Jump to content

Encyklopedia tekstów na podryw/randki


Recommended Posts

Panowie

 

Mam taką prośbę abyście poniżej zamieszczali krótkie  przykłady tekstów które wykorzystaliście podczas podrywu randek i które akurat "siadły".

Jak wiadomo, ten sam tekst w zależności od zmiennego nastroju naszych pań może dać różne rezultaty ale nie o to chodzi.

Moga być kontekstowe, sprośne, oklepane, standardowe, nudne, bystre, bystre jak woda w klozecie. Jakiekolwiek, Miejscie odwagę dzielić się wiedzą.

 

Na forum nieraz widzę perełki, które później wylatują mi z głowy a tak moglibyśmy mieć wszystko w tym jednym temacie.

Siedzisz na randce, odpalasz BS i szukasz przykładów.

 

Zacznę ja.

 

1) Kontekst: pobyt na wakacjach w Anglii.

 

Ja: "mam spontaniczny pomysl, pojedzmy jutro pozwiedzać Londyn"

Ona: "wow, ok super"

Ja "ale nie bedziemy patrzec na zabytki, pokaze ci tylko Big Bena"

 

 

Zacytuję też tekst autorstwa kolegi @Still

 

2) Kontekst: Walentynki

Ona: "co robisz w Walentynki?"

Ja: "nie obchodzę ale mam inny zwyczaj"

Ona: "ale jaki inny"

Ja: "gram w Bierki"

Ona " co, w Bieerki?"

Ja: "tak, najpierw ja cię bierę, później ty mnie bierzesz"

  • Like 1
  • Haha 1
  • Confused 2
Link to comment
Share on other sites

Bardzo często słyszałem tekst, głównie wśród facetów pt.:

 

'Ruchasz się od razu czy trzeba z Tobą chodzić?'

 

Kiedyś postanowiłem go wypróbować i zadziałało... :D Niestety kilka kolejnych tego typu prób spaliło na panewce... :D Niemniej jednak warto było spróbować.

 

Swoją drogą ciekawe ilu facetów stosowało go w rzeczywistości do kobiet a nie tylko wśród kolegów...

 

Gdyby ktoś chciał wypróbować ten tekst to polecam przygotować się na lecącego liścia i złapać rękę w locie zanim dosięgnie celu... Co prawda nie zawsze się to udaje ale trzeba być w gotowości. :D

Link to comment
Share on other sites

Najlepszą opcją jest sypnięcie dwuznacznym tekstem,  późniejsze przypalenie jana że nie mieliśmy tego na myśli. Później "zwalamy" to na kobitę jaka to ona nie jest zboczona i na koniec kwitujemy ją, nazywając ją "świnką". Działa.

 

Ale i tak ważniejsza jest mowa ciała i pewność siebie. Na randce siadamy obok dziewczyny, nie naprzeciwko. Przypadkowy kontakt, zderzenie łokciami, muśnięcia jak najbardziej skracają dystans.

 

Przepuszczanie pani w drzwiach. Nie dla tego że jesteśmy kurła dżentelmenami. W polityce np. Putin zawsze ostatni przez futrynę. Pokazuje w ten sposób kto tu jest ważniejszy. Dochodzi do kuriozum typu wspólnego przepuszczania, a nawet delikatnych przepychanek (!), oczywiście okraszonych uśmiechami. Dlatego laseczka ma przechodzić pierwsza. Można ją jeszcze delikatnie poklepać w dolnej części kręgosłupa (nie po tyłku, wyżej!), tak jakbyśmy zachęcali nieśmiałego przedszkolaka do wejścia do klasy.

 

Jak mi się jeszcze coś przypomni to dopiszę. ;)

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Holden napisał:

Najlepszą opcją jest sypnięcie dwuznacznym tekstem,  późniejsze przypalenie jana że nie mieliśmy tego na myśli. Później "zwalamy" to na kobitę jaka to ona nie jest zboczona i na koniec kwitujemy ją, nazywając ją "świnką". Działa.

Dokładnie. I widzisz od razu, czy na Ciebie leci, bo jak się złapie, to tak :D

 

Ja, z racji wykształcenia, zawsze sugerowałem, że wyjątkowo sprawnie używam języka, angielskiego, francuskiego... ;)

Jak się wydaje, że wyjdzie, to można na bezczelnego:

-Chrum chrum!

-Co?

-Chodź poświntuszyć :D

 

I szeroki uśmiech ze spojrzeniem w oczy na końcu.

 

Poza tym dwuznaczności i podteksty wszędzie. To nie przyjaciółka, żeby sobie rozmawiać o pogodzie.

  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.