Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
dyletant

Znamy się już tyle lat... a nie znamy się wcale ;)

Polecane posty

Napisano (edytowany)

Ahoj bracia !

Z natury jak to wszyscy mówią "jestem śmiały". Moim zdaniem wynika to z faktu że od młodych lat zarabiałem na siebie i mieszkałem sam i po prostu dialog dobrze mi robi.

Nigdy zbytnio nie interesowałem się naturą kobiet, bardziej wierzyłem w to co podpowiadała mi intuicja, czyli: nie ufaj, nie wierz, (aż wstyd się przyznać ale czasami) nazbyt nie szanuj. Było nas w domu kilkoro - ja byłem wiecznym wiatrem. Od młodych lat jeździłem za granicę zachowując przy tym wstrzemięźliwość. I tak oto pewnego dnia, po powrocie poznałem ją. Mieszkaliśmy w sumie po sąsiedzku ale nigdy się nią specjalnie nie interesowałem. Tym razem to ona zainteresowała się mną. Był rok 2006. Myślę że jak na tamten czas, dałem się ponieść uczuciu. W sumie nic konkretnego nie straciłem, oprócz czasu 🤣 Intrygowała mnie dosyć mocno... Czym ? Osobowością rzecz jasna.

W tym samym czasie jakoś nie robiłem rekonesansu w sprawie jej życiorysu bo traktowałem ją jak koleżankę - poza tym nie wierze w miłość. Wyznaję: zauroczenie, uzależnienie, przyzwyczajenie.

Jakoś w między czasie zauważyłem u siebie obsesje na jej punkcie. Młode ciało (byłem 5 lat starszy), gorący jak na tamte lata temperament. Przy okazji zaznaczę, że w pewnym momencie kiedy zauważyłem, że zarówno jej matka jak i ciotka mają dość duży pociąg do "innych" kutasów odsunąłem się od jej rodziny. A to ciotka (siostra matki) wysyła ojcu zdjęcia cipki, a to jeździ na sponsorowane wyjazdy, a to matka daje we własnym domu koledze z pracy... hmmm taka kulturalne patologia. Ostatnimi czasy zapytana o fantazje, zwierzyła mi się że bardzo jara ją lizanie cipki, a żeby tego było mało jej siostra od kilku lat jest laską. Tak, także ten...

Przechodziłem wtedy jakiś etap moralnej metamorfozy - byłem blisko Kościoła. To były czasy GG i 1 komputera w domu. Któregoś tam dnia, nasze rozmowy wpadły w ręce jej starych... Oczywiście oburzyli się, że jak to, ja obcy zwracam jej uwagę że starzy za dużo piją, że powinna się do mnie wyprowadzić itd... Czarę goryczy w tamtym czasie przelała jej ciotka, która podczas którejś wizyty u niej w domu widząc nas wyskoczyła z tekstem: że jeśli będziemy potrzebowali skrobania to ona zna dobrych lekarzy... Hmmmm 🤐 No nie będę ukrywał, że zaliczyłem szok.

W między czasie było sporo śmiesznych (z perspektywy czasu) sytuacji, które były znakiem opatrzności. Powoli zaczęło wychodzić że a to był ten ale nic z nim nie było, a to inny znajomy. I nie jakoś zlałbym to, ale kiedy masz do wyboru laskę i kumpla który coś tam z nią, to tak w sumie ani w tą ani w drugą... Zakończyłem wiele znajomości. Ona oczywiście wszystkiego się wypierała a ja cierpiałem (jak to dzieciak) niemiłosiernie 😍

No i tak to trwał ten nasz "związek" przez kolejne 3 bądź 4 lata aż do momentu ukończenia przez nią liceum. No i jak to małomiasteczkowa nastolatka, czując okazje do podbicia świata, postanowiła rozpocząć dalszą edukację... w stolicy.

Znałem trochę życia i wiedziałem że kurwy na sznurku nie utrzymam. Koniec był oczywisty. Będzie lizać wszystkie podane faje aż w końcu wpadnie i wróci z brzuchem...

Ale byłoby za pięknie, gdyby skończyło się jednym zdaniem.

Oczywiście jeździłem do niej co jakiś czas te 300 km ale widziałem że jej to służy. Nie wolno zapominać że dzieciak był zakochany w dupie ale mimo wszystko nie chodził na bok. WOW ! Może to była kwestia niskiego testosteronu a może silnej woli - nie pamiętam.

Problem się nasilał a ona zaczęła dawać mi typowe oznaki zdrady. A to nie chce cię widzieć, a to obraziłeś mnie, a to kłócisz się ze mną i etc... Najlepszym był fakt, że ściągnęła sobie do siebie takiego śmiecia ode mnie z pracy i regularnie się z nim spotykała. Pamiętam że miałem z nim przedtem jakiś zatarg bo to wyjątkowy cwaniaczek ale to właściwie już nieistotne ;)

Po pewnym czasie jej zapewnienia okazały się pustymi słowami. Otóż pewnego ranka, po powrocie z pracy, udałem się do stolicy aby dać jej dobitnie do zrozumienia że o wszystkim wiem i że to koniec. Po tych wszystkich kłótniach i zrzucaniu winy na mnie, miałem jakąś taką wewnętrzną potrzebę poparcia informacji dowodami i szczera rozmową - co później okazało się słuszne. Szczerą rozmową 🤣 tak tak, wiem jak to brzmi. Wybaczcie.

No więc dojechałem na miejsce, oczywiście nie chciała mnie wpuścić do mieszkania (rodzice wynajęli jej kawalerkę), więc dostałem się podstępem. Myślicie pewnie jak... Zamówiłem jej pizze 😁 a miała podwójne drzwi.

No więc wyglądało to dość śmiesznie, bo...

Jej drzwi otwierały się na klatkę, stanąłem więc za nimi żeby nie być widocznym kiedy będzie patrzeć przez judasz na dostawcę, tylko wyjść za nim i do celu wolna. Dostawca był lekko zmieszany ale plan się powiódł.

Kiedy tylko otworzyła drzwi, uraczyłem ją swoją obecnością na co ona zareagowała zajebistym piskiem - w sumie aż tak nie zbrzydłem...🤩

Adrenaliny wam nie opiszę, ale możliwość ujrzenia swojej miłości, po wielu tygodniach prób i spaniu na klatkach schodowych była po prostu bezcenna.

Oczywiście dałem dupy bo niejednokrotnie w nerwach pisałem do niej groźby... I tu przestroga dla was wszystkich. Nie róbcie tego, baba to podłe stworzenie. Facet z facetem da sobie honorowo po ryju - u nich to tak nie działa.

Cała akcja trwała może 5 minut.

Zacząłem od pytań, dlaczego przez tyle czasu mnie okłamywała itd... na co ona dostała jakiegoś ataku szału. Przez jakiś czas patrzyłem na to z zadowoleniem, bo wiedziałem że nie może przeboleć tego że ją przechytrzyłem i już za chwilę kurtyna opadnie a przedstawienie i jej teksty o wierności zostaną zakopane, ale nie dało się jej uspokoić. Może faktycznie bała się konsekwencji - nie wiem. Summa summarum nie miała mi nic do powiedzenia oprócz piskliwego  spierdalaj. Jakoś nie wytrzymałem tej kumulacji kłamstw i dostała klapsa w policzek - czego oczywiście żałuje, bo dałem jej pretekst do zrobienia ze mnie damskiego boksera.

Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że to nie był koniec.

Wyszedłem stamtąd i poczułem jakbym zrzucił z pleców jakiś plecak wypełniony kamieniami. Zeszło ze mnie całkowite poczucie winy, mimo tego że uderzyłem swoją byłą. Do dzisiaj uważam że zasłużyła na dużo więcej, ale co to da ?

Dziewczyna miała przypadłość niskich płytek krwi, a każde najdelikatniejsze ściśnięcie czy obicie skutkowało siniakami, co też wykorzystała, jak się po latach okazało za namową mamusi. Zrobiła sobie obdukcję, mnie podała do sądu i w ten oto sposób dostałem zawiasy i o ile dobrze pamiętam 1000zł czy 2000zł nawiązki. Niedługo po tym znów wyjechałem za granicę. Do kobiet miałem straszną awersję - w sumie mam do dzisiaj. Po jakimś roku moja siostra brała ślub i z racji tego, że były dobrymi koleżankami zapytała mnie czy może ją zaprosić. Należy zauważyć brak zrozumienia u własnej siostry ! Chore, no ale... Powiedziałem że dam jej znać, że muszę to przemyśleć. W tym samym czasie ustawiała prowokujące opisy na gg... wiedziałem że są kierowane do mnie - napisałem w wiadomym celu. Rozmowa chłodna, ale oboje chcieliśmy tego samego więc czemu nie... Mając urlop, przyleciałem do PL na wesele, moja ex przywitała mnie na lotnisku prawie że rozchylając uda... Pewnie liczyła na coś więcej ale niczego więcej poza pętem nie dostała a ja wróciłem do pracy. W między czasie potrafiła mi napomknąć o tej kasie, którą sąd zasądził na rzecz jej osoby - na co odpowiedziałem że nie należę do tanich i seks ze mną również. Cisza... Było to jakieś 5 lat temu. Od kilku lat jestem w PL na stałe. Sam, realizujący się w swojej branży, nie potrzebuję żadnej lochy, a mimo to los chciał, że mieszkamy obok siebie. Ba, nawet się spotykamy😄. Jak ? Ano, mniej więcej wtedy jak działa się ta dantejska scena, spotykała się z nowym gościem z którym aktualnie ma dziecko. Jak to ona mówi, kiedy była w ciąży, przyłapała go na pisaniu z jakimiś lafiryndami i od tamtej pory nic do niego nie czuje, nie spali razem, a z czasem wyjechał do pracy za granicę no i... wiadomo potrzebuje misia do przytulania. No a który jak nie stary poczciwy miś będzie najbardziej ułożony ? Ja 😝 !

Jakiś miesiąc temu, kazała mu zabrać rzeczy bo chciała mi udowodnić jak jej na mnie zależy. Jest delikatna w deklaracjach ale jak to baba nadużywa słowa kocham i przy tobie czuje się bezpiecznie, co tylko ją pogrąża. Jeśli chodzi o jej pobyt na studiach to przyznała się jeszcze do kilku rzeczy ale biorę na to poprawkę i mnoży x 10. Niusy takie jak "spałam z tym raperem, spałam z tamtym raperem" nie robią już na mnie wrażenia i myślę, że ona się ze wszystkim dopiero otwiera bo widzi że już nie jestem zazdrosny.

W sumie to spotykamy się jak... no i tu nie wiem kto, bo z jednej strony staram się z nią nigdzie publicznie nie pokazywać (trochę wstyd) a z drugiej dobrze jest mieć taki kwadrat na który zawsze można wpaść pogadać, ulżyć jej i sobie. Ostatnio niestety zaczęła świrować z gadkami o 2 dziecku i tematami około podobnymi, w związku z czym musiałem ją sprowadzić na ziemię i powiedzieć że muszę ją jeszcze trochę poobserwować bo po tym co zrobiła, trudno mi jej wybaczyć...

Jeśli chodzi o jej wygląd, to dba o linie. Śmiga na fitness, dziecka nie zaniedbuje, jest zaradna, pracuje ale... z tatusiem też się nie chce zbytnio kłócić bo wysyła pieniążki na dziecko - wiadomo że paragonów nie chce, to zawsze jakaś dodatkowa kasa na szmaty ;p...

Jak widać, zło ma też twarz dobra i nie zawsze błyska piorunami.

Tak się składa, że właśnie na nią czekam bo mamy przymierzyć garnitur na wesele kolegi 😎 więc powoli będę kończył swoją opowieść. Pewnie myślicie czemu ona skoro mógłbym pójść z kimś normalnym ale... w sumie mam to w dupie.

Nie chcę się odegrać, ale i nie chcę wpaść - oboje wiemy że jesteśmy trudni i raczej ze sobą nigdy nie będziemy bo dla niej ja jestem babiarzem a ona dla mnie... niegodna zaufania, a co mówić reszty życia.

Pozdrawiam - peace joł !

Edytowano przez dyletant

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jesteś już tuż, tuż... naprawdę niedaleko i szybko zbliżasz się do upragnionego celu... Być może podświadomie chcesz tego (wpływ kk).

 

Twój cel to samo-destrukcja.

 

Dziś ją pukasz, jutro będziesz płacił. Jak znasz bajkę o wężu to s... od niej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
8 godzin temu, Cortazar napisał:

Jesteś już tuż, tuż... naprawdę niedaleko i szybko zbliżasz się do upragnionego celu... Być może podświadomie chcesz tego (wpływ kk).

 

Twój cel to samo-destrukcja.

 

Dziś ją pukasz, jutro będziesz płacił. Jak znasz bajkę o wężu to s... od niej. 

Dzięki za radę ale absolutnie 😂 To że ona tego chce, nie znaczy że ja na to przystaję. Poza tym, jak analnie można kogoś zapłodnić ? Jeszcze o tym nie słyszałem... A bajki o wężu chętnie posłucham. Aha i możesz rozwinąć skrót wpływ kk ?

Edytowano przez dyletant

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pachnie relacją toksyczną, męczące na dłuższą metę. Nie ma seksu bez kosztow. W jakiś sposób na to zapłacisz. Albo wpadka (cały czas anal ?), albo ponownie się zaangażujesz albo laska coś odstawi - np. znów rozglosi że jesteś bokser albo ja gwałcisz. 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
45 minut temu, RealLife napisał:

Pachnie relacją toksyczną, męczące na dłuższą metę. Nie ma seksu bez kosztow. W jakiś sposób na to zapłacisz. Albo wpadka (cały czas anal ?), albo ponownie się zaangażujesz albo laska coś odstawi - np. znów rozglosi że jesteś bokser albo ja gwałcisz.  

 

 

Wiesz co, to swego rodzaju azyl od codzienności.

 

Broń Boże, wszystko jest nagrywane - każde spotkanie :) Tak wiem, to podłe, ale jak ktoś jest podły to i ja wyrzucam torby.

Widzę po niej, że już robi podchody z chęcią przyznania mi rangi tatusia - LOL - ale mówię wprost że sorry.... honey, that's not my kid !

Ciężko jej samej - to zrozumiałe - ale jest suką której goni się dupa, więc nie ma nad czym ubolewać. trzeba płacić za swoje błędy - tak jak ja zapłaciłem. Wiadomo panie od tego uciekają, bo uważają że to jakaś pomyłka 🤣 ale czynsz jest.

 

Opisana historia, absolutnie nie ma na celu roztaczania jakichś sentymentalnych chmur nad jej osobą - ma jedynie służyć przykładem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
21 godzin temu, dyletant napisał:

Oczywiście dałem dupy bo niejednokrotnie w nerwach pisałem do niej groźby...

Kolego odczuwam wrażenie, że masz coś nie po kolei w głowie.
Ale nie martw się, każdy ma coś do przepracowania.
I ja nie jestem święty :) 

21 godzin temu, dyletant napisał:

Mając urlop, przyleciałem do PL na wesele, moja ex przywitała mnie na lotnisku prawie że rozchylając uda... Pewnie liczyła na coś więcej ale niczego więcej poza pętem nie dostała

Odcięte jaja po kule lub z kulami.

Dałeś jej nagrodę w postaci sexu po tym jak podała Cię do sądu?

Nie dostała "tylko pęto", tylko w tym momencie się wykastrowałeś, pozwoliłeś jej wygrać ;) 

W tym momencie to ona ma Cię za frajera, słabiaka, bo uległeś po wcześniejszym poniżeniu w sądzie.

Zostałeś zatem finalnie poniżony 2x.

 

 

21 godzin temu, dyletant napisał:

Ba, nawet się spotykamy

+
 

 

21 godzin temu, dyletant napisał:

Ostatnio niestety zaczęła świrować z gadkami o 2 dziecku i tematami około podobnymi, w związku z czym musiałem ją sprowadzić na ziemię i powiedzieć że muszę ją jeszcze trochę poobserwować bo po tym co zrobiła, trudno mi jej wybaczyć...

Odcięte jaja po raz trzeci.
Trzy razy nie proszę pana ;) 

*Serio... Ty po tym wszystkich nie dość, że z nią się spotykasz po kryjomu, bo "siara"(bo jest to siara i wstyd o czym sam w głębi duszy twój męski instynkt wie),
to jeszcze Ty sobie obserwujesz i zakładasz potencjalne założenie z nią rodziny? - Czy ja czegoś nie zrozumiałem?

Szanuj się mężczyzno...
 

 

21 godzin temu, dyletant napisał:

Nie chcę się odegrać, ale i nie chcę wpaść

Czyli jednak jest sex, a sex potęguje przywiązanie i uzależnienie.
Chociaż od dawna jesteś od niej uzależniony i źle skończysz, jeśli dalej będziesz ulegał pokusie :)

Czytaj forum przede wszystkim.
Stopniowo też zacznij ukrócać tę relację.
Jeszcze wpadniesz i będziesz miał dzieciaka z niemoralną, zaburzoną kobietą z patologii...




Jeszcze raz powtórzę, to co zawsze powtarzam, gdy brat się pogubi...:
.
.
.
.
Szanuj się mężczyzno!
 

2 godziny temu, dyletant napisał:

Opisana historia, absolutnie nie ma na celu roztaczania jakichś sentymentalnych chmur nad jej osobą - ma jedynie służyć przykładem.

Kogo Ty próbujesz oszukać...

I w jaki sposób ma służyć?
Ja w tej historii wywnioskowałem, że moc cipki jest tak silna, że potrafi uzależnić nawet silnego, zimnego faceta.
 

Edytowano przez Ragnar1777
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzięki, ale niepotrzebnie mnie wykastrowałeś tyle razy.

Gdybym miał napisać to co się miedzy nami wydarzyło 8 lat temu, to patrząc na datę posta, pewnie pisałbym do dzisiaj.

 

Od czasu zakończenia sprawy z sądami, jest po prostu używana - bo na to pozwala - raz rzadziej, raz częściej. Nie czuje do niej kompletnie nic... oprócz wstydu 😄

Jest prostowana za każde przewinienie, typu przeglądanie mojego telefonu, powiedzenie niestosownych słów. Płacze, przeprasza, etc... Pilnuje się, wiec spokojnie, anal boli, ale tylko ją.

Moc cipki nigdy nie była dla mnie zbyt mocna, bo mam zdrowe ręce ;), poza tym są jeszcze inne koleżanki i bardziej mi służą ciepłe posiłki i jej kwadrat niczym zajazd... ale nie rycerski, tylko przydrożny.

 

Z całym szacunkiem !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, dyletant napisał:

Aha i możesz rozwinąć skrót wpływ kk ?

Chodząc do kościoła masz przed oczami cały czas widok zakatowanych zwłok człowieka umęczonego na krzyżu. To symbol bólu i cierpienia. Podświadomość będzie dążyć do tego aby to osiągnąć. Będzie myśleć, że cierpienie jest celem. A Ty nie mając tego świadomości będziesz w to brnął i myślał, że to jest ok.

Twoje dążenie do samo destrukcji jest podświadome.

 

Ta kobieta, o której piszesz jest jak bluszcz, wyssie Cię do końca a Ty będziesz myślał, że to Ty jesteś na wygranej pozycji. (Cały czas tak myślisz zresztą)

 

Jesteś od niej uzależniony ale tego nie dostrzegasz. Skoro możesz mieć inne kobiety to czemu zadajesz się z kimś, kto po pierwsze Cię już wykorzystał i to perfidnie a po drugie kopnął w dupę kiedy byłeś w potrzebie... Skoro zrobiła to raz to nie zawaha się zrobić tego po raz kolejny.

 

Jeszcze te potwierdzania, że ruchała się z różnymi raperami... Po co Ci ta wiedza? (ja wiem... żeby się dobijać) Wystarczy, że wiesz, że zdradziła Cię raz... Dalej to już lawina leci. Jedna zdrada i koniec, do widzenia... Ale przecież Ty musisz się umartwiać...

 

A to nagrywanie to po co? Macie jakiś prawny układ podpisany? Czy może chcesz jej zajebać jeszcze jakiegoś liścia jak się odezwie niestosownie a nagranie będzie dowodem w obronie? (taka ironia)

 

To Ty jesteś jej teraz potrzebny a nie ona Tobie.

 

No ale zrobisz oczywiście jak uważasz... Powodzenia.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem że chodziło ci o kościół katolicki... Nie chodzę do kościoła od kiedy doznałem olśnienia - po współpracy z nimi.

Nie uważam że jestem na jakiejś pozycji - inne też są, cały czas o tym piszę.

Uzależniony ? Niekoniecznie, bo na dniach będzie wyjście z relacji.

To że ruchała się w środowisku takim a nie innym to ważne, dlatego o tym wspomniałem w ciągu historii.

Nagrywanie stosuje alternatywnie - bez celu, tak na wszelki wypadek.

Zapłaciłem zbyt wiele, żeby zrobić to po raz drugi, więc spokojnie.

Dzięki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.