Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Polecane posty

Cześć Ekipo.


Pora na moją historię. Będzie, krótko i konkretnie jak to tylko możliwe bo szanuję was i wasz czas. 

    7 lat temu poznałem dziewczynę. Zagrało, seks, początek relacji. Dziewczyna bardzo ładna – 8/10, na dodatek w moim typie a więc dla mnie 9/10. 
Z dobrego domu, porządna, dziewica. 
Były problemy jak to problemy, jednak zawsze gdzieś podświadomie wiedziałem, że należy twardo prowadzić związek.
Kilka razy musiałem stopować różnych kolesi, dwa razy niemal doszło do bójki. Uczucie kwitło coraz bardziej. Niestety gdzieś po drodze zacząłem powoli
zaniedbywać swoje plany, swoje dążenia i ambicje. Związek wymagał pracy 24/7, lwia część roboty przypadła mnie.

    Dziewczyna była dosyć skryta, bardzo długo nie chciała się otworzyć. Mówiąc otworzyć mam na myśli charakter.
Oczywiście obudził się we mnie jakiś szalony zbawiciel i postanowiłem sobie, że to z nią przepracuję.
Tak też się stało. Wszystko grało, pasowaliśmy do siebie – związek idealny...
Po drodze pojawiło się oczywiście kilka spraw, które mi nie pasowały:

- wspólne mieszkanie razem bez ślubu było wykluczone
- ”Intercyza? Przecież jak się kocha to się jest ze sobą zawsze!”

Ale człowiek młody i głupi to ciągnął to dalej bo wierzył, że to wyjątkowa relacja.
Więc były wspólne chwile, wspólne wakacje, kupowanie różnych błyskotek i butów.
Ogólnie powiem, że szczodry był ze mnie chłopak.

        Po 5 latach otrzymałem wyraźny sygnał, że powinienem się już oświadczyć.Ja chciałem po prostu stworzyć dobrze funkcjonujący związek, czerpać z niego radość.
Ponadto, przyznałem uczciwie przed samym sobą, że interesowały mnie też inne kobiety. Powiedziałem więc, że jest dla mnie za wcześnie i potrzebuję więcej czasu
 – miałem 24 lata. Temat jakoś ucichł jednak coś się we mnie zmieniło.

       Wtedy odpuściłem. Puściłem stery i pomyślałem „niech teraz samo się kręci”. Skutki były opłakane. Postępował powolny rozkład związku. Wszechobecna presja
otoczenia stawała się nie do zniesienia. Wymowne spojrzenia oraz głupie teksty rodziny i znajomych o powinności zawarcia małżeństwa pogarszały tylko sytuację.

       Chciałem utrzymać tę relację. Znów odezwał się we mnie „zbawiciel”. Całą uwagę poświęcałem jej ówczesnym problemom, myśląc,
że jeśli jej pomogę wyjść z trudnej sytuacji to wówczas ona to doceni co poskutkuje poprawą kondycji naszego związku.
Zaniedbałem siebie, swoje plany - brak snu, kłopoty w pracy, poziom stresu osiągnął szczyt. Z przebojowego gościa stałem się cieniem siebie.
Jej sytuacja uległa diametralnej zmianie na lepsze w kwestii finansowej.

    W zeszłym roku ja straciłem źródło dochodu. Wtedy sądziłem jeszcze, że wsparcie w związku działa w obie strony. Oj jak bardzo się pomyliłem.
Seksu było coraz mniej, coraz więcej było docinków oraz lekceważenia z jej strony.
Co zrobiłem? Kupiłem pierścionek i pojechaliśmy na wakacje gdzie postanowiłem się oświadczyć, wierząc, że to jest odpowiednie wyjście z sytuacji.
    .
    .
    .
Chwilę przed momentem kulminacyjnym poczułem, że jest mi niedobrze. Gdzieś głęboko w środku wiedziałem, że właśnie mam zamiar zaprzeczyć wszystkiemu w co wierzę.
Zrezygnowałem.

    Po powrocie było gorzej. Stany depresyjne, myśli samobójcze, apatia, brak sensu istnienia. Dwa miesiące bez seksu i bez szczerego zainteresowania
moją osobą z jej strony, tylko ciągłe wzbudzanie poczucia winy.
Prawdziwego kopa w ryj dostałem gdy próbowałem porozmawiać o swoich problemach ze swoją „drugą połówką”. Usłyszałem, że „robię się męczący”.

Wtedy nastąpił moment przejścia. Wyjście z Matrixa. Tylko, że Morfeusz nie dał mi wyboru, „Czerwona czy niebieska?”.
Zamiast tego wpakował mi do gęby czerwoną krzycząc „ŻRYJ KU*wA! A jak się udławisz i zdechniesz to ch*j, trudno”
Interesowałem się psychologią już wcześniej, w tym również psychologią ewolucyjną. Dodałem 2 + 2, wyszło mi 4.
Przetrawiłem sobie to wszystko na ile było to możliwe.Trochę to trwało. Wyzbyłem się poczucia winy, zrozumiałem, że kobieta nie jest w stanie
dać szczęścia. Później trafiłem na kanał pana Marka na YT.

    Za którymś razem ona powiedziała że „mam coś zrobić” bo to zmierza w złym kierunku i to będzie nie do odratowania.
Na dodatek kilka dni wcześniej umówiła  się na kawę z kolegą.
Powiedziałem jej wtedy, że to koniec i szkoda jej czasu, bo nie ulegnę presji społecznej i się nie oświadczę i dlatego powinniśmy się rozstać.
Bez zjadającego poczucia winy, znowu byłem sobą, znów postępowałem według swoich zasad, na zimno.
Stała się rzecz oczywista. Ona miękkie nogi, i chce być ze mną. A ja na to czy wie na co się pisze. Ona, że tak.
    

    Teraz stan obecny:

Super seks, sama się na mnie rzuca, gotuje obiady, karmi, jest uległa. Ja dostałem ofertę nowej pracy. Obiłem się od dna i depresji. Sam...

Tylko wiecie co? Jest mi znowu niedobrze. Bo mam wrażenie, że jedyne co ją interesuje to to ile będę zarabiał. Oczywiście nic jej nie powiedziałem.

Ot moja historia. Gościa, który w ostatniej chwili ogarnął o co chodzi w te klocki. Niech to będzie przestroga. Nawet najbardziej idealna kobieta to nadal kobieta.
Dopóki trzymasz wszystko za mordę, to jest dobrze. Powinie ci się noga – do widzenia.
Opcje są dwie, zostać albo odejść. Szczerze mówiąc to nie mam ochoty na żadne związki.

Ciekawią mnie wasze opinie. Dziękuję za przeczytanie mojej historii oraz za wszystkie komentarze.


  • Like 11
  • Dzięki 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dobre dobre. Gratuluje wyjścia z dołka. Uwaga teraz bo wszystko może być niby ok ale pani może już szukać wyjścia awaryjnego siedząc jeszcze na starej gałązce. Żeby to jej zdanie było ostatnie...

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Uprzejmie przepraszam za formatowanie. Opcja kopiuj - wklej nie zadziałała tutaj poprawnie.

 

5 minut temu, misUszatek napisał:

pani może już szukać wyjścia awaryjnego siedząc jeszcze na starej gałązce

Tak, zdaję sobie z tego sprawę.
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sam sie przekonales, ze kobiety generalnie patrza czesto dosyc powierzchownie na ciebie jako faceta a twoja atrakcyjnosc jest tez zalezna od kasy. Nic nowego.

 

A to ze ty wlozyles kupe wysilku i pracy w zwiazek to juz “niewidoczne dla pani”. Smutne ale chyba prawdziwe. Wiem, okrutnie wkurwia bo panie mysla ze “tak sie przydazylo, tak mialo byc” lub ze sie samo zrobilo.

 

Oswoj sie z ta gorzka prawda i obserwuj pania i trzymaj rame. Daj sobie czas. Czytaj forum.

 

59 minutes ago, Karakal said:

dobrego domu, porządna, dziewica

@Ksanti

 

No zobacz, nie kazda taka zlota jak je malujesz :)

 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@TheFlorator

Nigdy nie powiedziałem, że interesuje mnie każda dziewica. Dobry dom tylko z pozoru może być dobry. Każdy uprawia mniej lub bardziej zgrabne aktorstwo wobec somsiada czy kogoś z poza rodziny.

 

:)

 

Też kwestia jest taka, że jeśli z dziewicą nie wyjdzie to tym bardziej z niedziwicą nie, a wręcz będzie jeszcze gorzej.

 

Kobieta jeśli za młodu nie jest ogarnięta to nie ma co liczyć na to, że coś realnie w tej sferze się zmieni. Niestety wraz z wiekiem nieraz betonują się szkodliwe nawyki czy zachowania. Stąd wiele starszych ludzi jest upartych jak osioł lub nie do przegadania nawet jeśli robią głupotę. U kobiet ta faza następuje znacznie wcześniej. 

 

I znowu muszę dodać kwestię, że temperament człowieka jest bardzo kluczową sprawą. Dlatego nawet jeśli dziewica jest z rzekomo dobrego domu i rzekomo porządna to po prostu może być zgzyt w sferze potrzeb i emocjonalności. Aby dobrze to zobrazować napomknę, że są skromne pustelniczki, które nie chcą tego całego przepychu, prezentów, dram i innych emocjonalnych gierek. Ich może być nawet sporo ale po prostu są odseparowane i ciężko do nich dotrzeć. Różnie to bywa a opisana konfiguracja jest według prawdopodobieństwa całkiem możliwa.

 

 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Odniosę się tylko do wycinku z opowieści, w dodatku mało merytorycznie ALE...

 

... zazdroszczę tych kilku lat w związku z atrakcyjną dziewicą - chciałbym zobaczyć jak to jest mieć to poczucie bycia dla kobiety tym pierwszym :)

 

Taka niespełniona fantazja.

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Prawdziwe zasady rządzące tym światem i relacjami są zupełnie inne niż te, które wpaja się Nam od dzieciństwa. Człowiek ma wpojone wzorce i paradygmaty i nimi się kieruje. Wszystko jednak oparte jest o inne zasady. Poznałeś wierzchołek góry lodowej. Czytaj dalej, zdobywaj wiedzę. To co doświadczyłeś to mały procent.

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak jak już jeden z braci zauważył.

Ona teraz będzie szukała następnego dawcy.

Jej gadzi mózg już zakodował: on nie jest pewny dla mnie, nie mogę nim sterować, nie "obroni" mnie, a w chwili zagrożenia zostawi.

 

Ona szuka teraz nowego faceta. Usypia Twoją czujność poprzez bycie uległą, jednak już szuka.

Kobiety potrafią długo się kamuflować, być może będzie szukała 2-3 lata lub przeskoczy w mgnieniu oka.

 

Miej spakowany plecak ucieczkowy.

Ten związek już jest tylko pozorny.

Tak to widzę.

  • Like 6
  • Dzięki 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Karakal To może jeszcze jakiś czas potrwać dopóki będziesz stanowczo prowadził i dawał radę finansowo, a samica nie znajdzie jak małpa nowej gałęzi w zapasie.

Kiedy powinie Ci się noga znów będą miesiące bez seksu i brak szacunku do Ciebie zakończony znalezieniem nowego bolca.

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że warto wspomnieć hasło dnia wczorajszego i na czasie:

Bądź jak Krystian

:)

  • Like 2
  • Dzięki 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Skąd to skopiowaleś, albo gdzie to jeszcze wklejałeś ??? Ale ok...prawda została ci objawiona ciesz się, jesteś wybrańcem. I pilnuj się ..... panie, jako szczytowe formy drapieżnika ...nie zapominają, nie odpuszczają...mogą w przyczajeniu czekać miesiącami by uderzyć w najmniej oczekiwanym momencie. Nie trać czujności.

Krystian ...musi dalej się pilnować...to nie ostatnie słowo Justyny.

Edytowano przez wojkr
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Pozytywniak napisał:

Ona szuka teraz nowego faceta. Usypia Twoją czujność poprzez bycie uległą, jednak już szuka.

Kobiety potrafią długo się kamuflować, być może będzie szukała 2-3 lata lub przeskoczy w mgnieniu oka.

 

Miej spakowany plecak ucieczkowy.

Ten związek już jest tylko pozorny.

Tak to widzę.

Swój emocjonalny plecak już mam spakowany. Ewentualnym rozpadem relacji się nie martwię. Z mojej strony coś umarło w momencie gdy zostałem sam z tym całym syfem.

 

2 godziny temu, Raivo napisał:

chciałbym zobaczyć jak to jest mieć to poczucie bycia dla kobiety tym pierwszym :)

Można zbudować bardzo mocną więź.

 

7 minut temu, wojkr napisał:

Skąd to skopiowaleś, albo gdzie to jeszcze wklejałeś ???

Pisane w MS Word i przeklejone. Nie chciałem żeby mnie wylogowało z forum podczas pisania. To mój pierwszy większy post na forum, stąd to nieogarnięcie.

 

56 minut temu, Mr.Arioch napisał:

Masz na imię Jakub? Bo odpisujesz bardzo podobna sytłacje i mam dejavu.

Nie. Podejrzewam, że podobne sytuacje zdarzają się wielu osobom.

 

35 minut temu, Morfeusz napisał:

Kiedy powinie Ci się noga znów będą miesiące bez seksu i brak szacunku do Ciebie zakończony znalezieniem nowego bolca

Otóż to. Brzydki ten świat. Nie dziwi mnie, że wielu mężczyzn woli żyć w zakłamaniu. Jeden to przełknie, drugi się udławi.

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Łe Panie z tyj mąki chlyba już nie będzie. Modliszka się zesrała, bo powiedziałeś sprawdzam. Gdyby na boku był pewny Romeo, to byś dostał kopa w dupę.

 

Opcje są 2: 

- sam odejdziesz, bo Twoja podświadomość już zakodowała, że to zimna , wyrachowana sucz, która, jak Ci się podwinie noga spierdoli do innego. I to bez mrugnięcia okiem. 

- ona odejdzie, bo zakodowała, że tutaj nic nie ugra( czytaj ślubu) i szkoda jej czasu, ale za nim to się stanie, zostanie z Tobą jakiś czas, żeby móc płynnie przejść z jednego związku do drugiego. 

 

Tak to widzę. 

 

9 godzin temu, Karakal napisał:

Ot moja historia. Gościa, który w ostatniej chwili ogarnął o co chodzi w te klocki. Niech to będzie przestroga.

"Przed upadkiem idzie pycha...". To jeszcze nie koniec. 5 tka z klasówki, nie oznacza 5 tki na koniec semestru. 

Edytowano przez giorgio

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Piszesz, że dziewczyna z dobrego domu, z zasadami, od początku powinieneś oczekiwać, że będzie chciała małżeństwa. Jeśli nie to było w twoich planach długoplanowo powinieneś to na samym początku jej oznajmić. Prawdopodobnie od razu by skończyła związek a tak przez lata łudzi się, że ulegniesz presji. Tak ją zwodzisz przez kilka lat. Nawet jeśli teraz się z tym pogodziła to rodzina będzie nad nią "pracować" i wcześniej, czy później znajdzie pewniejszą gałąź.

Piszę to z perspektywy wieku, gdy miałem 24 lata zachował bym się tak podobnie jak ty (no może raczej bym dał drapaka gdy zaczęła się gadka o "stabilizacji"). Dopiero po trzydziestce nauczyłem się zaczynać relację od "kontraktu małżeńskiego nigdy nie podpisze, bo ...". 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 hours ago, Raivo said:

to poczucie bycia dla kobiety tym pierwszym :)

Boli! Wyjmij go. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Karakal napisał:

Dziewczyna bardzo ładna – 8/10, na dodatek w moim typie a więc dla mnie 9/10.  Z dobrego domu, porządna, dziewica. 

Co historia w świeżakowni, to każda 8 albo 9 na 10 ;) Ech, biedne te wszystkie przeciętniary. Zero brania.

 

8 godzin temu, Karakal napisał:

należy twardo prowadzić związek. Kilka razy musiałem stopować różnych kolesi, dwa razy niemal doszło do bójki.

Generalnie jedno i drugie się wyklucza. Albo twardo prowadzi się związek i wtedy do laski z jej własnej inicjatywy nikt nie zbliża się na dłużej niż 30 sekund, albo Ty szalejesz z zazdrości i musisz wrogo łypać na innych samców, no bo inaczej ktoś do niej podbija. Nie chcę otwierać dyskusji, która na forum już miała miejsce wielokrotnie w kontekście mężatek, ale to jest dość dobry przykład podobnej sytuacji - kolesi musisz stopować, powiadasz. A ona co w tym czasie robiła? ;)

 

9 godzin temu, Karakal napisał:

Znów odezwał się we mnie „zbawiciel”. Całą uwagę poświęcałem jej ówczesnym problemom, myśląc, że jeśli jej pomogę wyjść z trudnej sytuacji to wówczas ona to doceni co poskutkuje poprawą kondycji naszego związku.

Pobrałeś więc lekcję. Jest to obszar do pracy nad sobą, ponieważ to co Twój umysł racjonalizuje jako "zbawianie" jest w istocie dosyć toksycznym zachowaniem polegającym na celowym dopasowaniu drugiej osoby pod siebie, co nigdy nie kończy się dobrze. Bo drugiej osoby nie zrobisz kimś innym, pod siebie. Trzeba szukać jak najbardziej podobnym.

 

9 godzin temu, Karakal napisał:

Opcje są dwie, zostać albo odejść. Szczerze mówiąc to nie mam ochoty na żadne związki.

 

Ale dobrze zrozumiałem, że w związku z nią dalej jesteś?

  • Like 1
  • Dzięki 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, giorgio napisał:

"Przed upadkiem idzie pycha...". To jeszcze nie koniec. 5 tka z klasówki, nie oznacza 5 tki na koniec semestru.

Bardzo trafny komentarz.

 

5 minut temu, Orybazy napisał:

Piszę to z perspektywy wieku, gdy miałem 24 lata zachował bym się tak podobnie jak ty (no może raczej bym dał drapaka gdy zaczęła się gadka o "stabilizacji"). Dopiero po trzydziestce nauczyłem się zaczynać relację od "kontraktu małżeńskiego nigdy nie podpisze, bo ...". 

Doświadczenie robi swoje.

 

4 minuty temu, tytuschrypus napisał:

Co historia w świeżakowni, to każda 8 albo 9 na 10 ;) Ech, biedne te wszystkie przeciętniary. Zero brania.

Hehehe, spodziewałem się takiego komentarza ;)

 

6 minut temu, tytuschrypus napisał:

Generalnie jedno i drugie się wyklucza. Albo twardo prowadzi się związek i wtedy do laski z jej własnej inicjatywy nikt nie zbliża się na dłużej niż 30 sekund, albo Ty szalejesz z zazdrości i musisz wrogo łypać na innych samców, no bo inaczej ktoś do niej podbija

Historia została tutaj mocno streszczona w celu nakreślenia ogólnego zarysu. Istnieją miliony możliwych sytuacji i kombinacji, których dokładne opisywanie mija się z celem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Karakal napisał:

Hehehe, spodziewałem się takiego komentarza ;)

Ja wiem, Twoja na pewno była te 8/9 na 10 :) 

 

5 minut temu, Karakal napisał:

Istnieją miliony możliwych sytuacji i kombinacji, których dokładne opisywanie mija się z celem.

Pozornie istnieją miliony, ale wszystkie można sprowadzić do tego wspólnego - albo dwóch wspólnych - mianowników. Na tym polega kategoryzacja. Natomiast jeśli pytasz nas o zdanie na temat tej sytuacji, to mocno mi się to rzuca w oczy, a nie jesteś pierwszym opisującym tutaj swoją historię, który uważa ją za jedyną w swoim rodzaju i wyjątkową. 

 

2 godziny temu, Pozytywniak napisał:

Miej spakowany plecak ucieczkowy.

Ten związek już jest tylko pozorny.

Tak to widzę.

Czy to jest rada dla autora tematu, żeby rozglądał się za lepszą gałęzią? :) Może po prostu powinien się zawijać sam z siebie, a nie czekać na to, kiedy i jak ona znajdzie nowego bolca? Albo zastanawiać się, czy już znalazła a potem biegać po mieście i tłuc adoratorów? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
31 minut temu, zuckerfrei napisał:

Boli! Wyjmij go. 

I co ten post wnosi do ogólnej dyskusji? 

Większość Twoich postów @zuckerfrei to nic niewnoszące do dyskusji próby przypodobania się grupie poprzez Tobie wydające się śmiesznymi wstawki.

Wyczuwam kompleksy spowodowane odrzuceniem w przeszłości przez jakąś grupe do której chciałeś przynależeć 

  • Smutny 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 hours ago, Karakal said:

Uprzejmie przepraszam za formatowanie. Opcja kopiuj - wklej nie zadziałała tutaj poprawnie

Zadziała. Zaraz po wklejeniu pojawia się u dołu napis czy wkleić tekst niesformatowany. Klikasz i masz czysty tekst, który jest formatowany przez forum a nie przez procesor tekstu czy co tam używasz.

 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Morfeusz napisał:

@Karakal To może jeszcze jakiś czas potrwać dopóki będziesz stanowczo prowadził i dawał radę finansowo, a samica nie znajdzie jak małpa nowej gałęzi w zapasie.

Kiedy powinie Ci się noga znów będą miesiące bez seksu i brak szacunku do Ciebie zakończony znalezieniem nowego bolca.

 

Też tak uważam. Jak już raz pokazałeś słabość wobec kobiety, to wg mnie jest już pozamiatane.

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Isildur,a Twój post co wniósł? A wyczuwasz coś w swoim tyłku? Na nim się skup. ;) U mnie w porządku, dzięki, że pytasz. Jak Ty mnie rozgryzłeś, wariuję od Twoich postów. Czyt: farmazonów. Ty grupo Ty.  Słabo. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 11.03.2019 o 10:22, Karakal napisał:

Pisane w MS Word i przeklejone. Nie chciałem żeby mnie wylogowało z forum podczas pisania. To mój pierwszy większy post na forum, stąd to nieogarnięcie.

Trzeba przeklejać do notatnika, i dopiero z notatnika kopiować na forum (dowolne). Na tym forum zadziała też to co napisał @wrotycz.

 

Dnia 11.03.2019 o 10:38, tytuschrypus napisał:

Co historia w świeżakowni, to każda 8 albo 9 na 10 ;) Ech, biedne te wszystkie przeciętniary. Zero brania.

To pozory. Po protu dla poszkodowanych braci te dziewczyny to 8, 9, 10. Dla nas mogły by być inne (np. ja nie lubię silnego makijażu, ktoś takiej da 9 a ja bym dał 5).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 11.03.2019 o 02:50, Ksanti napisał:

Też kwestia jest taka, że jeśli z dziewicą nie wyjdzie to tym bardziej z niedziwicą nie, a wręcz będzie jeszcze gorzej.

Wiesz co @Ksanti? Im dłużej czytam to forum to jeszcze mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że dziewica to tylko błona, którą ktoś później przebije. One działają wszystkie jednakowo, z tą różnicą, że dziewice mają opóźniony zapalnik. Ile to razy na forum można poczytać, bardzo podobne historie, co w tym wątku, który utworzył @Karakal. Jedyne co fajnego w tych dziewicach, to jest to, że jest się jej pierwszym. No i szacunek do niej, że nie oddaje się każdemu. Co u mnie jest dużym plusem.

 

Dnia 11.03.2019 o 02:50, Ksanti napisał:

są skromne pustelniczki, które nie chcą tego całego przepychu, prezentów, dram i innych emocjonalnych gierek.

Wszystko do czasu. :) A wystarczy, że po x czasie, pojawi się kryzys, szczególnie, kiedy mężczyzna ma jakieś kłopoty.

Nigdy w to nie uwierzę, czy to dziewica, panna z x przebiegiem, czy z dobrego domu. One są wszystkie takie same, różnią się tylko szczegółami. Nie zaufam żadnej, nawet jeśli by się mocno starała, by po lata usłyszeć " nie wie co czuje". Albo to łganie w twarz, kiedy ma od x czasu nowego bolca i mówi, że kocha... 

Już wolę mieć psa, bo ten prędzej zdechnie, niż miałby mnie zostawić.

 

Dnia 11.03.2019 o 08:56, Pozytywniak napisał:

ej gadzi mózg już zakodował: on nie jest pewny dla mnie, nie mogę nim sterować, nie "obroni" mnie, a w chwili zagrożenia zostawi.

Kobieta nie ma czegoś takiego jak skrupuły.

Zadziwia mnie sposób ich myślenia. Jak coś się dzieje to myślą jak dzikusy, a jak potrzeba pieniążków, czy chcą się zemścić np. w sądzie. Tak potrafią upodlić mężczyznę, że ten odbiera sobie życie.

Za to im nigdy nie wybaczę. :) Bo jakoś coraz więcej mężczyzn potrafi się obudzić i coś zrobić, czy to dowiedzieć się jak to wszystko działa itp. Panie nie robią absolutnie nic!

 

  • Like 2
  • Dzięki 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.