Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

Posted (edited)

Witam. 

Mam pytanie do ogarniętych a jeśli takowych nie będzie w tym temacie to może chociaż ktoś mnie naprowadzi na odpowiednie forum (zanim założę temat na forum prawnym). Mamy z bratem odziedziczoną nieruchomość, którą po śmierci dziadków nikt nie interesował się szczególnie. Owszem robiliśmy tam małe remonty, doglądaliśmy, ale przez 6 lat nikt nie przeprowadził spadku z racji tego, że czekaliśmy aż możliwość roszczenia o zachowek u dalszej rodziny się przedawni, albo wcześniej wyzdychają. Mniejsza o to. Ponieważ aparat państwowy jest bardzo ochoczy do grzebania w kieszeniach, urząd miasta zaczął wzywać i ponaglać moich rodziców do jednoznacznego wskazania władających żeby naliczyć zaległy podatek od nieruchomości z tych 6 ostatnich lat. Nie jest to jakaś gigantyczna kwota, ale nie mam zamiaru płacić ani grosza tym opasłym świniom. Przez ostatnie lata dom był nieużytkowany, tylko bieżące rachunki opłacane za gaz, wodę i prąd. 

Nie mam zamiaru płacić im ani złotówki a czytałem, że można się odwołać od tego. Czy to prawda i jak to zrobić? Ja za granicą, brat od lat w innym mieście. Sprawa spadkowa formalnie jeszcze nie rozpoczęta - tylko akty notarialne, zgonów, małżeństw w sądzie i przeprowadzony z sądu spis inwentarza z przed kilku lat. 

Dzięki za wszelką pomoc i porady!

Edited by Tomko

Share this post


Link to post
Share on other sites

Upomnieli się ponieważ w tym roku uległaby przedawnieniu część należności, podejmą kroki żeby przerwać bieg przedawnienia. 

 

Szanse na uniknięcie płacenia są marne, chyba że wykażesz iż wystąpiły szczególne/ nadzwyczajne okoliczności, które sprawiają iż nie jesteś w stanie uregulować zaległych podatków lokalnych.

 

Tu masz masz objaśnione najważniejsze rzeczy:

 

https://www.poradyprawne.biz.pl/prawo-podatkowe,47/przedawnienie-podatku-od-nieruchomosci,11070.html

 

https://ksiegowosc.infor.pl/podatki/ordynacja-podatkowa/758167,Kiedy-zobowiazanie-podatkowe-ulega-przedawnieniu.html

 

  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Tomko pomocne byłyby informacje:

  1. kto opłacał bieżące rachunki (woda, gaz, prąd)?
  2. czy lokal jest w spółdzielni / wspólnocie? Ktoś wstąpił do spółdzielni / wspólnoty w związku z tym lokalem?
  3. czy formalnie stwierdzono, kto posiada zestaw kluczy (np. w protokole ze spisu)?
  4. czy gospodarz domu / zarządca nieruchomości posiada kontakt do Ciebie / Twojego brata?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czas szybko leci.

 

Jeśli dogadujesz się z bratem, a reszta ma wywalone, to ja bym to zapłacił. Wpisał siebie i brata na przelewie. Przyznał się że władam i jeszcze tam zasadził krzak porzeczki i go co roku obrywał. 

 

U mnie w rodzinie jest nieruchomość nie przepisana od czasów pradziadków, albo jeszcze wcześniej. W każdym razie wiem, że dziadek miał tam jeszcze nie powyjaśniane wszystko. Ile jest tego podatku. Nie da się jakoś zarobić nawet symbolicznie paru zł na tej nieruchomości (reklama na płocie itd.).

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, Firestarter napisał:
21 godzin temu, Tomko napisał:

Sprawa spadkowa formalnie jeszcze nie rozpoczęta

To jak ustalą, kto jest właścicielem, to ta osoba zapłaci.

Ale jak się wcześniej przedawni to chyba nie?

Z tego co rozumiem urząd jeszcze nie wydał ponaglenia (czyli nie przerwał trwania okresu przedawnienia 5-letniego) bo nawet nie wie komu je wydać. To specyficzna i korzystna sytuacja.

Jak się dostatecznie odwlecze wyznaczenie osoby to się to po prostu przedawni.

A łatwo to odwlekać podając argument ze nie przeprowadzono do końca czynności spadkowych.

Tak bym to widział. Ale prawnikiem nie jestem i słabo się na tym znam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaraz wam napiszę jak to wygląda jak wrócę na chatę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 godziny temu, Tomko napisał:

przez 6 lat nikt nie przeprowadził spadku z racji tego, że czekaliśmy aż możliwość roszczenia o zachowek u dalszej rodziny się przedawni, albo wcześniej wyzdychają.

Zauważę tylko, że oznacza to, że przyjęliście spadek WPROST.

Na wniesienie "reklamacji" macie 6 m-cy od powzięcia informacji o spadku.

 

TO OZNACZA, że jesteście już de facto spadkobiercami.

Jak skarbowy będzie mocno upierdliwy, to po prostu z urzędu zrobi postępowanie spadkowe (jako zainteresowany), sąd przyklepie co trzeba, a US ściągnie z Was podatek (w skrócie myślowym mocnym).

Bo przystąpiliście wprost - czyli bez ograniczeń roszczeń do masy spadkowej...

 

Aha.

Jeżeli "wyzdychają", to nie ma tak lekko - ktoś po nich zostanie i roszczenie idzie dalej.

Analogicznie - jeżeli żyją/żyły w momencie otwarcia spadku dzieci dziadka, to nie Wy odziedziczyliście 🙂

Chyba, że jest testament...

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
1 godzinę temu, Firestarter napisał:

Czyli dziadkowie umarli, a Wam dwóm w spadku (w testamencie) zapisali działkę, tak?

Tak - dom razem z działką.
W sensie nie pokazaliscie testamentu notariuszowi itp? Nikt nie przyjął / odrzucił spadku?
Notariusz wie, że jest testament. Są dwa - jeden notarialny, jeden odręczny. Oba są w sądzie już od dawna. Nie przyjmowaliśmy ani nie odrzucaliśmy więc z automatu przyjęliśmy wprost o ile się nie mylę.

A to bez znaczenia. Właściciel (zazwyczaj, czasem dzierżawca, czy ktoś inny) musi opłacić podatek od nieruchomości. Mógłbyś nic nie robić w tym domu, ale jak jesteś w papierach właścicielem, to musisz zapłacić.

Nie jestem właścicielem w papierach bo testament nie jest przeprowadzony. Nie ma właściciela więc.

To jak ustalą, kto jest właścicielem, to ta osoba zapłaci.

 

1 godzinę temu, Oktabryski napisał:

@Tomko pomocne byłyby informacje:

  1. kto opłacał bieżące rachunki (woda, gaz, prąd)? Część rodzice, część ja z własnego konta.
  2. czy lokal jest w spółdzielni / wspólnocie? Ktoś wstąpił do spółdzielni / wspólnoty w związku z tym lokalem? Prywatny budynek.
  3. czy formalnie stwierdzono, kto posiada zestaw kluczy (np. w protokole ze spisu)? O ile dobrze pamiętam spis inwentarza był i tam było napisane, że klucze posiadam ja i brat.

@Piter_1982 @imprudent_before_the_event Szczerze to chcę to przeprowadzić bo mam pewne plany co do tej nieruchomości (to będzie w innym wątku). Wiem, że ciężko będzie uniknąć płacenia bo ślady są płatności. Brat w innym mieście, ja od 5 lat za granicą więc myślałem, że mogę to jakoś obejść. 

Ja to mogę zapłacić spokojnie, to nie jest duża dla mnie kwota. Myślałem, że jednak można jakoś tego uniknąć, ale jak ma się smród ciągnąć i batalię mam prowadzić o 1200zł to ja to pierdolę szczerze mówiąc. Wiem, że się szybko poddaję, ale myślałem, że będzie jakiś prosty sposób :D.

@Stary_Niedzwiedz Jest tylko jedna kuzynka, która może rościć coś do tego. Tu masz rację, bo urząd miasta (nie skarbówka) ponaglała rodziców do wskazania władającego bo inaczej przeprowadzi sama spadek sądownie. Są dwa testamenty - jeden napisany u notariusza przez babkę a drugi odręcznie przez dziadka (prosty i uczciwy chłopina - nie podejrzewał, że nad nim konającym będą jak harpie już tylko czekać jego córki, żeby podważyć testament). 

Edited by Tomko

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, Tomko napisał:

 Jest tylko jedna kuzynka, która może rościć coś do tego. Tu masz rację, bo urząd miasta (nie skarbówka) ponaglała rodziców do wskazania władającego bo inaczej przeprowadzi sama spadek sądownie. Są dwa testamenty - jeden napisany u notariusza przez babkę a drugi odręcznie przez dziadka (prosty i uczciwy chłopina - nie podejrzewał, że nad nim konającym będą jak harpie już tylko czekać jego córki, żeby podważyć testament).  

Oba testamenty mają tą samą moc.

Dziadki jak rozumiem nie zawinęły się jednocześnie, więc musisz przeprowadzić 2 postępowania spadkowe.

 

Ogólnie - sprawa zabagniona, ale do wyprostowania.

 

Prywatnie - ja bym doprowadził do wyprowadzenia papierów na czysto. We własnym interesie.

Skarbowy i tak Cię dojedzie, a - jak słusznie zauważyłeś - oni złożą postępowanie spadkowe i wtedy może się okazać, że nie do końca wszystko pójdzie po Twojej myśli.

Aha - nie ma "niczyje". Otwarcie spadku następuje w chwili śmierci spadkodawcy. O ile nie odrzuciliście spadku, to jesteście już właścicielami. Sąd musi to tylko potwierdzić, a na bazie wyroku sądu należy wówczas ujawnić właścicieli w KW.

Zapewne jeśli skarbowy wystąpi o przeprowadzenie postępowania, to do tego właśnie pktu - aby pojawił się ktoś żywy 🙂 w KW.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Firestarter Babka przepisała swoją połowę w testamencie a dziadek swoją. Stąd dwa testamenty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, Firestarter napisał:

Tak jak @Stary_Niedzwiedz pisze, jesteście już właścicielami.

A-a-a!

Pomaleńku.

Tego nie wiemy - jest to zależne od obecnego stanu sprawy i treści testamentu.

 

Jeżeli mamy sytuację, że nie ujawniono testamentu/testamentów, to defaultowo przyjmuje się dziedziczenie ustawowe.

Poza tym - o ile babka i dziadek nie zmarli dokładnie w tym samym momencie (np w jednej katastrofie lotniczej 😛 ) to jest kwestia które dziedziczyło po małżonku i w jaki sposób, i jak mogło dalej rozporządzać tym majątkiem.

Mowa jest też o dziedziczeniu po dziadkach. I mowa, że rodzice żyją - z jakiego powodu zostali pominięci w spadkobraniu? Zrzekli się? Wydziedziczeni? Nie wiemy.

 

Może być i tak, że testament/testamenty będą sprzeczne ze stanem faktycznym (np babka zapisała coś, do czego nie miała prawa - przysłowiowe Niderlandy, bo np dziadek zmarł pierwszy, a ona nie dostosowała testamentu do nowej sytuacji prawnej) i wjedzie na białym koniu dziedziczenie ustawowe.

 

Co do zasady - trzeba ten temat doprowadzić do końca. I w ogóle dociągać sprawy spadkowe. Zwłaszcza, gdy teraz nie ma już podatku od spadków i darowizn (w 1. linii).

 

Sam mam w rodzinie takie niezłe bagienko nadciągające. I obawiam się, że to na mnie spadnie "przyjemność" prostowania tego syfu. A on sięga czasów moich pradziadków (!). A nieruchomość ma - wg moich wyliczeń - już chyba z 12 właścicieli...

Będę musiał to ogarnąć, żeby ten syf nie spadł na moje dziecko, bo z tego towarzystwa, to tylko ja jestem wypłacalny, więc wierzyciele tylko czekają. A jeśli ja odrzucę, to do spadkobrania przystąpi dzieciak i ZONK...

15 minut temu, Firestarter napisał:

A czy w mocy nie jest ten późniejszy (o ile się różnią)?

 

Jeden jest babki, drugi jest dziadka 🙂

 

Rozporządzali swoją częścią majątku 🙂

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Stary_Niedzwiedz Z tego co wiem to testament jest otwarty i ujawniony, jest w sądzie. Dzieci dziadków wiedzą co jest w testamentach. Minął już 5 letni okres od otwarcia, w którym mogą się starać o zachowek więc mogą mi teraz possać. O ile matka z ojcem czegoś nie pojebali w sądzie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Tomko wygląda na to, że jesteś posiadaczem samoistnym nieruchomości razem z bratem. To wystarczy. Nie trzeba być właścicielem nieruchomości, żeby być podatnikiem. Organ podatkowy może windykować z Ciebie albo brata zaległy podatek.

 

Organem podatkowym jest urząd miasta/gminy. Urząd skarbowy jest tutaj niepotrzebny.

 

Jeśli nawet, to przedawnił się dopiero jeden rok (ten najodleglejszy).

 

Także szykuj diengi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By Patton
      Ciekawe na co pójdą pieniądze z tego podatku?
       
      https://www.money.pl/gospodarka/podatek-od-sieci-handlowych-oznacza-wzrost-cen-uderzy-w-budzet-polskich-rodzin-6398575305569921a.html
    • By Patton
      Ciekawe jakie podatki jeszcze wymyślą.
       
      https://www.money.pl/podatki/pis-nowa-piatka-w-natarciu-rzad-chce-opodatkowac-cyfrowych-gigantow-oczekuje-za-to-miliarda-zlotych-rocznie-netflix-hbo-go-i-spotify-beda-drozsze-6356434092357761a.html
    • By Perun82
      https://wolnemedia.net/bogacze-won/
       
      Bardzie ciekawa zdanie pata w tym artykule. Można powiedzieć - kwintesencja demokracji. 
       
       
    • By Rick
      Witam was Bracia ponownie. Nie tak dawno wrzuciłem artykuł na temat projektu programu rządowego "Mama+", zastanawiając się jednocześnie gdzie jest granica głupoty rządzących w Polsce polityków. Okazuje się, że granicy jeszcze nawet na horyzoncie nie widać. Nie widać, a dowodzą temu świeże doniesienia ze spotkania premiera Morawieckiego z matkami swoich niepełnosprawnych dzieci, strajkującymi w budynku sejmu.

      Do sedna:

      Cóż za "miła odmiana", że zamiast obłożyć wszystkich podatkiem na rzecz "Mama+", tym razem dopierdolą "tylko" najbogatszym. To oczywiście sarkazm był.

      Żebym nie został odebrany za bezlitosnego dupka - domyślam się, że opieka nad niepełnosprawnym dzieckiem to znacznie większe koszty i poświęcenie, w przeciwieństwie do opieki nad dzieckiem całkowicie zdrowym. Nie zaprzeczam również, że rząd winien być zobowiązany ułatwić takim rodzicom możliwość normalnego bytu w tych znacznie utrudnionych warunkach. Jednak gdy czytam podkreślony tekst w powyższym cytacie, to odnoszę wrażenie, że rząd RP działa na takiej zasadzie: "wam jest za dobrze, więc trzeba wam zarobione pieniądze odebrać w majestacie prawa i oddać potrzebującym, a przy okazji i nam coś skapnie". Oczywiście że i rządowi stratny na tym interesie nie będzie - inaczej by nie podejmował w ogóle takiego projektu. Nie ma w życiu czegoś takiego jak "bezinteresowność", zwłaszcza w polityce.
       

      Osobiście określił bym to jako "zabraninę przymusową" (wiem wiem, nie ma w słowniku j.polskiego takiego słowa, ale doskonale by oddawało ideę rządowego pomysłu). Ciekawy, czy pan Morawiecki pomyślał, żeby porozmawiać z tymi "najlepiej zarabiającymi", aby poznać ich punkt widzenia na ten pomysł. Zastanawia mnie również, czemu mówiąc "najlepiej zarabiający", nie powiedzą po prostu "utniemy nasze wydatki, aby lepiej się żyło obywatelom". W końcu politycy to zaraz po duchownych chyba najlepiej zarabiająca kasta w Polsce i jednocześnie najbardziej drenująca państwowy budżet. Już o samym instytucjach kościelnych nie wspomnę, bo od nich to nawet sycylijska mafia mogła by się sporo nauczyć.
       

      Z pierwszego zdania mój mózg przełożył to na "Utworzymy nowe miejsca pracy dla członków naszych rodzin i dobrych znajomych". W końcu ktoś ten "fundusz" będzie musiał obsługiwać i nadzorować przepływ pieniędzy do niego wysyłanych, jak i decydować - komu te środki wypłacić. Kolejne intratne posadki dla "znajomych królika". A ceny dalej w górę, obciążenia podatkowe również... "Nie można takich zmian tworzyć na kolanie" - zawsze przecież można tworzyć na dupie, plecach, brzuchu. Do wyboru, do koloru.

      Ciekawi mnie również, jakie kryteria by obowiązywały "zobligowanych" do tej niby solidarnej daniny, aby wystąpił wymóg jej zapłacenia. Nie od dziś wiadomo, jak bardzo kreatywni potrafią być księgowi w Polsce

      Zapewne niedługo poznamy szczegóły, jeżeli ten bubel rzeczywiście przejdzie w niezmienionej formie w sejmie. 

      Źródło: http://natemat.pl/236253,danina-solidarnosciowa-nowy-podatek-ma-pomoc-rodzinom-niepelnosprawnych

      Moje małe podsumowanie:

      Rząd RP dalej brnie w szambo zwane "rozdawnictwem", bez ekonomicznego uzasadnienia, a na zasadzie "elektorat trzeba sobie kupić" (dosłownie). Oczywiście, niepełnosprawne rodziny dostaną dodatkowe pieniążki, lecz wszyscy obywatele w kraju dostaną "w gratisie" co najmniej kolejną minimalną podwyżkę cen usług/produktów itp., gdyż "najlepiej zarabiający" będą sobie musieli ewentualne straty w jakiś sposób odbić, aby stratę na rzecz "solidarnej daniny" ewentualnie zniwelować. Solidarnie więc danina solidarnościowa da po dupie każdemu w dłuższej perspektywie czasu, jednak dla rządu istotne jest, że kolejna grupa obywateli z uśmiechem na ustach wybierze PiS w kolejnych wyborach - elektorat kupiony, "mission complete". Jeden problem "rozwiązany", a i dzięki temu stworzy się kolejny problem do rozwiązania - raj socjalistów.

      Obniżki VAT na produkty w sklepie, wyrównania kwoty wolnej od podatku do zachodnich standardów, czy choćby obniżenia obciążeń podatkowych na paliwach (zarówno benzynie jak i ropie) - jak nie było, tak nie ma i nie będzie, a to tylko wierzchołek tej góry gówna, którą by trzeba uprzątnąć, żeby drogi do normalnego życia uczciwym obywatelom nie blokowała.
    • By MoszeKortuxy
      Cześć Bracia. PIS planuje zrobić nowy podatek dla palaczy e-papierosów. Pewnie im już hajsu na 500+ brakuje więc dowalają nowym podatkiem w społeczeństwo 
      http://www.strefabiznesu.pl/wiadomosci/a/nowy-podatek-40-zlotych-miesiecznie-od-kazdego-kto-pali-epapierosy,12591478/
       
      Rada Ministrów zatwierdziła projekt ustawy, który obejmuje wysoką akcyzą e-papierosy oraz płyny do nich. Oznacza to, że od 1 stycznia 2018 r. palenie mocno obciąży kieszeń palacza, niezależnie od tego czy sięga po klasyczny tytoń czy jego elektroniczne substytuty.
       
      Jak ktoś z Was pali elektryki to współczuję. Ja osobiście nie pale, ale ciekawi mnie jedna rzecz. Czy takie rzeczy jak nałożenie dodatkowego podatku dla palaczy skłoni ich to rzucenia tego nałogu? Czy zwyczajnie przerzucą się na zwykłe papierosy?
      Co o tym sądzicie?
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.