Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Polecane posty

Moja historia, którą zamierzam opisać w wielkim skrócie zaczęła się kiedy miałem 19 lat i poznałem kobietę z dzieckiem. Kobieta ta nie była może super pięknością, jednak zakochałem się po uszy. Była starsza ode mnie prawie 10 lat, miała dziecko i była wdową. Po kilku tygodniach znajomości, wiedziałem już, że to ta jedyna. Po roku wzięliśmy ślub, a ja jako biały rycerz adoptowałem jej córkę. 

Żona nie była nigdy przesadnie pracowita, więc zamiast szukać pracy, stwierdziła, że drugie dziecko scementuje nasz związek. 

Urodził nam się syn, byłem mega szczęśliwy, świata poza rodziną nie widziałem. Niestety musiałem dużo pracować na utrzymanie rodziny. Żona z tego powodu robiła mi wymówki, miała ciągłe pretensje, że za mało jej pomagam. 

 

Z biegiem czasu było coraz gorzej, zaczęła stosować przemoc fizyczną, psychiczną, grozić mi pozbawieniem życia, mówić, że bez niej jestem nikim, że jeśli dowie się, że ją zdradzam to mnie wykończy finansowo, zamknie w więzieniu ( mimo, że żadnego powodu nie miała) mówiła, że nigdy więcej nie zobaczę dzieci, a jedyne co będzie nas łączyć to alimenty na nią i na dzieci. 

 

Nie wiedziałem co robić, próbowałem z nią rozmawiać, prosić, błagać, kupować prezenty, ale było tylko gorzej. Szukałem winy w sobie, robiłem to co chciała, wtedy przez krótki okres było w miarę ok. Po jakimś czasie znowu zaczęły się awantury, bicie po twarzy, kopniaki, wyzwiska, doszło do tego, że biła mnie przy dzieciach. Kiedy złapałem ją za ręce, natychmiast zadzwoniła po policję robiąc ze mnie potwora, oczywiście przedstawiając siebie jako ofiarę. 

 

Zdecydowałem się odejść od niej, sprawa rozwodowa jest w toku. Płacę jej 1500 zł na dwoje dzieci, a ona podała mnie o zabezpieczenie alimentów również na siebie. Odkąd sprawa jest w sądzie nie mam kontaktu z dziećmi, nie odbierają telefonu, twierdzą, że nie chcą mnie widzieć, ale ja dobrze wiem , że to manipulacja z jej strony. Ostatnio wprost powiedziała mi, że jeśli dam jej 1000 zł to pozwoli mi zabrać syna na weekend. Żałuję, że tego nie nagrałem. Wynajmuję sobie pokój i nie stać mnie na to, ale tęsknię za synem, więc rozważam czy jej nie zapłacić i nie nagrać tego. 

 

Czuję się wykończony, ale po mimo bólu czuję ulgę z tego powodu, że w wynajętym pokoju mam spokój, oraz że nie mam już awantur. Dobrze móc się wygadać. Pozdrawiam Braci.

  • Like 2
  • Smutny 9

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

1500 na dwójkę? Sporo. 

Nagrywaj wszytko, nawet rozmowy telefoniczne.  I proszę Cię nie szukaj winy w sobie! Twój jedyny problem to niewiedza jak to działa. Na forum nie jest propagowanie branie się za starsze kobiety. Ale spójrz jesteś 10 lat do przodu. Zapomnij o niej. Wiem, że to tylko słowa. Ale głowa do góry. 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak 1500 na dwójkę. Ona jeszcze żąda na siebie bo nie pracuje, ale na szczęście sędzina odrzuciła jej wniosek. Dzięki za dobre słowo. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Alfa1987 napisał:

sędzina

To magiczne słowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Alfa1987 napisał:

Tak 1500 na dwójkę. Ona jeszcze żąda na siebie bo nie pracuje, ale na szczęście sędzina odrzuciła jej wniosek. Dzięki za dobre słowo. 

Teraz nagrywaj konwersacje.. To będzie piękne do ustalenia widzen jeśli będzie chciała " ubić interes na dzieciach " W oczach " sedziny " :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie mam żadnego pomysłu tak szczerze. Mam wrażenie, że ona czerpie z walki ze mną ogromną przyjemność. Kiedy przyjechałem po dzieci to wyszła ona, powiedziała, że dzieci nie mają ochoty nigdzie ze mną jechać bo mają inne plany, po czym wysłała mi buziaka. Widziałem triumf w jej oczach, taki sam kiedy sędzina przyznała 1500 zł. Muszę to wszystko sobie poukładać, chociaż czasami mam wrażenie, że nie wytrzymam i coś jej zrobię.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zacznij myśleć co z sobą zrobić. Jeżeli coś odjebiesz to obróci się to wprost proporcjonalnie przeciw Tobie. Wyrzuć złość na sportowo. Czytaj tu to forum. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Alfa1987

 

Dobrze zrobiłeś, że się wyprowadziłeś. To, co ona odpierdalała, to patologia. 

Złóż do Sądu wniosek o zabezpieczenie kontaktów z dziećmi przez co drugi weeekend (z noclegami lub bez) 1 tydzień ferii i 1 miesiąc wakacji.

Masz adwokata? Jeśli nie, to weź, bo jeszcze laska Ci sprytnie winę przypisze. Jak nie masz kasy, to złóż wniosek o adwokata z urzędu. Lepszy taki, niż wcale. Zbieraj dowody - zwłaszcza nagrywaj jej jazdy. Pojawiaj się po dzieci, bo potem będzie gadać, że nie chciałeś się z nimi kontaktować (nagrywaj próby kontaktów). 

  • Dzięki 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czytaj od podstaw forum, w tym historie rozwodników. Korzystaj z rad, bo dużo motywów było naprawdę strasznych.

 

Twoja historia nie jest wyjątkowa, więc nie dygaj. To klasyka. Takie właśnie są matki, kobiety, żony. To ich prawdziwa twarz.

 

Szczerze współczuję.

 

Teraz pozostaje ci odnieść sukces totalny w robocie, biznesie, żeby 1500 złotych to był dla ciebie pryszcz. Innej drogi chyba nie ma. Weź się koniecznie w garść i żadnych używek, bo łatwo wpaść w bagno.

 

Spokojnie, lektura forum na początek przy dobrej herbacie i plan. Forum ci na pewno pomoże.

 

Trzymaj się.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się z Braćmi.

 

Jeszcze jedna rzecz nasuwa mi się na szybko - masz z kim o tym pogadać "na żywo"? Wiesz - chodzi mi o przyjaciela, brata, kogokolwiek. Kogoś, kto będzie chciał Cię słuchać nawet jak będziesz gadał bzdury. W moim przypadku pomogło jak cholera. Nie byłem sam, a ta samotność wydawała mi się najstraszniejsza.

 

Po lekturze forum dojdziesz do wniosku, że Twoja historia nie jest wyjątkowa... Smutne, acz prawdziwe...

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Trafiłeś na hiene, przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie. Poczytaj "Hieny, modliszki, czarne wdowy" jest na necie w pdf. pouczająca książka. W sprawach rozwodu i widzenia dzieci wielu braci stoczyło prawdziwe wojny i często wygrywali, na pewno znajdziesz dużo pouczajacych historii na forum.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

   Schemat pogania schemat. Spoko, wyjdziesz z tego, mam nadzieję z tarczą. Teraz to okres przejściowy, 

musisz to z cierpieć, wiem że boli rozstanie z synem, ale to tylko na jakiś czas, nie zabiegaj zbytnio

o kontakty z synem, bo obróci się to przeciwko Tobie, pokażesz swój słaby punkt, ona to wykorzysta.

Nie chce dać synka, to niech spierdala, jak zabezpieczysz kontakty sądownie, będziesz miał pole do 

wykazania, jak Ci nie da dzieciaka. Jeszcze w sprawie dzieci, masz tylko jedno, syna i tego się trzymaj.

Wiem że kochasz oboje, ale zostałeś w to perfidnie wkręcony, syn powinien być dla Ciebie najważniejszy.

 

   Teraz zapełnij sobie czas żeby nie myśleć i nie zwariować, idź w pracę, cokolwiek.

 

Dasz radę Bracie, bądź z nami, jakoś się to ułoży.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Alfa1987 jeśli chcesz dalej normalnie żyć musisz:

 

- poukładać sobie w głowie swoją sytuację teraz

 

- uzgodnić sam ze sobą co tak naprawdę czujesz wobec tej kobiety, żebyś przestał się jej bać i nie ulegał szantażom i psychoterrorowi 

 

- mieć wentyl psychiczny i świeże spojrzenie z zewnątrz (Forum, prawnik, psycholog, przyjaciele, rodzice)

 

Tyle na razie. Opisz jak się teraz czujesz i nie rób głupot. Nie płać okupu, nie negocjuj z terrorystką.

 

- zanim zaczniesz pytać Braci, koniecznie przeczytaj minimum kilkanaście wątków tutaj o rozwodach, opiece nad dziećmi, zaburzeniach osobowości

- abyś wyrobił sobie pogląd, jako-takie zrozumienie z czym masz do czynienia, jakie to schematy i jak sobie Bracia z nimi radzą

 

Edytowano przez Imbryk
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Alfa1987 napisał:

Moja historia, którą zamierzam opisać w wielkim skrócie zaczęła się kiedy miałem 19 lat i poznałem kobietę z dzieckiem. Kobieta ta nie była może super pięknością, jednak zakochałem się po uszy. Była starsza ode mnie prawie 10 lat, miała dziecko i była wdową. Po kilku tygodniach znajomości, wiedziałem już, że to ta jedyna. Po roku wzięliśmy ślub, a ja jako biały rycerz adoptowałem jej córkę. 

Już po tym wiedziałem, że zaczyna się dobrze i dalej powinno być już lepiej:P

 

1 godzinę temu, Alfa1987 napisał:

Żona nie była nigdy przesadnie pracowita, więc zamiast szukać pracy, stwierdziła, że drugie dziecko scementuje nasz związek.

Nie dość, że w domu masz pasożyta, to jeszcze na dodatek nabrałeś się na ich stary numer.

 

1 godzinę temu, Alfa1987 napisał:

Niestety musiałem dużo pracować na utrzymanie rodziny. Żona z tego powodu robiła mi wymówki, miała ciągłe pretensje, że za mało jej pomagam. 

No niestety, nie dość, że pracowałeś sporo na pasożyta i dwójkę dzieci, z czego jedno to nie Twoje geny, to jeszcze śmiałeś bezczelnie jej nie pomagać. A co takiego potwornie męczącego ten pasożyt robił? Poza zajmowaniem się dziećmi, miałeś chociaż chatę ogarniętą, może chociaż gotowała Tobie, może pranie robiła itp? Szczerze wątpię.

 

1 godzinę temu, Alfa1987 napisał:

Z biegiem czasu było coraz gorzej, zaczęła stosować przemoc fizyczną, psychiczną, grozić mi pozbawieniem życia, mówić, że bez niej jestem nikim, że jeśli dowie się, że ją zdradzam to mnie wykończy finansowo, zamknie w więzieniu ( mimo, że żadnego powodu nie miała) mówiła, że nigdy więcej nie zobaczę dzieci, a jedyne co będzie nas łączyć to alimenty na nią i na dzieci. 

Tu kolejny schemat. Na dodatek wyczuła Twoją bardzo słabą stronę: miłość do dzieci. Ale pamiętajmy, że tylko połowa z nich tak naprawdę jest Twoja. Nie uciąłeś tego w odpowiednim momencie, dałeś sobie wejść na głowę i sobą pomiatać, nie potrafiłeś zapewne też od niej odejść tylko:

 

1 godzinę temu, Alfa1987 napisał:

próbowałem z nią rozmawiać, prosić, błagać, kupować prezenty, ale było tylko gorzej. Szukałem winy w sobie, robiłem to co chciała, wtedy przez krótki okres było w miarę ok. Po jakimś czasie znowu zaczęły się awantury, bicie po twarzy, kopniaki, wyzwiska, doszło do tego, że biła mnie przy dzieciach. Kiedy złapałem ją za ręce, natychmiast zadzwoniła po policję robiąc ze mnie potwora, oczywiście przedstawiając siebie jako ofiarę. 

Podstawowy błąd każdej męskiej ofiary matriksa: traktowanie kobiety jako partnera w rozmowie, do którego to partnera dojdą logiczne argumenty. Otóż nie. Do kobiet mało co dociera i mało co rozumieją. Zamiast rozmawiać i kupować prezenty czym tylko pogarszałeś sprawę  i pokazywałeś swoja słabość można było ją wywalić z domu na zbity pysk, zrobić sobie jakąś obdukcję, nagrać ukochaną myszkę i zgłosić sprawę o znęcanie się plus sprawa rozwodowa. Oczywiście z jej winy. Jednak rozumiem, każdy z nas taki kiedyś był. Tłumaczył, rozmawiał, a efekt zawsze ten sam: zerowy.

 

1 godzinę temu, Alfa1987 napisał:

Zdecydowałem się odejść od niej, sprawa rozwodowa jest w toku

Bardzo dobrze, że w końcu to zrobiłeś.

Mam nadzieję, ze masz ogarniętego prawnika. Otóż nie gódź się pod żadnym pretekstem na to:

1 godzinę temu, Alfa1987 napisał:

Ostatnio wprost powiedziała mi, że jeśli dam jej 1000 zł to pozwoli mi zabrać syna na weekend.

Nie wierz jej, rozmawiaj z nią tylko przez prawnika, a to co mówi puszczaj przez palce. Zero alimentów dla niej, niech idzie pracować.

 

Ponadto co CI Bracia doradzili ja od siebie dodam: spróbuj rozegrać dzieci w ten sposób, że pokażesz jej, że Ci na nich nie zależy i nie chcesz z nimi mieć kontaktu i tego się trzymaj. Ona straci wtedy bardzo silną broń. Spróbuj postarać się o obniżenie alimentów na dzieci i niech ona weźmie się za jakąś robotę.

Wiem, to może być bardzo trudne, ale może okazać się bardzo skuteczne.

Edytowano przez Krugerrand
  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

1500 od byłego + 1000 od 500+. Dobrze liczę? I ona do pracy pójdzie? A nie daj Boże jeszcze alimenty na nią?

Edytowano przez zuckerfrei
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Alfa1987 napisał:

była wdową

Ciekawe co się stało mężowi. Wiesz to?

 

Prawdopodobnie miał takie życie:

1 godzinę temu, Alfa1987 napisał:

zaczęła stosować przemoc fizyczną, psychiczną, grozić mi pozbawieniem życia, mówić, że bez niej jestem nikim

 

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, zuckerfrei napisał:

1500 od byłego + 1000 od 500+. Dobrze liczę?

A jeszcze jak odszczeli jakiegos jelonka to i trojka z przodu bez niczego moze byc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A już myślałem, ze nie usłyszę dzisiaj żadnej przerażającej historii na Halloween.

 

  • Like 3
  • Haha 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję Wam wszystkim za rady. Mam panią adwokat, która bardzo mi pomaga, mam rodziców którzy mnie wspierają no i teraz Was. Alkoholu nie piję, jedyne co to palę papierosy. Co do kontaktów z dziećmi to mam zasądzone widzenia w 1 i 3 weekend miesiąca, ale moja (jeszcze) żona nic sobie z tego nie robi. Jeśli chodzi o jej pierwszego męża to jeśli mówiła prawdę to zmarł na zawał serca, był od niej trochę starszy. Podobno był alkoholikiem i znęcał się nad nią (wtedy jeszcze żyłem w matrixie, więc nawet tego nie weryfikowałem).

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Alfa1987 napisał:

Podobno był alkoholikiem i znęcał się nad nią

Spoko, Ty też się nad nią znęcałeś, prawda? Przynajmniej tak ona to widzi + tak opowie wszystkim wkoło.

 

1 godzinę temu, Alfa1987 napisał:

zasądzone widzenia w 1 i 3 weekend miesiąca, ale moja (jeszcze) żona nic sobie z tego nie robi.

Poczytaj wątki braci - to cholernie ważne, żeby jednak zaczęła respektować Ciebie oraz postanowienia sądu. Masz wszystko rejestrować i prowadzić dzienniczek z opisami zdarzeń. Ale to już bardziej doświadczeni doradzą.

 

1 godzinę temu, Alfa1987 napisał:

Mam panią adwokat, która bardzo mi pomaga

No mam nadzieję, że PANI adwokat faktycznie TOBIE pomaga. Dobrze, że rodzice wspierają. Masz dobrą sytuację wyjściową, porządne wsparcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Alfa1987 rozumiem że to Twój rocznik.. Ale żeś się w*dolił ;) I to na własne życzenie.

 

21 hours ago, Alfa1987 said:

miałem 19 lat i poznałem kobietę z dzieckiem

Pierwszy sygnał ostrzegawczy. Zignorowany ;) 

 

21 hours ago, Alfa1987 said:

Była starsza ode mnie prawie 10 lat

Drugi sygnał ostrzegawczy. Zignorowany ;) 

 

21 hours ago, Alfa1987 said:

Po kilku tygodniach znajomości, wiedziałem już, że to ta jedyna.

Trzeci sygnał ostrzegawczy... Eh. Naprawdę? Naprawdę po kilku tygodniach wiedziałeś że to ta jedyna? ;) 

 

21 hours ago, Alfa1987 said:

Po roku wzięliśmy ślub, a ja jako biały rycerz adoptowałem jej córkę.

Po co? Po co? Do czego Ci był ślub? :) Wytłumacz, co Tobą kierowało ;) Bo co nią kierowało to widać bez problemu, ty też byś zobaczył gdybyś fiutem nie myślał.

 

21 hours ago, Alfa1987 said:

Żona nie była nigdy przesadnie pracowita, więc zamiast szukać pracy, stwierdziła, że drugie dziecko scementuje nasz związek. 

Czwarty sygnał ostrzegawczy... Tak między nami, jesteś masochistą?

 

21 hours ago, Alfa1987 said:

Niestety musiałem dużo pracować na utrzymanie rodziny. Żona z tego powodu robiła mi wymówki, miała ciągłe pretensje, że za mało jej pomagam. 

Piąty sygnał ostrzegawczy.

 

21 hours ago, Alfa1987 said:

zaczęła stosować przemoc fizyczną, psychiczną, grozić mi pozbawieniem życia, mówić, że bez niej jestem nikim, że jeśli dowie się, że ją zdradzam to mnie wykończy finansowo, zamknie w więzieniu ( mimo, że żadnego powodu nie miała) mówiła, że nigdy więcej nie zobaczę dzieci, a jedyne co będzie nas łączyć to alimenty na nią i na dzieci

Drodzy bracia a zwłaszcza świeżaki.

 

Jeśli któryś ma jeszcze rozterki dlaczego ma nie brać sobie starszej - a zwłaszcza dużo starszej dupy to powyższe jest na takie pytanie odpowiedzią.

 

Starsza dupa zawsze będzie mieć was za gówniarza. Prędzej czy później będzie wami otwarcie gardzić. Skoro zacznie gardzić to i wykorzystywać wszelkie zdobycze prawne by was zgnoić. Nie bądźcie jak @Alfa1987 i nie słuchajcie fiuta ani zalanego hormonami szczęścia mózgu ;) Tylko realistyczne podejście, twarda chłodna logika i rachunek zysków i strat. Jeśli dajecie nieproporcjonalnie więcej to znak że już jesteście jeleniami i najpewniej dawno zignorowaliście sygnały ostrzegawcze.

 

Żadnego ślubu.

Jeśli już "musicie" to WYŁĄCZNIE pełna rozdzielność majątkowa a najlepiej żadnego ślubu.

 

21 hours ago, Alfa1987 said:

Nie wiedziałem co robić, próbowałem z nią rozmawiać

Błąd. Usiłowałeś logicznie wytłumaczyć psu by nie szczał na dywan. To tylko pies.

 

21 hours ago, Alfa1987 said:

prosić

Błąd. Prosić żeby Cię nie biła? :) Jakiś szacunek do siebie to ty masz?

 

21 hours ago, Alfa1987 said:

błagać

Błąd. Znaczy się dokonywać aktu autokastracji. Na pewno tym błaganiem jej zaimponowałeś i postanowiła Cię posłuchać....

 

21 hours ago, Alfa1987 said:

kupować prezenty

No jasne, jak nic nie działa to próba wkupienia się w łaski.... Byłeś potrzebny do określonego celu jakim było danie jej pierścienia, zaadoptowanie córki i spłodzenie kolejnego bachora jako zabezpieczenie. Teraz można Cię upierdolić na alimenty i poszukać następnego jelenia - po czym odtworzyć ten sam scenariusz ;) 

 

21 hours ago, Alfa1987 said:

ale było tylko gorzej

No ciekawe czemu... Na disney channel przecież Twoje metody działają 100% :)

 

21 hours ago, Alfa1987 said:

Szukałem winy w sobie

Zero szacunku do siebie, dałeś sobie wmówić że jesteś jakiś pierdolnięty ;) To jak, starsza dupa z dzieckiem to był dobry pomysł? :) 

 

21 hours ago, Alfa1987 said:

robiłem to co chciała, wtedy przez krótki okres było w miarę ok

W sensie wymusiła na Tobie bieganie na króciutkiej smyczy ;) To ekwiwalent zapinania Cię w dupę wielkim czarnym strap-on'em ;) 

 

21 hours ago, Alfa1987 said:

Kiedy złapałem ją za ręce, natychmiast zadzwoniła po policję robiąc ze mnie potwora, oczywiście przedstawiając siebie jako ofiarę. 

Kafeteria - jak upierdolić męża ;) Pani jedzie idealnie, zapewne oskarży Cię o molestowanie jej córki jak tylko wierzgniesz ;) 

 

21 hours ago, Alfa1987 said:

Zdecydowałem się odejść od niej, sprawa rozwodowa jest w toku.

Zadaj sobie teraz jeszcze raz pytanie po chuj Ci był ten ślub i adopcja jej dziecka. W o ile lepszej sytuacji byś teraz był ;) 

 

21 hours ago, Alfa1987 said:

Płacę jej 1500 zł na dwoje dzieci

Nie wiem ile zarabiasz, ale wiem że to i tak za dużo. 500 na głowę max. Pamiętaj że alimenty to POŁOWA kosztu utrzymania dziecka, płacąc 1500zł zakładasz że dzieci kosztują ją 3k pln ;) 

 

21 hours ago, Alfa1987 said:

ona podała mnie o zabezpieczenie alimentów również na siebie

21 hours ago, Alfa1987 said:

na szczęście sędzina odrzuciła jej wniosek

Sporo szczęścia masz albo i sędzina skapnęła się że i tak bulisz za dużo na dzieciaki :) Płać MNIEJ chyba że zasądzą Ci alimenty większe. Pamiętaj że to koszt trwający do ponad 24 roku życia jeśli będą się uczyć....

 

1500x12 = 18k pln rocznie. x powiedzmy 20 lat = 360k pln. Sądu potem nie będzie obchodziło czy założyłeś nową rodzinę, czy straciłeś pracę i mieszkasz pod mostem. Z chwilą zasądzenia takich alimentów tyle będziesz MUSIAŁ wybulić czy tego chcesz czy nie.

 

17 hours ago, Alfa1987 said:

Co do kontaktów z dziećmi to mam zasądzone widzenia w 1 i 3 weekend miesiąca, ale moja (jeszcze) żona nic sobie z tego nie robi.

Twoja adwokat powinna się tym zająć natychmiast. Cały czas z dziećmi nagrywaj żeby nie zostać posądzony o molestowanie. Wszystkie rozmowy telefonicznie, "oferty" ułatwienia kotnaktu za kase itp nagrywaj. Nie rozstawaj sięz dyktafonem ;) 

 

Przypomnij sobie, ile osób z Twojej rodziny, znajomych czy przyjaciół usiłowało Cię od pomysłu poślubienia 10 lat starszej dupy odwieść :) Już? A teraz do każdej z tych osób zadzwoń i przyznaj im rację.

 

Wpierdoliłeś się. Nie da się tego inaczej nazwać.

 

Zrewiduj ile jej płacisz. Pozbądź się tego debilnego przeświadczenia, że ona w którymkolwiek momencie chciała dobrze dla Ciebie. Ona zabezpieczała swoje interesy, zdobywała sukcesywnie swoje cele, następnym jest upierdolenie Ciebie i ssanie kasy jak z bezdennej studni. Ona jest konsekwentna w działaniu, opracuj swoją strategię i też bądź z nią konsekwentny.

 

Naprawdę mi Ciebie szkoda bo dałeś się wmanewrować na minę i jeszcze sam radośnie ją uzbroiłeś (ślubem) ;) 

 

Wyładuj się sportem.

Rzuć te pieprzone fajki, masz co najmniej 20 lat spłacania dzieci, nie masz czasu na chorowanie na raka ;) 

 

Ułóż sobie nowy plan na siebie, wytycz sobie cele i co chcesz w życiu robić a potem do tego dąż. 


Powodzenia życzę, będzie Ci potrzebne.

  • Like 9
  • Dzięki 9

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

No @nieidealny świat

 

Pięknie i celnie wszystko wypunktowane. I to nie pierwszy już raz. Szacun!!!!

 

A Ty @Alfa1987 marsz do drukarki, wydrukować powyższe i powiesić nad łóżkiem.

Edytowano przez trop

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, nieidealny świat napisał:

@Alfa1987 rozumiem że to Twój rocznik.. Ale żeś się w*dolił ;) I to na własne życzenie.

 

Pierwszy sygnał ostrzegawczy. Zignorowany ;) 

 

Drugi sygnał ostrzegawczy. Zignorowany ;) 

 

Trzeci sygnał ostrzegawczy... Eh. Naprawdę? Naprawdę po kilku tygodniach wiedziałeś że to ta jedyna? ;) 

 

Po co? Po co? Do czego Ci był ślub? :) Wytłumacz, co Tobą kierowało ;) Bo co nią kierowało to widać bez problemu, ty też byś zobaczył gdybyś fiutem nie myślał.

 

Czwarty sygnał ostrzegawczy... Tak między nami, jesteś masochistą?

 

Piąty sygnał ostrzegawczy.

 

Drodzy bracia a zwłaszcza świeżaki.

 

Jeśli któryś ma jeszcze rozterki dlaczego ma nie brać sobie starszej - a zwłaszcza dużo starszej dupy to powyższe jest na takie pytanie odpowiedzią.

 

Starsza dupa zawsze będzie mieć was za gówniarza. Prędzej czy później będzie wami otwarcie gardzić. Skoro zacznie gardzić to i wykorzystywać wszelkie zdobycze prawne by was zgnoić. Nie bądźcie jak @Alfa1987 i nie słuchajcie fiuta ani zalanego hormonami szczęścia mózgu ;) Tylko realistyczne podejście, twarda chłodna logika i rachunek zysków i strat. Jeśli dajecie nieproporcjonalnie więcej to znak że już jesteście jeleniami i najpewniej dawno zignorowaliście sygnały ostrzegawcze.

 

Żadnego ślubu.

Jeśli już "musicie" to WYŁĄCZNIE pełna rozdzielność majątkowa a najlepiej żadnego ślubu.

 

Błąd. Usiłowałeś logicznie wytłumaczyć psu by nie szczał na dywan. To tylko pies.

 

Błąd. Prosić żeby Cię nie biła? :) Jakiś szacunek do siebie to ty masz?

 

Błąd. Znaczy się dokonywać aktu autokastracji. Na pewno tym błaganiem jej zaimponowałeś i postanowiła Cię posłuchać....

 

No jasne, jak nic nie działa to próba wkupienia się w łaski.... Byłeś potrzebny do określonego celu jakim było danie jej pierścienia, zaadoptowanie córki i spłodzenie kolejnego bachora jako zabezpieczenie. Teraz można Cię upierdolić na alimenty i poszukać następnego jelenia - po czym odtworzyć ten sam scenariusz ;) 

 

No ciekawe czemu... Na disney channel przecież Twoje metody działają 100% :)

 

Zero szacunku do siebie, dałeś sobie wmówić że jesteś jakiś pierdolnięty ;) To jak, starsza dupa z dzieckiem to był dobry pomysł? :) 

 

W sensie wymusiła na Tobie bieganie na króciutkiej smyczy ;) To ekwiwalent zapinania Cię w dupę wielkim czarnym strap-on'em ;) 

 

Kafeteria - jak upierdolić męża ;) Pani jedzie idealnie, zapewne oskarży Cię o molestowanie jej córki jak tylko wierzgniesz ;) 

 

Zadaj sobie teraz jeszcze raz pytanie po chuj Ci był ten ślub i adopcja jej dziecka. W o ile lepszej sytuacji byś teraz był ;) 

 

Nie wiem ile zarabiasz, ale wiem że to i tak za dużo. 500 na głowę max. Pamiętaj że alimenty to POŁOWA kosztu utrzymania dziecka, płacąc 1500zł zakładasz że dzieci kosztują ją 3k pln ;) 

 

Sporo szczęścia masz albo i sędzina skapnęła się że i tak bulisz za dużo na dzieciaki :) Płać MNIEJ chyba że zasądzą Ci alimenty większe. Pamiętaj że to koszt trwający do ponad 24 roku życia jeśli będą się uczyć....

 

1500x12 = 18k pln rocznie. x powiedzmy 20 lat = 360k pln. Sądu potem nie będzie obchodziło czy założyłeś nową rodzinę, czy straciłeś pracę i mieszkasz pod mostem. Z chwilą zasądzenia takich alimentów tyle będziesz MUSIAŁ wybulić czy tego chcesz czy nie.

 

Twoja adwokat powinna się tym zająć natychmiast. Cały czas z dziećmi nagrywaj żeby nie zostać posądzony o molestowanie. Wszystkie rozmowy telefonicznie, "oferty" ułatwienia kotnaktu za kase itp nagrywaj. Nie rozstawaj sięz dyktafonem ;) 

 

Przypomnij sobie, ile osób z Twojej rodziny, znajomych czy przyjaciół usiłowało Cię od pomysłu poślubienia 10 lat starszej dupy odwieść :) Już? A teraz do każdej z tych osób zadzwoń i przyznaj im rację.

 

Wpierdoliłeś się. Nie da się tego inaczej nazwać.

 

Zrewiduj ile jej płacisz. Pozbądź się tego debilnego przeświadczenia, że ona w którymkolwiek momencie chciała dobrze dla Ciebie. Ona zabezpieczała swoje interesy, zdobywała sukcesywnie swoje cele, następnym jest upierdolenie Ciebie i ssanie kasy jak z bezdennej studni. Ona jest konsekwentna w działaniu, opracuj swoją strategię i też bądź z nią konsekwentny.

 

Naprawdę mi Ciebie szkoda bo dałeś się wmanewrować na minę i jeszcze sam radośnie ją uzbroiłeś (ślubem) ;) 

 

Wyładuj się sportem.

Rzuć te pieprzone fajki, masz co najmniej 20 lat spłacania dzieci, nie masz czasu na chorowanie na raka ;) 

 

Ułóż sobie nowy plan na siebie, wytycz sobie cele i co chcesz w życiu robić a potem do tego dąż. 


Powodzenia życzę, będzie Ci potrzebne.

Wyczuwam duże doświadczenie :)

Czemu nie ma więcej tak mądrych gości?

Czemu tak wielu chłopców daję się robić w ch*ja?

Czemu tak wielu z nich nie ma za grosz szacunku do siebie? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
48 minut temu, Grajek napisał:

Wyczuwam duże doświadczenie :)

Czemu nie ma więcej tak mądrych gości?

Czemu tak wielu chłopców daję się robić w ch*ja?

Czemu tak wielu z nich nie ma za grosz szacunku do siebie? 

Też się zastanawiam. Szczególnie, że dalej pomagam w sytuacji koledze, który wpierdolił się trochę w podobne klocki (wspominałem o tym - małżeństwo z rozwódką z dzieckiem i potem strzelenie wspólnego potomka dla szybszego nieszczęścia). Cecha Pana - dobry, uczynny, pracowity, błysk białej zbroi wypala rogówki. Dramat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez pax
      Cześć Bracia 
      Postanowiłem podzielić się pewnymi doświadczeniami ze swoich relacji z kobietami. Piętnaście lat temu, jako białorycerz, wplątałem się w toksyczną relację z kobietą, wydawać by się mogło przeciętną szarą myszką. Dzieliło nam 70 km. Rozstaliśmy się po 2 miesiącach, potem zaczęła błagać o powrót, że zrozumiała co straciła itd. Zgodziłem się, po jakimś czasie przyprawiała mi rogi ze swoim kolegą z osiedla. Minęło 5 miesięcy, zerwała, choć próbowałem walczyć o nią... Po 15 miesiącach przypadkowy telefon sprawił, że odnowiliśmy kontakt. Zaciążyła z tamtym, okazał się bad boyem... Błagała, ze względu na dobro małej córki, żeby ją ratować, zabrać z domu, nie układało się jej w rodzinie, od niego odeszła, ale ją nękał. Nie wiem co mnie podkusiło... Zostałem ojcem chrzestnym jej córki. Zaczęła się presja, żeby się nimi zaopiekować, że ja jestem ten jedyny, że będę świetnym ojcem. Tamten nie dawał jej spokoju, ja się wycofałem bo zauważyłem, że wplątałem się w ch...ową sytucję. Przestałem odbierać telefony, odpisywać na SMS-y, nękała pytaniami moją matkę. Trwało to jakieś dwa lata. W międzyczasie znalazłem nową pannę, byłem z nią przez rok. Relacja nie była toksyczna, nie ułożyło się, ale z nią była już inna historia. Z obecną kobietą jestem osiem lat po ślubie, mamy dziecko. Śmieję się teraz ze swej przeszłości. Bracia, nie ma takiego gówna, z którego nie da się wyjść!
    • Przez scooby91
      Cześć,
       
      Mam na imię Arek i nie wiem od czego zacząć. Mam 27 lat. Żona 24. Jesteśmy 3 lata małżestwem. W maju urodziło się drugie dziecko. Cały ten czas byłem białym rycerzem. Tak - kobietopedię przeczytałem może 2 tygodnie temu, bo zacząłem mieć problemy.
       
      A teraz ad rem:
      Historia wygląda tak, że od kiedy się pobraliśmy to teściowie zaczęli sięgać po naszą kasę przy braku sprzeciwu żony. Pożyczyli, nie oddali, część sami wzięli, zniknęla kasa z chrzcin itd. A yylko ja zarabiałem na nas.
      Pierwsze dziecko po roku. Potem rok mieszkania u teściów (o zgrozo!) i bardzo złe relacje. Potem znów rok u mojej rodziny (dziadków).
       
      Ciągle znikające pieniądze, brak działań ze strony żony, atakowanie mnie, sugerowanie psychoterapii, żona robi taki syf w domu, że na skarpecie robi mi się podeszwa z brudu i jedzenia. Zaczęło mnie to wkurwiać. Niedotrzymywanie słowa itd. W koncu ktoregoś dnia ją strzelilem w ramię, oddała i była szarpanina. Zdarzyło się to 3 razy. 2 razy sama mnie atakowała. Ostatnio dałem jej z liścia sprowokowany.
       
      Cala sprawa wypłynęla przed rodziną. Żona ustawiła obie rodziny przeciw mnie. Odmowiła wyjazdu na wakacje i kazała jechac samemu. Sprzeciwiałem się, ale uległem. Jak wróciłem to nie było jej, dzieci, mebli i kasy na koncie. Wyprowadziła się do rodziców. Założyla oddzielne konto. Jednocześnie zaczęlismy chodzić na terapię. Ona cały czas się zarzeka, że jej zależy na małżeństwie i musimy je na terapii naprawić. I teoretycznie za 2 tygodnie ma już wrócić do domu (w sumie miesiąc czasu to będzie). Ale cały czas mam do czynienia z utrudnianiem spotkania poprzez odwoływanie, niedotrzymywanie słowa, wyskakiwanie z jakimiś kwestiami. Dziś do mnie dzwoni, że złożyla wniosek 500 plus na swoje konto. Zabrała też auto z rodzicami (prezent ślubny) mimo, że nie umie jeździć. Ja mam do nich dojazd 1,5h w jedną stronę komunikacją. W tygodniu raczej bez szans bo dzieci idą spać 19-20. Zostają weekendy, a ona sie umawia i jeden dzień się spotkamy, a potem odwołuje.
       
      Mnie to wykańcza, bo myślę o dzieciach. Nie chce żeby cierpiały. Wersja dla dzieci jest taka, że tata jest chory i chodzi do pana doktora, a do znajomych, że się wyprowadziła bo upały a u rodziców ogród i drzewa i pomoc.
       
      Przestaję to ogarniać i nie mam już sił. A ponieważ czytałem kobietopedię to wiem, że potrzebuję Waszego wsparcia, bo inaczej to się skicham.
       
      Proszę pomóżcie.
       
      Arek
    • Przez dylugilu
      Witam, jestem nowy na forum także nie wiem czy temat ulokowałem w dobry dział. 
       
      Mam pewien problem, otóż miałem partnerkę dosłownie mój ideał, byliśmy razem właściwie niecałe 4 lata wszystko co razem przeżyliśmy było pierwsze, w skrócie to od dzieciaka można powiedzieć do dorosłych ludzi bo kiedy się poznaliśmy ja miałem 17 ona 15 a po rozstaniu wiadomo ja szukałem pracy ona była w trakcie matur. Pierwsze 2 lata były bez zarzutu, ja miałem do niej pełne zaufanie a ona do mnie (ciężko było to zbudować bo zawsze byłem typem kobieciarza). Niestety czar prysł wystarczyło pare drobnych kłamstw w moją stronę i coś mi się poprzestawiało w głowie zaczęło się od olewania, zdrad, unikania, tratowania tylko jak rzecz jak, dużo kłótni, zakazów (ona wobec mnie też je zaczęła stosować więc robiłem tak samo) właściwie nasz ostatni rok związku opierał się na kłótniach i seksie. Co do mojej byłem kobiety nie mam nic do zarzucenia bardzo bardzo bardzo mnie kochała, czasami aż za bardzo była za mną głupia, groźby że jak ją zostawię to sie zabije itp itd. W okresie luty-kwiecień strasznie dała mi popalić swoim zachowaniem z jej strony dużo alkoholu, papierosy, imprezy (oczywiście mnie kłamała, że siedzi w domu się uczy do matury ja jej wierzyłem bo nigdy nie chodziła na imprezy) widać już było, że ma to wszystko w dupie próbowałem walczyć dostałem jeszcze większego kopa w dupę Oficjalnie to ona ze mną zerwała, coś tam jeszcze było prób z jej strony bo odpuściłem ale po 3 tyg dalszych kłamstw ja powiedziałem dość i zerwałem kontakt 15 maja 2016r, usunąłem ją z wszystkiego co było możliwe byle by nie mieć z nią kontaktu, bawiłem się imprezowałem, nawet poznałem dziewczynę w sierpniu, z którą jestem do dziś. Zakręciła mi w głowie, ale im dłużej z nią jestem tym badziej robię z niej moją ex bo jest do niej bardzo złudnie podobna i  z wyglądu i z charakteru... Z racji tego, że była dziewicą nie doszło szybko do seksu. 15 Wrzesień 2015r oczywiście jej urodziny tyle myśli napisać nie napisać, akurat siedziałem z ziomkami mówili olej, nie posłuchałem napisałem 4 dni później była już u mnie po długich namowach na początku spokojnie później trochę zaczęliśmy się przytulać aż wybuchło cała ta tęsknota złość najlepszy seks w moim życiu, w późniejszych dniach przespaliśmy się ze sobą 3-4 razy aż w grudniu stwierdziłem, że to jednak nie może tak trwać (pojawiająca się chora zazdrość i spiny z jej strony) ostatecznie zerwałem z nią ponownie kontakty po to by skupić się na obecnej dziewczynie. Powtórka z rozrywki obecna dziewczyna również mnie kłamała więc i mi odbiło, ostatnie miesiące są dla mnie jak jakaś kara tak strasznie tęsknie za moją byłą, śni mi się, chodzę przybity, masturbuje się oglądając jej zdjęcia wszystko po to by zaspokoić mój popęd, najbadziej w tym wszystkim cierpi moja dziewczyna która 100% zdaję sobie sprawę, że znowu myślę o ex, ale ja już tak dłużej nie potrafie. Powrót nie jest możliwy aktualnie ma chłopaka z którym jest ponad rok i mieszkają razem, nie miałem z nią kontaktu przez ponad 2 lata, nie spotkaliśmy się nawet na ulicy nic dosłownie nic. Nie wiem jak sobie z tym wszystkim radzić to uczucie to przyszło spowrotem tak nagle. Ja złudnie wszystko co sobie wyobrażam to właśnie z nią, nie mam wgl ochoty na seks bo chce jej. Gubię się w tym wszystkim i jestem nieszczęśliwy. Próbuje odżyć na nowo, wróciłem od miesiąca na siłownie, ograniczyłem wszelakie używki do minimum, a niektóre do zera, próbuje zająć się sobą ale to nie pomaga. Myślałem, żeby udać się do specjalisty który w końcu wpoi mi do głowy, że ona już nigdy nie wróci bo ja jednak mam nadzieje, że ona czasem też o mnie myśli i jak się znowu gdzieś spotkamy bo będzie jedno wielkie bum. Co jeszcze powinienem zrobić, może jest ktoś w stanie tutaj mi doradzić może ktoś ma podobną sytuacje, bo to wszystko nie jest normalne.. 
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.