Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Songohan

Brak seksu w małżeństwie, a jak jest to kiepski.

Recommended Posts

W dniu 24.03.2019 o 10:14, Imiennik napisał:
W dniu 24.03.2019 o 09:46, Songohan napisał:

Poradzicie coś?

Tak, rozwód. 

Qrwa wspaniała rada! Rozwód bo żona nie chce ,,popuścić'' Jak znalazł na baner promujący forum.

 

Politycznie!

 

Wręcz małżonce zaproszenie na terapię małżeńską! Bo zależy Ci!!! Kumaci zrozumieją

 

 

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też jestem żonaty ciut ponad 10 lat, a 15 lat w sumie w jednym tym samym związku. Seks mam codziennie, praktycznie co drugi raz aranżowany przez żonę. Full opcja, jak małża czasami dwa dni nie jest brana to wije się jak żmija i zrobi wszystko żeby zwabić mnie do łoża. Na początku znajomości, gdy była nastolatką nie miała takiego temperamentu ale ja zwyczajnie brałem to co chciałem i kiedy chciałem. Nigdy nie zaprotestowała. Teraz sama twierdzi, że przyzwyczaiła się i że to dla niej normalne, że facet bierze w łóżku to czego chce. Jest 9 lat młodsza, ma 30 lat a wygląda na sporo mniej... 

  • Haha 1
  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Songohan

 

Nie czytałem wszystkich postów to zapytam. Rozwazałeś czy żona nie kogoś na boku? Bo objawy typowe do romansu.

1 hour ago, Gradhach said:

 

Wręcz małżonce zaproszenie na terapię małżeńską! Bo zależy Ci!!! Kumaci zrozumieją

 

 

 

Chyba tylko po to aby mieć w sądzie dowód, że się starał.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Songohan napisał:

Wiecznie słyszę jaki jestem straszny , że ona ma mnie dość , że nie wytrzyma ze mną dłużej , że robię afery przy znajomych itp .  ... Jak żyć Panie.....

Ja bym jednak zweryfikował czy nie ma kogoś innego . Stan lat mam podobny jak ty i tak ze 1 raz na 6 miechów to jest coś mocno nie tak, a jeżeli mowa do tego ze czekasz a ona wróci pod wypływem alkoholu to warto się upewnić z kim kiedy i co.

 

Kobieta w tym wieku która nie am ochoty na sex sama biegnie do lekarza aby się dopytać co z hormonami nie tak.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzieki za rady. Mam dość życia normalnie 

A teraz się okazuje, że ona nie wraca na noc. Bo dzięki już śpią i chcą z kolegami zostać. Jeżeli chodzi o zdradzanie to wiem , że tego tam nie będzie (nie pytajcie, po prostu wiem ) , bo wiem u kogo jest. 

Dla mnie to żadne chęci dzieci, tylko ona chce mi przytrzec nosa , bo wyszedłem dzisiaj i trzasnąłem drzwiami po kłótni. 

Mam ochotę ja rozszarpać. Może i dobrze że nie wróciła. 

Ale ogólnie czuje się w klinie, nie wiem co robić. Możecie się śmiać że mnie i mną szydzić. Ale boje się rozwodu i to bardzo. Żeby nie było dzieci to pewnie bym to skończył. Chociaż tez nie wiem . Brak mi pewności siebie .

Załamany jestem . Sorry za lament , ale gdzieś to muszę wylać 

Muszę przyjąć taktykę obojętności. Czyli z nią rozmawiać normalnie jakby nigdy nic. Zero dokładania się do kasy. Tylko tyle ile muszę. Z dziećmi normalnie. A uczucia gdzieś na boku wylewać (bez zdradzania) znaleźć sobie jakąś koleżankę. 

Tylko mną targają takie emocje że mimo, że chce rozmawiać spokojnie , to i tak się nakręcam . Nie wiem jak to opanować. Jakoś muszę nauczyć się oddzielać emocje i traktować życie w tym związku (póki co) jako jakiś proces i odcinać reakcje emocjonalne. Wtedy może byłbym spokojniejszy , z dziećmi miałbym super kontakt i ja bym trochę wstał z kolan. Nie wiem... Myślę na głos.

Edited by Songohan

Share this post


Link to post
Share on other sites

Songohan, napij się czegoś - mnie to uspokaja, poza tym... Musisz w końcu zebrać się na konkretne decyzje bo się wykończysz. Nie teraz, nie za 5 minut i nie jutro. Ochłoń. Zejdź z domu na dzień, dwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Songohan napisał:

Robię coś dla siebie , trenuje , zajmuje się dziećmi

Brawo! Widać światełko w tunelu.

7 godzin temu, Songohan napisał:

czuje poczucie winy.

Masz się wyzbyć poczucia winy. Jest to proces czasochłonny ale jak dojdziesz do perfekcji, będziesz nie ugięty! 

7 godzin temu, Songohan napisał:

Wiecznie słyszę jaki jestem straszny , że ona ma mnie dość , że nie wytrzyma ze mną dłużej , że robię afery przy znajomych

Wiesz co ona robi? Obniża twoje poczucie wartości do minimum! A wiesz po co? Aby mieć nad tobą całkowitą kontrolę! Powiem więcej, udaje się jej.

7 godzin temu, Songohan napisał:

Ona ma mnie w garści , bo ja się boje, żeby jebnąć tym wszystkim i się wynieść

I ma rację.

7 godzin temu, Songohan napisał:

Za mocno kocham dzieci

No chłopie ,w takim stanie psychicznym, to ty wiele przekazujesz dzieciom, oj wiele.

Pomyśl sobie bratku, kto da więcej dla dzieci.

Znerwicowany ojciec z niskim poczuciem wartości?

Czy silny, zdecydowany a przede wszystkim zdrowy psychicznie ojciec?

7 godzin temu, Songohan napisał:

Ogólnie na codzien jestem twardy

Doprawdy?

7 godzin temu, Songohan napisał:

A ona , gdy się kłócimy ,  krzyczy jaki to ja jestem straszny , że mi nic nie pasuje , że z wszystkiego robię problemy , że ona ma dość wylewania łez przeze mnie

A niech sobie krzyczy, rzuca talerze(aby nie w Ciebie), miej wyjebane na jej jazdy.

7 godzin temu, MrThruster napisał:

nie ma do Ciebie za grosz szacunku i czuje, że na wszystko sobie może pozwolić i być bezczelna. Nie chcę Cię martwić, ale to są jedne z objawów romansu. 

Nie mówię nie, nie mówię tak. Ale pochylił bym się nad tym bardzoooooo.

 

I tak na koniec. Miałeś ponad pół roku, aby popracować nad swoją osobą. Nie zrobiłeś nic. Kompletnie.

Jak byłeś pipą tak dalej jesteś. 

 

Szykuj sie na rozwód. 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, Gradhach napisał:

Qrwa wspaniała rada! Rozwód bo żona nie chce ,,popuścić'' Jak znalazł na baner promujący forum

Może przeczytaj jeszcze raz co pisze autor. On kompletnie stracił szacunek w jej oczach, ma ochotę się z tego wymiksować, jest kłębkiem nerwów, jego potrzeby nie są w ogóle uwzględniane. 

 

Tak, forum promuje kończenie toksycznych związków. Dla własnego dobra, tak po prostu.

 

Poczytaj trochę, to się dowiesz dlaczego żonka nie chce popuścić i jakie dalsze konsekwencje może to nieść.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A mnie to zastanawia, dlaczego ludzie dla dzieci decydują się tkwić w takim szambie? Później dzieci dorastają, mają swoje życie i generalnie widują swoich rodziców raz na "ruski rok". Smutne. 

  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

@fruit bardzo dobrze napisał.

 

@Songohan

Jak Ty możesz tkwić w związku gdzie żona Cię nie szanuje, wręcz Tobą gardzi? Jesteś dla niej nikim. 

Myślisz że dzieciaki tego nie czują? Jakie Ty im przekażesz wzorce? 

 

A co z Tobą? Chcesz do końca życia żyć z taką zolzą? 

 

 

 

Edited by trop

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio rozmawiałem na skype z chłopakami z rodzinnego miasta. Zrobili sobie męską popijawę. Jeden z nich zaczął nawijać o swoim małżeństwie. Od słowa do słowa i wyszło. Mówił śmiechem ale tak naprawdę widziałem tam rozpacz faceta. Rzekł to " trzy błędy ślub, kredyt, dziecko". Przed małżeństwem wszystko wszędzie a teraz sex jaki ma to ten widziany w telewizji. A tak miało być cudownie. Z zewnątrz gdy przyglądałem się na ich związek mówię kurwa zajebista para chciałbym tak. A jednak rypło się schematem z resztą można powiedzieć standard. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 24.03.2019 o 10:14, Imiennik napisał:

No jak gdzie, w związek małżeński.

Tak, rozwód. 

 

Weź dobrego prawnika, najlepiej niech to będzie rozwód za porozumieniem stron.

Jeśli żonka będzie się stawiać to zbieraj materiały dowodowe na nią, z resztą było o tym na forum tysiąc razy.

Żadnych ślubów, wybij to sobie z głowy na przyszłość.

Głupio radzisz. 

Sugerujesz rozwód za porozumieniem stron, a jak się będzie staeiać, to zbieranie dowodów. W takim scanariuszu to za póżno, pozamiatane i po ptokach. 

 

A autorowi temstu mogę porsdzić co nsstępuje:

 

1. Padłeś ofiarą tego samego schematu, co wieeelu facetów przed tobą. Okłamano Cię wmawiając, że ślub, rodzina, stabilizacja i poczucie bezpieczeństwa to jest to, co musisz kobiecie zapewnić i wtedy jest szczęście, ona kocha i jest słodko. To niesety tak nie działa. Pani ma co chciała (bo jej też to wmówiono) i podświadomie przestałeś być dla niej atrakcyjny. 

 

2. Wszytsko co będziesz robić w tym temacie rób na chłodno i na spokojnie. 10 lat jesteś w tym, teraz nigdzie się nie spiesz. 

 

3. Żeby zrozumieć swoją sytuację przekop to forum. Możesz też kupić ebooki na ten temat. W przeciwieństwie do kolegi nie sugetuję od razu rozwodu, ale zalecam, zebyś miał wiedzę w tematach prawnych i ogólnych z zakresu psuchologii związków etc. Przeczytaj "Poradnik Rozwodowy" i "Brudną grę". Ta druga książka jest żebyś był wyczulony na kobiece gierki i nie padł ofiarą. Ta pierwsza książka jest po to, żebyś wiedział jak to ratować, albo jak ratować co się da, jeśli małżeństwo się rozpadnie. 

 

4. Jeśli nie ma seksu w związku, to jest bardzo zły sygnał. Jeśli nic nie zrobisz, to się rozpadnie, a Ty przejdziesz orzez piekło. 

 

5. Nie ufaj żonie. Nie daj po sobie tego poznać, nie traktuj jej inaczej niż zwykle, ale bezpiecznie jest założyć że może już mieć kogoś na boku. Czytaj o tym na co zwrócić uwagę w jej zachowaniu i jak to sprawdzić. 

 

Wszytsko na spokojnie i chłodno.

 

6. Chcesz być znów atrakcyjny dla żony, to musi się czuć niepewnie. Nie możesz być misiem kanapowym, co po powrocie z pracy w kapcioszkkaxh przysypia na kanapie i rośnie mu brzuch. Jak? 

Musisz zadbać o siebie. Masz chodzi" dobrze ubrany, dobrze ostrzyżony, elegancki, nawet jak idziesz do roboty czy jakieś bzdury załatwiać. Dieta, siłownia. Do tego masz mieć czas tylko dla siebie. Siłownia po pracy, piwo z kumplem na przykład. 

Nie szukaj dupy na boku, bo to Cię zniszczy (prawne konsekwencje będą straszne i dla sądu nie będzie tłumaczenia, ze żona nie daje od pol roku). 

Ale miej czas dla siebie,  miej sprawy bez niej i zacznij o siebie dbać. 

 

Co się wtedy stanie? 

Scenariusze są dwa 

1. Będzie miała kompletnie wyjebane i w ogóle nie zrobi to wrażenia. To zazwyczaj oznacza, ze jest po malzenstwie. Wtedy szukaj rozsądnie dodowów zdrady i zabezpiecz się na okoliczosc rozwodu. 

2. W swojej głowie pani zacznie snuć scenariusze "dba o siebie, później z pracy wraca, wychodzi z kumplem, pewnie dupa na boku" 

Będzie faza awantur i fochów, a potem pani nakarmiona emocjamj uruchomi seks, bo sie poczuje zagrożona. 

 

Zaznaczam przy tym, ze opcja druga wcale nie oznacza, ze zona byla i jest Ci wierna. 

 

3. Jesli zdarzy się tak, ze nagle nie z tego ni z owego znów będzie seks, a potem cudowna nowina "będzie dzidia" - weź pod uwagę możliwosc, ze nie ty bedziesz ojcem i zorientuj się w temacie testów na ojcostwo. 

 

Ale WSZYSTKO NA CHŁODNO, BEZ EMOCJI I SPOKOJNIE. Trzeba Ci wiedzieć, że żona ma nad Tobą dużą przewagę i nawet jeśli Cię zdradza, albo rozwala małżeństwo to prawo i tak zabezpiecza jej ineresy kosztem twoich. Jeśli natomiast coś spieprzysz, zrobisz skok w bok, albo dasz się sprowokować w jakiś sposób- stracisz wszytsko w majestacie prawa. 

 

Uzbrój się w wiedzę, solidnie zadbaj o siebie, miej czas na swoje sprawy bez wstępu do nich żony, nie zrób nic głupiego i obserwuj uważnie reakcje. 

 

powodzenia! 

W dniu 24.03.2019 o 11:19, Songohan napisał:

Taka postawę staram się przyjmować. Grać obojętnego i twardego, mimo że taki nie jestem . Może jeszcze za wcześnie na efekty

Taki musisz się stać na prawdę. Sam dla siebie i dla dzieci. Bhć może i dla żony i małżeństwa. 

W dniu 24.03.2019 o 11:19, Songohan napisał:

 

Właśnie mamy i ja za nimi świata nie widzę. Żebym nie miał to bym dawno poszedł na łatwiznę i powiedział nara. 

Myśl o nich. Na tym się skup. Niech motywacją do pracy nad sobą i zachowania chłodnego spokoju będą dzieci. Jeśli zrobisz skok w bok, spieorzysz coś, stracisz dzieci. 

Właśnie tym też się kieruj przyglądając się baczniej zachowaniem żony. Jeślj jesteś zdradzany, wykryj to i na spokojnje zabezpiecz dowody. Zadnej złości, żadnej awantury. Jak nie zgromafzisz i nie zabezpieczysz haków- stracisz dzieci. 

 

 

W dniu 24.03.2019 o 11:19, Songohan napisał:

Żeby kurwa czekać, aż wróci pijana , bo wtedy jest szansa , że mnie nie odepchnie. Chory związek. 

Ja bym się zainteresował na Twoim miejscu dyskretnie: gdzie bywa, ze wraca pijana. Z kim pije, co robi kiedy ma czas dla siebie. 

W dniu 24.03.2019 o 11:19, Songohan napisał:

A jak czytam tutaj jakie Wy macie życie seksualne to jestem zwyczajnie zazdrosny. 

Jak zabbasz o siebie, zabezpieczysz dzieci i siebie samego to też będziesz miał. Czy z tą kobietą czy nie to osobna sprawa, ale grunt, że nie mozesz sobie pozwolić tersz na nic głupiego. 

W dniu 24.03.2019 o 11:19, Songohan napisał:

Ogólnie jestem na no fapie, więc nie chce za bardzo walić konia , ale jednak raz na dwa tygodnie se pozwalam . Chore....

W obecnym stanie nie jest dla Ciebie wskazane, żebyś chodził z nabitym rewolwerem i myślał kutasem. 

Nofap jest dobry i wskazany, ale jest dla stabilnych gości w stabilnej sytuacji. Tobie może zaszkodzić. 

 

Niejeden facet któremu żona nje dawała przegrał życie, bo ulżył sobie z koleżanką, albo obcą kobietą i dał się złapać/była to prowokaxja zorganizowana przez żonę na cele rozowdu. 

Edited by Esmeron
  • Like 4
  • Thanks 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, Esmeron napisał:

 

2. Wszytsko co będziesz robić w tym temacie rób na chłodno i na spokojnie. 10 lat jesteś w tym, teraz nigdzie się nie spiesz. 

 

3. Żeby zrozumieć swoją sytuację przekop to forum. Możesz też kupić ebooki na ten temat. W przeciwieństwie do kolegi nie sugetuję od razu rozwodu, ale zalecam, zebyś miał wiedzę w tematach prawnych i ogólnych z zakresu psuchologii związków etc. Przeczytaj "Poradnik Rozwodowy" i "Brudną grę". Ta druga książka jest żebyś był wyczulony na kobiece gierki i nie padł ofiarą. Ta pierwsza książka jest po to, żebyś wiedział jak to ratować, albo jak ratować co się da, jeśli małżeństwo się rozpadnie. 

 

4. Jeśli nie ma seksu w związku, to jest bardzo zły sygnał. Jeśli nic nie zrobisz, to się rozpadnie, a Ty przejdziesz orzez piekło. 

 

5. Nie ufaj żonie. Nie daj po sobie tego poznać, nie traktuj jej inaczej niż zwykle, ale bezpiecznie jest założyć że może już mieć kogoś na boku. Czytaj o tym na co zwrócić uwagę w jej zachowaniu i jak to sprawdzić. 

 

Wszytsko na spokojnie i chłodno.

 

6. Chcesz być znów atrakcyjny dla żony, to musi się czuć niepewnie. Nie możesz być misiem kanapowym, co po powrocie z pracy w kapcioszkkaxh przysypia na kanapie i rośnie mu brzuch. Jak? 

Musisz zadbać o siebie. Masz chodzi" dobrze ubrany, dobrze ostrzyżony, elegancki, nawet jak idziesz do roboty czy jakieś bzdury załatwiać. Dieta, siłownia. Do tego masz mieć czas tylko dla siebie. Siłownia po pracy, piwo z kumplem na przykład. 

Nie szukaj dupy na boku, bo to Cię zniszczy (prawne konsekwencje będą straszne i dla sądu nie będzie tłumaczenia, ze żona nie daje od pol roku). 

Ale miej czas dla siebie,  miej sprawy bez niej i zacznij o siebie dbać. 

 

Co się wtedy stanie? 

Scenariusze są dwa 

1. Będzie miała kompletnie wyjebane i w ogóle nie zrobi to wrażenia. To zazwyczaj oznacza, ze jest po malzenstwie. Wtedy szukaj rozsądnie dodowów zdrady i zabezpiecz się na okoliczosc rozwodu. 

2. W swojej głowie pani zacznie snuć scenariusze "dba o siebie, później z pracy wraca, wychodzi z kumplem, pewnie dupa na boku" 

Będzie faza awantur i fochów, a potem pani nakarmiona emocjamj uruchomi seks, bo sie poczuje zagrożona. 

 

Zaznaczam przy tym, ze opcja druga wcale nie oznacza, ze zona byla i jest Ci wierna. 

 

3. Jesli zdarzy się tak, ze nagle nie z tego ni z owego znów będzie seks, a potem cudowna nowina "będzie dzidia" - weź pod uwagę możliwosc, ze nie ty bedziesz ojcem i zorientuj się w temacie testów na ojcostwo. 

 

Ale WSZYSTKO NA CHŁODNO, BEZ EMOCJI I SPOKOJNIE. Trzeba Ci wiedzieć, że żona ma nad Tobą dużą przewagę i nawet jeśli Cię zdradza, albo rozwala małżeństwo to prawo i tak zabezpiecza jej ineresy kosztem twoich. Jeśli natomiast coś spieprzysz, zrobisz skok w bok, albo dasz się sprowokować w jakiś sposób- stracisz wszytsko w majestacie prawa. 

 

Uzbrój się w wiedzę, solidnie zadbaj o siebie, miej czas na swoje sprawy bez wstępu do nich żony, nie zrób nic głupiego i obserwuj uważnie reakcje. 

 

powodzenia! 

Bardzo dobrze napisane. To co bym dodał to jesli już bedzie używała argumentów i szalała coraz bardziej, odnieś sie do tego w ten sposób, że proponujesz JEJ terapie małżeńską jesli ONA uwaza, że jest cos nie tak. Żadnych skoków w bok lub pisania z kimkolwiek, że "żona mnie nie rozumie". Bedzie chciała dobrać sie do Twojego telefonu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aha i jeszcze jedno. W tej całej sytuacji możesz mieć tylko dwa atuty. 

 

1. Opanowanie, spokój i dystans. Trudne, als warto. 

2. To, że trafiłeś tutaj i masz dostęp do tej wiedzy. Absolutnie nie wolno Ci z żoną dyskutować na tematy o jakich wyczytasz w artykułach czy na tym forum. Ona nie powinna wiedzeć, że zaczynasz rozumieć mechanizmy i jej zaxhowania. Być może sama ich nie rozumie, a konfrontacja z takimi tematami doprowadzi co najwyżej do zwarcia styków, mechanizmu obronnego w postaci agresji. Nic dobrego. 

Czytaj, zaglądaj tu, ale tak zeby małzonka tego nie wiedziała. 

 

Z tego będzie jeszcze jeden element nieoewności. Jak zabierasz telefon wszędzie ze sobą i czytasz tak, żeby nie widziała, to pierwsze co jej podpowie intuicja (buhahaaa tutaj śmiech na sali, e taki wiecie. Szyderczy Joker) to to, ze masz na pewno dupę na boku. 

Tutaj ważne jest żebyś był czyściutki, żadnych gierek i panienek na boku, bo zaalarmowana, niepewna zacznie szukać i znajdzie (bo jest w te klocki lepsza od ciebie z natury). 

To jest dobry plan. Trenjng, wyjścia z kumolami, dobra sylwetka, dobre ubranie, na kiblu umradkiem czyta forum. W jej głowie zaraz będą scenariusze czarne i podkopujące jej samoocenę i pewność. To uruchamia seks. 

  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, RealLife napisał:

@Songohan

 

Nie czytałem wszystkich postów to zapytam. Rozwazałeś czy żona nie kogoś na boku? Bo objawy typowe do romansu.

 

 

Chyba tylko po to aby mieć w sądzie dowód, że się starał.

Raczej nie. Ale detektywa nie wynająłem żeby ją śledził. Generalnie , może to nie zbyt dojrzałe , ale staram się być na bieżąco z jej telefonem i nigdy nic mnie nie zaniepokoiło.   

Na terapii już byliśmy i nic to nie dało. Tam tylko słyszałem jaki jestem straszny, ona zalewała się łzami  , a jak tylko chciałem powiedzieć co mi nie pasuje, co mnie boli lub czego brakuje to od razu słyszałem z że to nie ma sensu, że tutaj nic się nie zmieni, że ona wychodzi itp... może terapeutka kiepska . Nie wiem 

Edited by Songohan

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Still napisał:

I tak na koniec. Miałeś ponad pół roku, aby popracować nad swoją osobą. Nie zrobiłeś nic. Kompletnie.

Jak byłeś pipą tak dalej jesteś. 

 

Szykuj sie na rozwód. 

Próbuję, ale nie jest to łatwe w aktualnym czasie , gdzie muszę zapierdzielac do roboty, potem dodatkowe 'fuchy', trening , czas dla dzieci i ich treningi i zajęcia dodatkowe.  Dni są za krótkie.  

Mam też duży negatywny bagaż z dzieciństwa i ogólnie przeszłości i z tym teraz próbuje zrobić porządek. Rozpocząłem psychoterapię , ale to wszystko wymaga czasu. A pół roku kolego to bardzo krótki okres moim zdaniem. 

A najbardziej mnie szokuje to (w sumie chyba wywołuje bunt i złość) że miałem już wrażenie , że jest lepiej. A tu po jednej kłótni słyszę , że jest zupełnie odwrotnie i że będzie rozwód. Jak kijem w łeb bym dostał.  

Edited by Songohan

Share this post


Link to post
Share on other sites

A teraz wspólnie wymyślimy koło.

 

https://therationalmale.com/2013/05/13/soft-dread/

[...]

Cardinal Rule of Relationships:

In any relationship, the one with the most power is the one who cares the least.

[...]

 

https://therationalmale.com/2012/03/27/dread-games/

[...]Most women believe that their pussies are sufficient to hold their men in thrall for a lifetime, but as a woman’s SMV declines and a Man’s appreciates their confidence in this form of leverage falls off, thus forcing them to adopt new schemas for controlling the fear of loss. So yes, you should be seeking to reassure an LTR of your love and devotion, but know that due to women’s intrinsic fear of security loss, you will never achieve an ideal state of contentment of it, and certainly not by relying solely on comfort and familiarity. She want’s you to rock the boat, it’s what makes her feel alive.[...]

 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Songohan napisał:

Raczej nie. Ale detektywa nie wynająłem żeby ją śledził.

Myślę, że w Twoim przypadku byłaby to dobra inwestycja. 

2 godziny temu, Songohan napisał:

Generalnie , może to nie zbyt dojrzałe , ale staram się być na bieżąco z jej telefonem i nigdy nic mnie nie zaniepokoiło.   

Kobiety są lepsze w te gierki. W ogole bym się nie zdziwił gdyby się okazało, że ma gdzieś drugi telefon skitrany, a wyciąga go jak cię nie ma. 

2 godziny temu, Songohan napisał:

Na terapii już byliśmy i nic to nie dało. Tam tylko słyszałem jaki jestem straszny, ona zalewała się łzami  , a jak tylko chciałem powiedzieć co mi nie pasuje, co mnie boli lub czego brakuje to od razu słyszałem z że to nie ma sensu, że tutaj nic się nie zmieni, że ona wychodzi itp... może terapeutka kiepska . Nie wiem 

Człowieku, to co piszesz jest tak schematyczne, że połowa gości którzy to czytają mają flashbacki, a conajmnien 1/4 zastanawia się czy nie jesteś proeokatorem-trollem który kręci bekę. 

 

1. Ty potrzebujesz jak coś to terapeuty. Pani terapeutka może Cię w większe gówno wbić tylko. Może się okazać też że ta terapia małżeńska ze storny Twojej żony to pokazówka dla znajonycb i ew. sądu. "ja się tam starałam, na terapię go zaciągnęłam, płakałam tam, a a ten nieczuły drań nie chxiał się postarać bardziej i ratować małżeństwa" 

 

2. Nie ufaj żonie. Bezpiecznie będzie założyć, że jesteś zdradzany, a żonka szukuje się do rozwodu

 

3. Kutas na supeł. Żadnych dup. Masz być non stop opanowany, nje wolnk Ci wpaść w gnjew, nie wolno Ci wybuchnąć. Nie wolno Ci dać się wciągnąc w awanturę. Jesteś grzeczy, chłodny. "tak jest kochanie" i robisz swoje. 

 

4. Kupujesz dyktafon i zaczynasz nagrywać jej awantury. 

 

5. Poczytaj, zobacz na co zwracać uwagę i zobacz czy nie ma czegoś ck wskazuje na jej romans. Jakoś dziiwnke jestem pewien, że znajdziezz. 

Wtedy na chłodno zabezpieczasz. 

 

6. Porozmawiaj ze swoją rodziną o tym co przechodzisz. Ale tylko z ludzmi ktorym ufasz i wiesz ze murem staną za tobą

 

 

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Esmeron napisał:

Myślę, że w Twoim przypadku byłaby to dobra inwestycja. 

Kobiety są lepsze w te gierki. W ogole bym się nie zdziwił gdyby się okazało, że ma gdzieś drugi telefon skitrany, a wyciąga go jak cię nie ma. 

Człowieku, to co piszesz jest tak schematyczne, że połowa gości którzy to czytają mają flashbacki, a conajmnien 1/4 zastanawia się czy nie jesteś proeokatorem-trollem który kręci bekę

 

 

Nie nie jestem trollem. 

Dzięki za tą i poprzednia długa odpowiedź. Widac , że twardo stąpasz po ziemi i znasz się na rzeczy. 

Pisałeś m.in. żeby wszystko na chłodno obserwować i bez złości i agresji reagować. Powiem ci , że to jedno z trudniejszych zadań. Boli mnie ta sytuacja , a jestem emocjonalna osoba. W sensie rodzina najbliższa i dalszą zawsze była u mnie na pierwszym  miejscu.  Dlatego jak się u mnie sypie to reaguje bardzo emocjonalnie. I to jest pierwszy punkt to przepracowania. Muszę nauczyć się radzić sobie z tym , bo faktycznie przy jakichś spinach , a szczególnie gdy słyszę jaki to jestem straszny i że ona ze mną już nie może, to reaguje złością i momentalnie się nakręcam. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Songohan napisał:

 

Nie nie jestem trollem. 

Wierzę

Cytat

Dzięki za tą i poprzednia długa odpowiedź. Widac , że twardo stąpasz po ziemi i znasz się na rzeczy. 

Stal wykuta w ogniu życiowego wpierdolu. 

Cytat

Pisałeś m.in. żeby wszystko na chłodno obserwować i bez złości i agresji reagować. Powiem ci , że to jedno z trudniejszych zadań.

Nie masz wyjścia. Stracić możesz dzieci, majątek, dobre imię i przyjaciół.

Czy starciłeś żonę czy nie jest jeszcze pod znakiem zapytania, ale z tego co piszesz nie wygląda to dobrze. 

1. Spokój, opanowanie, 

2. Praca nad sobą

3. Wiedza: forum i książki

4. Szukaj dowodow jej nieriwrności i dobrze je zabezpiecz. 

5. Dobrze zabezpiecz też zdjęcia, filmy, nagrania jak spędzasz czas z dziećmi. Wszytsko co gromadzisz zrób w 2-3 kopiach i zdeponuj tak, _eby zona nie miala dostępu do tego. 

6. Maxymalne zaangażowanie w żyxie dzieci. Szkoła, wyeiadowki, wszystko. Masz być tam widoczny, zaanagżowany i aktywny. 

Cytat

 to reaguje złością i momentalnie się nakręcam. 

 

Tego Ci od teraz nie wolno. 

Absolutnie. Spokój, opanowanie. Jej może o to chodzić żebyć eksplodował 

Edited by Esmeron

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Esmeron napisał:

Wierzę

Stal wykuta w ogniu życiowego wpierdolu. 

Nie masz wyjścia. Stracić możesz dzieci, majątek, dobre imię i przyjaciół.

Czy starciłeś żonę czy nie jest jeszcze pod znakiem zapytania, ale z tego co piszesz nie wygląda to dobrze. 

1. Spokój, opanowanie, 

2. Praca nad sobą

3. Wiedza: forum i książki

4. Szukaj dowodow jej nieriwrności i dobrze je zabezpiecz. 

5. Dobrze zabezpiecz też zdjęcia, filmy, nagrania jak spędzasz czas z dziećmi. Wszytsko co gromadzisz zrób w 2-3 kopiach i zdeponuj tak, _eby zona nie miala dostępu do tego. 

6. Maxymalne zaangażowanie w żyxie dzieci. Szkoła, wyeiadowki, wszystko. Masz być tam widoczny, zaanagżowany i aktywny. 

Tego Ci od teraz nie wolno. 

Absolutnie. Spokój, opanowanie. Jej może o to chodzić żebyć eksplodował 

Roger that.

Dzisiaj cały dzień o tym myślę. Dochodzę do wniosku, ze jednak jeszcze mi na niej zależy, inaczej bym miał to gdzieś i tak się nie przejmował. Nie jest też tak jak wcześniej pisali , że ona mną pomiata. Patologii u nas nie ma. Jak się pokłócimy to faktycznie lecą różne teksty, ale z dwóch stron. Muszę być uczciwy i przyznać, że też nie jestem bez winy, bo jestem wybuchowy. Dlatego pkt. 1 biorę na tapetę w najbliższym czasie. Przyda mi się to też w życiu i w kontaktach z dziećmi.

Oczywiście reszta punktów też jest bardzo istotna, łącznie z pkt.4, w co raczej nie wierze, ale być czujnym nie zaszkodzi.

Czytam to forum, to jest kopalnia i ma bardzo dużo materiałów. Zanim przekopie wszystko to minie sporo czasu, dlatego mam prośbę o polecenie jakichś ciekawszych wątków (historii), z którymi powinienem zapoznać się jak najszybciej ?

 

Edited by Songohan

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Songohan napisał:

czas dla dzieci i ich treningi i zajęcia dodatkowe.

Czy ona nie może tego ogarnąć? Chociaż częściowo?

Godzinę temu, Songohan napisał:

bo jestem wybuchowy

A ona wie jak Cię uruchomić.

 

 

Godzinę temu, Songohan napisał:

Czytam to forum, to jest kopalnia i ma bardzo dużo materiałów. Zanim przekopie wszystko to minie sporo czasu, dlatego mam prośbę o polecenie jakichś ciekawszych wątków (historii), z którymi powinienem zapoznać się jak najszybciej ?

Temat założyłeś w marcu.

Jeżeli od tego czasu wiedza nie dotarła tam gdzie powinna... to już nic Cię nie uratuje. Jesteś zbyt odporny, zmatrixowany na amen.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Songohan napisał:

Próbuję, ale nie jest to łatwe w aktualnym czasie , gdzie muszę zapierdzielac do roboty, potem dodatkowe 'fuchy', trening , czas dla dzieci i ich treningi i zajęcia dodatkowe.  Dni są za krótkie.  

Mam też duży negatywny bagaż z dzieciństwa i ogólnie przeszłości i z tym teraz próbuje zrobić porządek. Rozpocząłem psychoterapię , ale to wszystko wymaga czasu. A pół roku kolego to bardzo krótki okres moim zdaniem. 

A najbardziej mnie szokuje to (w sumie chyba wywołuje bunt i złość) że miałem już wrażenie , że jest lepiej. A tu po jednej kłótni słyszę , że jest zupełnie odwrotnie i że będzie rozwód. Jak kijem w łeb bym dostał.  

Idź do mężczyzny terapeuty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Esmeron napisał:

Wierzę

Stal wykuta w ogniu życiowego wpierdolu. 

Nie masz wyjścia. Stracić możesz dzieci, majątek, dobre imię i przyjaciół.

Czy starciłeś żonę czy nie jest jeszcze pod znakiem zapytania, ale z tego co piszesz nie wygląda to dobrze. 

1. Spokój, opanowanie, 

2. Praca nad sobą

3. Wiedza: forum i książki

4. Szukaj dowodow jej nieriwrności i dobrze je zabezpiecz. 

5. Dobrze zabezpiecz też zdjęcia, filmy, nagrania jak spędzasz czas z dziećmi. Wszytsko co gromadzisz zrób w 2-3 kopiach i zdeponuj tak, _eby zona nie miala dostępu do tego. 

6. Maxymalne zaangażowanie w żyxie dzieci. Szkoła, wyeiadowki, wszystko. Masz być tam widoczny, zaanagżowany i aktywny. 

Tego Ci od teraz nie wolno. 

Absolutnie. Spokój, opanowanie. Jej może o to chodzić żebyć eksplodował 

Zgadzam się z Tobą, że muszę być opanowany. Ale jak słyszę teksty pt. "nie uważam, że muszę ci się z czegokolwiek tłumaczyć", gdy pytam dlaczego czegoś tam nie zrobiła na co się umawialiśmy (już nie będę rozpisywał) to mnie krew zalewa i mam ochotę jej dosłownie przypi****ić. Jak na to reagować spokojnie ???. Dla mnie to jest szczyt bezczelności i chamstwa.

8 minut temu, Personal Best napisał:

Idź do mężczyzny terapeuty.

Właśnie o to też chciałem zapytać. Dlaczego tutaj większość radzi terapeutę faceta ? Niestety u mnie w mieście mało jest w ogóle terapeutów, a facetów to na palcach jednej ręki można policzyć. I renomy nie mają dobrej. Natomiast w kobietach terapeutkach można przebierać. I są z naprawdę dobrymi opiniami. Mam znajomych , co też chodzą to terapeutek i sobie chwalą.

Terapia nie jest tylko w kwestii rozpadającego (lub już nieistniejącego ) małżeństwa, ale w kwestii pracy nad sobą, nad swoimi problemami emocjonalnymi, nerwicą itp. To są tematy chyba niezależne od płci, a babka do której chodzę ma spore doświadczenie w tych kwestiach.

Dlatego zastanawiam się czy zmiana na faceta (z mniejszym stażem i opiniami) jest konieczna ? Marny terapeuta może sporo namieszać.

Więc proszę Was (jeżeli ktoś zrobiła taką zmianę) o opinie w tym temacie.

 

Aha, terapia przez skype odpada, bo z domu (przy dzieciach i małży) nie dam rady.

 

 

Edited by Songohan

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.