Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Still

Krystian zniszczył życie Justynie.

Polecane posty

Straszne .... przeczytałem i zapłakałem...

jak on mógł.... straszne, dziś chyba nie zasnę...świat już nigdy nie będzie taki sam.

14476960ed99a30MEZCZYZNA_PLACZE.gif

.

.

.

laughing-35.gif

No to sama "se dojebała" na własne życzenie...ma co chciała, stawiasz ultimatum...licz się z konsekwencjami.

Cóż tu wiele pisać, gość ma łeb na karku a nie kapustę....a nawiasem mówiąc, po przeczytaniu tego....ale by się wpierdolił na minę.

 

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Justyna miała czas na ślub wcześniej, ale do 29 roku życia wolała skakać bo bolcach i szaleć.

Zmarnowała Krystianowi 6 lat życia, ale mężczyzna widać się ogarnął, brawo dla niego. 

  • Like 6
  • Haha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, realista napisał:

Zmarnowała Krystianowi 6 lat życia, ale mężczyzna widać się ogarnął, brawo dla niego. 

I tak szczęście ma, że nie była samotną matką :D

 

 

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Może wiedział, że panna jest z nim bo inny się nie trafił :D to mądry Krystian stwierdził i ja skorzystam jak poprzednicy czemu mam przepłacać ślubem jak wcześniej ujeżdżali ją za "frajer". Krystian nie musisz się tu ukrywać pozdrawiamy :D 

  • Like 2
  • Dzięki 2
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Krystian, jesteś niedojrzałym emocjonalnie chłopcem, skrzywdzonym i niestabilnym gnojem.

Miałeś czelność myśleć o sobie ty egoisto.

 

Krystian ty bydlaku 😏

 

...tak trzymaj

  • Like 3
  • Dzięki 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wszyscy jesteśmy Krystianami :D

  • Like 3
  • Dzięki 1
  • Haha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
1 godzinę temu, marian napisał:

Poza tym - tak się składa, że te kobiety już na starcie zwykle mówią, że one chcą się bawić - wcale nie oszukują, tylko już na starcie to mówią facetom. Wiem z doświadczenia.

Jeśli mówią na starcie to jest fair - choć wtedy trudno mówić o czymś takim "związek". Jest też spora rzesza tych, które o tym nie mówią, tzn. mówią po czasie klasyczne "Nie wiem co czuję".

U facetów jednak znacznie częściej niechęć do małżeństwa w młodym wieku wynika z chęci dorobienia się.

Kobiety też oczywiście chcą się dorabiać ale raczej ilości fiutów w swoich otworach :)

 

Naturalnie to nie jest zasada, ja to widzę po prostu w ten sposób i to nie oznacza, że nie ma facetów, którzy zachowują się nie w porządku.

Jakby mężczyźni stosowali taką retorykę co kobiety - czyli ślub wtedy jak już największe atuty są na wymarciu - to żenili by się w wieku 55+ lub wcale.

 

 

Edytowano przez Raivo
  • Like 1
  • Dzięki 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
2 godziny temu, marian napisał:

Analogicznie tu - facet wchodzi w klasyczne LTR a potem pali głupia, że nie wie o co chodzi z oświadczynami, itd

Z tym się trochę nie zgadzam, czasem jest tak, że wchodzisz w związek z entuzjazmem, a później następuje przyzwyczajenie

i raz jest raz lepiej, raz gorzej, ale na tyle dobrze, żeby nie kończyć i na tyle mało źle, że nie ma wyraźnego sygnału, że ewakuacja...

Tylko, że nikt na: "nie ma totalnej tragedii" nie reaguje w postaci : "chce tak do końca życia".

Mówię, na swoim przykładzie, byłem ze swoją byłem 6 lat ale za cholerę nie pamiętam, po co byłem z nią ostatnie 2 ....

Jakoś tak wyszło ... Chyba zasadziłem jaja i dopiero rosły :)

Ale fakt, że dziwne było dla mnie, że była mnie nie ściągnęła, albo nie wierciła dziury w brzuchu, w sumie, w swoim interesie,

na pewno bym to zrozumiał. Może się bała, bo podświadomie wiedziała, że to będzie oznaczało koniec, a szukała sobie gałęzi..

A może pani Justynie właśnie szukanie gałęzi nie wyszło, więc robi teraz z siebie ofiarę :)

 

2 godziny temu, DanielS napisał:

A mnie jest dziewczyny tak po ludzku żal.

To jest nas dwóch :)

Ja w ogóle nie rozumiem, tego totalnego napierdalania z kobiet, za nie długo dojdzie do tego, że babę potrąci samochód

a tu padnie "chciała, to ma", no panowie bez przesady, z tą nienawiścią do kobiet.

Nie bądźmy opozycją totalną.

 

Każdy ma coś w głowie zaprogramowane, kobieta chce mieć dziei, a ona czekała i została z ręką w nocniku.

A młodość już przepadła, a z nią wysokie szanse na znalezienie providera..

Moim zdaniem, o tyle zwaliła, że nie wyczuła amanta, prawdopodobnie przez naiwność i głupotę,

Też dziwne, że jakoś nie poruszali tych tematów ..

 

Ale to dobrze, bo to znaczy, że do następnego pokolenia, nie przedostaną się geny naiwności i głupoty, o tyle mi jej nie żal ...

Jak facet popełni błąd, to nikomu go nie szkoda, nawet jak musi mieszkać w przyczepie, a zarobił własnymi rękami

na dom, w którym teraz jakiś obcy bolec wali jego byłą, z dzieciakami za ścianą ...

 

Ale pamiętajcie, że też jest masa, skurwieli na tym świecie i nie podpisze się pod ich czynami tylko dlatego, że kobiety są

jakie są ....

 

Mi się wydaje, że ten Krystian to totalny lamus, jakby chciał tylko poruchać, powinien to uciąć po dwóch lata max i

nie marnować jej całej młodości ...

 

 

Edytowano przez StatusQuo
  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, StatusQuo napisał:

Z tym się trochę nie zgadzam, czasem jest tak, że wchodzisz w związek z entuzjazmem, a później następuje przyzwyczajenie

i raz jest raz lepiej, raz gorzej, ale na tyle dobrze, żeby nie kończyć i na tyle mało źle, że nie ma wyraźnego sygnału, że ewakuacja...

Piszesz od strony egoistycznej czyli tylko swojej. Tymczasem w międzyczasie marnujesz dziewczynie czas, bo sam czujesz, że być może będziesz się chciał wymiksować z małżeństwa. Jednocześnie doskonale wiesz, że o takie będzie dysputa, bo zawsze jest w związkach LTR. 

To taka dłuższa wersja.

A krótsza: WALISZ W CHUJA KOBIETĘ.

Jak nie jesteś pewien, czy chcesz małżeństwa to powinieneś się wcześniej określić, a nie oszukiwać laskę. Nie wmówisz mi, że facet nie wiedział, że kobieta w jej wieku będzie chciała dzieci i małżeństwa. Jeszcze to, że 'czekała' na pewno dało się wyczuć.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
7 minut temu, Byłybiałyrycerz napisał:

Chyba jesteś na złym forum

Haha, też takie mam czasem wrażenie, ale relatywnie rzadko :D

Nie no, jakaś część mnie .. nawet duża.. jest z wami

Ale empatii jakoś wykorzenić z siebie nie umiem i nie chce :)

Sam nie wiem, słucham was, dyskutuje, ale coś mi tu w tej całej układance nie pasuje..

Brak tu jakiegoś istotnego puzla.

My się powinniśmy umieć przed kobietami bronić, a nie cieszyć z ich nieszczęścia ..

@Byłybiałyrycerz Jak rozgryze, o co w życiu chodzi na pewno się podzielę :)

 

4 minuty temu, marian napisał:

Tymczasem w międzyczasie marnujesz dziewczynie czas, bo sam czujesz, że być może będziesz się chciał wymiksować z małżeństwa

Jednocześnie doskonale wiesz, że o takie będzie dysputa, bo zawsze jest w związkach LTR. 

To taka dłuższa wersja.

A krótsza: WALISZ W CHUJA KOBIETĘ. 

Wchodząc w długoterminową relacje z kimś, jeszcze się nie znacie, dopiero się docieracie.

Ja swoją poznałem na mieszkaniu studenckim, więc umknął nam dość istotny początkowy

etap relacji.. etap wyznaczania granic ..

Poza tym, wiesz trochę czasu mija, zanim dociera do Ciebie, że nie tak chcesz spędzić resztę życia.

A trochę, żeby zebrać się w sobie i wbić komuś nóż w serce.

(wbić komuś nóż w serce .. ja tak w tedy o tym myślałem)

Ale już w tym samym miesiącu inny bolec u niej sypiał, więc o tyle mogę jej podziękować,

że nie maltretowała mojego sumienia :)

 

Edytowano przez StatusQuo
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@StatusQuo Empatię to można mieć do zwierząt czy rodziców a nie do kobiet. Ja włosy sobie wyrywałem, jak widziałem jak moja borderka, mdleje mi na rękach bo miała problemy zdrowotne a jak zdecydowała się odejść to miała tyle siły by mnie zmieszać z błotem i wymyślać historię rodem z tanich filmów, jaki to Ja zły jestem.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie rozumiem tych pretensji Pani. Jak zależało jej na sformalizowaniu związku, to wcześniej powinna jasno określić swoje oczekiwania wobec tego Pana. Jeżeli tego nie zrobiła, to pretensje można mieć jedynie do samej siebie. Zapewne w tym układzie było jej po prostu ok, jeżeli tego nie zrobiła. O takich sprawach (i oczekiwaniach) rozmawia się szczerze IMO trochę wcześniej, niż po 6 latach.

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
10 minut temu, StatusQuo napisał:

Wchodząc w długoterminową relacje z kimś, jeszcze się nie znacie, dopiero się docieracie.

Ja swoją poznałem na mieszkaniu studenckim, więc umknął nam dość istotny początkowy

etap relacji.. etap wyznaczania granic ..

Poza tym, wiesz trochę czasu mija, zanim dociera do Ciebie, że nie tak chcesz spędzić resztę życia.

Nie żadne 'trochę'. Zwykle już po roku (opadnięcie haju hormonalnego) mniej więcej wiesz czy masz duże wątpliwości co do małżeństwa z laską czy nie. Jeśli już wtedy masz, a mimo to dalej to ciągniesz długimi latami - to znaczy, że oszukujesz kobietę. 

1 minutę temu, Obliteraror napisał:

Nie rozumiem tych pretensji Pani. Jak zależało jej na sformalizowaniu związku, to wcześniej powinna jasno określić swoje oczekiwania wobec tego Pana. 

To jest tak, jakbyś oczekiwał, że ktoś Ci jasno określi i wyjaśni, że wchodząc na ring w stroju sportowym możesz dostać po mordzie. Związek LTR z kobietą jeszcze po 30-tce z definicji prowadzi do dzieci i zwykle małżeństwa. Z DEFINICJI, defaultowo. To jest tak jakbyś się dziwił, że komputer z systemem Windows defaultowo ma zainstalowanego Painta, Pasjansa, etc. No kurwa ma, to jest DEFAULT. Ona nie musiała mówić, że chce sformalizować związek, to raczej on powinien się określić, że nie chce, bo jego oczekiwania wychodziły poza 'defaultowe ustawienia'. Jej nie.

Edytowano przez marian

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, SławomirP napisał:

Krytykujecie że mamy chujowe czasy, ale twierdzicie ze najpierw kariera itp a później dzieci, więc jednak pasuje taki stan rzeczy. 

Tak najpierw kariera; ALE DLA MĘŻCZYZNY a nie obu płci.

 

Kobita ma być od matki bycia nauczona bycia dobrą panią domu a nie korposzmatą po 13 fakultetach na uczelniach, zdanych często i gęsto dupą.

  • Dzięki 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@marian taki jesteś w stu procentach przekonany, że każda Pani chce welonu i dzieci? Zapewniam, że nie każda marzy o takim schemacie. Oczywiście, to mniejszość, ale istnieje. Mnie tylko dziwi, że ludzie o takich rzeczach szczerze że sobą nie rozmawiają. Do kogo więc pretensje? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ta historia mnie wzruszyła, rzadko spotyka się takich rozgarniętych mężczyzn jak Krystian 😆  

  • Dzięki 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
15 minut temu, marian napisał:

Jeśli już wtedy masz, a mimo to dalej to ciągniesz długimi latami - to znaczy, że oszukujesz kobietę

Ja myślę, że ja oszukiwałem samego siebie :D

A okres tego "olśnienia" pod tytułem "o kurde chyba sex mi się trochę znudził"

Przyszedł u mnie po ponad dwóch latach .. wiesz, to była ta długo wyczekiwana pierwsza ... :)

Ale jak już mam być chłopcem do bicia, to tak, jakaś część mnie wiedziała, że moja pierwsza kobieta,

nie będzie moją ostatnią ...

 

21 minut temu, Byłybiałyrycerz napisał:

Empatię to można mieć do zwierząt czy rodziców a nie do kobiet. Ja włosy sobie wyrywałem, jak widziałem jak moja borderka

Haha, powiem Ci, że się uśmiałem, za co przepraszam :D

Wiesz, ja Cię Bracie w pełni rozumiem, ale każdy patrzy na rzeczywistość przez jakiś pryzmat, a w twoim przypadku

wydaje mi się on trochę zbyt skrajny, nie mówię, że to źle, ale być może trochę zbyt skrajnie :D 

To jest w sumie dobry temat na wątek, "Męska empatia w kierunku kobiet" ..

 

7 minut temu, Mosze Red napisał:

Ta historia mnie wzruszyła, rzadko spotyka się takich rozgarniętych mężczyzn jak Krystian

Czasem jak was słucham, to mi się wydaje, że nigdy do końca nie przejdę na ciemną stronę mocy ..

Ale cóż, dopiero półtorej miecha na forum, pożyjemy zobaczymy :)

 

 

Edytowano przez StatusQuo
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
4 godziny temu, Still napisał:

Mam 35 lat i czuję, że przegrałam swoje życie.

Justynko, masz ledwie 35 lat i twierdzisz już, że przegrałaś swoje życie????? Co za śmiała teza w tak młodym wieku:D Ja sam mam już 37 lat i jestem daleki od tego typu twierdzeń. O tym czy wygrałem czy przegrałem swoje życie mógłbym stwierdzić dopiero na łożu śmierci. Kobieto, drugie tyle przed tobą.

 

A nie moment:

 

4 godziny temu, Still napisał:

Koleżanki mają już swoje rodziny, dzieci, domy, a ja jestem sama.

Przecież to kobieta, istota inna niż wszystkie, wyjątkowa. Oto sens życia każdej kobiety.

 

4 godziny temu, Still napisał:

Jeszcze kilka dni temu byłam w związku z Krystianem, ale zerwaliśmy. Zmarnowałam u jego boku 6 lat życia.

Justynko, moja droga, gdzie miałaś swoją sławetną kobiecą intuicję, która nigdy się nie myli? Wiedziałaś przecież, że tak będzie.

 

4 godziny temu, Still napisał:

Niestety Krystian przez 6 lat nie zdobył się na to, by się ze mną ożenić i założyć rodzinę. Czekałam cierpliwie na oświadczyny. W każde walentynki i w Boże Narodzenie z nadzieją łudziłam się, że to właśnie TEN MOMENT; że Krystian wreszcie poprosi mnie o rękę.

Hmm, a nie wpadłaś na to, że może Krystian nie chce się żenić, albo, że nie chce z tobą? Co na to twoja nieomylna kobieca intuicja?

Zresztą mamy obecnie erę równouprawnienia i dlaczego to facet ma klękać i prosić o rękę? Nie mogłaś ty tego zrobić? Co stało na przeszkodzie? Czyżby, to zawsze facet ma inicjować cokolwiek w związku? Może trzeba dać coś od siebie, choćby takie małe coś jak oświadczyny:D

4 godziny temu, Still napisał:

Nie reagował też na moje sugestie, że to najwyższa pora na kolejny krok. Twierdził, że jest mu dobrze tak, jak jest. Mówił też, że na dzieci zawsze jest czas i że można jeszcze z tym poczekać. Lepiej nacieszyć się sobą, ciszą i spokojem…

Twoja kobieca intuicja nie powiedziała ci, że Krystian nie chce się żenić, zresztą chyba go też nie słuchałaś. Przecież wyraźnie piszesz, że mówił, że mu jest dobrze jak jest, że na to przyjdzie czas. Nie zrozumiałaś jego przekazu? To przecież jest bardzo proste? Co z tobą Justyna jest nie tak? Nie słuchasz go czy nie słyszysz co mówi? Szczerze nie dziwię mu się, z taka kobietą

co nie rozumie prostego przekazu ciężko pójść nawet o tek jeden krok dalej do przodu.

Nie wpadłaś na to, że Krystian lubi święty spokój i ciszę? Nie widzisz, że cieszył się każdą obecnością przy tobie?

Mam bardzo poważne wątpliwości co do tego czy to, aby on zmarnował ci 6 lat. Może bylo odwrotnie...

 

4 godziny temu, Still napisał:

kłóciliśmy się rzadko, dogadywaliśmy dobrze.

Trzeba zapytać się Krystiana czy faktycznie tak było i porównać odpowiedzi. Skoro nie prosił o rękę, to może coś tu było na rzeczy.

 

4 godziny temu, Still napisał:

Mieszkaliśmy w mojej kawalerce

A nie trułaś mu dupy, żeby przy okazji ślubu kupić większe mieszkanie??????

 

4 godziny temu, Still napisał:

Po kolejnej rozmowie na ten temat zrozumiałam, że on nie poprosi mnie o rękę i za kolejne 6 lat.

Rozmowie? A może to była próba wymuszenia i szantażu? Zresztą jak pisałem wcześniej i sama to przyznajesz, Krystianowi było dobrze tak jak jest. Po co to zmieniać? Czyżby dlatego, że kobiecym celem życiowym jest posiadanie jelenia, na którym można żerować? Moment wróć, chciałem napisać kochającego męża i dzieci:)

 

4 godziny temu, Still napisał:

Tak właściwie to dałam mu ultimatum: albo bierzemy ślub, albo to koniec.

Ano własnie. Co to za rozmowa, To ultimatum. Gość zrozumiał w czym siedzi i zakończył niekorzystną dla siebie relację. To nie Krystian to spier.... tylko Ty swoim upartym dążeniem do zniewolenia faceta. Dobrze ci tak.

4 godziny temu, Still napisał:

Sądziłam, że on jakoś o mnie zawalczy, przemyśli sprawę, ale on po prostu się spakował i zniknął. To koniec.

Źle sądziłaś. Tu nie było o co walczyć skoro mu dałaś ultimatum i postawiłaś pod ścianą. To ty powinnaś walczyć o niego, ale twoja kobieca upartość połączona z racjonalizacją i odwróceniem kota ogonem nie pozwoliła na to. Nadal, to ty mu zmarnowałaś 6 lat życia.

 

4 godziny temu, Still napisał:

Nie mam nawet siły płakać, choć chce mi się wyć z bezsilności. Wpędził mnie w lata, zmarnował mi życie i zniknął. Nie rozumiem, czemu twierdził, że mnie kocha, skoro nie był w stanie spełnić moich marzeń o rodzinie. Zresztą jak się kogoś kocha, to chce się z nim wziąć ślub i mieć dzieci. Dla mnie to oczywiste, dla niego najwyraźniej nie.

Zderzenie ze ścianą boli i to bardzo. To ty mu zmarnowałaś 6 lat, nie on tobie. Chciałaś wymusić na nim coś czego on nie chciał. Nie znasz słowa kompromis? Trzeba było to inaczej załatwić, a nie wymuszać szantażem. To nie kompromis. To nie znaczy, że ma być jak ja chcę albo z nami koniec, to umiejętność dogadania się i wypracowania rozwiązania dobrego dla was obojga. Ale po co. ma być jak ja chcę i koniec, rozwydrzone, przerośnięte dziecko jakim jest kobieta dało o sobie znać. Zjebałaś to po całości. Nawet mi ciebie nie żal.

Tak swoją drogą co robiłaś do momentu poznania Krystiana w wieku 29 lat? Skakałaś po bolcach? Czekałaś na mitycznego księcia? Reprezentowałaś postawę: jak nie ma 180 cm wzrostu i 10k dochodu nawet się nie patrz? Przyjrzyj się sobie i odpowiedz sobie na te pytania.

Miłość nie oznacza ślubu, czyli niekorzystnej prawnie umowy dla faceta. Dzieci można mieć i bez ślubu, wiedziałaś o tym? Skoro to takie oczywiste czemu nie zerwałaś z nim 6 lat temu albo 5? No tak, ja go zmienię...

Tu zresztą rozminęło się wasze wyobrażenie co do życia i związku i to nie mogło się udać.

4 godziny temu, Still napisał:

Czuję się koszmarnie. Nie wiem, czy jeszcze uda mi się spotkać kogoś wartościowego. Czas leci szybko, a ja nie młodnieję. Żałuję, że nie przejrzałam Krystiana wcześniej i nie odeszłam od niego kilka lat temu. Może teraz byłabym już z kimś innym. Może miałabym własną rodzinę.

Sama jesteś sobie winna, co chyba pokazałem powyżej. 

 

Jestem Krystianem i dobrze mi z tym:D

Edytowano przez Krugerrand
  • Like 8
  • Dzięki 2
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Każdy che dla siebie jak najlepiej. Ona chciała czegoś innego niż on, więc się rozeszli. Ta kobieta najwidoczniej nie jest szczęśliwa sama ze sobą, i tu jest jej problem. Uzależnia swoje szczęście od innych osób (męża, dzieci). Taka osoba tak an prawdę nigdy nie będzie szczęśliwa. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, StatusQuo napisał:

Ale to dobrze, bo to znaczy, że do następnego pokolenia, nie przedostaną się geny naiwności i głupoty, o tyle mi jej nie żal ...

Jak facet popełni błąd, to nikomu go nie szkoda, nawet jak musi mieszkać w przyczepie, a zarobił własnymi rękami

na dom, w którym teraz jakiś obcy bolec wali jego byłą, z dzieciakami za ścianą ...

Dlatego właśnie wcale mi jej nie żal. :) A dokładniej wypunktował to @Krugerrand

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie rozumiem o jakim marnowaniu życia Justyny u niektórych mowa. Czy on jej coś obiecywał? Przecież mówił wyraźnie, że mu dobrze bez ślubu, a dzieci mogą poczekać. Gdzie tu oszukiwanie? To, że pańcia myślała, że go urobi, a stało się inaczej? 

 

Jak się nie podobało, to trzeba było odejść i tyle. Sama sobie zmarnowała 6 lat i sama jest sobie winna, skoro tolerowała tyle czasu sytuację, która jej nie odpowiada. 

  • Like 1
  • Dzięki 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jestem takim Krystianem, krótszy związek, ultimatum nie było i tak to zakończyłem. Nie nazwałbym tych lat zmarnowanymi, przeciwnie, ale duma z rozstania? - zerowa. W takiej sytuacji dwie osoby przegrywają bo każde rozstanie jest porażką. Może być i dla obu osób sukcesem - kwestia przyszłości. Dlaczego jednak "porażką"? Bo - nie mówię o doraźnym romansie - świadome wejście w związek to jak skorzystanie z katalogu reklamowego podróży - all inclusiv! według opisów będzie elegancko, dobre jedzenie, imprezy, wysoki standard itd. Człowiek trafia w to miejsce, patrzy - rzeczywiście lokalizacja zajebista, schludnie i pięknie, po czasie jednak dostrzega, że łykając katalog łyknął iluzje; woda w basenie zaczęła cuchnąć, na tarasie co trzecia kafelka wystąp, po hotelowej podłodze biegają insekty, firany jebią kurzem, a z prysznica leci szlam. Innymi słowy - Krystian z artykułu to debil, bo powinien zakończyć związek góra po roku. Tyle czasu (nawet mniej) wystarczy by zauważyć się nie wylądowało w pięknym pensjonacie a w lipnej dziurze.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, StatusQuo napisał:
1 godzinę temu, Mosze Red napisał:

Ta historia mnie wzruszyła, rzadko spotyka się takich rozgarniętych mężczyzn jak Krystian

Czasem jak was słucham, to mi się wydaje, że nigdy do końca nie przejdę na ciemną stronę mocy ..

Ale cóż, dopiero półtorej miecha na forum, pożyjemy zobaczymy :)

 

To, która strona mocy jest ciemna a która jasna to pojęcie względne i dyskusyjne.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Zajac napisał:

A czy ten Krystian dodał 6 lat Justynie a sobie 6 odjął czy co? 

 

Czemu tylko ona straciła 6 lat? 

 

Bo facet jak wino - im starszy, tym lepszy!  :D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.