Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Rey

Upadły Biały Rycerz - pechowa 13tka

Polecane posty

Czas i na moją historię bracia samcy. Postaram się tą opowieść maksymalnie skrócić i jakoś ubrać zgrabnie w słowa... 

Otóż z mojego punktu widzenia to sytuacja - mocno niestandardowa, wręcz zaprzeczenie natury kobiet😅

 

Po krótce: pierwsza miłość. Najpierw gówniarska miłostka w ostatniej klasie gimnazjum. W liceum praktycznie rok przerwy. W tym czasie inny związek. Potem spontaniczny powrót do siebie.
Wiem, pośmiejecie się w tej chwili - jakiś dzieciak piszę wypociny o złamanym sercu. 

 

Potem studia - 5 lat razem - w tym 2 lata w jednym mieszkaniu, potem oddzielnie - ona miała dużo okienek i chciała mieszkać przy samej uczelni, ja ze swoimi przyjaciółmi z miasta w innym rejonie.

Studia się  powoli kończyły. Ja pod naporem rodziców - głównie mamy - oświadczyłem się, a ona powiedziała tak, chociaż jakoś nie tryskała radością z tego powodu. I to była pierwsza głośno wyjąca syrena, którą zignorowałem. Wówczas byłem prawdziwym białym rycerzem. Pure silver armor +10 do masturbacji! Moja matula zawsze powtarzała, że starała się mnie wychować na dobrego męża (jak sobie teraz o tym pomyślę - to ja*ier*ole) - jednak zawsze dawała mi maksymalną ilość swobody i dużo poświęciła, żebym miał dobry początek (jestem dzieckiem rozwiedzionych rodziców, a za ojca robił mi dziadek, któremu najbliżej do Stalina. Mimo to z ojcem i tak mam zajebisty kontakt)

 

"Myszka" wróciła do domu do rodzinnego miasta - coś nie wychodziło jej szukanie pracy, mimo, że skończyła trudny kierunek techniczny - nie to co ja - banan z prywatnej uczelni.

Szukając pierwszej poważnej roboty (wcześniej jakieś różne staże, fuchy itp.) trafiłem do obozu pracy, w którym wytrzymałem rok. Było warto - dobrze się zahartowałem. "Myszka" w tym samym czasie znalazła lekką i przyjemną pracę za dosyć dobrą kasę jak na małomiasteczkowe warunki. Ja będąc dziadem, wyskoczyłem na 2 lata do Reichu. 5h od rodzinnego domu, więc jeździliśmy z koleżkami tydzień w tydzień - w burze, śnieżyce, wichury do naszych dziewczyn, żon, koleżanek. Emigracja również mnie mocno zmieniła. Zobaczyłem inną rzeczywistość wraz z jej wszystkimi odcieniami dobra i zła. Po 2 latach wróciłem do rodzinnego miasta specjalnie dla niej. Minął rok - a ja jestem sam. 

 

Powyższy tekst to taki szkic osi czasowej i życia w pigułce. Teraz opiszę bardziej sytuację bardziej od kuchni. 

 

Jeżeli podliczyć czas od momentu poznania to jakieś ok. 13 lat. Biorąc pod uwagę, że zaraz będę miał 29 to w zasadzie pół życia. I jej i mojego. Moja macocha mówi, że to obrzydliwe - jakbym się pieprzył ze swoją siostrą :D 

Całe dorastanie na wspólnych zdjęciach. Wszystkie wydarzenia w obu rodzinach razem - śluby, komunie, pogrzeby itp. Większość wakacji razem. Dla znajomych byliśmy jak jednorożce - taka idealna ponadczasowa para, która przetrwała wszystkich i wszystko. Sam też w końcu w to uwierzyłem. Byłem świadkiem wielu złamanych serc i rozstań. Mam w sobie coś, że ludzie mi ufają. I bliscy przyjaciele obojga płci, i dalsi a nawet nowo poznani. Ludzie lubią mi się zwierzać. Dziewczyny pewnie dlatego, że mają świadomość, że skoro tyle lat z 1 kobietą to mogą mi zaufać. 

Moja rycerzykowatość objawiała się tym, że byłem wyjątkowo wierny. Miałem mnóstwo pokus i okazji a jednak się powstrzymałem (no cóż, jestem przystojny. Nieważne)

Ogólnie niczego nie żałuje. Było fajnie a nawet dziwnie idealnie. Ona dobrze wychowana z zasadami. Jej rodzice bardzo spoko, zwłaszcza ojciec. Wiele wspólnych posiadówek. Jej mama chyba najbardziej cieszyła się z zaręczyn i mi pomagała. 

Kłótni prawie w ogóle, może jedna czy dwie w skali roku. Finanse osobno, ale wydatki po równo. Nie oczekiwała prezentów itp, mimo to czasami robiłem albo sponsorowałem wakacje. 

Seks OK. Przerobiliśmy co się dało. Mieliśmy wspólnych znajomych, chociaż ona nie przepadała specjalnie za moimi a ja za jej. Jednakże na zasadzie barteru był split 50/50%. 

Będąc z kimś tak długo i z kim znamy się "jak łyse konie?" (kto to wymyślił?) moje plany orbitowały wokół założenia rodziny. No bo czemu nie. 

Aktualnie znajomi już w kredytach, pierwsze śluby, pierwsze dzieci - a nawet pierwsze rozwody i alimenty. 

Proponowałem metodę małych kroczków. Może jakiś wynajem. Patrzyliśmy też na kupno mieszkania. Oboje mieliśmy zdolność kredytową. Ja wprost karty na stół. Jest mi dobrze, kupmy coś do mieszkania, może jakiś piesek, może coś pomyślimy o dzieciakach.

Przyznam, że mi jako wieloletniemu ateiście (tak się objawił mój bunt młodzieńczy - oj dużo książek przeczytałem m.in. Hitchensa R.I.P, oraz wielu historyków i religioznawców - ogólnie kiedyś to był mój konik i moja pasja) brakowało takiego sensu i motywu do dalszego życia i starania się. 

 

Wróćmy do Osi czasu.

Wróciłem w pod koniec 2017 roku do PL. Pracowałem sobie, zarzucałem wędkę co dalej robimy. Byliśmy w sierpniu na zajebistych wakacjach. Ona na początku września pisze mi, że jedzie na rozmowę kwalifikacyjną za granice i wraca za tydzień i żebym wykorzystał ten czas na przemyślenia. Wyłączyła telefon i mnie zablokowała na wszelkie możliwe sposoby. 

Co u mnie? Klasyka. Załamka, świat runął, tragizm, rozpacz, wóda, trawa, rozpaczliwe smsy itp. - aczkolwiek nie wpadłem w jakiś odmęt szaleństwa tylko było to w sposób kontrolowany. Jako, że mam od dawna łeb sprany (Buudyzm, Osho, Mooji, Zen, Tholle, Mello - no co, ateista też rozwija duchowość :D). 

Tutaj muszę dodać kolejny disclaimer. To, że nasz związek zmierzał do nikąd wpędziło mnie troszeczkę w depresję. Chciałem coś, co nie wychodziło, ale jakoś zwalałem to na pracę i rodzinny dom.

 

"Myszka" wraca i oznajmia mi - nie chce razem mieszkać, nie chce ślubu, nie chce dzieci. Czuje opory, nie jest gotowa, nie chce, mówi, że się źle czuje na samą myśl. Nie wie co chce robić w życiu. Nie wie czy chce być w Polsce czy za granicą - tak jak pisał Pan Marek - zero rozwoju i myślenie, że samo wszystko się stanie.

Honorowo zwraca mi wolność - Szacunek - ale ja zainwestowałem tyle lat w ten związek... różne myśli chodziły mi po głowie... 

 

No cóż. Jako, że od roku byłem zajarany samorozwojem czy też coachingiem, pierwsze co zrobiłem to złożyłem wypowiedzenie w robocie i wróciłem z prowincji do dużego miasta pełnego ludzi.

Jako, że byliśmy długo razem to zacząłem interesować się tematem związków i szukać odpowiedzi. Zacząłem analizować tą brudną grę na czynniki pierwsze. I po obejrzeniu dziesiątek godzin filmów, podcastów itp. nadal ni w ząb nie wiem czemu tak wyszło w moim przypadku. 

Domyślam się - za wcześnie i za długo. Nie było okazji poznać samego siebie (no ja w sumie to poznałem) ani wyszumieć (wyszumiałem się na różne sposoby za wyjątkiem innych lasek, aczkolwiek jakoś mnie nie interesowały bo było mi dobrze). Czy chodziło o hajs? Też raczej nie. Zarabiałem zwykle jak to w Polsce (oprócz epizodu Niemiec). Markowe ciuchy, nowe gadżety, może nie Fabia w LPG ale 9 letni Opel w benie. Ponadto ona dobrze wie, że w najbliższych latach dziedzice pół majątku dziadków, czyli będzie może z pół bańki. 

Po lekturze Kobietopedii i licznych filmach nadal nie wiem co jest grane. Przysięgam, że "Myszka" nie miała ptaka i była kobietą! 

Kogoś innego też nie miała ani nie ma. Mam za dużo szpiegów wśród jej znajomych w jej pracy i ogólnie wszędzie. Sprawdzałem też jej telefon z ciekawości kilka razy. Po rozstaniu też się widzieliśmy na pogaduchach kilka razy i też miałem sposobność sprawdzić i totalnie nic w nim nie było.

 

Ja obecnie ambitnie. NO FAP challenge - od zerwania będzie już coś koło 50 dni. Zimne prysznice, medytacja, poprawa nawyków ze złych lub leniwych na dobre. Szukam aktualnie roboty, staram się przebranżowić. Tzn robota może być od zaraz, ale mam ten komfort, że mogę trochę czasu szukać czegoś lepszego. Odkrywam bycie całkowicie SAM na SAM ze SOBĄ. Podoba mi się.

Oczywiście dalej mam mnóstwo życzliwych przyjaciół i koleżanek, nie jestem wyalienowany, ale wiadomo - koło 30tki nikt nie ma czasu.

Myślę, że zaangażowanie się na tym forum dobrze mi zrobi. Po napisaniu tego już czuje się lepiej. Najbliższe mi osoby i tak znają prawdę. Wykłady czarnego profesora też dużo mi dały. Pozdrawiam serdecznie Pana Marka. Przesyłam pozytywną energię! 

 

Wiecie co mnie najbardziej przeraża? To, że trwałem w takiej idylicznej krainie, może nie idealnej, ale fajnej. A teraz okazuje się, że zaraz 30tka. Co w perspektywie? Przebieranie w tym co zostało. Samotne matki i szlaufy. Kobiety, które mają ostatni dzwonek na zrobienie dzieciaka. Ludzie pokaleczeni z rozwalonymi życiorysami. Intrygi, podrywy, shit testy itp. "Myszka" to była taka 8/10, jakby schudła ze 4kg to 9/10. Ona ma łatwo - wystarczy, że złowi jakiegoś Beta Bankomatowego Misia. W końcu zadbana - po 1 właścicielu. Ja myślę, o założeniu Tindera i jakiegoś portalu randkowego - nawet nie wiem jakie są. I ćwiczenie dla sportu tych klocków - podrywu, uwodzenia, może jakiś seks. Znam kilka osób, które znalazło obecnych kilkuletnich partnerów na portalach i bynajmniej nie są to jacyś ludzie o bardzo wątpliwej reputacji. Aktualnie jestem szarym rycerzem przechodzącym w głęboką czerń niczym ekran Super AMOLED. "Z każdym kolejnym dniem jestem coraz większym skurwysynem". Taka pozytywna samcza afirmacja.

Nie wiem szczerze, że czy chciałbym teraz angażować się w relacje z kobietami - z jednej strony tak - ale dla sportu, i żeby sobie coś udowodnić. Z drugiej strony intuicja podpowiada mi, że czas zająć się sobą i rozwojem zawodowym, żeby zacząć robić lepszy hajs i pokierować swoim życiem wg swoich zasad. Czy wy kiedyś spotkaliście się z takim babskim wynaturzeniem? 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

  • Like 2
  • Smutny 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, Rey napisał:

Kogoś innego też nie miała ani nie ma.

Tutaj się zdziwisz na 99% i to nie tylko podczas jej wyjazdu za granicą ale i zapewne Twoich wyjazdów do Niemiec.

31 minut temu, Rey napisał:

Wiecie co mnie najbardziej przeraża? To, że trwałem w takiej idylicznej krainie, może nie idealnej, ale fajnej.

Dziękuj Bogu, Buddzie i Allachowi że zakończyła to i obudziłeś się z Matrixa teraz, bez dzieci, podziału majątku, alimentów. Z czystą kartą do zapisania.

34 minuty temu, Rey napisał:

A teraz okazuje się, że zaraz 30tka. Co w perspektywie?

30 lat? jesteś jak młody Bóg, który może przebierać w kobietach 20-26 lat, tym bardziej że jak piszesz z wyglądem jest ok. Rozwijać się i swoje pasje, zarabiać, zbudować firmę, osiągnąć tak wiele że masakra. 

  • Like 6

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wyznacz plan, datę do kiedy odpuścisz z kobietami i zajmiesz się sam sobą.  Jestem bardzo ciekaw czy dasz radę.  

  • Like 1
  • Dzięki 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
54 minuty temu, Rey napisał:

"Myszka" wraca i oznajmia mi - nie chce razem mieszkać, nie chce ślubu, nie chce dzieci. Czuje opory, nie jest gotowa, nie chce, mówi, że się źle czuje na samą myśl. Nie wie co chce robić w życiu. 

No i stary tak na logikę pomyśl. Było tak zajebiście, kanarek wraca z ciepłych krajów i nagle chce porzucić wszystko co razem wypracowaliście przez tyle lat?

Nie chce nic mówić ale...

59 minut temu, Rey napisał:

Ona na początku września pisze mi, że jedzie na rozmowę kwalifikacyjną za granice i wraca za tydzień i żebym wykorzystał ten czas na przemyślenia. Wyłączyła telefon i mnie zablokowała na wszelkie możliwe sposoby.

"Wykorzystaj ten czas na przemyślenia a ja wyłączam telefon i Cie wszędzie blokuje", no nieźle. Dziewczyna dobrze wiedziała co się święci, puściła gałąź bo już trzymała się drugiej.

 

1 godzinę temu, Rey napisał:

Odkrywam bycie całkowicie SAM na SAM ze SOBĄ. Podoba mi się.

I bardzo dobrze. Widzę, że jesteś na dobrej drodze, pamiętaj, samodoskonalenie i samorealizacja to klucz do lepszego życia. Czytaj forum, słuchaj audycji a wrócisz do tego tematu za jakiś czas i sam sobie odpowiesz na te pytania. ;)

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 hour ago, Rey said:

W końcu zadbana - po 1 właścicielu.

A skąd wiesz ile bolców zaliczyła? Przecież nie przyzna się do dyskretnych skoków w bok. Tak optymistycznie policz: 3 przygody na rok x liczba lat od kiedy rozplombowałeś...

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, zuckerfrei napisał:

Wyznacz plan, datę do kiedy odpuścisz z kobietami i zajmiesz się sam sobą.  Jestem bardzo ciekaw czy dasz radę.  

Szczerze, to planuje 100 dni NO FAPu. Ten czas minie jakoś w styczniu. Trochę się człowiek zatopił w porno ostatnimi latami i chciałbym się całkowicie z tego wyczyścić. Plan mam, ale nie wiem czy chce wyznaczać jakieś granice odnośnie relacji damsko-męskich. A co jak pójdę do nowej roboty a tam zaiskrzy z jakąś fajną singielką? Wtedy zacznie się gra, ale już na nowych zasadach, mając zaplecze w postaci wiedzy. 

11 minut temu, developers napisał:

A skąd wiesz ile bolców zaliczyła? Przecież nie przyzna się do dyskretnych skoków w bok. Tak optymistycznie policz: 3 przygody na rok x liczba lat od kiedy rozplombowałeś...

Szczerze to wątpię, że miała jakieś realne skoki w bok. Zbyt dobrze ją znam. Poza tym, przez ten czas mieszkała z rodzicami. A to są nazwijmy to "prawilni" ludzie i nie pozwolili by się jej szmacić a potem zapraszać mnie na grila i pić ze mną wódeczkę. To byłaby patola, którą na bank nie są i nie byli

 

56 minut temu, realista napisał:

Tutaj się zdziwisz na 99% i to nie tylko podczas jej wyjazdu za granicą ale i zapewne Twoich wyjazdów do Niemiec.

Dziękuj Bogu, Buddzie i Allachowi że zakończyła to i obudziłeś się z Matrixa teraz, bez dzieci, podziału majątku, alimentów. Z czystą kartą do zapisania.

30 lat? jesteś jak młody Bóg, który może przebierać w kobietach 20-26 lat, tym bardziej że jak piszesz z wyglądem jest ok. Rozwijać się i swoje pasje, zarabiać, zbudować firmę, osiągnąć tak wiele że masakra. 

Niby tylko "prawie" 30 lat na karku, ale czuje się już jak na pół metku i, że zmarnowałem dużo czasu. Mimo, to jestem wdzięczny życiu i losowi za wszystkie doświadczenia, bo stworzyły mnie takim jakim jestem. Z drugiej strony presja społeczeństwa. Niby mam to w dupie, ale jednak trochę boli oglądając zdjęcia kumpli ze ślubów i odwiedzając ich nowe pachnące meblami z IKEI mieszkania. Teraz to ja jestem tym jednym wolnym w towarzystwie, a nawet największe - chamskie słowo "przegrywy" już jakoś się ustatkowali. Z drugiej strony jak niektórzy przyprowadzą na takie Halloween panne, to wolałbym sobie uciąć wacława, niż męczyć się z takimi pannami. :D 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 hours ago, Rey said:

Teraz to ja jestem tym jednym wolnym w towarzystwie, a nawet największe - chamskie słowo "przegrywy" już jakoś się ustatkowali.

Nie spiesz się. Tu masz najlepszy na świecie poradnik jak wybrać sobie kobietę na żonę:

Szanuj się samcu! - o żon wyborze

 

Ja niestety za późno to przeczytałem. Ożeniłem się z kobietą, która wydawało mi się, że ma bardzo dobre serce i bardzo mnie kocha. Minęło parę lat, życie wszystko zweryfikowało i teraz już wiem, że za późno trafiłem na forum. Ty masz ogromną szansę, bo możesz spokojnie ze zrozumieniem przeczytać to co @Mosze Redzebrał w tym genialnym poradniku.

  • Like 1
  • Dzięki 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Rey napisał:

Trochę się człowiek zatopił w porno ostatnimi latami

Wow, 13 lat miałeś stałą laske, próbowaliście co się dało a tu taki fakt.

No to było grubo nie tak.

 

7 godzin temu, Rey napisał:

Myszka" wraca i oznajmia mi - nie chce razem mieszkać, nie chce ślubu, nie chce dzieci. Czuje opory, nie jest gotowa, nie chce, mówi, że się źle czuje na samą myśl.

To naturalne.

 

7 godzin temu, Rey napisał:

Czy wy kiedyś spotkaliście się z takim babskim wynaturzeniem

J.w.

 

7 godzin temu, Rey napisał:

Nie wiem szczerze, że czy chciałbym teraz angażować się w relacje z kobietami - z jednej strony tak - ale dla sportu, i żeby sobie coś udowodnić

Proponuję: Ręce precz od bab na rok. Pomnij własne słowa:

5 godzin temu, Rey napisał:

to wolałbym sobie uciąć wacława, niż męczyć się z takimi pannami

 

Masz porównanie do tej jedynej, dowiedz się jakie ancymonki hasają po rynku aby Ci któraś nie skopała tego przystojnego tyłka (uważaj na zaburzenia osobowości).

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 hours ago, Rey said:

co jak pójdę do nowej roboty a tam zaiskrzy z jakąś fajną singielką? Wtedy zacznie się gra, ale już na nowych zasadach, mając zaplecze w postaci wiedzy. 

Trzymajcie mnie, kurwa!

  • Like 2
  • Haha 5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Rey napisał:

oświadczyłem się, a ona powiedziała tak

Tzn. Że oświadczyłeś się jakieś 5 lat temu i do tej pory nic? Pani nie naciskała na ślub?

No to kolejna lampeczka że jej to zwisało to całe bycie z Tobą. Byłeś bo byłeś.

3 minuty temu, zuckerfrei napisał:

Trzymajcie mnie, kurwa!

@zuckerfrei spokojnie, daj chłopakowi pofantazjować, dorosły jest ;)

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Oczy mu sie dopiero otworzą, przebimbał sobie 30 lat życia w miarę bezpiecznie... I jeszcze myśli, że jego myszka była inna, mogła być :p, a wyszło jak zawsze. Podejrzewam że ona teraz pokaże swoją moc obliczeniową...:p i może bedzie chciała wrócić. Ale gdybać można...

Edytowano przez zuckerfrei
  • Like 3
  • Smutny 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Rey napisał:

A co jak pójdę do nowej roboty a tam zaiskrzy z jakąś fajną singielką? Wtedy zacznie się gra, ale już na nowych zasadach, mając zaplecze w postaci wiedzy. 

 

Taka "mała" uwaga, jak tu wiele razy już na forum było powtarzane, w pracy nie wojujemy.

  • Like 1
  • Dzięki 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie to co @zuckerfrei pisze, do 30 żyć praktycznie w takiej bańce mydlanej, to teraz może być niezły dysonans poznawczy.

 

Dobrze że jesteś tutaj na forum, poczytaj sobie tematy, bo stwierdzenie:

7 godzin temu, Rey napisał:

Szczerze to wątpię, że miała jakieś realne skoki w bok. Zbyt dobrze ją znam.

to nie jeden Brat już tutaj pisał ;) wiesz, przypowieść o stracie ręki i te sprawy ;)

 

Dobrze że chcesz poświęcić teraz czas na rozwój i poznanie siebie, po tak długim okresie przebywania w Matrixie jest to jak najbardziej wskazane.

9 godzin temu, Rey napisał:

Nie wiem szczerze, że czy chciałbym teraz angażować się w relacje z kobietami - z jednej strony tak - ale dla sportu, i żeby sobie coś udowodnić.

Potrzebujesz sobie coś udowadniać? Tylko słabe jednostki tak mają.

 

Powodzenia w samorozwoju i poznawaniu świata, wg mnie fajny czas Ciebie teraz czeka :)

 

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
8 godzin temu, Rey napisał:

A to są nazwijmy to "prawilni" ludzie i nie pozwolili by się jej szmacić a potem zapraszać mnie na grila i pić ze mną wódeczkę.

Przecież oni nic nie muszą wiedzieć, gość zaprasza ją do siebie do mieszkania i nawet jej koleżanki się nie dowiedzą. Bez urazy ale siedzisz głęboko w Matrixie jeszcze. Jedna pancia niedawno mi opowiadała jak gość miał drugie mieszkanie do spotkań z nią o którym jego żona nie wiedziała nawet. 

8 godzin temu, Rey napisał:

Teraz to ja jestem tym jednym wolnym w towarzystwie, a nawet największe - chamskie słowo "przegrywy" już jakoś się ustatkowali. Z drugiej strony jak niektórzy przyprowadzą na takie Halloween panne, to wolałbym sobie uciąć wacława, niż męczyć się z takimi pannami. :D 

Pisałeś że część już po rozwodach i alimenty wcześniej. Zobaczysz jak ta liczba wzrośnie za kilka lat.

9 godzin temu, Rey napisał:

Z drugiej strony intuicja podpowiada mi, że czas zająć się sobą i rozwojem zawodowym, żeby zacząć robić lepszy hajs i pokierować swoim życiem wg swoich zasad.

Wyznacz sobie cele np. zawodowe, sportowe, odnośnie Twojego hobby i do dzieła. 

Edytowano przez realista
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Internet to słowo klucz.

 

Pisala z kims dlugi czas. To pewne na stowe.

 

A dlaczego Cie zostawila? Bo znalazl sie ktos kto dał o jednego koralika więcej.

  • Like 3
  • Dzięki 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Rey napisał:

Zbyt dobrze ją znam.

To się ubawiłem :D 

  • Like 1
  • Haha 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Aha @Rey, jeszcze takie uwagi:

 

10 godzin temu, Rey napisał:

Buudyzm, Osho, Mooji, Zen, Tholle, Mello - no co, ateista też rozwija duchowość

Ekhm... tak rozwijasz duchowość, że byle odstawienie od cipy i od razu to:

10 godzin temu, Rey napisał:

Załamka, świat runął, tragizm, rozpacz, wóda, trawa, rozpaczliwe smsy itp. - aczkolwiek nie wpadłem w jakiś odmęt szaleństwa tylko było to w sposób kontrolowany.

Ale spoko, normalne. Największym filozofom, naukowcom, guru się zdarza, bo feromon cipy ważniejszy od systemów filozoficznych i zbawienia swojej duszy i ludzkości (nie - to nie sarkazm, to natura). Własnie czasem dlatego zostają największymi filozofami, naukowcami, guru (gurami ;).

 

10 godzin temu, Rey napisał:

Aktualnie jestem szarym rycerzem przechodzącym w głęboką czerń

Oszsz ty kurłła szybko tak się wysoko cenisz. To dobrze, ale uważaj żeby Cię jakaś mocna zawodniczka nie omotała (czytaj "Myszka wróci!")

 

10 godzin temu, Rey napisał:

ona dobrze wie, że w najbliższych latach dziedzice pół majątku dziadków, czyli będzie może z pół bańki.

Cośśś mi mówi, że wróci. Obym się mylił.

 

10 godzin temu, Rey napisał:

"Z każdym kolejnym dniem jestem coraz większym skurwysynem". Taka pozytywna samcza afirmacja.

No no, ja wiem że to taki żart ale uważaj z takimi afirmacjami.

  • Like 2
  • Dzięki 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 hours ago, Zacny said:
8 hours ago, Rey said:

A co jak pójdę do nowej roboty a tam zaiskrzy z jakąś fajną singielką? Wtedy zacznie się gra, ale już na nowych zasadach, mając zaplecze w postaci wiedzy. 

 

Taka "mała" uwaga, jak tu wiele razy już na forum było powtarzane, w pracy nie wojujemy.

Tyle kursow, ksiazek, podcastow, jak sam autor pisze, a...wszystko to jak krew w piach ;))))

 

Dygresje typu " zbyt dobrze ją znam" " na pewno nie miala bolca" czy " gra w robocie" swiadcza o tym ze przerabiasz duzo matetiałów, ale przyswajasz z nich bardzo mało.

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, zuckerfrei napisał:

i może bedzie chciała wrócić.

Ten scenariusz wydaje mi się prawdopodobny w Twoim wypadku na 99%. Wybolcuję się z kim innym, stwierdzi że jednak jesteś lepszy ( czyt.lepsza gałąź) i już będzie skomleć o powrót.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, developers napisał:

Nie spiesz się. Tu masz najlepszy na świecie poradnik jak wybrać sobie kobietę na żonę:

Szanuj się samcu! - o żon wyborze

Dzięki! Dziś przeczytam! 

 

1 godzinę temu, Taboo napisał:

Dokładnie to co @zuckerfrei pisze, do 30 żyć praktycznie w takiej bańce mydlanej, to teraz może być niezły dysonans poznawczy.

Potrzebujesz sobie coś udowadniać? Tylko słabe jednostki tak mają.

Dysonans już jest. Nie muszę sobie nic udowadniać, ale ciekawość jest silna. Tym bardziej, że tylko 2 baby na liczniku. A może to bardziej chęć zemsty? Czuje urażoną męską dumę. Jak ona się puściłą i przeniosła gdzieś swoje uczucia, to w ramach odwetu sam chętnie skorzystał bym z jakiś usług w ramach wyrównania rachunków. Ale chyba nie jestem taki małostkowy. 

2 godziny temu, Zacny napisał:

 

Taka "mała" uwaga, jak tu wiele razy już na forum było powtarzane, w pracy nie wojujemy.

Wiem. Zawsze się tego trzymałem - w pracy profesjonalizm. W sumie nie wiem dlaczego tak napisałem, pomyślałem o byłych koleżankach z roboty - fajne były :) 

 

17 minut temu, Imbryk napisał:

Ekhm... tak rozwijasz duchowość, że byle odstawienie od cipy i od razu to:

Ale spoko, normalne. Największym filozofom, naukowcom, guru się zdarza, bo feromon cipy ważniejszy od systemów filozoficznych i zbawienia swojej duszy i ludzkości (nie - to nie sarkazm, to natura). Własnie czasem dlatego zostają największymi filozofami, naukowcami, guru (gurami ;).

 

Oszsz ty kurłła szybko tak się wysoko cenisz. To dobrze, ale uważaj żeby Cię jakaś mocna zawodniczka nie omotała (czytaj "Myszka wróci!")

 

Cośśś mi mówi, że wróci. Obym się mylił.

 

No no, ja wiem że to taki żart ale uważaj z takimi afirmacjami.

Rozwój duchowy to jedno. Inna sprawa jak wali Ci się życiowy fundament - wtedy to jest prawdziwy test. Teraz już wiem, żeby takich fundamentów nie robić. 

Po czymś takim "Myszka" nie ma po co wracać :) Nie wiem co bym musiał ze sobą zrobić, żeby chcieć być z nią z powrotem - chyba zabić wszystko w sobie i się totalnie upodlić - jakoś nie mam ochoty. 

Tak cenie się - jestem zwycięzcą! Całe życie byłem skromny i chyba się nie opłaca. 

 

Możliwe, że jest tak jak piszecie. Inna gałąź czy inny bolec. To nie jest tak, że jestem naiwny i wypieram to ze świadomości i będę jej jeszcze bronić. Po prostu staram się o kimś nie myśleć w taki sposób po połowie życia. Zawsze należy się jakiś szacunek, tym bardziej, że wszystko zakończyło się kulturalnie, w atmosferze może i grobowej ale bez nienawiści. 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

loCześć.

Jesteś w punkcie którego wielu z nas tu może Ci pozazdrościć.

Z tą zabawą dziewczynami radzę uważać. Bylem wtam tym punkcie co Ty ale bez tak wielkiej wiedzy...

Portale randkowe ustawki z dziewczynami, ładne, brzydkie, grube, chude moja pewność siebie wzrosła niesamowicie aż do momentu gdy poznałem swoją obecną żonę młodą ładną zgrabną dziewczynę, moja pewność i nie uwaga była tak duża że pyk i... oznajmiła mi że jest w ciąży... dziś kłótnie rozwód był w powietrzu w najbliższych tyg. Czeka nas terapia małżeńska. Także proszę Cię uważaj na siebie realizuj się i nie daj się omamić

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zdaje sobie sprawę, że punkt jest akurat dobry i niesie dużo możliwości. W końcu mam luksus czystego startu bez zobowiązań. Nie czuje się, żebym miał jakąś wiedzę i był doświadczony. Chociaż Czarny Profesor i Kobietopedia otworzyła mi oczy na wiele spraw. Najgorsze jest to, że bycie samemu jest dla mnie zupełnie nowym nieznanym stanem. Fajnie, że tu trafiłem, poczytam wasze historie i doświadczenia, może pomoże mi to w przyszłych, przyszłych poszukiwaniach :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
56 minutes ago, AR2DI2 said:

dlaczego Cie zostawila? Bo znalazl sie ktos kto dał o jednego koralika więcej.

A niedługo bedze szukać sztaby złota.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Rey napisał:

Mam w sobie coś, że ludzie mi ufają.

Raczej jesteś dla nich gościem do wysłuchania żali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.