Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

@17nataku ale fajek chłopie to Ci nie odpuszczę 😎

 

Widać, żeś bardziej konsekwentne kroki podjął ode mnie. Brawo. Śledzę dalej co się u Ciebie dzieje 👍

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@17nataku

 

Przygotuj się na swoją dziewczynę w wersji jakiej nie znasz, nie spodziewa się niczego, jest fajna ale lekko księżniczkowata. Obstawiam, że się mocno odpali czemu się nie dziwię bo to będzie prawdopodobnie, najsilniejszy negatywny bodziec w jej życiu od dawna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już po wszystkim.

 

Powiedziałem, że nie będę mógł dać jej upragnionego ślubu, że za bardzo się różnimy jeśli chodzi o charaktery, potrzeby i oczekiwania w związku. 

 

Było mi cholernie ciężko patrzeć jak nie chce przyjąć tego do wiadomości. 

 

@Jaśnie Wielmożny miałeś racje niczego się nie spodziewała, była w szoku. Powiedziała czemu udawałałem, że wszystko jest dobrze, przecież tak się starała i myślała, że jest lepiej. 

 

W pewnym momencie mocno się odpaliła i zaczeła krzyczeć, że to nie są dla niej powody, pytała czy jest ktoś inny, i co tak na prawde mi się nie podoba. 

 

Była zdruzgotana i ledwo trzymała się na bogach jak ją odprowadzałem..

 

Na koniec usłyszałem, że kiedyś ktoś kogo pokocham skrzywki mnie tak jak ja teraz ją ale mimo to życzy mi szczęścia i chce żebym był szczęśliwy.

 

Prosto od niej wyjechałem za miasto do rodziny, dwie bliskie mi osoby powiedziały, że podjąłem słuszną decyzję bo partnerkę poznali i też mówili, że jesy kochana, miła, sympatyczna ale nie jest to przyszłościowy materiał na partnerkę życiową, raczej była dobrym kompanem.

Zdala od miasta złapałem oddech i jest lepiej, choć nadal źle mi z tym, że tak długo to ciągnąłem i robiłem jej meksyk w głowie udając, że wszystko jest dobrze.

 

Dostałem od niej smsa żebym dał znać jak dojadę bo będzie się martwić.

 

Dziękuje wszyskim, którzy wypowiedzieli się w tym wątku i pomogli mi dostrzec to co ważne.  

 

Teraz detoks od kobiet, skupiam się na sobie, poza tym i tak muszę zacisnąć pasa więc nie będę miał kasy na randkowanie co jest w tej sytuacji plusem.

Jeśli kiedyś jakąś poznam to będę mądrzejszy i nie popełnie swoich błędów, nie będę zaniżał swoich standardów i nigdy nie wejde w związek z kobiętą, która fizycznie mnie nie kręci oraz nie dba o swoje zdrowie.

 

Może ktoś z młodszych braci weźmie ze mnie przykład i nie popełni moich błędów :)

 

 

  • Like 4
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powodzenia na nowej drodze życia.

Jak się z tym czujesz po prawie miesiącu od rozstania? Ja jestem właśnie na początku rozstania i mam podobne odczucia do Twoich - jest trudno to skończyć, ale robi się to z myślą o przyszłości, która nie jawiła się kolorow.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, VanBoxmeer napisał:

Powodzenia na nowej drodze życia.

Dzięki bracie :)!

 

2 minuty temu, VanBoxmeer napisał:

Jak się z tym czujesz po prawie miesiącu od rozstania?

Czuję się bardzo dobrze.

Nabrałem strasznie dużo pewności siebie, zobaczyłem że mogę mieć wymagania i wcale nie muszę zgadzać się na coś co mi nie odpowiada.

 

Jeśli chodzi o ex partnerke to gdy zobaczyłem ją na portalu randkowym po 2 tygodniach od rozstania było lekkie ukłucie, ale od razu sobie przypomniałem powody,

dla których zerwałem i wszystko wróciło do normy.

Co więcej życzę jej szczęścia bo jest dobrą osobą, lecz dla mnie nieodpowiednią.

 

Nie robiłem sobie długiej przerwy po rozstaniu, po tygodniu zacząłem poznawać nowe kobiety, aktualnie spotykam się ze szczupłą, zdrowo-odżywiającą się dziewczyną, 

która sama wynajmuje mieszkanie, pracuje i studiuje.

Jest to bardzo odmienne od tego co miałem w poprzednim związku, lecz dalej obserwuje i sprawdzam ją na innych płaszczyznach.

Dałem jej jasno do zrozumienia, że nie szukam teraz związku i jej to pasuje więc powoli się poznajemy, chociaż widzę że ona liczy na więcej i się angażuję.

Chce uniknąć sytuacji jak poprzednio, że wejdę w związek bez odpowiedniego sprawdzenia gruntu.

 

9 minut temu, VanBoxmeer napisał:

Ja jestem właśnie na początku rozstania

Decyzja już podjęta tylko brakuje tego bodźca do działania? Sytuacja nie jest ani za dobra ani zbyt zła? 

 

10 minut temu, VanBoxmeer napisał:

jest trudno to skończyć, ale robi się to z myślą o przyszłości, która nie jawiła się kolorow.

Dokładnie, idealnie to ująłeś.

 

Ktoś na forum napisał, że należy spojrzeć na związek jak na dobrze/źle rokującą inwestycje i teraz widzę jak dużo racji miał. Emocje i uczucia potrafią zmieniać nasze postrzeganie.

 

Zostawiam Ci filmik, który chyba najbardziej utwierdził mnie w decyzji, co więcej doszedłem do wniosku, że decyzje podjąłem 1,5 roku wcześniej lecz nie miałem odwagi by wprowadzić ją w życie i ciągle ją odwlekałem licząć, że coś się zmieni, że ta inwestycja się zwróci, bo przecież tyle czasu, środków, pracy w nią włożyłem. Trzeba sobie zdać sprawę, że jesteśmy w tym temacie bezradni.

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słuchałem już tego nagrania, znakomite na takie trudne chwile, chyba będę musiał sobie włączyć jeszcze raz. Syndrom utopionych kosztów znam z lekcji finansów behawioralnych, ale jak widać ma on dużo szersze zastosowanie. Dzięki za przypomnienie

 

W Twoim przypadku zdaje się że miałeś mniej wątpliwości ode mnie, bo ex partnerka Ci nie odpowiadała wizualnie, podczas gdy u mnie pod tym względem było bardzo dobrze, ale z kolei pojawiły się inne problemy natury emocjonalnej, które czyniły przebywanie z nią nie do zniesienia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, VanBoxmeer napisał:

Słuchałem już tego nagrania, znakomite na takie trudne chwile, chyba będę musiał sobie włączyć jeszcze raz.

Puszczałem je w momentach wątpliwości i na pewno jeszcze będę do niego wracał w przyszłości żeby nie zapominać :D

 

2 godziny temu, VanBoxmeer napisał:

ale z kolei pojawiły się inne problemy natury emocjonalnej, które czyniły przebywanie z nią nie do zniesienia.

takie problemy też u mnie występowały ale nie opisywałem ich aż tak szczegółowo bo miałem nadzieję, że damy radę to przezwyciężyć - myliłem się.

 

Czytałem Twoje wątki, jak się czujesz po rozstaniu?

Nie było problemów z wyprowadzką ex i sprawą umowy na wynajmowane mieszkanie?

 

Tak jak u Ciebie była próbowała pokazać mnie w gorszym świetle wśród swoich jak i moich znajomych, ale na szczęście moi potrafili spojrzeć na dwie strony medalu.

Wszystkie zachowują się identycznie po rozstaniu.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem pytać czy randkujesz już z innymi laskami, ale widzę że tak i uważam to za najlepszą odtrutkę na niesmak po byłej. Sam mam w planie to samo.

 

Ja jeszcze nie do końca wszystko rozwiązałem, bo ex nadal ze mną mieszka i próbuje wszystko odkręcić, ale ja nie wierzę by to coś pomogło. Co ciekawe nadal uważa, że wina leży po obu stronach i to ja spowodowałem całą kaskadę problemów rzekomo spotykając się z innymi laskami na boku. Dobitnie jej wyjaśniłem, że nie czuję się winny ani trochę i to ją najbardziej frustruje, bo chciałaby żebym przeprosił i z podkulonym ogonem budował z nią z powrotem wspaniałą przyszłość z pozycji marnotrawnego syna, któremu ona daje szansę na poprawę.

 

Jej zazdrość oraz obrabianie mi tyłów to cechy, których na pewno się nie wyzbędzie i wszelkie zmiany będą tylko chwilową próbą przypodobania się, bym zrobił jej dziecko i był z nią uwiązany na dekadę lub dłużej.

 

Ze znajomymi nie jest tak źle, zazwyczaj żali się swoim oraz rodzinie, a kilkoro wspólnych to tacy, których nie żałuję i sobie mogą myśleć co chcą. Było mi przykro bardziej dlatego, że nie miałem do tej pory do czynienia z takimi brudnymi zagrywkami. Ex oczywiście tłumaczy, że była zła na mnie i musiała swoją wściekłość jakoś skanalizować i że ma prawo rozmawiać ze swoimi znajomymi o swoich problamch (sic!). Generalnie zero autorefleksji.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 hours ago, VanBoxmeer said:

Syndrom utopionych kosztów znam z lekcji finansów behawioralnych, ale jak widać ma on dużo szersze zastosowanie.

Jeśli chodzi o związki to jest to GŁÓWNY powód dlaczego ludzie zostają ze sobą, nawet pomimo tego, że się czasami otwarcie nienawidzą - na ten przykład "bo dzieci" (które właśnie tym utopionym kosztem są).

 

Paradoksalnie samiec zostający z samicą przez wzgląd na dzieci odkrywa karty przed samicą, daje jej na złotej tacy swoją słabość i jeśli samica kiedykolwiek będzie chciała Ci zadać ból (a to nie kwestia "czy" tylko "kiedy"), bądź pewien, że wykorzysta każdą Twoją słabość - a zwłaszcza tę.

 

Pomijam fakt, że jakoś tym samym ludziom do łba nie wpada, że dzieci chłonące wrzaski i pasywną agresję codziennie na normalne nie wyrosną.

 

20 hours ago, VanBoxmeer said:

W Twoim przypadku zdaje się że miałeś mniej wątpliwości ode mnie, bo ex partnerka Ci nie odpowiadała wizualnie, podczas gdy u mnie pod tym względem było bardzo dobrze, ale z kolei pojawiły się inne problemy natury emocjonalnej, które czyniły przebywanie z nią nie do zniesienia.

Weź pod uwagę, że to co mu się nie podobało wizualnie wynikało z jej cech charakteru i to właśnie starałem się mu tutaj pokazać. Zapewne jak się poznali to nie był to aż taki problem, on dopiero zaczął narastać wraz ze stażem związku i jej rosnącą pewnością, że jej nie zostawi - a co za tym idzie mogła sobie coraz bardziej folgować.

 

Dlatego właśnie zasady trzeba nakreślić NA POCZĄTKU związku i się ich trzymać.

Każda kobieta będzie was testować jak daleko może się posunąć. To naturalne, więc nie ustępujcie nigdy pola.

 

2 hours ago, VanBoxmeer said:

Miałem pytać czy randkujesz już z innymi laskami, ale widzę że tak i uważam to za najlepszą odtrutkę na niesmak po byłej. Sam mam w planie to samo.

Tak długo jak nie rzucisz się na "cokolwiek". A jak już zobaczysz wypięty przypadkowy tyłek "na raz" to załóż gumę.

 

2 hours ago, VanBoxmeer said:

Ja jeszcze nie do końca wszystko rozwiązałem, bo ex nadal ze mną mieszka i próbuje wszystko odkręcić, ale ja nie wierzę by to coś pomogło.

Co Cię powstrzymuje? Albo sam się wynieś albo każ jej się wynieść. Nie znam dokładnie sytuacji mieszkaniowej ale zerwanie, a potem dalsze mieszkanie to PCHANIE się w gips. Laska w przypływie furii sprowokuje Cię byś jej pierdolnął, przyjadą smutni panowie, pani się popłacze to doklepią Ci usiłowanie gwałtu i jesteś załatwiony. Spróbuj później pracę znaleźć z łatką damskiego boksera/gwałciciela ;) Nie pomnę już co będzie jak pójdziesz przypadkiem przez stek kłamstw pierdzieć w pasiak za niewinność :) Pamiętaj, jesteś silniejszy, masz przewagę - możliwe nawet że i psychiczną - ale jeśli nie daj latający potwór spaghetti dojdzie do konfrontacji w obliczu prawa, to poczujesz cały jego majestat w swoim głębokim gardle. 


Oczywiście to najgorszy z najgorszych scenariuszy, ale... pierdolniętych dup nie brakuje. Uwierz mi.

 

2 hours ago, VanBoxmeer said:

Co ciekawe nadal uważa, że wina leży po obu stronach i to ja spowodowałem całą kaskadę problemów rzekomo spotykając się z innymi laskami na boku. Dobitnie jej wyjaśniłem, że nie czuję się winny ani trochę i to ją najbardziej frustruje, bo chciałaby żebym przeprosił i z podkulonym ogonem budował z nią z powrotem wspaniałą przyszłość z pozycji marnotrawnego syna, któremu ona daje szansę na poprawę.

Ale PO CO ty z nią na jakiekolwiek tematy rozmawiasz? Robiąc to znów grasz w jej grę, zamiast robić to co zaplanowałeś. Jedyne co jej dobitnie demonstrujesz to to, że nadal Cię rusza :) 

 

2 hours ago, VanBoxmeer said:

Jej zazdrość oraz obrabianie mi tyłów to cechy, których na pewno się nie wyzbędzie i wszelkie zmiany będą tylko chwilową próbą przypodobania się, bym zrobił jej dziecko i był z nią uwiązany na dekadę lub dłużej.

I jeśli to prawda to ja bym nie mógł spokojnie zasnąć w tym samym mieszkaniu. Rozlicz się z panną i albo jedno albo drugie niech spierdala. Natychmiast.

 

Tak długo jak będziecie siedzieć pod tym samym dachem to dla niej NIE JESTNIE BĘDZIE KONIEC. To kolejna odsłona GRY.

 

2 hours ago, VanBoxmeer said:

Ze znajomymi nie jest tak źle, zazwyczaj żali się swoim oraz rodzinie, a kilkoro wspólnych to tacy, których nie żałuję i sobie mogą myśleć co chcą.

Tnij znajomych którzy wolą ślepo wierzyć jej niż spojrzeć na fakty, to chuj nie znajomi. Miej jaja, podbijasz twarzą w twarz do osób, które myślisz, że "rokują" na dalszą znajomość, krótko wyjaśniasz jak stoi sytuacja i czy mają z tym problem - bo jak mają to kończymy zabawę i miło było poznać. Króciutka piłka, wszystko jasne, wtedy jak ktoś zagra pod nią po takiej rozmowie to dobitnie udowodni kim jest ;) 

 

Bez tego to potem dramy, że ten temu coś powiedział a może nie powinien, ale nie wiedział, że ty się zdenerwujesz itp itd ;) Krótko i stanowczo.

Odcinaj co zbędne a reszcie OZNAJMIAJ jakie są zasady gry z Tobą względem niej, pasuje spoko nie to narta.

 

2 hours ago, VanBoxmeer said:

Było mi przykro bardziej dlatego, że nie miałem do tej pory do czynienia z takimi brudnymi zagrywkami.

Poszukam tego Twojego wątku później bo lśniącą zbroją i "moja myszka taka nie jest" wali po oczach, że aż boli. Miałeś swój reality check. Życie bywa i JEST brutalne, a kobiety to MISTRZYNIE snucia intryg i tworzenia dram. Co gorsza niektóre MUSZĄ tworzyć wiecznie problemy by ciągle jakiś głupek je ratował ;) Nie bądź tym głupkiem.

 

2 hours ago, VanBoxmeer said:

Ex oczywiście tłumaczy, że była zła na mnie i musiała swoją wściekłość jakoś skanalizować i że ma prawo rozmawiać ze swoimi znajomymi o swoich problamch (sic!). Generalnie zero autorefleksji.

Spodziewasz się po kobiecie autorefleksji???????? 

 

Musisz jeszcze spooooro poczytać. I raczej odpuść sobie związki na stałe w najbliższym czasie.

 

Edited by nieidealny świat
Szyk i interpunkcja :)
  • Like 3
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@nieidealny świat dzięki za tego posta, takich właśnie potrzebuję gdy nachodzą mnie chwile słabości widząc ją zapłakaną i mówiącą, że mnie kocha. Niesamowite jak to potrafi zmiękczyć faceta...

 

Nie chcę śmiecić przemyśleniami na temat mojej ex w temacie innego użytkownika, dlatego napiszę nieco więcej w temacie założonym przeze mnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odświeżam temat dla tych, którzy śledzili moją historie.

W święta popełniłem błąd i odezwałem się do byłej, miałem pewnego rodzaju poczucie winy, że tak długo zwlekałem z rozstaniem i udawałem, że wszystko jest w porządku.

Wyrzucałem reszte rzeczy związanych z nią i stwierdziłem, że to będzie dobry ruch z mojej strony, żeby zamknąć z dobrym akcentem ten rozdział.

Napisałem, że mam nadzieje, że będzie potrafiła spojrzeć na naszą znajomość pozytywnie i wyciągnąć z niej te dobre momenty, a nie tylko złe.

Ot takie wyciągnięcie ręki na zgodę. 

 

Zapraszam do analizy jej wiadomości zwrotnej po niespełna miesiącu:

 

"Cześć, przykro mi ale pomimo czasu nie jestem w stanie spojrzeć na Ciebie w pozytywnym świetle.

Możesz żałować w jaki sposób to zrobiłeś ale zachowaj to dla siebie i pamiętaj zeby nie popełniać znowu tych samych błędów i nie ranić tak ludzi którym zależy na Twojej osobie.

Jedyne moje wnioski są takie : uważam, że nie potrafisz zmienić swoich negatywnych stron. "

 

Moja interpretacja:

Zmarnowałeś mi za dużo czasu i zbyt dobrze sobie radzisz beze mnie, powinieneś płakać i prosić o wybaczenie więc nigdy Ci tego nie wybacze.

Nigdy więcej tak nie rób.

Nie potrafisz tańczyć tak jak ktoś Ci zagra.

 

"Nie wiem czy starasz usprawiedliwić teraz  swoją decyzję lub starasz się być fair wobec mnie i uświadomić mi przez co razem przeszliśmy ale ja zdaję sobie z tego wszystkiego dobrze sprawę i wiem na co zwracać uwagę w przyszłości, i staram się na prawdę nie popełniać tych samych błędów aktualnie w swojej nowej znajomości. "

 

Moja interpretacja:

Zdaje sobie sprawę, że mieliśmy też dobre momenty i dzięki Tobie wiem jak wykrywać u innych facetów wycofywanie się i udawanie , że wszystko jest okej.

Następnemu nie dam się tak nabrać!

 

"Widze takze roznice w traktowaniu siebie nawzajem, czego nie doświadczyłam z Tobą i jedyne co mogę dorzucić od siebie to bądź zawsze usmeichniety, z zębami a nie bez hehe ;)"

 

Moja interpretacja:

On traktuje mnie inaczej niż Ty, lepiej! Patrz jak sobie dobrze radze, jaka jestem rozchwytywana i jak ktoś się o mnie stara, nie to co Ty.

Nawiązanie do uśmiechu z zębami to ukryta szpilka. 

Zawsze uśmiecham się bez pokazywania zębów, ale na jednym zdjęciu z nową kobietą uśmiechnąłem się wyjątkowo szczerząc ząbki, co ją widocznie bardzo zabolało jaki teraz jestem szczęśliwy, nie tak jak z nią.

 

"Mam nadzieję, że będziesz lepszym człowiekiem i będzie Ci się dobrze układało w przyszłości, ciesz się chwilą i zdrowiem. Jeśli chodzi o mnie skoro pytasz to powoli wracam do całkowitego zdrowia i mam nadzieję wyjść z choroby w tym roku 😉 wszystkiego dobrego w tym roku"

 

Moja interpretacja:

Ciesz się chwilą i zdrowiem, bo nigdy nie wiesz kiedy ktoś Cie kopnie w tyłek tak jak Ty mnie.

Jej choroba to moim zdaniem depresja, udawana czy nie ciężko mi stwierdzić.

Z jednej strony była bardzo emocjonalna, a z drugiej szybko znalazła pocieszenie po tym jak bardzo ją skrzywdziłem.

 

 

Może któryś z młodych braci wyciągnie z tego tekstu jakąś wiedzę i przestrogę tak jak ja wyciągnąłem z tekstów starszych i bardziej doświadczonych braci.

 

Chętnych zapraszam do analizy i interpretacji tekstu :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zasadnicze pytanie - oddała dług?  😆

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie chciało mi się czytać jej pierdololo wybacz.

 

Zakłam tam coś w stylu "bla bla bla jesteś zły", 

po czym pewnie przeszła do "bla bla bla oszukałeś mnie",

kończąc zapewne "bla bla bla twoja wina" .

 

Po 1 po chuj się odzywałeś.

Po 2 na co Ci analizowanie tego, co Ci to dało?

Po 3 oducz się dawania atencji czemuś co już Cię nie dotyczy.

 

Nie jesteś za nią odpowiedzialny.

Przestań o niej myśleć.

Przestań poświęcać jej uwagę.

 

Masz teraz fajną dupeczkę, nią się zajmij.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Azizi napisał:

Zasadnicze pytanie - oddała dług?  😆

Nie.

 

1 godzinę temu, nieidealny świat napisał:

Po 1 po chuj się odzywałeś.

Bo miałem nieuzasadnione wyrzuty sumienia i ciągle do tego wracałem w głowie, uznałem że w taki sposób pomoge tym swojej głowie.

 

1 godzinę temu, nieidealny świat napisał:

Po 2 na co Ci analizowanie tego, co Ci to dało?

Analizowanie dla czystej ciekawości i śmiechu, dało mi pewnego rodzaju ulgę 

 

1 godzinę temu, nieidealny świat napisał:

Po 3 oducz się dawania atencji czemuś co już Cię nie dotyczy.

Nie zamierzam już jej odpisywać na te wiadomość

 

 

Co więcej, dowiedziałem się, że tego samego dnia odezwała się też do mojej przyjaciółki z zapytaniem o spotkanie na kawke, a do kumpla podjechała na "fajkę" i powiedziała między innymi, że głupio się zachowałem pisząc do niej skoro mam dziewczynę.

 

1 godzinę temu, nieidealny świat napisał:

Masz teraz fajną dupeczkę, nią się zajmij.

Sir, yes sir!

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, nieidealny świat napisał:

Po 1 po chuj się odzywałeś.

Po 2 na co Ci analizowanie tego, co Ci to dało?

@17nataku - lepiej nie dało się tego ująć.

A kasa? Coś mi się wydaje, że przepadła...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Azizi napisał:

A kasa? Coś mi się wydaje, że przepadła...

"wyślę Ci nazwlocznie jak tylko będzie taka możliwość"

 

Tak.

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, 17nataku napisał:

 

"Widze takze roznice w traktowaniu siebie nawzajem, czego nie doświadczyłam z Tobą i jedyne co mogę dorzucić od siebie to bądź zawsze usmeichniety, z zębami a nie bez hehe ;)"

 

To jest typowe wbicie w poczucie winy. Ty byłeś zły a inni, których może nawet nie być są świetni. Zarazem jest to zrzucenie z siebie winy o nazwie "wszystko Twoja wina" czuj się winny za rozpad naszej relacji ale ja nie mam sobie nic do zarzucenia. Klasyk :D

13 godzin temu, 17nataku napisał:

Wyrzucałem reszte rzeczy związanych z nią i stwierdziłem, że to będzie dobry ruch z mojej strony, żeby zamknąć z dobrym akcentem ten rozdział.

Napisałem, że mam nadzieje, że będzie potrafiła spojrzeć na naszą znajomość pozytywnie i wyciągnąć z niej te dobre momenty, a nie tylko złe.

Ot takie wyciągnięcie ręki na zgodę. 

 

 

Natomiast generalnie niestety mega przybialorycerzyłeś. Zamknięcie z dobrym akcentem już wykonałeś, a obecnie otwierasz niepotrzebnie rany.

My faceci lubimy się rozczulać, idealizować ale nie ma czegoś takiego jak rozstanie i życie sobie dalej. Zawsze będą zgrzyty, wyrzuty i telenowela się kręci.

Dlatego właśnie tak ważny jest brak kontaktu po rozstaniu.

Oczywiście kwestie formalne to kwestie formalne jak w przypadku pieniędzy ale reszta powinna dla Ciebie nie istnieć.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, EmpireState napisał:

ale ja nie mam sobie nic do zarzucenia

to mnie najbardziej rozwala na łopatki :P

 

9 godzin temu, EmpireState napisał:

reszta powinna dla Ciebie nie istnieć.

macie racje, ale chyba jak każdy musiałem to sprawdzić na własnej skórze żeby zrozumieć i wyciągnąć lekcje na przyszłość ;)

 

teraz będę o tę wiedzę mądrzejszy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.