Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Xymitys

Jak podejść taktycznie do sytuacji - dystans do dziewczyny.

Polecane posty

Napisano (edytowany)

Witam Bracia, 

 

Słowem wstępu...

Mam 23 lata, studiuję w jednym z większych miast, lecz od ponad 1,5 roku nie mam dziewczyny - własny wybór, zero niepotrzebnych "wrażeń", jednym słowem troszkę psychika odsapnęła. 

Po skończonym ostatnim związku zabrałem się ostro za siebie i zrobiłem duży postęp, m.in. rezygnacja ze WSZYSTKICH używek + vege + audycje Marka + medytacja, ogólnie rozwijanie świadomości - ezoteryka, trochę wiem o podświadomości i wykorzystuje to w życiu, ale do sedna,

 

Od pół roku chodzę na wspólne zajęcia z taką dziewczyną, zajęcia 3x w tyg, lecz z widzenia znamy się od początku studiów (już 4 rok), ogólnie może mieć każdego, taka 7,5/10, gdyby miała większe cycki to dałbym 8,5 a nawet 9/10, ja raczej nie należę do modeli, lecz dbam BARDZO o siebie - dieta, aktywność fizyczna, fryzjer, jakieś w miarę ładne ciuchy, może nie drogie, lecz schludne. Trochę wyglądam młodo jak na swój wiek, taki chłopczyk 18 letni, bo babeczki pytają się o dowód czasem jak ktoś poprosi, żebym kupił fajki, lecz mam spojrzenie takiego "sku*wysyna", mam wyrobioną pewność siebie i poczucie wartości - głównie to przez słuchanie audycji Marka, pracę nad sobą i "no-fap" od 4 miesięcy. To dało potworną energię i możliwe, że ona to widzi/wyczuwa, może ją to podnieca. Nie zrobił bym takiego progresu bez odseparowania się od ostatniej dziewczyny (bez obrazy dla Pań), ale JA to tak odbieram i widzę. 

 

Zaczęło się od śmieszkowania na zajęciach, takie "hihi, huhu,hehe" raz ja jakimś żartem coś zapodam, ona cała się śmieje, gadka się BARDZO DOBRZE klei, niby takie podrywanie, a niby nie... sami wiecie. Co nieco o mnie wie, że nie posiadam nałogów, zdrowo się odżywiam, widzi, że jakieś dobre rzeczy sobie sam robię, bo przynoszę na zajęciach różne koktajle/yerbę ,(inni z grupy głównie kawa) etc. mam też stypendium naukowe za wyniki, więc chyba odnosi wrażenie, że z jakimś głupkiem nie ma do czynienia. 

 

Mam wgląd do jednej salki w uczelni na studiach, mogę ją zabrać kiedy w sumie chce po zajęciach i parę razy przyszła "pośmieszkować"- oczywiście leciały różne podteksty na wiadome tematy. Ostatnio nawet coś tam włosami się bawiła, powiedziała, żebym jej potrzymał bo musi sobie zrobić warkocz, a ja wziąłem te włosy - tak jak się to robi w wiadomym celu... Ona cała czerwona, lecz uśmiech na ustach i w ogóle... Trochę jeszcze śmieszki, żarciki, "nic się nie stało" ale jakoś się speszyła za chwilę i poszła. Myślałem, że przeholowałem wtedy z tą akcją "za włosy", lecz za 2 dni znów przyszła i podobne akcje, zaczęła się bawić z kolei moimi włosami bo takich krótkich nie mam, coś w stylu na "samuraja", ale wyrywałem się trochę z tą "zabawą". 

Często też, podpija moje smoothie, lub yerbę, jak przychodzę z tym na zajęciach, chociaż nie pasuje jej smak XD (jak chce łyka to jej daję, jak zwykłemu kumplowi, który chce "załyczyć"), zaproponowałem jej czy nie chce osobnego kubka, to powiedziała, "chyba wystarczająco wymieniliśmy już się śliną" - bo piła już parokrotnie z tej samej butelki. Robi mi też shit testy, czy pójdę po to, czy po tamto, na ile jestem uległy jednym słowem, lecz ja twardy jurny samiec robię minę "are you fucking kidding me" + "skurw*syn w oczach"i na tym się kończy. 

 

Opisałem sytuację/relację mniej więcej, lecz w czym tkwi problem? Myślę, że szuka bolca, były zapinator zostawił ją jakoś 3 tyg temu i może od tego się tak zaczęło (nie wiedziałem, że zerwała) ja z racji swojego światopoglądu na życie (vege, zero religii, rozwijanie się duchowo - ona raczej o 180 stopni inaczej) nie za bardzo chcę z nią wchodzić w jakieś intymne relacje, bo wiem czym to się może skończyć, (rozregulowanie mojego rozwoju - głównie duchowego)  śmieszkowanie zupełnie mi wystarczy do szczęścia na tym etapie życia, lecz ostatnio zaproponowała mi wspólny projekt, który będziemy realizować przez następny semestr, bo już po sesji, a ja się zgodziłem, powiedziała "w sumie masz wybór, że możesz się nie zgodzić, ale fajnie by było współpracować", ja może pod wpływem emocji powiedziałem "spoko". Wiadomo czym taka współpraca się kończy, częstsze spotkania, a co może z tego wyniknąć każdy wie, mogą puścić hamulce, a projekt jest bardzo ważny, i nie mogę dać dupy a wiadomo, jak się pokłócimy czy dojdą jakieś sprzeczki to może szlak to trafić i po projekcie, różnie to bywa... z drugiej strony nie chcę stracić koleżanki, bo śmieszkowania trochę w życiu mi brakuję, lecz nie zależy mi na związku :P 

 

Często doradzam kumplom w takich sprawach, lecz trudno być sędzią we własnej sprawie, nie mogę spojrzeć trzeźwo na sytuację, tym bardziej, że trochę o niej myślę, a raczej jak dobrze rozegrać tą sytuację.  

 

Co zrobić, żeby ją dystansować w razie jeszcze bardziej ekstremalnych akcji, jeżeli mogło by dochodzić do czegoś. Jak to właściwie rozegrać, jednocześnie nie wchodzić w bliższe relacje, lecz ze sobą dobrze współpracować. Da się tak w ogóle...?  Tym bardziej, że raczej chce bolca. 

Ważne też, żeby nie odebrała tego jako "odepchnięcie" bo jak wiadomo, może być wkurw i cały misterny plan z projektem pójdzie w "pis-du" jak mówi legendarna scena z filmu. 

 

Moje luźne przemyślenia/wnioski:

 

* Jej poprzedni "zapinator" to dość przystojny gość z tego co widziałem na FB, typowy "brodacz" 190cm, ona sama jest o parę cm wyższa ode mnie, lecz chyba jej to zbytnio nie przeszkadza, skoro już takie akcje się dzieją... Powiedziała mi też, że go "spantofliła" lecz u mnie oczywiście nie wchodzi to w grę, nie dam się... 

 

* Szuka bolca i ma chcicę, ma parcie i nie może wytrzymać stąd te chwilowe świrowanie - okej... lecz w takim razie po co proponuje mi projekt który "chcąc - nie chcąc" będzie nas wiązać przez najbliższy semestr? 

 

* Może szuka konkretnego samca do stałego związku? Lecz trochę w to wątpię, bo ona może mieć nie jednego - jak już wspomniałem jest 7,5/10 minimum. Zależy czy chce się ruchać czy już po woli się "ustatkować". 

 

Proszę Was o opinie. 

 

Pozdrawiam. X. 

 

 

 

Edytowano przez Xymitys

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Xymitys napisał:

Często też, podpija moje smoothie, lub yerbę

Nie no, zdecydowanie przesadziła!

 

A tak na poważnie...

 

Po ch.... tyle rozkminiasz co ona sobie myśli, czego ona chce, kogo miała wcześniej, ja pierdziele. 

 

Zapytaj się siebie co Ty chcesz i to zrób. Chcesz ją przelecieć to przeleć, gdzie jest problem? Chcesz ją bardziej poznać i chadzać z nią za rączkę to to zrób. Nie będzie chciała to ok. Zważ tylko jedno, że jesteście blisko na uczelni i możesz sobie pokomplikować sytuację, ale ja bym miał na to raczej wyrąbane.

 

Inna sprawa, 

9 godzin temu, Xymitys napisał:

że ona to widzi/wyczuwa, może ją to podnieca.

Czy Ty tak a poważnie czy się zgrywasz :D

9 godzin temu, Xymitys napisał:

lecz ja twardy jurny samiec robię minę "are you fucking kidding me" + "skurw*syn w oczach"i na tym się kończy.

Wygląda na słaby teatrzyk ;)

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 11.02.2019 o 00:10, Xymitys napisał:

Proszę Was o opinie. 

Ruchaj.

  • Like 1
  • Dzięki 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

,,Mej rady przyjacielu wysłuchaj. Poprostu ruchaj"

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
Dnia 11.02.2019 o 01:10, Xymitys napisał:

Po skończonym ostatnim związku zabrałem się ostro za siebie i zrobiłem duży postęp, m.in. rezygnacja ze WSZYSTKICH używek + vege + audycje Marka + medytacja, ogólnie rozwijanie świadomości - ezoteryka

Szcaun za taki postęp. Szcególnie za vege, coraz bardziej o tym rozmyślam. 

 

Dnia 11.02.2019 o 01:10, Xymitys napisał:

Zaczęło się od śmieszkowania na zajęciach, takie "hihi, huhu,hehe" raz ja jakimś żartem coś zapodam, ona cała się śmieje, gadka się BARDZO DOBRZE klei, niby takie podrywanie, a niby nie... sami wiecie. 

Nie wal dużo takich śmieszków, bo uzna Ciebie za zwykłego chłoptasia do rozmowy i trafisz na orbite. Od początku dwuznaczne teksty dawaj i tonuj ją z miejsca, jak coś się nie podoba. Bedzie widziała, że gra z dobrym samcem.

Dnia 11.02.2019 o 01:10, Xymitys napisał:

Opisałem sytuację/relację mniej więcej, lecz w czym tkwi problem? Myślę, że szuka bolca

Ot co. Jak napisał @Bronisław, też bym tak obstawiał. Działaj w tym kierunku, a zobaczy twoją stanowczość no i nawet jak nie wyjdzie, to i tak będziesz miał świadomość, że próbowałeś. A jak da, to i ty na tym zyskasz :D

Edytowano przez Rexer
  • Dzięki 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Dzięki za spostrzeżenia. Zauważyłem, że trochę spuściła z tonu i jakby sytuacja się uspokoiła, lecz dalej "smieszkuje", ale stopniowo mniej. Przychodzi prawie codziennie do sali, raz na krótko, raz siedzi dłużej i tam gadamy o pierdołach. 

 

Rexer może mieć rację, że chce mnie wrzucić na orbitę i mieć "chłoptasia do pocieszenia", tym bardziej, że będziemy współpracować ze mną przez ten semestr i będzie mieć opcję na kim się wypłakać ze swoich smutkow w razie czego. 

 

Ale... 

 

Jedno mnie zastanowiło, poszliśmy coś zjeść i zapytała czym się zajmuje mój ojciec... O matkę nie pytała. Zapaliła się czerwona lampka a ja bajerka, że mechanik/programista maszyn, jeździ na serwisy po Europie, ja też pomimo zupełnie innego zawodu fachu ogarniam te sprawy z tym związane, (wrażenie, że jestem wszechstronny) nauczyłem się od niego co nieco, ona lekki uśmieszek... XD

 

Nie zależy na ruchaniu w tej chwili, 2 lata wcześniej bym nie przepuścił okazji, ale im bardziej słucham audycji Marka, to uswiadamiam sobie, że nie potrzebne są mi komplikacje obecnie, jeszcze jak się uczę. Stać mnie na dive, więc wolę iść tam i mieć spokojną głowę niż później mieć dupe obrabianą na uczelni i być może spierdolony projekt z nią. 

 

W jaki sposób mogę jeszcze sprawić, że nie jestem takim typowym chloptasiem na orbitę. Z jednej strony nie chce od niej nic, ale żeby widziała, że ma do czynienia z konkretnym zawodnikiem i nie może mnie dowolnie ustawić pod siebie, dawać ostre granice? 

 

Swoje pasje/zainteresowania mam, dbam o siebie, nie jestem od nikogo zależny, bez nałogów, nie sprawiam wrażenia pizdy/emo-cipki, ona to raczej widzi, znam swoją wartość i jestem pewny siebie. 

Powiem szczerze, że mało jest facetów mojego światopoglądu na tej uczelni, głównie pedałki chodzące na fajeczke, zgrywusy lub chwalacy się frajerzy, że dostali po pysku od innych (serio). 

 

Jakieś małe prowokacje jak przychodzi? Typu, że interesują się mną inne samice? Coś, żeby, sprawić jeszcze bardziej wrażenie alfy? Czy stopować i czekać na rozwój wydarzeń... 

 

Pozdr. 

Edytowano przez Xymitys

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Na twoim miejscu wypróbował bym taktykę Długowłosego

Sprowadził bym ją do Friendzona i się nią bawił przez czas projektu ( Nie musisz się wiązać). 

 

PS: Wszystko masz elegancko opisane, więc nie będę się rozpisywał.

Edytowano przez Mr.Arioch

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, Xymitys napisał:

Jakieś małe prowokacje jak przychodzi? Typu, że interesują się mną inne samice? Coś, żeby, sprawić jeszcze bardziej wrażenie alfy? Czy stopować i czekać na rozwój wydarzeń...

Zamiast sprawiać wrażenie alfy, zbuduj w sobie cechy alfy i miej w dupie co laska o Tobie pomyśli. Cały czas rozmyślasz co zrobić, żeby ona odebrała Cię tak a nie inaczej. Co Cię to obchodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.