Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
BydlakŚmierdziel

Brak pomysłu na życie, nie wiem co robić...

Recommended Posts

Posted (edited)

Ze względu na to, że miałem urodziny i skończyłem 20+ lat, wzięło mnie na przemyślenia.

Moje życiowe "osiągnięcie", to ukończenie liceum i zdanie matury. 

Po liceum jak wiadomo powinno się iść na studia, więc tak też zrobiłem, tyle że po pół roku zrezygnowałem z nich ze względu na to, że

nie spełniały moich oczekiwań edukacyjnych.

Rok później spróbowałem na innym kierunku i skończyło się tak samo jak poprzednim razem.

Koniec edukacji - nie ważne z jakim rezultatem - równa się praca.

Z początku jakieś gówno - roboty dorywcze, później gówno - robota stała (produkcja).

Ze względu na to, iż monotonia linii produkcyjnej działała na mnie jak płachta na byka - dosłownie, chodziłem wkurwiony - zrezygnowałem z niej.

Zatrudniłem się jako kurier, i tak działam od 2 lat. 

Jednakże już mam dość również i tej pracy, wbrew pozorom jestem ambitnym człowiekiem, mam dużo zainteresowań, wiedzy też podejrzewam nie mało

w jednej z dziedzin, nie uważam się za jakiegoś eksperta, ale żółtodziobem nie można mnie nazwać, a jedyne co robię to rozwożę towar...

Zacząłem więc szukać czegoś nowego, ambitniejszego, z możliwością rozwoju i po dwóch tygodniach czuję się jakby ktoś pierdolnął mi wielkim kutasem w czoło.

Wszędzie jednym z wymogów jest wykształcenie, lub doświadczenie, a jeżeli nie to jest to ogłoszenie o pracy w sklepie albo na jebanej produkcji.

Serio, już mam dosyć, zastanawiam się nad sensem swojej egzystencji, nad niepotrzebnie przeczytanymi książkami, nad niepotrzebnie zdobywanymi przeze mnie umiejętnościami, 

nad niepotrzebnie spędzonym na nauce czasem, po co mi to wszystko było, skoro nie mam z tego żadnych korzyści.

Na dobitkę, czy to przeglądając facebooka, czy spotykając się ze znajomymi twarzą w twarz, widzę, że oni wyprzedzają mnie o lata świetlne, nawet najwięksi debile jakich znałem - mówię to bez cienia przesady - mają skończone studia, i to nie na kierunkach pokroju socjologii czy europeistyki, nie, są to kierunki stritce techniczne, przyszłościowe.

Inni znajomi, pracują w jakichś biurach, lub jako programiści itp. itd.

Jak tak na to wszystko patrzę to się żyć odechciewa...

 

Szczerze, to nie oczekuję od Was recepty na życie, po prostu chciałem to komuś powiedzieć.

 

 

Edited by BydlakŚmierdziel
  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
15 minut temu, BydlakŚmierdziel napisał:

wbrew pozorom jestem ambitnym człowiekiem

Jesteś ambitny, co wynika z tego co wyżej napisałeś @BydlakŚmierdziel :) 

 

Moja rada dla kreatywnego i ambitnego faceta, na którego wyglądasz jest następująca. Spróbuj odpalić swój własny biznes i zostań swoim własnym szefem :) 
Wykształcenie w tym wariancie jest dla Ciebie bez znaczenia :D 

 

15 minut temu, BydlakŚmierdziel napisał:

nad niepotrzebnie przeczytanymi książkami, nad niepotrzebnie zdobywanymi przeze mnie umiejętnościami, 

Tak Ci się tylko wydaje, że były niepotrzebne ;) 

 

15 minut temu, BydlakŚmierdziel napisał:

oni wyprzedzają mnie o lata świetlne

złudzenie ;) 

 

15 minut temu, BydlakŚmierdziel napisał:

mają skończone studia

skończone studia są gówno warte ;) 

 

15 minut temu, BydlakŚmierdziel napisał:

Jak tak na to wszystko patrzę to się żyć odechciewa...

Bo patrzysz na to ze złego punktu widzenia :) Skup się na szukaniu rozwiązań, a nie na problemach :) 

 

15 minut temu, BydlakŚmierdziel napisał:

Szczerze, to nie oczekuję od Was recepty na życie, po prostu chciałem to komuś powiedzieć.

Myślę, że skoro jesteś facetem, a nie kobietą, to oczekujesz od nas rozwiązań ;) 

BTW. Twój nick jest chujowy na maksa @BydlakŚmierdziel. Sam sobie takim nickiem zaniżasz samoocenę ;) 
Poproś adminów, żeby Ci go zmienili. Tak na dobry początek :D 

Edited by DanielS
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem w tym samym punkcie co Ty... Nienawidzę tego że "sukces" odnoszą Ci którzy jak święte krowy zawsze zakuwali wszystko bo tak im system kazał. Ale jaki to sukces? Praca w korpo, wynajęte mieszkanie w dużym mieście i zdjęcie dzień w dzień z "starbaksową" kawą? Wk**rwa niemiłosiernie to złudzenie że wyprzedzają mnie o lata świetlne, bo ja ciągle w tym samym mieście, zarabiam mniej bo kombinuję coś ale wyników ciągle brak...

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem w podobnej sytuacji. Mam 21 lat, pracowałem prawie 2 lata w kontroli jakości na produkcji. Odłożyłem roczną wypłate i się zwolniłem ze względu na brak lepszych perspektyw finansowych i zawodowych.  W maju zdaje mature i ide na studia licząc, że to wypełni pustke.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
22 minuty temu, Bombas napisał:

Ale jaki to sukces? Praca w korpo,

No właśnie @Bombas. Jaki to sukces ;) 

Jeżeli to lubią, to ok, ale jeżeli nie, to słowo sukces jest w ich przypadku nieporozumieniem. Realizować można się we wszystkim i wszędzie sukcesy odnosić :) 

 

22 minuty temu, Bombas napisał:

wyników ciągle brak...

Wyniki przyjdą z czasem. Słowo klucz to wytrwałość i konsekwencja :D 

nie_rezygnuj_z_celu_tylko_dlatego_ze_201

 

19 minut temu, kame.hame napisał:

W maju zdaje mature i ide na studia licząc, że to wypełni pustke.

Jeżeli w Twoim wieku wiedziałbym tyle co obecnie @kame.hame, to bym studia olał i nie marnował na nie swojego cennego czasu. Ale niczego nie sugeruję ;) 

 

PS. Studia nie wypełnią pustki. Tylko Ty sam jesteś w stanie tą pustkę wypełnić ;) 

Edited by DanielS
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@BydlakŚmierdziel 

Jestem kapkę starszy więc Ci powiem co ja zrobiłem bo byłem w identycznej sytuacji a może i nawet znacznie gorszej.

 

Po pierwsze w czym i jak Cię przegonili?

Mają dzieci? Też je możesz mieć.

Byli w Tajlandii i widzieli Chińczyka? Też to możesz zrobić.

Mają kobiety? Też je możesz mieć.

Mają pieniądze? Też je możesz mieć.

 

I teraz kto Ci wmówił, że nie możesz zostać chociażby prawnikiem we wieku 35 lat? I zostać najlepszym, tudzież topowym?

 

I teraz najważniejsze, skąd wiesz, że prace w biurach są prestiżowe i mówią o wystawnym życiu?

 

Teraz pozwól, że Ci odpowiem.

 

Nawet najlepsza praca nic nie znaczy jeśli nie robisz jej ze sercem.

Nawet najlepsza kobieta nic nie znaczy jeśli ma Cię w garści i zawwze może odejść i sprawić, że będziesz na dnie.

Najlepsze wykształcenie nic nie znaczy, jeśli nie studiujesz z pasją.

Wycieczki nic nie znaczą jeśli jedziesz tylko się pokazać.

 

A więc gdzie stoisz? Ja widzę człowieka o krok od znalezienia siebie :)

 

Mi znalezienie/odnalezienie siebie zajęło około 16 lat :)

 

Brak pomysłu na życie? Wewnątrz siebie masz swoje odpowiedzi :)

Wiem, że to stara śpiewka ale naprawdę tak jest, mówi Ci to ktoś kto badał siebie pół życia i który znalazł swoje odpowiedzi :)

 

Trzymaj się i jak coś pytaj.

 

P.S też nie mam wykształcenia tylko średnie. Jakby nie patrzeć to swoiste błogosławieństwo bo inaczej pewno bym siedział w jakimś zawodzie a tak to byłem już chyba w około 12 pracach oraz za granicą. 

 

Spójrz mnie to zainspirowało, mocno czytaj między wierszami na początku może nie zrozumiesz bo tak zawsze jest ale kiedyś do Ciebie dojdzie co masz zrobić i zaczniesz to robić  :)

 

 

 

A teraz dam Ci topową radę. Na tym filmiku, który wysłałem spójrz jak jest przedstawiona śmierć tego człowieka z uśmiechem i spójrz co powiedział "wypaliłem swój ogień, pozostał teraz tylko popiół".

Żyj tak by wypalić swój ogień i umrzyj z uśmiechem na twarzy :)

Dałem Ci rady jakie chciałbym aby samemu dostać.

 

Trzymaj się :)

 

Edited by SzatanKrieger
  • Like 4
  • Thanks 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytajcie chłopaki bardziej doświadczonego życiowo od Was faceta, jakim jest @SzatanKrieger i wyciągajcie wnioski :D 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podobnie jak @DanielS wspomniał - odpal swój własny biznes.
Nie tylko Ty bracie masz 20 lat i jesteś w afroamerykańskiej dupie.
Jest nas tutaj na forum więcej, jak widzisz.
Ja Tobie recepty na sukces nie dam, bo nie mam takich kompetencji.
Aczkolwiek zbieraj hajs,  mam nadzieję, że do tej pory zbierałeś.

Ja właśnie dostałem nową pracę w małym korpo.
Porobię do wakacji, a na wakacje chcę pojechać z wujkiem na zachód.
Tam w 2 miesiące zarobie więcej niż tu w pół roku.
Wracam do PL to idę na studia, by poszerzyć wiedzę i mieć papierek w razie w(sam widzisz, że oczekują).
W międzyczasie planuję zainwestować w siebie.
Może jakiś kurs specjalistyczny - coś związanego z IT? - Nie wiem zobaczy się
Planuję także odłożyć pieniądze na mały skromny biznesik, tak by wpadały pieniążki pasywnie.

Przez 2 lata wiele rzeczy, że tak powiem dostrzegłem.
Zmieniłem kompletnie swoje myślenie i poszerzyłem horyzonty.
Gdy miałem 18 lat nie myślałem, nie wiedziałem czym bym mógł się zająć, bo nie miałem po prostu wiedzy i żyłem głupotami, jak to małolaty.
Czas wszystko zweryfikuje i da Ci w kość.

 

43 minuty temu, DanielS napisał:

skończone studia są gówno warte

Zależy jakie ;)


Primo: Na studia jest przede wszystkim moda, a jak to moda - lecą na nią kobiety.
Chyba każda kobieta dzisiaj studiuje, ale jak popatrzymy gdzie potem pracują no to oczywiście za najniższą gdzieś w sklepach odzieżowych może w biedronkach ;) 

A mężczyźni?

Mój przyjaciel w tym roku zdaje maturę, a mimo to już teraz zarabia 3k, co prawda z lekkimi nadgodzinami, ale jednak.
Najważniejsze, że robi to, co zawsze lubił robić :) 
Co więcej chce się w tym rozwijać i awansować.
Na studia twierdzi, że szkoda mu czasu i w jego przypadku ma chłop rację ;) 




Secundo: Rzeczywiście - można się nauczyć dzisiaj wszystkiego z kursów, szkoleń, warsztatów.
Mimo wszystko jest moda na papierek a i też młody człowiek nie wie co chce robić.
A skoro nie wie, to niech nie wydaje 7k na kurs, który potem się okaże, że go nie interesuje.
Zamiast tego niech pójdzie na studia, które są za darmo(!) zobaczy co i jak, poszerzy wiedzę, popyta absolwentów czy starszych studentów.
No i w końcu odnajdzie jakiś punkt odniesienia :) 




Tertio: Jeśli ktoś chce zostać np. prawnikiem bądź lekarzem, no to niestety studia są już wskazane :) 
Poza tym myślę, że warto chociaż ten licencjat zdać.
Pójdziesz na studia poznasz nowych ludzi, kontakty, trochę poszerzysz horyzonty, nauczysz się czegoś nowego i zawsze ta wiedza gdzieś tam z tyłu zostanie.
W między czasie najlepiej szukać staży, szukać pracy, odkładać hajs, planować, może jakiś biznesik, a wiedza ze studiów się przy tym przyda?

Same chodzenie na studiach i kucie to jest kiepska recepta...
A jak dobrze wiemy kobiety lubią schematyczność, zakuwanie na pamięć(bez refleksji) i monotonię(jeśli chodzi o pracę, nie o związki) i potem mamy dużo magisterek, które robią za najniższą
I ja się nie śmieję, bo sam będę robić za najniższą + premie ;) 
Pokazuję tylko, że samo to, że się ooo chodziło na studia, oo ma się magistra ulala!
To tak naprawdę wiele nie oznacza :) 

Moim zdaniem spokojnie na średnim można osiągnąć wiele.
Wiem, że w innym temacie mówiłem, że od razu bym poszedł na studia po liceum.
Owszem, że gdybym cofnął czas, to bym poszedł.
Lecz to dlatego, że sam miałem wąskie horyzonty, brak wiedzy, brak doświadczenia i planu na życie.
Teraz także chcę iść, bo nie wybieram gówno-kierunków jak turystyka czy polonistyka :D 
Chcę coś wynieść, nauczyć się czegoś nowego i poznać ludzi :) 
W między czasie planuję, czytam i odkładam hajs ; ) 


 

 

5 minut temu, SzatanKrieger napisał:

Mi znalezienie/odnalezienie siebie zajęło około 16 lat :)

Rzeczywiście ostatnio zauważyłem pewną zmianę(albo mi się wydaje).
Myślę, że dla braci byłoby to inspirujące i pomocne, gdybyś założył kiedyś o tym osobny wątek na forum :) 


 

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Studia to tylko papier. Realne umiejętności się robi zawsze poza studiami. W pracodawcy każdemu zależy na tym, abyś znał robotę, nic więcej. 

 

W korpo wymaga się wykształcenia zazwyczaj pod ścieżkę awansu, ale to można zrobić już po zatrudnieniu. Znam takie przypadki. 

 

Moim zdaniem dobrze zrobiłeś, że jebnąłeś studia. Lepiej kasę zarabiać i oszczędzać, a w międzyczasie dokształcać się na praktycznych szkoleniach. 

 

Dzisiaj studia to stracone lata. Ty widzisz, jak realnie wygląda rynek pracy. A pomyśl, gdybyś dopiero po 5 latach się obudził w takiej lub gorszej rzeczywistości? 

 

Teraz już planujesz konkretnie, rozmyślasz nad rozwiązaniem, a to dużo znaczy. Moja matka studia zrobiła w wieku 40+, ale chciała po prostu. 

 

Każdy ma własną ścieżkę. 

 

I nie patrz na innych, bo zawsze to "lepiej" wygląda po drugiej stronie. 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
3 minuty temu, Ragnar1777 napisał:

Na studia jest przede wszystkim moda, a jak to moda - lecą na nią kobiety.

Lubię się czepiać, więc się doczepię @Ragnar1777 ;) 
Jeszcze nie spotkałem kobiety, która chciała zobaczyć mój dyplom ukończenia studiów 🤣
A nawet jakby chciała, to papierek można sobie kupić ;) 
 

Poza tym mądrze prawisz :D 

Edited by DanielS
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Nie wiem o co ci chodzi ..., "bydlak śmierdziel" ? ( też sobie cholerka nicka wymyśliłeś ;s ). 

Młody jesteś, masz przed sobą długi okres zanim przestaniesz oddychać. Chyba, że cię coś/ktoś zajebie, ale to inna bajka.

Studiów nie masz. No i? Nie straciłeś niepotrzebnie kilku lat życia.

Ci po studiach, nawet technicznych to zwykle idioci.

Nie tak znowu dawno pracowałem dla dupka co skończył studia techniczne-elektryczne. Byś kurwa zobaczył jak popodłączał urządzenia rozmaite.

Chcesz włączyć dzbanek musisz odpiąć ekspres do kawy. Nie mam pytań.

 

Książek przeczytanych żałujesz? Jeśli nie czytałeś Pilipiuka czy Le Guinn masz wybaczone. 

Ksiązki są ok, w dodatku się z mózgiem coś dobrego dzieje jak je czytasz. Jak oglądasz tiwi jest odwrotnie.

 

W ogóle to pieprzysz głodne kawałki.

Masz okazję to żyj jak umiesz, rób co musisz i miej w dupie bo i tak ta zabawa skończy się bezdechem totalnym co nas wszystkich czeka.

I się nie przejmuj bo i tak za chwilę będziesz się przejmować czymś innym itp. itd. i w ogóle.

Edited by wroński
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 minut temu, mac napisał:

I nie patrz na innych, bo zawsze to "lepiej" wygląda po drugiej stronie. 

Trawa jest zawsze bardziej zielona u sąsiada, a ludzie uwielbiają robić dobre wrażenie, choć tak na prawdę mogą być w totalnej czarnej dupie ;) 

 

11 minut temu, wroński napisał:

( też sobie cholerka nicka wymyśliłeś ;s ). 

Bardziej chujowego nie mógł chyba wymyślić @wroński Sam sobie chłopak takim nickiem podkopuje samoocenę...

Share this post


Link to post
Share on other sites

@DanielS 

Ohh tylko troszkę starszy biologicznie i nic poza tym. 

Byłem tam gdzie on więc wiem doskonale co czuje. A właściwie to byłem w tym stanie tak długo, że żadnego innego nie znałem w zasadzie. 

Czułem jak wszyscy mnie wyprzedzają, każdy jeden człowiek, którego znałem. Po prostu odczuwałem to tak jakbym stał i patrzał jak inni sobie biegną truchtem i nie był w stanie nic zrobić. Z biegiem czasu dopiero po chyba 10 latach zrozumiałem, że oni biegli a ja się teleportowałem 😁 

Czyli faktycznie fizycznie byli do przodu, byli tak daleko, że ja ich nie widziałem, straciłem ich z oczu. Jednak występowały skoki w rozwoju w zdobywaniu wiedzy, iż okazało się, że zabawki, którymi oni sie bawili i za którymi podążali to tylko iluzje. 

I teraz co najlepsze ja nie jestem ani z tyłu ani z przodu, po prostu w pewnym momencie przestałem się ścigać, zszedłem z toru, w którym biegasz w kółko i wszedłem na swoją drogę, która jest moja. Jednak mówię to nie oznacza, że będziesz bogaty, biedny czy nie wiadomo jaki, to oznacza, że samemu decydujesz co jest dla Ciebie ważne :)

Tam znajomi się nie liczą, liczysz się Ty i Twoje szczęście.

 

13 minut temu, Ragnar1777 napisał:

Rzeczywiście ostatnio zauważyłem pewną zmianę(albo mi się wydaje).
Myślę, że dla braci byłoby to inspirujące i pomocne, gdybyś założył kiedyś o tym osobny wątek na forum :)

Cały czas sie zmieniam. 

Możliwe, że założę choć myślałem raczej o książce nie wielkiej, by pomóc wielu ludziom. Nie chodzi o zysk tylko o realne rady i rzeczy, które mi pomogły. 

 

A tak po za tym @BydlakŚmierdziel 

Muszę o tym wspomnieć, mnie nie słuchaj tylko szukaj swoich odpowiedzi bo skończysz tak:

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
3 minuty temu, SzatanKrieger napisał:

wszedłem na swoją drogę, która jest moja

I to jest sedno wszystkiego @SzatanKrieger. Każdy powinien znaleźć swoją własną drogę życiową i nią podążać :D 
 

Skojarzył mi się z tym fajny stary kawałek Franka Sinatry :D 
 

 

Edited by DanielS
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@DanielS 

Frank doskonale wiedział o czym śpiewał. A mi sie wydawalo, że to piosenka Elvisa była całe życie 😁

 

Naprawdę warto się wsłuchać, warto było szukać pół życia odpowiedzi a wtedy właśnie wychodzą takie perełki jak ten utwór, bo wiesz co masz zrobić:)

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedyś ludzie ogólnie przykładali więcej wagi do tego co naprawdę istotne, a nie gonili za kretyńską modą @SzatanKrieger W piosenkach również ;) 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś się zrobił taki pęd na studia. Każdy musi mieć studia. Masz dopiero 20 lat. Może Ci się sporo odwidzić. Dla mnie żadnym sekcesem nie jest skończenie studiów, kredyt na 20 lat i jazda. Musisz spróbować pewnych rzeczy czy to jest dla Ciebie. 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie @Kimas87 Wielki to "sukces" zadłużyć się u banksterów lichwiarzy na 20 lat ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, DanielS napisał:

No właśnie @Kimas87 Wielki to "sukces" zadłużyć się u banksterów lichwiarzy na 20 lat ;) 

Ooo i  wielki "sukces" pracować w korpo w wyścigu szczurów.
Dla mnie sukcesem jest taka praca, która spełnia warunki finansowe danego człowieka oraz że tak powiem "warunki emocjonalne" = daje poczucie spełnienia.

A największy sukces jaki można sobie wymarzyć to chyba praca zdalna lub biznes, który stanowi pasywny dochód albo i jedno i drugie :) 
Co daje możliwość swobodnego poruszania się po świecie :) 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Ragnar1777 napisał:

praca zdalna lub biznes, który stanowi pasywny dochód albo i jedno i drugie :) 

Popieram. To najlepsza forma zarabiania. Dorzucę jeszcze inwestycje, bo lepiej jest jak kasa pracuje na Ciebie, niż Ty na nią @Ragnar1777 ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mówicie o otwarciu jakiegoś biznesu, to raczej odpada bo nie mam bladego pojęcia jak się za to zabrać, a co najważniejsze pomysłu co to mogłoby być.

Szansę upatruję w pracy w IT, chciałbym się nawet na jakiś zasrany bezpłatny staż dostać byle tylko złapać jakieś doświadczenie, ale oczywiście "III rok studiów" i inne

podobne pierdolenie. Z kolei mam trochę za mało skilla żeby aplikować na konkretne stanowisko, a już naprawdę nie mam siły się uczyć, tyle bezowocnych lat naprawdę

powoduje jedynie, że masz ochotę coś rozpierdolić i jebnąć to wszystko w cholerę, moja motywacja jest na dzisiaj praktycznie zerowa, nie dość że się już nie chce, to 

słyszę tylko głosy z tyłu głowy, że i tak nic nie wyjdzie.

 

Może i narzekam jak baba, ale X letnia praca nad sobą bez efektów powoduje niechęć do wszystkiego.

 

Nie mniej dzięki za odpowiedzi :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, BydlakŚmierdziel napisał:

Mówicie o otwarciu jakiegoś biznesu, to raczej odpada bo nie mam bladego pojęcia jak się za to zabrać, a co najważniejsze pomysłu co to mogłoby być.

Poczytaj dobre książki na ten temat, to zdobędziesz wiedzę jak się za to zabrać @BydlakŚmierdziel :D 

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, BydlakŚmierdziel napisał:

moja motywacja jest na dzisiaj praktycznie zerowa, nie dość że się już nie chce, to 

słyszę tylko głosy z tyłu głowy, że i tak nic nie wyjdzie.

 

:) Ja też tak mam.

Są oczywiście plusy. Za cokolwiek się nie zabiorę będzie tak samo do dupy więc wybór mam wcale szeroki.

No chyba, że bym się wziął za wykończeniówkę, ale jestem tak kurewsko drobiazgowy, że byle ścianę bym robił z tydzień.

Strasznie tak mieć :P

 

Ja też słyszę różne głosy, mam tak od czasów kiedy przeginałem z amfiturą. To się chyba jakoś nazywa, nie pamiętam jak.

Jebnięcie jakieś znaczy to jest.

Czasem robię sobie jaja i mówię ludziom to co mi głosy mówią. Bywa ciekawie :)

Na ten przykład jadę sobie schodami ruchomymi w galerii handlowej i jak nie zawyję "Tyy, kurwa, tyyyy". Publika niezrozumienia pełna, w dodatku nie kuma kto zawył :)

Albo pierdolę coś na przystanku do nieistniejącego Ziutka o czereśniach. Niby, że rozmawiam przez telefon, ale trzeba to słyszeć. Makabra.

 

Głosy są ok, nie pozwalają się nudzić.

  • Haha 1
  • Confused 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Strach pomyśleć co będzie jak ci stuknie 30...albo 40 tka....20 + całe życie przed tobą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
18 minut temu, wroński napisał:

nie dość że się już nie chce, to słyszę tylko głosy z tyłu głowy, że i tak nic nie wyjdzie.

Piszesz tak, jakbyś miał z 70-tkę na karku @BydlakŚmierdziel ;) 

 

A ten Twój nick. Normalnie nie daje mi spokoju. "Gwałci" moją duszę ;) 

Edited by DanielS

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.