Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Firestarter

Nie mogę znaleźć pracy, zaraz zwariuję...

Recommended Posts

Ja mimo wszystko trochę nie rozumiem braku pracy. Piszę z perspektywy mieszkańca jednego z największych miast w Polsce. Jak szukałem pracy ponad rok temu założyłem tematy na różnych grupach na facebooku typu: [Praca MIASTO] w moim mieście. Napisałem dni w których jestem dyspozycyjny i co potrafię(a wtedy nie potrafiłem praktycznie nic, miałem doświadczenie z prostych prac typu produkcja, recepcja). W ciągu jednego dnia dostałem ponad 20 wiadomości, większość prac było z gastronomii, co mnie w ogóle nie interesowało. Na resztę ofert odpisałem i w ciągu jednego dnia umówiłem się na ponad 5 rozmów o pracę - bez żadnych kwalifikacji i z minimalnym doświadczeniem. Oczywiście zaproponowano mi 1500-2500 netto, ale wtedy mnie to nie interesowało, szukałem czegokolwiek, bo wiedziałem, że jestem w dupie. Można powiedzieć, że praca sama mnie znalazła.

 

Przede wszystkim - musisz szukać każdymi możliwymi ścieżkami. Ja rozmawiałem ze znajomymi, wysyłałem CV gdzie się da, tworzyłem tematy na grupach. W pewnym momencie postanowiłem sobie, że jeżeli nikt mi nie odpisze to zacznę jeździć po mieście i po prostu chodzić po lokalach i pytać czy kogoś nie potrzebują - pamiętałem, że na kilku drzwiach wisiały kartki z ogłoszeniami.

 

Kolejna sprawa to odpowiedni list motywacyjny i CV - niby jest rynek pracownika, ale dalej CV ma olbrzymie znaczenie. Zasada jest taka - szablon CV musi być odjazdowy, CV nie może być ani zbyt krótkie, ani zbyt długie - max 1-2 strony A4. Zdjęcie musi być profesjonalne(jak do dowodu), ale bardzo bardzo ważny jest uśmiech i pozytywny wyraz twarzy. Zbyt sztywne, albo wycięte z facebooka odpada. List motywacyjny rzadko wymagany, ale coś tam daje. Musi przedstawiać cię jako ciekawą osobę niebojącą się wyzwań, dynamiczną, pewną siebie, towarzyską itd. Takie czasy, nikt nie chce małomównych introwertyków. Aha - i do każdej firmy wysyła się inne, spersonalizowane CV. To jest ważne, bo w wielu firmach sprawdzają CV pod kątem słów kluczowych.

 

Nie wiem jak stoisz z finansami, ale ja zainwestowałem ok 300 złotych na profesjonalne doradztwo zawodowe - rodzina i znajomi się śmiali, że to niby bzdura i strata kasy, ale mi to wiele pomogło wtedy, bo robiłem masę głupich błędów(jedna literówka w CV, brak przecinka może mieć gorszy odbiór niż się ludziom wydaje). Zrobiłem bazowe CV i list z doradcą i to sporo pomogło mi w zrozumieniu praw, które rządzą się rynkiem pracy.

 

A ogólnie jak nic nie robisz to warto się rozwijać w wolnym czasie. Nie wiem jak wy, ale ja miałem tak, że jak przez dłuższy okres czasu się leniłem, nie robiłem nic produktywnego, to miałem takie ukryte wyrzuty sumienia i czułem się jak gówno. Na bezrobociu przez miesiąc grałem na kompie i oglądałem seriale, jadłem, spałem i czułem się jak jakiś śmieć. Nie wiem z czego to wynika, chyba człowiek nie jest stworzony do nic nie robienia i natura pokazała swoje oblicze. Po miesiącu nic nie robienia powiedziałem sobie - basta. Zacząłem przypominać sobie angielski(są darmowe strony w internecie), ćwiczyć z użyciem drążka, robić pompki, brzuszki, biegać, jeździć na rowerze. Pomimo braku pracy i małej kasy starałem się spędzać dzień PRODUKTYWNIE i od razu poczułem się lepiej. Potem trafiłem gdzieś przypadkowo w internecie na post, że programowanie jest proste, każdy może się nauczyć i w dodatku nie potrzeba wiele - komputer i internet. Stwierdziłem że spróbuję i w pewnym momencie jak się wkręciłem, to zacząłem siedzieć po 10-12 godzin dziennie i programować. Zanim udało mi się znaleźć pracę to udało mi się stworzyć własną aplikację internetową. Potem na rozmowie przynajmniej nie było mi głupio mówić co robiłem przez te okres, gdzie nie byłem zatrudniony, bo spędziłem go na nauce angielskiego i programowania - zupełnie za darmo, wystarczył komputer i internet.

 

I w sumie ten okres bezrobocia mile wspominam, bo odkryłem pasję do programowania, po znalezieniu pracy dalej kodowałem w wolnej chwili i już od jakiegoś czasu pracuję jako programista i zarabiam całkiem nieźle w fajnej, lekkiej pracy z olbrzymimi możliwościami awansu i zarobku. Ale nie doszedłbym do tego, gdybym nic nie robił. Jasne - bezrobocie odbiera ci dużo możliwości przez brak gotówki. Ale to nie jest wymówka, aby nic nie robić. Mając sam komputer i internet możesz nauczyć się wielu rzeczy przydatnych na rynku pracy - języki obce, programowananie, testowanie, grafika komputerowa, SEO - praktycznie wszystko co jest związane z IT jest za darmo w internecie, a o pracę nie trudno, bo specjalistów brakuje. Trzeba tylko to lubić i poświęcić naprawdę masę czasu.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, Zbychu napisał:

Jak szukałem pracy ponad rok temu założyłem tematy na różnych grupach na facebooku typu: [Praca MIASTO] w moim mieście.

Nieźle. Ja nie mam twarzoksiążki, ale może założę jakiś nieprawdziwy profil i poszukam czegoś na grupach.

 

23 minuty temu, Zbychu napisał:

Oczywiście zaproponowano mi 1500-2500 netto

2500 netto to całkiem nie najgorzej (jak na nasze polskie gówniane warunki). Mi po ok. roku doświadczenia, dwóch kierunkach, ze znajomością angielskiego i całego MS Officea dawali do ręki jakieś maks 2000 (a często mniej), oczywiście na smieciówce, z wymaganiami itd. "Prestiżowa" kancelaria w samej stolycy. A inni czasem proponowali jeszcze mniej - czułem się, jakby ktoś mi napluł w twarz. Zastanawiałem się (i nadal zastanawiam) po chuj mi była cała ta nauka, studia i stracony czas.

 

23 minuty temu, Zbychu napisał:

Nie wiem jak stoisz z finansami, ale ja zainwestowałem ok 300 złotych na profesjonalne doradztwo zawodowe

No i widzisz - w życiu bym na to nie wpadł! Fajnie, że o tym napisałeś, to jest dobry trop. A jak mniej więcej wyglądało to doradztwo? Było tylko dopracowanie cv, czy może opowiadali, jak rekrutacje wyglądają od strony hr? A może pomagali w poszukiwaniu pracy? Jak miałbyś wolna chwilkę, to czy mógłbyś w skrócie napisać? Może sam się skuszę...

 

23 minuty temu, Zbychu napisał:

A ogólnie jak nic nie robisz to warto się rozwijać w wolnym czasie. Nie wiem jak wy, ale ja miałem tak, że jak przez dłuższy okres czasu się leniłem, nie robiłem nic produktywnego, to miałem takie ukryte wyrzuty sumienia i czułem się jak gówno.

Święta prawda. Ja nie jestem do końca zdrowy, i z tego powodu nie do końca jestem w stanie rozwijać się w tym wolnym czasie. Ale fakt, u mnie też pojawiło się lenistwo, marnowanie czasu na głupoty - tak właściwie zabijałem (zabijam) czas. Jak pracowałem, to wszystko jeszcze jakoś trzymałem w ryzach, ale na wolnym to już tragedia. A samopoczucie - identyczne.

 

23 minuty temu, Zbychu napisał:

Stwierdziłem że spróbuję i w pewnym momencie jak się wkręciłem, to zacząłem siedzieć po 10-12 godzin dziennie i programować.

Tego chyba zazdroszczę Ci najbardziej. Bardzo chciałbym nauczyć się programować, bo to daje ogromne możliwości: dobre zarobki, praca możliwa z domu czy nawet z każdego miejsca na świecie. I pracować można dla podmiotów z całego świata. Kiedyś próbowałem, ale fatalnie mi szło i się zniechęciłem. Chyba jednak powrócę do tematu.

 

Edited by Firestarter
Literówka

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Firestarter napisał:

No tutaj się nie zgadzamy. Chcę pracować

Ok. Od Twojej ostatniej wypowiedzi na forum minęło kilka dni (czwartek wieczór, w ogóle zamiast spać jak człowiek to po nocach przesiadujesz przed kompem btw.).

 

Jakie konkretne kroki w tym czasie poczyniłeś, żeby zdobyć pracę? 

 

Bo gdybyś nie był leniwy, to od tamtego czasu już wczoraj powinieneś otrzymać telefony od banków, firm posiadających biura obsługi klienta i być zaproszonym na rozmowy. Zapewne do końca tego tygodnia otrzymałbyś pracę, zaczynasz od maja. Gratulacje! 

 

A nie, czekaj. Zgadnę. Pewnie:

 

7 godzin temu, Firestarter napisał:

tak troszkę rozważałem

No bo przecież dla człowieka bez pracy poprzestającego na utrzymaniu rodziców proces myślowy i wyciąganie wniosków w tak ważkiej sprawie musi się przeciągnąć, prawda? To wcale nie jest rzecz do rozważenia w max 10 minut. To:

 

7 godzin temu, Firestarter napisał:

Poszukam czegoś takiego.

Też zajmuje 15 minut. Podpowiadam - wpisanie "obsługa klienta" w pracuj, miasta w miejsce miasto, szukaj a potem przeklikanie tych co najmniej kilkudziesięciu ofert i kliknięcie aplikuj, bo cv masz już podpięte z profilu na pracuj. 

 

Ale Ty tego nie zrobiłeś jeszcze. Czemu? Bo:

 

W dniu 19.04.2019 o 05:01, tytuschrypus napisał:

Ale zawsze znajduje się jakiś powód, żeby nie pracować. Bo nie musisz. Nie masz problemu fizycznego, tylko mentalny. Leń z Ciebie

Niestety, każdym kolejnym postem to udowadniasz. Dostałeś multum rad, ale Ty ciągle prowadzisz jakieś rozkminy, siedzisz sobie po nocach przed kompem za pieniądze rodziców zamiast WZIĄĆ SIĘ DO ROBOTY. 

 

Chyba, że od maja zaczynasz pracę to cofam. Zaczynasz? 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Firestarter napisałeś kancelaria domyślam się, że może chodzi o prawniczą lub pokrewną.

 

Jeśli jesteś otyłym, sfrustrowanym, ponapinanym kolesiem, który sam siebie nienawidzi (bazuję na twym nowym wątku) nic nie wskurasz.

 

Po kiego diabła siedzisz w tej Warszawie wyjedź za granicę (max MAX 2 tyg )  załatwiania roboty w Niemczech zarób parę groszy i wróć na luzaku. Teraz każdy pracodawca czuje twój fluid NAWET MY go tutaj czujemy. Zamiast Ciebie mają twoi pracodawcy potencjalni przystojnych wyluzowanych wypachnionych koleżków. Nie muszą ich kochać, mają generować przychód i dobrze mnie reprezentować - myśli twój potencjalny pracodawca. Ściągnij homonto, zadbaj o serduszko, układ trawienny, główkę, pomyśl że czas pokochać siebie jedź do pracy i nabierz dystansu, teraz robisz sobie krzywdę i żal mi ciebie, nie rób tego, nie rób sobie krzywdy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerze? W życiu nie przyjąłbym do pracy spaślaka bo takie grubasy to zawsze lenie i chorzy na wszystko. Ktoś całe życie miał za nic swoje zdrowie to pracę też będzie miał za nic. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Maarcin_05 Częściowo podzielam Twój pogląd, moje doświadczenie wskazuje, że otyłość wynika zwykle z nieciekawego charakteru (lenistwo, odpuszczanie sobie itp.). Niemniej miałem przyjemność pracować z typem, który na oko ważył ze 200kg, a w pracy był naprawdę dobry (informatyk od SAP-a). Dlatego choć całkowicie rozumiem Twoje podejście, to sam nie byłbym taki stanowczy. Warto porozmawiać, poznać i wtedy ocenić, co kandydat oferuje.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Idź do jakiegoś call center nawet. Będziesz miał zajęcie, nie będziesz musiał pracować face to face z ludźmi. 

Będziesz mial place zasadnicza może jakieś premie a może kiedyś nawet awansujesz do innego bardziej specjalistycznego działu. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Maarcin_05akurat takie ekstremalne przypadki tycia są często spowodowane chorobami, też trzeba brać na to poprawkę. Ja choćbym jadł tylko w przysłowiowym mcdonaldzie nie dojechałbym raczej do 200 kilo wagi. 

 

Co nie zmienia faktu, że akurat w tym przypadku jedno koreluje się z drugim, o ile to nie troll :D 

Edited by tytuschrypus
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

1.Siadasz na dupie, wpisujesz w Google obsługa klienta praca miasto x. 

W takich branżach jest duża rotacja więc będziesz miał duże szanse na otrzymanie zatrudnienia. 

 

2.Masz nieskończoną pracę magisterską? Chujowe, że to pisze ale poproś kogoś, żeby dokończył za Ciebie. (Ja ostatnio dokończyłem kilkanascie stron znajomej tematyka teoria i filozofia prawa). Poproś kogoś ogarniętego ja dużo nie wziąłem za skończenie i poprawki. Jak tak dalej będziesz zwlekal to kilka lat studiów może iść się jebac. 

 

3.Jak dostaniesz w pracy multisporta to zajebiscie a jak nie dostaniesz to pogadaj z rodzicami. Powiedz im że chcesz zmienić swoje życie i poproś ich o wsparcie dla Ciebie. O czym pisze? 

Idziesz na badania hormonalne, tarczyca, testosteron. Idziesz do lekarza internisty on Cię kieruje do kardiologa i innych lekarzy wracasz do internisty że wszystkimi badaniami a on Ci daje zalecenia. Później że wszystkimi badaniami idziesz do dietetyka a na końcu idziesz do trenera personalnego, który ustala Ci plan treningowy na redukcję. 

 

Jeśli zrobisz te trzy rzeczy będziesz mógł sobie powiedzieć, że jesteś silnym facetem, który wziął sie za mordę. 

 

Jeśli tego nie zrobisz to Ci nie będę potrafił pomóc. To całe poczucie własnej wartości buduje się na dotrzymywaniu obietnic samemu sobie. 

 

 

 

 

Edited by dobryziomek
  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, Jaśnie Wielmożny napisał:

Firestarter napisałeś kancelaria domyślam się, że może chodzi o prawniczą lub pokrewną.

Dokładnie, coś pokrewnego.

 

15 godzin temu, Jaśnie Wielmożny napisał:

Po kiego diabła siedzisz w tej Warszawie wyjedź za granicę

I tak bym właśnie zrobił, gdybym nie był otyły i - co by tu nie mówić - trochę schorowany. Tam praca jest, ale fizyczna, a ja w tej chwili nie mogę jej podjąć. Szkoda. Ale jak schudnę, to planuję zrobić kurs na wózki widłowe i pokrewne urządzenia, żeby w przyszłości, jeśli będę miał podobny przypał jak teraz, jechać do Niemiec i mieć wszystko w dupie. No i wracam do nauki niemieckiego.

 

15 godzin temu, Jaśnie Wielmożny napisał:

Zamiast Ciebie mają twoi pracodawcy potencjalni przystojnych wyluzowanych wypachnionych koleżków.

Tacy koleżkowie zazwyczaj ładnie wyglądają - to jedyny ich atut. Ja jednak coś potrafię, tyle że jestem paskudny.

 

15 godzin temu, Jaśnie Wielmożny napisał:

Ściągnij homonto, zadbaj o serduszko, układ trawienny, główkę

Właśnie po to idę na operację.

 

W dniu 24.04.2019 o 06:21, tytuschrypus napisał:

Jakie konkretne kroki w tym czasie poczyniłeś, żeby zdobyć pracę? 

Wysyłałem kolejne CV, przeglądałem oferty, które potencjalnie mogą pasować do mojego profilu. Pisałem magisterkę, bo to też muszę zrobić, a kiedy, jak nie teraz?

 

2 godziny temu, Maarcin_05 napisał:

Szczerze? W życiu nie przyjąłbym do pracy spaślaka bo takie grubasy to zawsze lenie i chorzy na wszystko. Ktoś całe życie miał za nic swoje zdrowie to pracę też będzie miał za nic. 

Haha haaa, no pewnie, bo ładna buźka wszystko załatwia. I wszystko potrafi. Pracowałeś kiedyś z grubasami? Ja tak, i pomimo faktu, że rzeczywiście mogą mieć częstsze problemy ze zdrowiem, to nikt tak jak oni nie przykładał się do pracy i tak pracy nie szanował. Szkoda, że działało to tylko w jedna stronę, bo oni sami szanowani nie byli.

 

1 godzinę temu, Jerzy napisał:

Warto porozmawiać, poznać i wtedy ocenić, co kandydat oferuje.

Niestety, większość jest jak Kolega Marcin i tak właściwie od razu skreśla grubasów. Kurde, pomyśleć, że sam kiedyś rozważałem pójście w SAP. Tak bardzo żałuję, że tego nie zrobiłem.

 

Godzinę temu, dobryziomek napisał:

Idziesz na badania hormonalne, tarczyca, testosteron. Idziesz do lekarza internisty on Cię kieruje do kardiologa i innych lekarzy wracasz do internisty że wszystkimi badaniami a on Ci daje zalecenia. Później że wszystkimi badaniami idziesz do dietetyka a na końcu idziesz do trenera personalnego, który ustala Ci plan treningowy na redukcję. 

Mam te wszystkie badania, byłem u różnych lekarzy. Idę na operację zmniejszenia żołądka - sami to polecali i patrzyli przychylnym okiem, gdy o tym mówiłem.

Godzinę temu, dobryziomek napisał:

Masz nieskończoną pracę magisterską? Chujowe, że to pisze ale poproś kogoś, żeby dokończył za Ciebie.

Też o tym myślałem. Boję się jednak, że kiedyś ktoś to mi wyciągnie.

 

--------------------------

Pewnie jeszcze dziś napiszę tu o kilku pracach, na które chcę wysłać papiery. Ewentualnie założę nowy temat, żeby więcej osób widziało. Będę potrzebował paru wskazówek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@FirestarterJak trafisz na jakiegoś uczciwego doktoranta to Ci nikt nic nie wyciągnie. 

Praca będzie napisana samodzielnie bez plagiatu, zaoszczędzisz trochę czasu i w tym czasie ruszysz inne rzeczy. 

W tytule przelewu napiszesz, że płacisz za usługi edytorskie(jak najbardziej legalne). 

Jak jest z tą operacja zmniejszenia żołądka? Na Twoim miejscu potraktowalbym to priorytetowo i od tego zaczął pracę nad sobą jeśli lekarze patrzą na to przychylnie. 

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, dobryziomek napisał:

Jak jest z tą operacja zmniejszenia żołądka? Na Twoim miejscu potraktowalbym to priorytetowo i od tego zaczął pracę nad sobą jeśli lekarze patrzą na to przychylnie. 

I tak traktuję.

 

Załatwiam to od jakiś 3 lat, próbowałem w różnych miejscach, ale dopiero jakiś rok-pół roku temu znalazłem coś konkretnego. Pogadałem ze specjalistą od tych operacji telefonicznie, później pojechałem na konsultację.

 

Ogólnie: masz wycinane jakieś 80% żołądka (sporo, nie?). Siłą rzeczy, nie możesz tam wciskać tyle jadła, ile wciskałeś kiedyś. Najpierw jesz przez słomkę, później stopniowo wracasz do diety z jedzeniem w stanie stałym. Ludzie po tym naprawdę ładnie chudną. Inna kwestia, że później znów mogą przytyć, no ale jednak te pierwsze kilkadziesiąt kilogramów naprawdę spada.

 

Jak siedziałem przed gabinetem, to pare osób pokazywało mi swoje zdjęcia sprzed operacji i X czasu po. Nie wierzyłem, co widziałem. To inni ludzie, nie do poznania.

 

Trzeba najpierw zrobić multum badań - kardiolog, endokrynolog, USG, tarczyca i milion innych. Długo schodzi. I drogo. Ale ja już mam prawie wszystko, facet widział wyniki, które przyniosłem i od razu powiedział, że się kwalifikuję. Aby operacja była refundowana, trzeba mieć BMI powyżej 40 lub 35, jeśli masz jakies choroby towarzyszące (np. cukrzycę). Facet mówił, że większość chorób (nadciśnienie, cukrzyca itp.) zostanie wyleczone niedługo po operacji.

 

Ja traktuję ten zabieg jak szansę na drugie życie, tak jak niektórzy traktują przeszczep organu niezbędnego do życia.

 

Chodzi mi nie tyko o zdrowie fizyczne, ale tez psychiczne. Psychiatra powiedział, że jak schudnę, to minie depresja, brak energii, niemożność skupienia się itp. Wreszcie będe mógł normalnie żyć, normalnie funkcjonować!

 

@dobryziomek podeślę Ci dziś lub jutro jedną wiadomość na priv, ok? Mam pytanko.

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, dobryziomek napisał:

To całe poczucie własnej wartości buduje się na dotrzymywaniu obietnic samemu sobie. 

 

 

Pozwoliłem sobie zacytować bo to pięknie powiedziane.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też jestem nienormalny jeśli cię to pocieszy.

 

Jestem do tego stopnia nienormalny, że wkręciłem psychiatrę, że niby mam schizofrenię.

Teraz niby mam nasrane w papierach na całe życie bo schizo jest nieuleczalne.

To trzeba być pieprzniętym.

Ahaha :)

 

Są też plusy. łatwo mnie nie zamkną w mamrze.

Gorzej, że łatwiej po jakimś numerze wyląduję w psychiatryku.

Ahaha :)

 

Jest luz, duży luz.

 

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
49 minut temu, Firestarter napisał:

 

@dobryziomek podeślę Ci dziś lub jutro jedną wiadomość na priv, ok? Mam pytanko.

Luzik ziomek jestem do Twojej dyspozycji, ale Ty chyba nie możesz wysyłać jeszcze wiadomości na priv zatem możesz śmiało pisać tutaj ;)

Edited by dobryziomek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koledzy,

 

znalazłem ostatnio kilka ofert, na które chyba będę aplikował. Chciałem zapytać Was, czy ktoś może pracuje na (zbliżonym) stanowisku i - kolokwialnie mówiąc - wie, z czym to się je. Albo może kogoś takiego znacie i wiecie coś w temacie. Chodzi mi przede wszystkim o to, jakie pytania mogą paść podczas rozmowy kwalifikacyjnej na wskazane przeze mnie stanowisko, jakich umiejętności i cech byście oczekiwali od kandydata, jakich umiejętności i tak w zasadzie wszelkich informacji / uwag, które uznalibyście za przydatne. Może coś, co warto wpisać do CV?

 

Wiem, że coś tam zawsze wskazane jest w ogłoszeniach, ale zawsze warto podpytać u osób, które w danej profesji siedzą.

 

Oto stanowiska, na które chciałbym aplikować:

 

  1. Specjalista ds. współpracy z instytucjami finansowymi - to praca w banku, miałbym kontaktować się z jednostkami z Polski i zagranicy w sprawach banku, nadzorować transakcje itp. Spełniam chyba większość wymagań, ale pewnie będę zaczynał od jakiejś podstawowej pensji.
  2. Specjalista ds. funduszy inwestycyjnych i spółek powiązanych - tu też praca z bankiem / funduszami, spełniam sporo wymagań, pensja pewnie też pójdzie mocno w dół.
  3. Specjalista ds. korporacyjnych - obsługa inwestorów, praca z papierami wartościowymi, odpowiedzi na zapytania klientów.
  4. (Młodszy) analityk operacji finansowych - monitorowanie i nadzór nad operacjami finansowymi w Polsce i zagranicą, praca z instrumentami finansowymi.
  5. Specjalista ds. compliance - śledzenie zmian prawnych dot. banku, sprawdzanie zgodności umów z prawem itp.
  6. Specjalista ds. AML - analiza wykonywanych transakcji bankowych, sprawdzanie zgodności z prawem itp.

A może wiecie, kto z Forumowiczów zajmuje się taką pracą? Moglibyście go wskazać?

 

Przychodzą Wam na myśl jakieś prace związane z finansami / prawem / oboma z nich?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.