Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
  • ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Similar Content

    • By ŁysyDelfin
      Cześć! Nie wiem nawet od czego zacząć, ale postaram się podzielić moją wypowiedź w miarę przejrzysty sposób.
       
      Niebawem zmieni mi się kod z "trójką" z przodu. Uważam, że jestem po prostu w dupie. 30 lat? Wiem wiem, wszystko podobno co najlepsze przede mną. Jeszcze zanim zacznę pisać to chcę Wam bracia podziękować za tworzenie tego miejsca. Od kiedy czytam braciasamcy.pl wszystko zaczęło mi się układać jak puzzle, pasować do siebie jak dwa bieguny magnesu. No to lecimy.
       
      1. Wychowałem się w biednych latach '90, zwykłe duże osiedle blokowisk. Takie wiecie, nie jak w mieście - to jest wiocha, ale to szczegół. Mniej więcej, aż do ukończenia szkoły średniej czułem się gorszy od innych. Brak hajsu mocno ograniczał moje życie. Znam głód, zimno itd. Nie jest mi to obce. W szkole byłem, że tak powiem ostatni w finansowym łańcuchu pokarmowym. I w gimbazie i w średniej. Żadnego współczucia nie chcę i nigdy nie chciałem, mam tego dość. Wybiłem się, ale o tym później. Przez ten cały czas w zasadzie jako biały rycerzyk miałem klapki na oczach. Zero kontaktów z kobietami. Byłem nieśmiały, ogarniały mnie fobie społeczne. Zresztą wiem, że coś mi dolega. Na psychice mam rysę. Tak jak na szkle. To zostaje.
       
      2. Zrobiłem prawo jazdy B i poszedłem do pracy fizycznej. Od tego momentu elegancko przytyłem, w końcu mogłem kupić nowe ciuchy, buty itd. Mam auto, dach nad głową, ale.... los zadał mi cios w plecy. Jedno z rodzeństwa jest ciężko niepełnosprawne. Drugi brat uciekł (zwykły gnojek). Poznał księżniczkę jak ja to nazywam z dyskoteki i zamieszkał u jej starych. Spoko. Niech mu będzie. Napiszę o tym później. W związku z chorobą, która jest w rodzinie, leki nie są aż tak drogie. Najdroższa jest oczywiście rehabilitacja. Nie dawałem sobie rady. Imprezy, alkohol, nowe "złe" towarzystwo. Uciekałem, starałem się zapomnieć.
       
      3. Oceniam się w skali na 6/10. Miałem wiele kompleksów z tego powodu. Ale to się zmieniło. Mocno podbudowała mnie sytuacja, gdzie na jednej z imprez poznałem 3 panienki. Coś tam się działo, ale to krótkie znajomości. Później zawinąłem się furą na drzewie. Jak widać, żyję. Czasem mam wrażenie, że lepiej by było, gdybym wtedy odleciał w karetce. Nie piłem wtedy. Mam wstręt do alko. Zostałem abstynentem i wrogiem alkoholu. Mój ojciec chla na potęgę. Alkoholik - książkowy przykład.
       
      4. Chociaż chciałbym się wyprowadzić z domu to nie mogę. Poświęcam swoje życie już kilka lat dla chorego najmłodszego brata. Hajs, jedzenie - wszystko pomagam jak mogę, wypruwam sobie żyły. Na paliwo nie wołam siana jak trzeba jechać do lekarzy etc.
      Matka, jako drobna kobieta nie ma aż tyle siły. Np. jak brat leży to go podnoszę. Wiecie o co chodzi. Ojciec ma wyj##ane. Krótko i na temat. Jak ja mam ich zostawić? Nie mogę, nie potrafię. Rocznie grube tysiące, plny, pomagam jak mogę.
      A mój mądry braciszek, też stary koń, uciekinier prowadzi sielankę ze swoją lady. Nie powiem, finansowo jest ustawiony bo kosi gruby hajs w robocie. Ona? Nie pracuje, tylko wygląda i pachnie. Kiedyś robiła gdzieś, ale się zawsze zwalniała bo coś tam nie pasowało. Wbijam w to.  Już się poddałem/pogodziłem. Księżniczka odseparowała brata głównie ode mnie i znajomych. Liczą się tylko jej kręgi. Przez te chyba 5 lat? Może gdzieś raz wyszedł ze mną w miasto. Ale widziałem po nim jakąś dziwną niechęć. Typ nic nie pomaga matce, nawet na święta wpada na godzinę i zwijka. To ja się muszę martwić o urlop w pracy jak jedziemy na badania, turnusy rehabilitacyjne. Ja się martwię jak jest coś nagłego. On NIGDY się nie zapytał; czy w czymś pomóc. Mówiłem mu, że pantofel itd. ale nie dociera do niego nic. Nawet to forum mu pokazałem. To jest 1sza jego dupa, i wydał na nią +-70tys zł. przez te lata (raz policzyłem ale to i tak zaniżałem wszystko). Kumacie ludzie, jak można dać się tak omotać młodej cipce 24 letniej.
       
      5. Tyram jak wół na zmiany w pracy. Nie daję już rady. Mam plan co do zmiany branży. Odłożyłem sianko na uprawnienia. Teraz jak zombie żyję.
       
      6. Kilka lat wstecz po delegacji zacząłem zbierać na lepsze auto. W zeszłym roku to się udało. Już nie mam obaw, że coś się rozkraczy w trasie. Ja to wszystko dla chorego brata. A, że całkiem dobrze stoję finansowo to wybór padł na markę premium. I znów się zaczęło. Jak wcześniej panny mnie olewały to teraz same by klękały do miecza. Jakie to wszystko sztuczne i nieszczere. Jestem łysy (lubię, kocham to, wygoda). Każdy widzi we mnie ZŁO, bandytę etc. A nikt nie zna mojego życia. W sumie mam to gdzieś.
       
      7. Psychicznie padam na kolana. Wiem, że prędzej czy później udam się do specjalisty (jakiś psychiatra czy coś w tym stylu). Wróciły lęki, nie mogę spać. Nigdzie już na baluję. Znajomi wykruszyli się. Ale nie byli wartościowi.
       
      8. Na koniec a na pewno wiele zapomniałem (mam ogromne problemy z pamięcią ostatnio). Przez ziomka poznałem nazwijmy ją Monika. Pojechaliśmy na imprezę. Wtedy nie znałem jeszcze forum BS. Pytania gdzie pracuję, co robię, gdzie mieszkam. Aż mnie zatkało. Taka bezpośrednia? Siedzę przy stoliku z mojej strony wolne miejsca. Delektuję się papierosem. Minęło nie wiem... 2 minuty? Monika siedząc na przeciwko postanowiła usiąść koło mnie i po mimo tego, iż jest nie palącą kobietą to zabrała mi fajkę z ust i zaczęła ją palić. WTF. Nie wiedziałem o co chodzi. Przecież żyłem w Matrixie. Mijają 3 tygodnie i coś jej napisałem na fb. Pierdoły jakieś. Sama zaczęła mnie zapraszać na balet itd, że mnie zawiezie i z powrotem też. Olałem ją bo byłem zmęczony. Jakoś później wyszło, że się dowiedziała o chorobie młodego. Koniec znajomości. Może i miałem na nią ochotę, ale miała jakieś dziwne opory.
       
      9. To forum podniosło mnie na duchu i to bardzo. Jedno wiem na pewno - zero ślubu, swojego hajsu pilnuję jak oka w głowie. Dzieci też nie chcę mieć. A do przyjemności jest prostytutka.
       
      10. Nie wiem co robić. Jestem w kropce. Opisałem to w bardzo dużym skrócie, nie chcę też Wam zabierać czasu.
       
      Miłego weekendu Panowie, i sorry za pisownię, ale jestem bardzo nerwowym człowiekiem.
    • By Tomko
      Siemanko. 

      Sytuacja z wczoraj. Dzwoni do mnie agent i oferuje mi pracę. Oprócz niej mam równolegle kilka innych. Gość przedstawia swoją ofertę, która dla mnie jest najgorsza z tych, które dostałem do tej porty. Tamte nie wiadomo czy wypalą, ale już wiem, że od typka nie chcę roboty. Wkurwiła mnie jego nachalność i próba targowania się ze mną. Nie cierpię się targować. Zamiast mu powiedzieć, że nie jestem zainteresowany powiedziałem, że mam jakąś rozmowę w piątek (ściema) dla tej i dla tej firmy załatwioną przez znajomego. I gość zaczął drążyć, odwodzić mnie od tej rozmowy i podburzać przeciwko firmie, którą mu rzuciłem żeby się odjebał. Pytania - a jaki znajomy, a jaka firma, a gdzie (adres) itp. Zapętliłem się, ale ściemę łyknął. Powiedziałem, że mu dam znać dziś. 
      Dzisiaj miałem dwa nowe telefony w sprawie pracy i zajebistą ofertę, którą cisnę i chcę wziąć. Wiadomo - nic na 100% pewnego, ale agencja, która dzwoniła mnie zna i rzadko mają robotę, ale jak mają to zawsze siada i ją dostaję więc czekam na tel. Międzyczasie dzwoni tamten typek niedawno i pyta jak rozmowa jutro. Zapowietrzyłem się i mówię, że o 13. 
      - A gdzie mniej więcej? Dali ci adres?
      - Eeee nie dali, mają jutro rano podesłać. 
      - Nie uważasz, że to nie fair? Bla bla bla
      - Gościu - mówię ci to co mam. 
      - Ok, daj znać jutro. 
      No i jestem na siebie wkurwiony bo w moim własnym kłamstwie się zapętlam. Będzie dzwonił jutro i nawet jak mu powiem, że dostałem tę robotę to spyta gdzie i u kogo byłem na rozmowie. Tego mi się nawet ściemniać już nie chce - tak samo jak szukać budowy jakiejś i wymyślać imiona z dupy. I tak wiem, że wyczuł, że go w chuja robię. No ale - taki rynek - jego ofertę trzymam jako ostateczne koło ratunkowe. Mam zamiar wysłać mu po prostu sms, że dostałem tę robotę i jak coś się zmieni to odezwę się. Nie odbierać i nie wdawać się w dyskusje. 

      Ale to bardziej złożony problem. Mam zajebiste trudności powiedzieć NIE na poziomie podświadomym. Lata bycia "people pleaser" odcisnęły dużo gorsze piętno na mózgu niż myślałem. Łatwo mnie podejść żebym przystał na coś. Wdaję się w jakieś kretyńskie dyskusje zamiast ucinać od razu. Z żulami nie mam tego problemu i reaguję wręcz agresją, ale jak chcę to zrobić na poziomie, to zawsze pojawiają się spore trudności. 

      Panowie - oprócz No More Mr Nice Guy są jakieś metody, żeby powoli nad tym pracować? Pozbywać się tego powoli?
    • By Lysy007
      Od ponad roku mam mały problem. Jestem z kobieta która lubi seks a mi się nie chce ostatnio dużo pracuje i przychodząc do domu padam na ryj i idę spac. Problem jest w tym że nie chce mi się tak często bzykać jak kiedyś mam 24 lata. Nawet już tak porno nie podnieca. Kiedyś brałem trochę narkotyków (raz na miesiąc) przed impreza coś do nosa i kto brał ten wie, że penis się kurczy ale zawsze na drugi dzień wraca do swojej normalnej postaci a w moim przypadku tak się nie stało. Trochę wstydliwy temat ale już mnie to denerwuje ze czasem budzę się a fajka nie stoi. DZiewczyna ma czasem problem żeby go postawić bo nie jest wystarczająco twardy. Poradzicie coś. 
    • By MoszeKortuxy
      https://www.youtube.com/channel/UCv9wKjBogC5AVG54s_Imn0A
      Co sądzicie o kanale Rafała "TO JUŻ jutro" ? Piszcie  
      Oto kilka filmów, które sprawiły, że postanowiłem bardziej zainteresować się tym kanałem  
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.