Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
SzatanKrieger

Hipokryzja babci i osób wierzących, generalnie.

Polecane posty

Wczoraj miałem wesołe spotkanie rodzinne, na którym omawialem różne ciekawe rzeczy 😁

Jedna z nich było to, ze moja babcia mówiła o swoich nieżyjących znajomych, braciach itd pokazując jakieś video z przed 10 lat.

 

Ona caly czas mówiła, ze ten nie żyje tamten nie żyje itd.

Na co ja "ale jak to nie żyją, nie powinno sie mówić, ze nie żyją tylko, że opuścili powłokę cielesną" ta sie odwróciła i spojrzała na mnie jakbym zabił jej pół rodziny.

Potem mówię "przecież wierzymy w życie po śmierci, wiec oni żyją tylko w stanie ducha w niebie, jeśli mówimy ze ktoś umarł to oznacza, że zniknął/przepadł a oni przecież żyją ale w niebie"

Dodam tylko, że babcia jest katoliczką i codziennie sie modli, chodzi do kosciola itp. Wiem, ze babci nie powinienem tak mówić no ale na litość boską albo wierzymy i nie płaczemy po zmarłych albo płaczemy i walimy scieme przed sobą i innymi, że wierzymy.

Chyba mnie wyklneła 🤣

Co zrobić, że lubię ludziom podważać ich dogamty :P

 

Edytowano przez SzatanKrieger
  • Like 4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moja babcia ma mózg wypalony przez TV, ale omijam pewne tematy, bo starych psów nie uczysz nowych sztuczek, krótko mówiąc. 

 

Zostaw babcię w spokoju :D 

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Babcie to trudny temat, trzeba urabiać latami :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, mac napisał:

bo starych psów nie uczysz nowych sztuczek, krótko mówiąc. 

W pogromcach mitów kiedyś to sprawdzali i wyszło że jednak jest to możliwe. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@mac 

Niby tak ale no kurde, mnie to osobiście jakoś dotyka bo była jedną z tych, które mi nawalily właśnie tego syfu do głowy.

Musialem wiele lat wykopywać ten łój z głowy

A wczoraj po prostu zwróciłem uwagę na to co mówi.

Edytowano przez SzatanKrieger

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dałbym sobie spokój, babcia ma zmiany geriatryczne w mózgu - ma swój swiat. Jak jej przez to lepiej, że tak sobie pogada? Co ci szkodzi, jej myślę ja nie zmienisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Może być też tak, że babcia na jakimś głębszym poziomie często nieuświadomionym nie wierzy w wersje KK ale podoba jej się wspólnota i poczucie bezpieczeństwa, tradycja i cała ta otoczka. No i oczywiście powielony schemat swoich rodziców i fakt, że w dawniejszych czasach nie podważanie wzorców społecznych było dużo ważniejsze niż teraz ze względy na bezpieczeństwo.

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja nie widzę żadnej hipokryzji we wspominaniu czy opłakiwaniu zmarłych.

W ogóle uważam, że przyczepianie się do osób starszych jest niepotrzebne. Celuje w tym młodzież, ew. fanatycy, mnie już dawno przeszło.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, Kapitan Horyzont napisał:

Ja nie widzę żadnej hipokryzji we wspominaniu czy opłakiwaniu zmarłych.

Nie chodzi o to.

Chodzi o to, że jesli wierzymy, że dusza idzie do nieba, a później płaczemy tak jakby przepadli na zawsze, to jest to wielka nieścisłość.

Albo wierzę, ze mają tam super i żyją e błogości albo w to nie wierzę.

A nie, ze trochę wierzę a trochę nie...

 

To jest jak płakanie, ze ktoś wyjechał do Berlina i ze nigdy go juz nie zobaczę ale wierze, ze jak umrę to rowniez pojadę do Berlina jednak płacze na zapas. To jest takie pomerdane, ze szkoda gadać.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, SzatanKrieger napisał:

Nie chodzi o to.

Chodzi o to, że jesli wierzymy, że dusza idzie do nieba, a później płaczemy tak jakby przepadli na zawsze, to jest to wielka nieścisłość.A nie, ze trochę wierzę a trochę nie...

 

Piszę z telefonu, skracam więc wypowiedzi. Oczywiście o to mi chodziło.

 

Żal z powodu czyjejś śmierci jest bardzo ludzki. Dotyczy osoby, jaką znaliśmy, oraz świata, jaki znamy. Czy to jest logiczne w świetle wiary, można dyskutować, ale nie widzę tutaj hipokryzji. Hipokryzja to jest bardzo brzydkie, cyniczne, kłamliwe zachowanie.

 

A dusza niekoniecznie idzie do nieba.

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, mac napisał:

Zostaw babcię w spokoju :D 

No właśnie. Była nawet kiedyś taka piosenka Młynarskiego: "Po co babcię denerwować? Niech się babcia cieszy...". :)

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Kapitan Horyzont napisał:

(...)

W ogóle uważam, że przyczepianie się do osób starszych jest niepotrzebne. Celuje w tym młodzież, ew. fanatycy, mnie już dawno przeszło.

Same here. Kiedyś lubowałem się w przekomarzaniu kto ma rację i łapaniu za słówka. Szkoda sensu i energii na puste dysputy. Niepotrzebnie tylko człowiek w ten sposób negatywnie nastawa do siebie rodzinę.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tylko, że wiedza, świadomość nie jest dla każdego i pytanie, czy nawracanie nie wywołuje więcej złego niż dobrego. 

 

Nie idziemy na pewno nurtem społecznym, który jednak jest w pewnym sensie bezpieczny i pomaga w opanowaniu słabej ludzkiej psychiki. 

 

Odrzuciłem kościół, odrzuciłem boga ludzkiego, odrzuciłem wartości społeczne, uwarunkowania biologiczne, dążenie do posiadania potomstwa, rodzinę. 

 

Pracowałem nad tym latami, no i co zostało? Świadomość, pewien głębszy spokój ducha, ale również presja skończoności, własnej niedoskonałości, otaczającej głupoty. Wspólnota jakakolwiek nie jest mi przeznaczona. Totalna utrata zaufania do ludzi jako jednostek skrajnie niedoskonałych. Szara rzeczywistość, w której godzę się z podjętymi wyborami. Nie żałuję, ale nikogo bym do tego nie namawiał. 

 

To nie jest droga, na którą można wejść pod przymusem, czy przez nawracanie. Można zasygnalizować, ale nigdy nie wymuszać. 

 

Nasza droga jest bardzo trudna i nie każdy powinien na nią wchodzić, bo nie przetrwa. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, wrotycz napisał:

Co ty od niej chcesz? Dobrze powiedziała - umarł. A kto umarł ten nie żyje .

Jeśli umarł to w niebie ich też nie ma, mam rozumieć?

Edytowano przez SzatanKrieger
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@SzatanKrieger młody jesteś, energiczny i chce Ci się dyskutować logicznie o wierze z wierzącym pokoleniem n+2. I to jest OK i podziwiam, że Ci się chce.

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie w rodzinie są tacy co mówią "śpi". Nie śpi! Nie żyje.

 

Co do nieba, czy piekła to nie ma na to dowodów, a twoja próba czepiania się faktów jest iście dialektyczna. Twoja babcia wie, że jak ktoś umarł, to umarł i nie żyje. Może się dostanie do nieba a może nie ale fakt jest taki - po śmierci człowiek nie żyje.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@wrotycz 

Dziekuje za odp.

Czyli by wychodzilo, że chodzi do kościoła "w razie Niemca" a nóż istnieją po śmierci? 

Dla mnie liczy sie szczere działanie.

Chodzę do kościoła bo wierzę we wszystko albo nie chodzę i udaje, ze wierze lub nie wierze i nie chodze do kościoła.

Jednak jako osoba wierząca to powinna sie cieszyć, że są z Bogiem w raju - w niebie. Przynajmniej tak podpowiada rozumienie. Smucecie sie powinno byc oststnią rzeczą.

 

 

4 minuty temu, Imbryk napisał:

młody jesteś, energiczny i chce Ci się dyskutować logicznie o wierze z wierzącym pokoleniem n+2.

Wiesz, nie tyle co chce co byłem atakowny by wziąć ślub, to ja trochę zmusilem do przemyśleń nad słownictwem. 

Albo żyją w niebie albo nie, jak nie to opłakujemy a jak żyją jako duch to sie cieszymy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, SzatanKrieger napisał:

trochę zmusilem do przemyśleń nad słownictwem

Na kilka sekund zmusiłeś. Nie sądzę żeby pani refleksja trwała dłużej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Kapitan Horyzont napisał:

Ja nie widzę żadnej hipokryzji we wspominaniu czy opłakiwaniu zmarłych.

A dlaczego ludzie płaczą po czyjejś śmierci? Wyłącznie dlatego że oni ponieśli stratę, osoba zmarła to osoba która nie jest już częścią tego świata, nieważne czy wierzysz w życie pozagrobowe czy nie. Dla takiej osoby czas się zatrzymał, nie ma już smutku ani radości. Jest to coś co spotka każdego z nas bez wyjątku. Za to często po śmierci jakichś osób można zauważyć kim byli dla innych, mam takiego typka w rodzinie który codziennie chodzi na grób swojej nieżyjącej od kilku lat mamy. Był po prostu maminsynkiem i nie potrafił sobie poradzić bez niej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Daj babci spokój. Jej tak się żyje dobrze, to starsza osoba i należy się jej odpoczynek i szacunek a nie na starość jakieś nerwy jeszcze w święta... Babci powinno się przytakiwać aby była jak najbardziej zadowolona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Klariett napisał:

A dlaczego ludzie płaczą po czyjejś śmierci? Wyłącznie dlatego że oni ponieśli stratę, osoba zmarła to osoba która nie jest już częścią tego świata, nieważne czy wierzysz w życie pozagrobowe czy nie.

Zależy od kultury w której się wychowałeś, np w kulturze Peru czy Boliwii, ludzie cieszą się jak ktoś umiera, wierząc że idzie do lepszego świata.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Niepowtarzalny napisał:

Daj babci spokój. Jej tak się żyje dobrze, to starsza osoba i należy się jej odpoczynek i szacunek a nie na starość jakieś nerwy jeszcze w święta... Babci powinno się przytakiwać aby była jak najbardziej zadowolona.

Dokładnie. Moja babcia ma już takie problemy z pamięcią, że co godzinę pyta który dziś dzień. Irytacja łapie, no ale przecież nie będę się wściekał tylko grzecznie odpowiem. Taka dygresja.

  • Smutny 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@The MothaMotha

No właśnie a u nas sie wierzy, ze idzie do lepszego świata ale w tym samym czasie sie oplakuje, że przestał istniec nawet we formie ducha.

O to mi chodzi.

 

Bo mi to przypomina sytuację jakbym wygrał milion dolarów i przez to płakał i rozpaczał.

 

I spokojnie to wszystko było na luzie raz tylko sie odwróciła z twarzą jak szatan 🙂

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Beckenbauer
      Kult Cargo - jest to religia, kult, który powstał podczas II WŚ na wyspach Pacyfiku zamieszkałych przez prymitywne, wcześniej odizolowane od reszty świata ludy, w wyniku obserwowania dostaw do baz wojskowych zakładanych na tych wyspach. Żołnierze czasami podarowali tubylcom konserwy, zapalniczki, scyzoryki, cukierki itd. Do dziś, te plemienia uważają, że ładunek to dar bogów lub przodków (tamtejsi "teolodzy" mają różne zdania) dla nich. Samoloty są ich posłannikami, a biali ludzie podstępnie przeprowadzili rytuały, które oszukały/związały tych "posłanników", przez co biali kradną dobra przeznaczone dla nich. Dlatego postanowili wybudować własne atrapy lotnisk i samolotów, robią sobie ubrania wzorowane na mundurach, słuchawkach itd. licząc na to, że bogowie/przodkowie poznają się na oszustwie białego człowieka i zaczną im zsyłać dary.
       
       
       
      W sumie, to wydaje mi się, że większość religii ma wiele wspólnego z Kultem Cargo. Wyznawcy czekają, aż manna spłynie im z nieba, bóg da im bogactwo, szczęście, domek w niebie, zaprowadzi pokój, znajdzie męża/żonę, ogólnie spełni ich pragnienia, a zamiast robić coś produktywnego w świecie rzeczywistym, zbierają się wokół świątyni i w modlitwach czekają, proszą, błagają o zmianę. Na tym przykładzie, można zaobserwować, jak powstawała religia na początku, jak tłumaczyli sobie zjawiska. Oni uważają samoloty za boskich posłańców, tak jak ludzie uznawali pioruny, epidemie, kataklizmy jako znaki od bogów.
    • Przez Deleteduser03
      Pytanie czysto teoretyczne i tylko dotyczące sfery związkowej.
      Panowie
      Co sądzicie? Jak może się zmienić relacja pomiędzy kobietami a mężczyznami, jeśli faktycznie Islam w Polsce zwycięży. Kobieta do kuchni, faceci zaczną być dominujący. Może zacznie się terror facetów wobec kobiet za te ostatnie lata upokorzeń. A może wszystko takie jakie powinno być od początku (mam na myśli tylko sferę relacji). A relacje pozamałżeńskie? Jak może wówczas wyglądać podryw? itd. Nie jestem ekspertem w tych tematach, chętnie poznam wasze opinie. 
    • Przez Perun82
      Kolejny akt w sprawie apostazji.
       
      W poniedziałek Naczelny Sąd Administracyjny w składzie siedmiu sędziów zajmie się kwestią kompetencji Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych do oceny oświadczeń o wystąpieniu z Kościoła. Wniosek do NSA w tej sprawie skierował Rzecznik Praw Obywatelskich.
       
      Historia:
       
       
       
       
       
      https://wiadomosci.onet.pl/kraj/w-poniedzialek-nsa-zajmie-sie-kwestia-kompetencji-giodo-ws-apostatow/gey8wbx
       
       
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.