Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Polecane posty

Witam. Tak jak wyżej. Co to właściwie znaczy? A może te „przejścia” są stopniowanie indywidualnie? 

 

Dalszy kolega ostatnio podsumował mnie bo jestem po tzw przejściach. Mój najdłuższy ośmioletni związek zakończył się z 6 lat temu. Po nim wiadomo 😛😛;). Nie mam dzieci, nie straciłem kasy, nie mam kredytu, na koncie banku jest na plus. 

 

To jak to jest z tym wg was? Bo ja absolutnie nie czuje się po przejściach. 

Ktoś coś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, zuckerfrei napisał:

A może te „przejścia” są stopniowanie indywidualnie?

Są, i dlatego każdy będzie "przejścia" nazywał wg swojego doświadczenia i swojego temperamentu/charakteru.

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie zawsze po przejściach kojarzy się z jakimiś tragediami w związku/albo jakąś patologią "żona biła męża" haha no dobra na odwrót. A to co my przeżyliśmy to nazywam doświadczeniem życiowym. 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Ja poczułem się zaskoczony na maksa. Że zostałem tak nazwany. Gdybym miał żonę i dzieciaki. Był wypadek, przeżyłem tylko ja i jakoś sie psychicznie wykaraskalem z tego.  Pełna zgoda. Ale ja tylko się rozstałem. 

 

Zgodzę się, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. I za Chiny ludowe nie chcę być tam, gdzie ten koleś który tak mnie podsumował.  

Edytowano przez zuckerfrei

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bo masz inny mindset niż ci, z którymi rozmawiałeś. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Każdy przez coś przeszedł. Bluepillowiec nie zrozumie redpillowca. Konformista nie zrozumie nonkonformisty. Ruchający mężatki nie zrozumie nieruchających mężatek (musiałem :D). Syty głodnego nie zrozumie

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wychowałem się w domu bez uczuć, pochowałem syna, nie udane małżeństwo. Czy jestem po przejściach ??? Raczej nazwę to inaczej. Życie to nie bajka ani serial to po prostu doświadczenia. Idę dalej nie oglądam się za siebie, szukam punktu "G" w życiu.  

  • Like 2
  • Dzięki 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

No właśnie, jakoś mierzi mnie to określenie: ze jestem po przejściach, a już z ust laski to w ogóle.  

Edytowano przez zuckerfrei

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Still napisał:

Wychowałem się w domu bez uczuć, pochowałem syna, nie udane małżeństwo. Czy jestem po przejściach ??? Raczej nazwę to inaczej. Życie to nie bajka ani serial to po prostu doświadczenia. Idę dalej nie oglądam się za siebie, szukam punktu "G" w życiu.  

 

Życzę owocnych poszukiwań <- bez sarkazmu 

 

@zuckerfrei

Ciebie to mierzi? Po twoich wpisach wywnioskowałem, że jesteś cynikiem na najwyższym poziomie z wyjebką na wszystko.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wszyscy ci zostający w toksycznych związkach są po "przejściach".I nawet o tym nie wiedzą :D 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Po przejściach vel "używany/a" :D

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To raczej pytania klucze. Jeśli jesteś po przejściach to nie chcesz ślubu nie chcesz się wiązać/angażować.

To są podchwytliwe pytania, takie jak również:

Czy lubisz dzieci, od takich mężczyzn jak ty nie odchodzi się dobrowolnie itp.

Inna moim zdaniem znacznie ważniejsza strona monety. Jak się z tym czujesz i czy to cię rusza?

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli ktoś ma w sobie i na zewnątrz żal z powodu utraconego związku może mówić, że jest po przejściach - tak też jest odbierany przez otoczenie (ja kiedyś).

Jeśli ktoś tego żalu nie ma w sobie i nie pokazuje go na zewnątrz może mówić, że nie jest po przejściach - tak też jest odbierany przez otoczenie (ja teraz).

  • Like 4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Typ który to mówił "też po przejściach" stawiał siebie i mnie jako ofiary chuj wie kogo... Może dlatego. Ja cynik? Nieeee. :p @What? Jestem taki forumowy śmieszek, błazen troszkę troll. Przesyłam wszytkim kisski i lovki. 

 

 

@Ramzes dobre, w takim razie jestem po przejściach, z tym, że ja chętnie się zwiąże ale nie widzę kandydatki. Dwa za małolata obiecałem mamie, iż spod spódnicy nie wyjdę nigdy. Co robić?

 

Pany nie mam likeów. 

Edytowano przez zuckerfrei

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 hour ago, zuckerfrei said:

Dalszy kolega ostatnio podsumował mnie bo jestem po tzw przejściach.

Czy ten osobnik ma rodzinę? Żonę, dzieci?

W ten oto sposób matrixowy osobnik określa kogoś kto zagraża jego Światopoglądowi, wyłamujesz się ze schematu.

Sprawiasz, że on czuje się niepewnie zamiast gonić za szczęściem rodziną i cipencją widzi Brata @zuckerfrei, który idzie na przekór systemowi.

 

Mnie na przykład ostatni niewiasta określiła jako On nie jest gotowy na związek.

Tak powiedziała do mojego dobrego kumpla jak popiliśmy.

Myślę, że nie podobało jej się to, że mam tyle hobby i zajęć i wprost powiedziałem, że na nic nie mam czasu.

 

Plus chciałem dać jej tylko po gaciach bez żadnych deklaracji.

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Pytonga dokładnie jak piszesz, potem w łóżeczku myślałem o tej pod garażowej rozmowie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To co dla pająka jest normalnością dla mrówki będzie końcem świata :D ...kwestia perspektywy i podejścia.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na jednej łące wół szuka trawy, pies zająca, a bocian żaby...
 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

@zuckerfrei Myślę, że osoba, która tak do Ciebie powiedziała patrzyła poprzez siebie i poprzez siebie tak zostałeś oceniony. Zresztą jakie to przejścia, nie miałeś żony, nie straciłeś majątku i dziecka, jak sam piszesz konto na plus, długu w postaci kredytu brak. Pod wieloma względami żyć nie umierać. Moje niektóre związki kończyły się z wielkim hukiem, ale nie uważam, żebym był facetem po przejściach, to raczej było zdobycie bezcennego życiowego doświadczenia, które z każdym dniem procentuje:D

Lajki dasz jak będziesz miał albo i nie:)

Edytowano przez Krugerrand
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

@Krugerrand tak dokładnie, ale dopiero po powrocie do domu to do mnie dotarło, bo miałem wyjebkę na co on tam gada. I te "przejścia" mnie zmierziły jakoś. Typ tez chciał sie wygadać jako ze kontrowałem go czasem. Bardziej dla funu. On wypalił z tym i myślał, że poklepie go po ramieniu. Już nie będę siedział do pozna w garażu. 

 

Huczne zakończenie to jest to!!!

Edytowano przez zuckerfrei

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Dla mnie pojęcie ,, po przejściach " oznacza, że coś się w Twoim życiu wydarzyło co Cię zmieniło na zawsze. Przykład masz żonę dziecko rozwodzicie się burzliwie to taki facet jest nazywany po przejściach. Czyli z reguły doświadczenie bardzo negatywnych chwil, które wpłynęły na nas znacząco. 

Edytowano przez Kimas87
Błąd
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jesteś po przejściach- stwierdzenie ograniczonych w świadomości ludzi będących w formalnych lub nieformalnych związkach, którzy są całkowicie przekonani, iż to że nie jesteś obecnie w związku/małżeństwie jest wynikiem Twojej osobistej tragedii, której doświadczyłeś w przeszłości z kobietą.

Najczęściej oznacza ono uczucie wyższości połączonej ze współczuciem oraz całkowitym przekonaniem, że stanem neutralnym musi być posiadanie partnerki (znane są późniejsze stwierdzenia: ,,trafisz na swoją" bądź ,,zobaczysz, jeszcze się zakochasz"), ponieważ osobnik wypowiadający owe tezy, takową posiada jak i również większość otaczającego go społeczeństwa, więc jest całkowicie pewny, że jego droga życiowa jest słuszna i jedynie dopuszczalna, wprost przeciwnie do Twojej.

 

Tak mówi Janopedia v 3.0 wydanie Wspaniałe.

 

Ogólnie uważa Cię za nieszczęśliwego odmieńca, który się pogubił w życiu i nie wie co jest w nim najważniejsze 😄.

Nie martw się, nie jesteś sam 😄

  • Like 1
  • Dzięki 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@zuckerfrei

 

Pewnie mam taką samą łatkę, bo mam już 40 lat i ani żony, ani dzieciaka. No i całe szczęście, bo z tymi, z którymi byłem w związkach krótszych lub dłuższych bym nie chciał. Dwie z nich solidnie mnie w jajo zrobiły. Na szczęście obyło się bez dzieci, alimentów itp. Nie uważam, żebym był facetem po przejściach. 

Ostatnio ojciec się do mnie dopierdala, że już czas, żeby założyć rodzinkę. Następnym razem mu powiem, że jak go tak pili z wnukami to zrobię pierwszej lepszej, a on będzie płacił za mnie alimenty jak spierdolę na drugi koniec świata 😜 

A tak na poważnie, to chuj innych obchodzi jak ja żyję i moje wybory. Za dużo w życiu widziałem i za dobrze znam kobiety, żeby brać pierwszą lepszą z łapanki i musiałbym poznać jakąś wyjątkową laskę, żeby coś się zmieniło w moim podejściu. Teraz mam wyjebane na kobiety, a na krótsze znajomości chętnych nie brakuje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, zuckerfrei napisał:

Nie mam dzieci, nie straciłem kasy, nie mam kredytu, na koncie banku jest na plus.

Chwal dobrego Pana Boga za to błogosławieństwo. Do Częstochowy na kolanach szoruj, potem do Lichenia, w intencji podziękowania. Mnie spotkało dokładnie to samo. Od tej pory na sumie daję na tacę papierkowe, a nie jakiś plebejski bilon. A wikary jaki szczęśliwy. Pewnie się działkują z proboszczem.

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No ale ja ateista. No chyba ze na mojrzeszowe przeszedłbym. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Wszyscy są po przejściach.

 

To zbyt ogólne.

 

Tak, jestem po przejściach jak każdy człowiek na tej planecie.

Edytowano przez dobryziomek
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.