Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

Posted (edited)

Cześć bracia. Odbieram dzisiaj syna od ex żonki, wymiana między autami. Zero rozmowy z byłą, tylko witam się z dzieckiem. Patrzę na matkę mojego dziecka i co widzę? Kobietę zmęczoną życiem, twarz byle jaka, kiepsko ubrana. Na przeciw jej stoję ja. Dobrze ubrany, uśmiech na ustach, zadowolony z życia.  Najzwyczajniej w świecie, żal mi się tej osoby zrobiło :unsure: Nie jestem osobą mściwą, zawistną. Po prostu jak na nią spojrzałem, nie cieszy mnie powolny upadek człowieka. A jak tam u was bracia z ex żonkami po rozwodzie? Odżyły czy wręcz przeciwnie.... ?

 

PS: Tylko nie walcie tekstów, że tęsknię za ex itp. Nie taki jest przekaz mojego tematu. 

Edited by Still
  • Like 23

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Moje ex to teraz w większości otyłe kobiety zniszczone życiem i śmieciowym żarciem. Mam info że kolejna właśnie kończy następny związek, jej nowy bolec ma już jej dość.

Sam się dziwię co ja w nich widziałem i jak szybko kobieta może się zapuścić.

Dobrze że haj emocjonalny trwa do maksymalnie 2 lat. :)

Edited by Morfeusz
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podobne obserwacje - czesto widzę po niej zmęczenie. Ograniczony czas ograniczył jej możliwości - koniec z fitnesem, koniec z zabawą, koniec z przyjemnosciami.

 

Z drugiej strony spełnia sie jako matka, więc chyba nie narzeka :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, Still napisał:

A jak tam u was bracia z ex żonkami po rozwodzie

Witam,

 

u mnie rozprawa w maju. Póki co ex zapierd... do nowego bolca, pewnie zakochana. No ale jest z nim dopiero parę miesięcy

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
19 minut temu, Morfeusz napisał:

otyłe kobiety

Też zauważyłem, że się jej przytylo. Pamiętam jak brałem na ręce i ciężar był oj kurla był :( Teraz biorąc na ręce, obecną Panią 25 kg mniej ;)

15 minut temu, XYZ napisał:

Podobne obserwacje - czesto widzę po niej zmęczenie. Ograniczony czas ograniczył jej możliwości - koniec z fitnesem, koniec z zabawą, koniec z przyjemnosciami.

Ale wiesz.... Wina jest ex faceta. To przez niego, musi tyyleeee czasu poświęcać, dziecku. 

Czasami tak sobie myślę, że alimenty to nie utrzymanie dziecka ale zapłata za jego pilnowanie, wychowanie dla ex.... 

Edited by Still
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po ch... nosiłeś byłą na rękach???

  • Haha 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
2 minuty temu, azagoth napisał:

Po ch... nosiłeś byłą na rękach???

Tylko biorąc do lóżka :D Bo na ścianie czy drzwiach nie dało by rady na dłuższą metę.... 

Edited by Still

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pozdrawiam szczęśliwych rozwiedzionych braci.

W moim wypadku odwiedziny wyglądają tak: przychodzę, syn leci do mnie się bawić a była z teściową siedzą w drugim pokoju jak zrzędy. 

Szybkie zareagowanie rozwodem po pierwszych jazdach poskutkowało. Jestem psychicznie cały a one nie mogą ot tak sobie mówić o mnie źle. Dziecko rozumie sytuację, cieszy się gdy jestem. 

  • Like 11

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dostąpiłem niedawno tego zaszczytu, odezwała się na fb, chyba po sześciu czy tam siedmiu latach pisząc "co słychać". Oczywiście olałem. Zdjęcie profilowe wygląda przerażająco, zatem daruję sobie opis. Ach gdzież ta modelka, mogąca przecież mieć każdego, na którą nie zasługiwałem, ach gdzie żeś ona! :D

  • Like 11
  • Haha 7
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja po rozwodzie się nadal trzyma tak jak wcześniej, czyli oponka w pasie i parę kilo nadwagi 😉. A zażekała się że mi pokaże.... 

Na siłownie lata dość często i pewnie jakaś inna miałaby już ciało modelki, ale u niej górę bierze zamiłowanie do fast-fudów.

Pozatym z domu to straszna bałaganiara jest i tu się chyba jeszcze pogorszyło, chociaż nie myślałem że to możliwe, podejrzewam że może cierpieć na jakiś rodzaj zbieractwa, ale co mnie to już teraz może obchodzić. Pewnie tylko tyle że widzę iż dzieciak powiela jej schemat w tym temacie. Pracuję nad tym i jak jesteśmy sami to utrzymuje czystość ale jak przebywa z matką to zaraz wszystkie wypracowane zasady biorą w łeb. Błędne koło.

 

Też nie jestem jakiś bardzo mściwy i podobnie jak autor tematu jak na to wszystko patrzę to mi trochę żal. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie to na razie za wcześnie, by na takie tematy się wypowiadać. Nawet pół roku nie minęło. Powiem Wam bracia, że od dłuższego czasu chodzi mi myśl po głowie by się spotkać za 10 lat i zobaczyć jak mojej ex wymarzone, samotne macierzyństwo służy...

 

Nic nie chcę przesadzać, ale już przy naszych ostatnich spotkaniach była przemęczona, skończyły się balety. Tak się kończy robienie w chuja na ciążę. Nie ma przebacz.

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Pierwsza żona:

Upadła totalnie. Zostawiłem jej dom, którego nie mogła utrzymać. Pieniądze roztrwoniła. Do dzisiaj nikogo nie ma. Minęło 18 lat od rozwodu. Wiecznie z pretensją na ustach. Mieszka w małym mieszkanku, sama z kotem. Żal mi jej, jako człowieka.

Uroda skończyła się już dawno, został jej tylko smutek.

 

Druga żona:

Myślałem, że ma się dobrze jednak były to pozory. Minęło 8 lat od rozwodu.

Mieszka u rodziców. Dużo imprezuje, pozoruje szczęście na FB. Kiedy spotykam czuję od niej gniew, jakby mogła to chętnie by mnie uderzyła.

Z racji wcześniejszego procesu karnego o zniesławienie jaki jej wytoczyłem, ostatkiem sił się powstrzymuje.

Pochodzi z tzw.dobrej, dystyngowanej rodziny - spotkała jednak mnie, który odkrył jej kurewską naturę.

 

I w pierwszym i w drugim przypadku usłyszałem te same wykrzyczane słowa: przez ciebie teraz nie mogę sobie nikogo znaleźć!

 

...ja znajduję nieustannie.

 

Wszystko przeze mnie bracia 😎

 

Edited by Pozytywniak
  • Like 23
  • Thanks 1
  • Haha 9

Share this post


Link to post
Share on other sites

Serducho rośnie, gdy czyta się takie piękne historie :) Szkoda że nie przeczyta ich masa mężczyzn, którzy tkwią w toksycznych związkach, bez seksu, szmaceni i gnojeni za własny hajs, i znoszą ten cały horror bo "muszą wytrzymać dla dzieci".

 

Nie muszą. Nic nie muszą. No ale weź wytłumacz...

 

 

  • Like 26
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że pisanie zaraz po rozwodzie o tym jak się my wspaniale czujemy i wyglądamy a jak fatalnie wygląda ex jest za wczesne. I tyka trochę hura optymizmem w który sam wpadłem zaraz po wyroku.

Niech minie więcej niż dwa lata, kurz po rozwodowy opadnie a wtedy można się wypowiedzieć bardziej świadomie.

 

Jedno chcę natomiast napisać obserwując nie tylko moją ex - "trawa u sąsiada jest zieleńsza tylko patrząc na nią zza naszego płotu. Gdy do sąsiada pójdziemy okazuje się, że jest tak samo zielona jak nasza ... a może nawet mniej" - czy jakoś tak.

  • Like 3
  • Thanks 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

U mnie mija kolejny rok, trzeci już.  Narzeka na kasę, też chyba roztrwoniła (sporo zaoszczędziła będąc ze mną w związku, dzięki najmu swojego mieszkania, lepszych zarobków), nie ma kolesia, z którym poszła w tango, nowego też chyba nie ma. Mam wrażenie, że pomimo odcięcia jej całkowicie od informacji o mnie, ciągle zbiera i próbuje jak najwięcej się dowiedzieć. Dobrze zarabia, więc jeszcze ma szanse poszaleć, nie wiele lat na te szaleństwa jej zostało. Ciężko mi ocenić czy się "sypie". Dawno już upadł u mnie kurz i sam się dziwię co w niej widziałem i dlaczego ten wariat niżej na jej widok stawał.

 

Życzę jej jak najlepiej, gdyż widzę korelację, im u niej lepiej tym ja mam święty spokój od niej.

Edited by Conrad
.
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Temat stary jak świat. Sam miałem podobnie. 2 lata po rozstaniu (wówczas), obraz nędzy i rozpaczy. Spotkana w jednym z klubów. Próbowała zgrywać szczęśliwą w towarzystwie jakiś dwóch panów. Ja spokojnie siedząc przy barze rozmawiałem z dawno nie widzianym kumplem. Nigdy jej nie widziałem w tak złej kondycji fizycznej.

Od tego czasu minął kolejny rok. Widzieliśmy się w jednym z marketów. Na mój widok odwróciła głowę w drugą stronę udając, że mnie nie zna. Jak zrywała, była mega pewna siebie, chciała zawojować świat. Teraz widziałem niepewną siebie kobietę, do której dotarło, że "trawa nie zawsze jest zielona po drugiej stronie". 

 

Wypytywała mojego kumpla, co u mnie? Czy kogoś mam, bo ona po rozstaniu nie może sobie znaleźć nikogo na stałe? Żałowała, że dawno mnie nie widziała. Oczywiście rozmowa z kolegą była celowa. Liczyła, że mi przekaże, a ja się odezwę. Z perspektywy czasu, muszę przyznać, że to rozstanie było najlepszym co mogło mnie spotkać. Odbiłem się od dna, a ona? A co mnie ona teraz obchodzi? :) 

 

Nigdy nie płakać, nie żałować rozstania. To ich strata, nie nasza. 

  • Like 15

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

A tak nie wiele trzeba było. Nie być wredną babą, wspierać faceta, spokojnie pracować, pójść z koleżankami na wino, puścić faceta na piwo, albo zrobić przekąskę i pozwolić zaprosić kolegów męża na mecz czy granie na PlayStation. Facet kasę zrobiłby, rachunki opłacone, jeść co jest, auto jest, dach nad głową jest. 

 

Ale jak widać to było źle... No to jak ci źle to pakuj mandżur i szukaj mitycznego szczęścia. 

Edited by slavex
  • Like 11
  • Thanks 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlaczego rozwody są takie drogie. Bo są tego warte!

  • Haha 6

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Normalny napisał:

Myślę, że pisanie zaraz po rozwodzie o tym jak się my wspaniale czujemy i wyglądamy a jak fatalnie wygląda ex jest za wczesne. I tyka trochę hura optymizmem w który sam wpadłem zaraz po wyroku.

Niech minie więcej niż dwa lata, kurz po rozwodowy opadnie a wtedy można się wypowiedzieć bardziej świadomie.

Spakowała rzeczy ponad rok temu i się wyniosła się z mojego życia. Całe szczęście. Od tamtego momentu, żyłem tak jak bym miał już rozwód. Sprawa i wyrok, to tylko kropka nad i;)

Do czego zmierzam, pisząc ten temat. Wychodząc z domu, ex była pełna optymizmu, promienna.... Dziś, rok później, zobaczyłem inną osobę. Nie wiem czy to jest skutek tego, że w końcu dotarło do niej, co zrobiła czy to, że nowy/stary bolec kopną ją w dupę. 

Co do mnie, rok wcześniej czułem, że to odpowiednia droga, tak i dzisiaj wiem, że jest mi dobrze samemu. Jestem szczęśliwym facetem i jak to jedna ze starych znajomych mi powiedziała, widać to po mnie. Czyli emanuje szczęściem. 

 

3 godziny temu, Conrad napisał:

Życzę jej jak najlepiej, gdyż widzę korelację, im u niej lepiej tym ja mam święty spokój od niej.

I tego się boje. Tego, że swoją frustracje przeleje na mnie<_< Ostatnimi czasy, zauważyłem bardziej agresywne podejście do mojej osoby. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tam nie mam żadnego kontaktu z ex. Dzieciaki są na tyle duże że się umawiam z nimi. Zabieram jak mają ochotę ze mną pobyć. Wspólne wypady itd. Co mnie obchodzi co ona robi. Mam dzieci to z nimi mam kontakt. Telefony, video rozmowy. A ona to obca baba

  • Like 4
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, giorgio napisał:

bo ona po rozstaniu nie może sobie znaleźć nikogo na stałe?

W tym wszystkim właśne to - na stałe jest kluczem i bolączką wszystkich pań. One mają, lub chciały by mieć wielu partnerów, podświadomie do tego dążą, ich gadzi mózg im to podpowiada. Tylko że takim właśnie zachowaniem nikogo na stałe nie zdobędą.

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Łabędź napisał:

W tym wszystkim właśne to - na stałe jest kluczem i bolączką wszystkich pań

To jest te, ich mityczne "poczucie bezpieczeństwa". Mieć na stałe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mieć na stałe dostęp do kilku bolców naraz.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Exar napisał:

Mieć na stałe dostęp do kilku bolców naraz.

Wiele kobiet tak ma. Jak to akceptujemy. Że jesteśmy kumplami bez zbędnych dywagacji to ok. Z moja byłą tak miałem. Wiedzieliśmy że nic z tego nie będzie. Ale po prostu lubiliśmy się razem bzykać. Ot co. Więc raz na czas tak dla sportu. Ona wie co lubię, ja znam ją na pamięć wiec.., no i ważna sprawa nie mamy przed sobą żadnych hamulców. To kwestia zaufania. Wie że może być przy mnie taka jak lubi, większośc facetów by się złapało za głowę widąc jak kobieta lubi być szmacona, a ja że mogę z nią zrobić wszystko. To zresztą padło z jej ust wielokrotnie, rób ze mną co chcesz. Ale takie rzeczy tylko pomiędzy ludźmi co się znają jak stare konie i mogą sobie zaufać. Życzę wszystkim takiej partnerki

  • Like 3
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdy był u mnie duży dół rozwodowy - bo żona, bo dzieci, bo rodzina ... - znajomy spotkał mnie w dyskoncie i spytał:

 

- Co słychać?

- Wiesz, rozwodzę się i tak w sumie to średnio dobrze ....

- Wyobrażam sobie jak się czujesz ale zobaczysz za 2-3 lata będziesz zadowolony

- Mam nadzieję - odpowiedziałem.

 

Miał rację. Jestem zadowolony.

 

 

  • Like 19

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.