Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
WitaminaD3

Czy mężczyźni biorą to co jest? Hipogamia?

Recommended Posts

Cześć Wszystkim,

 

czasem jak obserwuję znajomych, pary na ulicy czy sięgam wstecz do własnych doświadczeń to mam takie wrażenie, że mężczyźni często dzielą kobiety na obiekty westchnień - tzw. mój typ, instant boner i takie z którymi są. Odnoszę takie wrażenie, że nawet przeciętna kobieta, którą nie jest zainteresowany dany mężczyzna - nie odwrócił się w autobusie, nie wywołała u niego żadnej nadzwyczajnej reakcji chemicznej od samego spojrzenia, taka kobieta, dziewczyna może dużo zdziałać.

 

Spotkałem się z takimi sytuacjami, że kobieta upatrywała sobie jakiegoś mężczyznę (czasem mnie), nie była topką czyichś/moich preferencji, ale za sprawą okazywanego zainteresowania, inicjatywą to było nadrabiane (a ja urabiany). Osoby o których teraz myślę, wiecie nie żałuję bardzo tego czasu, można było inaczej, ale zastanawia mnie to, że często to kobiety programują mężczyzn, że to właśnie ich ten facet szukał.

 

Na pewno kojarzycie chłopaków, którzy z nikim nie byli latami, a nagle zakręciła się dziewczyna z inicjatywą, która nie jest podobna nawet do tych osób, którymi interesował się ten gość, a pomimo tego dochodzi do relacji romantycznej. Czy mężczyźni biorą to co jest? Czy mężczyźni biorą to co dostaną? Czy to wszystko to kwestia samooceny? Mam trochę takie doświadczenia, że miło było się spotkać, ale popęd robił swoje i lądowało się w relacji, która byłą fajna (mniej lub bardziej), ale ta świadomość, że ta osoba nie jest moim pierwszym wyborem - tym złotym chemicznym strzałem przy pierwszym spojrzeniu, zachwytem, celem to wywoływało sporo wątpliwości. Może to fiksacja, ale z drugiej poczucie zostania złowionym przed czym się tutaj wam przyznaję.

 

Oczywiście, jeśli ktoś jest bad boyem to on stawia warunki, ale nieraz bad boy idzie z mocno przeciętną dziewczyną i to dlatego bo ona tak bardzo się starała go mieć.

 

Podsumowując, nie wiem po co mężczyźni ładują się w relacje, pisanie, spotkania i dawanie atencji z kobietami, które nie zawsze są ich pierwszym wyborem, są dla nich wybitnie atrakcyjne - nikt mnie nie przekona, że Ci wszyscy ludzie, którzy prowadzą zaniedbane kobiety to wybrali je bo tak im się podobały. Czy to jest przykład hipogamii?

 

  • Like 4
  • Thanks 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sądzę, że jest dużo racji w tym co piszesz. Jest to kwestia niskiej samooceny chłopaka. Nie ma odwago podejść do tych dziewczyn, które mu się podobają, fantazjuje o nich waląc konia. Jest z tą, która mu sie nie podoba bo uważa, że żadna inna go nie zechce.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kwestia poczucia własnej wartości i tolerancji na ryzyko. Obiekt o dużym stopniu atrakcyjności powoduje duże zaangażowanie już na starcie więc rośnie ryzyko kosztu emocjonalnego przy odrzuceniu. Obiekt o niższym poziomie atrakcyjności nie niesie ryzyka ponieważ nie angażujemy się tak bardzo zwłaszcza na początku, kiedy ryzyko jest najwyższe. Dodatkowo taki układ daje poczucie pewności siebie i kontroli sytuacji , nie przeraża tak myśl o rozstaniu. Podobnie jest później w związku jeżeli do niego dojdzie.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli nie podchodzisz do kobiet ambicjonalnie, że musisz wyrwać najlepszą laskę to wydaje mi się, że chodzi o wygodę. Łatwiej wyrwać gorzej wyglądającą dupę (ale mieszczącą się w Twoich standardach), niż taką co by mogła być modelką. I pewnie sama się będzie bardziej starać.

 

Kwestia samooceny też na pewno ma znaczenie.

 

W ostatecznym rozrachunku, jak spuścisz z krzyża to i tak nią stracisz zainteresowanie, więc po co tracić czas. 

 

No i weź jeszcze pod uwagę, że faceci raczej wiedzą, w której lidze grają. Każdy by chciał modelkę z dużym cycem, ale jednak nie każdemu SMV na to pozwala.

Edited by Sceptyczny?

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Gr4nt napisał:

Jest to kwestia niskiej samooceny chłopaka. Nie ma odwago podejść do tych dziewczyn, które mu się podobają

Człowiek o wysokiej samoocenie, nie podchodzi do kobiet na ulicy, bo automatycznie wpasowuję się w rolę petenta :) 

Jest wiele innych form poznawania kobiet :) 

 

6 godzin temu, WitaminaD3 napisał:

Czy mężczyźni biorą to co jest? Czy mężczyźni biorą to co dostaną? 

Znajomy ma świetną dziewczynę, bardzo ładna(kwestia gustu) zgrabna, krągły tyłeczek :) znajomy nie jest ani bogaty, ani przystojny, łysina, i nadwaga, taki typowy Sebix spod bloku z bluzą PROSTO :) 

Kobiety inaczej na nas patrzą, inaczej widzą naszą atrakcyjność :) 

 

Zresztą, moim zdaniem zamiast czuć się dobrze z samym sobą, to wielu facetów mają do siebie pretensje, że włosy nie za gęste, że 5 cm mniej wzrostu, zbyt dużą wagę przywiązują do tych rzeczy, wystarczy przebojowy misio w dresach i odbija wam wasz obiekt westchnień, widziałem takie sytuacje setki razy :) 

 

Tak się w pewnym momencie zapierdolicie w swoim myśleniu, że często atrakcyjny facet jest zakompleksiony bardziej niż otyła gimnazjalistka, dostaje mase spojrzeń od kobiet, ale wewnątrz jest zablokowany mentalnie, przez niespełnienie jakiś pojebanych norm o których wyczytał w internecie :) 

32 minuty temu, Sceptyczny? napisał:

Jeśli nie podchodzisz do kobiet ambicjonalnie, że musisz wyrwać najlepszą laskę to wydaje mi się, że chodzi o wygodę. Łatwiej wyrwać gorzej wyglądającą dupę (ale mieszczącą się w Twoich standardach), niż taką co by mogła być modelką. I pewnie sama się będzie bardziej starać.

Jeszcze raz powtarzam, podchodząc do kobiety stawiasz się w roli proszącego, ona to wie że na poziomie podświadomym czujesz się od niej gorszy :) 

Co do drugiej części Twojej wypowiedzi, też nie ma reguły :) 

Kiedyś poznałem świetną dziewczynę podwożąc ją do stolicy, ogłosiłem się że jadę, zgłosiła się ona :) świetna, sympatyczna i bardzo atrakcyjna, nie było żadnego łaszenia się z mojej strony, ślinotoku, ale spokojna merytoryczna rozmowa z poczuciem humoru i dostrzeganiem szczegółów w jej wyglądzie, skończyło się na tym że zaprosiła mnie na kawę, oczywiście relacja nie poszła dalej, bo ma chłopaka, ale samo to że ma maślane oczka jak się czasami widujemy na mieście, pokazuję że trzeba mieć wyjebane i nie zachwycać się babą, ale umiejętnie ubierać i dobierać słówka :) 

Edited by The Motha
  • Like 10

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest w tym sporo prawdy, mam znajomego który był z grubą lochą a lubił dziewczyny tylko szczupłe. Ja mam wymagania spore niestety, jednak wolę być sam, niż z kimś kto w ogóle fizycznie na mnie nie działa, musi dziewczyna mieć to coś. Problem pojawia się spory, bo potencjalne dziewczyny, które podobają mi się - są w moim typie, z reguły mają wymagania, że to Ja się nie wpisuje xD - fizycznie i może dałbym radę, jednak One szukają szejka a tutaj przeciętna klasa średnia :). 

Mimo wszystko jak zawsze powtarzam, to mężczyzna jest darem dla kobiety i prędzej czy później zmieni się obecna dominująca pozycja Pań nad Panami. Seksualnie mogę mieć mój typ, zapłacę 200zł i od czasu do czasu dostanę co chce.

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, Byłybiałyrycerz napisał:

fizycznie i może dałbym radę, jednak One szukają szejka a tutaj przeciętna klasa średnia :).

Pisałeś o swoich zarobkach, IMO jak najbardziej dobrych. Rzeczywiście one mają aż tak nafajdane w głowie? To czego one oczekują, księcia z prywatną wyspą?

Share this post


Link to post
Share on other sites
42 minuty temu, The Motha napisał:

Kobiety inaczej na nas patrzą, inaczej widzą naszą atrakcyjność :) 

Kiedyś siedzieliśmy w barze z kolegami. Gadka zeszła na wygląd i jeden powiedział coś takiego "Kobiety różnie oceniają mężczyzn. Dla jednej ktoś może być przystojny a dla drugiej brzydki''.

Jest laska dajmy na to 6/10. Większość chłopów powie że nawet ładna i oceny by aż tak się nie różniły. Kobiety mogą chłopa 6/10 ocenić już różnie. Jedna da 4 inna może nawet 8. Piszę teraz tylko o wyglądzie, nie o ogólnej atrakcyjności bo to nie tylko wygląd. 

Czasem się zastanawiam czy lepiej było by wyrwać laskę (chodzi mi o dłuższy związek) bardziej na swój wygląd czy charakter. Braki w fizyczności nadrobić przebojowością, męskością itp. To jest trochę zbyt proste powiedzieć uroda czy charakter bo zmiennych jest w chuj ale czasem się zastanawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Meg4tron napisał:

Jedna da 4 inna może nawet 8. Piszę teraz tylko o wyglądzie, nie o ogólnej atrakcyjności bo to nie tylko wygląd. 

Kobiety patrzą na szczegóły, oczy, oprawa oczu, usta, czasami błahy drobiazg może zaważyć na randce, jak brud za paznokciem :) 

 

3 minuty temu, Meg4tron napisał:

Braki w fizyczności nadrobić przebojowością,

Twoje braki w fizyczności, mogą nie być brakami dla kobiety, kwestie względne, nie ma reguły :) 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Sceptyczny? napisał:

Każdy by chciał modelkę z dużym cycem, ale jednak...

Nie każdego stać na jej utrzymanie.

  • Like 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
42 minuty temu, dyletant napisał:

Nie każdego stać na jej utrzymanie.

To po pierwsze, po drugie utrzymywanie kobiety, która by wychodziła drożej niż moje raty leasingowe, a jeszcze nie "sprawdziła się w życiowym boju" jest z ekonomicznego, jak i emocjonalnego punktu widzenia bezcelowe. Zawoalowana prostytucja.

Edited by Obliteraror

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Obliteraror Co z tego, że moje zarobki są na poziomie dyrektora małej firmy, skoro wykonuje mało prestiżową pracę. Zarobki moje przwiduje, że za 5/10 lat pójdą mega w górę z racji, że w branży przeważają starzy koło 60stki. Jednak dla wielu jestem zwykłym robolem, taka zwykła karyna czy zosia z normalnego domu, co w niedzielę zawsze w pierwszym rzędzie to spoko. Jednak dziewczyny z domów, gdzie rodzice mają mini przedsiębiorstwa czy jakiś prawnik, mogą mieć dochody jak Ja, a i tak dziewcze patrzy na Ciebie jak na nieudacznika.

 

 Ciekawa sprawa jest odnośnie pochodzenia etnicznego pań, chciałem wątek o tym założyć. Pracuje teraz w Danii, na tinderze mam zawód podany - to w Polsce mało kiedy miałem parę a w Danii co dzień mam nowe lajki. Pokazuje to jak dziewczyny u nas spragnione są księcia a nie robola, w Danii widzę bardzo szybko bym znalazł - jednak same paszczury :).

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Byłybiałyrycerz

Dawno temu doszedłem do takiego momentu w swoim życiu, że mam w chuju kto i co o mnie myśli.

Stan umysłu.

 

Pan Boguś, bardzo zbliżony model do mojej osobowości... z tą różnicą, że nie jestem tak uprzejmy i szarmancki.

Polecam naprawdę wszystkim braciom:

 

Edited by dyletant

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, The Motha napisał:

Znajomy ma świetną dziewczynę, bardzo ładna(kwestia gustu) zgrabna, krągły tyłeczek :)

Czy ta dziewczyna chętnie też gotuje, sprząta, pierze i piecze oraz jest uległa i stara się? Czy jej "świetność" kończy się na wyglądzie?

 

W wątku skupiacie się Bracia tylko na wyglądzie, zapominając że przy zj*banym charakterze, lenistwie, zaburzeniach psychicznych, nawet krótka relacja z daną kobietą może być mało przyjemna.

Dla mnie "świetna dziewczyna" to połączenie wyglądu i pewnych cech charakteru.

Edited by Morfeusz
  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Morfeusz napisał:

Czy ta dziewczyna chętnie też gotuje, sprząta, pierze i piecze oraz jest uległa? Czy jej "świetność" kończy się na wyglądzie?

Mówiąc świetną, chodziło mi raczej o wygląd i to że trafi w mój target.

 

1 minutę temu, Morfeusz napisał:

W wątku skupiacie się Bracia tylko na wyglądzie, zapominając że przy zj*banym charakterze, lenistwie, zaburzeniach psychicznych, nawet krótka relacja z daną kobietą może być mało przyjemna.

To już Twoja broszka, każda taka postawa w moim kierunku ze strony dziewczyny, kończyła się reprymendą, jak nie skutkowało to kończyłem relacje, wymagam od kobiet a nie oczekuje, to zasadnicza różnica :) 

Wszystko zależy od tego na ile masz jaja, aby prowadzić relacje i wymagać, a na ile nie, grunt to mieć świadomość tego że coś do niej dociera, bo jeśli nie, to nie ma sensu kopać się z koniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, Morfeusz napisał:

Czy ta dziewczyna chętnie też gotuje, sprząta, pierze i piecze oraz jest uległa i stara się? Czy jej "świetność" kończy się na wyglądzie?

Sam robię powyższe czynności, nie szukam gosposi tylko kobiety, do łóżka, do kawy, do weekendowych wyjazdów. Kobieta ma wyzwalać u mnie zwierzęce instynkty, po to One są a nie do robienia ciasteczek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli o mnie chodzi to ja raczej nie paczę się na wygląd kobiety byle tylko nie była zbyt gruba.Biorę to co los da pewnie dlatego że nie mam co liczyć na ładną kobietę wiąże to się pewnie z tym że nigdy nie miałem dziewczyny i brał bym już prawie wszystko.Ale powiem wam tak jeśli bym miał  wybrać przeciętną a super ładną ale ta przeciętna ma w sobie bogate wnętrze a ta druga zwykła pusta w środku to wybieram tą mniej atrakcyjną .

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Byłybiałyrycerz napisał:

tylko kobiety, do łóżka, do kawy, do weekendowych wyjazdów.

Ja pasożytów nie lubię i rozpieszczonych księżniczek. Takie tylko do krótkich przygód, żadnych nawet krótkich związków z pasożytem, którego jedyną wartością jest wygląd i kilo tepety. Mamy po prostu inne standardy Bracie.

Edited by Morfeusz
  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

W zasadzie wszystko rozbija się o problem poznawania bo jak być w związku skoro nie ma fizycznie z kim. Na ulicy to głupota pochodzić i zaczepiać. Na uczelni przekonałem się, że część ma już kogodmś a te co się podobają albo też są niedostępne albo marzą o nie wiadomo kim. Ogólnie też kwestia tego, że w środowisku gdzie jest duża konkurencja można poznać co najwyżej mało atrakcyjną desperatkę. Nie ma po prostu gdzie poznawać tak na luzie i bez głupich gierek oraz prężenia muskułów. Mam wrażenie, że spora część mężczyzn poznaje kogoś dopiero wtedy kiedy to kobieta szuka i podrywa. A wiadomo kiedy następuje taki moment.

  • Like 2
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Ksanti napisał:

Mam wrażenie, że spora część mężczyzn poznaje kogoś dopiero wtedy kiedy to kobieta szuka i podrywa. A wiadomo kiedy następuje taki moment.

Trudno się z tym nie zgodzić, jak kobieta postanowi, że z kimś będzie lub ma jakiś deficyt to wtedy będzie otwarta na relacje czy romans. Lekarstwem na to może być chyba tylko posiadanie bardziej konkretnych wymagań po stronie mężczyzn, te wszystkie niedopasowania temperamentu itd. biorą się z tego, że ludzie chyba od początku na siebie nie lecą.

 

To zagadywanie na ulicy czy na mieście, raczej trzeba z tym ostrożnie. Jeśli nie jesteś osobą, która sporo imprezuje czy wychodzi gdzieś to szanse na poznawanie losowych osób maleją, ale też tworzy się wtedy taka sytuacja, że ta ładna to z Tobą pracuje, wraca autobusem czy jeździ pociągiem do domu/pracy itd. Pomijam już wariant relacji z kimś z pracy/grupy, ale nawet odrzucenie przez osobę z którą się gdzieś mija na przystankach itp. - to będzie problem, który nie zniknie.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 14.02.2019 o 09:01, Byłybiałyrycerz napisał:

Ja mam wymagania spore niestety, jednak wolę być sam, niż z kimś kto w ogóle fizycznie na mnie nie działa, musi dziewczyna mieć to coś.

Tak samo uważam i się do tego stosuję.

Dnia 14.02.2019 o 08:40, The Motha napisał:

Człowiek o wysokiej samoocenie, nie podchodzi do kobiet na ulicy, bo automatycznie wpasowuję się w rolę petenta :) 

Jest wiele innych form poznawania kobiet :) 

Zgadza się, wszystkie dziewczyny, z którymi się kiedykolwiek spotykałem zapoznałem przy okazji jakiegoś wspólnego kontekstu, na pewno nie "na ulicy". Generalnie nigdy nie miałem nawet ochoty podchodzić do żadnej nieznajomej dziewczyny "na ulicy" bo wyszedłbym na needy.

 

Zawsze miałem ochotę przetestować taki numer dla żartów, że podchodzi się do bardzo atrakcyjnej dziewczyny np. 8/10 lub wyżej i wywala coś w stylu: "Cześć, walczę z nieśmiałością i kumpel mi poradził abym zagadywał do przeciętnych dziewczyn - więc miło cię poznać" jednakże twoja mowa ciała musi być pewna siebie aby odniosło to zamierzony skutek 😁

Edited by samotny_wilk
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, samotny_wilk napisał:

Zawsze miałem ochotę przetestować taki numer dla żartów, że podchodzi się do bardzo atrakcyjnej dziewczyny np. 8/10 lub wyżej i wywala coś w stylu: "Cześć, walczę z nieśmiałością i kumpel mi poradził abym zagadywał do przeciętnych dziewczyn - więc miło cię poznać" jednakże twoja mowa ciała musi być pewna siebie aby odniosło to zamierzony skutek 😁

W dzisiejszych czasach księżniczek za taki tekst to byś chyba liścia na twarz wyłapał :D 

Były PUA z kanału "przepychanki z życiem" chwalił się, że jakiś czas temu przy podrywie

w barze laska wylała mu na głowę napój :P

 

 

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 14.02.2019 o 02:41, WitaminaD3 napisał:

Podsumowując, nie wiem po co mężczyźni ładują się w relacje, pisanie, spotkania i dawanie atencji z kobietami, które nie zawsze są ich pierwszym wyborem, są dla nich wybitnie atrakcyjne [...] 

Żeby poruchać 😆

  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.