Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
deleteduser28

Autorka artykułu, który obrażał mężczyzn skarży się na hejt.

Polecane posty

https://www.newsweek.pl/opinie/mezczyzni-ktorzy-sie-boja-jak-zostalam-ofiara-internetowego-hejtu/pyd9ybs

 

Pani niedawno napisała artykuł na temat "toksycznej męskości", "męskich przywilejów" i podobnych tematów, mocno generalizując i przekłamując rzeczywistość, co spotkało się jak widać z dosyć mocnym odzewem.

 

Autorka artykułu na początku tekstu standardowo przytacza jedynie ordynarną krytykę wymierzoną w jej kierunku, celowo pomijając jakiekolwiek wartościowe i wyważone uwagi, by wytworzyć wrażenie, że jej adwersarzami

są jedynie osoby prymitywne, o słabej percepcji i z niezbyt pojemnym aparatem poznawczym, a [w domyśle] popierający tezy z pierwotnego tekstu, to "młodzi, wykształceni, z wielkich miast". ;) 

Dosyć prymitywna technika manipulacji, tutaj trochę zawoalowana, jednak wciąż widoczna.

 

Z innych ordynarnych technik manipulacji, jest też nazywanie oponentów "chłopcami", a nie "mężczyznami", próba zaszczepienia wstydu i/lub poczucia winy.

Dalej też jest dosyć standardowo, sofizmaty rozszerzenia, różne sposoby mające uwiarygodnić tekst pisany pod z góry założoną tezę.

 

Zabawny wydaje się akapit, gdzie zostaje zadane pytanie retoryczne, czy feministka musi być sfrustrowana seksualnie [oczywiście zostało to wyśmiane jako krzywdzący stereotyp], a chwilę wcześniej

autorka określa część osób identyfikujących się z konserwatywną prawicą jako inceli i miłośników teorii spiskowych. 🤣

 

Co myślicie na ten temat?

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
1 godzinę temu, Dworzanin_Herzoga napisał:

osoby prymitywne, o słabej percepcji i z niezbyt pojemnym aparatem poznawczym

Przemocowa płeć ;)

 

1 godzinę temu, Dworzanin_Herzoga napisał:

młodzi, wykształceni, z wielkich miast

Taaaaa....Nic im w życiu nie jest bardziej potrzebne aniżeli feministka ;).

 

A tak na poważnie - z tym, że wielu młodych zgadza się z pierdololamento o równouprawnieniu, to fakt. Sam taki byłem, wielu moich znajomych też.

Ale to jest do czasu. Jak kobieta zaczyna odpierdalać, zdradzać, oszukiwać, kłamać etc. to wtedy włącza Ci się tryb "prymitywa o słabej percepcji". Czyli nie chcesz już być jeleniem jak do tej pory - więc w pojęciu Pani Feministky jesteś beee... To manipulacja - tak jak opisałeś.

1 godzinę temu, Dworzanin_Herzoga napisał:

czy feministka musi być sfrustrowana seksualnie

Moim zdaniem nie musi - wystarczy przestać być feministką... ;). Jeden z Braci fajnie to ujął, nie mogę znaleźć tego posta - ale jak kobieta na siłę próbuje dorównywać mężczyźnie, walczyć z nim, staje się karykaturą kobiety. Staje się przez to aseksualna. No i frustracja rośnie. A że nie kojarzy faktu z przyczyną... Co poradzić... Na pewno jakiś bolec się znajdzie, żeby zapchać dziurkę na chwilę.

 

 

Przyszło nam  żyć w ciekawych czasach... ;)

Edytowano przez Pazur2000
  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

" Nie chcesz już być jeleniem jak do tej pory - więc w pojęciu Pani Feministky jesteś beee..."
Feministka czy nie, wszystkie Panie mają mocne skłonności takiej manipulacji. To jak z dzieckiem - nie dasz tego co chce, będzie ryk. Jak kobieta ma interes, ty masz się "angażować" i oddawać siebie całego (dla jej celów imperatywu biologicznego), a gdy tylko Tobie się podoba, to masz przechodzić nie wiadomo jaką selekcję, znosić odrzucenia z godnością i nie zachowywać się jak "piotruś pan" czy gówniarz. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli autorka wstawia swoje teksty na FB i FB jej nie blokuje, tzn że są polit-korrekt czyli w świetle obiektywizmu i niezależności chuja warte, bo tak jakby pisane pod zamówienie. 

 

Znamienne jest to, że "Nie będę podawać tutaj nazw stron i forów" po czym wielokrotnie pada wykop.pl :D Babska logika i konsekwencja, do pary ze sprzeczną z czynem deklaracją. Nie potrafi od początku zachować już spójności tego co myśli i wypisuje. Przy tym pisze : "bo nienażartego atencją trolla najskuteczniej morzy się głodem" po czym smaruje o tym cały "artykuł" i szlochając, udaje przed sobą, że nie wie, iż tylko udaje (wmawia sobie), że nie karmi. Bo kto napisał do niej, ten wie że o niego chodzi. Z tego żyły by trolle, gdyby nim byli. 

 

"{mężczyźni vel chłopcy} w dodatku bardzo przewrażliwieni na swoim punkcie". Jasna, intencyjna agresja połączona z niczym innym, jak z mową nienawiści. W dodatku, paradoksalnie, przez przypisywanie im cechy kobiecej a sądząc po jej wpisach, również cechy własnej. To pewnie pozytywny skutek "Jestem na szkoleniu przygotowującym do instytucjonalnej pracy z ofiarami przestępstw. Przerabiamy temat tak zwanych przestępstw z nienawiści, czyli czynów motywowanych uprzedzeniami". Jak widzę, szkolenie to dla niej strata czasu i prądu, bo za wiele z niego nie wynosi. Ale być może ma problem z uczeniem się, dość powszechnie występujący u kobiet, czyli "wystukać bez zrozumienia".

Cytat

Tekst zaczynają udostępniać fanpejdże promujące tak zwane „inicjatywy na rzecz równouprawnienia mężczyzn” czyli, pokrótce, niewielkie społeczności obsesjonatów koncepcji „odwróconego seksizmu{ach ta śliczna nowomowa} i wyznawców teorii spiskowej, zgodnie z którą światem rządzą odpowiednio: feminazistki, geje w rurkach i – w zależności od profilu poszczególnych grup – Czarni, Żydzi, uchodźcy albo marksiści {...} a karty w grze o rząd dusz rozdaje lewackie lobby

Wrzucanie do jednego worka prawdy i kłamstwa nie uczyni z tego drugiego - tego pierwszego. Chwyt manipulacyjny godny politruka (feministki pewnie wolałaby - politruczki - choć to kompletnie nonsensowne, zważywszy od czego pochodzi ten skrót), żeby tym sposobem ośmieszyć prawdę. Coś jak niegdysiejsze "wszystkiemu winni masoni, żydzi i cykliści". Żenada.

 

Nie chce mi się dalej czytać, bo choć robię to dość sprawnie i szybko, szkoda mojego prądu na takie "dziennikarstwo". W dodatku usrane manipulacjami jak łąka gównem, po wypasie owiec. Ale może później, przeczytam, jak będę miał nastrój na kabaret paszkwili.

 

A tak ogólnie, to mam wrażenie, że feministyczne publicystki korzystają z jakiegoś szablonu gotowego tekstu rozdawanego w ich środowiskach i tylko przykładają go do klawiatury, zmieniając bądź przestawiając niektóre słowa. Nie wychodzi to błyskotliwie, ale muszę przyznać, że jest bardzo kreatywnym pomysłem na zwiększenie wydajności produkowania tekstów. 

 

Feministki oczywiście motywowane są nienawiścią do nienawiści i wówczas jest to mową pozytywnej nienawiści.

  • Like 3
  • Dzięki 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
33 minuty temu, Pazur2000 napisał:

 

Moim zdaniem nie musi - wystarczy przestać być feministką... ;). Jeden z Braci fajnie to ujął, nie mogę znaleźć tego posta - ale jak kobieta na siłę próbuje dorównywać mężczyźnie, walczyć z nim, staje się karykaturą kobiety. Staje się przez to aseksualna. No i frustracja rośnie. A że nie kojarzy faktu z przyczyną... Co poradzić... Na pewno jakiś bolec się znajdzie, żeby zapchać dziurkę na chwilę.

 

Albo zostać lesbijką. I piszę to zupełnie poważnie, znam jedną grupę aktywnych feministek. Aktywne organizatorki czarnych mszy marszy itp. Masowe poparcie na fb dla akcji #metoo, ratujmy kobiety itp. Jakiś czas temu okazało się, że mój kolega zna się z jedną z nich z czasów studenckich. I wychodzi na to, że spora ich grupa sypia ze sobą, wiąże w krótkotrwałe związki a druga żyje w związkach pomiędzy sobą. Do tego pojedyncze z nich są w związkach z facetami.

 

Dwa trendy jak się na nie spojrzy nie zachęcają do poznania (albo ubierają się jak faceci -krótkie włosy i to ścinane po męsku i męskie ubrania itd. albo kolorowe włosy, kolczyki na twarzy, tatuaże itd. Naprawdę trudno uwierzyć, że ktoś może to sam sobie robić) . 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Piter_1982 napisał:

Do tego pojedyncze z nich są w związkach z facetami.

Bo to jest zwykłe, wbudowane kryptokurestwo - przecież nie wiążą się z facetami dla własnej szkody, tylko dla korzyści. Mógłby ktoś powiedzieć że faceci też z takiej relacji czerpią korzyści, jednak współczynnik P/E znacznie lepiej wypada dla pań. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zapomniałem, autorka jest zszokowana, że ktoś zwrócił się do niej per "lesbo", jednak nie przeszkadzało jej pokazywać się publicznie w takiej koszulce:

 

comment_uTjBrRP5VjUeJJyGl0QYFdgHa7iAI0Kz

 

 

  • Like 1
  • Haha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak jak jedna pani z YouTube która opowiadała o kryzysie męskości ale cały czas jednocześnie atakując mężczyzn. Najlepsze co powiedziała to " kobieta otyła jest po prostu otyła" a na mężczyzn otyłych pojazd że gruby jest bez testosteronu itp itd :D. Ps nie jestem gruby. Pod tym filmem faceci ładnie ją zdisowali bo przegięła bagiete ostro :D 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
32 minuty temu, Dworzanin_Herzoga napisał:

jest zszokowana, że ktoś zwrócił się do niej per "lesbo"

Bo "co wolno wojewodzie to nie tobie, mały smrodzie" (prawdziwe równouprawnienie i skutek femi-kriegu walczącego o nie) ;)

 

p.s. ta fota to chyba z jakiegoś pociągu miłości?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hmmm, Pani Magdalena Kunz. Już coś na temat jej artykułów było ostatnio:

 

Napisałem tam:

 

Cytat

Przeczytałem cały ten artykuł i uważam, że Pani Magdalena Kunz, która go popełniła, ma percepcję rzeczywistości na poziomie w najlepszym razie zerowym oraz jest chora na feminizm, który jest zapewne źródłem jej cierpienia i stąd ten tekst. Ja tymczasem będąc po wysiłku fizycznym, idę po prysznic się umyć, to przecież takie niemęskie;)

Podtrzymuje to w dalszym ciągu, tym bardziej po lekturze tego czegoś, co zamiast artykułem, można nazwać emocjonalnym wysrywem spowodowanym własną frustracją.

 

Cytat

Wczesne popołudnie. Jestem na szkoleniu przygotowującym do instytucjonalnej pracy z ofiarami przestępstw. Przerabiamy temat tak zwanych przestępstw z nienawiści, czyli czynów motywowanych uprzedzeniami.

Ciekawe po co Pani Magdalena chodzi na te szkolenia? Przecież nie od dziś wiadomo, że kobiecie wykształcenie nie jest do niczego potrzebne, ponieważ przeważnie nie robi z niego żadnego użytku.

 

Tytuł tych wypocin też dużo mówi:

Cytat

Mężczyźni, którzy się boją. Jak zostałam ofiarą internetowego hejtu

Otóż ci mężczyźni się nie boją, oni piszą jak jest, ale jak mawiał pewnien francuski cesarz niewielkiego wzrostu: nic nie boli tak bardzo jak prawda.

Masz kobieto atencję to korzystaj jeśli tylk możesz;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Zauważcie że mężczyzn heteroseksualnych można już obrażać bezkarnie. Duże portale jak Fb, Gazeta, Newsweek, WP, YouTube nie usuwają takich wpisów pisanych przez feminazistowskie kipiące nienawiścią samice.

Gdy mężczyzna nie obraża a tylko napisze prawdę o kobietach, dostaje wyroki sądowe i zamykają jego kanały. Jak pan z Ocal siebie ostatnio z wyrokiem 10 tys. zł.

Matrix idzie coraz mocniej w lewo.

 

 

 

Edytowano przez Morfeusz
  • Like 2
  • Smutny 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Dworzanin_Herzoga napisał:

Zapomniałem, autorka jest zszokowana, że ktoś zwrócił się do niej per "lesbo", jednak nie przeszkadzało jej pokazywać się publicznie w takiej koszulce:

@Dworzanin_Herzoga widzisz jak mało wiesz o życiu i zasadach jakie panują w określonych środowiskach 😆 

 

To jest tak samo jak z murzynami w USA, non stop mówią do siebie wzajemnie "czarnuchu", wystarczy że ten kto mówi jest czarnoskóry lub mieszka na tej samej dzielni i ma w rodowodzie innego czarnoskórego Amerykanina na to mówią "drop of blood". I jest spoko, jest fajnie, ale niech ktoś o innym kolorze skóry klub z innej okolicy/ grupy powie "czarnuchu" to  jest podły rasista. 

 

Analogicznie jak jesteś lesbijką/ gejem ewentualnie zaprzyjaźnionym lewakiem możesz powiedzieć do Pani per lesbo i jest fajnie, jest swojsko, pieszczotliwie i jest nawet jakaś intymność w grupie. Ewentualnie dana jednostka mówić o sobie per lesba, a jak powie ktoś obcy to jest homofob, bydle, cham i prostak. 

 

Ot cała filozofia. 

 

Tak naprawdę w tej nowomowie nie jest istotne co się mówi, tylko kto to mówi, czy swój czy obcy i w zależności od tego mamy do czynienia z komplementem lub epitetem. Ewentualnie to się może przesuwać w czasie, przykładowo Pan X jest lewakiem z paczki i mówi do Pani Y per lesbo, są śmieszki jest fajnie, ale się na jakimś etapie ich drogi ideologiczne rozejdą i za 10 lat Pani Y wyciąga jak Pan X ją wyzywał i jakim był męskim szowinistą ;)  

 

Proste? 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
  ta fota to chyba z jakiegoś pociągu miłości? 

Z londyńskiego metra.

Jest na szybie typowy tamtejszy zakaz palenia w stylu.

 

London Underground logo, known as the roundel, is made of a red circle with a horizontal blue bar.

 

Taka jest odważna, że zrobiła sobie zdjęcie w Londynie, bo w Warszawie by ją wyśmiali. W Londynie gdzie nikt nie wie co ona ma napisane na koszulce a nawet jak wie to i tak go to nie obchodzi - taka jest "odważna".

 

Edytowano przez wrotycz
  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, CzarnyR napisał:

Najlepsze co powiedziała to " kobieta otyła jest po prostu otyła" a na mężczyzn otyłych pojazd że gruby jest bez testosteronu itp itd

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Najlepsze, jak ona pisze o gwałceniu zasad logiki. Ledwie powstrzymałem pawia. To już nie jest nawet śmieszne. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Mosze Red napisał:

@Dworzanin_Herzoga widzisz jak mało wiesz o życiu i zasadach jakie panują w określonych środowiskach 😆 

 

To jest tak samo jak z murzynami w USA, non stop mówią do siebie wzajemnie "czarnuchu", wystarczy że ten kto mówi jest czarnoskóry lub mieszka na tej samej dzielni i ma w rodowodzie innego czarnoskórego Amerykanina na to mówią "drop of blood". I jest spoko, jest fajnie, ale niech ktoś o innym kolorze skóry klub z innej okolicy/ grupy powie "czarnuchu" to  jest podły rasista. 

 

Analogicznie jak jesteś lesbijką/ gejem ewentualnie zaprzyjaźnionym lewakiem możesz powiedzieć do Pani per lesbo i jest fajnie, jest swojsko, pieszczotliwie i jest nawet jakaś intymność w grupie. Ewentualnie dana jednostka mówić o sobie per lesba, a jak powie ktoś obcy to jest homofob, bydle, cham i prostak. 

 

Ot cała filozofia. 

 

Tak naprawdę w tej nowomowie nie jest istotne co się mówi, tylko kto to mówi, czy swój czy obcy i w zależności od tego mamy do czynienia z komplementem lub epitetem. Ewentualnie to się może przesuwać w czasie, przykładowo Pan X jest lewakiem z paczki i mówi do Pani Y per lesbo, są śmieszki jest fajnie, ale się na jakimś etapie ich drogi ideologiczne rozejdą i za 10 lat Pani Y wyciąga jak Pan X ją wyzywał i jakim był męskim szowinistą ;)  

 

Proste? 

Jeszcze prościej się robi jak pomyślisz o związku. 

Dziś możesz być dominującym cudownym kochankiem, a za 10 lat podłym gwałcicielem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Piter_1982 napisał:

Dziś możesz być dominującym cudownym kochankiem, a za 10 lat podłym gwałcicielem

Dziesięć lat? Podłym gwałcicielem to możesz okazać się rano, jak powiesz że limuzyna była wypożyczona, albo że zarabiasz mniej niż średnią krajową.

15059047835931.jpg

 

Co do artykułu, przyznaję że nie byłem w stanie go przeczytać do końca. Za moje zamordowane komórki mózgowe pozwać tej Pani nie można.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Shambler
      Wystarczyło że Marek stworzył filmy o tym co sądzi na temat Szkolnej a zwłaszcza obecnie na temat Nera bożego to już są tacy którzy mu cisną:
      https://drive.google.com/file/d/17LvZvnvZqDZwYrUQzhJ3H88GLQanLig-/view?usp=sharing
    • Przez lxdead
      Bracia drodzy, jak oglądam takie materiały.. to mnie po prostu telepie, ze śmiechu oczywiście. Rozbawiony jestem skretynieniem lewej strony, w szczególności bab.
       
       
       
       
       
      A ta upainka to w ogóle rozwaliła system, hahahaha   
    • Przez WojtekWojtek
      Cześć, jestem Marek i bynajmniej nie odbiegam prestiżem od Kruszwila. Mam niemal 40 lat. Jestem przyrodnikiem, biologiem z doświadczeniem w upatrywaniu pięknych sarenek. 
    • Przez Enemy
      Gdyby jakiś samiec planował wyjazd na dziewczynki na Ukrainę niech zdaje sobie sprawę, że od stycznia tego roku weszło tam prawo na wzór Szwecji, według którego seks bez "jednoznacznej zgody" jest traktowany jako gwałt. A wiadomo, że wśród Ukrainek można łatwo trafić na oszustkę, szantażystkę, naciągaczkę.
       
      Artykuł na ten temat, niestety w języku rosyjskim, ale z tłumaczem Google łatwo zrozmieć treść:
      https://inosmi.ru/social/20190113/244372191.html?fbclid=IwAR0_BRQa9G5geTH9jfsPUUNh2rba-038nl3RmWtDdvcgXcTWEnBdy5iMtcs
       
      Tu jeszcze video z Kijowa, Youtuber pyta żartobliwie czy teraz ludzie podpisują umowę przed seksem:
       
       
       
       
       
    • Przez Enemy
      http://wyborcza.pl/7,75399,24410966,metoo-szkodzi-kobietom-menedzerowie-boja-sie-dzis-wspierac.html
       
      Artykuł na Wyborczej, niestety płatna wersja, ale ktoś był na tyle miły, żeby wkleić całość w komentarzu na Wykopie:
      https://www.wykop.pl/link/4779509/metoo-szkodzi-kobietom-menedzerowie-boja-sie-wspierac-mlodsze-stazem-kolezanki/
       
       
      Mężczyźni na wysokich stanowiskach od czasu kampanii #metoo na wszelki wypadek unikają kontaktów z podwładnymi płci żeńskiej. Kobiety tracą z tego powodu szanse na naukę i awans - alarmują eksperci.

      – Dziś zastanawiam się dwa razy, zanim zdecyduję się spędzić w pracy chwilę sam na sam z koleżanką, szczególnie młodszą. To po prostu zbyt delikatna sytuacja – przyznaje anonimowo dyrektor finansowy jednej z dużych amerykańskich firm w rozmowie z „New York Timesem”.
       
      Dziennikarze gazety pojechali do Davos, gdzie kilka dni temu skończyło się Światowe Forum Ekonomiczne. Porozmawiali z szefami dużych światowych firm. Zapytali, jak współpracuje im się z kobietami w czasach po #metoo. Rozpoczęta jesienią 2017 r. kampania, w ramach której kobiety na całym świecie publicznie przyznają, że były molestowane seksualnie, postrącała z najwyższych stołków setki mężczyzn pracujących w mediach, polityce, show-biznesie i sporcie.
       
      Firmy idą na skróty
      Piastujący wysokie stanowiska w swoich firmach rozmówcy „New York Timesa” przyznają, że od tego czasu są znacznie ostrożniejsi w kontaktach z koleżankami z pracy. Choć pozornie wydaje się to korzystne dla kobiet, okazuje się, że jest też druga strona medalu. Wiele firm, próbując minimalizować ryzyko molestowania seksualnego, zamiast wprowadzać nowe, sensowne reguły obowiązujące w relacjach między pracownikami, wybiera drogę na skróty. Ograniczają do minimum kontakty między mężczyznami zasiadającymi na wysokich stanowiskach a ich podwładnymi płci żeńskiej.
       
      Eksperci od rynku pracy alarmują, że w efekcie kobiety tracą okazję do uczenia się od starszych stażem kolegów.
      – Dziś #metoo stało się dla mężczyzn elementem zarządzania ryzykiem w życiu zawodowym – tłumaczy cytowana przez dziennik Laura Liswood, szefowa prestiżowej Rady Kobiet Przywódczyń Świata, organizacji skupiającej byłe i obecne liderki polityczne.
       
      Cofniemy się o dziesięciolecia
      Jej podejrzenia potwierdzają poważne badania. Rok temu dwie firmy badające opinię publiczną – Lean In i Survey Monkey – przeprowadziły duże sondaże wśród tysięcy pracowników amerykańskich firm i sprawdziły, jaki efekt kampania #metoo wywarła w ich miejscu pracy.
       
      Okazało się, że blisko połowa menedżerów płci męskiej czuje się dziś niekomfortowo w kontaktach zawodowych z kobietami, szczególnie kiedy zadanie wymaga współpracy sam na sam. Niechętnie angażują się nawet w zwykłe koleżeńskie kontakty z nimi w miejscu pracy. A jeden na sześciu mężczyzn-menedżerów przyznaje, że czuje się niezręcznie w charakterze mentora koleżanki.
       
      – Wielu mówi mi, że unikają nawet wychodzenia na obiad z podwładną, którą szkolą. Niechętnie też wysyłają kobietę w delegację, jeśli jedzie w nią także samotny mężczyzna – wylicza Pat Milligan, która doradza międzynarodowym firmom w sprawach parytetów. I przyznaje, że od czasu #metoo jej klienci bardziej się boją, że zrobią albo powiedzą „coś niewłaściwego”.
      – Jeśli pozwolimy, żeby takie sytuacje miały miejsce, cofniemy się o całe dekady. Kobiety muszą mieć wsparcie liderów, a liderami nadal są głównie mężczyźni – przypomina Pat Milligan.
      Jej zdaniem najważniejsza jest edukacja, dlatego kiedy rozmawia z menedżerami żalącymi się, że umyślnie unikają w pracy kobiet, przypomina im, iż to zwyczajnie nielegalne.
      – Co by było, gdyby słowo „kobieta” zastąpić przedstawicielem jakiejkolwiek mniejszości? – pyta. – Oczywiście, że trzeba mówić o tym, jakie zachowania są właściwe, a jakie nie, ale nie oznacza to, że mamy przestać się zadawać z kobietami.
       
      Mike Pence: Kolacja? Wyłącznie z żoną
      „New York Times” przypomina, że – choć po #metoo niechęć mężczyzn do współpracowania z podwładnymi płci żeńskiej wyraźnie się nasiliła – problem istnieje nie od dziś. Już wcześniej prowadzono badania, które wykazywały, że dwie trzecie dyrektorów firm płci męskiej ma poważne obiekcje, jeśli chodzi o zawodowe spotkania jeden na jeden z młodszymi koleżankami, bo boją się, że może to zostać źle zrozumiane.
       
      Dziennik przypomina, że zasadzie tej hołduje wiceprezydent Mike Pence, który publicznie chwali się, że nigdy nie poszedłby na kolację z kobietą, która nie jest jego żoną. Od jego maksymy unikanie przez wpływowych mężczyzn przebywania sam na sam z kobietą zwane jest w Ameryce „regułą Pence’a”.
      Choć nasilenie problemu unikania kontaktów z podwładnymi płci żeńskiej i młodszymi koleżankami coraz częściej wiązane jest z kampanią #metoo, to w ostatnich dwóch latach wskaźniki równości płci poleciały w dół także w innych kategoriach. W opublikowanym w grudniu ubiegłego roku raporcie porównującym m.in. długość życia kobiet i mężczyzn, różnice w wysokości płac czy dostępie do edukacji eksperci ze Światowego Forum Ekonomicznego przewidują, że zrównanie liczby kobiet i mężczyzn w miejscach pracy na całym świecie może nastąpić za ponad 200 lat. Tymczasem jeszcze dwa lata wcześniej obliczali, że wystarczy na to 170 lat.
       
      #metoo to zwykła wymówka?
      W rankingu Fortune 500, szeregującym największe amerykańskie przedsiębiorstwa, w ubiegłym roku znalazły się tylko 24 firmy, na których czele stoją kobiety. Rok wcześniej było ich o osiem więcej.
       
      – Obserwujemy coś w rodzaju znużenia tematem równości płci – tłumaczy Milligan, przypominając, że ostatnia dekada przed kampanią #metoo to czas gwałtownego wzrostu świadomości na ten temat. – Udało się w końcu przekonać ludzi, że zmiany są konieczne. Świetnie nam szło i wtedy przytrafiło się #metoo.
      Ekspertka przypomina, że firmy mają wiele możliwości identyfikowania mężczyzn, którzy sprawiają, że ich współpracowniczki czy podwładne czują się niekomfortowo. Podkreśla, że tradycyjne narzędzia – jak ankiety pracownicze – nie działają. Lepsza jest technologia, która pozwala dziś na anonimowe rozmowy na żywo.
      Nie wszyscy winą za taką sytuację obarczają #metoo. Słychać głosy, że mężczyźni zawsze chętniej promowali w pracy kolegów niż koleżanki, a dzisiejszy rzekomy lęk przed kontaktami z kobietami to zwykła wymówka.
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.