Jump to content

Ja Artysta posuwający mężatki - spowiedź


Recommended Posts

11 minut temu, rycerz76 napisał:

pani S. podświadomie mści się na swoim ojcu, przynajmniej jej umysł tak uważa.

i dobrze! Niech się takie prują na lewo i prawo. Może i ja się załapię na takie promo :P

Tak na serio panowie nie pierdolta, w męskim gronie takie historie są spoko także @Jaśnie Wielmożny kontynuuj spowiedź swą synu.. ku rozgrzeszeniu :)

Edited by Feniks8x
Link to post
Share on other sites
W dniu 17.04.2019 o 11:23, Tramal napisał:

Nie czytałem ale podejrzewam,że kolejny yebaka-fantasta.

Pozwolę sobie się odnieść. Skoro nie przeczytałeś to po co pisać takie rzeczy, staram się wierzyć, że to forum i jego użytkownicy są przeciwni intelektualnemu śmietnikowi. Poza tym, powodzenie u Pań to nie koniecznie powód do stroszenia piór, po prostu życie, które tu analizujemy. Nie, nie fantasta, po prostu posuwałem napalone na mnie mężatki, bo miałem w głowie spierdoline. Odnieś się proszę merytorycznie jak próbuję w tym wątku i ja lub nie pisz nic, zamiast pisać kocopoły i urągać mi bez powodu, bez odbioru.

 

@rycerz76 Ciekawe, czy to się w psychologii jakoś nazywa? Nie wpadłbym na to, masz może jakieś swoje przykłady?

 

Posuwanie mężątek część II. NIe wtajemniczonych odsyłam do pierwszego posta w temacie w którym przyznaje się do swojej spierdoliny i żałuję za grzechy. NIE chełpię, NIE chwalę, NIE brandzluje się swoimi dokonaniami.

 

Pani F, Pani F bujne blond włosy, ekspresyjna natura, wydatne kości policzkowe, pociągające biodra, seksapil i kokieteria lecz nie wulgarna, bardzo kobieca.  Pani F gdy ją poznałem była narzeczoną mego kolegi z dawnych lat, nie widziałem go jakoś 5 lat i wpadłem przypadkiem na imprezę którą oboje organizowali, Pani F od razu wpadła mi w oko i z wzajemnością, lecz świadom narzeczeństwa od razu wyrzuciłem to z głowy. Po paru miesiącach zaprosiłem Panią F do projektu "sztuki" Pani F jest lekarzem i uprawia "sztukę" amatorsko jest na tym polu niezrealizowana, ja w branży. Wspólne uczestnictwo w projekcie daje Pani F pole do zagadywania mnie, kiedy efekty czy może coś więcej będę robił. Pani F jest wtedy około pól roku przed planowanym ślubem. Nie ukrywam czysto po ludzku polubiłem Panią F, jest bardzo otwartym człowiekiem. Pani F otwiera się coraz bardziej opowiada, że Jelenia nie kocha, lecz lubi, dużo jej pomógł w chorobie, Pani F bardzo lubi rodzinę Jelenia, ta rodzina wypełnia jej pustkę, bo Pani F ma rodzinę w pewnym sensie dysfunkcyjną.

 

Dużo rozmawiam z Panią F o życiu, otwieram się przychodzi mi to przy Pani F bardzo łatwo, ona również opowiada o różnych dość intymnych sprawach, była ofiarą pedofilii, powiedziała matce, matka powiedziała, zapomnieć nie ma tematu, ojcu bała się powiedzieć, bo wiedziała, że rozjebałby wszystkich bez namysłu. Pani F półsłówkami mówi, jak bardzo na mnie leci i się tego boi, Pani F nie chcę ślubu, ale to się już dzieje, wszystko opłacone. Jeleń jest bogaty z domu. Pani F dzwoni opowiada, że wybierali tort i mówiła Jeleniowi, że po co to, Jeleń w zaparte bardzo tego chce. Pani F cierpi na seksualną oziębłość, twierdzi, że Jeleń nie penetruje jej bo Jeleń jej nie pociąga nie potrafi dać się spenetrować i Pani F twierdzi, że mówiła o tym Jeleniowi, Jeleń w zaparte nie przeszkadza mu to, bo kocha. Seks Jelenia i Pani F to podobnież handjoby, całowanie i nic więcej. Jeleń nie podnieca Pani F, podniecam ją ja. (mam powody, aby w to wierzyć). Pani F dzwoni do mnie w środku dnia dyszy jakby biegała, Pani F mówi, że się właśnie masturbuje i musiała usłyszeć mój głos aby dojść. Pytam Pani F po co ten ślub, jeszcze się może wycofać. Pani F mówi, że jeśli ja bym wszedł do kościoła i ją zabrał to by poszła, ale tak sama to nie potrafi, za dużo zobowiązań etc. Miesiąc przed ślubem widzę się z Panią F , całujemy się, tak czysto fizycznie bardzo się pociągamy, ale widzę jak to zjebane zrywam kontakt bo widzę, jaki to absurd. Jednak Pani F rozpierdoli mnie bardziej później teraz muszę iść spać.

NAUKA - CO wtedy myślałem o Pani F

Seksowna kobieta o ciekawej osobowości, skrzywdzona przez wychowanie, przez słabość charakteru rozpaczliwie poszukująca stabilności bierze ślub z Jeleniem, którego lubi. Nie chcę wracać do starej siebie, wierzy, że Jeleń i jego rodzina da jej poczucie stabilności. Zagubiona słaba istotka. Jestem tym światem do którego nie udało się jej dojść, świata wolnych artystów. Ja czułem jak bardzo jej pragnę, zaczęło mnie to niszczyć, mówiła jak bardzo ją pociągam ale ona wie, że to nie ma sensu Jaśnie Wielmożny radź se sam przecież możesz dymać wszystko, po co ci ja.

 

P.S Jezus wierzcie lub nie, wierze w forum, uczcie się bracia

 

 

  • Like 1
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Jaśnie Wielmożny napisał:

Pozwolę sobie się odnieść. Skoro nie przeczytałeś to po co pisać takie rzeczy, staram się wierzyć, że to forum i jego użytkownicy są przeciwni intelektualnemu śmietnikowi. Poza tym, powodzenie u Pań to nie koniecznie powód do stroszenia piór, po prostu życie, które tu analizujemy. Nie, nie fantasta, po prostu posuwałem napalone na mnie mężatki, bo miałem w głowie spierdoline. Odnieś się proszę merytorycznie jak próbuję w tym wątku i ja lub nie pisz nic, zamiast pisać kocopoły i urągać mi bez powodu, bez odbioru.

 

@rycerz76 Ciekawe, czy to się w psychologii jakoś nazywa? Nie wpadłbym na to, masz może jakieś swoje przykłady?

Też posunąłem w życiu niecałe do tej pory 30 kobiet w wieku 27 lat i nie pierredolę o jakichś światłach na forum, a kocopoły to ty piszesz i prędzej czy później to wyjdzie.Mój farmazon-o-meter tak mi podpowiada :)

Link to post
Share on other sites
W dniu 17.04.2019 o 10:52, Jaśnie Wielmożny napisał:

Spotkała go przypadkiem gdy szliśmy i zamienili parę słów i opowiedziała mi  później skąd go zna, nic nie ukrywała.

Ten fragment mnie zaciekawił. Bo mówi o osobie, która nie ma absolutnie żadnych zahamowań, nie zna norm społecznych i jest bezrefleksyjna.

Edited by Heniek
Link to post
Share on other sites

To nie jest kurestwo u zdradzających kobiet a nieudany związek i brak odwagi odejścia. 

 

Czyli jednak w zasadzie kurestwo ale nie takie jak myślicie - kurestwo w sensie takim, że kobieta woli dawać dupy mężowi w nieudanym związku niż mieć odwagę i odejść po to aby dać sobie szansę na lepsze życie. 

 

Romanse, zdrady na boku to wejście w tryb awaryjny życia lub też próba leczenia raka kompresami na głowę. 

 

Taka prostytucja zdradzających kobiet. Dziwka obsługuje klienta za pieniądze, zdradzająca żona, też się prostytuuje bo daje dupy mężowi z którym nie chce być ale wybiera takie życie dla wygody, pieniędzy, dzieci. No i tak jest łatwiej. 

 

Żeby jednak to kurestwo nie było takie oczywiste to nadaje mu się wydźwięk szlachetny, czyli każdy twierdzi, że się nie rozwiedzie bo dobro dzieci. Gdzie tak naprawdę zawsze chodzi o wygodę i pieniądze. 

 

Dlatego szanuje tych co mieli odwagę zakończyć swoje nieudane związki, rozwiedli się i tym samym przestali się prostytuować.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

 

Czołem Waszmościom!

 

@Isildur dawaj!

 

Mija pare miesięcy powracam do miasta w którym mieszka Pani F na kontrakt "sztuki". Lekarska wiedza Pani F pomaga mi przy realizacji, rozmawiamy staram się nie budować sytuacji, ale wiem, że Pani F strasznie mnie pociąga, Pani F co chwilę zarzuca mi podteksty choć nie wiem jak byśmy oboje  nie chcieli, to ciągnie nas do siebie. Jeleń jest dużo w delegacji nie układa im się, mijają się mam telefoniczny ciągły kontakt z Panią F, Pani F jest bardzo sfrustrowana ślubem wie, że to było kompletnie niepotrzebne. Do dziś bawi mnie poniższa historyjka. Pani F opowiada jak (zakochany na 200 procent) Jeleń rozmawia z Panią F o budżecie domowym.

Jeleń - "Ja zarabiam 8 tysięcy złotych, ty 1500 złotych, czyli razem mamy 9 i pół tysiąca złotych na miesiąc".

 

Pani F kształci się, doktoryzuje, robi kursy i pracuje permanentnie, to faktycznie pracowita i ambitna osoba. Fakt jednak faktem, że Jeleń robi hajs, jest z bardzo bogatego domu, która ufundowała mu wykształcenie, hajs na rozruch potem w perspektywie również i dom. Ja bez hajsu z domu, płacę za wszystkom sam, żyję na wynajmie.

połowa mojego dochodu idzie na wykształcenie, nic nie odkładam.

 

Parokrotnie podczas spacerów dochodzi między nami do "namiętnych" pocałunków, Pani F chce, żebym zrobił jej zrobił dobrze palcami, Pani F nie jest jeszcze gotowa na noclegi w moim służbowym mieszkaniu. Jest gorąco, zaczyna mnie to rozpierdalać, zaczynam zapijać się po każdym spotkaniu, żeby zagłuszyć tęsknotę. W ramach bycia idiotą dokładam sobie do tego spotkania z moją Orbiterką po każdym spotkaniu z Panią F, żeby zaruchać tęsknotę do Pani F . Orbiterka wie, że jestem niedostępny ale i tak zakochana po uszy choć mówię jej tysiąc razy, że nic z tego nie będzie, ma po prostu fajne ciało. Idealne sterczące piersi i tyłek w gruszkę, super talia nic tylko dymać, Orbiterka nagabuje na spotkania, sama pyta kiedy ma przyjść. Orbiterka z domu dysfunkcyjnego ja zresztą też. Orbiterka ciało 10/10 intelekt twarz 6/10 jeśli bym wtedy wpadł to ja pierdole. Orbiterka nie wie nic o Pani F, zresztą nikomu nie mówię o Pani F, nie mamy wspólnych znajomych, widujemy się w parkach na spacerach. Jednocześnie mówię Pani F, że okłamuje całą rodzinę i mnie też robi w chuja, ona niby wie, ale to sytuacja bez wyjścia "już tak musi być".

 

Mój alkoholizm kwitnie

 

Pani F postanawia się samookaleczyć i robi sobie sznity na udzie, dzwoni do mnie zapłakana i pod wpływem leków. Ja akurat nie bylem obok telefonu, więc zadzwoniła do przyjaciółki ale bylem pierwszym kontaktem, Jeleń wtedy w delegacji. Pani F ma jakieś sny o mnie, wykrzykuje przez sen moje imię, Jeleń jest tego świadkiem. Pani F ma też próbę samobójczą, dość nieporadną taka raczej prośba o atencje, żyły wanna, ogarnia ją Jeleń. Pani F twierdzi, że tylko przy mnie się uspokaja, nie ma ataków lęków czuje, że nie musi przed nikim grać. Z tego co wiem, Pani F miała napady szału przed ślubem Jeleń wyrywał jej nóż z ręki, Pani F potrafiła rzucić w niego krzesłem. Pani F wie, że to było pojebane jakiś czas później w trakcie naszego pseudo romansu poszła na terapie leczyć oziębłość seksualną oraz ataki. Ja kończę projekt wyjeżdżam do innego miasta, ustalamy z Panią F, że może kiedyś, Pani F umiejętnie robi nadzieję ale "puszcza" mnie wolno mogę sobie ruchać, najlepiej aby sobie kogoś znalazł ale ona i tak będzie mnie kochać. Cyklicznie kontakt powraca co mniej więcej trzy miesiące, Pani F chce wiedzieć co u mnie, zdaje relacje ze swego życia, jest na bieżąco z moimi sukcesami (internet) szuka powodu żeby zagadywać. Ja zapijam się na hardkorze, ogarniam życie ale co noc zalewam się w trupa, zaliczam przypadkowe laski, nie jakoś wiele ale tęsknie za nią jak diabli wyobrażam sobie, że zasypiamy razem oczywiście masturbacja, szukam zapychaczy tej tęsknoty. Dochodzi do momentu w którym również oświadczam jej, że mogę na nią poczekać niech zadecyduje czy chce ratować małżeństwo, Pani F karmi mnie kawałkami typu "wiem, że i tak kiedyś będziemy razem" więc polewam sobie, napierdolony dzień w dzień, czują to na uczelni, czuja pracodawcy, trzęsą mi się ręce.

 

Mam ponownie projekt w mieście Pani F, Pani F przyjeżdża do mnie o 5 rano, aby zdążyć do pracy na 7. Pragnę ją dotykać, mieć obok siebie fizyczną tęsknota ponad pożądaniem. Pani F nie chce penetracji boi się (potem żałuje, że nie chciała)  robi mi najlepszego loda w życiu jak oszalała kończę na jej twarzy. Pani F twierdzi, że tego nie lubi, lubi tylko ze mną, dziś patrząc z perspektywy czasu, chyba robiła to częściej, lub pożądanie otworzyło zapadki, nie wiem.  Pani F trzęsie się po wszystkim gdy jedzie rano do pracy musi się zatrzymać na poboczu, żeby nie jebnąć w słup. W mojej rodzinie dochodzi do ogromnej tragedii (podwójna śmierć w wypadku) mówię Pani F, że jest pierdolnięta, jeśli u niej by się to wydarzyło to nie jestem w stanie jej pomóc, nie mogę być nawet kolegą trzymamy te znajomość w tajemnicy, że teraz bardzo jej potrzebuje do niej pierwszej idę po pogrzebie. Ale już czuję jak bardzo jej zachowanie to absurd w obliczu właśnie takich tragedii. Stopniowo wygaszam, Pani F przyjeżdża na szkolenie do miasta w którym mieszkam, szuka sposobu na spotkanie, zlewam nie odpisuje. Pani F cyklicznie co 4-5 miesięcy piszę, próbuje nawiązać, pytać ja skała nic. Pani F wie, że zrobiła mi krzywdę poczuwa się ale czasem pisze. Pani F pisała ostatnim razem pół roku temu, na fb szczęście z mężem wszystko super. Całość trwała dwa lata z hakiem.

 

 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@Jaśnie Wielmożny Wierzę Ci bo sam miałem wiele propozycji od mężatek i kobiet w związkach, w pracy, na czacie, itd. Nawet większość prostytutek i tzw. cichodajek to mężatki albo posiadające stałego partnera, który często nie wie co się dzieje...

Rozgrzeszam Cię bo niesiesz prawdę dla nowych forumowych Braci, którzy czasami mają jeszcze złudzenia o wierności większości żon.

Edited by Morfeusz
  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
  • 10 months later...

Ci co posuwali mężatki zdają sobie sprawę że te historie mogą być prawdziwe. "Moja "dla przykładu słysząc przez słuchawkę że mąż jedzie samochodem i oznajmia że chyba przyp... li z premedytacją w drzewo że stoickim spokojem odkłada tel. i chce sie kochać 🥶. Normalnie członek mu opadł po tej akcji. Napalone mężatki to zło wcielone. 👹😀

Link to post
Share on other sites
On 4/19/2019 at 2:43 PM, Jaśnie Wielmożny said:

Pani F postanawia się samookaleczyć i robi sobie sznity na udzie, dzwoni do mnie zapłakana i pod wpływem leków. Ja akurat nie bylem obok telefonu, więc zadzwoniła do przyjaciółki ale bylem pierwszym kontaktem, Jeleń wtedy w delegacji.

 

On 4/19/2019 at 2:43 PM, Jaśnie Wielmożny said:

Mam ponownie projekt w mieście Pani F, Pani F przyjeżdża do mnie o 5 rano, aby zdążyć do pracy na 7. Pragnę ją dotykać, mieć obok siebie fizyczną tęsknota ponad pożądaniem. Pani F nie chce penetracji boi się (potem żałuje, że nie chciała)  robi mi najlepszego loda w życiu jak oszalała kończę na jej twarzy. Pani F twierdzi, że tego nie lubi, lubi tylko ze mną, dziś patrząc z perspektywy czasu, chyba robiła to częściej, lub pożądanie otworzyło zapadki, nie wiem.  Pani F trzęsie się po wszystkim gdy jedzie rano do pracy musi się zatrzymać na poboczu, żeby nie jebnąć w słup.

@Jaśnie Wielmożny Borderka ? .
Ja wierzę. Pożądanie i chemia jest czasem zbyt silna aby to powstrzymać.

Link to post
Share on other sites

Bracie, anglosasi nazwaliby Cię "sweet nothing", Jest pewien typ kobiet, które lubią takie klimaty i tyle. Wiem, bo ja też jestem sweet nothing... i panny nie szukają we mnie bankomatu, a bardziej odskoczni, ciekawości i niesztampowości. Ale z gówna bata nie ukręcisz i prędko nie zbudujesz normalnej relacji. 

 

To Ty spełniasz ich wymagania, a nie one Twoje...

Edited by horseman
Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Similar Content

    • By DOHC
      Zamieszczam materiał będący fotomontażem fokiarzy, dyskredytującym prezydenta bożego AD sugerujący jakoby nasz wielki wódz i kanclerz polin świętował nie katolickie święta. 
      Przecież nasz wódz i polinkancler nigdy by tak nie zrobił, on daje tyle na kościół i rydzyka, a to materiał sugerujący że w polin rządzą ludzie wyznania mojżeszowego, no atak foliarzy i płaskoziemców jak nic😉
       
       
    • By rafalfranco
      Podejrzewam, że moja samica jest nie do końca szczera wobec mnie (no dobra, pewnie każda kobieta jest nieszczera, ale czytajcie dalej). W stosunku do mnie zachowuje się jak dziewica (mimo, że przeruchana przez 4 byłych samców). Kiedyś miałem okazję usłyszeć rozmowę telefoniczną pomiędzy nią a jej koleżanką (ona nie wiedziała, że jestem w domu). Miałem wrażenie, że jakaś trzecia, nieznana mi osoba opowiada o mnie w sposób, który jest drastycznie inny od tego co mi mówi (i przy mnie mówi). Kiedyś nakryłem, że umówiła się z kolegą na kolację kiedy mnie nie było w mieście. Powiedziała to dopiero po tym jak dopytywałem co robiła wieczorem. Twierdziła, że to jej przyjaciel, że go znam (to prawda, widziałem go raz) i że ma żonę i to nie była randka. Stwierdziłem, ok - w takim razie ja tez się będę umawiał na kolacje z koleżankami. Na co ona odpowiedziała, że tylko z takimi, które ona pozna i zaakceptuje, a nie ze wszystkimi. Obstawiam, że umawia (umawiała) się częściej za moimi plecami, wiem, że rozmawia z byłym (choć raczej z nim nie kręci).
       
      Zastanawiam się w jaki sposób mogę przetestować kobietę, żeby sprawdzić co ona tak naprawdę myśli o mnie i o naszej potencjalnej przyszłości. Mam wrażenie, że rozmowa z nią na takie tematy jest bezcelowa, bo i tak nie będzie ze mną szczera. Kusi mnie żeby zajrzeć do jej telefonu (który od jakiegoś czasu baczniej pilnuje, kiedyś tego nie zauważałem). Pytanie - w jaki sposób testujecie kobietę? Może jakieś "sprawdzone" pytania po których kobiecy mózg się przegrzewa i zaczyna wypluwać prawdę? Nie wiem jak do tego podejść - jak sobie żyjemy razem to jest OK, ale intuicja podpowiada mi, że coś przede mną ukrywa.
    • By SzatanKrieger
      Witam.
       
      Jak w temacie, jakbyście zareagowali gdy wchodzicie do waszego mieszkania z ukochaną żoną/mężem a tam świeczki, ciemno i wasz znajomy oraz wasza znajoma są w takiej sytuacji jak ta?
       
      Wiem, że to ciężko sobie wyobrazić ale jak ja zobaczyłem te świeczki itd, to naprawdę przeszyły mnie bardzo nie miłe odczucia oraz pogarda do osób, które w ten sposób zdradzają swoje żony czy mężów.
       
      Osobiście albo bym wręcz nic nie powiedział albo rozpieprzył tych dwoje - nie wiem, ciężko mi powiedzieć bo mieć tak wbity nóż od osoby, z którą mieszkasz i dzielisz się wszystkim to jest dla mnie niepojęte. 
       
       
    • By Morfeusz
      Potrzebowałem się gdzieś wygadać i uznałem, że tutaj mogę wyrzucić to z siebie. Mogę to zrobić anonimowo i odciążyć nieco psychikę. Z powodu własnych doświadczeń życiowych, obserwacji związków znajomych, lektury forum, itd. pozbyłem się chyba części zasad moralnych. Nawiązałem romans z mężatką. 
       
      Skłoniło mnie do tego kilka czynników. Spadek SMV i stopy życiowej. Zerwanie kontaktu z ulubioną cichodajką. Ulubiona diva, która zaczęła traktować mnie coraz gorzej. Brak seksu i stałej partnerki, z powodu absurdalnych wymagań wolnych kobiet, poznawanych w ostatnim czasie. Nastawionych na wyzysk frajerów i zrobienie bąbelka. Czytanie wątków kobiet w rezerwacie, w których większość sióstr przyznawała się do romansów z żonatymi. 
      Wiem, że to nie usprawiedliwia mojego występku. Zaspokajania swoich instynktów. 
       
      Małżeństwo tamtej mężatki, to typowe trwanie ze sobą, po zakończeniu haju hormonalnego. Wielu z nas to przeżyło, nawet ja w dłuższym związku. Pani brakuje emocji i atencji, które ja dostarczam. Sama poszukiwała aktywnie kochanka przez internet i akurat ja zostałem wybrany. Co połechtało moje ego. Pani nie odejdzie od męża i ja tego nie wymagam. Relacja typowo seksualna. Stawiam sprawę jasno, że nie będę z nią, łączy nas namiętność...
       
      Zalety:
      Świetny seks, którego mi brakowało i spełnianie różnych fantazji i pragnień. Zaspokojenie potrzeby fizycznej bliskości z kobietą. Podbudowanie ego, komplementy. Brak użerania się z kobiecymi fochami na co dzień. Czas dla siebie i na swoje pasje. Brak łapania na dziecko, alimenty, itd.  
      Wady:
      Lekki kac moralny. Ryzyko przyłapania, konsekwencji, zemsty męża. Ryzyko zbyt dużego zauroczenia pani moją osobą. Wejście w cudze życie z butami. Mogę zostać rozegrany przez niewierną mężatkę, jako jeden z jeleni, dostarczających bolcowania i atencji.  
      Wyszedłem z Matrixa, pozbyłem się złudzeń i nie będę nigdy żonaty. Dlatego wiem, że tzw. karma zdrady małżeńskiej do mnie nie wróci. 
       
      Jestem ciekaw czy byliście/byłyście w takich relacjach? Jeżeli tak, to jak się skończyły?
    • By Ambiwalentyk
      Witam bracia. Jestem nowy na tym forum od kilku dni chciałbym przedstawić swoje pytania i zapytać starszych stażem użytkowników tego forum jak postępować na dany shittest. 
      Jestem stosunkowo młody, ale chciałbym prosić o radę w kwestii związków. 
      W każdym moim dotychczasowym związku spotkałem się z zachowaniem kobiet, które skłaniało je w roli ofiary wykorzystanej przez faceta. Chodzi o to, że jedna kobieta mówiła  że będąc na imprezie jakiś dobry znajomy złapał je za tyłek i czy jestem zły na nią. 
      Kolejna zaś powiedziała że jakiś facet też znajomy chciał wymusić na niej pocałunek, ale się nie udał tylko poszedł w polik. 
      To tylko nieliczne przykłady ale chodzi mi o to jak reagować na taki test. Zdaje sobie sprawę że kobiety chcą podładować swoje akumulatory atencji takimi testami. Ale nie wiem jak reagować, bo racjonalnie podchodząc do tematu jak mógłbym być wściekły na coś na co nie miała wpływu. Z drugiej zaś wiem, że racjonalność w świecie kobiet jest bardzo, bardzo nikła. Proszę was o wyjaśnienie, jak odpowiednio się zachowywać. Pozdrawiam i miłego wieczorku życzę. 
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.