Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

@Wypas

 

Z Moim mamy ustalone i w tym jesteśmy zgodni:

- dziecko za trzy lata (z racji dokończenia naszych studiów/kursów i mojego stanu zdrowia);

- przez pierwszy rok/dwa lata życia dziecka ja nie pracuję - mam !spokojnie karmić piersią!, zająć się domem;

- jesteśmy przeciwnikami żłobka i przedszkola, jak się uda, to będę miała pracę zdalną (zawód daje mi takie możliwości), dziecko jest ze mną w domu do 6-7.roku życia;

- Mój za trzy lata chce mieć pracę od 7:00-15:00, by móc spokojnie być ojcem.

 

Mamy konserwatywne poglądy na rodzinę. Mój jest z wielodzietnej rodziny, jest bardzo rodzinnym człowiekiem, nawet nasz czas wolny chciałby spędzać z moją rodziną.😂

Mój kładzie nacisk na budowanie polskiej tożsamości w rodzinie i w niej wychowywanie dziecka/dzieci.

Do mnie należą sprawy codzienno-organizacyjne i zdrowotne. 

Mój jedynie ma jobla na punkcie : pasji/hobby - uważa, że każdy człowiek powinien mieć jakąś specjalność, w której się doskonala i dzięki której może mieć na chleb. Zadeklarował, że nigdy nie zmusi naszego dzieciaka do jakiś studiów/zawodu, bo "będzie praca".

Nienawidzi trendu "pracującej matki", dostaje wkurwu, gdy widzi wszędzie karmiące matki, które latają z jednej pracy do drugiej, po to, by zarobić na nianię. Młody/Młoda ma mieć mojego cyca na wyłączność i tyle. 😂

 

Ja wiem, że plany planami, a życie życiem. 😂😂 Także mogę se pitolic, planować, a potem zonk. 🤣

 

Na ten moment bawimy się w dom, no ale chociaż jakieś podstawy wspólnego życia są. 🤣🤣

Mój jest odpowiedziany za opłaty, naprawy i ostateczne decyzje poważnych spraw (np.teraz przy ewentualnej zmianie mieszkania to on decyduje, które mieszkanie bierzemy). Ja zajmuję się ogarnianiem chaty, zakupami, bookowaniem biletów/przejazdów/zamówieniami/rejestracjami/zapisami,szukaniem nowego mieszkania/pralki itd. On zatwierdza wachlarz moich propozycji.

Nie powiem, gdy jestem do późna w pracy sam zrobi pranie, zakupy, kolacje. Zdolny i dobry chłopak. 😂

 

Wychodzimy teraz z założenia, że dziecko ma się wziąć z dobrego seksu 😁, ma mieć dach nad głową i dobrze dogadujacych się, zorganizowanych rodziców.

Pisałam już na forum, że mieliśmy okres długiej posuchy, ale myślę że już raczej do tego nie wrócimy.😂 Wielbić dobrego Pana Boga! 😀

 

Za chwilę opiszę resztę naszych.koncepcji.

 

 

 

  • Like 8
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@maggienovak Zrobił bym z tego listę, wydrukował i trzymał pod ręką. Z opcją lekkich modyfikacji przy zmianie istotnych warunkach życiowych.

Pamięć ludzka jest dobra ale krótka. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mojemu faza na temat karmienia piersią wziął się stąd :

duzo jeździmy po Polsce (wykłady/konferencje) i w dużych miastach karmiące potrafią w miejsach publicznych dosłownie zdjąć bluzkę i bez skrępowania wystawić popuchniętą pierś/piersi na widok publiczny. Nie chodzi o to, że to jest niby ohydny widok. 

Moj jest za tym by moje cyce widział on, nasze dzieciaki za młodu i ewentualnie lekarz. A tym bardziej naczytal się, naogladal o tym, że mleko matki jest najlepszym pokarmem dla dziecka, że teraz pokolenia są coraz słabsze, bo nie dostają wartościowego mleka od mamy, że emocje/stres znacznie wpływa na laktacje, że pierwsze poczucie akceptacji i nawet odpowiednich reakcji odżywczych/metabolicznych u dziecka buduje się przy karmieniu piersią. Do tego, pokazałam mu, że polska firma CoolMama robi ubrania dla karmiących mam : nie trzeba wystawiać cyca, dziecko nie ma zakrytej buzi. Także dla Niego karmienie piersią to temat no.1. 😁

 

Jeśli chodzi o dzielenie przestrzeni z dzieckiem. 

Jesteśmy przeciwnikami tego, by dziecko spało z rodzicami. Ok, wspólne leniuchowanie, lelanie, dżemki mają być, ale nasze łóżko ma być tylko dla nas. 

Na razie zstanawiamy się od którego roku/miesiąca życia dziecko ma mieć swój pokoik. Musimy to podpatrzec u dzieciatych znajomych, bo trzeba to zobaczyć w praktyce. 

Chcemy na spokojnie uprawiać seks, chcemy, żeby dzieciak też miało swoją przestrzeń, w której będzie się dobrze czuło i o którą zadba, będzie się już w ten sposób uczyło jakieś obowiązkowosci. 

Gdy widzę u znajomych aseksualizację sypialni poprzez zajęcia całego terenu przez 7-letnie  czy nawet 11-letnie dziecko w sypialni, to mnie malutki szlag trafia.

 

Dziadkowie mają być dziadkami. Dlatego odkladamy rodzicielstwo na za trzy lata, by mieć takie warunki życiowe, by moi rodzice i jego ojciec byli dziadkami, a nie drugimi rodzicami. Moi rodzice kiedyś chcieli, żebyśmy zamieszkali z nimi (mam duży dom rodzinny), ale Mój grzecznie odmówił, podziękował za ich chęć pomocy. Myślę, że dzięki temu zapunktował u mojego ojca. 😀

A chodzi o to, że Mój ma zasadę, że jedna rodzina ma jeden dom/terytorium. Lubi moich.rodziców, chce on mieć spokój, chce,żeby moi mieli spokój. Uważa, że zawsze wspólne mieszkanie wiąże się z ewentualnymi klotniami. Wiem, że moi rodzice są spoko do życia, ale teraz rozumiem Mojego i się z nim zgadzam. 

 

Sprawy szkoły :

jestesmy przeciwnikami żłobka i przedszkola. Ja na razie zaznajamiam się z tematem edukacji domowej. Mój nie bardzo patrzy pozytywnie na to. Na razie to tylko zaznajamianie się z tematem. 😂

Z racji tego, że Mój umie dyplomatycznie, obiektywnie i cwanie patrzeć na sytuacje, to wstępnie on będzie chodził na wywiadówki. xD dobra, z upy temat, dzieciaka nie ma jeszcze, a ja już o wywiadowkach.

 

Na tym etapie mam duży lęk przed tym, czy będę umiała zająć się malutkim człowiekiem i czy wychowam go na pewną siebie osobę. 

Nie boję się ciąży, porodu, zapierdolu i nieprzespanych nocy. 

 

  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Morfeusz

Druknę i dam do podpisania sobie i Mojemu. Za 3-5 lat dam znać, czy wywiazalam się z umowy. ;)

@Gr4nt

muszę się dwa razy dziennie myć, trochę muszę poprawić kondycję, bo figura to mam taką 5/10, dużo przeklinam, jestem zazdrosna o atrakcyjne, także Himalaje jeszcze nie dla mnie xD

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

No bo trzeba je planować lub/i uwzględniać ich przyjście przy miłych ruchankach.😁

Wkrecilam się w biologię totalną. Śmiejta się ze mnie, ale wierzę w te pierdy, że dziecko już czuje emocje rodziców w czasie ciąży. 🤣

Share this post


Link to post
Share on other sites
52 minuty temu, maggienovak napisał:

ale wierzę w te pierdy, że dziecko już czuje emocje rodziców w czasie ciąży.

Zależnie od poczucia szczęścia albo stresu, gniewu, itp. organizm wydziela różne hormony. Choćby adrenalinę, która z krwią trafi też przecież do płodu pępowiną. Więc ja wierzę że wiele emocji może być przekazywanych dziecku już na poziomie chemicznym.

 

Hormony wydzielane przez organizm w czasie stresu to adrenalina i noradrenalina (katecholaminy) oraz kortyzol (glikokortykoid). Spośród wszystkich hormonów stresowych wydzielanych przez nadnercza do krwi, to adrenalina pełni główną rolę podczas napiętej sytuacji. Jest ona wydzielana jako pierwsza.

https://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/hormony/hormony-wydzielane-przez-organizm-w-czasie-stresu-aa-PL1H-agVm-NMkJ.html

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aga (mentalnie) do mnie nie przemawia, ale ma konkretne rady i konkretnie opowiada.

Szczerze opowiada jak wygląda ciąża, pierdy, rzygi, kupki w trakcie, po ciąży i na etapie niemowlaka. Szczerze co dzieje się z ciałem itd.

Jest frutarianką. Nie moje klimaty, ale spoko opowiada.

 

Wymyśliłam se piastunkę. Chciałabym mieć swoją babę przy prowadzeniu ciąży, w trakcie porodu i po porodzie. 

Zobaczymy, na razie nie znalazłam douly w Wielkopolsce, czy na Podkarpaciu, ale takie stresy to za 3 lata (wolałabym się nie yebnąć w planach). 😂

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 hours ago, maggienovak said:

Jesteśmy przeciwnikami tego, by dziecko spało z rodzicami. Ok, wspólne leniuchowanie, lelanie, dżemki mają być, ale nasze łóżko ma być tylko dla nas.

Mały dzieciak bardzo potrzebuje bliskości. Taka jest natura wszystkich człekokształtnych. Jeśli nie chcecie z nim spać, to przynajmniej usypiajcie je razem na jego materacu a potem się przenieście do łóżka.

Ale jak chcesz karmić cycem, to pewnie będzie łatwiej jak będziesz z nim spała.

 

6 hours ago, maggienovak said:

jestesmy przeciwnikami żłobka i przedszkola

Szybko zmienisz zdanie, jak już w końcu pójdzie do tego przedszkola.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@developers

Liczę się z tym, że życie zweryfikuje moje pomysły. 😂

Na razie - trzymam się moich koncepcji. 😂

 

Wspomniałam, że zobaczymy od którego miesiąca/roku życia dzieciak będzie miał osobny pokoik. Mój jest otrzaskany z dzieciakami (jest z rodziny wielodzietnej), ja mam większego stresa. 😂

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ważne ile dziecko będzie miało zabawek,  ubrań, nie wiadomo  jakiej jakości. Dzieci potrafią się bawić wszystkim co wpadnie im w ręce.  Brudne dziecko - szczęśliwe dziecko - mówio. Kupisz mu ciuszki warte 200 zł a pobrudzi w 2 minuty i nie będzie się tym przejmowało, bo ważne się dobrze bawi. ;) 

Ważne by rodzice byli kreatywni, umieli się bawić z dzieckiem a najlepiej by też umieć poprzez zabawę czegoś je nauczyć. Np fajny widok jest jak dziecko pomaga upiec jakieś ciastka i same je dekoruje. :) Robienie wspólnie ozdóbek świątecznych albo też coś do domu. Bawienie się masą solną... Gry planszowe gdzie wspólnie z dzieckiem spędza się czas - ja to tak widzę. ;) 

Nie ma sensu wydawać fortuny na jakieś wydziwnione cuda, zabawki... czy nie daj boże laptopy, tablety, smartfony dla niego... Można wykazać się kreatywnością i samemu coś stworzyć, najlepiej też by potomny mógł się wykazać.  Dziecko będzie najszczęśliwsze, jeśli rodzice dadzą dużo blskości i miłości, obdarzą ciepłem. Wiadomo, nie można teź pobłażać i dyscypliny też trzeba wpoić. 

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przed chwilą, Still napisał:

Napiszę krótko. Każda "madka" chcąc mieć dziecko, powinna przejść testy psychologiczne.

Święte słowa, ustawowy zakaz rozmnażania też by się przydał.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minutes ago, maggienovak said:

Wspomniałam, że zobaczymy od którego miesiąca/roku życia dzieciak będzie miał osobny pokoik.

Zapoznaj się z artykułami, które opisują, że człowiek nie jest gniazdownikiem. Np. tu masz to bardzo dobrze opisane:

http://potrzebnyblog.pl/2017/03/noworodek-noszakiem-o-potrzebie-bliskosci/

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Hippie

Noo, pełna zgoda, ale konkretniej.😁

Teraz uczę się minimalizmu i niesamowicie mi to odpowiada. Dzięki temu mam porządek, ogarniam wszystko na bieżąco, używam wszystko do końca/w pełni. 

Nie podoba mi się rynek artykułów dziecięcych, bo go nie ogarniam, a dwa - za dużo jest tego. 

Podoba mi się podejście Daviny - np.w domu mają trzy koce : jeden dla rodziców, drugi dla trójki dzieciaków do zabaw, trzeci dla czwartego, małego dzieciaka. Zabawki w trzech pudlach w bawialni i nic więcej nie może być. Większość rzeczy mają używane, od kogoś.

 

@dobryziomek

Odnosi się do mnie ten zakaz? 🤣

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie znam Cię więc nie wiem, ale z Twoich postów wynika, że powinnaś się trochę ogarnąć za nim się na coś zdecydujesz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedna książka o rozwoju psychofizycznym + jedna książka z przepisami dla dziecka do lat dwóch i gotowe. 

 

Macierzyństwo jest naturalne jak chodzenie. Tu się nie ma doczego przygotować. Pamiętam syn jak się urodził - nie wiem skąd ale wiedzielismy wszystko co robić. Mam XXI wiek. Każdy po 11 do 17 lat edukacji. To się ogarnia normalnie. 

 

  • Like 1
  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@RealLife

To samo słyszę i domyślam się, że jak trzeba, to się ogarnia. Jak automat. 

Wiem, że moje pokolenie i następne to czasem pokolenie życiowych cipek. Mam cipkę, ale nie chcę być "cipką", jak są możliwości i sposoby, by się przygotować, nawet w banalnych kwestiach, to chcę z tego skorzystać. 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@maggienovak zazdroszczę partnera :D mój, nawet jak postawiłam mu pod nos informacje z czym wiąże się ciąża, poród, depresja poporodowa to nawet nie chciał czytać :D nie mówię o karmieniu piersią bo za bardzo swoje szanuję i ta zebym nie karmila, ale dobrze by było gdyby mężczyzna wiedział co przechodzi jego kobieta :), szanuję 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
26 minut temu, tamelodia napisał:

@maggienovak zazdroszczę partnera :D mój, nawet jak postawiłam mu pod nos informacje z czym wiąże się ciąża, poród, depresja poporodowa to nawet nie chciał czytać :D nie mówię o karmieniu piersią bo za bardzo swoje szanuję i ta zebym nie karmila, ale dobrze by było gdyby mężczyzna wiedział co przechodzi jego kobieta :), szanuję 

 

Mój jest bardzo rodzinny, rodzina to jego naturalny i świadomy cel życiowy. Taki egzemplarz mi się trafił. Inny muszą dorosnąć i się trochę przygotować do rodzicielstwa (czyli mój przykład), inni mają to naturalnie (mój mąż). Wychował się w wielodzietnej rodzinie, więc dla niego jest normą widok ciężarnej, normalne, że się karmi dziecko cycem, przewija, kąpie. Po prostu ma takie wzorce,doświadczenia, jest otrzaskany z tematem.
Znajomi Mojego zazdroszczą mu, że nie cisnę go na dziecko i z cykorem podchodzę do tego tematu, a mi zazdroszczą rodzinnego chopa. Jest bilans. :D 
Więc ja jestem żeńskim wydaniem wzorca faceta, co się cyka rodzicielstwa, Mój jest męskim odpowiednikiem wzorca laski, która od 5 roku życia wiedziała, że chce mieć dzidzie i chce bawić się w dom, gdy będzie dorosła.
Mój ma podejście jak @RealLife,czyli wejdziesz w rolę, to już z automatu działasz. 
Najważniejsza : życie zweryfikuje dotychczasowe postawy. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 1/16/2019 at 2:08 PM, Still said:

Napiszę krótko. Każda "madka" chcąc mieć dziecko, powinna przejść testy psychologiczne.

Zgadzam. Z tym, ze podobnie potencjalny kandytat na ojca powinien dostac certyfikat. A i tak wiekszosc ludzi powinna isc na terapie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By tomekbat
      Zapraszam panie i panów do komentowania artykułu z WP. Biedna uciemiężona patriarchatem kobieta dostała ultimatum od męża, że ma pracować, a jeśli nie chce pracować to niech urodzi dziecko. Właściwie to z przyjemnością przyjęła patriarchat gdy mąż ją utrzymywał... ale kto by tam zwracał uwagę na szczegóły, wiadomo, że to mąż tłamsi potencjał kobiety i nie pozwala jej się rozwijać  
       
      @Androgeniczna @deomi 
    • By maggienovak
      Podrzucam video. Na ten moment mam fazę na twórczość p.Grzesiaka.
      Bardzo mi się spodobało wspominane w video podejście "projekt-rodzic", choć domniemam, że i tak życie zweryfikuje ten projekt.  

      Chyba powoli natura się upomina o potomstwo. Mam to pod kontrolą. Opisywałam już wcześniej, że największym hamulcem przed dzidzią jest rozsądek. 
      Z mężem jesteśmy na etapie dorabiania się pod względem materialnym i intelektualnym. Mamy wspólną fiksację : "aby dziecko miało to, czego potrzebuje"., "by Naszemu dziecku niczego nie brakowało".
      Choć... 
      Matka natura, to również mała, bezwględna qrwa i liczę się z tym, że nie mogę aż tak oddalać w czasie macierzyństwa, więc muszę i w tym temacie podejść zdroworozsądkowo.
      Stąd pytania (skierowane do tych, którzy zmagali się z problemem z poczęciem dziecka lub/i planowali w wyprzedzeniem poczęcie dziecka):
      - gdzie (konkretne placówki) robiliście badania oceny rezerwy jajnikowej i wszystkich hormonów ; badanie nasienia?
      - jakie zmiany wprowadziliście w Waszym stylu życia? 
      - skoro wybraliście drogę świadomego rodzicielstwa, to jaką antykoncepcję stosowaliście?
      - jakie ustaliliście kryteria w wyborze lekarza ginekologa/endokrynologa/urologa? 

      W wyniku pracy nad związkiem odkryłam, że dieta ma duży wpływ na wiele dziedzin naszego życia. No dobra, kilku samców z forum mnie oświeciło.  
      Wystarczyło, że z mężem nie jemy : kurczaka (ZAKAZ CAŁKOWITY), przetworzonego mięsa w każdej postaci, czyli zakaz na marketową szynkę, kiełbasę...
      Mięsko jedynie ze sprawdzonej hodowli (czyli od gospodarzy z mojej wsi, najczęściej od moich rodziców). Po sery jeździmy 100 km w dwie strony. Niestety nie mam czasu robić swoich.
      Muszę w końcu wykorzystać moją, ciągle poszerzaną wiedzę zielarską. Będę sama dla siebie królikiem doświadczalnym.
      Nadal mamy problem ze słodkim, choć już o 3/4 mniej tego wpierdzielamy w porównaniu z poprzednim rokiem. 
      Mężowi podniosło się libido (NOSZ W KOŃCU!).  
      Mamy już opracowany optymalny podział obowiązków w domu, został wdrążony w życie.

      Problem mam z: 
      - znalezieniem odpowiedniego ginekologa. W moim mieście żaden nie zaproponował badań dodatkowych przed wybraniem antykoncepcji hormonalnej. Wspomniałam o tym, że rozważam tabsy, to od razu zaczęli wypisywać receptę na półroczną antykoncepcję hormonalną (znaczy pudełko firmy xyz). Nie poddaję się, szukam dalej, choć denerwuje mnie to, że lekarz nie ma dla mnie czasu i płacę nawet 250 zł, żeby usłyszeć trzy zdania "dzień dobry, proszę się rozebrać od pasa w dół", "niby ok, przyjdzie pani na następną wizytę", "proszę się ubrać, do widzenia". To u prostytutki macie lepiej panowie - za tę cenę.  
      - ZBILANSOWANIE MIĘDZY "PRACA",A "ŻYCIE PRYWATNE". Wiem, że to mnie wrzuca w "tryb męski". Przychodzę do pracy nawet 40 minut wcześniej, ciągle sprawdzam pracę koleżanek, na prywatnych wyjazdach muszę wejść do oddziałów firmy i zobaczyć jak tam praca przebiega, jak wygląda salon (choć te salony nie należą pod mój region). Gdy wracam z pracy, to mężowi robię pół godzinny monolog o tym co działo się w pracy. Rano przy kawie mężowi muszę opowiedzieć, co muszę zrobić dzisiaj w pracy. Po prostu zrobiłam się korposzczur. Gdy mam wolny dzień, to i tak na chwilę podjeżdżam do pracy. WIEM, ŻE TO SPUSZCZANIE SIĘ NAD TĄ ROBOTĄ JEST BEZSENSU, bo nie widzę cienia szansy na awans, na większe wynagrodzenie. Wiem, że mój mózg znalazł sobie substytut. Skoro męża wdrążyłam w obowiązki domowe, to muszę teraz zpracować się w robocie. Mentalność robola. 

      A mentalne przygotowania do roli rodzica. Zbyt długi temat, tyle pracy czeka, chociażby w kwestiach wzorców. 

      Bawi mnie też fakt, że spuszczam się nad tym tematem. Ludzie dzieci se robią, bez większych przygotowań, se radzą, a ja tu wielkie filozofie uprawiam.
    • By Patton
      Tak krótko mówiąc to potwierdzenie tego o czym się mówi na forum.
       
      https://kobieta.wp.pl/samotne-macierzynstwo-na-zyczenie-gdy-zobaczy-dziecko-to-pokocha-6382646851708545a
    • By trop
      Bracia, nawet nie wiem jak to skomentować... Chyba niedługo zmierzch naszej cywilizacji...
       
      https://www.magnapolonia.org/we-francji-nie-bedzie-juz-mamy-i-taty-koniec-z-przestarzalym-modelem-rodzinnym/?utm_source=Facebook&utm_medium=CezaryW&utm_campaign=CezaryW&fbclid=IwAR3p2V9fMAEWguzgAYPuzAH2dZeJWJvQmytWE04ASnUKjeKi3uMOPq6Pjag
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.