Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
vand

Jesienna depresja co roku.

Polecane posty

Cześć.

 

Nie mam depresji, takiej typowej, także to od razu odrzucam. Ale mam taką jesienną, wiecie, typowo nic się nie chce, brak ochoty na wszystko, lenistwo, bo zimno i brak słońca. Biorę witaminy żeby mieć zastępstwo za promienie słoneczne, no ale jednak taka typowo jesienna, jest co rok w okresie zimy/jesieni, w lato i wiosnę jest naprawdę super, jestem ciepłolubny, jak jest zimno, no to właśnie takie efekty.

 

Jakieś rady, czy po prostu to trzeba przeżyć co roku? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z mojej strony polecam duże dawki witaminy d3 10,20... czasem b12 i komplex wit  ,wcześniej zbadaj stan i poziom we krwi. Wieczorem melisę z 2-3 saszetek lub  kieliszek nalewki :) tylko z umiarem !

 

Jedzenie/dieta  też ma wpływ na "depresję' ,w zimne dni ,kiedy trzeba coś zrobić na dworzu polecam kaszę z sosem ;)  np. gryczaną. Bardzo długo człowiek trzyma ciepło po takim jedzeniu!

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja nie mam depresji, ale mam obniżoną odporność. Praktycznie chodzę w stanie przeziębienia przez 2-3 miesiące. Dopiero w marcu odzyskuje zdrowie.

 

Muszę spróbować z D3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Od lata praktykuję zimne prysznice i widzę spory przypływ energii, większą odporność na zimno i lepsze samopoczucie.

 

Temperatura taka jak dziś czyli niewiele poniżej 0°C nie robi na mnie wrażenia natomiast kiedyś musiałem się ubierać na cebulę.

36 minut temu, vand napisał:

Jakieś rady, czy po prostu to trzeba przeżyć co roku? :D

To mi się kojarzy z musem przyjmowania tabletek do końca życia.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja co roku spędzałem zimę za granicą- ostatnie 5 lat - zawodowo, czyli za free. Teraz też jest ciężko, myślę o morsowaniu, bo odporność mam zerową. O bieganiu niestety mogę zapomnieć w tym smogu.

 

P.S co myślicie o morsach :)?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Cortazar napisał:

To mi się kojarzy z musem przyjmowania tabletek do końca życia.

Suplementy to po prostu pożywienie w tabletkach, skoncentrowana forma odpowiedniej substancji.

Tak jak musisz codziennie się napić/zjeść coś, tak samo ładujesz suplementy. 

Prawdopodobnie negatywne skojarzenie masz z dzieciństwa, kiedy widziałeś jak może ktoś starszy bierze leki, więc skojarzenie działa tak, że skoro to i to są tabletki, więc to jest z automatu "coś złego" i czego powinno się unikać, jeżeli nie ma takiej potrzeby. A to nie jest to samo. 


 

Od siebie powiem, że warto zapoznać się z tematem witaminy D, żeby sobie krzywdy nie zrobić brakiem wiedzy. Polecam książkę Kuracja witaminą D3 w wysokich dawkach.
Z witaminą D obowiązkowo brać K2MK7 bo działają synergicznie, i uzupełniać magnezem wraz z B6, żeby nie namieszać w ciele.
 

2 minuty temu, Johny_B napisał:

P.S co myślicie o morsach :)?

Coś fantastycznego i pięknego. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Cierpię na to od lat i próbowałem wielu rzeczy. Mi pomaga przede wszystkim lampa do światło terapii - czyni cuda! Do tego suplementacja tyrozyną (1-2g) rano, na czczo z witaminami B, C i D.

 

Warto zainwestować w taką lampę https://pl.wikipedia.org/wiki/Fototerapia

Edytowano przez osadnik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Co do suplementacji to jeszcze ortan litu, na prawdę pomaga na doła, ale trzeba z tym uważać. Większe dawki litu przepisuje psychiatra, ortan litu to śladowe ilości, w tej chwili chyba nie jest już dostępny w Polsce, ale od czego jest ebay :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@vand Badałeś wit D3 ? Ja miałem ten sam problem. W czerwcu poziom 26, teraz 105 i czuję się o niebo lepiej. Końskie dawki D3 (20tys + ) i solarium raz w tygodniu i będziesz się czuł lepiej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tu pada deszprzez prze 6 miesiecy w roku, czasami jest snieg w styczniu przez 2 tygodnie. Ubieglo roczny rekord opadow deszczu 93 dni bez przerwy.

Na zimowe depresje/oslabienie odpornosci mam taki domowy specyfik, dziala od kilku lat.

Do malego garnka wkroic 2 zabki czasnku, i kilka plasterkow swierzego imbiry, rozgniesc, zalac mlekiem, podgrzac (nie gotowac). Jak postoi godzinka podgrzac jeszcze raz i wypic. Jak spicie sami lub partnerce nie przeszkadza zapach czosnku to warto zjesc ten czosnek i imbir (imbir dla twardzieli) i polozyc sie spac.

 

Rano nie smierdzi sie czosnkiem, a po kilku dniach takiej kuracji czlowiekowi sie chce wstawac rano, nawet jak za oknem ciemno, zimno i generalnie jest do dupy.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

He he. Ja też mam podobnie jak jestem w Kraju. Jesień, plucha, wieje...nie chce się z domu wyłazić.

 

Tylko, ze teraz jestem w pracy, i plucha, wieje ( pizga ), zimno... a spierdolił bym z tego statku, bo nawet spać się nie da tak buja.

 

Także niektórzy mają gorzej, spróbuj się tym pocieszyć. Albo, że nie mieszkamy w Norwegii ( północ szczególnie ). Bo jeszcze dodatkowo w pakiecie ( jesli chodzi o pogodę ) dostałbyś noc polarną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Stary, kto nie ma depresji jesiennej żyjąc w naszym klimacie? ;) 

 

Jesień, zima, kurtki, czapki... a najgorsze to chyba jest wsiadanie do auta z błotem na butach, no po prostu serce się kraje. 

 

Przyjdzie wiosna, przejdzie ;).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Johny_B Spróbuj metodę Vim'a Hoff'a.

 

@Messer Miałem na myśli to, że coś niedobrego dla nas 'trzeba' przeżywać, w tym przypadku zimową depresję co roku. Odpowiedź brzmi: Nie, nie trzeba.

 

W żadnym wypadku nie neguję żadnych tabletek bo jest mnóstwo przypadków kiedy są po prostu niezbędne.

 

Inną sprawą jest oddzielenie tabletek - suplementów oraz tabletek - leków na receptę.

 

Z tabletkami owszem, mam negatywne skojarzenia sprzed kilku lat. Odwiedziłem wówczas w ciągu około roku jakichś 10 laryngologów próbując wyleczyć zatoki. Od każdego dostałem coś innego na receptę i po ok tygodniu po zakończeniu kuracji powrót do stanu wyjściowego. Ostatni przepisał mi sterydy i po tygodniu od skończenia kuracji znowu powrót do stanu sprzed kuracji. Dałem więc sobie spokój i zacząłem szukać na własną rękę aż w końcu postawiłem na wzmacnianie układu odpornościowego.

 

 

Nie jestem zrażony do tabletek jednak jeśli nie muszę to nie sięgam po nie. Zawsze wygodniej jest łyknąć kilka supli, ja jednak lubię sobie komplikować życie i szukam w naturalnych zamiennikach, mam przy tym mnóstwo frajdy, głównie z poznawaniem nowych smaków, kolorów, łączeniem ich itp bajery. :D

 

Jeśli jest źle to jak najbardziej należy się wspomóc ale jeśli nie trzeba to po co? Warto wzmocnić układ odpornościowy i wtedy on będzie za nas robił robote.

 

Od około 3 lat nie przejmuję się żadnymi chorobami, czasem tam coś niecoś z nosa pocieknie jak to w zimie i tyle.

17 minut temu, TheShy napisał:

Stary, kto nie ma depresji jesiennej żyjąc w naszym klimacie?

Mua... :D

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na podniesienie odporności uruchomiłem w tym roku plan naprawczy.

Zaszczepiłem się przeciwko grypie pierwszy raz w życiu- koszt 40 złotych

ma mnie chronić przez rok czasu. Zobaczymy jak wyjdzie w praktyce.

Nie miałem żadnych skutków ubocznych.

Ponadto biorę witaminę D 4000 na uodpornienie.

W tamtym roku miałem ciężkie zapalenie płuc akurat przełom Października 

i Listopada, Wiec chcę się na ten rok zabezpieczyć.

Zastanawiam się nad suplementem z tranu czy by tego nie wypróbować.

Na depresję proponuję spotkania ze znajomymi. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
2 godziny temu, vand napisał:

także to od razu odrzucam. Ale mam taką jesienną, wiecie, typowo nic się nie chce, brak ochoty na wszystko, lenistwo, bo zimno i brak słońca. 

Samo wyparcie.

Zwalanie na czynniki zewnętrzne.

Lenistwo umysłowe.

Bo to ,bo sroooo.

 

 

 

Pomijam fakt iż jest typowy zamulacz,

taki stan umysłu przychodzi w momencie stagnacji.

 

A najprostsze rozwiązanie jest pod nosem.....

 

Czego nie mogę zrobić latem lub wiosną albo na co nie mam czasu?

TO NAPIERDALAM ZIMĄ!

 

Osobiście dużo spawam i dłubię w rumakach/samochodach.

 

 

A Ty BRACHU....gdzie masz dziury systemowe?(no KAŻDY mi tu wyskakuje z zaległościami!!!!).

 

Edytowano przez Tornado
  • Like 1
  • Dzięki 1
  • Zdziwiony 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Tornado O jakich zaległościach mówisz? :D Fakt, może i brak zajęcia mi przysparza tej jesiennej depresji trochę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, vand napisał:

O jakich zaległościach mówisz

.......piszesz.....

PROPONUJĘ zacząć od obruconej fazy....czyli od spraw przepychanych na później, jak nie wyjadą to mała strata.

 

Jak porządnie pierdniesz to i Słonia do lodówyyy wepchniesz  ale pamiętaj aby spytać żyrafe czy ma wolne bilety na seans arktyczny?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 29.11.2018 o 22:24, vand napisał:

Fakt, może i brak zajęcia mi przysparza tej jesiennej depresji trochę.

Ja mam rzadko, bo rzadko, ale czasem tak, że na siłkę mi się nie chce iść, a bo zimno, a bo zmęczony, a bo zaraz do pracy... i wiesz co robie?

 

Mówie sobie: Kurła!!! Zrobie Ci kurła na złość i pójdę!!! Chociaż na chwilę...

 

I wiesz co? Pomaga 😃😃 

 

Przechodzi mi złe samopoczucie właśnie po siłce, wiec proponuję zrobić tak jak mówi @Tornado. Zająć się tym co miałeś zrobić, a odkładasz. 

 

Zawsze też na jesień zaplanuj sobie jakiś cel do realizacji. Taki co sprawia Ci przyjemność lub taki co po ciężkiej pracy rezultat końcowy będzie super.

 

Wtedy będziesz zadowolony.

 

Co do witamin i suplementów to możesz zażywać.

 

Ja polecam jednak dobre jedzenie, wypoczynek, dobry sen, sport, brak używek. Myślę, że zimny prysznic też pomaga.

 

Pamiętaj też, że czasem możesz zrobić sobie dzień lenia i nic nie robić, a właśnie się ponudzić. To też zdrowe. Tylko z tym nie przesadzaj 😃😃

 

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@vand mam podobnie, objawy takie jak piszesz oraz pod linkiem

https://pl.wikipedia.org/wiki/Choroba_afektywna_sezonowa

 

Co mi pomaga - spacer na zewnątrz gdy jest jeszcze widno, jeśli tylko to możliwe; ruch i sport - siłownia, basen, spacery, sauna; dbanie o odżywianie (jestem na diecie ketogenicznej, suplementuję witaminy). 

Posłuchaj co mówił Marek o stanach depresyjnych w tej audycji:

 

Czyli: zmuś się do ruchu i działania, nawet napisz sobie na kartce co masz zrobić i po prostu to zrób (jak mówią Amerykanie - get shit done).

 

Dnia 29.11.2018 o 20:26, osadnik napisał:

Do tego suplementacja tyrozyną (1-2g) rano, na czczo z witaminami B, C i D.

Witamina B oraz D lepiej do posiłku, szczególnie D, wchłania się w tłuszczach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
1 hour ago, krzy_siek said:

Witamina B oraz D lepiej do posiłku, szczególnie D, wchłania się w tłuszczach

Dziękuję za komentarz. Kluczowa tutaj jest Tyrozyna (robi naprawdę dużą różnicę u mnie) a ta musi być przyjmowana na pusty żołądek (najlepiej rano, bo pobudza), witaminy b i c pomagają jej się wchłaniać stąd brane razem. Witamina D rzeczywiście może być z posiłkiem, wymieniłem tu wszystko razem co może być trochę mylące.

Edytowano przez osadnik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
On 11/29/2018 at 8:17 PM, Johny_B said:

Ja co roku spędzałem zimę za granicą- ostatnie 5 lat - zawodowo, czyli za free. Teraz też jest ciężko, myślę o morsowaniu, bo odporność mam zerową. O bieganiu niestety mogę zapomnieć w tym smogu.

Mi jak byłem w wojsku (chorowałem tuż przed pójsciem - grypa potem na kompani nawrót, potem płuca padały) lekarz (w cywilu) przepisał szczepionkę odpornościową. Działa dalej rok po wzięciu. Zawsze byłem dość zdrowy, ale teraz nawet kataru nie mam. Pije zimne chodze w lekkich ciuchach siedze w przeciągach itd. Nic mnie nie rusza. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czyli ruch i ewentualne wspomagacze :) dzięki za rady.

 

@Trevor znasz nazwę tej szczepionki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.