Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

Kilka inspiracji. Jak ogarnąć gadzi, być w porządku wobec samca, dzieciaków i przy tym być spelnioną.

 

Przybliżę działalność pań z poniższych materiałów video.

 

P.Davina Ciara wraz z mężem Irkiem prowadzą warsztaty, leczenie "terapeutyczne jedzenie". Uważają, że większość chorób, dolegliwości można wyleczyć odpowiednią dietą. Ale nie o tym

Davina to Miss New York 2009?, była siatkarką, aktorką w USA.

Teraz mieszka pod Wałbrzychem. Za kilka dni urodzi czwarte dziecko. Jej kanał czasem jest zbyt metafizyczny w treściach, ale często w filmach podkreśla, jak ważne jest, aby mąż

- był na pierwszym miejscu w rodzinie;

- miał decydujące zdanie;

- był również kochankiem dla swojej żony i w drugą stronę; żeby relacja nie opierała się wyłącznie na partnerstwie/rodzicielstwie (o tym wspomniała tylko raz w swoich filmach) 😎

 

Ponoć bardzo się ogarnęła życiowo (z amerykańskiego lekkoducha i misski na spełnioną matkę, żonę i kogoś, kto chce świadomie przejść przez życie.

 

 

Agnieszka Pieniążek analitycznie podchodzi do tematu wewnętrznych konfliktów kobiet. Podkreśla, że : 

- istnieją różnice w cechach osobowości, psychiki, myślenia przedstawicieli dwóch płci, więc są tzw.różne "języki miłości";

- związek to ciągła nauka, świadoma praca, oczywiście nie można pomijać kwestii pierwotnych;

- szczęście i samopoczucie zależy od nas samych. 

 

P.Agnieszka prowadzi grupy wsparcia i często tłumaczy kobietom jak krowie na rowie dlaczego mają różne wewnętrzne konflikty i sprzeczne zachowania, i co z tym mogą zrobić, przy tym nie rozpieprzając rodziny, swojego otoczenia. Nie mówię tu cwanym, wyrachowanym kalkulowaniu. Po prostu uczy zmiany perspektywy.

Np.zdradzonej żonie wyjaśnia, jakimi narzędziami ma odbudować małżeństwo lub jak zakończyć związek, przy tym nie robiąc krzywdy dzieciom.

 

Przede wszystkim - inną retoryką wyjaśnia to, o czym mówi Marek. Wiadomo, że konkretny, markowy sposób dostarczania wiedzy niestety nie dociera do samic. 

 

 

 

 

Co do roli kochanki - brak rzeczowych źródeł. 😁😂😂

  • Like 3
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, maggienovak napisał:

Co do roli kochanki - brak rzeczowych źródeł. 😁😂😂

Jutro, tj. 10 grudnia, o 21:30 Radio Maryja wyemituje audycję pt. "Jak być dobrą żoną w sypialni?" - polecam odważnym Paniom :P 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podbijam :) Są ważniejsze sprawy niż blichtr, okazuje się, ze jeszcze są ludzie, którzy to widzą !

Podbijam :) Są ważniejsze sprawy niż blichtr, okazuje się, ze jeszcze są ludzie, którzy to widzą !

Share this post


Link to post
Share on other sites

http://www.domowezawirowania.pl

 

Chciałabym dla przykładu z wewnętrznej grupy wysłać kilka przykładów (screeny) na czym polega praca p.Agnieszki, ale myślę, że to nieładne postępowanie byłoby. 

 

Dla przykładu :

Samica xyz ma problem w postaci : "mój mąż mnie nie słucha i blablabla".

Na wewnętrznej grupie jest zakaz doslownego radzenia i oceniania drugiej strony! 

Czyli np.rada : "wyzal się przyjaciółce i męża olej, jest to oschły gbur." kończy się banem.

Zadaniem grupy wsparcie jest

- by nauczyć autorkę postu obiektywnie przedstawić fakty/wydarzenia/sytuacje, czyli na powyższym przykładzie:

"Opisz sytuacje, w których mąż dał Ci odczuć!, że Cię nie słucha. Opisuj na razie bez ładunków emocjonalnych, bo już teraz wiemy, że owe zachowania Cię denerwują".

Jesli autorka postu nie umie obiektywnie przedstawić sytuacji, to ciągle dopytujemy.

Nasze główne rady to zmieniaj perspektywę, np."ok, rozumiemy, że w tych okolicznościach mąż daje Ci odczucie olewania tego, co mówisz, ale na serio, zacznijcie od tego, żeby Mąż poszedł do laryngologa. Ty poćwiczyć nad swoją formą przekazywania treści. Czy mówisz zwięźle, już widzimy w poście, że w jednej historii łączysz wiele wątków, tworzysz sporą fabułę w opisie jednego zajścia. Pamiętaj, że niewielu mężczyzn jest w stanie wyłapać, czy zapamiętać tyle szczegółów z opowiadań. Czy przy każdej rozmowie robisz przytyki? Wystarczy, że będziesz dodawać "a Ty i tak mnie nie rozumiesz, bo mnie nie słuchasz". To jest bardzo złe i faktycznie, mąż przestanie Cię słuchać i zacznie omijać.". 

Najczęściej jest brak dobrej, rzeczowej, serdecznej komunikacji. Autorka ma zawsze zadanie : pracować nad własną głową, ma zakończyć mordodarcie do męża i dzieci! Nawet jeśli jest już bliska temu, to ma dzwonić i pisać do wybranych dziewczyn z grupy. Musi zrozumieć dlaczego drze mordkę. 

Ma zadanie "wypełniać kubeczek", czyli zadbać o jakąś przyjemność dla siebie, np.raz w ciągu dnia musi sama, na spokojnie usiąść do kawy/herbaty i np.posłuchać muzyki i takie tam. 😁😁

Musi zrozumieć, że jej dobre samopoczucie sprawi, że dom.odżyje, że dzięki tak naprawdę temu jest w stanie zgrać domowników i stworzyć fajny team.

 

 

Agnieszka wymyśla grupowiczkom wyzwania. Np."Miesiąc pełen miłości" codziennie trzeba zapisać, co mąż/partner dobrego dla nas/domu/dzieci zrobił.

Albo wyzwanie (nie pamiętam jak to się nazywało", które polegało na zadbaniu o siebie, np.iść do fryzjera, regularnie ćwiczyć, zrobić porządek w szafie, zrobić badania. 

 

O seksie raz było wyzwanie, był to chyba "tydzień seksu". Każdego dnia owego tygodnia małżeństwo ma zrobić coś lozkowego, romantycznego. Od przytulania, calowania po szybki numerek. 

Agnieszka mówi, że to jest bardzo ważne, by mieć dobrą częstotliwość seksu. Tłumaczy grupowiczkom : "skoro Ty potrzebujesz przytulania, to mąż też potrzebuje seksu. Ty masz taką najczęstszą formę okazywania miłości, on ma taką. Jeśli nie chcesz się z nim kochać, to znaczy, że coś masz mu za złe; chcesz go ukarać lub oddaliliście się od siebie, wręcz wypadł z Twoich motywacji."

Share this post


Link to post
Share on other sites

@maggienovak Świetne filmiki. Szczególnie opowieści Pani Agnieszki. 

W pierwszym filmiku dała dużo fajnych rad, które w sumie już chyba podświadomie znałam i je praktykuję w swoim związku. Dała mi więc odpowiedz na to, dlaczego mój związek jest udany. :) 

- mamy wspólne zainteresowania (choć F1 wcześniej mnie interesowała, tak jakoś zafascynowało mnie to, że mój w tym siedzi i ogląda i wciągnął mnie w to) 

- codziennie przynajmniej te 5 min ze sobą rozmawiamy i opowiadamy o sobie

- nie robię mu o nic wyrzutów

- upewniam się, czy wszystko między nami jest ok. 

- angażuję się poprzez małe geściki. Ugotowanie ulubionej jego potrawy, kupienie mu dobrego trunku jak jest podenerwowany... etc. 

Kobieta w dużej mierze jest odpowiedzialna za tworzenie przyjemnej atmosfery w domu. Tak jak zostało wspomniane, że to my musimy być czujne i interesować się tym, jak przebiega relacja między nami  a naszymi partnerami i umieć ją sprowadzić na dobry tor, zamiast z marszu obwinić o wszystko partnera. Wszystko da się wyjaśnić ale tylko ze spokojem i w atmosferze miłości. 

 

 

 

Gdy w związku są też już dzieci - należy dawać im dobry przykład poprzez okazywanie przede wszystkim miłości swojemu partnerowi. One to od razu wychwytują. :) 

Świetnie to wszystko wyklarowała! 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Życiowe role kobiet wynikają z biologii, może to szowinistyczne...ale biologii się nie oszuka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Hippie

Agnieszka teraz troszeczkę dynamiczniej się wypowiada (w sensie intonacji), przykład wyżej.

Jest bardzo spokojną osobą z natury. Niedawno urodziła trzecie dziecko.

Od ponad roku?prowadzi też grupę wsparcia dla kobiet w b.ujowej sytuacji (kiedyś przytoczylam tu na forum przykład kobiety, którą po porodzie mąż zostawił dla atrakcyjnej kochanki; okazało się, że owego męża małżonka nie pociągała od początku relacji, była dla niego tylko dobrą żoną - przykład mi bardzo bliski).

 

Teraz prowadzi wyzwanie "małżeński team". Codziennie wysyła na emaila wyzwania/zadania. 

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By dyletant
      Na kanwie wielu lat doświadczeń, przyszło mi zobaczyć wielu rzeczy których wcześniej nie widziałem i zrozumieć, to czego dotąd nie rozumiałem.
       
      Kiedy w życiu codziennym dzieliłem się swoimi poglądami, ludzie zazwyczaj reagowali niezrozumieniem, dyskredytowali mnie w dalszej opinii lub dystansowali się do mnie - dlatego postanowiłem zrobić mały spis treści, dla początkujących, którzy nie są pewni co do dam które poznają i które ich oczarowują i z którymi chcą się wiązać.
       
      Miłość... do mnie bardziej przemawia haj hormonalny, bo jak wiemy... komputer nie składa się tylko z części - uruchamia go system, czyli szereg zachodzących w nim procesów, złożonych w podzespołach.
      A więc do rzeczy.
       
      Kobiety bardzo skrupulatnie dbają o tajemnice i nie czują wstydu w chwili gdy powinno się go czuć - nawet kiedy złapiesz je za rękę na zdradzie - czują że po prostu wpadły, nie analizują czy zrobiły coś nie tak - po prostu winni są ci, którzy ją nakryli.
      Dlatego to co dla nas jest moralne - dla nich jest furtką do przemycenia czegoś.
       
      Etapy jakie można zaobserwować u płci przeciwnej już od najmłodszych lat, oraz sprawy na które trzeba zwrócić uwagę podczas wiązania się z jakąkolwiek kobietą:
       
      - relacje jej rodziców oraz sposób w jaki żyją -> jeśli są rozwiąźli - dziecko wychowane w takim domu dostaje predyspozycje aby również być rozwiązłym, ponieważ w wieku nabywania wzorców, chłonie zachowania najbliższych jak gąbka
      - relacje z byłymi partnerami oraz orbiterami -> mogą być nimi ex lub całkiem nowi/nieznani panowie, jednak dla niej wzbudzający wystarczająco dużo zaufania aby im się oddać (najlepiej to zauważyć w okresie urodzin/świąt/sylwestra)
      - słabość do błyskotek -> partnerka gromadzi rzeczy i robi z nich ołtarzyk, w moim przypadku były to także prezenty od jej eks-partnera
      - kolczyki, tatuaże -> świadczą o kompleksach, mają na celu zakrycie szpetnych (jej zdaniem) partii ciała i zwrócenie na siebie uwagi poprzez kontrowersje - o kolczyku w języku chyba nie muszę pisać)
      - nowa i seksowna bielizna -> której nie widzisz na ciele partnerki, ale widzisz w jej garderobie (najczęściej przeznaczona dla kogoś innego)
      - nadmierne dbanie o swój wygląd -> w sytuacji kiedy jej na to nie stać albo kiedy mówisz jej wprost, że podoba ci się taka jak jest (przedłużanie rzęs, fitness, spa, solarium, zakupoholizm)
      - głupawe koleżanki/samotne madki którym nie wyszło -> jeśli ich wpływ jakkolwiek ingeruje w wasze relacje, to świadczy to o niedojrzałości partnerki, ponieważ wasz związek to wasze pomyłki i nauki
      - skłonność do nadużywania alkoholu -> często to tylko kieliszek na rozluźnienie, potem drugi jak śpisz, a gdy się budzisz okazuje się że nie am butelki. Bardzo często jest to spowodowane nadużywaniem alkoholu w rodzinnym domu.
      - ukrywanie treści rozmów, kontaktów (komunikatory etc...) -> każdy ma prawo do swobodnej wypowiedzi z kim chce - dziwne tylko, że najbardziej zabiegają o to osoby, których relacje po jakimś czasie sprawiają zawód innym.
       
      To tylko ogólne znaki rozpoznawcze, których się nauczyłem podczas wieloletnich batalii.
      U jednych są to "paranoje", podczas gdy u innych są to granice nie do przekroczenia, dlatego największy nacisk kładłbym jednak na konfrontacje z rodzicami.
       
      Z jednej strony można się przekonać w jaki sposób jest przedstawiany i traktowany mężczyzna w rodzinnym domu (będziesz tak samo traktowany), a także dowiedzieć się czy roszczenia wobec przyszłego zięcia nie są zbyt wygórowane.
      Zazwyczaj założenie drugie jest konsekwencją pierwszego - wtedy należy przeanalizować wkład drugiej strony i sens związku. Jeśli to tylko ty masz być wołem - należy się ewakuować.
       
       
      Jednym słowem, jeśli zachodzą sytuacje a dodatkowo masz ku temu przesłanki, w których twoja intuicja podpowiada ci, że nie czujesz wymierności tego co dajesz i robisz w związku, to na pewno jest coś -
      o czym twoja partnerka ci nie mówi: należy to zweryfikować w trybie natychmiastowym.
       
      Kobiety:
      a) wykorzystują słabości mężczyzn
      b) wykorzystują zasoby mężczyzn
      c) wykańczają ich emocjonalnie - żerując na nich, a także narzucając im wymagania pokroju szantażu, co bardzo często w sposób powolny doprowadza do ich agonii.
       
      Miałem kolegę, który się zapił na śmierć (40 lat) - okaz zdrowia, ale od czasu urodzenia dziecka, miał strasznie suszoną głowę przez teściów u których mieszkali. Jego praca, była niestety mobilna, toteż nieobecność dawała znakomitą okazję do tworzenia romansów. Jego żona notorycznie poddawała się podpuszczeniom własnej siostry, oraz matki - ojciec nie miał w domu nic do gadania - był od robienia. Jego żona, skumulowała w sobie jego negatywne cechy - oczywiście tylko i wyłącznie na potrzeby usprawiedliwienia swojej niewierności - po czym wyszła z propozycją rozwodu i zamieszkała z kim innym. Od kiedy pamiętam, facet starał się o częste widzenia z synem, był do niego przywiązany, a ta marna kobieta rozbiła szanse na normalny związek, wplątując zazdrość i osobę trzecią...
      Na pogrzebie każdy się od niej odsuwał, ale ona sama miała swoją teorię śmierci mojego kolegi a swojego męża  - problem trwał od dawna.
       
      Nie było by w tym niczego dziwnego, gdyby to były sprawy otwarte, o których się mówi i które zobowiązują płeć przeciwną do lojalności, wierności i wdzięczności pod warunkiem kary - ale tak niestety u nas nie jest (chyba że udowodnisz komuś zdradę ale nawet wtedy kara jest zdecydowanie mniej adekwatna do zniszczeń psychicznych).
       
      Kobiety mają na celu 2 rzeczy:
      1. Od młodości dobrze się bawić czyimś kosztem.
      2. Kiedy już minie im ochota na zabawę - założyć rodzinę, czyli złapać kogoś w swoje sidła i próbować żyć dwoma podpunktami naraz - mówię tu o większości, nie o wszystkich.
       
      Są doskonale przekonane o swojej wyjątkowości, z punktu widzenia biologicznego - natura ulokowała nas w pozycji podrzędnej, chociaż zdarzają się przypadki, w których to samica wręcz prosi o kopulowanie z samcem, jednak z powodu nadmiernej ilości adoratorów - zdarza się to stosunkowo rzadko.
       
      O samotnych matkach nie będę nawet pisał - bo forumowa statystyka pokazuje, że to bardzo zły wybór, który generuje dodatkową frustracje u mężczyzn z dobrymi intencjami.
       
      W jednej ze swoich audycji Marek powiedział coś, co pokrywa się z moim poglądem wobec osób, które lubieżnie czyhają nad czyimś ulem (metafora!).
      Od wielu lat, przez pewną kobietę odcinałem się od znajomych, którzy mieli z nią kontakt ale nieoficjalnie. Oczywiście że to głównie jej wina = suka nie da - pies nie weźmie, ale jeśli masz kumpla którego dupa cię adoruję - to licz się z tym że jeśli kumpel o tym nie wie, a się dowie o odwzajemnionym impulsie wobec jego partnerki - kumpla nie będziesz miał - a on związku prawdopodobnie też.
      Czy dużo tracisz?
      Na pewno w swoim środowisku możesz stracić wszystko, ale nie musisz. Jeśli otaczasz się debilami bez zasad, a można to zaobserwować bardzo szybko - to nie, jeśli są to mądrzy ludzie to tak. Ale nie oszukujmy się...
      Nikt też nie będzie darzył zaufaniem (o szacunku już nawet nie wspomnę) kogoś kto za plecami sięga po jego.
    • By tomekbat
      Zapraszam panie i panów do komentowania artykułu z WP. Biedna uciemiężona patriarchatem kobieta dostała ultimatum od męża, że ma pracować, a jeśli nie chce pracować to niech urodzi dziecko. Właściwie to z przyjemnością przyjęła patriarchat gdy mąż ją utrzymywał... ale kto by tam zwracał uwagę na szczegóły, wiadomo, że to mąż tłamsi potencjał kobiety i nie pozwala jej się rozwijać  
       
      @Androgeniczna @deomi 
    • By Morfeusz
      Ciekawa opowieść z profilu MGTOW Polska na pejsbooku. O tym jak wygląda życie w związku w Polce, u znajomych autora opowieści. Historie "beciaków", którzy będąc prawdziwymi przegrywani, nadal tkwią w Matrixie i chorych związkach ze swoimi samicami. Uwarunkowani kulturowo, zaprogramowani do roli bankomatów. Wystarczyło trochę alkoholu, aby zaczęli opowiadać jak to wygląda naprawdę, z ich perspektywy.
       
      Cytuję:
       
      Wczorajsze spotkanie ,,po latach" z kolegami z licealnej klasy. Jedna litrowa Finlandia na pięciu (starość, k...). Dwóch kolegów zaręczonych, dwóch już po ślubie, jestem jedynym singlem na ,,imprezie". Po 21 zaczyna się wylewanie żali.
      Osoba 1: ,,Nie mam praktycznie nic do powiedzenia w związku. Za każdym razem jadę do niej, bo ona twierdzi że prawdziwa kobieta nie jeździ do faceta. Na randkach siedzimy z jej rodzicami i oglądamy telewizor, no chyba że ja zapłacę za wczasy i gdzieś pojedziemy. Ale nic z tym nie robię, bo gdzie ja w tym wieku znajdę inną dziewczynę? Zresztą już ślub w drodze".
      Osoba 2: ,,Generalnie dramat. Szukam tylko najmniejszej sposobności, żeby pobyć chwilę samemu w mieszkaniu. O wszystko cały czas awantura, jak próbuję się postawić to jest foch. Seksu zero". Na pytanie czego w takim razie nic z tym nie zrobi kolega odpowiada cierpko: ,,A co by teraz powiedziała MOJA MATKA gdybyśmy się rozstali przed ślubem"?
       
      Żonaci koledzy nawet już nie walczą w dyskusji. Pokornie przyjmują swój los i cierpko przełykają kolejne kieliszki czekając na wyrok, który niechybnie wkrótce nastąpi. I nastąpił. Po 22 nerwowo odbierają telefon, po ich minach i stłumionych odgłosach dochodzących z drugiej strony wnioskuję, że właśnie słyszą coś w stylu ,,Gdzie się kurwa szlajasz????!!!! Ja tu siedzę sama, a ty się bawisz. Kawaler kurwa jesteś???!!!!". Wiem już, że za chwilę kumpel sięgnie po kurtkę i smutnym głosem oznajmi ,,Panowie, muszę się zbierać". Intuicja nie zawiodła.
       
      I najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że zostałem nieformalnie uznany za największego przegrywa na imprezie, i to pomimo faktu, że mam najlepszą pracę, często podróżuję, rozwijam swoje pasje i generalnie cieszę się życiem. ALE NIE MASZ DRUGIEJ POŁÓWKI!!!! No faktycznie, dzisiaj kupiliśmy litra.
       
      Panowie, nie dajcie sobie wmówić że jest coś z Wami nie tak tylko dlatego, że nie dajecie traktować się jak bankomat lub jak animator czasu wolnego. Przyszłość należy do Was. No chyba, że wspaniałomyślnie chcecie dać zarobić swojemu prawnikowi na rozwodzie.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.