Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
TheFlorator

Sprzataj mniej w domu a bedziesz mial wiecej seksu ;)

Recommended Posts

Zachecam do przeczytania artykulu.

 

Czyzby pojawialy sie jakies glosy rozsadku poparte badaniami w kontrze to wszedzie obecnego agresywnego feminizmu?

 

W artykule oczywiscie pare klasykow z cyklu “kobieta mowi A a robi B” i “hipokryzji”.

 

https://www.newsweek.pl/wiedza/nauka/aktywnosc-seksualna-i-prace-domowe-w-zwiazku-newsweekpl/s38bczn

 

 

  • Like 4
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na tej podstawie obliczyli, że pary żyjące w tradycyjnych związkach kochają się ponad pięć razy w miesiącu, a pary nowoczesne – cztery razy.

 

4 vs 5 razy?

 

Petarda.

  • Haha 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

@slawomirP

 

Zgadzam sie, to akurat jest slabe ale reszta artykulu i samo "przeslanie" jest wg mnie bdb i chodzi o to aby ludzie sie zastanowili nad tym wszystkim co sie na swiecie dzieje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytat

Szczęścia w związku nie mierzy się przecież liczbą odbytych stosunków. Częstotliwość zbliżeń maleje, ale stają się one głębsze, pełniejsze – przekonuje dr Bartosz Zalewski, psycholog z SWPS, który zajmuje się też psychoterapią par.

Chyba najlepszy kwiatek. Psycholog biały rycerz do kwadratu, albo celuje w kobiety tylko. 

 

A na końcu. 

 

Cytat

jeśli związek ma być udany, to ona nie może przynosić do domu więcej pieniędzy niż on.

Ogólnie niezły tekst i godny polecenia. Można nabrać dystansu. Sporo się zgadza z forum. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kwestia jest tego typu, czy chcemy rezygnować ze swoich dobrych cech, których nie przestrzeganie doprowadza do dyskomfortu psychicznego wywołanego pierdolnikiem w domu, w imię seksu?

Chyba, że akcja będzie się powtarzać to wtedy trzeba rozważyć postawienie ultimatum.

Edited by rejdi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale że w Newsweeku? Normalnie błąd w matrixie. 

 

Myślę, że sporą satysfakcję może mieć @Fit Marek. Tezy głoszone na rzekomo oszołomskim forum zaczynają się przebijać do mejnstrimu. No i co, autora tego artykułu też nazwą incelem? Jeszcze że dwadzieścia lat i  eksperci dojdą mniej więcej do tego, co w "Kobietopedii". 

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Błąd, nie błąd. Oni czasem coś wartościowego napiszą. Należy mieć świadomość, że czasem. Nie zmienia to w żaden sposób charakteru tej gazety. To, że Newsweeku właśnie pojawił się artykuł "Wojna jest sexy", oparty na książce Davida Livingstone'a Smitha "Najbardziej niebezpieczne ze zwierząt" to jeszcze nie znaczy, że to nie jest lewacka gazeta. Artykuł mocno obrazoburczy, a książka jeszcze bardziej tylko, że wystarczy wejść na stronę ww gazety i parada lewicowej propagandy zalewa nas powodzią. Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Warto jednak korzystać z darów jakie oni dają, nie wiadomo kiedy będą następne. I zawsze można zacytować: w Newsweeku pisali, nie tam jakimś piśmie Rydzyka tylko w samym Newsweeku. I od razu lewak nie wie co powiedzieć.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pamiętam, że kiedyś @AR2DI2 pisał o tym, że facet nie powinien wykonywać ogólnie pojętych czynności kobiecych w domu bo to zabija pożądanie u partnerki. Były też jakieś przykłady.

Jestem tego samego zdania.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że niezależnie od naszego zachowania pożądanie i tak zwana miłość trwają góra 3-4 lata. Potem jest co najwyżej układ, który jeśli opłaca się finansowo i/lub mentalnie obu stronom może trwać dłużej, nawet do końca. Same sztuczki mężczyzn typu zachowania redpill lub kobiet, typu nowa ciąża, jedynie odraczają agonię związku. Potrzebne są obopólne korzyści i groźba ich straty.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minutes ago, bulletproof said:

Pamiętam, że kiedyś @AR2DI2 pisał o tym, że facet nie powinien wykonywać ogólnie pojętych czynności kobiecych w domu bo to zabija pożądanie u partnerki. Były też jakieś przykłady.

Jestem tego samego zdania.

Ubiegłeś mnie, bo się zastanawiałem czy tutaj tego nie opisać znowu :) 

Tak, pisałem o tym już kiedyś, że moja siostra strasznie gardziła mężem. Kiedy kilka lat temu ich odwiedziłem, gadałem z siorą, piłem drinka oparty o barek między kuchnią a salonem,  ona w tym czasie coś gotowała. Szwagra nie było. 
I po chwili jak zwykle wchodzi na jego temat, i pogardliwie o nim mówi. A musze napomknąć, że powiedziałem jej kiedyś przy innej okazji, że to, że ma takiego męża, powinna dziękować Bogu ( bo w niego wierzy). Takiego faceta, co tylko żona, dzieci, i dom, to naprawdę ze świecą szukać. 

A ta pipa jedzie na niego i jeszcze myśli, że to zabawne. Zapytałem czy wie dlaczego nie ma do niego szacunku. Ona, że wie, że dlatego, bo jest taki jakiś jak baba. Ja jej więc na to, czy chce wiedzieć dlaczego naprawdę nim tak gardzi. Ona, że tak. Mówię więc "bo wykłóciłaś się z nim przez te lata razem, że ma zachowywać się jak kura domowa". Co? 

- Jak to co. Stoi w fartuszku przy kuchni. Zmywa gary. Szoruje podłogi. Ściera kurze itd itp. Masz w domu teraz koleżankę -drugą babę, więc czego oczekujesz? Gardzisz facetem który zachowuje się jak baba. I masz to na własne życzenie, bo przez te lata kiedy jesteście razem, wykłóciłaś się z nim o to że tak ma sie zachowywać.

- Co więc, ma nic nie robić? Pff.

- Nie nic, ale nie babskie robótki. 

- A, czyli ja mam zapieprzać, a on leżeć.

- Powiedz mi kiedy kosiłaś ostatnio trawnik, malowałaś dom, zmieniałaś koła w aucie, przybijałaś deski, zrzucałaś piasek z przyczepy itd itp?

- ...no tak, nigdy. Ale to tak działa?

- Tak. Jak chcesz znowu mieć do niego szacunek, to rób swoje, a on swoje. Ma garaż, robi tam rózne rzeczy potrzebne dla domu, ma ogród duży, ciagle tam tyra, ma dom do skończenia. Daj mu się skupic na tym, a Ty rób swoje w domu, i się wszystko zmieni. 

Po pół roku, o ile pamiętam, przyjechałem do siory, ta nalała mi drinka, i powiedziała "miałes rację". 



 

  • Like 5
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 hours ago, bulletproof said:

Pamiętam, że kiedyś @AR2DI2 pisał o tym, że facet nie powinien wykonywać ogólnie pojętych czynności kobiecych w domu bo to zabija pożądanie u partnerki. Były też jakieś przykłady.

U mnie w związku też tak było. Jak kilka razy sam nastawiłem zmywarkę i pralkę, to w nocy żona nie chciała dawać.

 

A jak ją postawiłem do pionu, za to, że źle nastawia zmywarkę i pralkę to niby się gniewała, ale wieczorem bez problemu dawała jak przed ślubem...

 

Ale to były błędy na początku małżeństwa, a teraz już wiem jak trzeba:

-ze zmywarką to jak żona tam wkłada rzeczy, to mówię, że jej pomogę i podchodzę i trzymam ją za tyłek

-jak wiesza wyprane rzeczy to też mówię, że jej pomogę i staję za nią i robię tak żeby jej cyckom się nie nudziło

Od kiedy zmieniłem podejście, to często słyszę od żony, że jest bardzo zadowolona i że dużo jej pomagam.

Edited by developers
  • Like 2
  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@TheFlorator Tak działa kobiecy gadzi mózg, nieświadomie wobec tego co samica mówi. Wykonujesz kobiece czynności w domu = przyjmujesz rolę samca beta i okazujesz słabość, czyli spadek atrakcyjności. 

Choć niektóre kobiety same to zauważają i próbują niwelować albo dziękować za pomoc w domu. Gdy ex robiła pranie a ja zgodziłem się je rozwiesić nie raz podchodziła i zaczynała robić loda. 

 

Mężczyźni mieszkający w Tajlandii albo na Filipinach często piszą o zmywaniu po posiłku. Gdy sami zaczynali zmywać ich dziewczyna zabierała im naczynia i sama szybko zmywała mówiąc że "to nie jest męskie zajęcie". Dla wychowanych tradycyjnie kobiet to poniżanie mężczyzny. 

Edited by realista
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minutes ago, realista said:

@TheFlorator Tak działa kobiecy gadzi mózg, nieświadomie wobec tego co samica mówi. Wykonujesz kobiece czynności w domu = przyjmujesz rolę samca beta i okazujesz słabość, czyli spadek atrakcyjności. 

Choć niektóre kobiety same to zauważają i próbują niwelować albo dziękować za pomoc w domu. Gdy ex robiła pranie a ja zgodziłem się je rozwiesić nie raz podchodziła i zaczynała robić loda. 

 


Dokładnie. One chcą żeby zapierdalać w domu ze ścierką, bo im tak wmawiają feministki, i cały współczesny przekaz medialny wyregulowany pod upodlenie faceta, i "równość kobiet". Tyle, że na poziomie podświadomym, kuriozalnie to czego chcą bije je w dupę, bo odbieraja takiego faceta jako babę, więc nie mają do niego szacunku jako do mężczyzny. Sex znika jak kamfora, bo przecież pukanie z gosposią nie ma sensu.

Miałem kumpla, który był ok, ale uwielbiał pichcić, i w dodatku robił to ze swoją laską z która mieszkał. Najpierw łazili razem po sklepach, kupowali produkty ( potrafił mi napisać " ale zajebiście pachnąca wanilię trafiliśmy!") po czym razem jak koleżanki sobie pichcili, mieli swoje fartuszki itd. Gotowanie i ploteczki, no bo z o czym z babą gadać podczas gotowania?
Po czasie zaczął sie skarżyć, że Moniczka mu nie daje. Fajnie się dogadują w innych sprawach, ale sexu nie ma, a do tego ona się zrobiła taka pewniejsza siebie. Powiedziałem mu, że zachowuje się jak baba, to jest traktowany jak baba. Babskiej podświadomości nie okłamiesz. Ani ty ani ona.

 

11 minutes ago, realista said:

Mężczyźni mieszkający w Tajlandii albo na Filipinach często piszą o zmywaniu po posiłku. Gdy sami zaczynali zmywać ich dziewczyna zabierała im naczynia i sama szybko zmywała mówiąc że "to nie jest męskie zajęcie". 


Tam matki, ciotki, i babcie przekazują młodej dziewczynie czego nei robić, a co robić aby małżeństwo było udane. One wiedzą, że mężczyzna nie może sie zajmować sprzataniem, praniem i gotowaniem, bo od razu straci w oczach kobiety, i że dzieje sie to mimowolnie u nich.
 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@realista @AR2DI2

 

Problem w tym (wg mnie), ze wiekszosc ludzi (lacznie ze mna do teraz) nie rozumie i nie ma swiadomosci jak to wszystko dziala na poziomie podswiadomosci. Ta cala kobieca natura. Ta cala gra i interakcje damsko meskie.

 

Do tego dochodzi wszechobecny feminizm, pranie mozgu, kobiety ktore np coraz rzadziej chca gotowac (lata mi to w sumie bo sam potrafie) i mamy to co mamy. Taki wozek z supermarketu zapierdzielajacy bezwladnie w dol ulicy z ktoego odpadaja kolka jedno po drugim.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minute ago, TheFlorator said:

Do tego dochodzi wszechobecny feminizm, pranie mozgu,

O to w tym chodzi.

Baby są podatne na reklamę, więc piorą im łby poprzez tv, kolorowe gazety, książki itd. Jednocześnie nie mają zmysły analitycznego, więc nei kumają skutków i przyczyn. One "myślą", że da się naciągnąć kołdrę tak, że przykryje się nią aż na głowę, ale nogi dalej zostaną zakryte. Nie kumają nigdy, że jak się coś naciąga, to w innym miejscu zaczyna wystawać goła dupa. Którą na marginesie jeszcze dodatkowo ktoś zacznie lać batem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Związek oparty na równouprawnieniu to bardziej przyjaźń niż małżeństwo".

 

Te gadki kobiet, najważniejsze mieć w parterze przyjaciela! Bullshit! 

 

 

"(...) lecz także rozliczali się co do grosza. Mieli odrębne konta, osobno płacili za wakacje, równo dzielili się opłatą za czynsz, jedzenie. Byli wobec siebie wyjątkowo nieufni, a to utrudnia zbliżenie".

 

Ale z czyjej strony utrudnialo zbliżenie?Wątpię, że ze strony chłopa. To baba miała rozczeniowosc, wobec faceta. 

 

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minutes ago, Still said:

Te gadki kobiet, najważniejsze mieć w parterze przyjaciela! Bullshit! 

Taa.

Niedawno na jednej z grup czytam " Polecicie jakąś fajną wyspe na wakacje. Ja lubię Maltę, ale żona nie chce w tym roku tam lecieć". Napisałem mu "To się rozwiedź z nią, a będziesz latał gdzie tylko chcesz ;)".

A ten kretyn odpisał, że on jest zadowolony ze swojej żony, bo MAJĄ FAJNY ZWIĄZEK PARTNERSKI W KTÓRYM WSPÓŁDECYDUJĄ. 

Odpisałem mu, że widzę to współdecydowanie - ona nie chce więc nie będzie Malty. Na co żonkoś się zagotował, i i oczywiście mi napisał, żebym sobie znalazł żonę to zacznę myśleć normalnie.
Ten idiota nawet nie widzi jaki ma ten związek "partnerski".

  • Haha 5

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 hours ago, SławomirP said:

4 vs 5 razy?.

 

Petarda.

Nie 4 vs 5 a 5 vs 4, co jest 25% wzrost. Chciałbyś taką stopę zwrotu z inwestycji. To całkiem sporo, nie mówiąc o ubocznych skutkach wyjścia spod pantofla.

Dobry wynik.

 

 

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 hours ago, AR2DI2 said:

Baby są podatne na reklamę, więc piorą im łby poprzez tv, kolorowe gazety, książki itd. Jednocześnie nie mają zmysły analitycznego, więc nei kumają skutków

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Yyy....Newsweek i wszystko jasne, jak zwykle wszystko oparte na podstawie badań amerykańskiego naukowca 😄

W taki sposób to można wszystko przedstawić, co komu pasuje i jest wygodne, .... Coca-Cola też miała być zdrowa, podobnie jak papierosy nieszkodliwe a syrop glukozowo-fruktozowy uzyskiwany z kukurydzy miał być zdrowy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 hours ago, wojkr said:

Yyy....Newsweek i wszystko jasne

Przeczytałeś chociaż ten artykuł? Bo mi to wygląda na standardową śpiewkę - Newsweek to szajs, szkoda czasu. Fakt, że w większości to jesz szmelc ale jak się takie coś pojawi to trzeba to wykorzystać. Błąd w matriksie może nam pomów z zdemaskowaniu feminazistek.

 

hqdefault.jpg?sqp=-oaymwEjCPYBEIoBSFryq4

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By Morfeusz
      Wątek Brata @Obliteraror "Seks jako nagroda dla męża po całodziennych staraniach - studium propagandy", przypomniał mi badania, które wielokrotnie były przytaczane na różnych portalach. Opublikował je nawet Matrixowy Newsweek, tłumacząc mniejszą ilość seksu lepszą jakością i podobnymi bzdurami. 
       
      Sprzątanie albo seks
       
      Kiedy mężczyzna na równi z kobietą pierze, gotuje i odkurza, staje się mniej atrakcyjny seksualnie – uważają amerykańscy psychologowie. Czy równouprawnienie w związku rzeczywiście może zabić seks? I czy liczba odbytych stosunków to właściwa miara szczęśliwego związku?
       
      Gdy mężczyźni wykonują typowo kobiece prace – gotowanie, pranie, odkurzanie – para uprawia seks rzadziej niż w związkach, w których mężczyźni trzymają się męskich ról i jedynie odśnieżają podwórko, naprawiają samochód czy wbijają gwoździe. Związek oparty na równouprawnieniu to bardziej przyjaźń niż małżeństwo – wynika z amerykańskiego badania „Egalitarianism, Housework and Sexual Frequency in Marriage” (Równość, prace domowe i częstotliwość seksualna w małżeństwie).
       
      Im więcej mężczyzna pomaga w domu, tym większe jest prawdopodobieństwo, że małżeństwo się rozpadnie
       
      Równouprawnienie może jednak stać się wrogiem małżeństwa – ostrzega dr Thomas Hansen, psycholog z Norweskiego Instytutu Badań Socjalnych. Dwa lata temu opublikował pracę „Równość w domu”, z której wynika, że im więcej mężczyzna pomaga w domu, tym większe jest prawdopodobieństwo, że małżeństwo się rozpadnie. Uczony obliczył, że wskaźnik rozwodów wśród par, które po równo dzieliły obowiązki domowe, jest o ok. 50 proc. wyższy niż w tych małżeństwach, w których kobieta pełni tradycyjną funkcję – zajmuje się sprzątaniem, gotowaniem, praniem. – Równouprawnienie w domu wcale nie musi poprawiać relacji między małżonkami ani nie sprawia, że on i ona są szczęśliwsi – komentował dr Hansen wyniki swojej pracy na łamach „The Telegraph”.   U ojców zajmujących się dziećmi spada poziom testosteronu
       
      Na razie dr Lee Gettler z amerykańskiego Northwestern University dowiódł jedynie, że zmiany w stężeniu testosteronu zachodzą w organizmach mężczyzn, którzy zostali ojcami i dużo czasu zaczęli poświęcać dziecku: karmili je, zmieniali pieluchy, chodzili z nim na spacery. Praca Gettlera ukazała się trzy lata temu w czasopiśmie naukowym „Proceedings of the National Academy of Sciences”. Uczony zaprosił do badania ponad 600 zdrowych, młodych mężczyzn w wieku 21-26 lat, a więc w pełni sił witalnych i seksualnych. Pytał ich o styl życia, relacje w związku i stosunki seksualne – tuż po zawarciu małżeństwa i później, gdy w ich życiu zachodziły różne zmiany, np. na świat przyszło dziecko. Regularnie mierzył poziom testosteronu w ich ślinie. Próbki pobierał rano i wieczorem, a potem analizował stężenie hormonu i porównywał informacje na temat wahań jego poziomu ze zmianami, jakie zachodziły w życiu uczestników eksperymentu. Badanie trwało ponad cztery lata.
      Okazało się, że u mężczyzn, którzy zostali ojcami, stężenie hormonu było o 26-34 proc. niższe niż na początku doświadczenia. Wahania musiały mieć związek ze zmianami w życiu badanych, bo spadek poziomu testosteronu był ponad dwa razy większy niż naturalne obniżenie jego stężenia zachodzące wraz z wiekiem – zapewniał dr Gettler. Najmniej bogata w testosteron była ślina panów, którzy każdego dnia poświęcali dzieciom co najmniej 1-3 godziny, czyli całkiem solidnie wypełniali ojcowskie obowiązki.
       
       
      Mężczyźni wykonujący domowe obowiązki stają się w oczach kobiet po prostu mniej męscy, bardziej kobiecy, a im mniej różnic między płciami, choćby tych podświadomie odbieranych, tym mniej pożądania. Tezę tę uczona formułuje na postawie badań, które w latach 70. i na początku 80. przeprowadzili seksuolożka Pepper Schwartz i socjolog Philip Blumstein, oboje z University of Washington w Seattle. Uczeni porównali życie seksualne 22 tys. amerykańskich par – małżeństw heteroseksualnych, par heteroseksualnych żyjących w związkach nieformalnych, par gejowskich i lesbijskich.
       
      Najbardziej podnieca macho i gwałt
       
      W ankietach panie przekonują, że idealny mężczyzna powinien być oddany i czuły dla partnerki, ale z jej badań wynika, że podświadomość domaga się czegoś zupełnie innego – intensywnego seksu z brutalnym macho.
      Uczona podłączyła grupę młodych, średnio 28-letnich kobiet do urządzenia, które miało obiektywnie ocenić, co je podnieca. Umieściła zatem w ich pochwach sieć czujników, które rejestrowały zmiany w ukrwieniu i wydzielaniu śluzu. Tak przygotowanym uczestniczkom eksperymentu wyświetlała filmy erotyczne i pornograficzne i pytała o wrażenia. Wszystkie mówiły, że podniecają je wyłącznie tradycyjne stosunki seksualne między kobietą a mężczyzną. Jednak zupełnie co innego rejestrowały czujniki. Z analizy ich wskazań wynikało, że panie podniecał także ostry seks, m.in. obrazy gwałtu z udziałem macho.
       
      Do seksu męski a jako bankomat misio
       
      Jak wielkie są różnice między deklaracjami a podświadomymi potrzebami, pokazało też badanie Martie Haselton i Kelly Gildersleeve z University of California w Los Angeles. Uczone przeprowadziły słynny test brudnego podkoszulka. Poprosiły grupę panów, by nosili T-shirty i nie zmieniali ich przez trzy dni, a potem dali je do wąchania kobietom. Panie (szczególnie w czasie owulacji) bez większego trudu wyczuwały atrakcyjnych mężczyzn. Co ciekawe, im bardziej męski był właściciel podkoszulka, tym chętniej chciały go poznać. Jak mówią uczone – odezwała się prawdziwa natura kobiety, która na co dzień chętnie skorzysta z pomocy mężczyzny uległego, ale do seksu woli samców umięśnionych, przystojnych, buzujących testosteronem.
       
      Całość na:
      newsweek.pl/wiedza/nauka/aktywnosc-seksualna-i-prace-domowe-w-zwiazku-newsweekpl/s38bczn
    • By SzejkNaftowy
      Obrzydliwy patriarchat znów pokazał swą demoniczną twarz! Okazuje się, że kobietom zabiera się mniej pieniędzy w "składkach" a daje więcej w emeryturach. Jak źle muszą się czuć nasze piękne panie gdy są traktowane ulgowo, niczym ktoś gorszy, słabszy albo głupszy?! Kobieta idzie na emeryturę 5 lat wcześniej a żyje znacznie dłużej - marnuje się. Wyobraźcie sobie jakich cierpień w związku z bezczynnością musi doznawać taka nowoczesna i postępowa "bisnesłumen" gdy słyszy "koniec tego dobrego. Jesteś już za stara by pracować. Tylko zły mężczyzna może, ty musisz od dzisiaj siedzieć w domu inaczej cię zabijemy"!
       
      Kobiety! Powstańcie! Żyjecie dłużej - więc żaden (tfu!) mężczyzna nie będzie Wam na starość przedwcześnie przerywał waszej wieloletniej kariery - zwłaszcza, że żyjecie dłużej więc możecie więcej osiągnąć! Bracia, bądźmy solidarni z kobietami, jak prawdziwi feminiści! Zawalczmy o emerytury dla kobiet najwcześniej od 73 lat! By mogły one dłużej sycić się tą niesamowitą przyjemnością jaką jest praca.
       
      A teraz na poważnie i fakty wg money.pl (należą do WP więc tam złego słowa na kobiety się nie mówi):
       
      Nasze panie narzekają na niskie emerytury, bo średnio dostają 1540zł (mężczyźni średnio 2800zł). Nie narzekają jednak na to, że żyją średnio 8 lat dłużej od mężczyzn (średnio 82 lata). Nie narzekają, że emerytowany mężczyzna pożyje średnio 9 lat a kobieta 22 lata. Statystyczny mężczyzna zarabia ~17% więcej niż kobieta. Ale kobiety odprowadzają składkę emerytalną 765 zł, mężczyźni 899. Przez lata pracy kobieta przelewa średnio 303 tys. zł. do ubezpieczyciela społecznego. Mężczyzna 399 tys. zł. Jest to 96 tys. zł. różnicy... Wg obliczeń z artykułu mężczyźni dostaną w ciągu życia średnio 345 tys. zł. emerytur a nasze nowoczesne panie aż 450 tys. zł. Czyli mężczyzna dostanie 44 tys. zł. mniej niż wpłacił... a kobieta 51 tys. zł. więcej.  
      Obrzydliwy patriarchat. Naprawdę obrzydliwy.
       
      źródło: https://www.money.pl/emerytury/wiadomosci/artykul/system-emerytalny-emerytury-kobiet-emerytury,160,0,2400160.html?fbclid=IwAR2EL7Qo0SlgWwNTVJ3DFGXBO4VSYgd3POMJRRGYpvaO1Fsm85t46eT_yiY
    • By sombrero23
      Hej
       
      Zanim zabiorę się do nauki, to chciałem się tym z wami podzielić. Przed chwilą zobaczyłem filmik w którym Jordan Peterson dyskutuje z Helen Lewis na temat męskiej dominacji i patriarchatu w cywilizacji zachodniej. O ile na ten temat można by wiele dyskutować, to niemniej ciekawym jest wypowiedź pani Lewis na końcu.
       
      https://www.youtube.com/watch?v=KPtie4efAEU
       
      Proszę mi wybaczyć, jeżeli wstawiłem to do złego działu, aczkolwiek moim zdaniem widać tu doskonały przypadek kobiecej manipulacji. Kobiety oskarżają mężczyzn o seksizm, nierówne zarobki, robią z siebie ofiary i uciskaną mniejszość, lecz gdy pada pytanie "Dlaczego nie oddasz swojej pracy komuś mniej uprzywilejowanemu?" to odpowiadają "Bo nie chcę i nie zrobię tego." Zagotowało się we mnie jak usłyszałem ostatnią kwestię.
       
      Co o tym myślicie?
       
      PS. Jeśli to wideo pojawiło się już w jakiejś dyskusji, to przepraszam
    • By Perun82
      Bianka Siwińska, pomysłodawczyni akcji "Dziewczyny na politechniki" oraz współtwórczyni  programu "IT for SHE", dyrektor zarządzająca Fundacji Edukacyjnej "Perspektywy", wierzy w mądre, wykształcone liderki. "Polityka polityką, biznes biznesem, ale dużo więcej uwagi powinno poświęcać się technologii, to jest prawdziwa władza i prawdziwy wpływ na to, jak rozwiązujemy problemy współczesności - przekonuje. Jej zdaniem świat, w którym kobiety będą miały więcej do powiedzenia, z pewnością będzie dużo ciekawszy.
       
      https://kobieta.onet.pl/kobiety-sa-madre-kreatywne-i-odpowiedzialne-powinny-na-rowni-z-mezczyznami-decydowac/j5l35jy
       
       
    • By lxdead
      Co bracia na to ?
       
      https://www.sadistic.pl/rownouprawnienie-stosowane-vt474966.htm
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.