Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
SzatanKrieger

"Chore, sprzeczne i wciąż rosnące wymagania kobiet! " Ciekawa wypowiedź

Polecane posty

Witam wszystkich.

 

Nie znalazłem tego artykułu/wypowiedzi na forum więc dodaje (Jak było to szefowie wiedzą co robić :) )

Możemy sobie troszkę o tym porozmawiać:

 

Chore, sprzeczne i wciąż rosnące wymagania kobiet!

 

Kurza stopa wywinięta w zamaszystym piruecie!

Ktoś kiedyś powiedział, że jedyne czego kobiety chcą to: WIĘCEJ i ja się z tym zgadzam w zupełności.

Współcześnie normalny facet ma przewalone po całości. Odkąd kobiety zrzuciły fartuchy i przywdziały płaszcze z Zary za 300 zeta, oblegają europeistyki i zaoczne marketingi i zarządzania oraz odwiedzają raz w tygodniu lokalne centra handlowe i teatr, żeby podkreślić swoją „wysoką pozycję na arenie intelektualnej” to się już totalnie w doopach poprzewracało.

 

Współcześnie nie ma wojny, głodu, patriarchatu i jest łatwy dostęp do dóbr, więc kobietom, z racji ich natury poprzewracało się w dupach. Mają już wszystko co możliwe, więc oczekują niemożliwego, jak wszystkie nienasycone studnie pragnień. Przeciętna szprycha z wyglądu, intelektualistka z marketingu uważa, że zasługuje na połączenie amanta filmowego, modela z drwalem lub wikingiem z superbohaterem z filmów akcji i romantykiem, który wyłapuje 2 razy tyle kasy co ona (czasem ona nie zarabia wcale, więc algorytm jest inny, to nie przeszkadza jej twierdzić, że facet powinien zarabiać i pracować, ona już niekoniecznie).

To zastanówmy się co taka statystyczna kobieta ma do zaoferowania? Często jest to: nudny charakter, a raczej jego całkowity brak, zainteresowania takie jak spanie, plotki, ubrania, impreza raz w tygodniu, portale społecznościowe, kino i powieści popularne, ciężki charakter, fochy no i jej ŁASKAWA obecność, na którą musisz sobie zasłużyć tytanicznym wysiłkiem. W drugą stronę oczekuje wszystkiego. Może lecimy od początku. 90% kobiet uważa, że facet poniżej 185 cm wzrostu jest niemęski i skreślają go z marszu, czyli gdzieś 75-80% facetów odpada. Kolejne 90% kobiet domaga się faceta przekraczającego średnią krajową zarobków i mającego własne mieszkanie, czyli znów 80% facetów odpada. Kolejne 90% oczekuje od faceta nienaturalnie wysokiej pewności siebie i odporności na lęk, oraz opanowania na takim poziomie, że mięsień ci nie zadrży gdy z za rogu wyłania się pięciu kiboli.

Kobiety ciągle zasłaniają się argumentem, że nas facetów kręci wygląd to co w tym złego, że one chcą pieniędzy i niby jest 50 do 50. Tylko, że taka szprycha oprócz faceta dobrze zarobkującego chce, aby był on przy okazji o oczko wyżej na skali atrakcyjności od niej, a do tego żeby przejął całą inicjatywę, to on do niej zagadał, on zapewnił ją rozrywkę, zaciekawił i legendarne: „wzbudził emocje”. I to jest 50 na 50? Nie to jest już co najmniej 4 do 1 dla faceta, a to takie minimum. No, a co ona ma do zrobienia i zaoferowania? Nic!

 

Ile kobiet potrafi zapewnić jakąś rozrywkę facetowi, zagadać, wyjść z inicjatywą, albo inwestować forsę w faceta? Promil? No właśnie. Tylko jednostronna korzyść. Kobiety tylko czekają na gotowe. Potem mają pretensje, że są trzydziestą zaliczoną i wykorzystaną laską przez takiego faceta, a jak to ma wyglądać inaczej, skoro 90% kobiet ustawia się tylko do 10% facetów? Żeby tego jeszcze kurwa nie było dosyć to jak już się pogodzisz, że nie spełniasz ich chorych kryteriów i zostawiasz je w spokoju to one dalej nie pozwalają ci zapomnieć, że jesteś śmieciem i powtarzają ciągle slogany: „Prawdziwy facet musi to, prawdziwy facet musi tamto, a ci, którzy tego nie mają to śmiecie”.

No i oczywiście sprzeczne wymagania, bo rzeczywistość to film, a jak zaczniesz oponować to kobiety narzekają „dlaczego faceci nie potrafią wypośrodkować i być czuli, ale twardzi, agresywni, ale łagodni, romantyczni, ale pragmatyczni i twardo stąpający po ziemi, przystojni, ale nie metroseksualni, silni, ale nie napakowani, zarobkujący dużo, ale mający czas dla niej, natestosteronowani ponad miarę, ale wierni tylko jej, żądni przygód, ale odpowiedzialni”. No, a co robi kobieta? Za przeproszeniem GÓWNO! Totalnie się nie stara, żeby siebie w jakiś sposób udoskonalić. Tylko roszczenia, bo jej się wszystko należy przez sam fakt jej istnienia! Więc, żeby sobie to wszystko zapewnić to najpierw puszczają się za młodu za dostarczającymi emocji bad boyami i prymitywami, spokojnych, stabilnych facetów traktują jak śmieci, bo „on taki niemęski przy misiu”, a potem jak już ich przebolcuje paru/stado bad boyów to wracają do tego „nudnego” śmiecia z czystego wyrachowania i strachu przed zdychaniem w samotności. Sprzedają jakąś tandetną historyjkę o miłości i o tym, że one przejrzały na oczy… Noż kurwaaa!
I na sam koniec: Dodam, że piszę to o 99% kobiet, bo jest jeszcze niewielki odsetek wartościowych w tym całym GÓWNIE. Niestety każda z tego 99% uważa, że zalicza się do tego jednego procenta. Koniec.

 

Zgadzacie się z tekstem ?

 

Źródło:

http://www.chujnia.pl/chore-sprzeczne-i-wciaz-rosnace-wymagania-kobiet/

 

Pozdrawiam :) 

Edytowano przez SzatanKrieger
  • Like 14
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W dużej mierze prawdziwy ale lekko przesadzony i tendencyj no i jak na to forum to już trochę nudny bo podobne teksty czyta się tu codziennie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bardzo mnie cieszy, że takich tekstów pojawia się coraz więcej. Kropla drąży skałę i w końcu do mężczyzn zaczyna coś docierać.

Oczywiście wciąż będzie wielu "białych", wspieranych przez samice, którzy będą uważali, że to tylko rozpaczliwe kwilenie jakiegoś frustrata który "źle trafiał" i szuka nie tam gdzie trzeba.

 

Pomału, pomalutku wahadło zaczyna wracać.

 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Co druga to waćpanna i księżniczka, piękną i mądra że miary jeszcze nie wymyślono.

No niestety, przez media społecznościowe i kreowanie samych siebie w nich wiele osób uwierzyło samym sobie, jacy to oni zajebiście są i co to im się od życia należy, a panie w tym przodują.

Wymagania rosną ale za nimi nic nie idzie, czasem mam wrażenie że ludzie luster w domach nie mają.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Proszę o zmniejszenie czcionki i dodanie śródtytułów, jakiegoś komentarza. Trochę źle się czyta, a temat ciekawy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja mam znajomą z wyglądu 5/10 otyla, klotliwy, napastliwy charakter itd, ktora ostatnio mi podczas rozmowy powoedziała ze cyt " ja to musze znalezc takiego sexownego Anglika. A jakby jeszcze mówił z francuskim akcentem ti brrr jestem podjarana". 

 

Czyli musi miec wszystko, a do rego francuski akcent. 

  • Haha 7

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, wojkr napisał:

kreowanie samych siebie

Tego nas w szkołach uczyli. Macie się umieć sprzedać - niektóre chyba za bardzo uwierzyły w te słowa. Kreowanie własnego wizerunku to jak malowanie u kobiet -maskowanie i oszukiwanie.  Ale czego nie robi się dla atencji, kariery. Wieczny wyścig zbrojeń. Oczywiście kosztowny - i o to w tym biznesie chodzi. 

Edytowano przez Perun82

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@mac

Niestety nie mogę nic zmienić w tym momencie, wkleiłem go z jakieś stronki zgłoszę najwyżej do moderatorów, może coś ze chcą poprawić.

 

A mój komentarz?

Bardziej bym się nie mógł zgodzić z tym Panem:) 

 

Pozdrawiam.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja Paniom nieoferowałem niczego, po za moją osobą w roli towarzysza i wspólnika w podróży przez życie. :)

 

Te które oczekiwały tego "więcej", same się wykruszyły. XD

 

Byłem gotów być sam, gdybym takiej nie znalazł, ale na szczęście mi się opłaciło, czego i Wam Bracia szczerze życzę. :)

Edytowano przez Gravedigger
  • Like 4
  • Dzięki 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Szczerze? Niedobrze się już robi od tego użalania się nad sobą facetów i skamlenia jakie to kobity są "zue". To żenujące jest.

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Spokojny napisał:

Szczerze? Niedobrze się już robi od tego użalania się nad sobą facetów i skamlenia jakie to kobity są "zue". To żenujące jest.

Czyli według ciebie lepiej jest każdej babie pompować ego komplementami wziętymi z powietrza niż mówić to co się czuje? 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W sumie to każdy tutaj zna zasady gry, albo grasz według zasad i "wygrywasz" kobitę albo nie i wszystkie niewiasty leją na Cię mości panie bracie. Ja osobiście jestem za leniwy, żeby cały czas przeznaczać aby zdobyć tą mityczną kobietę z himalajów. Nie jestem oczywiście święty, mam jakiś żal za te ich wymagania, ale jak to mówił mój kumpel "Je**ć stare baby i srać im na klaty".

  • Dzięki 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
18 minutes ago, Shambler said:

Czyli według ciebie lepiej jest każdej babie pompować ego komplementami wziętymi z powietrza niż mówić to co się czuje? 

Nie. Lepiej żyć swoim życiem, i pozwolić im zyć swoim, a jak będzie wkurwiać to krótko, na temat dojebać słownie, i niech sobie siedzi obrażona. Pięknych suk jest na pęczki. Trzeba szukać kobiet wartościowych, a jak ich nie ma to za cholere nie odpuszczać swojej godnosci i przekonań. 

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Shambler napisał:

Czyli według ciebie lepiej jest każdej babie pompować ego komplementami wziętymi z powietrza niż mówić to co się czuje? 

Nic takiego nie napisałem. 

 

Kobiety są takie jakie są. Deal with it. Nie zmienisz ich. Możesz sobie z tym radzić albo jak sierota wylewać żale w internecie, uciekać przed nimi jak chłopcy z MGTOW albo hejtować je jak incele. Zresztą, one z nami też nie mają lekko więc jesteśmy kwita.

  • Zdziwiony 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Krieger, weź Ty się za swoje życie a nie marudzisz, że baby to chuje :) Tyle fajnych rzeczy do zrobienia a ostatnio coś ciągle na smutki Ci się zbiera. Jak nie da rady to nie da rady, najwyżej część z nas będzie do końca życia sama i tyle :) Cokolwiek się stanie i tak i tak na końcu winni będą mężczyźni ;) 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jebać te baby siekierami.

Nikt nie każe Wam brać udziału w wyścigu do cipki. Niech się zapładniają same.

Sram na to już, nie będzie rozmnażania to przyjdą Hindusi i Ukraińcy. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gdybym był kobietą też nie chciałbym takiej lamentującej cipki(sorry, taka prawda). Albo bierzesz się w garść, albo rezygnujesz z kobiet skoro są takie okrutne i złe. 

Zawsze możesz też przerzucić się na mężczyzn. 

  • Haha 2
  • Zdziwiony 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale gdzie ja lamentuję?

Czy ja to napisałem ten tekst?

Po prostu się z tym zgadzam i go tu umieściłem.

A co do mojego wczorajszego tematu, to po prostu dziewczyny często mi tłumaczą iż są po hardorowych przejściach i tyle.

 

Nie wiem ja odbieram, że nie którzy albo nie czytali albo przeinaczacie fakty jak kobiety na swoją modłe.

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Spokojny napisał:

Nic takiego nie napisałem. 

 

Kobiety są takie jakie są. Deal with it. Nie zmienisz ich. Możesz sobie z tym radzić albo jak sierota wylewać żale w internecie, uciekać przed nimi jak chłopcy z MGTOW albo hejtować je jak incele. Zresztą, one z nami też nie mają lekko więc jesteśmy kwita.

Ty musisz być kobietą.

 

Co ty pierdolisz, że nie mają lekko. Kobiety żyją na koszt mężczyzn bezpośrednio i pośrednio, w sądach rodzinnych kobieta wygrywa praktycznie zawsze, wielkie parytety, brak kar za fałszywe oskarżenia, wcześniejsze emerytury, kurwa. Jak tego można nie widzieć? Nazywanie innych mężczyzn sierotami, czy innymi epitetami to domena kobiet. Śmierdzą mi twoje posty trollem, ukrytą kobietą. 

Edytowano przez mac
  • Like 4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@SpokojnyWiększość tych chłopców z MGTOW to ludzie, którzy zostali okrutnie dojechani przez system m.in. prawa kobiet, sądownictwo, rozwody. Co za tym idzie potracili sporo czasu co za tym idzie pieniędzy a niektórzy do końca życia będą golcami. Przyszło z USA a tam się dzieje przez feminizm. Nie wiem czy za tym ruchem stoją "rybacy z nad rzeki jordan" możliwe ale to nie ma znaczenia bo to co poruszają "chłopcy migtoł" jest faktem i prawdą. Która w mediach głownego ścieku nie jest zbytnio pokazywana na yutub banowana. @SzatanKriegerNiech żyją w swoim świecie nie zmienisz tego. Mam dwa ciekawe przykłady. Jedną znajoma mój wiek 27 lat. Kiedyś piękna niewiasta bardzo ładna bez makijażu, wszyscy do niej podbijali jednak byliśmy za cieńcy bo chłopaki z bloków bez bogatych rodziców. Miała bardzo wysokie wymagania. Ostatnio ją widziałem wygląda jak raszpla a bogaty książę no ni widu ni słychu. :D Drugi przykład ostatnio na weselu na zabawie spotkałem babkę pamiętam podbijałem do niej w rodzimym, klubie kilka lat wstecz. Dostałem kosza pod koniec rozmowy chciałem dać buzi nie chciała w policzek aż odskoczyła xD. Wiem, że lubiła bad boyów znam jednego z którym się bujała koks bokser :D ma to znaczenie w dalszej części bo na tym weselu z dzidzi "mąż" typowy beta bulbasek oczywiście jej smv z 8 na 5 może :D nie poznała mnie a ja ją dobrze kojarzyłem. (Ciekawe czy dzidzi jego czy kolegi koksa :D } Na tym weselnym konkursie "zapoznania" panny musiały dawać buzi. Nie chciałem chwile pogadałem i pod koniec sobie przypomniała o muszę Ci dać buzi i mi dała. Mówię w sobie a Ty kiedyś księżna a teraz no cóż uheuehuehueh. Prawda staje się faktem. 

Edytowano przez CzarnyR
  • Like 3
  • Dzięki 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

1 godzinę temu, Evil_Twin99 napisał:

Zawsze możesz też przerzucić się na mężczyzn. 

Wybacz ale taki "argument" to panie stosują by wjechać na ambicje tym którzy krytykują ich poczynania i podważają ich obłudne twierdzenia na temat związków.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Evil_Twin99 napisał:

@Shambler a czy to Panie nie słyną z wygłaszania apeli: 'gdzie ci prawdziwi mężczyźni?' 🤔

Tak, ale z tekściku o zostaniu gejem bo nie ma powodzenia seksualnego z kobietami na jaki ja zareagowałem to też słyną. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Shambler napisał:

Tak, ale z tekściku o zostaniu gejem bo nie ma powodzenia seksualnego z kobietami na jaki ja zareagowałem to też słyną. 

Jak nie ma powodzenia seksualnego to niech popracuje nad sobą, bo jeśli z milionów kobiet żadna go nie chce to problem jest w nim. Chce brać udział w tej grze - musi się dostosować. Proste. 

 

A po drugie to, że chcesz ruchac panienki to tylko imperatyw biologiczny. Zostałeś tak zaprogramowany przez naturę. Kolejny matrix. Może wystarczy z niego wyjść, żeby osiągnąć szczęście? 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez TheFlorator
      Zapraszam do poswiecenia 18+22 min waszego cennego czasu.
       
      Mysle ze warto, a ten psycholog mowi o wielu rzeczach, ktore poruszamy na tym forum.
       
      Osobiscie zgadzam sie z nim w wiekszosci i nie widze tego wszystkiego w rozowym kolorze w najblizszej przyszlosci.
       
      Zapraszam do dyskusji/wnioskow.
       
       
       
       
    • Przez darbyd
      Witam Braci właściwie to będzie pytanie do wszystkich choć mam nadzieję, że to będzie dobry temat na audycję.
      Czy miłość jest wynalazkiem Boga czy Szatana?
      Skoro miłość nie kończy się szczęśliwie bo wszyscy wiemy dlaczego, to nie może pochodzić od Boga. Skoro człowiek nie może być monogamistą i wychodzi z tego, że musi ranić lub zostać zraniony to wychodzi na to, że jest to narzędzie Szatana. 
      Nie wierzę, że człowiek jest skazany na monogamię bo hormony miłości prawie nigdy nie odnawiają się a ludzie osądy nie ulegają łatwo zmianą. Zresztą ludzi łączy chęć ponownego przeżycia tego uczucia i według mnie jest to inna odmiana narkomani tylko tym razem pragnie się hormonu miłości bardzo mocno. 
      Sam nie mam wyrobionego zdania w tej kwestii ale na argument że skoro w miłości doświadczamy stanu bliskiego stanu więzi z Bogiem odpowiem, że po białych proszkach też odczuwamy miłość, ale nie wierzę, że pochodzi ona od Boga dawcy życia.  
    • Przez SzatanKrieger
      Witam.
       
      Nosiłem się z założeniem tego tematu już jakiś czas...
       
      Nie wiem jak Wy ale zauważyłem pewną ciekawą rzecz, z pierwszym razem u naszych samic. Nie wiem na ile to jest prawdą ale gdy poznawałem jakąś pannę to temat schodził na "te sprawy" i z tych opowieści wynikało, że ich pierwszy mężczyzna z którym uprawiały seks był bad boyem, alfą czy też kimś wielce pożądanym przez samice ogólnie w danej społeczności. Na pewno nie był to zwykły szary chłopak.
       
      Gdy sięgam pamięcią daleko i szeroko oraz blisko i wąsko to w zasadzie oprócz tego, że były kobiety molestowane lub gwałcone (co druga, którą poznaje była bita lub gwałcona ewentualnie molestowana - wiadomo pierdololo ale odejść to, to nie! Trzeba  siedzieć z typem 2 lata : D ) to przede wszystkim miały za swojego pierwszego faceta jakiegoś typa spod ciemnej gwiazdy.
      Myślałem o tym w kontekście telegonii, którą jak wiadomo część środowisk uważa za prawdę a część za fałsz (najbardziej o fałszu krzyczą Ci i te kobiety, które przeżyły pierwszy raz z jakimś naprawdę typem, którego się teraz brzydzą - wiadomo wyparcie, że to on zły a ja taka dobra i niewinna a tak w ogóle to mentalna dziewica jeszcze)
      Uważam temat za niezwykle ciekawy i gdyby kobiety wybierały tzw bad bojow na pierwszego partnera podświadomie to mógła by być to kolejna poszlaka, jeśli chodzi o tzw zjawisko telegonii.
       
      Generalnie Marek by był kimś kto poznał wiele historii i mógłby podzielić się swoimi obserwacjami w tym temacie. 
       
      A Wy jak uważacie i co sądzicie o tej mojej obserwacji. Czy jeśli sobie szczerze przypomnicie opowieści waszych Pań to czy też natkneliście się na to, że jej pierwszy był jakimś specyficznym typem?
       
      Przypominam, że Telegonia to termin określający to, że spółkowanie z pierwszym samcem zostawia w kobiecie stempel danego samca na wszystkich jej jajeczkach. A więc rodzi jego dzieci nawet jeśli to ktoś inny w późniejszym czasie ją zapłodni.
      ( Wiele dzieci odczuwa, że to nie jest jego ojciec, że jest gdzieś "tam")
      W ezoteryce mówi się o "Rodzie dusz"
      Czyli jeśli kobieta miała swojego pierwszego samca bandytę to będą się inkarnować tzw problematyczne dzieci (dusze na niskim poziomie rozwoju z rodziny dusz)
      Dawniej bardzo tego pilnowano - istniało tzw prawo pierwszej nocy ze samicą chociażby.
      Do dziś w krajach muzułmańskich się mówi, że dziewica jest warta 40 razy więcej niż nie dziewica. U nas ta wiedza w świecie zachodnim kompletnie zanikła.
       
      https://www.fakt.pl/kobieta/seks-i-emocje/dziecko-podobne-do-eks-partnera-telegonia-dziecko-dziedziczy-cechy-partnerow/y7y9wq5.amp
       
      Jako totalną ciekawostkę napiszę, że kobiety które przeżyły fatalny seks ze swoim typem spod ciemnej gwiazdy zatraciły nie jako przyjemność seksualną, jestem cholernie ciekawy czemu tak się dzieje. Dawniej by powiedziano, że grupa dusz do której należymy nas ukarała za zeszmacenie rodu. Jeśli by to było prawdą, to będą się inkarnować coraz to pospolitrze dusze i praca pokoleń idzie w piach bo rodzą się coraz prymitywniejsze osobniki aż dany naród (Na RÓD/RODY) przestaje istnieć bo jednostki pospolite nie interesuje rozwój tylko podstawowe  rzeczy (seks, jedzenie, spanie)
       
      Pozdrawiam i liczę na wasze ciekawe obserwacje.
      Co do ezoteryki to podałem to jako ciekawostkę, jednak najbardziej interesują mnie fakty i wiedzą z waszych opowieści.
       
       
       
    • Przez Ragnar1777
      Witam braci bardzo serdecznie tego poranka  

      *Z góry przepraszam jeśli wstawiłem wątek w złym dziale!

      *Prosiłbym administrację o przeniesienie, jeśli jest taka potrzeba!

      Część użytkowników zna mnie z dość dosadnego języka i brutalnego wypominania oraz wykrywania tak zwanej "sp*erdoliny kobiecej", która rozprzestrzenia się w nieustępliwym tempie.

      W moich najstarszych postach może i nawet można odczuwać lekką pogardę i nie ukrywam, że był to dopiero początek, pierwsza czerwona pigułka połknięta.

      Pierwsza połknięta może za bardzo zlasowała mózg i miałem przerwę od kontaktów z kobietami.

      Z czasem jednak... 

      Nastąpił przełom w sprawie:

      Po pierwsze zmieniło się moje nastawienie do kobiet w materii podrywu.
      Presja, nieumiarkowana potrzeba zaimponowania, strach przed porażką, strach przed flirtem ---> to w dużym stopniu znikło, choć nie do końca!

      Z miesiąc temu atrakcyjna kobieta 30 lat sama do mnie zagadała i po prostu czułem to znowu - presja, szybsze bicie serca, ból w klatce piersiowej, strach.

      Z kolei w okres wakacji gdy sam do kobiet podchodziłem(co prawda nie dużo, ale podchodziłem) i widziałem pozytywną reakcję, to natychmiast cały stres znikał.

      Nie wiem czym to może być spowodowane, być może bardzo baaardzo atrakcyjne kobiety(żywe chodzące ideały) działają na mnie jeszcze zbyt mocno.

      Secundo, mimo wszystko, moje blokady zostały w dużej mierze przełamane i potrafię się strasznie rozgadać(co jest dziwne jak na introwertyka, ale podejrzewam, że gadulstwo to moja cecha ukryta, którą nie reprezentuję na co dzień w kontaktach z ludźmi, szczególnie mało znanymi) i interesujące jest to, że w towarzystwie samych kobiet  


      Co się stało z mężczyznami?
      Przejdźmy jednak do sedna sprawy:
      Czemu mężczyźni, a przynajmniej jakaś część, jest tak przyjebana mułem i nieufna, wgl nie nawiązująca relacji?
      A nawet bym powiedział, że spora część bez ambicji, cebulacka, czekająca na twój upadek, ponieważ skoro oni mają ch*jowo, to Ty też musisz mieć.

      Zasadniczo zauważyłem to już spory czas temu.

      Można nawet pośmiać się z czegoś, wyłapać pewien connect, ale jeśli przejdziemy do konkretów, to ani to nie napisze ani nie zadzwoni.

      A najgorszy przypadek to chyba taki, że np. na lekcji czy na przerwie wgl. się taki mężczyzna nie odezwie, nie zaczepi tylko "cześć-cześć" i siedzi przyjebany sam w kącie albo w telefonie(gorzej niż baba).

      Mój kumpel, który mieszka w UK mówi, że takie rzeczy są nie do pomyślenia i ludzie wgl. mają inne podejście do relacji niż u nas w Cebulandii.


      "Większość moich kolegów to koleżanki"

      Po kobietach jeździłem, jak po burych sukach na forum(na żywo jak mnie jakaś wkurwi to też jadę, chociażby ta 15-stka), ale co do czego to utrzymuję kontakt z prawie samymi kobietami.

      Nawet gdy poszedłem na warsztaty, eventy hobbystyczne, to również z całej grupy mam kontakt tylko z koleżanką bądź koleżankami.

      Mam tylko jednego kolegę z klasy, ale właściwie to poza szkołą za bardzo kontaktu nie było.

      Natomiast 50% moich nowo poznanych koleżanek pisze do mnie i wzajemnie zresztą.

      Czy to jakiś paradoks?

      Dodam może taki szczegół, że 70% procent tych koleżanek czuje do mnie mniejszą bądź większą miętę, chociaż jednej wyjaśniłem, że jesteśmy tylko kolegami(starsza kobitka, to bez fochów przyjęła i normalnie gadamy). 

      Czy matrix jest tak silny, że niszczy męskie więzi?
      Wyduszę z serca teraz pewne rzeczy uderzające nawet o herezję na tym forum!


      Primo: Otóż, część braci pamięta Janusza self-called specialist of relationship management, któremu poświęciłem nawet osobny wątek na forum.

      Docinki tego małego człowieczka spowodowały poważne zaburzenia w mojej samoocenie i tożsamości męskiej.

      Ten człowiek wysysał ze mnie całą energię i dowartościowywał się tym, że ma swoją myszkę(co prawda utuczoną, ale jest), a ja nie mam, w związku z czym jestem gorszy
      (zaczęło się, gdy miałem 16 lat)

      Oprócz tego, że mi na różny sposób dopierdalał i mierzył sobie swojego małego fiutka,
      to Jasno mi deklarował, że : Ragnar nie jesteś godzien by posiadać atrakcyjną kobietę, więc musisz obniżyć wymagania i podrywać mniej atrakcyjne, nawet od ciebie.


      Secundo: W wątkach na forum wspominałem pobocznie o pewnej bandzie osiedlowych marnych osobowości.

      Są to ludzie, którzy podobnie jak Janusz self-called specialist, nie mogą znieść, że ktoś ma większe ambicje od nich i się rozwija.

      W związku z czym trzeba dop*erdalać sobie nawzajem, mierzyć fiuty(a już szczególnie przy paniach ;>) i spędzać bezproduktywnie czas.

      Że jak bezproduktywnie? Ano na ćpańsku zielska i popadanie w długi oczywiście. Bez pracy, bez szkoły, a jak szkoła, to czasem wagary hehe.

      Nie wszyscy tam są głupi, ale znaczna część to ludzie albo przyjebani albo niedowartościowani, którzy wysysają z ludzi energię by sobie podbić ego.

      To jest żałosne towarzystwo składające się tylko i wyłącznie z mężczyzn + od czasu do czasu przyjadą jakieś głupie, puste, atencyjne czy zaburzone małolaty(15-16), które mają nudne życie i szukają rozrywki.


      *Aktualnie posiadam tylko dwóch, może trzech męskich dobrych kumpli, niestety słabo dyspozycyjnych czasowo.
      No i pozostają bracia samcy, z którymi prowadzę prywatną korespondencję  
      Odkąd kompletnie się odciąłem od toksycznego środowiska, to nawiązuję relacje prawie z samymi kobietami.
      Co mnie trochę wkurwia bo chciałbym iść na jakiś męski wypad, na jakąś męską imprezę powyrywać panny.

      Konkluzja
      O co mi chodzi teraz, jaka herezja?

      Ano mimo przykrych doświadczeń z kobietami, które dotyczyły spraw sercowych.

      To najwięcej od mężczyzn otrzymałem negatywnej energii i cierpień, czy nienawiści.

      To przez toksycznych mężczyzn mam złe wzorce, które muszę przepracować.

      Kobiety, miłość i inne bzdety nie są ważne, to matrix nam wmawia inaczej byśmy nie dbali o swoją męskość, o swój rozwój, tylko ganiali za spódniczkami, robili dzieci i pracowali dla Janusza biznesu z wąsem.

      Mądre, szczęśliwe społeczeństwo to wróg demokracji.

      Bierzmy przykład z kobiet!

      Oczywiście część z braci pomyśli o tanich kobiecych manipulacjach, pragmatyzmie, bezwzględności po trupach do celu.

      Jasne, to trzeba jak najbardziej adaptować by nie wypaść z gry, ale mi chodzi o coś innego.

      Podczas gdy kobiety się łączą(no chyba, że przyjdzie samiec alfa), to my mężczyźni walczymy między sobą.

      Tworzymy podziały, próbujemy się wywyższać, zdominować rozmówcę i pokazać co to nie my.

      Ja się pytam po ch*j?

      Białorycerzować z mieczem w imię cipki?

      Czy dowartościować się w tych trudnych brutalnych czasach?

      Taka mnie nachodzi myśl gdy widzę, że sp*erdolina dotyka również mężczyzn, a szczególnie patologicznych białych rycerzy.

      Dziękuje, że dotrwaliście  
       
    • Przez Adolf
      Tytuł skopiowałem z materiału poniżej. Demograficznie sprawa nie wygląda najlepiej,
      ogólnie, w/g autora wracamy do poligamii ze strony kobiet, czyli do czasów pierwotnych.
       
       
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.