby im zapewniać emocje, żeby im zapewniać dobra materialne, a nawet samochody pożyczać. One oczywiście mnie zdradzały i zostawiały dla bogatszych badboyów. Wtedy tak było. Ale mniejsza z tym, o tym szkoda gadać.
       
      Później, po wielu obserwacjach, wielu związkach, wielu doświadczonych manipulacjach ze strony kobiet czy wręcz oszustwach, nauczyłem się tego jakie one są. W wieku 26, 27 już wiedziałem o co chodzi. Obserwowałem też związki moich znajomych. Dziś mam prawie 34 lata i cóż - jestem singlem i nie zamierzam nigdy tego zmieniać. Związki - owszem będę mieć, ale nigdy nie stałe, nigdy nie mieszkanie razem i nigdy nie ślub. Znajomi oczywiście z tego się śmieją, krytykują i namawiają żebym w końcu znalazł żonę. Patrzę na ich związki i ich nieszczęśliwe życie i myślę: nigdy.
      Koleżanki? Jedne mi mówią że skoro w tym wieku nie mam żony to jestem niedojrzałym egoistą itd, a inne "współczują". A ja współczuję ich mężom (moim kolegom) gdy widzę że faceci którzy jeszcze parę lat temu mieli hobby, swoje zajęcia, swój czas, teraz jedyne czym się zajmują to słuchaniem swoich żon i wypełnianiem ich poleceń. Zero hobby, zero siłowni, każdy z brzuszkiem i bez kondycji, bo czasu nie ma, bo żona wypełnia ich cały czas. No cóż...
       
      Dlatego czasem sobie myślę: czy ja nienawidzę kobiet? Nie, to nieprawda. Cały czas spotykam się z kobietami. Cały czas wchodzę w związki. Ale tak zwane luźne związki, bez mieszkania razem - warunek konieczny żeby utrzymać swoje zasoby bez strat (i psychikę przede wszystkim).
      Od 7-8 lat było tak (kolejność przypadkowa): 
      Związek z samotną matką z dzieckiem? Przerabiałem, psychicznie męczarnia, ale do końca trzeźwo myślałem więc nawet nie zamieszkaliśmy razem, a i w porę uciekłem.
      Związek z księżniczką która ma tak wysokie mniemanie o sobie, że mam jej służyć? Przerabiałem, ale też trzeźwo myślałem więc też nie dopuściłem do zamieszkania razem i w porę uciekłem.
      Związek z materialistką, która chciała żyć za moje pieniądze w każdej sferze życia? Przerabiałem, co ciekawe nie wydałem na nią ani złotówki, mimo że praktycznie codziennie próbowała wyciągać kasę, ale zawsze odwracałem sytuację tak, że nie dostawała nic. Psychicznie mnie to zmęczyło (ciągłe jej gierki o kasę i moje odbijanie tych gierek) więc koniec.
      Związek z manipulantką, która próbowała mnie złapać na dziecko i dążyć jak najszybciej do ślubu, bo tak jej matka podpowiadała? Przerabiałem, nic jej z tego nie wyszło, a skończyło się na tym że mimo że mnie niesamowicie fizycznie pociągała, to od pewnego momentu zrezygnowałem z sexu z nią:)  
      Było też kilka innych, ale z charakterami jak te wymienione wyżej.
       
      I wiecie co? Nie żałuję tych związków, tego czasu w tych związkach. Każdy z nich coś mi dawał, a gdy przychodził ten moment gdy coś mi chciały zabierać (spokój psychiczny, pieniądze, inne zasoby itd) to po prostu trzeźwo to obserwowałem i kończyłem tego typu znajomość. 
      Jestem chamem? Nie, po prostu trzeźwo myślę i wiem jakie są kobiety. Ale je kocham, uwielbiam i nie wyobrażam sobie samotności, mimo że sam siebie widzę jako wiecznego singla. Spotykam się z nimi, jak z jedną się coś kończy to z następną, z góry wiem że też to się rozsypie, bo każda kobieta potrafi rozwalić swój związek, z góry wiem że tak będzie, ale i tak cieszę się chwilą i korzystam z fajnych chwil w związkach. Ale jednocześnie prowadzę obserwację, zabezpieczam "tyły" w przypadku odwrotu, złotówki nie wydaję, finansów pilnuję, no i oczywiście bezpiecznego seksu. 

      Musiałem się wygadać, bo właśnie wróciłem z "kawy" z moją piękną obecną partnerką, która może już jutro, pojutrze, za parę dni, będzie moją ex. Niestety za dużo czerwonych lampek na moim radarze się pojawiło, więc kończymy ten temat. Ale będzie następna:)
       
       
       
       
    • Przez Mordimer
      „Są dwa typy Polek, które wychodzą za muzułmanów” - mówi Anita. W domu męża w Pakistanie przeżyła piekło
      - Europejka, która przeszła na islam, nigdy nie będzie na ich terenie szanowana. Jesteśmy traktowane jak psy, na które można wrzeszczeć i które można bić, jeśli coś się nie podoba, "Allah tak chciał" komentowała rodzina mojego męża kolejne siniaki - opowiada Anita.
       
      źródło: https://kobieta.wp.pl/sa-dwa-typy-polek-ktore-wychodza-za-muzulmanow-mowi-anita-w-domu-meza-w-pakistanie-przezyla-pieklo-6277112114714241a
       
       
      Pomijając fakty ekonomiczne, zero myślenia stategicznego  u tych kobiet, książe przychodzi robi wrażenie wywołuje enocje i... potem to już schemat, na miejscu okazuje się, że nie ma fikania i nie ma zamku z 50 pokojami...
      Nawet w takim portalu pojawiają się artykułu pośrednio przestrzegające młode kobiety przez takimi sytuacjami.
    • Przez Deleteduser03
      Witam 
      W poprzednim wątku na końcu zaznaczyłem, że CDN, toteż wywiązuje się z obietnicy. Kolejne zasady, wskazówki, wnioski jakie powstały w ciągu mego 31 letniego żywota:
       
      11) Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze - nie obchodzi mnie co inni robią. Dopóki nie wchodzą mi w drogę wszystko jest ok. Ale pod żadnym pozorem nie pozwalam sobie na rady dotyczące mojego życia czy przyszłości. Chyba, że sam zacznę temat. Najczęściej jednak ten temat dotyczy związków, dzieci itp. Trzeba wiedzieć co można komu powiedzieć. Jednej osobie delikatne: nie znalazłem tej jedynej (z poczuciem humoru lub trochę nawet szyderczo). Innym bardziej stanowczo np. Na pytanie kiedy ślub? - odpowiadam pytaniem - kiedy rozwód?
      12) She can make you or break you - inspirująca kobieta naprawdę dodaje skrzydeł. Gdy Cie motywuje możesz wykrzesać z Siebie 150 procent. Ale zła kobieta zniszczy Cię. Niektórzy wygrywają w totka. Szansę są podobne. 
      13) To co jest prawdziwe, a to co faktycznie jest, nie zawsze jest tym samym - stopień jaki ludzie udają szczęście jest fascynujący. Te słodkie minki na spotkaniach. Całusy. A w domu ciągłe awantury. No i ciągłe udawanie, iż ma się więcej niż w rzeczywistości. Chwilówka by zastawić syto stół. Ja jak nie miałem pieniędzy by zapraszać gościu nie robiłem tego. Goście pojedzą, popiją, wyjdą i zapomną. A dług pozostanie. 
      14) Jeśli nie dokonujesz wyborów, to stajesz się ofiarą wyboru - to chyba nie wymaga wyjaśnienia. Albo ty dokonujesz wyborów w swoim życiu, albo ktoś wybierze za Ciebie. A kto wie co jest najlepsze dla Ciebie? 
      15) Jeśli coś wygląda na podstęp to wiedz, że to podstęp - większość sytuacji jest taka jak nam się wydaje na pierwszy rzut oka. Nie trzeba godzinami rozmyślać nad tym. Jeśli ktoś jest chce nam coś dać za darmo, oczywiste jest, że coś jest tu nie tak. Za darmo jest tylko ser w pułapce na myszy. Gdy ktoś proponuję nam umowę, która jest korzystniejsza dla nas od razu kończymy rozmowę. Nikt nie podpisuje z własnej woli niekorzystną dla siebie umowę. A jeśli tak, to naprawdę chcemy wchodzić w biznes z taką osobą?
      Na razie tyle. Jak wróci wena może wątek będzie kontynuowany. 
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.