Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
misUszatek

ECB FED kryzys gosp. i dodruk pieniądza

Polecane posty

Może jacyś spece się wypowiedzą w temacie.

 

To, że zbliża się kryzys gospodarczy i nadejdzie w ciągu kilku miesięcy jest wielce prawdopodobne. Trąbią o tym już nawet na dużych portalach finansowych. Na mniejszych portalach bardziej niezależnych piszą też, że Europejski Bank Centralny jak i amerykański FED w przypadku kryzysu zaczną na dużą skalę dodruk pieniądza i wykup aktywów spółek celem ich ratowania. Tej kwestii też jestem pewien, z resztą ECB aktualnie nadal drukuje i pompuje pieniądze, pomimo, że oficjalnie tego nie robi.

 

Proszę o Wasze przemyślenia w tematach:

 

1. W jakim czasie po rozpoczęciu kryzysu rozpocznie się mocne drukowanie pieniądza (QE)? Czy będą czekać na spadki na giełdach, recesje w gospodarkach (Niemcy już technicznie są na początku recesji).

 

2. Jak kryzys i QE wpłynie na polską walutę (inflacja, deflacja)? Jak zachowa się w stosunku do dolara i euro?

 

3. Najważniejsze, jak zachowają się ceny nieruchomości? Tutaj jest wiele czynników: kredyty, stopy procentowe, podaż nowych mieszkań, itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

To, że zbliża się kryzys gospodarczy i nadejdzie w ciągu kilku miesięcy jest wielce prawdopodobne. 

Skąd takie wnioski?

Cytat

Trąbią o tym już nawet na dużych portalach finansowych. 

To nie jest żaden wiarygodny dowód ;)

Cytat

(Niemcy już technicznie są na początku recesji).

Lub w obliczu kryzysu amerykańsko-chińskiego i ograniczenia możliwości dealowania z Rosją gospodarka niemiecka musi się przekształcić na nowe tory. Więc chwilowo wyhamowała.

Cytat

 

2. Jak kryzys i QE wpłynie na polską walutę (inflacja, deflacja)? Jak zachowa się w stosunku do dolara i euro?

A czy byłeś w czasie hibernacji w latach 2007-2012 gdy EBC drukował na potęgę? Chyba pamiętasz coś działo. Wszyscy trąbili że trzeba zaciskać pasa etc. Potem przyszedł kryzys krymski i wszyscy zapomnieli o tym finansowym.

Cytat

Najważniejsze, jak zachowają się ceny nieruchomości? Tutaj jest wiele czynników: kredyty, stopy procentowe, podaż nowych mieszkań, itp.

Jeśli zakładamy że lada moment będzie kryzys = ceny nieruchomości są obecnie sztucznie napompowane. Więc po oficjalnym ogłoszeniu będzie zjazd na rynku nieruchomości a właściwie przywrócenie ich do warunków rynkowych.

Budowa nowych mieszkań będzie ograniczona bo i popyt na niego będzie ograniczony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Polecam stronę: Independet trade, wszystko rzeczowo opisane plus multum komentarzy.

Tak jak to forum otwiera oczy na swiat spraw damsko-meskich, tak strona IT, zdziera maskę ze świata pieniędzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Podaj link bo na hasło "Independet trade" wyskakuje wszystko tylko nie to co jak mniemam proponujesz.

 

Kryzysy się robi bardzo łatwo i jak sytuacja dojrzeje to będzie kryzys i tyle. QE się nie da zatrzymać inaczej niż kryzysem, więc sam dodruk nic nie znaczy. Widzisz, kryzys z 2008 był widoczny już wcześniej i jak bańka pękła to ci którzy mieli być by

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Kryzysy się robi bardzo łatwo i jak sytuacja dojrzeje to będzie kryzys i tyle. QE* się nie da zatrzymać inaczej niż kryzysem, więc sam dodruk nic nie znaczy. Widzisz, kryzys z 2008 był widoczny już wcześniej i jak bańka pękła to ci którzy mieli być byli na to przygotowani, przede wszystkim legislacyjnie i wymyślili hasło "za duży żeby upaść" w celu uzasadnienia dofinansowania prywatnych banków (bailout) i instytucji z państwowej kasy oraz napędzenia spirali długu poprzez hiperinflację (QE)

 

Fakt, że odbyło się to w zamian za akcje tych przedsiębiorstw ale była to operacja polityczna nie ekonomiczna. Poza rodzynkami wszystkie te firmy przyniosły straty a więc było to pompowanie pieniędzy w trupa.

W każdym razie - wtedy sytuacja dojrzała do kryzysu i trzeba było to wykorzystać. Nie wolno kryzysu zmarnować!

Nie potrafię ci powiedzieć kiedy sytuacja dojrzeje do kryzysu ale wydaje się wielce prawdopodobne, że jak zawali się dach to cały, nie tylko ekonomiczny ale i społeczny i wszytko się zawali. Tyle, że to nie ma nic wspólnego z ekonomią sensu stricte. Wszystkie, tak, wszystkie kryzysy w US od początku XX wieku były wywołane przez banki (nie tylko FED ale głównie, bo FED jest bankiem banków i może kreować politykę pieniężną jak tylko chce i tak robi od samego początku) wykorzystując ku temu sposobne okazje albo samemu je stwarzając. Nie potrafię tego znaleźć ale był taki kryzys zaraz po utworzeniu FED, który rozszedł się po kościach w kilka miesięcy tylko dlatego, że się FED nie wtrącał. Potem już nie było tak różowo. W 1920-1921 była recesja spowodowana przez FED (pisali o tym Friedman i Schwarz, jest na wikipedii). Mało kto wie, że upadło wtedy mnóstwo małych banków, które zostały przejęte za czapkę śliwek przez wielkie banki (m.in. udziałowców FED). W latach 1929-41 depresja była wywołana dostępem do łatwych i tanich pieniędzy a potem nieudolną interwencją prezydenta Hoovera. Po nim Roosevelt wprowadził interwencjonizm w całą prawie gospodarkę i tak to trwało wiecznie. Kryzys się zakończył kiedy Roosevelt pożyczył od banków dużo kasy, oczywiście na procent, a jakże, i zwiększył w ten sposób podąż pieniądza. Oczywiście skończył z interwencjonizmem. Nie jest prawdą, że "Nowy ład" uratował gospodarkę. "Uratowały" ją uwolnienie podaży pieniądza i rezygnacja z interwencjonizmu. Oczywiście FED nie uwolnił pieniędzy dopóki Roosevelt nie zaciągnął pożyczki. Taka tam transakcja wiązana. My ci damy kasę a ty nam to spłacisz wielokrotnie.

Wszystkie późniejsze haje tak samo spowodowane były polityką pieniężną. Tak, że kryzys będzie jak "władza" zdecyduje, że ma być ale objawy pojawią się wcześniej. To prawda - bo nie da się wiecznie dokładać dodatkowego obciążenia na linę, która już jest obciążona.

Te objawy już są ale to jeszcze nie oznacza końca bo nie dołożyli jeszcze swoich 3 groszy bankierzy. Jak to rozpoznać nie wiem ale przygotować się trzeba już teraz, bo jak się zacznie to nie będzie zmiłuj.

 

 

* Quantitive Easing, czyli dodruk pieniądza ponad miarę, to jest hiperinflacja, która nie wygląda jak w Polsce, Wenezueli itp. tylko dlatego, że amerykański rynek, dwa że jest duży, a raz że eksportuje inflację i dlatego jej nie odczuwa. Do czasu.

Edytowano przez wrotycz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kryzys będzie stworzony nie wtedy kiedy wszyscy o nim trąbią - będzie wtedy kiedy nikt się nie spodziewał. Wtedy jest najlepsza zabawa.

 

Proporcjonalnie, im więcej mediów trąbi o kryzysie tym spada jego groźba..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Timidus czytam ten blog już od kilku lat. W 2015 zapowiadany był już kryzys i szykowałem się do zakupu mieszkania. Kryzys nie przyszedł... jeszcze 4 lata i czekam... a ceny nieruchomości poszły dużo w góre. Kryzys nie przyszedł bo banki zaczeły drukować pieniądze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Póki co nie przyjdzie. To już tak będzie. Bez ważnego wydarzenia sam z siebie się nie pojawi. I tak jak bracia mówią - wtedy kiedy nikt się nie będzie spodziewał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
15 minutes ago, imprudent_before_the_event said:
2 hours ago, wrotycz said:

 

Są tacy co chcą kryzysy zatrzymywać za pomocą QE. 

Wenezuela na przykład. I wynik jaki jest każdy widzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Miś Uszatek to prawda, ale ja swego czasu słuchając jego porad zainwestowałem w pewne aktywa i nie narzekałem. Temat jest tak rozległy zachaczajacy o geopolitykę, socjotechnike i cały ten szulerowy bajzel z banków, ze im więcej wiem tym jestem głupszy .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To jak wróżenie z fusów, karty rozdaje krupier który oszukuje, kryzys będzie jak pula do zgarnięcia będzie największa.

Polecam poczytać o przejęciu FED w 1913r.

O kulisach tej operacji, czy spisku, jak kto woli.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Inflacja to nadmierna podaż pieniądza a nie wzrost cen. Wzrost cen jest skutkiem a nie przyczyną. Ale tak właśnie uczą ekonomii tzw. ekonomiści.
"Polska definicja":

Inflacja (łac. inflatio – ‘nadęcie’)[1] – proces wzrostu przeciętnego poziomu cen w gospodarce[2]. Skutkiem tego procesu jest spadek siły nabywczej pieniądza krajowego.

"Angielska definicja":

Monetary inflation is a sustained increase in the money supply of a country (or currency area). (...) it is likely to result in price inflation, which is usually just called "inflation"

 

I ta druga jest zgodna z rzeczywistością.

Dlatego trzeba uważać na źródła swojej wiedzy.

 

 

--

To nie jest tak, że nie będzie żadnych oznak wskazujących na kryzys. Przed 2008 rokiem prawdziwi ekonomiści ostrzegali, że tak się to skończy i się skończyło. Skąd wiedzieli? Po objawach oczywiście. Sęk w tym, że kryzys przyszedł nagle a zapoczątkowały go nic nieznaczące małe wydarzenia, które przeważyły jak motyl siadający na wielbłądzie. I rynek się załamał bo więcej niż jeden czy dwóch zakwestionowało powszechnie panującą opinię, że ceny nieruchomości będą rosnąć w nieskończoność. Po prostu wielu, zbyt wielu ludzi powiedziało, że ten dom nie jest wart swojej ceny.

 

Teraz jest tak samo są symptomy ale dokładnej daty nie znamy bo na to ma wpływ naprawdę wiele czynników a wielkie banki (FED, IMF, banki centralne, wielkie korporacje) mają możliwości do przeciwdziałania takiemu załamaniu i dopóki im to jest na rękę będą to robić a chwili, w której przestaną nie sposób poznać bo tego nam nie powiedzą. I nawet wtedy krach nie nastąpi z dnia na dzień ale potrwa kilka tygodni.

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Enemy
      Ekonomia kosztów transakcyjnych to kawał dobrej ekonomii, poznanie tego zagadnienia to dla mnie osobiście był kamień milowy w nauce ekonomii, coś równie mocnego jak poznanie niegdyś Szkoły austriackiej i jej metodologii. Bardzo poszerzyło mi to spojrzenie na działanie gospodarki.
       
      Twórcą ekonomii kosztów transakcyjnych był niejaki Ronald Coase, Zaczęło się od jego najbardziej znanego artykuły pt. "Natura Firmy". W nim Coase starał się wytłumaczyć dlaczego w ogóle powstaje na rynku coś takiego jak firma. Jak dość powszechnie wiadomo centralne planowanie, które miało miejsce w socjalizmie nie zdawało rezultatu, dlatego, że brakowało w nim charakterystycznego dla kapitalizmu mechanizmu cenowego, bez którego nie da się prowadzić właściwej kalkulacji ekonomicznej. Ze wszystkich ekonomistów, problem ten chyba najlepiej opisywał Ludwig von Mises:
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Problem_kalkulacji_ekonomicznej
       
      Pozostaje jednak jedno pytanie. Dlaczego zatem rynek nie wygląda jak jeden wielki bazar, gdzie ludzie dokonują tylko wzajemnych wymian? Dlaczego powstaje coś takiego jak firmy, czyli przedsiębiorcy powołują do życia organizacje, w których obowiązuje zarządzanie administracyjne? Czyli jakby wewnątrz firma prowadzi centralne planowania, korzystając jednocześnie z mechanizmów rynkowych "na zewnątrz". Mówiąc metaforycznie rynek to nie gładkie masło, tylko ma na powierzchni grudki, którymi właśnie są firmy.
       
      Dzieje się tak dlatego, że korzystanie z rynku nie jest bezkosztowe, koszty które trzeba ponieść z tego tytułu to tzw. koszty transakcyjne. Są nimi np. koszty związane z pozyskiwaniem informacji, czy negocjowaniem umów pomiędzy uczestnikami rynku.
       
      Ronald Coase wyróżnił dwa rodzaje kosztów
      -koszty organizacyjne - związane z organizacją przedsiębiorstwa, utrzymania jego administracji i hierarchii
      -koszty transakcyjne - czyli wspomniane wyżej koszty korzystania z rynku
       
      A więc firmy powstają dlatego, że do pewnego stopnia opłaca się ponieść koszty organizacyjne, które okazują się być niższe niż dokonywanie ciągłych transakcji na rynku. Czyli np. opłaca się zorganizować przedsiębiorstwo, całą jego administrację żeby uprościć procedury zawierania umów z dostawcami, pracownikami, wspólnikami itd. niż gdyby trzeba była zawierać za każdym umową z każdym uczestnikiem rynku z osobna. Jednocześnie przychodzi moment kiedy zamiast ponosić kolejnych kosztów organizacyjnych opłaca się korzystać z mechanizmów rynkowych (koszty transakcyjne stają się niższe niż organizacyjne). 
       
      Gospodarka socjalistyczna nie mogła się powieść, ponieważ cała gospodarka była oparta na centralnym planowaniu. A więc oznaczało to, że poniesione koszty organizacyjne były zbyt wysokie oraz nie można było skorzystać z mechanizmów rynkowych "na zewnątrz" organizacji. Tymczasem przedsiębiorca sam jest w stanie skalkulować, do którego stopnia może ponosić koszty organizacyjne, a kiedy zacząć korzystać z mechanizmów rynkowych.
       
      Zrozumienie tych zależności pokazuje nam wiele ciekawych aspektów dotyczących gospodarki:
      -Dlaczego powstają firmy - Opisałem powyżej
      -Dlaczego socjalizm nie zadziałał - Jak wyżej
      -Dlaczego jedna firma nie była nigdy w stanie przejąć całego rynku - Firma będzie rozrastać się do czasu aż koszty organizacji dodatkowej transakcji wewnątrz firmy zrównają się z kosztami dokonania tej samej transakcji za pomocą wymiany na wolnym rynku lub z kosztami organizacji w innej firmie
      -Pokazuje to nam pewne ograniczenia wolnego rynku, jak asymetria informacji, czy różna siła negocjacyjna pomiędzy jego uczestnikami
      -Pozwala to nam wyłapać różne ciekawe smaczki - Np. to że lepsze drogi w kraju sprzyjają wyższym płacom, bo pracownicy mogą być bardziej mobilni, mieć większą siłę negocjacyjną, mówiąc inaczej będą ponosić niższe koszty transakcyjne. To samo można powiedzieć o większym dostępie do informacji, np. poprzez rozwój internetu.
       
      Dla zainteresowanych polecam również bardzo dobrą książkę Ronalda Coase'a dostępną w języku polskim "Firma rynek i prawo". A także taki krótki wykład na temat ekonomii kosztów transakcyjnych:
       
       
    • Przez deleteduser28
      Całość na:
       
      https://www.pch24.pl/30-lecie-ustawy-wilczka--wolnosc-gospodarcza-silnie-ograniczona,65012,i.html
       
       
    • Przez SzatanKrieger
      Witam.
      Niestety nie mam dobrych wieści, nie wiem na ile jesteście dobrymi obserwatorami i jak mocno śledzicie to co się dzieję ale nie jest za dobrze.
       
      Coś złego - jakaś fala się zbliża małymi aczkolwiek stanowczymi krokami.
       
      Wenezuela się rozpada:
      https://businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/inflacja-w-wenezueli-przekroczyla-40000-procent/d3s8zxr
      Brazylia - Kraj na krawędzi upadku
      https://samiecweb.pl/post/1193/oczy-wszystkich-powinny-zwrocic-sie-w-strone-brazylii-to-kolejny-kraj-na-krawedzi-kryzysu
      Argentya - znów zbankrutuje ?
      https://www.forbes.pl/gospodarka/czy-argentyna-zbankrutuje-przyczyny-i-mozliwe-skutki-krachu/1ldyzpy
      Meksyk - to już nie wspominam, ponieważ trzęsienia ziemi oraz bieda wykańczają ten kraj.
       
      Ameryka południowa jest w bardzo złym stanie.
       
      Teraz Afryka :
       
       
      Generalnie są pogromy białych ludzi, obwinia się ich o wszelkie nie powodzenia. Legalnym staje się mordowanie i przywłaszczenia mienia białych.
      Północna Afryka w tym Maroko, Albania itd forsują do Europy.
       
      Europa :
      Kryzys Deutsche banku
      https://rekinfinansow.pl/niemcy-sprzedali-deutsche-bank/
      Tysiące emigrantów, lewactwo, rozdawnictwo, sprowadzenie tysięcy bojowników.
      Starzenie się społeczeństwa, kontrola.
      Turcja na krawędzi kryzysu:
      http://forsal.pl/artykuly/1198150,turcja-na-krawedzi-kryzysu-co-zrobi-erdogan.html
      Portugalia, Hiszpania, Grecja - generalnie cała Europa jest cholernie zadłużona.
      Cała idea EU klęka.
       
       
      https://rekinfinansow.pl/swiatowy-kryzys-finansowy-poczatek/
       
      Najbogatsi przewidują kryzys w ciągu maksymalnie dwóch lat
      Jakież było moje zdziwienie, gdy przeczytałem w czerwcu 2018, że SpaceX odkłada w czasie wysłanie ludzi na księżyc… ze względu na to, że spodziewa się spadku ilości zamówień na loty w kosmos w 2019… aż o 40%. To może szokować, każdego kto myśli, że „okres prosperity” jaki jest dziś będzie jeszcze długo trwał.
      75% najbogatszych Amerykanów przewiduje kryzys w ciągu maksymalnie 2 najbliższych lat. W ankiecie z kwietnia 2018 dla JP Morgan 21% z tych respondentów oceniło, że recesja zacznie się w 2019 roku, a 50%, że maksymalnie w 2020. Jeśli najbogatsi mający tyle majątku co pozostałe 99% ludzi na Ziemi mają takie negatywne nastawienie, to trudno nie spodziewać się kryzysu.
      Bill Gates (twórca Microsoft, 2-gi najbogatszy człowiek na Ziemi) w lutym 2018 na pytanie, czy będzie kolejny kryzys finansowy odparł:
      Co ciekawe, Gates zasugerował, że Warren Buffet także podziela ten pogląd. Warren Buffet to 3-ci najbogatszy człowiek na Ziemi, właściciel m.in Coca-Cola i Wall Mart.
       
       
      Dużym Państwem, którego problemy już się ujawniły jest Turcja. Dodruk pustego pieniądza przez bank centralny Turcji doprowadził do inflacji w wysokości ponad 12% r/r. Nieoficjalna inflacja podobno jest jeszcze wyższa, niektórzy ekonomiści szacują ją na 40%. Gospodarka Turcji właśnie rozlatuje się na naszych oczach. Szybka normalizacja sytuacji ekonomicznej nie jest już możliwa moim zdaniem. Panikę ludzi trudno jest szybko opanować. Osobiście współczuję  Turkom utraty oszczędności życia.
       
      Przypominam, że Turcja kładzie 20 miliardów euro na to by imigranci nie przedostali się do Europy.
       
      Przygotuj się na ucieczkę przed załamującą się giełdą, spadkami cen nieruchomości, na upadek dużego partnera handlowego Wielkiej Brytanii oraz na największy kryzys bankowy w historii świata!
      15 września 2008 roku bank Lehman Brothers ogłosił bankructwo. Zobowiązania banku wyniosły ponad 600 mld dolarów co stanowiło największy przypadek bankructwa w historii. W ciągu kolejnych dwóch miesięcy amerykańska giełda załamała się o 40% powodując recesję na całym świecie.
      To było jednak nic w porównaniu z tym, co czeka nas już w roku 2018!
      Po roku 2009 kryzys zadłużeniowy w Grecji ciągnął się przez długi czas. Kraj ten nigdy nie wywiązał się ze swoich zobowiązań ani z pakietu ratunkowego. Spadek na greckim rynku nadal pozostaje na poziomie około 90% pomimo starań Międzynarodowego Funduszu Walutowego (IMF), Europejskiego Banku Centralnego (ECB) oraz Unii Europejskiej. Szacuje się niewypłacalność Grecji na kwotę 261 mld dolarów.
      To jest jednak nic w porównaniu z tym, co czeka nas już w roku 2018!
      4 lipca 1997 roku wierzyciele firmy Somprasong Land & Development głosowali za ogłoszeniem jej niewypłacalności – firma miała długi w wysokości 80 mln dolarów. W ciągu następnych dwóch dni ta niewielka jak na dzisiejsze czasy niewypłacalność tajskiego dewelopera, uruchomiła niewyobrażalny efekt domina, znany jako azjatycki kryzys finansowy. W rezultacie największy w historii spadek amerykańskiego indeksu Dow Jones wymusił zawieszenie handlu. Po podniesieniu stóp procentowych do 150% Rosja stała się niewypłacalna. Grupa G7 była zmuszona utworzyć plan ratunkowy dla Brazylii. Międzynarodowy Fundusz Walutowy IMP musiał ratować kilka państw przed bankructwem.
      To jest jednak nic w porównaniu z tym, co czeka nas już w roku 2018!
      Dzisiaj finansowy efekt domina dotyczący niewypłacalności będzie 30 tys. razy większy niż w przypadku Somprasong Land & Development!
      Czy potraficie sobie wyobrazić bankructwo dziesięć razy większe niż upadłość Grecji oraz cztery razy większe niż Lehman Brothers? Będzie to kryzys bankowy, który rozprzestrzeni się na całym świecie podobnie jak w roku 1997 oraz 2008 poprzez tzw. efekt domina.
      Podobnie jak poprzednio Wielka Brytania nie będzie na te wydarzenia odporna. Z powodu bankructwa Lehman Brothers po drugiej stronie Atlantyku, nasze akcje spadły o prawie 30%. Nasz system bankowy odmówił posłuszeństwa i konieczne było udzielenie pomocy wielu brytyjskim instytucjom finansowym.
      Kryzys w Grecji przez wiele lat powodował wstrząs na rynku UK pomimo ”działań ratunkowych” ze strony UE, IMF oraz ECB. Bez ich “starań” gospodarka światowa powróciłaby do sytuacji z roku 2008.
      Ale tym razem to inny – jeden z największych partnerów handlowych Wielkiej Brytanii mierzy się z bankructwem, nie niewielki kraj czy firma na drugim końcu świata. Będzie to bankructwo, które doprowadzi do znacznie gorszego międzynarodowego efektu domina, z którym nigdy wcześniej nie mieliśmy do czynienia.  Nasza przyszłość ekonomiczna oraz finansowa zostanie bardzo dotknięta. Będzie to miało wpływ na nasze konta bankowe, akcje, nieruchomości, emerytury, gospodarstwa domowe, stanowiska pracy, oraz wszystkie pozostałe elementy naszego życia finansowego.
      Szczerze mówiąc to kryzys ten będzie takich rozmiarów, że nawet nikt nie jest w stanie dokładnie określić jaki będzie miał na nas wpływ. Znajdujemy się na niezbadanych wodach i do dyspozycji mamy jedynie wraki z przeszłości, na których możemy się uczyć. Mogę zatem jedynie powiedzieć, że będzie dużo gorzej, niż po bankructwie banku Lehman Brothers. I znacznie gorzej, niż w przypadku ekonomicznego chaosu spowodowanego kryzysem związanym z długiem publicznym Grecji. Skutki będą sięgać dużo dalej niż podczas azjatyckiego kryzysu finansowego.
      Poluzowanie polityki pieniężnej (QE – Quantitative Easing) odwróciło na jakiś czas konsekwencje ekonomiczne i finansowe bankructwa Lehman Brothers. Grecja również otrzymała znaczną pomoc. Natomiast pakiety ratunkowe IMF “rozwiązały” azjatycki kryzys finansowy. Wydaje mi się jednak, że tym razem ratunku nie będzie. Z kilku prostych przyczyn. W roku 2018 kryzys finansowy rozpocznie się w miejscu, którego uratować nie można. Problem jest zwyczajnie zbyt duży, aby sobie z nim poradzić.
      Zamiast ratunku, rozwiązaniem będzie musiało być ogłoszenie niewypłacalności. Niewypłacalności, która uruchomi kryzys większy, niż w przypadku Lehman Brothers, Grecji oraz tajskiego dewelopera.
      Mam też jednak dobre wieści. My – mali inwestorzy, posiadamy pewne narzędzia, aby uchronić się przed tym kryzysem, a nawet czerpać z niego korzyści. Jakie? Czytaj dalej.
      Złamanie europejskiego banku dla osiągnięcia zysków w stylu George’a Sorosa.
      W roku 1992 Diabelska Trójca przyszła po Wielką Brytanię (pod nazwą Diabelskiej Trójcy – Eng. Unholy Trinity, znana jest hipoteza w ekonomii mówiąca, że tych trzech rzeczy jednocześnie w jednym miejscu być nie może: 1- stały kurs waluty, 2 – wolny przepływ kapitału, 3 – niezależna polityka monetarna.

      W 1992r po wzroście stóp procentowych z powodu dzikiej polityki gospodarczej, brytyjski minister finansów Norman Lamont ostatecznie porzucił Mechanizm Kursów Walutowych (ERM). Wartość funta spadła o 17% a dzień ten stał się znany jako Czarna Środa (Black Wednesday). Owiany złą sławą kierownik ds. funduszy hedgingowych George Soros był na to przygotowany. Złamał bank centralny Anglii (Bank of England BoE) i … zarobił miliard dolarów. W międzyczasie Brytyjczycy popadli w recesję. Ceny domów spadły.
      W sumie to nie dziwi mnie fakt, ze Soros postanowił na tym skorzystać. Załamanie z 1992 roku było przecież jedynie powtórką kryzysu z lat 70-tych, kiedy to kariera Sorosa rozkwitła po raz pierwszy. Był on w stanie przewidzieć co miało się wydarzyć w roku 1992. I ponownie w roku 1997, kiedy to został wskazany przez premiera Malezji jako „nieuczciwy spekulant” z powodu czerpania zysków z azjatyckiego kryzysu finansowego.
      Dzisiaj ponownie mamy okazję zmierzyć się z taką samą sytuacją. Takie same zagrożenia. Takie same szanse. Diabelska Trójca powróciła! Dobrą wiadomością jest to, że sytuacja ta stawia przed nami takie same okazje, jakie miał Soros w latach 1972, 1992 oraz 1997.
      W 2018 roku Włochy zbankrutują, porzucą euro i spowodują uruchomienie największej paniki finansowej w historii.
      Podobnie jak szybko problemy banku Lehman Brothers oraz Tajlandii w 1997 roku rozprzestrzeniły się po całym świecie, tak samo kryzys długu publicznego Włoch szybko stanie się problemem globalnym. Wielka Brytania stanowi centrum finansowe dla Włoch, a strefa euro jest naszym największym partnerem handlowym. Będziemy zatem stanowić grupę dotkniętą w największym stopniu.
      W nadchodzących miesiącach ECB zamierza zaostrzyć warunki pieniężne poprzez porzucenie polityki QE i ewentualne podniesienie stóp procentowych. Jest to reakcja na ekonomiczny rozkwit i inflację w Europie północnej (w tym głównie  w Niemczech). Południowa Europa nadal jednak zmaga się z trudnościami. Oznacza to, że ECB nie będzie już dalej odkupować zobowiązań m.in. Włoch. A bez wsparcia ECB włoski rynek obligacji się załamie.
      Kto złamie się pierwszy?
      Wielka Brytania w dalszym ciągu będzie mogła drukować pieniądze i dewaluować funt, czego z resztą dokonała po głosowaniu w sprawie Brexitu. ECB ma natomiast związane ręce. Nie ma możliwości dewaluacji własnej waluty.
      W tym roku ze względu na inflację oczekuje się od głównych banków centralnych na całym świecie podniesienia stóp procentowych. ECB dokona likwidacji polityki QE prawdopodobnie już we wrześniu. To oznacza duże wyższe koszty finansowania m.in. dla Włoch. Kto polegnie pierwszy w sytuacji, gdy zadłużenie staje się coraz droższe? Pożyczkobiorcy wysokiego ryzyka, którzy zaciągnęli więcej pożyczek, niż mogli sobie na to pozwolić w oparciu o rosnące ceny domów? Być może firmy, które zbytnio się zadłużyły w dobrych czasach? Jak już wspomniałem, według mnie są to Włochy – włoskie gospodarstwa domowe, włoskie firmy, włoski rząd. Włochy stanowią najsłabsze ogniwo.
      Problemem jest to, że kraj ten jest zbyt duży, by upaść, ale też zbyt duży, by otrzymać pomoc. Niezbyt dobre połączenie dla strefy euro ani światowych rynków finansowych.
      „Kraj, który zbliża się do wyborów, posiadający wysokie poparcie partii populistycznej, z gospodarką posiadającą zbyt słabe wyniki, porównywalnie dużym obciążeniem w postaci kredytów, oraz słabym systemem bankowym, który w dalszym ciągu mierzy się z toksyczną spuścizną w postaci długu państwowego – wszystko to stanowi wiele elementów potrzebnych dla wystąpienia potencjalnego kolejnego kryzysu finansowego.” – Deutsche Bank.
      „Możemy zatem założyć, że jeśli Włochy staną się przyczyną kryzysu, będzie to prawdopodobnie groziło uruchomieniem kryzysu egzystencjalnego na całym obszarze gospodarczym.” – Deutsche Bank.
      Problem kredytów podwyższonego ryzyka we Włoszech.
      Nie tylko dług rządu stanowi problem. Niepokojący jest również problem Włoch związany z prywatnymi nieściągalnymi należnościami. Posiada on nawet swoją nazwę – Le Sofferenze – co oznacza „cierpienie”. Nawet w przypadku stóp procentowych bliskich zeru, ludzie nie mogą spłacić swoich długów. Bank BNP Paribas informuje:
      “Włoski system bankowy posiadał wskaźnik zagrożonych pożyczek na poziomie 16,4% w trzecim kwartale roku 2016. Jedynie systemy bankowe Grecji, Cypru oraz Portugalii posiadały wskaźniki wyższe, odpowiednio 47%, 47% oraz 20%. Ich aktywa reprezentują jednak jedynie, odpowiednio, 1,2%, 0,3% oraz 1,4% całkowitych aktywów bankowych całej strefy euro. Wartość dla włoskiego systemu bankowego wynosi 13%, czyniąc ją trzecią co do wielkości w strefie euro, po Francji (27%) oraz Niemczech (25%)”.
      Deutsche Bank szacuje, że problem zagrożonych pożyczek jest teraz nawet większy, sięgając 349 mld euro! To więcej, niż niewypłacalność Grecji. Jest prawie takiego samego rozmiaru, jak straty z tytułu hipotek o wysokim ryzyku w USA podczas kryzysu w 2008 roku. Oznacza to, że włoski system bankowy posiada ogromny problem i to już dzisiaj – w miarę jeszcze dobrych warunkach ekonomicznych.
      W jaki sposób rozpocznie się kryzys związany ze zobowiązaniami Włoch w 2018 roku?
      Przyczyną będzie konieczność zwiększenia stóp procentowych przez ECB z powodu inflacji, głównie w Niemczech. Również tegoroczne zaprzestanie wykupowania zobowiązań Włoch w ramach QE.
      W jakiej pozycji stawia to Wielką Brytanię? Masakra walutowa oraz implozja europejskiej gospodarki wywołałaby oczywiście spustoszenie zarówno w brytyjskich sektorach eksportowych jaki i usługach finansowych. Spadek funta uchronił nas przed upadkiem z powodu Brexitu ale kryzys europejski będzie miał odwrotny skutek – wartość funta znacznie wzrośnie. Pogorszy to warunki handlowe Brytyjczyków w momencie, gdy UK mierzy się z rozprzestrzeniającym się kryzysem bankowości.
      Należy pamiętać, że Wielka Brytania jest wyjątkowo narażona na zagraniczne kryzysy finansowe. Dlaczego? Z powodu swojego systemu finansowego. Można wyróżnić dwa powiązane ze sobą czynniki, które są dla mnie najbardziej niepokojące w przypadku sektora bankowości, jak i usług finansowych Wielkiej Brytanii:
      1) Jego rozmiar.
      Przemysł finansowy zatrudnia ponad 7% całej siły roboczej Wielkiej Brytanii (2,2 mln osób). Jest to największy sektor odprowadzający podatki (11,5% wpływów podatkowych). Jest to również największy eksporter, posiadający nadwyżkę handlową wynoszącą 72 miliardy funtów. Co jest najbardziej niepokojące to stopień, w jakim przemysł dotuje pozostałą część kraju. Usługi finansowe zlokalizowane są głównie w południowo-wschodniej i londyńskiej części kraju, które przypadkowo są jedynymi regionami, które generują nadwyżkę podatkową. W każdym z pozostałych regionów w Wielkiej Brytanii wydatki publiczne przewyższają wielkość generowanego wpływu z podatków. Przychody generowane przez sektor finansowy są zatem kluczowym elementem dobrej sytuacji ekonomicznej Wielkiej Brytanii.
      2) Sposób, w jaki jest on połączony.
      Podczas ostatnich kryzysów nie chodziło o to, że banki były „zbyt duże, by upaść”. Banki Wielkiej Brytanii były zbyt powiązane, aby upaść – była to złożona sieć kontaktów między nimi a pozostałymi międzynarodowymi instytucjami, które doprowadziły do kryzysu. Banki Wielkiej Brytanii stanowią ogromną część gospodarki UK ale i również stanowią istotne elementy wiążące globalny system finansowy. Banki te dzięki swojemu złożonemu systemowi połączeń posiadają zdolność do przenoszenia toksycznych problemów z jednej części świata finansowego do innej.
      Metafora tych połączeń – wyobraźmy sobie, że np. we Włoszech lub Hong Kongu wybucha epidemia jakiegoś wirusa. Ile czasu minie zanim ktoś będzie podróżował przez lotnisko Heathrow? Niewiele. Przełóżmy to teraz na system finansowy.
      To wszystko oznacza, że system finansowy Wielkiej Brytanii – jak wspomniałem powyżej, o kluczowym znaczeniu dla naszej gospodarki – jest wyjątkowo podatny na kryzys. Jeśli zagłębimy się w to, jak bardzo wrażliwy jest ten system, doznamy ogromnego szoku. Bo:
      – System finansowy Wielkiej Brytanii udziela ogromnej liczby pożyczek innym korporacjom finansowym. W roku 2014 wartość ta znajdowała się na poziomie 34% naszego całego PKB – pięć razy więcej, niż średnia w grupie G7.
      – Jest to, jak do tej pory, najbardziej rozwinięty sektor w porównaniu do naszej gospodarki spośród wszystkich krajów wchodzących w skład grupy G7. Aktywa bankowe stanowią 400% naszej całej gospodarki!
      – Jeśli chodzi o narażenie na dług konsumencki, zajmujemy drugie miejsce po Kanadzie. Przewiduje się wzrost długu konsumenckiego do 150% PKB w przyszłym roku.
      – Posiadamy najniższy wskaźnik „przydatnych pożyczek” (udzielanych “rzeczywistym” przedsiębiorstwom a nie innym instytucjom finansowym) w grupie G7.
      – Posiadamy najwyższy wskaźnik „aktywów obciążonych ryzykiem” spośród wszystkich krajów grupy G7 (stosunek bezpiecznych aktywów związanych z działalnością do bardziej ryzykownych aktywów niezwiązanych z podstawową działalnością).
      – Posiadamy najwyższy wskaźnik dźwigni finansowej (udzielania pożyczek) spośród wszystkich systemów bankowych grupy G7.
      Economics Foundation dokonała klasyfikacji każdego kraju na podstawie odporności. Wielka Brytania znajduje się na ostatnim miejscu! Kolejny najmniej odporny system stanowi nota bene system Włoch.
      Innymi słowy, system finansowy i bankowy Wielkiej Brytanii tworzy ogromną porcję naszej gospodarki, dotując pozostałą część kraju w postaci podatków, a jednocześnie jest najbardziej wrażliwym systemem finansowym na świecie.
      Należy zatem samodzielnie zabezpieczyć się przed kryzysem finansowym. Można to uczynić na różne sposoby. Skontaktuj się ze mną, żeby oszacować czy Twoje aktywa są zagrożone i jak ewentualnie je ochronić.
       
       
      PS Osobą zarządzającą funduszami, która prawdopodobnie zepchnie Georga Sorosa na drugi plan jest Ray Dalio. Ten gość w roku 2018 potroił swoje zakłady wobec włoskich firm do 3 mld dolarów! i podniósł swoje zakłady wobec firm europejskich do 22 mld dolarów! Dalio spodziewa się takiego samego kryzysu, jak ja.
      PS1 Inny ogromny problem to nasi “przyjaciele” zza oceanu – Stany Zjednoczone. Ich dług wynosi już ponad 20 bln dolarów a najwięksi wierzyciele USA czyli Chiny i Japonia, nie chcą Ameryce już więcej pożyczać. Wartość dolara spada, część świata przechodzi na petro-juana, a to jest ogromny cios dla największej (jeszcze) gospodarki świata. Moim zdaniem bez jakiegoś spektakularnego rozwiązania Stany po prostu upadną, lub przynajmniej utracą pozycję światowego lidera. Co mam na myśli pisząc “spektakularnego”? Nie wiem, być może wojna światowa, a być może coś innego, czego jeszcze wcześniej nie doświadczaliśmy. Ale zdecydowanie coś wisi w powietrzu…
       
      Co sądzicie o tym Panowie ?
    • Przez Enemy
      Nie wszystko co prezydent Trump robi bym poparł, m. in. nie podoba mi się jego protekcjonizm handlowy, ale takie reformy jak obniżka podatku CIT itp. zaczynają przynosić dobre rezultaty. Polecam artykulik na temat:
      https://steemit.com/polish/@flmh49/ameryka-trump-a-czyli-obecny-stan-gospodarki-usa
       
      A miało być tak strasznie, wojna, kryzys, kiła i mogiła. Lewo-skrętny mainstream nie miał racji?, oj no nie może być.  
    • Przez Enemy
      Polecam lekturę naprawdę dobrego tekstu:
      http://www.ocalsiebie.pl/artykuly/co-niszczy-współczesnego-mężczyznę-r117/
       
       
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.