Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Polecane posty

Bracia, wchodzę sobie dziś na WP a tam wyskakuje mi takie cuś, myślałem że śmiechnę, ale oni z tym na poważnie, nie dla jaj.

 

https://www.nazmiany.pl/?utm_campaign=NaZmiany&utm_content=banknot&userId=0&affId=4157440&utm_source=wp.pl&utm_medium=display&utm_term=banknot_display&utm_id=wp.pl_display

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja proponuję z siostrami Godlewskimi. (Jeżeli przekręciłem nazwisko - przepraszam.)

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Podoba mi się, w jaki dziale umieściłeś ten temat. :D :D 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A tak na poważnie. Które Panie byście jeszcze polecili? Prócz Skłodowskiej?  

 

 

Ja Panią Kopernik, a nie, sorry, ona była Niemką. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, zuckerfrei napisał:

A tak na poważnie. Które Panie byście jeszcze polecili? Prócz Skłodowskiej?  

 

 

Emilię Plater lub Annę Grodzką.

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ewentualnie coś z tego, ale czy w ogóle jest sens zajmować się ludziom takimi pierdołami jak banknoty?

https://pl.wikipedia.org/wiki/Polskie_królowe

P.S: Jednak tylko Jadwiga Andegaweńska wchodzi w grę, bo bycie żoną króla nie uprawnia do takich zaszczytów ;)

Edytowano przez majkgodlajk

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Margaret Thatcher. Inne? Ciężko mi znaleźć takie, które byłyby godne być na banknocie.

Edytowano przez slavex

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Dworzanin_Herzoga napisał:

 

Emilię Plater lub Annę Grodzką.

 

Właśnie miałem pisać o Emilii. Kiedyś nawet była na banknotach.

 

A tak swoją drogą to niezła akcja sponsorowana.  ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja zgłaszam kandydatów takich :

10zl @deomi

20zl @Fit Daria

50 zł A. Grodzka

100 zł K.Pawlowicz

200 zł M. Środa

500 zł K. Szczuka

😁

W sumie zrobiłem edit. M. Środa wyżej powinna być w rankingu od Grodzkiej🤣

Edytowano przez Still
  • Like 2
  • Dzięki 1
  • Haha 5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, majkgodlajk napisał:

Curie-Skłodowska

Już była. Jedyna pani przed denominacją.  Na nominale bodajże 20000 zł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, zuckerfrei napisał:

@Still wiesz, one się pożrą o nominały. 

Szczuka ze Środa  i Grodzka z Pawłowicz ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, zuckerfrei napisał:

Zapasy w kisielu!!!

Daj spokój wiesz, że Pawłowicz ciagle wpierdala 😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
38 minut temu, majkgodlajk napisał:

Curie-Skłodowska ma moje poparcie, reszta nie zasłużyła ;)

A tak nawiasem mówiąc, to wiecie, że Curie-Skłodowska za granicami ciemnogrodu nazywa się Maria Curie?

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Emilia Plater albo 

Danuta Helena Siedzikówna. To by się wtedy czerwone lewactwo wściekło.

 

Jest problem, pieniedzy w obiegu będzie coraz mniej, będzie coraz więcej kart płatniczych więc w sumie każdy kto chce może mieć kartę z podobizną nawet sexmasterki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dajcie Katarzynę Lubnauer xD od razu kupię złoto na wypadek inflacji 😅😅

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Słaba kampania marketingowa, zadająca głupie pytanie z bardzo prostą odpowiedzią.

Jak już wcześniej zostało zauważone, obecnie na banknotach są najwięksi władcy Polski, co najmniej w randzie księcia.

Królowa Jadwiga niby mogłaby się załapać, ale jednak trochę jeszcze jest w kolejce przed nią ;)

 

Jeśli będą kiedyś zmieniać banknoty, wówczas można dyskutować nad nowymi wizerunkami, w tym kobiet - aktualnie nie ma to najmniejszego sensu.

 

@lxdead

Ten link można znacznie skrócić, zostawiłeś strasznie dużo śmieci pokazujące, co i gdzie kliknąłeś :)

https://www.nazmiany.pl

 

Dużo krócej, a zadziała tak samo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeden grzyb, czepiasz się szczegółów byle się przyczepić ?

 

Ja nie widzę ŻADNEJ baby na banknocie, a to z tej paki, że w Polszy na banknotach znajdują się najważniejsi, najwięksi władcy Polscy. Żadnej baby wśród nich nie było, bo zwyczajnie żadna sobie nie zasłużyła. To też nie czasy PRLowskie, gdy to właśnie nie na rękę było umieszczać Królów, a na papierkach znajdowali się "wielcy Polacy".

Widzicie w ogóle Skłodowską pośród Mieszka, Chrobrego, Kazika, Jagiełły, Zygmunta i Sobieskiego? Bo ja, w życiu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Banknot więcej warty z męskim symbolem (większy nominał), a mniej z damskim. O kurwa, jaki będzie ryk. Już widzę nowe pole do konfliktów. 

 

Ogólnie to Panie powinny mieć w ogóle inny obieg pieniądza. To, co wydadzą w babskich wekslach powinno od razu iść do akceptacji przez mężczyznę z rodziny. Takie pieniążki na niby, ale zadziałają tylko, jak ktoś odpowiedzialny się na to zgodzi :D 

 

Wtedy pełna akceptacja. Pomysł tak samo dobry, jak lewacka spierdolina. Kto popiera? :D 

  • Haha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moja odpowiedź brzmi: Żadna !

 

Ponieważ kobiety to kusicielki, mężczyzna częściej sięgałby do portfela w celu wydania pieniędzy. Paniom oczywiście to pasuje, a Nas rujnowałoby jeszcze bardziej :D

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Enemy
      Umieściłem to już na SamiecWeb, ale na forum to też powinno się znaleźć. Trzeba dokumentować to feministyczne spierdolenie zanim odbudują nam drugi Związek Sowiecki.
       
      Tłumaczenie na PL za FP "Kamieni Kupa":
       
      "Keith Bailey (na zdjęciu z tatą) jest ośmioklasistą z Colorado Springs w USA. Ostatnio stał się sławny. Został aresztowany na podstawie fałszywych oskarżeń czterech uczennic, które zarzuciły mu napaść seksualną, bo nie chciał przeprosić za -ich zdaniem- niepoprawne politycznie zachowanie i rasizm.
      To był zwykły dzień w szkole, gdy Keith został nagle wezwany do biura wicedyrektora. Dzieciak kompletnie nie wiedział co się stało, a nigdy wcześniej nie miał kłopotów. Był lubiany, brał udział w zajęciach z zaawansowanej matematyki, grał w piłkę i chodził do kościoła. Jednak wyglądało na coś poważnego. Przez ponad dwie godziny był grillowany na swoistym przesłuchaniu. Co chwilę pytali go "co zrobił tym dziewczynom", chociaż nikt nie mówił konkretnie o co chodzi. Gdy zastraszanie nie przyniosło skutku, dyrekcja zadzwoniła do jego rodziców informując, że ich syn jest zawieszony. Jednak jeszcze wcześniej wezwano policję. Zanim zaniepokojony ojciec Keitha dojechał do szkoły, jego syn został obezwładniony i wciągnięty na tył radiowozu. Wszystko na oczach innych uczniów.
       
      Co takiego się wydarzyło? Zaczęło się tydzień temu, gdy Keith siedząc w domu przed komputerem, zmienił sobie avatara Bitmoji na postać czarnoskórą. Po kilku minutach uaktywniła się jedna z dziewczyn określająca siebie jako feministka. Powiedziała mu, że musi to zmienić. Keith usłyszał, że jest "niewrażliwy" i "rasistowski", oraz że "jako osoba biała, nie może używać czarnoskórego avataru". Następnego dnia w szkole ona oraz jej koleżanki i koledzy zaczęli rozpowiadać o rzekomym rasizmie Keitha. Rozpoczęło się nękanie i groźby pobicia, a gdy to nie wystarczyło, zmyślono napastowane seksualnie.
       
      Keith miał molestować podczas meczu tydzień temu, chociaż był na nim w towarzystwie swojej dziewczyny oraz własnej mamy. Jego ojciec powiedział w wywiadzie, że chociaż zarzuty od początku były absurdalne, to nie znalazł się nikt rozsądny, by to przerwać. Wszyscy zostali sparaliżowani oskarżeniami o rasizm i molestowanie, szczególnie po akcji #meetoo, więc Keitha przewieziono na posterunek, by jak przestępcy zrobić mu zdjęcia, pobrać odciski palców i oficjalnie rozpocząć postępowanie, za które teoretycznie grożą 2 lata w zakładzie dla nieletnich. Teraz rodzina musi czekać do końca października na zakończenie sprawy".
       
      Artykuł w sprawie:
      https://www.dangerous.com/49605/boy-13-arrested-cuffed-and-dragged-from-school-over-metoo-allegations/
    • Przez Enemy
      "To nie jest kampania antyalkoholowa, to zemsta na kobietach. Za to, że odważyły się być samodzielne, także w sięganiu po alkohol". Takie rzeczy można znaleźć w artykule na WO:
      http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,100865,23812552,to-nie-jest-kampania-antyalkoholowa-to-zemsta-na-kobietach.html
       
      Zaaprobowane przez Centrum Praw Kobiet jak widać na screenie:
       

       
      Jak widać obok wspierania przemocowych kobiet i matek alienatorek organizacja postanowiła wspierać także alkoholiczki. I promować takie postawy wśród kobiet. I taka banda patoli jeszcze ma czelność sięgać po pieniądze z naszych podatków i żalić się, że rząd cofnął im dotacje...... 
       
    • Przez Enemy
      Miejsce zdarzenia: Kawiarnia Amatorska w Warszawie. Z lokalu zostaje wyproszona agresywna feministka Patrycja Wieczorkiewicz za uderzenie klienta. Obrażona zaczęła namawiać koleżanki feministki i białych rycerzy do dawania kawiarni oceny "1" na fb i pisanie negatywnych recenzji. Tłumaczyła się, że jej zachowanie miało być obroną koleżanki, która rzekomo miała być "molestowana", przez złapanie za rękę. Jednak jak się okazało cała sytuacja zaczęła się od "zabawy" tej feministki w rzucanie w ludzi kapslami.
       
      Oświadczenie kawiarni na fb: "Oficjalna wersja zdarzenia z piątku 13.04: Dziewczyna robi sobie zabawę z rzucania w ludzi kapslami. Jeden z klientów zwraca jej uwagę. W odpowiedzi jej ślina ląduje na jego twarzy". 
       
      Jak widać w komentarzach dziewczyna nawet temu nie zaprzecza, tylko tłumaczy się w bardzo głupi sposób, cała dyskusja:
       
      Na przekór feministkom w obronie kawiarni stanęli dzielni wykopowicze. Dzięki Wykop-efekt fanpage zyskał ogromną liczbę ocen na "5" i pozytywnych opinii, przebijając feministyczny hejt:
      https://www.wykop.pl/link/4270901/potrzebny-wykop-efekt-feministki-chca-zniszczyc-kawiarnie/
       
      Wspominana tu feministka pisze dla Gazety Wyborczej i Codziennika Feministycznego, a wcześnie pisała także dla Krytyki Politycznej. 
    • Przez Enemy
      Natrafiłem na ciekawą burzę na Facebooku:
       
       
      Koleś z lewicowej organizacji Studencki Komitet Antyfaszystowski na co dzień współpracujący z feministkami został pomówiony o różne rzeczy, m. in. o próbę gwałtu. I to nawet nie przez rzekomą ofiarę, tylko jej koleżankę, nie wiadomo nawet kto w ogóle miałby być tą ofiarą. Został postawiony przed komisję dyscyplinarną SKA i wyrzucony z organizacji bez udowodnienia mu winy ani możliwości obrony. Został też poddany linczowi w Internecie. 
       
      Co ciekawe, jak widać w komentarzach, osobą która była prowodyrem całego zamieszania jest znana feministka Martyna Równiak. Jak widzimy jej jedyną odpowiedzią na pytania innych osób, jest śmieszkowanie poprzez wrzucanie gifa ze Stalinem wysyłającym ludzi do Gułagu. Dziewczyna kpi sobie w żywe oczy. Dodam, że Martyna Równiak to jest ta feministka, która miała zakatować nożem działacza pro-life, wtedy twierdziła, że to były pomówienia i fake news, i w ogóle jak można tak pomawiać ludzi? Patologia, hipokryzja, zakłamanie, czyli lewicowo-feministyczne struktury w pełnej krasie......
    • Przez MoszeKortuxy
      http://www.pch24.pl/czy-ameryka-skonczy-z-feministycznym-obledem--pch,59363,i.html#ixzz5BmSAqIhf
      Redakcja renomowanego słownika amerykańskiego Merriam-Webster ogłosiła, że w 2017 roku najczęściej sprawdzanym słowem był wyraz „feminizm”. Stał się on trendy po zwycięstwie Donalda Trumpa, którego prezydencka inauguracja spotkała się z protestami wulgarnego marszu kobiet. Drugi skok popularności zapewniła słowu kampania #MeToo w reakcji na skandal z Harveyem Weinsteinem.
       
      Historycznie rzecz biorąc, klasyczna walka feministek z ekonomiczną dominacją mężczyzn oraz o „prawo” do aborcji przyniosła im spore sukcesy, więc potrzebne były nowe kierunki. Dziś feminizm jest filozofią nienawiści do mężczyzn oraz tzw. intersekcjonalną platformą walki o władzę , czemu sprzyja sterowana bałkanizacja społeczeństwa amerykańskiego.
       
      Mimo gwarantowanego prawem równouprawnienia płci, feministki wolą tkwić w mentalności ofiary. Daje im to nie tylko uprzywilejowany status względem mężczyzn, ale i usprawiedliwia niegodziwe działania. Widać to choćby w szerzeniu propagandy o rzekomej epidemii gwałtów na uczelniach. Dostępne dane przeczą histerii feministek, ale mając wsparcie mediów oraz Partii Demokratycznej, czują się mocne. Co jakiś czas wybucha nowy skandal z wyeksponowanym kłamstwem, które ma ilustrować tezę o panującej na kampusach rzekomej kulturze gwałtu.
       
      W 2006 roku głośnym echem odbiła się sprawa o zbiorowy gwałt na czarnoskórej dziewczynie przez trzech białych studentów na Duke University. Nie tylko media, ale i władze uczelni bezkrytycznie uwierzyły studentce jeszcze zanim przeprowadzono śledztwo. Doszło do manipulowania wyników badań DNA oraz pozbawienia oskarżonych konstytucyjnego prawa do domniemania niewinności. Rok później oskarżeni zostali uniewinnieni a politycznie motywowanego prokuratora pozbawiono licencji prawnika. Władze uczelni nie przeprosiły nikogo i nikt nie stracił stanowiska. Rzekoma ofiara gwałtu, którego nigdy nie było, nigdy nie została pociągnięta do odpowiedzialności karnej za wniesienie fałszywych oskarżeń.
       
      Kilka lat po tym skandalu magazyn „Rolling Stone” opublikował szokujący w szczegółach artykuł o zbiorowym gwałcie na studentce University of Virginia. Po paru miesiącach okazało się, iż rzekoma ofiara historię zmyśliła, a dziennikarka magazynu nie zadała sobie trudu, by gdziekolwiek sprawdzić wiarygodność opowieści zanim oddała artykuł do publikacji! Po procesie sądowym pismo zostało ukarane wysokimi kosztami, ale redakcja nie zwolniła nieuczciwej pracownicy.
       
      Uczelniane „trybunały rewolucyjne”
      Wydawałoby się, że wobec ekscesów feministek demokraci nie będą się spieszyć z kolejnymi przywilejami dla kobiet na kampusach. Ale w 2011 roku Ministerstwo Edukacji w piśmie do rektorów wszystkich uczelni wezwało je do prowadzania śledztw oraz do orzekania o winie oskarżonych o seksualną przemoc przez specjalne sądy na kampusach. Odtąd „dowodem” stało się przekonanie rzędu 50,1 procenta , że doszło do przestępstwa! Wywołało to lawinę sądów quasi kapturowych, pozbawiających studentów konstytucyjnych praw i ułatwiających studentkom składanie wątpliwych oskarżeń.
       
      W efekcie zmalała kontrola nad prawdomównością powódek, błędną identyfikacją sprawców i pomyłkami śledczych. Studentów wyrzuca się z uczelni po wyroku sądu, który pozbawia ich prawa do domniemania niewinności, do posiadania obrońcy oraz do przepytywania świadków strony skarżącej! Towarzyszy temu poszerzanie definicji gwałtu, co ułatwia studentkom oskarżanie o ten czyn chłopaka, z którym spały po wspólnej alkoholowej imprezie.
       
      Na niektórych uniwersytetach do oskarżenia o gwałt wystarczy brak wyrażonej uprzednio na piśmie zgody studentki na współżycie! Trudno nie dostrzec jak w tym klimacie jak zaciskanie pętli politycznej poprawności może obracać się przeciwko całkowicie niewinnym ludziom. Skoro bowiem wyroki w sprawach o gwałt orzekane są tak lekkomyślnie a rzucanie falszywych oskarżeń pozostaje bezkarne, co stoi na przeszkodzie by kobiety mogły mścić się na nielubianych kolegach bądź z zazdrości rujnować ich naukowe kariery – także jeśli obwiniani swych rzekomych ofiar nawet nie dotknęli?
       
      Promowana przez feministki propaganda rzekomej „kultury gwałtów” znajduje poparcie demokratów i adwokatów, którzy mocą specjalnego funduszu rządowego i nadzieją na zyski procesowe doprowadzili do powstania swego rodzaju przemysłu przestępstw seksualnych. Inicjatywa głównej animatorki tej propagandy, nowojorskiej senator Kirsten Gillibrand (Partia Demokrtyczna) otwarła drzwi do zatrudniania licznych ekspertów od uczelnianych sądów, grożąc opieszałym uniwersytetom zawieszeniem federalnych funduszy.
       
      Prestiżowy magazyn „The Atlantic” napisał, że sam Harvard zatrudnia na pełnym etacie 55 ekspertów uczelnianych sądów. Z kolei „New York Times” ujawnił, że w Ministerstwie Edukacji czeka na załatwienie prawie pięćset skarg o przestępstwa seksualne na kampusach, zaś każda z nich wymaga na rozpatrzenie średnio 703 dni!
       
      Fałszywym tezom Kirsten Gillibrand jakoby na kampusach kobiety były bardziej narażone na gwałt niż gdzie indziej, przeczą dane statystyczne Ministerstwa Sprawiedliwości. Mówią one, że w minionych 20 latach ilość przestępstw seksualnych była o 120 procent wyższa na terenach poza uczelniami. Zmalała z kolei znacznie liczba takich czynów na kampusach w przeliczeniu na tysiąc studentów – i to aż do 4,4 procenta w 2013 roku. Ocena 53 najlepszych amerykańskich uczelni w minionym roku ujawniła szokujące dane. Aż trzy czwarte z nich nie gwarantuje studentom prawa domniemania niewinności; tylko 47 procent placówek rzetelnie bada fakty, a 79 procent otrzymało ocenę niedostateczną za lekceważenie prawa do sprawiedliwego procesu.
       
      Minister Devos czyści stajnię Augiasza
      W listopadzie ubiegłego roku wysoka fala akcji # MeToo zaczęła nagle wciągać czarnoskórego kongresmana Johna Conyersa, demokratę i  weterana komisji sprawiedliwości. Choć przyznał on, że z państwowej kasy (!) wypłacił 25 tysięcy dolarów kobiecie oskarżającej go o seksualne molestowanie, to zaprzeczył swej winie i odmówił podania się do dymisji.
       
      Wieloletniego kongresmana bronili początkowo partyjni koledzy protestując przeciwko osądzaniu go na podstawie li tylko słów kobiety, bez zapewnienia mu sprawiedliwego procesu. Okazało się, że to, co wolno robić ze studentami i aktorami, jest niedopuszczalne wobec polityków – Demokratów! Stopień hipokryzji był jednak zbyt duży więc nawet wpływowa Nancy Pelosi, obrończyni „ikony amerykańskiego życia politycznego”, w końcu ustąpiła i Conyers musiał odejść z Kongresu.
       
      Republikanie chcieliby odebrać uczelniom kompetencje orzekania o winie studentów i przywrócić je właściwym organom sądowym. Betsy Devos, nowa minister edukacji w rządzie Trumpa zniosła już kilka rozporządzeń prezydenta Obamy dla uczelni. Regulacje te dotyczyły przestępstw seksualnych, w tym przyjmowania za podstawę do orzekania winy tzw. niskiego wymogu dowodowego, ekspresowego, 60-dniowego okresu śledztwa, a także odmowy zgody na próbę pojednania stron. Ale przed Devos jest jeszcze wiele do zrobienia.

       
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.