Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Mordimer

Kolejny kwiatek z Rolnik szuka żony

Polecane posty

Napisano (edytowany)

Tu klasyk, mam dzidziusia szukam odpowiedzialnego partnera.

https://streamable.com/uy68x

 

Tutaj Pani wspomina - "Nie można nikogo udawać" - kobieta okłamuje ze zdjęciami, po czym prawda wychodzi na spotkaniu,

 

 

 

Program wyreżyserowany, niemniej właściwe podejście do sytuacji kłamstw i manipulacji ze strony kobie. 

Edytowano przez Mordimer
  • Like 9
  • Dzięki 2
  • Haha 9
  • Zdziwiony 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

"Dziewczyny dziewczynami... Ok był zawiedziony ale dla mnie to prostak. Dzisiaj wyszedł z niego cham. Mógł swoje niezadowolenie okazać bardziej przyzwoicie bo sam jakimś adonisem nie jest"

 

"przecież ona może schudnąć a on zachorować i tak samo utyć, np problemy z tarczyca i nadwaga gotowa po odstawieniu lekarstw . Najważniejszy charakter i jak kobietę potraktował a nie wykrzywia się na jej widok"

 

"Fakt nie dała aktualnej foty lub za bardzo przerobiła lol ale jego zachowanie też nie na miejscu ... Sorry"

 

"Nie zrobił na mnie dobrego wrażenia 😒już nie wiem czy on szuka miłości czy laski o ładnym wygladzie."

 

Większość kobiet pisze normalnie, ale jakieś 25% jest w szoku jak to mogło wpłynąć na jego decyzje.

 

  • Like 1
  • Haha 4
  • Zdziwiony 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Podrzuciłem ten film pannie, z którą pisałem na tindrze

Jutro sie mieliśmy poznać - ale sie nie spotkamy : )

Bredziła o body shamingu, ze jeśli oczekuje rozmiaru xs, to nie u niej - ale zdjęcia wszystkie bardzo ładnie wykadrowane, z góry i ani jednego całej sylwetki 😁 

Wrzucę printy, jak tylko je ogarnę 😁 

  • Like 5
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na zdjęciach super dziewczyna a w realu ... (cenzura).

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Normalny napisał:

Na zdjęciach super dziewczyna a w realu ... (cenzura).

Szkoda że nigdy nie jest odwrotnie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No dobrze, że pokazali jak to jest z tym kinderami czy tinderami ale generalnie takie programy to jest gnój i kilo pyrów. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A ona z krzykiem "HAHA, A TY MASZ ZAKOLA, ZAMKNIJ MORDĘ!"
Nie no, żartuję. Dobrze, że gość ma wymagania. 

  • Haha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Więcej krzywdy sobie dziewczyna narobiła tym programem niż pożytku.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Normalny Ale znajdą się "rycerze" co będą chcieli przygarnąć dziewczę pod swoje skrzydełka, bo w końcu taka wartościowa jest. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Trochę jak - przygarnij kropka, a raczej kobietę z problemami.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kobietom to można mówić, że facet zaczyna się od 180 cm.

Ale gdy facet powie, że kobieta kończy się na 55 kg - to już z niego cham i prostak.

  • Like 17
  • Dzięki 3
  • Haha 3
  • Smutny 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem co sobie myślą takie karyny, że ich krętactwo nie wyjdzie na jaw? Ale kurła jak? Myślą pewnie że facet postawiony przed faktem dokonanym, kamerami nie będzie robił scen, kręcił nosem, wsadzi księżniczkę na białego rumaka i powiezie do zamku. 

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś założyłem wątek o tym programie i cieszę się, że ten kotlet jest odgrzewany.

 

Panna poszła, nomen omen, na grubo. Ja pierdolę, miałam dłuższe włosy, i to jest jej tłumaczenie z debilnym grymasem na twarzy. Ale nie wspomniała, że też miała 30 kg mniej. Pewnie podstępna tarczyca, przecież ciastek mało wpierdalałam. Nie znam się na urodzie męskiej ale facet jest raczej do rzeczy, nie straszy.

 

Mi się też podoba Jessica, umiem gotować, sprzątać i dużo czytam. Chyba kurwa program telewizyjny. Stawiam 10 hrywien, że ta panna nie przeczytała nigdy w życiu żadnej książki.

 

 

  • Like 5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Magician napisał:

umiem gotować, sprzątać i dużo czytam.

Chyba najbardziej mityczne rzeczy u dzisiejszych socjal-różowych pasków, jakby to był problem ogarniecie koło siebie ugotowanie i posprzątanie.

Musisz mnie zaakceptować jaką jestem i niedowierzanie, że wszyscy traktują ją przedmiotowo - jak stałaś się betonem to trudno z nim inaczej się obchodzić.

 

  • Like 1
  • Dzięki 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zobaczcie, panna wyjeżdża na "dzień dobry" z tekstem, że nie można nikogo udawać i co się okazuje? Wysłała strasznie nieaktualne zdjęcia do programu. Na kolejne "dzień dobry" skłamała co do wyglądu. Co ma w takiej sytuacji gość zrobić, poczuł się na samym początku znajomości oszukany i jeśli miał jakąś nadzieję na znalezienie w niej żony, to niestety nie znajdzie, no bo jak można budować coś co od razu jest naznaczone kłamstwem?

Co się dzieje dalej. Gość, całkiem słusznie jest zaskoczony i na jego pytanie kiedy te zdjęcia były robione ta kobieta dalej brnie w swoim kłamstwie i stwierdza, że to drugie jest aktualne. No do jasnej cholery, nie jest, to są kompletnie inne osoby. Rolnik słusznie zwrócił uwagę na to żeby wysyłać takie zdjęcia jakimi na nich się jest, ponieważ jego tu kamerowali takim jaki jest. Laska już widać totalne zmieszanie. Ale jak to, on śmiał mi zwrócić uwagę, że ściemniam.

Moim zdaniem rolnik wyszedł z tej sytuacji najlepiej jak mógł.

  • Like 19

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Mordimer napisał:

jakby to był problem ogarniecie koło siebie ugotowanie i posprzątanie.

Dla niej to było osiągnięcie wszechczasów, skoro wspomniała o tym na pierwszym miejscu, mimo że długo nad pytaniem myślała. Marzę by przygarnąć chociaż na chwilę Jessicę. Miałbym dla niej lekturę, wszak lubi czytać. Na rozgrzewkę Platona i już by jej się zbierało na wymioty. Potem James Joyce i fantastyczny Ulisses, jej zwoje zaczęłyby dymić. Bałbym się jej dawać coś o non-dualizmie bo by mi explodowała. I z gotowania i sprzątania nici. Inna sprawa, że z tymi upiornymi tipsami nawet nie wpuściłbym jej do kuchni.

 

A możesz się mniej malować? Mogę, ale wtedy bym była taka wyblakła. W Jessice tkwi kwitnący geniusz, nieznanej proweniencji.

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ładnie Pani pojechała, idealny przykład na to jak one idealnie manipulują wrażeniem na zdjęciach.

 

I ten zawód na twarzy naszego bohatera... Bezcenne :D

 

A tak w ogóle, to nie lubię tego programu. Wiadomo, że reżyserowane, a bohaterowie na prawdę niepotrzebnie robią z siebie desperatów na oczach całego kraju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Przemek1991 napisał:

one idealnie manipulują

Próbują manipulować, ale kompletnie to im nie wychodzi. W mojej ocenie ta 120kilówka się totalnie zbłaźniła. Przy kilkumilionowej widowni. Na własne życzenie.

 

9 minut temu, Przemek1991 napisał:

Wiadomo, że reżyserowane

Jasne, że tak. Ale tylko do pewnego stopnia. Zawód i zniesmaczenie na twarzy rolnika jak widzi inna osobę na żywo niż na zdjęciu nie jest ustawiony.

 

Chciałbym poobracać Jessicę. Choć na chwilę. Dla niej Kant to zapewne manager Amber Golda, co kanty robił. Schopenhauer to woźnica Szopena, co woził go do George Sand. A wyżej wspomniany Platon to li tylko winko z filmu Pieniądze to nie wszystko. I love Jessica.

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

"Zakochałem się w kociaku teraz kończę we prosiaku"... Czy jakoś tak to leciało.

  • Like 1
  • Haha 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W rok +60 kilo niezły wynik 😆  

  • Haha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W sumie na jego miejscu, delikatnie mówic też bym się zdenerwował. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To chyba piąta seria, a nadal powielane są te same schematy. Szukam drugiej połówki, powtarzane co i rusz, z tęsknotą i rozmarzeniem na gębie. There's no such thing! Rolniki, do kurwy nędzy, nie ma żadnych drugich połówek. Ty sam jesteś całością. A kobieta może być tylko w jakimś sensie dopełnieniem. Które się pojawia na chwilę. I znika z Twoim ciągnikiem i polem. A wina jest zawsze Twoja. Ten John Deere za pół bańki jej się po prostu należy, nie dałeś jej szczęścia, zmarnowałeś jej tylko rok życia, a mogła wyjść za Romka z 6B.

  • Haha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ludzie powiedzcie mi czy samo kadrowanie jest w stanie ukryć aż tyle kg? czy to możliwe? czy zdjęcia był sprzed X lat, bo przecież ona tam wygląda jak zupełnie inna kobieta (i nie mówię, o dłuższych włosach :D , tylko o braku podgardla i dodatkowych 40 kg).

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

  • Podobna zawartość

    • Przez TheFlorator
      Siedzę sobie w sobotę na fotelu u fryzjera i jak zwykle udaję, że bacznie słucham trzech fryzjerek nawijających do siebie, tak naprawdę popadając w pół letarg.
       
      Panie nawijają między soba i nagle (dzięki temu zacnemu forum) moje uszy jednak strzeliły lekko do góry.
       
      Temat:
      Pani w podeszłym wieku zarejestrowała się na Tinderze, złapała "match'a" z panem z przedziału wiekowego 40-50 lat.
      Umówili sie na randkę. Spotkanie się odbyło ale było pierwszym i ostatnim.
       
      Co się okazało?
       
      Pani miała 72 (siedemdzieśiąt dwa) lata a na profilu umieściła swoje zdjęcia jak miała 40 parę lat!   
       
      Panie fryzjerki niby ją krytykowały podczas dyskucji ale malutki komentarz padł "no ja bym jeszcze zrozumiała nagiąć wiek o 3-4 lata ale nie o 30"
       
    • Przez rkons
      Witam Bracia,
       
      piszęz z telefonu dlatego też z góry przepraszam za ewentualne literówki i inne niedoróbki..
       
      W moim poprzednim związku kiedy jeszcze byliśmy razem powiedziałem ówczesnej dziewczynie, że nie utrzymuję kontaktu z byłymi kobietami, mój przekaz był jasny i klarowny.
       
      W maju poprzedniego roku zakończyłem związek, przyczyn było wiele, kiedyś opisywałem swoją historię na forum.
       
      Była poszła w tango, za namową siostry założyła sobie instagram, niedługo późnej ten, który był tylko kolegą nagle stał się nową gałęzią, jednym słowem klasyka gatunku.
       
      W marcu tego roku otrzymałem SMS od byłej o treści "wiem, że kiedyś rozmawialiśmy na ten temat i nie praktykujesz takich rzeczy ale gdybyś miał chęć wyskoczyć na piwko/winko i pogadać to daj znać" - odpisałem, że to nie ma sensu i nie zależy mi na relacji koleżeńskiej - była chciała zachować twarz odpowiadając, że rozumie i jak najbardziej szanuje decyzję po czym życzyła wszystkiego najlepszego.
       
      Od tamtej pory cisza z jej strony.
       
      Z lektury forum wiem, że zrobiłem dobrze, jednakże chciałbym się zapytać Was jakie były Wasze reakcje.
       
      Pozdrawiam 😊
    • Przez JacekWaw
      Kilka typowych zachowań kobiet które zaobserwowałem na przykładzie jednej kobiety z którą się spotykałem. Na szczęście już miałem pojęcie o kobietach, więc nie traktowałem tego poważnie, a jedynie zapałały mi się kolejne czerwone lampki przy niej:)
       
      Opowiadanie o niby znajomych: "a wiesz że chłopak mojej koleżanki to jej kupił to i to / zabrał ją na wakacje / zapłacił za to i za to" itp. Czyli nie mówiła wprost, że też tego ode mnie oczekuje, a niby przypadkowo opowiadała co jej się podoba u innych.
      Ewentualnie "rozmawiałam z koleżanką w pracy i ona twierdzi że facet w związku to POWINIEN to i to". Na początku wierzyłem że naprawdę o tym rozmawiała, ale potem stwierdziłem że zapewne to były zmyślone rozmowy, żeby tylko mi przekazać co ona myśli.
      Szczytem były teksty typu: "tak obserwuję różnych znajomych i widzę jak faceci się starają o swoje kobiety i WSZYSTKO dla nich robią" itd itp - tak komentowała gdy ja czegoś nie chciałem, nie miałem na coś ochoty lub miałem po prostu inne zdanie 
      Moje odpowiedzi zwykle na takie teksty: "jak są naiwni to niech tak robią dalej" - na co z jej strony był foch oczywiście.
       
      Innym jej ciekawym zagraniem były teksty gdy chciała (o naiwna) żebym jej coś kupił/zapłacił.
      Przykładowo: "a wiesz facet mojej koleżanki to ciągle ją zabiera na jakieś wycieczki, a Ty mnie nie" (zabiera w sensie że płaci).
      Moja odpowiedź całkowicie poważnie: "w sumie fajny pomysł, to możesz mnie zabrać gdzieś na weekend, zarezerwuj hotel, przyjedź po mnie i jedziemy"
      Ona: foch
       
      Uprzedzając Wasze wątpliwości - nie, nie byłem chamem ani sknerą, gdyby normalnie zaproponowała wyjazd to się składamy pół na poł, hotel znajduję i rezerwuję ja (nie zwalam tego na nią) i jedziemy moim autem, ale jak ona takie chamskie teksty - to ja również:)
       
      Inny przykład:
      "a wiesz mojej koleżance padł telefon, to jej facet jej podarował nowy model taki i taki, fajnego ma tego faceta" (torebkę/buty/ciuch/cokolwiek innego też można tu wstawić)
      Moja odpowiedź: "o, to jak ja będę potrzebował nowego telefonu to dam Ci znać, to tez mi kupisz?"
      Ona: foch
       
      Pewnie już się zastanawiacie po co z nią się zadawałem, skoro to były tego typu dialogi. Sami wiecie - miała też zalety i dlatego z nią byłem. A tego typu dialogi wydaje mi się że bywają w większości związków gdzie zakochany misio spełnia każdą jej zachciankę gdy usłyszy że inni faceci też tak robią, no przecież tak widocznie trzeba. Nasza znajomość trwała bardzo krótko, a jednak dzięki tego typu tekstom dobrze ją poznałem;) 
       
      Mimo krótkiej znajomości zaczęła wspominać o zamieszkaniu u mnie (mieszkałem sam oczywiście), nie wprost ale na zasadzie porównywania z innymi:
      "Wszystkie moje koleżanki to zamieszkały u swoich facetów" 
      Pytam: "składali się na mieszkanie pół na pół czy jak?"
      "Nie, no skąd, przecież to facet powinien mieć mieszkanie, więc się do nich wprowadziły"
      Moja odpowiedź "rozumiem że chociaż płacą pół na pół wszystkie rachunki i czynsz itd"
      "Jak to? Przecież są razem w związku, mają się rozliczać jak obcy za wynajem?"
      Moja odpowiedź "oczywiście, jakbyś Ty do mnie się wprowadziła, to płacisz wszystko na pół"
      Ona: foch    
       
      Szczytem był dzień kobiet. To już pod koniec naszej znajomości. Tzn ja wiedziałem że koniec już się szybko zbliża, ona chyba nie;)
      Wiedząc że będę się z nią widział wieczorem, rano napisałem jej tylko smsem coś w stylu "wszystkiego najlepszego z okacji dnia kobiet" i tyle.
      Na co ona: (autentyk!!!)
      "u nas w biurze tyle kwiatów że się nie mieszczą, wszystkie moje koleżanki dostały ogromne bukiety, ja też liczę że dziś dostanę od Ciebie ogromny bukiet"
      Trochę mnie zatkało, ale w swoim stylu odpisałem (mimo że miałem w planach wieczorem przyjść z jakimś małym bukietem kwiatków)
      "wiesz, ja nie uznaję dawania kwiatów na dzień kobiet, to żadne święto w sumie"
      Oczywiście żadnego spotkania wieczorem nie było.
      Ani już nigdy więcej.
      Z mojej strony.
       
      Piszcie swoje zaobserwowane przykłady, jak kobiety wymuszają coś niby porównując z innymi.
       
       
       
       
    • Przez SzejkNaftowy
      (szybkie info: początkowo temat miał dotyczyć jednego filmu z kanału SzyderczyHalasVlog ale nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji dlatego gorąco zachęcam zapoznać się z tematem do samego końca. Nie pożałujecie 😎)
       
      Mężczyzna z blogu SzyderczyHalasVlog przedstawiający się jako Karel Goldbaum podjął się ostatnio nieudolnej krytyki forum i naszej społeczności - wziął losowy, ośmieszający naszą społeczność komentarz do filmu Pana Marka i podjął się jego analizy tak jakby to faktycznie były nasze poglądy. Ale każdy ma swój słabszy okres, ponieważ SHV nie jest głupi i potrafi wyciągać ciekawe wnioski.
       
      Przykładowo na filmie poniżej SHV komentuje nietypowy, promowany przez amerykański serwis BuzzFeed związek kobiety i jej dwóch partnerów będący chyba zwiastunem "postępowej" przyszłości jaką chce nam zafundować zlewaczały, sfeminizowany zachód. Dziewczyna chwali się swoją potrzebą bycia "połączoną" z innymi ludźmi a także niesamowitą zdolnością i potrzebą czucia miłości do więcej niż jednej osoby, która niezrealizowana powoduje u niej uczucie "bycia w klatce" (oczywiście nie chodzi o seks ). Jej partnerzy to:
       
      Jon - raczej cichy, niegroźny, niezdecydowany chłopaczek, który jak widać nie do końca jest pogodzony z sytuacją ale grzecznie potakuje, tudzież siedzi cicho... i wszystkim to pasuje. Spotykała się z nim na początku póki nie natknęła się na... Andrew - chyba to, czego brakuje jej w tym pierwszym. Poznała go na treningu. A on sam przyznaje, że wszedł w to bo "trafiła się okazja" ("free game").  
      Więc mamy sytuację, w której kobieta korzysta z dwóch kolesi jednocześnie zręcznie opychając im swoją ideologię "połączenia", tudzież "otwarcia" ma drugą osobę. Do tego stopnia, że sami dochodzą do ciekawych wniosków ...
       
      Polecam ten przypadek do analizy. Spójrzcie na ich reakcje, mimikę twarzy, mowę ciała, sposoby w jaki sobie tłumaczą i racjonalizują swoją sytuację itd. Film wrzucam raczej po to by skupić się na przypadku "trójkąta miłosnego" aniżeli krytyce SHV (choć ten film to przykład, że on także pewne rzeczy zauważa).
       
       
      Kate Franzese z powyższego wesołego trójkącika ma kanał na YouTube gdzie naucza o "otwartych związkach (typu V )", zaleca je także osobom, które mają dzieci. Ach te entuzjastyczne komentarze kobiet...
      https://www.youtube.com/channel/UCuGOKqRY9Figasdfu00yEzA/videos
       
      I teraz Bracia i Siostry... zwrot akcji na który czekaliście
       
      Dosłownie w dwie minuty prześledziłem zawartość jej kanału nie spodziewając się raczej niczego ciekawego. A jednak znalazłem ciekawy film...
      (gdyby ktoś miał problemy z angielskim to poniżej przedstawię o co chodzi w skrócie)
       
       
      Okazało się iż Jon (ten pierwszy, milutki kuc-naiwniaczek) znalazł sobie kogoś poza nią... xD
       
      I pani Kate, która tak bardzo popiera otwarte związki, że zafundowała jeden swojemu partnerowi (na początku bez jego zgody, zdradziła go) teraz jest tym ZDRUZGOTANA. Nie bije mu brawa i nie ma uśmiechu od ucha do ucha tak jak to miało miejsce gdy dwóch gości latało wyłącznie za nią a ona im wciskała kit "spokojnie, wy też tak możecie... liczy się otwartość na innych ludzi i takie tam...". Zamiast tego jęczy przez 20 minut podkreślając swoje nieskończone cierpienie, złamane serce, brak "połączenia" z Jonem (jego atencja spadła). Co jakiś czas dodaje, że jest z niego dumna i go wspiera, że dalej mieszkają razem a potem znowu, że czuje się jakby ktoś jej serce wyrwał z dupy.
       
      Kolejna historia o tym jak kobieta chciała mieć wszystko dla siebie nie licząc się z nikim. Nawet napisała pod to ideologię i zmanipulowała dwóch kolesi. "Mam was obu i gdy dzielicie się mną to jest w porządku bo tak chcemy, bo ja tak powiedziałam. Ale gdy ja mam się dzielić jednym z was bo wy tak możecie, bo to otwarty związek, bo połączenie z innymi to już <chlip chlip>... mam złamane serce, jestem tylko biedną skrzywdzoną kobietką, która chciała sobie pobyć otwarta".
    • Przez SzatanKrieger
      Samotne matki szukają seksu. Jakie są plusy łóżkowej przyjaźni?
      Współczesne samotne matki pracują, uczą się, prowadzą satysfakcjonujące życie towarzyskie. Skupiają się nie tylko na dzieciach, ale i na sobie – mają pasje, zainteresowania. To piękne zadbane kobiety, a nie zahukane matki – Polki. Czy czegoś może im brakować?
        1. Przyczyny samotnego macierzyństwa
      Czy samotnym matkom brakuje mężczyzny? Wiele z nich nie chce wchodzić w kolejny związek. Niektóre są po traumatycznych doświadczeniach. Relacje kończyły z poważnych powodów. Partnerzy zmagali się z nałogami, uzależnieniami behawioralnymi, zaburzeniami emocjonalnymi, notorycznie zdradzali. Niektóre dziewczyny zostały porzucone, czasem z dnia na dzień. Część przyznaje, że ojcowie dzieci nie kontaktują się z nimi od lat, nie płacą alimentów. Niektórzy mężczyźni stosowali przemoc lub nawet stosują do dzisiaj, zastraszając i awanturując się przy jakimkolwiek kontakcie. Walka w sądzie o majątek lub prawa opieki nad dziećmi czasem trwa całe lata, obnażając najgorsze oblicza pozwanych.
      2. Matki wolą zostać same
      Po złych doświadczeniach, wiele kobiet nie chce się już wiązać z mężczyzną. Boją się, że ktoś znowu okaże się wilkiem w owczej skórze. Martwią się, że ktoś może skrzywdzić je lub dzieci. Nie chcą mieszać dzieciom w głowie i sercu. Najmłodsi i tak często borykają się z problemami emocjonalnymiwskutek rozstania rodziców, wymagają współpracy z terapeutą, psychologiem.
      Wiele kobiet jest już przyzwyczajona do życia w pojedynkę. Na co dzień ze wszystkim sobie radzą, pracują, mają pieniądze, mieszkania. Nie wyobrażają sobie znowu dopasowywać się do kogoś, dzielić codzienne życie z innym człowiekiem.
      Z tych powodów wiele samotnych matek nie jest już zainteresowana życiem w związku.
      Przyznają jednak, że często doskwierają im niezaspokojone potrzeby seksualne.
      Dlatego wiele kobiet szuka kochanka, ”przyjaciela z korzyściami”.
      Zobacz też: Domy samotnej matki
      3. Kobiety szukają niezobowiązującego seksu
      Czasy się zmieniły i dziś już nikogo nie zniesmacza, że kobieta mówi otwarcie o swoich potrzebach seksualnych. Dziewczyny w grupach dla samotnych matek wymieniają adresy portali, na których można poznawać mężczyzn do niezobowiązującego seksu, podpowiadają sobie nawzajem, gdzie na żywo można spotkać interesującego mężczyznę do spotkań.
      - Kochanek to substytut chłopaka, męża, partnera. Wybór go jest równie trudny i czasochłonny co ”normalnego” partnera - często kryteria są te same. Ale taka forma znajomości ma więcej plusów niż zwykły związek - mówi 30-letnia Magdalena.
      Zobacz też: Prawa samotnej matki
      4. Plusy nieformalnych znajomości
      Magda: - Wie, że zawsze może być wymieniony, więc się stara. Nie ma presji, ciśnienia i zobowiązań, które są stresujące. Z kochankiem nie ma o co się pokłócić, bo każdy ma swoje życie.
      Agata zgadza się z koleżanką: - Kochanka nie trzeba prosić 20 razy, żeby w czymś pomógł w domu, zazwyczaj wystarczy tylko wspomnieć o problemie, a on chce się wykazać. To najwygodniejsza forma związku, pełna miło spędzonego czasu, szacunku i fajnego seksu, a to wszystko jest bez presji.
      Iza: - Mialam kiedyś związek bez zobowiazań i było to zaje...e! Seks perfect, kino, piwo, pizza, spacer itp. bez zobowiązań!
      Monika nie szuka związku, ale mówi, że chce mieć kogoś, z kim może spędzić czas, pogadać, "a jeśli przy tym jest dobrym kochankiem jest idealnie", przyznaje.
      Zobacz też: Macierzyństwo bez Photoshopa
      5. Wyższość kochanka nad związkiem
      Agnieszka podkreśla, że dotychczasowe doświadczenia zniechęciły ją do związku:
      - Dużo przeżyłam, dużo widziałam i moja walizka jest... moja... Nie mam ochoty nią nikogo obciążać, nie mam też ochoty przyjmować na klatę czyjejś.
      Dziewczyny czują się szczęśliwe i kompletne bez mężczyzny, w obecnym życiu nie mają miejsca na stały związek: - Jestem w takim wieku, że wiem, czego chcę i znam swoją wartość i swoje priorytety. Nie mam ochoty zmieniać swojego życia ani swoich przyzwyczajeń, hobby, przyjaciół, odruchów, schematów itp. Nie mam ochoty iść na kompromisy tylko dlatego, żeby ktoś chciał ze mną być. Nie potrzebuję tego. Nie mam potrzeby czuć się "czyjaś". Nie chcę dzielić z kimś życia pod jednym dachem. Nie chcę starć i gierek. Nie chcę słuchać słów krytyki, która prędzej czy później się pojawi. Nie chcę ryzykować uczuć i poczucia bezpieczeństwa mojego dziecka. Nic nie jest tego warte. A już nie mam najmniejszej ochoty, żeby ktokolwiek ingerował w sposób wychowaniamojego dziecka.
      Dorota jest realistką: - Niestety prawdopodobieństwo znalezienia osoby do związku, która by mnie nie wkurzała i akceptowała mnie i moje wartości jest na tyle niskie, że nie śmiałabym o tym marzyć. Ale też nie mam potrzeby o tym marzyć. Idealny facet to inteligentny, fajny kochanek.
      Tłumaczy, co ma na myśli: - Kochanek nie oznacza męskiej dziwki, z kochankiem można spędzać czas, oglądać filmy, chodzić na spacery, rozmawiać, uprawiać sport. Oczywiście uprawiać satysfakcjonujący seks również. Ale kochanek zawsze wychodzi. Wraca do siebie. Ma swoje życie i swoje sprawy. Nie żyje moim życiem Nie prowokuje kłótni, nie wypomina niedoskonałości. I przede wszystkim układ jest jasny i szczery. Dziś jest, jutro nie ma. Bez fochów i wyrzutów. Bez kłamstw i zdrad - bo nie ma takiej konieczności.
      Zobacz też: Macierzyństwo bez lukru
      6. Minusy przyjaźni z korzyściami
      Nie wszystkie samotne matki są orędowniczkami niezobowiązujących znajomości.
        Angelika: - Kochanka może mieć każdy, partnera niewielu. Dla mnie niestety jest to oznaka, że się w życiu nie powiodło i trzeba brać, co jest. Sama w każdym się zakochiwałam i próbowałam stworzyć związki.
      Dominika: - Ja też chciałabym mieć kogoś, po prostu - jak się trafi kochanek to też nie jest źle, ale gdyby miała wybierać? Hmmm... wolałabym mieć kogoś dla siebie na stałe...
      Dla niektórych kobiet niezobowiązujący romans jest to tylko substytut poważnej relacji, dopóki nie mają stałego związku.
      Czasem dziewczyny boją się, że zaangażują się emocjonalnie. Inne przyznają, że im się to zdarzyło, co gorsza - bez wzajemności. Mężczyźni łatwiej oddzielają strefę fizyczną od emocjonalnej.
      7. Samotne macierzyństwo daje siłę
      Jedno jest pewne: samotne matki doskonale sobie ze wszystkim radzą. Cenią się wysoko. Mają wymagania i nie zadowalają się byle kim. Z doświadczeń, nawet tych złych, wyciągają konstruktywne wnioski. Są odpowiedzialne za siebie i za dzieci, które chcą uczyć niezależności - także tej emocjonalnej.
      Dzisiejsza samotna matka nie potrzebuje mężczyzny, jako drugiej połówki, ponieważ sama czuje się kompletną całością. Szuka kogoś, kto będzie obok niej, jako równorzędny partner, towarzysz, kochanek. Nie czeka na zbawcę, który ją ocali i pomoże iść przez życie, ale też nie chce się opiekować niezaradnym lub uzależnionym mężczyzną. Niezależnie od tego, czy samotne matki decydują się na romans bez zobowiązań, na stały związek, czy życie singielki, są świadome siebie i swoich potrzeb.
      Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
      Autorka : Katarzyna Głuszak,   News został dodany przeze mnie na :
      https://samiecweb.pl/post/1023/samotne-matki-szukaja-seksu-jakie-sa-plusy-lozkowej-przyjazni
       
       
      Jestem ciekaw czy autorka tekstu też jest samotną matką.
      Obczajcie jaką propagandę sieją.
      Macie tu "tekst naukowy" - bierzcie i uczcie się  
       
      Pozdrawiam.
       
       
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.