Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Mordimer

Kolejny kwiatek z Rolnik szuka żony

Polecane posty

 

Kolejny "rodzynek", posłużyli się tymi kobietami do promocji mocno, pytanie czy one są świadome czy też przytuliły za to parę groszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23 godziny temu, jaro670 napisał:

To pokazuje jak zdesperowani na bzykanie są panowie z portali randkowych

Bzykanie jest znacznie przereklamowane. Fajnie jest przez chwilę. Potem musisz być na obiadkach u jej rodziców, znosić jej fochy, klapa od kibla nieopuszczona, migreny nieustanne, firanki nie powiesiłeś, kup mi nowe szpilki. Pytam czemu nie ma obiadu. Bo nie. Na szczęście jestem już od tego wolny. Dobry Pan Bóg sprawił, że poznała innego.

  • Like 3
  • Haha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, PewnySiebie napisał:

Po jakim czasie się zaczęły fochy i te migreny?

Po 5 latach pożycia. Wiem, że i tak miałem długo spokój. Aż nawet extremalnie dziwne, że tak długo. Zazwyczaj fochowanie rozpoczyna się po kilku miesiącach. Po tych 5 latach pańcia stwierdziła, że robi szlaban na sex, skoro jestem nieodpowiedzialny i nie chcę się żenić. Odpowiedziałem jej tylko jednym zdaniem: kochanie, nie wiem kto ci to doradził, ale takim śmiesznym stanowiskiem kompletnie nic nie ugrasz. Po miesiącu sexy wróciły a nawet przeprosiła, że była głupia.

 

Minęły 2 kolejne lata i już poszło standardowo, nie wiem co czuję, poznałam innego. Czyli w orbitę wszedł nowy bolec, gotowy na ożenki. Podziękowałem grzecznie za wspólnie spędzone lata i życzyłem szczęścia. Może ja jestem jakiś frajer, bo nigdy nie prosiłem ją o powrót ani nie zalegałem na wycieraczce jej domu z bukietem kwiatów. Nigdy więcej się do niej nie odezwałem. To pewnie błąd. Modne psycho loszki z TVN tłumaczą, że trzeba walczyć o kobietę. No nie ja.

 

PewnySiebie to zbój i szatanista. I podły manipulant. Miałem nie opisywać swojej historii w świeżakowni a to robię. 😛

  • Like 5
  • Dzięki 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak poszedł nowy bolec, to kwiaty by nic nie dały.

Zrobiłeś co mogłeś.

W sumie lepiej dla Ciebie, widać na Twoim przykładzie jak kobiety kochają.

 

Tak mi się przypomniała historia mojego szefa, któremu żona kazała się oświadczyć za max 5 lat i zrobił to w ostatnim dniu 😜 .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, PewnySiebie napisał:

Jak poszedł nowy bolec, to kwiaty by nic nie dały.

Zgadza się, nowy członek, nowe emocje, może mi w końcu da szczęście. Nie, nie da. Nigdy nie zbłaźniłem się, by ją zdobywać od nowa. Żadnych kwiatków czy smsów. Dla mnie nie znaczy nie. A nowy bolec pewnie był na chwilę. Poruchał trochę i zapewne został odstawiony na boczny tor.  Ona szuka ożenku, bo nie czuje się bezpiecznie. Jakby kurwa papier z USC dawał szczęście. Nie, nie daje.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Magician Pewnie znajdzie faceta do ożenku chociaż coraz mniej takich, ale szczęścia jej to nie da.

W każdym razie życzę tej kobiecie wszystkiego dobrego.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, PewnySiebie napisał:

Pewnie znajdzie faceta do ożenku chociaż coraz mniej takich

Coraz mniej. Ja się już wypisałem z tego interesu. Tylko jak to powiedzieć mojemu księdzu proboszczowi? Wyklnie mnie na ambonie. Chuj tam.

 

9 minut temu, PewnySiebie napisał:

szczęścia jej to nie da

Nie da. Kobieta moja była fantastyczna ale prosta na umyśle. Nigdy tego nie pojmie. Pewnie nadal uważa, że facet lub coś lub ktoś da jej to mityczne szczęście. To tak nie działa.

 

11 minut temu, PewnySiebie napisał:

W każdym razie życzę tej kobiecie wszystkiego dobrego.

Ja też. Grażyna, we, the nation, send you love and peace. Be happy with your new bolec. 🤗

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W dniu 12.09.2018 o 22:40, Magician napisał:

Wbrew pozorom łatwo. Pizza, paluszki i red bull to już 3 tyś pustych kalorii, a to zaledwie podwieczorek. Oni tych kalorii nie czują. Często jest tak, że grubas jest zwyczajnie niedożywiony, mimo pochłaniania ton jedzenia. Śmiecia, nie jedzenia. 

Cała duża pizza o średnicy 40 cm waży około 1200g i dostarcza około 3000 kcal. Powiedzmy żeby taki tyłek wyhodować w młodym wieku kiedy człowiek ma najlepszą przemianę materii (16 - 18 lat), to trzeba zjeść 9 tysięcy kalorii .

Czyli trzeba zjeść 3 duże pizze w ciągu dnia. Ja bym miał problem, nawet zamieniając jedną pizzę na przekąski i napoje.

 

@Magician Ksiądz proboszcz żyje we własnym świecie. Niby na spowiedzi słyszy co się w pobożnych rodzinach dzieje, ale jedyna jego odpowiedź to: "nieś swój krzyż" i koniec gadki.

On się wozi fajnym autem, jeździ na wakacje kilka razy w roku czy w zimie na narty, a Ty nieś swój krzyż.

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
11 minut temu, PewnySiebie napisał:

Cała duża pizza o średnicy 40 cm waży około 1200g i dostarcza około 3000 kcal. Powiedzmy żeby taki tyłek wyhodować w młodym wieku kiedy człowiek ma najlepszą przemianę materii (16 - 18 lat), to trzeba zjeść 9 tysięcy kalorii .

Czyli trzeba zjeść 3 duże pizze w ciągu dnia. Ja bym miał problem, nawet zamieniając jedną pizzę na przekąski i napoje.

Dość częstym przypadkiem wśród ludzi jest jedzenie jogurtów wszelakich - generalnie dziadostwo przetworzone - bo w TV mówią że zdrowe, potem organizm  domaga się normalnych składników odzywczych i zapychają się słodkim - ciasta, napoje, słodycze - moment i masz nadwagę i słaby stan zdrowia, do tego dochdzą produkty mączne i robi się nieciekawe połączenie.

Widziałem dziewczynę która ubzdurała że zrobi super figure jogurtami - ze szczupłej dziewczyny przez pół roku zrobiła się ulana kobita - zniszczona skóra, nerwica itp. - patologia

Edytowano przez Mordimer
  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, PewnySiebie napisał:

Czyli trzeba zjeść 3 duże pizze w ciągu dnia. Ja bym miał problem

3 pizze objętościowo są rzeczywiście duże, ale jest masa produktów mniejszych ale upakowanych w kalorie: torcik czekoladowy, gniazdko, pączek, burger, chałwa, cukierki, żelki, wszystko co smażone na tłuszczu/smalcu. Moja koleżanka je podwójne a nawet potrójne porcje, więc tacy otyli ludzie 'normę' wyrabiają bez problemu.

 

Ja bym był bardzo ciekawy, co gruba z programu dziennie wpierdala. Niech wyjaśni swojemu kandydatowi w jaki sposób awansowała z 55kg do 120. I to w rok.

 

18 minut temu, PewnySiebie napisał:

On się wozi fajnym autem

To jest prawda. Krzywdy nie mają. Pracowałem kiedyś z księdzem w pewnej placówce, wymieniał co 2 lata auto na nowe, zawsze z salonu (ostatnio miał toyotę avensis)

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Magician napisał:

3 pizze objętościowo są rzeczywiście duże, ale jest masa produktów mniejszych ale upakowanych w kalorie: torcik czekoladowy, gniazdko, pączek, burger, chałwa, cukierki, żelki, wszystko co smażone na tłuszczu/smalcu. Moja koleżanka je podwójne a nawet potrójne porcje, więc tacy otyli ludzie 'normę' wyrabiają bez problemu.

Można zbankrutować karmiąc taką. :D

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W dniu 12.09.2018 o 09:52, PewnySiebie napisał:

Dużo ludzi w Polsce jest otyłych i stąd ten cały harmider.

Wczoraj widziałem dziewczynę na oko 16-18 lat i z twarzy piękna kobieta, a tyłek tak wielki że sam się zdziwiłem jak w tak młodym wieku można być grubym.

Co one jedzą? ja na serio pytam.

Miałem chwilę snapchata, to tam 16 letnie samice podniecają się byciem w macu jakby jadły kawior z jesiotra. Dzień w dzień niektóry potrafiły robić fotkę frytek i nuggetsów.

No i za rok dwa mamy efekty, a jak metabolizm zwolni to już całkiem.

 

Ale im się należy jak stado przyszłych betabankomatów lata i upadla się przed nimi żeby tylko popisać to sorry.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Facet ma jaja, odpowiada stanowczo, ale cały czas opanowany. Się w tańcu nie pierdoli. 

Facet ma jaja, odpowiada stanowczo, ale cały czas opanowany. Się w tańcu nie pierdoli. 

Facet ma jaja, odpowiada stanowczo, ale cały czas opanowany. Się w tańcu nie pierdoli. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

  • Podobna zawartość

    • Przez TheFlorator
      Siedzę sobie w sobotę na fotelu u fryzjera i jak zwykle udaję, że bacznie słucham trzech fryzjerek nawijających do siebie, tak naprawdę popadając w pół letarg.
       
      Panie nawijają między soba i nagle (dzięki temu zacnemu forum) moje uszy jednak strzeliły lekko do góry.
       
      Temat:
      Pani w podeszłym wieku zarejestrowała się na Tinderze, złapała "match'a" z panem z przedziału wiekowego 40-50 lat.
      Umówili sie na randkę. Spotkanie się odbyło ale było pierwszym i ostatnim.
       
      Co się okazało?
       
      Pani miała 72 (siedemdzieśiąt dwa) lata a na profilu umieściła swoje zdjęcia jak miała 40 parę lat!   
       
      Panie fryzjerki niby ją krytykowały podczas dyskucji ale malutki komentarz padł "no ja bym jeszcze zrozumiała nagiąć wiek o 3-4 lata ale nie o 30"
       
    • Przez rkons
      Witam Bracia,
       
      piszęz z telefonu dlatego też z góry przepraszam za ewentualne literówki i inne niedoróbki..
       
      W moim poprzednim związku kiedy jeszcze byliśmy razem powiedziałem ówczesnej dziewczynie, że nie utrzymuję kontaktu z byłymi kobietami, mój przekaz był jasny i klarowny.
       
      W maju poprzedniego roku zakończyłem związek, przyczyn było wiele, kiedyś opisywałem swoją historię na forum.
       
      Była poszła w tango, za namową siostry założyła sobie instagram, niedługo późnej ten, który był tylko kolegą nagle stał się nową gałęzią, jednym słowem klasyka gatunku.
       
      W marcu tego roku otrzymałem SMS od byłej o treści "wiem, że kiedyś rozmawialiśmy na ten temat i nie praktykujesz takich rzeczy ale gdybyś miał chęć wyskoczyć na piwko/winko i pogadać to daj znać" - odpisałem, że to nie ma sensu i nie zależy mi na relacji koleżeńskiej - była chciała zachować twarz odpowiadając, że rozumie i jak najbardziej szanuje decyzję po czym życzyła wszystkiego najlepszego.
       
      Od tamtej pory cisza z jej strony.
       
      Z lektury forum wiem, że zrobiłem dobrze, jednakże chciałbym się zapytać Was jakie były Wasze reakcje.
       
      Pozdrawiam 😊
    • Przez JacekWaw
      Kilka typowych zachowań kobiet które zaobserwowałem na przykładzie jednej kobiety z którą się spotykałem. Na szczęście już miałem pojęcie o kobietach, więc nie traktowałem tego poważnie, a jedynie zapałały mi się kolejne czerwone lampki przy niej:)
       
      Opowiadanie o niby znajomych: "a wiesz że chłopak mojej koleżanki to jej kupił to i to / zabrał ją na wakacje / zapłacił za to i za to" itp. Czyli nie mówiła wprost, że też tego ode mnie oczekuje, a niby przypadkowo opowiadała co jej się podoba u innych.
      Ewentualnie "rozmawiałam z koleżanką w pracy i ona twierdzi że facet w związku to POWINIEN to i to". Na początku wierzyłem że naprawdę o tym rozmawiała, ale potem stwierdziłem że zapewne to były zmyślone rozmowy, żeby tylko mi przekazać co ona myśli.
      Szczytem były teksty typu: "tak obserwuję różnych znajomych i widzę jak faceci się starają o swoje kobiety i WSZYSTKO dla nich robią" itd itp - tak komentowała gdy ja czegoś nie chciałem, nie miałem na coś ochoty lub miałem po prostu inne zdanie 
      Moje odpowiedzi zwykle na takie teksty: "jak są naiwni to niech tak robią dalej" - na co z jej strony był foch oczywiście.
       
      Innym jej ciekawym zagraniem były teksty gdy chciała (o naiwna) żebym jej coś kupił/zapłacił.
      Przykładowo: "a wiesz facet mojej koleżanki to ciągle ją zabiera na jakieś wycieczki, a Ty mnie nie" (zabiera w sensie że płaci).
      Moja odpowiedź całkowicie poważnie: "w sumie fajny pomysł, to możesz mnie zabrać gdzieś na weekend, zarezerwuj hotel, przyjedź po mnie i jedziemy"
      Ona: foch
       
      Uprzedzając Wasze wątpliwości - nie, nie byłem chamem ani sknerą, gdyby normalnie zaproponowała wyjazd to się składamy pół na poł, hotel znajduję i rezerwuję ja (nie zwalam tego na nią) i jedziemy moim autem, ale jak ona takie chamskie teksty - to ja również:)
       
      Inny przykład:
      "a wiesz mojej koleżance padł telefon, to jej facet jej podarował nowy model taki i taki, fajnego ma tego faceta" (torebkę/buty/ciuch/cokolwiek innego też można tu wstawić)
      Moja odpowiedź: "o, to jak ja będę potrzebował nowego telefonu to dam Ci znać, to tez mi kupisz?"
      Ona: foch
       
      Pewnie już się zastanawiacie po co z nią się zadawałem, skoro to były tego typu dialogi. Sami wiecie - miała też zalety i dlatego z nią byłem. A tego typu dialogi wydaje mi się że bywają w większości związków gdzie zakochany misio spełnia każdą jej zachciankę gdy usłyszy że inni faceci też tak robią, no przecież tak widocznie trzeba. Nasza znajomość trwała bardzo krótko, a jednak dzięki tego typu tekstom dobrze ją poznałem;) 
       
      Mimo krótkiej znajomości zaczęła wspominać o zamieszkaniu u mnie (mieszkałem sam oczywiście), nie wprost ale na zasadzie porównywania z innymi:
      "Wszystkie moje koleżanki to zamieszkały u swoich facetów" 
      Pytam: "składali się na mieszkanie pół na pół czy jak?"
      "Nie, no skąd, przecież to facet powinien mieć mieszkanie, więc się do nich wprowadziły"
      Moja odpowiedź "rozumiem że chociaż płacą pół na pół wszystkie rachunki i czynsz itd"
      "Jak to? Przecież są razem w związku, mają się rozliczać jak obcy za wynajem?"
      Moja odpowiedź "oczywiście, jakbyś Ty do mnie się wprowadziła, to płacisz wszystko na pół"
      Ona: foch    
       
      Szczytem był dzień kobiet. To już pod koniec naszej znajomości. Tzn ja wiedziałem że koniec już się szybko zbliża, ona chyba nie;)
      Wiedząc że będę się z nią widział wieczorem, rano napisałem jej tylko smsem coś w stylu "wszystkiego najlepszego z okacji dnia kobiet" i tyle.
      Na co ona: (autentyk!!!)
      "u nas w biurze tyle kwiatów że się nie mieszczą, wszystkie moje koleżanki dostały ogromne bukiety, ja też liczę że dziś dostanę od Ciebie ogromny bukiet"
      Trochę mnie zatkało, ale w swoim stylu odpisałem (mimo że miałem w planach wieczorem przyjść z jakimś małym bukietem kwiatków)
      "wiesz, ja nie uznaję dawania kwiatów na dzień kobiet, to żadne święto w sumie"
      Oczywiście żadnego spotkania wieczorem nie było.
      Ani już nigdy więcej.
      Z mojej strony.
       
      Piszcie swoje zaobserwowane przykłady, jak kobiety wymuszają coś niby porównując z innymi.
       
       
       
       
    • Przez SzejkNaftowy
      (szybkie info: początkowo temat miał dotyczyć jednego filmu z kanału SzyderczyHalasVlog ale nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji dlatego gorąco zachęcam zapoznać się z tematem do samego końca. Nie pożałujecie 😎)
       
      Mężczyzna z blogu SzyderczyHalasVlog przedstawiający się jako Karel Goldbaum podjął się ostatnio nieudolnej krytyki forum i naszej społeczności - wziął losowy, ośmieszający naszą społeczność komentarz do filmu Pana Marka i podjął się jego analizy tak jakby to faktycznie były nasze poglądy. Ale każdy ma swój słabszy okres, ponieważ SHV nie jest głupi i potrafi wyciągać ciekawe wnioski.
       
      Przykładowo na filmie poniżej SHV komentuje nietypowy, promowany przez amerykański serwis BuzzFeed związek kobiety i jej dwóch partnerów będący chyba zwiastunem "postępowej" przyszłości jaką chce nam zafundować zlewaczały, sfeminizowany zachód. Dziewczyna chwali się swoją potrzebą bycia "połączoną" z innymi ludźmi a także niesamowitą zdolnością i potrzebą czucia miłości do więcej niż jednej osoby, która niezrealizowana powoduje u niej uczucie "bycia w klatce" (oczywiście nie chodzi o seks ). Jej partnerzy to:
       
      Jon - raczej cichy, niegroźny, niezdecydowany chłopaczek, który jak widać nie do końca jest pogodzony z sytuacją ale grzecznie potakuje, tudzież siedzi cicho... i wszystkim to pasuje. Spotykała się z nim na początku póki nie natknęła się na... Andrew - chyba to, czego brakuje jej w tym pierwszym. Poznała go na treningu. A on sam przyznaje, że wszedł w to bo "trafiła się okazja" ("free game").  
      Więc mamy sytuację, w której kobieta korzysta z dwóch kolesi jednocześnie zręcznie opychając im swoją ideologię "połączenia", tudzież "otwarcia" ma drugą osobę. Do tego stopnia, że sami dochodzą do ciekawych wniosków ...
       
      Polecam ten przypadek do analizy. Spójrzcie na ich reakcje, mimikę twarzy, mowę ciała, sposoby w jaki sobie tłumaczą i racjonalizują swoją sytuację itd. Film wrzucam raczej po to by skupić się na przypadku "trójkąta miłosnego" aniżeli krytyce SHV (choć ten film to przykład, że on także pewne rzeczy zauważa).
       
       
      Kate Franzese z powyższego wesołego trójkącika ma kanał na YouTube gdzie naucza o "otwartych związkach (typu V )", zaleca je także osobom, które mają dzieci. Ach te entuzjastyczne komentarze kobiet...
      https://www.youtube.com/channel/UCuGOKqRY9Figasdfu00yEzA/videos
       
      I teraz Bracia i Siostry... zwrot akcji na który czekaliście
       
      Dosłownie w dwie minuty prześledziłem zawartość jej kanału nie spodziewając się raczej niczego ciekawego. A jednak znalazłem ciekawy film...
      (gdyby ktoś miał problemy z angielskim to poniżej przedstawię o co chodzi w skrócie)
       
       
      Okazało się iż Jon (ten pierwszy, milutki kuc-naiwniaczek) znalazł sobie kogoś poza nią... xD
       
      I pani Kate, która tak bardzo popiera otwarte związki, że zafundowała jeden swojemu partnerowi (na początku bez jego zgody, zdradziła go) teraz jest tym ZDRUZGOTANA. Nie bije mu brawa i nie ma uśmiechu od ucha do ucha tak jak to miało miejsce gdy dwóch gości latało wyłącznie za nią a ona im wciskała kit "spokojnie, wy też tak możecie... liczy się otwartość na innych ludzi i takie tam...". Zamiast tego jęczy przez 20 minut podkreślając swoje nieskończone cierpienie, złamane serce, brak "połączenia" z Jonem (jego atencja spadła). Co jakiś czas dodaje, że jest z niego dumna i go wspiera, że dalej mieszkają razem a potem znowu, że czuje się jakby ktoś jej serce wyrwał z dupy.
       
      Kolejna historia o tym jak kobieta chciała mieć wszystko dla siebie nie licząc się z nikim. Nawet napisała pod to ideologię i zmanipulowała dwóch kolesi. "Mam was obu i gdy dzielicie się mną to jest w porządku bo tak chcemy, bo ja tak powiedziałam. Ale gdy ja mam się dzielić jednym z was bo wy tak możecie, bo to otwarty związek, bo połączenie z innymi to już <chlip chlip>... mam złamane serce, jestem tylko biedną skrzywdzoną kobietką, która chciała sobie pobyć otwarta".
    • Przez SzatanKrieger
      Samotne matki szukają seksu. Jakie są plusy łóżkowej przyjaźni?
      Współczesne samotne matki pracują, uczą się, prowadzą satysfakcjonujące życie towarzyskie. Skupiają się nie tylko na dzieciach, ale i na sobie – mają pasje, zainteresowania. To piękne zadbane kobiety, a nie zahukane matki – Polki. Czy czegoś może im brakować?
        1. Przyczyny samotnego macierzyństwa
      Czy samotnym matkom brakuje mężczyzny? Wiele z nich nie chce wchodzić w kolejny związek. Niektóre są po traumatycznych doświadczeniach. Relacje kończyły z poważnych powodów. Partnerzy zmagali się z nałogami, uzależnieniami behawioralnymi, zaburzeniami emocjonalnymi, notorycznie zdradzali. Niektóre dziewczyny zostały porzucone, czasem z dnia na dzień. Część przyznaje, że ojcowie dzieci nie kontaktują się z nimi od lat, nie płacą alimentów. Niektórzy mężczyźni stosowali przemoc lub nawet stosują do dzisiaj, zastraszając i awanturując się przy jakimkolwiek kontakcie. Walka w sądzie o majątek lub prawa opieki nad dziećmi czasem trwa całe lata, obnażając najgorsze oblicza pozwanych.
      2. Matki wolą zostać same
      Po złych doświadczeniach, wiele kobiet nie chce się już wiązać z mężczyzną. Boją się, że ktoś znowu okaże się wilkiem w owczej skórze. Martwią się, że ktoś może skrzywdzić je lub dzieci. Nie chcą mieszać dzieciom w głowie i sercu. Najmłodsi i tak często borykają się z problemami emocjonalnymiwskutek rozstania rodziców, wymagają współpracy z terapeutą, psychologiem.
      Wiele kobiet jest już przyzwyczajona do życia w pojedynkę. Na co dzień ze wszystkim sobie radzą, pracują, mają pieniądze, mieszkania. Nie wyobrażają sobie znowu dopasowywać się do kogoś, dzielić codzienne życie z innym człowiekiem.
      Z tych powodów wiele samotnych matek nie jest już zainteresowana życiem w związku.
      Przyznają jednak, że często doskwierają im niezaspokojone potrzeby seksualne.
      Dlatego wiele kobiet szuka kochanka, ”przyjaciela z korzyściami”.
      Zobacz też: Domy samotnej matki
      3. Kobiety szukają niezobowiązującego seksu
      Czasy się zmieniły i dziś już nikogo nie zniesmacza, że kobieta mówi otwarcie o swoich potrzebach seksualnych. Dziewczyny w grupach dla samotnych matek wymieniają adresy portali, na których można poznawać mężczyzn do niezobowiązującego seksu, podpowiadają sobie nawzajem, gdzie na żywo można spotkać interesującego mężczyznę do spotkań.
      - Kochanek to substytut chłopaka, męża, partnera. Wybór go jest równie trudny i czasochłonny co ”normalnego” partnera - często kryteria są te same. Ale taka forma znajomości ma więcej plusów niż zwykły związek - mówi 30-letnia Magdalena.
      Zobacz też: Prawa samotnej matki
      4. Plusy nieformalnych znajomości
      Magda: - Wie, że zawsze może być wymieniony, więc się stara. Nie ma presji, ciśnienia i zobowiązań, które są stresujące. Z kochankiem nie ma o co się pokłócić, bo każdy ma swoje życie.
      Agata zgadza się z koleżanką: - Kochanka nie trzeba prosić 20 razy, żeby w czymś pomógł w domu, zazwyczaj wystarczy tylko wspomnieć o problemie, a on chce się wykazać. To najwygodniejsza forma związku, pełna miło spędzonego czasu, szacunku i fajnego seksu, a to wszystko jest bez presji.
      Iza: - Mialam kiedyś związek bez zobowiazań i było to zaje...e! Seks perfect, kino, piwo, pizza, spacer itp. bez zobowiązań!
      Monika nie szuka związku, ale mówi, że chce mieć kogoś, z kim może spędzić czas, pogadać, "a jeśli przy tym jest dobrym kochankiem jest idealnie", przyznaje.
      Zobacz też: Macierzyństwo bez Photoshopa
      5. Wyższość kochanka nad związkiem
      Agnieszka podkreśla, że dotychczasowe doświadczenia zniechęciły ją do związku:
      - Dużo przeżyłam, dużo widziałam i moja walizka jest... moja... Nie mam ochoty nią nikogo obciążać, nie mam też ochoty przyjmować na klatę czyjejś.
      Dziewczyny czują się szczęśliwe i kompletne bez mężczyzny, w obecnym życiu nie mają miejsca na stały związek: - Jestem w takim wieku, że wiem, czego chcę i znam swoją wartość i swoje priorytety. Nie mam ochoty zmieniać swojego życia ani swoich przyzwyczajeń, hobby, przyjaciół, odruchów, schematów itp. Nie mam ochoty iść na kompromisy tylko dlatego, żeby ktoś chciał ze mną być. Nie potrzebuję tego. Nie mam potrzeby czuć się "czyjaś". Nie chcę dzielić z kimś życia pod jednym dachem. Nie chcę starć i gierek. Nie chcę słuchać słów krytyki, która prędzej czy później się pojawi. Nie chcę ryzykować uczuć i poczucia bezpieczeństwa mojego dziecka. Nic nie jest tego warte. A już nie mam najmniejszej ochoty, żeby ktokolwiek ingerował w sposób wychowaniamojego dziecka.
      Dorota jest realistką: - Niestety prawdopodobieństwo znalezienia osoby do związku, która by mnie nie wkurzała i akceptowała mnie i moje wartości jest na tyle niskie, że nie śmiałabym o tym marzyć. Ale też nie mam potrzeby o tym marzyć. Idealny facet to inteligentny, fajny kochanek.
      Tłumaczy, co ma na myśli: - Kochanek nie oznacza męskiej dziwki, z kochankiem można spędzać czas, oglądać filmy, chodzić na spacery, rozmawiać, uprawiać sport. Oczywiście uprawiać satysfakcjonujący seks również. Ale kochanek zawsze wychodzi. Wraca do siebie. Ma swoje życie i swoje sprawy. Nie żyje moim życiem Nie prowokuje kłótni, nie wypomina niedoskonałości. I przede wszystkim układ jest jasny i szczery. Dziś jest, jutro nie ma. Bez fochów i wyrzutów. Bez kłamstw i zdrad - bo nie ma takiej konieczności.
      Zobacz też: Macierzyństwo bez lukru
      6. Minusy przyjaźni z korzyściami
      Nie wszystkie samotne matki są orędowniczkami niezobowiązujących znajomości.
        Angelika: - Kochanka może mieć każdy, partnera niewielu. Dla mnie niestety jest to oznaka, że się w życiu nie powiodło i trzeba brać, co jest. Sama w każdym się zakochiwałam i próbowałam stworzyć związki.
      Dominika: - Ja też chciałabym mieć kogoś, po prostu - jak się trafi kochanek to też nie jest źle, ale gdyby miała wybierać? Hmmm... wolałabym mieć kogoś dla siebie na stałe...
      Dla niektórych kobiet niezobowiązujący romans jest to tylko substytut poważnej relacji, dopóki nie mają stałego związku.
      Czasem dziewczyny boją się, że zaangażują się emocjonalnie. Inne przyznają, że im się to zdarzyło, co gorsza - bez wzajemności. Mężczyźni łatwiej oddzielają strefę fizyczną od emocjonalnej.
      7. Samotne macierzyństwo daje siłę
      Jedno jest pewne: samotne matki doskonale sobie ze wszystkim radzą. Cenią się wysoko. Mają wymagania i nie zadowalają się byle kim. Z doświadczeń, nawet tych złych, wyciągają konstruktywne wnioski. Są odpowiedzialne za siebie i za dzieci, które chcą uczyć niezależności - także tej emocjonalnej.
      Dzisiejsza samotna matka nie potrzebuje mężczyzny, jako drugiej połówki, ponieważ sama czuje się kompletną całością. Szuka kogoś, kto będzie obok niej, jako równorzędny partner, towarzysz, kochanek. Nie czeka na zbawcę, który ją ocali i pomoże iść przez życie, ale też nie chce się opiekować niezaradnym lub uzależnionym mężczyzną. Niezależnie od tego, czy samotne matki decydują się na romans bez zobowiązań, na stały związek, czy życie singielki, są świadome siebie i swoich potrzeb.
      Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
      Autorka : Katarzyna Głuszak,   News został dodany przeze mnie na :
      https://samiecweb.pl/post/1023/samotne-matki-szukaja-seksu-jakie-sa-plusy-lozkowej-przyjazni
       
       
      Jestem ciekaw czy autorka tekstu też jest samotną matką.
      Obczajcie jaką propagandę sieją.
      Macie tu "tekst naukowy" - bierzcie i uczcie się  
       
      Pozdrawiam.
       
       
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.