Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
WielkieOczy

Nowy związek po przejściach

Polecane posty

Witam Bracia.

 

Mam taką (nie)typową sytuację. Jestem po świeżym rozstaniu z żoną (jej zdrady). Miało to dalsze pokłosie (fałszywe oskarżenia i więzienie oraz uniweinnienie). Nasze dzieci decyzją wszystkich służb są ze mną. Lecze się jednak nadal po tamtych akcjach. 

 

Przypadkowo poznałem fajną dziewczynę. Choć psycholog policyjny i dalsze terapie wychodzenia ze związku z osobą z BPD - terapeuci, doradzali mi wejście w nową relacje nie wcześniej jak po 36 miesiącach.

 

Przyznam szczerze, że myślałem, że wiem już wszystko o całym tym gównie - związkach.

 

Kumple trzyamali za mnie moje ramy - przypominając mi co wieczór, żebym sobie dał siana do póki nie wyleczę się z syndromu i depresji. Może racjonalizowałem, ale wydawało mi się (alko, dragi) to nie była dobra opcja do wyjścia na prostą. Inaczej pisząc: ta kobieta zapełniła lukę po 20 latach ciągłego bycia z kimś. Rozumiecie, zawsze było do kogo morde otworzyć. Dziewczyna ta tak naprawdę pozwoliła mi odzyskać uśmiech. Zapełniła te lukę po odejściu wciąż jeszcze żony.

 

Jednak problem jest standardwoy. Laska z dzieckiem. 30 lat. I nie byłoby w tym problemu, gdyby nie to, że to ona nakierowuje na rózne tematy związkowe, czy też podteksty seksualne. Ta znajomość jest stricte netowa. Nie powiem, pomogła mi się ogarnąć. Po prostu fajnie jak kobieta zapyta jak minął dzień czy przywita wirtualnym buziakiem z samego rana. 

 

Problem zaczął się chyba jak dodałem ją na FB do znajomych. Nie wiem czy przejrzała skrupulatnie mojego facebooka, ale mogła tam znaleźć informacje, że mam mieszkanie niedaleko Barcelony (Sant Pere). Bastuję ją i powtarzam, że nie chce się angażować emocjonalnie, bo jestem po przejściach. Naprawdę trudnych.

 

Nie było problemu do czasu, gdy napisała (dziś), że też ma ciemną historię , ale wolałaby o niej opowiedzieć na żywo. To jest dziewczyna 10 lat młodsza ode mnie. Ma 30 lat. Nie daje mi spokoju jaka to historia.

 

Dodam, że gdy ja jej jakieś tam przedstawiałem pierdołki - w porównaniu do całokształtu - a ona pisała, że też ma coś za uszami. Z jednej strony nie chciałbym jej wrzucać do FZ, bo dla mnie coś takiego nie istnieje, ale coś mnie do niej ciągnie. Nie wiem, boje się powrotu do białorycerstwa. Łapałem się już na tym, że pisałem jak zauroczony w niej osioł. Ale to było podczas moich kryzysów czy mental breakw down. Rano potrafiłem być stanowczy i trzeźwy - milczałem długo. Jednak ona pisała, martwiła się. Nosz kurde. Może jednak nie nauczyło mnie nic to forum i szukam plastra na jeszcze świeże rany.

 

Prawdę pisząc nawet nie wiem o co proszę. Może o jakiś wstrząs? Tylko ja już tych wstrząsów miałem za dużo w życiu. Jest cudowna takie 8/10, Mamy wspólne zainteresowania. Dla kogoś z boku mogłyby się wydawać idiotyczne. Ale więcej nas łaczy niż dzieli (odległość)

 

Postaram się na bieżąco pisać co dalej. Jednak chciałbym jakiegoś zimnego prysznica. Możliwe, że chuja wiem i nic mnie życie nie nauczyło. To w zasadzie jakaś forma wołania o pomoc.

 

Pomożecie?

  • Dzięki 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Czy zakonczyles leczenie u psychiatry/psychologa ?

 

Kiedy zakonczyles tamten “etap”? (Wszystko: rozwod, wiezienie, dzieci dla ciebie etc, wszystko)

 

 

46 minutes ago, WielkieOczy said:

Nie było problemu do czasu, gdy napisała (dziś), że też ma ciemną historię , ale wolałaby o niej opowiedzieć na żywo. To jest dziewczyna 10 lat młodsza ode mnie. Ma 30 lat. Nie daje mi spokoju jaka to historia.

Chyba nadal masz “glod emocji” skoro tak ci to nie daje spokoju.

 

 

 

Edytowano przez TheFlorator

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
32 minutes ago, TheFlorator said:

Czy zakonczyles leczenie u psychiatry/psychologa ? Przerwałem terapie. Leki mam na jeszcze 3 dni. I nie chce "zamawiać" następnych.

 

Kiedy zakonczyles tamten “etap”? (Wszystko: rozwod, wiezienie, dzieci dla ciebie etc, wszystko) Grudzień zeszłego roku

 

 

Chyba nadal masz “glod emocji” skoro tak ci to nie daje spokoju. Wierci to mnie, bo jakoś lepiej się czuję, że ktoś mógł mieć gorzej. Nie daje mi spokoju nie fakt, że np. brała udział w GangBang. Bardziej czy miała równie chujową sytuacje jak ja.

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
34 minuty temu, WielkieOczy napisał:

Wierci to mnie, bo jakoś lepiej się czuję, że ktoś mógł mieć gorzej. Nie daje mi spokoju nie fakt, że np. brała udział w GangBang. Bardziej czy miała równie chujową sytuacje jak ja.

Nie zamykaj się na jedną kobietę. Ok jest to jest, ale zainwestuj w kilka, bo od jednej się uzależniasz coraz bardziej. 

 

Nie polecam wchodzić w głębszą relację z kobietą, która też ma jakieś tam problemy. To będzie samobójstwo.

 

Lepiej zainwestuj swój czas w siebie. Może nauka gry na jakimś instrumencie, albo coś co Cię zawsze bawiło.

 

Jak wyjdziesz na prostą to omijaj znajomości z ludzmi co mają jakieś problemy ze sobą. Muszą sami to przepracować. 

 

Znajdź zdrowe relacje. 

 

 

Pozdrawiam 

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
25 minutes ago, CalvinCandie said:

Na Twoim miejscu @WielkieOczy bym nie pchał się w związek dopóki nie dokończysz terapii do końca.

Tak. Powtarza to setki osób. Jednak ja zauważyłem, że wyszedłem z tego gówna lepiej przez te znajomość niż terapie i prochy. Nie wiem, może się myle i leczes się tym co mnie struło. Ale to jak z wódką - nie prowadzi do niczego ponad. Niby to wiem, ale szkoda mi to kończyć. Najgorsze, że swojemu terapeucie powiedziałem, że nad tym panuje a on dał mi zielone światło. Z kolei support worker'ka z sądu powiedziała, ze szybciej wróce do niej niż do lepszego samopoczucia. Mam straszny mętlik w głowie. Nie wiem jak to zobrazować - w głowie wiem, że robie źle, ale pomaga mi to lepiej niż prochy.

11 minutes ago, Bronisław said:

Nie zamykaj się na jedną kobietę. Ok jest to jest, ale zainwestuj w kilka, bo od jednej się uzależniasz coraz bardziej. Nie mam czasu na wiele kobiet

 

Nie polecam wchodzić w głębszą relację z kobietą, która też ma jakieś tam problemy. To będzie samobójstwo. No tak, ale ja też mam jakieś problemy. Idąc tym tokiem rozumowania każdy powinien mieć kogoś z czystą kartą. Ci z ciemną kartą powinni być sami lub są skazani na toksyczne relacje i powtórkę.

 

Lepiej zainwestuj swój czas w siebie. Może nauka gry na jakimś instrumencie, albo coś co Cię zawsze bawiło. Inwestuje. Ale całe życie robiłem to pod opinie. Tu miałem 3 sesje na ten temat. Sama terapeutka powiedziała, że w tych czasach trudno robić coś dla siebie bez podbijania ego.

 

Jak wyjdziesz na prostą to omijaj znajomości z ludzmi co mają jakieś problemy ze sobą. Muszą sami to przepracować. Dziś każdy ma jakieś problemy. Miałem wrażenie, że jeśli kobieta o nich mówi , a nie ukrywa to jest na plus. Toteż dlatego dostałem zielone światło od psychiatry. Uznał, że jeśli ktoś o tym mówi to ma świadomość popełnionych błędów. Ale nie ocenie tego.

 

Znajdź zdrowe relacje. Czyli?

 

 

Pozdrawiam 

 

Jak ją bastuje to dostaje wiadomość:

 

Quote

No wiem ale mimo ze gadamy tylko przez neta to nie wiem wydaje mi się ze znam Cię od zawsze

 

A jak jej juz wywale coś cięższego i że nie chce się angażaować to dostaje odpowiedź:

Quote

Tez trochę przeszłam i się boje po prostu

Dlatego dałem temat na manipulacjach. Czasem zaprzecza sobie...

Edytowano przez WielkieOczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@WielkieOczy - 

Cytat

wydaje mi się, że znam Cię od zawsze

Ile razy to usłyszałem bądź przeczytałem? 🤣 Nie kupuj tego taniego kitu bo się przejedziesz na tym. 

Tak samo bądź ostrożny z kobietami-kameleonami, które cudownie lubią to co my lubimy, pasje, upodobania, smaki kulinarne, poglądy itd. 

Kobiety są gotowe do wszelkich manipulacji byleby zdobyć samca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minute ago, CalvinCandie said:

@WielkieOczy - 

Ile razy to usłyszałem bądź przeczytałem? 🤣 Nie kupuj tego taniego kitu bo się przejedziesz na tym. 

Tak samo bądź ostrożny z kobietami-kameleonami, które cudownie lubią to co my lubimy, pasje, upodobania, smaki kulinarne, poglądy itd. 

Kobiety są gotowe do wszelkich manipulacji byleby zdobyć samca.

No właśnie - nagle okazuje się, że ona interesuje się koleją, pociągami, lokomotywami, muzyką, przyrodą, fotografią. Tu była czerwona lampka, ale odeszło to po tym jak zobaczyłem jej fejsa - faktycznie ma podobne zamiłowania. Nie wszystkie. Nie przychodzę tu po hejt itp. Jestem słaby dziś psychicznie, a ona jakoś sprawia, że się uśmiecham. Nie jest moim szczęściem, ale uzupełnia te resztki tego co mnie cieszy. Dlatego napisałem ten wątek. Bo niby wiem wszystko, a czuję, że coś jest nie tak. To się dzieje szybko - za szybko. Raptem 3 tyg..

 

Lekarz powiedział mi, że biorę dwa silne środki i to może wprawiać mnie w chwilowe stany euforii. Wiem, że miał na myśli coś innego, ale z nią właśnie się tak czuje. Raz euforia a drugim razem jakiś dołek, że to nie ma prawa się dziać. Nie dziś. Mimo, że z rozmów między nami wynikałoby coś zupełnie innego. Sama pisała, że musieliśmy się nieopatrznie minąć itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czyli już wiesz, że masz do czynienia z kobietą kameleonem co chce Ci się na siłę przypodobać i dać złudne wrażenie w stylu: "O KURWA TO CHYBA MOJA DRUGA POŁÓWKA!".

Ja Ciebie nie hejtuje, ale próbuje uświadomić, że ta kobieta z dzieckiem zrobi wszystko by pozyskać samca co będzie tatusiem dla dziecka i dupochronem finansowym. 

Co do pasji na Facebooku, to ty tam nie patrz bo one potrafią dodać wszystko. Skąd wiesz czy nie dodała tego po tym jak rozmawiała z Tobą? ;). 

Jak chcesz mieć pewność, że nie ściemnia, to spróbuj z nią pogadać DOGŁĘBNIE w tych tematach pasji z koleją, pociągami itd. 

Masz problem taki, że szukasz szczęścia w innej osobie bo sam w sobie go nie masz. Osoba szczęśliwa w życiu raczej będzie miała więcej szczęścia w związku z inna szczęśliwą osobą. 

Czemu za szybko? To normalne, ona jest SAMOTNĄ MATKĄ, a takie chcą szybko usidlić. W dodatku czas pracuje na jej niekorzyść, ma już 30 lat. 

 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
13 minutes ago, CalvinCandie said:

Racja

 

Ale z drugiej strony ja mam  40-tke. Jestem samotnym ojcem. Może nieświadomie też szukam kogoś. Bo gdyby odwrócić sytuację; zakładając, że istnieje podobne forum, ale babskie, to teżbyłbym kameloonem szukającym laski. Rozumiesz? Dlatego mam rozjeb w mózgu i nie mogę spać. Choć i tak mam problemy ze snem od dawna. 

 

Prawdę mówiąc miałem 3 terapie. Jedna odnosiła się do szukania szczęścia w byciu nie tyle ze sobą co sobą. Pomogło. Tylko byłem i jestem szczęśliwy wewnętrznie. Wróciłem do pasji. Znalazłem fajną prace, gdzie awansowałem po 4 dniach pracy w obcym kraju.  

 

Czuje się ostatnio szczęśliwy wewnatrz, a ona jakby dorzuca do szczęścia to, że jak napisze to po prostu się uśmiecham. A to ostatnio rzadkie u mnie. Nie wiem jak to opisać żebyś zrozumiał. Wewnątrz spokój poprzez terapie, ale bez uczuć na zewnątrz. Ona sprawiła, ze zacząłem śpiewać przy goleniu i się uśmiechać. Odażniej rozmawiać z ludzmi (obcy język). 

Tylko z analizy tego co mówiła doktor to to i tak miało przyjśc po paru tyg. antydepresantów. Może właśnie tak jest, a ja to przypisuje tej kobiecie jako jej zasługe? Tyle, ze ma m taki rozpierdol w mózgu, że nie wiem tak naprawde do końca co odpowiada za mój obecny stan. Przypisuje to jej, ale może to działoby się bez niej. Prochy.

Edytowano przez WielkieOczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Rozumiem, że chcesz mieć kogoś przy sobie, ale jak sam pisałeś, jeszcze nie skończyłeś kuracji. W dodatku jesteś tatą więc dzieci nie chciałyby byś chodził rozstrojony gdyby tamta Cię zostawiła.

Ona ma jakąś konkretną pracę? Zarabia konkretnie? Jak ona widzi podział finansów, obowiązków? 

Pytania nie są bezpodstawne. Nie możesz robić za tzw. dodatkowy portfel. W czasach równouprawnienia skończyło się powiedzenie "Facet zapierdala, kobieta dba o dom". 

Ja mimo wszystko posłuchałbym Twoich kumpli odnośnie tej paniusi.

Pisanie, że więcej was łączy niż dzieli jest śmieszne. Możesz się obrazić, ale jak można tak pisać skoro nawet nie widzieliście się na żywo czy też nie mieszkaliście ze sobą przez pół roku? 

Bądź ostrożny w takim ocenianiu. To, że fajnie Wam się pisze nie oznacza, że na żywo też tak będzie. 

Nawet nie wiesz jak można udawać kogoś innego w internecie. Dlatego ja zalecam swym kumplom jak najszybciej inicjować spotkania z kobietami co im się podobają. By na spotkaniu wyszło czy były autentyczne w rozmowach czy kolejne kameleony/pozorantki udające kogoś kim nie były. 

 

Edytowano przez CalvinCandie
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
10 minutes ago, CalvinCandie said:

Rozumiem, że chcesz mieć kogoś przy sobie, ale jak sam pisałeś, jeszcze nie skończyłeś kuracji. W dodatku jesteś tatą więc dzieci nie chciałyby byś chodził rozstrojony gdyby tamta Cię zostawiła.

Ona ma jakąś konkretną pracę? Zarabia konkretnie? Jak ona widzi podział finansów, obowiązków? 

Pytania nie są bezpodstawne. Nie możesz robić za tzw. dodatkowy portfel. W czasach równouprawnienia skończyło się powiedzenie "Facet zapierdala, kobieta dba o dom". 

Pracuje i często bierze nocki - ma małe dziecko. Nie wnikałem kto się dzieckiem zajmuje. Pracuje w tygodniu 3 dni i weekendy nocki. Bierze dużo godzin. Więcej niż ja, ale po stanowisku myślę, że zarabia połowe mniej niż ja. Ja jestem profesjonalistą - tak to można określić w kraju, gdzie mieszkam. Czyli mam status rezydenta bez opcji wywalenia mnie. Ja zarabiam na polskie kolo 120k rocznie - ona pewnie dobija do 45k rocznie

 

No i ja mam 2 dzieci tutaj i jedno w PL z poprzedniego związku.

Edytowano przez WielkieOczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@WielkieOczy Edytowałem swój komentarz kilka razy, po prostu wstrzymałbym się z euforią bo sam pisałeś, że to stricte INTERNETOWA znajomość. Czyli nie spotkaliście się ani razu i nie mieszkaliście nawet parę miesięcy by wyszło czy jest faktycznie taka super czy udaje po prostu przez internet.

Przez internet można wiele zrobić. W rzeczywistości często wychodzi co innego jeśli dana osoba udawała. 

Gratuluję pracy i zarobków.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
6 minutes ago, CalvinCandie said:

@WielkieOczy Edytowałem swój komentarz kilka razy, po prostu wstrzymałbym się z euforią bo sam pisałeś, że to stricte INTERNETOWA znajomość. Czyli nie spotkaliście się ani razu i nie mieszkaliście nawet parę miesięcy by wyszło czy jest faktycznie taka super czy udaje po prostu przez internet.

Przez internet można wiele zrobić. W rzeczywistości często wychodzi co innego jeśli dana osoba udawała. 

Gratuluję pracy i zarobków.

Też edytowałem - liczba dzieci.

Mam minimalną  - pracuje w tej firmie raptem 2 tyg. ale każdy tydzień to 2-3-4 dni. Programista. Dlatego też łaczę prace z obowiązkami ojca. Większość godzin jest zdalna. Nowa praca po 4 miesiącach braku pracy - problemy rodzinne, więzienie, stan psychiczny. Miałem zwolnienie od wszelkiej pracy przez stan psychiczny i sytuacje domowa (dzieci). Bez zasiłków.

Kurde zdałem sobie sprawę, że przez moja prace i zawód ostatni związek też zaczął się przez neta. Zrodził dwójkę dzieci i pare chujowych lat.

Dodam, że żona oskarżyła mnie już będąc z kochankiem o gwałt, próbę zabójstwa i kradzież plus molestowanie dzieci.

Zostałem oczyszczony a żona bez konsekwencji. Jednak ploty poszły dalej. Musiałem się wyprowadzić do innego miasta.

Edytowano przez WielkieOczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

''No wiem ale mimo ze gadamy tylko przez neta to nie wiem wydaje mi się ze znam Cię od zawsze''

 

Nie wiem czemu, ale gdy czytam ten tekst to powoduje on u mnie automatyczne zdystansowanie. 

 

''Wierci to mnie, bo jakoś lepiej się czuję, że ktoś mógł mieć gorzej. Nie daje mi spokoju nie fakt, że np. brała udział w GangBang.''

 

AHA :D Też bym nie przeszedł obojętnie :D

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziś dostałem awans mam zatrudnić 2 ludzi - do własnego zespołu. Szukam w PL - bez podwyżki, ale to mnie cieszy.  Jak ktoś lubi piaszczyste plaże i palmy to odnajdzie się tu jak ja.

1 minute ago, Grajek said:

''No wiem ale mimo ze gadamy tylko przez neta to nie wiem wydaje mi się ze znam Cię od zawsze''

 

Nie wiem czemu, ale gdy czytam ten tekst to powoduje on u mnie automatyczne zdystansowanie. 

 

''Wierci to mnie, bo jakoś lepiej się czuję, że ktoś mógł mieć gorzej. Nie daje mi spokoju nie fakt, że np. brała udział w GangBang.''

 

AHA :D Też bym nie przeszedł obojętnie :D

 

 

Dzięki 2 głosy dają mi równanie - jeśli je podzielę wychodzi 1. Jedynka jest liczbą początkową - nazywamy ją matką. Liczy się oczywiście dywersyfikacyjna jedynka. Moja jedynka (podobne wątpliwości) jak zero, są wynikiem moich wątpliwości. Nie zasadą jedynkową. Prawie jak zero. I czasem tak się właśnie czuję.

Może jeszcze dodam jedną sprawę. Po wyjściu z więzienia i oczyszczeniu z zarzutów. NFA i Annulment Notice plus 27k odszodowania czułem i do dziś czuję obrzydzenie do kobiet. Nie podnieca mnie nic. Nie zwracam uwagę na kobiety. Nawet staram się im schodzić z drogi. Na moją prośbę i mojego prawnika zredukowałem ławę przysięgłych do 6 kobiet (na 12 osób) - było 9 kobieta na 12 ławników. Do dziś wybieram kasy w marketach gdzie obsługują faceci itp. Ale ta dziewczyna jakoś inaczej działa na mnie. Sorry abaut that. Jeśli przynudzam. Szukam po prostu odpowiedzi. A może nawet nie odp. a naprostowania - wybudzenia. 

 

Dobranoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ledwo co jeden skończył się wyżalać po samotnej mamie (tak - początki też były idealne) a już w kolejce stoi drugi gość chętny władować się w potencjalne bagno. Weź przeczytaj sobie tą historię:

I wracaj na terapię. Masz dzieci a one potrzebują silnego ciałem i duchem ojca. Fakt, że byłeś z BPD może świadczyć o tym, że masz typ osobowości niejako "pasujący" do takich osób (pewnie znasz temat). Dopóki się nie wyleczysz ryzykujesz powtórkę.

 

Odnośnie samotnych mam (obowiązkowo):

 

 

I jest podpunkt "znaliśmy się jeszcze w pradawnych wcieleniach" - przerabiałem wiele razy i po jakimś czasie gówno to znaczyło (ale na początku piorunujące gdy ona ma podobne zainteresowania).

 

Nie daj się zwieść swoim wyobrażeniom na jej temat, znasz ją tylko z internetu. Kusi cię twoja wymyślona wizja tej kobiety. Ale nie wiesz jaka jest. A widać że cię zamotała i odpowiednio przyszykowała ten ładny obrazek. Przy okazji - wie o twoich problemach? O terapii? O przejściach? Wie, że powinieneś się leczyć a nie szukać "drugiej połówki tej samej cebuli"? Jeśli tak to czemu tak się tobą bawi? Czemu naciska i przekracza granice? Wie, że to niebezpieczne? Jeśli tak - źle, jeśli nie - też źle. Ta kobieta już powoli włazi ci na łeb. Ten "wielki niegrzeczny sekret" do wyjawienia (o ile zrobisz co ona chce) to sposób na osiągnięcie jej celów. Ogarnij się i wracaj na terapię, inaczej możesz przekreślić to co do tej pory sobie wypracowałeś.

P.S. Z Naftową dawno temu miałem podobne dylematy. Na początku była moim dopełnieniem a dzisiaj wolałem sobie forum poprzeglądać :D. W każdym razie była sytuacja, że mieliśmy się sekretami wymienić. Takimi niegrzecznymi. I ona miała "coś" ale nie za nic. Więc ja jej opowiedziałem o paru najbardziej hardkorowych akcjach. A ona... no kurwa zgadnij...

opowiedziała że ją jakiś pijany facet macał po dupie w barze. Przez pół sekundy bo potem się skapnęła a on się przestraszył

:D. Na ciebie pewnie czeka podobna historia

P.P.S. Być może jest jakiś sposób na kontynuację twojej relacji z nią. Ale to by musiało być na twoich warunkach, bez jej gierek. Porozmawiaj o tym z terapeutą.

P.P.P.S. Czerwony kolor tekstu (o ile pamiętam) jest zarejestrowany dla szefostwa!

  • Like 4
  • Dzięki 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Może jeszcze dodam jedną sprawę. Po wyjściu z więzienia i oczyszczeniu z zarzutów. NFA i Annulment Notice plus 27k odszodowania czułem i do dziś czuję obrzydzenie do kobiet. Nie podnieca mnie nic. Nie zwracam uwagę na kobiety. Nawet staram się im schodzić z drogi. Na moją prośbę i mojego prawnika zredukowałem ławę przysięgłych do 6 kobiet (na 12 osób) - było 9 kobieta na 12 ławników. Do dziś wybieram kasy w marketach gdzie obsługują faceci itp. Ale ta dziewczyna jakoś inaczej działa na mnie. Sorry about that. Jeśli przynudzam. Szukam po prostu odpowiedzi. A może nawet nie odp. a naprostowania - wybudzenia. 

 

Dobranoc.

 

Staralem się edytowąc posta pod kątem literówek ale wyskakuje jakiś błąd. Pewnie back up bazy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
2 godziny temu, WielkieOczy napisał:

Tak. Powtarza to setki osób. Jednak ja zauważyłem, że wyszedłem z tego gówna lepiej przez te znajomość niż terapie i prochy. Nie wiem, może się myle i leczes się tym co mnie struło. Ale to jak z wódką - nie prowadzi do niczego ponad. Niby to wiem, ale szkoda mi to kończyć.

Podbijasz sobie tym swoją samoocene, lepiej się czujesz. Fajnie mieć osobę, która Cię rozumie, utrzymuje kontakt, jest Tobą zainteresowana, czy flirtuje. Tym bardziej atrakcyjna młoda kobieta.

 

2 godziny temu, WielkieOczy napisał:

Nie mam czasu na wiele kobiet

Tym sposobem angażujesz sie coraz bardziej w tę relację i ryzykujesz swoim stanem zdrowia jak ta relacja się zakończy.

 

2 godziny temu, WielkieOczy napisał:

No tak, ale ja też mam jakieś problemy. Idąc tym tokiem rozumowania każdy powinien mieć kogoś z czystą kartą. Ci z ciemną kartą powinni być sami lub są skazani na toksyczne relacje i powtórkę.

Dokładnie. Najpierw wyczyścić i zamknąć stare tematy, aby wchodzić w coś nowego. Wtedy to zdrowa relacja 😉

 

2 godziny temu, WielkieOczy napisał:

Inwestuje. Ale całe życie robiłem to pod opinie

Trudno w tych czasach, ale można robić coś tylko dla siebie.

 

2 godziny temu, WielkieOczy napisał:

Dziś każdy ma jakieś problemy. Miałem wrażenie, że jeśli kobieta o nich mówi , a nie ukrywa to jest na plus. Toteż dlatego dostałem zielone światło od psychiatry. Uznał, że jeśli ktoś o tym mówi to ma świadomość popełnionych błędów. Ale nie ocenie 

 

Ma problemy, mówi o nich. Ale czy je przerabia?

Ma już je za sobą? 

 

Ps pięknie to opisałeś @SzejkNaftowy 😎😎

Edytowano przez Bronisław
  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minutes ago, SzejkNaftowy said:

Ledwo co jeden skończył się wyżalać po samotnej mamie (tak - początki też były idealne) a już w kolejce stoi drugi gość chętny władować się w potencjalne bagno.

Ja przeczytałem całe to forum od dechy do dechy. Ale też jestem samotnym ojcem i możnaby to odwrócić. Czyli jestem skazany na nicość.

2 minutes ago, SzejkNaftowy said:

I wracaj na terapię. Masz dzieci a one potrzebują silnego ciałem i duchem ojca. Fakt, że byłeś z BPD może świadczyć o tym, że masz typ osobowości niejako "pasujący" do takich osób (pewnie znasz temat). Dopóki się nie wyleczysz ryzykujesz powtórkę.

Mam diagniozę siebie samego. Przejąłem wszystko co dostałem od BDP.  nad tym pracuję. Ale na wszystkich terapiach była mowa - sam nie dasz rady jeśli będziesz wracał do niej choćby wspomnieniami. Dlatego po wszystkim dostała zakaz zbliżania się do mnie (50 metrów). Złamanie tego to dla niej 15 dni odsiadki.

 

 

2 minutes ago, SzejkNaftowy said:

 

Odnośnie samotnych mam (obowiązkowo):

Przy okazji - wie o twoich problemach? O terapii? O przejściach? Wie, że powinieneś się leczyć a nie szukać "drugiej połówki tej samej cebuli"? Jeśli tak to czemu tak się tobą bawi? Czemu naciska i przekracza granice? Wie, że to niebezpieczne? Jeśli tak - źle, jeśli nie - też źle. Ta kobieta już powoli włazi ci na łeb. Ten "wielki niegrzeczny sekret" do wyjawienia (o ile zrobisz co ona chce) to sposób na osiągnięcie jej celów. Ogarnij się i wracaj na terapię, inaczej możesz przekreślić to co do tej pory sobie wypracowałeś.

P.S. Z Naftową dawno temu miałem podobne dylematy. Na początku była moim dopełnieniem a dzisiaj wolałem sobie forum poprzeglądać :D. W każdym razie była sytuacja, że mieliśmy się sekretami wymienić. Takimi niegrzecznymi. I ona miała "coś" ale nie za nic. Więc ja jej opowiedziałem o paru najbardziej hardkorowych akcjach. A ona... no kurwa zgadnij...

Wie o wszystkim to była bardzo głośna sprawa w kraju w którym mieszkamy. Pisały o niej wszystkie gazety. To był pierwszy taki proces w dziejach tej małej wyspy. Nie musiałem o tym opowiadać. Miałem swoje chujowe 5 min. po wyjściu (masa dziennikarzy)

2 minutes ago, SzejkNaftowy said:
  Reveal hidden contents

opowiedziała że ją jakiś pijany facet macał po dupie w barze. Przez pół sekundy bo potem się skapnęła a on się przestraszył

:D. Na ciebie pewnie czeka podobna historia

 

P.P.S. Być może jest jakiś sposób na kontynuację twojej relacji z nią. Ale to by musiało być na twoich warunkach, bez jej gierek. Porozmawiaj o tym z terapeutą.

P.P.P.S. Czerwony kolor tekstu (o ile pamiętam) jest zarejestrowany dla szefostwa!

 

Nie wiedziałem. Skoro jest zarezerwowany - można go w prosty sposób usunąc dla zwykłych userów bez siania wątpliwości. Choć ta paleta nie ma czystej czerwieni.

10 minutes ago, Bronisław said:

Ma problemy, mówi o nich. Ale czy je przerabia?

Ma już je za sobą? 

 

 

No właśnie - tego nie wiem. Jednak te 14 słów dało mi do myślenia. Dzięki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, WielkieOczy napisał:

Czyli jestem skazany na nicość.

A czego Ty oczekujesz od życia?

 

Masz 40 lat. Super wiek z doświadczeniami, że książkę możesz napisać. Innych edukować, opowiadać różne historie.

 

Masz 3kę pewnie super dzieci.

 

Fajną pracę, fajny fach. Teraz jeszcze ludzi zatrudnisz z Polski.

 

Mieszkasz w fajnym miejscu.

 

Fajnie zarabiasz.

 

 

 

Czego Ty jeszcze chcesz? Ty dostrzegasz co już masz? Ile osiągnąłeś w tym życiu? I że się nie poddałeś? Walczyłeś i wygrałeś. 

 

Rób to co robisz i uśmiechnij się wreszcie, bo jesteś zajebistym facetem.

33 minuty temu, WielkieOczy napisał:

o właśnie - tego nie wiem.

Jeszcze się okaże, że to Ty jesteś jej potrzebny, aby rozwiązać te problemy. 

  • Like 5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
1 godzinę temu, WielkieOczy napisał:

Czyli jestem skazany na nicość.

Nie jesteś. Mowa jest o czym innym. Że powinieneś przejść przez terapię. Wtedy będziesz działać dalej - silniejszy i skuteczniejszy. Oczywiście nie musisz tam chodzić ale wtedy sporo ryzykujesz.

Wszystkich twoich możliwości i perspektyw nie znamy. Być może da się też pójść na jakiś kompromis. Może coś mógłbyś podziałać, np. po konsultacji albo pod nadzorem terapeuty.

1 godzinę temu, WielkieOczy napisał:

Ale ta dziewczyna jakoś inaczej działa na mnie.

Tu być może działa to, że nie masz z nią fizycznej styczności. Możesz w ten sposób budować bardzo pozytywne wyobrażenie o niej bo np. rzeczy których nie wiesz możesz dopowiadać na jej korzyść. Aż zakochujesz się... w tym co stworzyłeś w swojej głowie plus strzępki informacji, miłe słowa i jej najlepsze ujęcia. Dodatkowo ta relacja wygląda z twojego punktu widzenia na bezpieczną bo co ona Ci może zrobić przez internet? Tak z doświadczenia przeciętnego człowieka - teoretycznie nic. Jest odległość, tajemnica, emocje, jakaś tam obietnica, ona jest na etapie starań - więc dostajesz praktycznie same pozytywne bodźce.

 

Ale ta pani jest samotną mamą a ten typ kobiet działa niezwykle skutecznie, przede wszystkim dla swoich celów (powyżej masz filmy, które idealnie wyjaśniają na jakich zasadach one funkcjonują). Dlatego na to Cię uczulam. Pewnie da się ogarnąć samotną mamę ale trzeba mieć siłę, zdrowie i zasoby.

 

No i przede wszystkim - sporo przeszedłeś. My możemy wielu rzeczy nie zauważać, nie mieć odpowiedniego podejścia dlatego myślę, że tutaj terapeuta najwięcej zdziała bo najlepiej zna sytuację w której siedzisz.

Na koniec dobre wiadomości: jeszcze jesteś w miarę młody i masz już pewną pozycję a to się przyda na przyszłość w kontaktach z kobietami. Tatuśkowie mają branie, nierzadko większe niż młodziaki (w końcu podbierają pryszczakom rówieśnice). Do tego stoi za Tobą ciekawa historia (jakby patrzeć) i być może jesteś znany tam gdzie mieszkasz a to wszystko da się czasem sprzedać albo odpowiednio wykorzystać.

 

@Bronisław a dziękuję za miłe słowo. Sam też dobrze piszesz. Plusowałbym tylko forumowy limit na dzisiaj przehulany.

Edytowano przez SzejkNaftowy
pisanie przez sen
  • Dzięki 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@WielkieOczy Napiszę to co cię usatysfskcjonuje.

 

Olej co mówią znajomi i lekarze, co oni mogą wiedzieć o prawdziwej miłości. Zformalizuj związek z tą kobietą, ciągnie was do siebie a to już dużo. Zakochajcie się w sobie. 

 

Nie słuchaj zazdrośników.

  • Like 1
  • Haha 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Już jesteś nią zauroczony, jeszcze się z nią spotkaj i hormony odpalą na całego, a wtedy już ratunku nie będzie, hehe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Masakra - laska poznana przez internet, zero spotkań, zero dymania a już wielka miłość.

 

Chłopie ty masz ze sobą takie problemy, że mała bania - boisz się być sam i napędzasz się aby znaleźć kogokolwiek.

TY w UK ona w PL? I co ściągniesz ją do siebie i stworzycie jedną wielką rodzinę.

 

Wycisz się zajmij się dzieciakami - jakieś hobby coś aby zając łepetynę i zwolnij z nią.

 

TY chociaż wiesz jak ona wygląda rozmawiałeś z nią na kamerze czy tylko pisanie??

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.

×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.