Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Arsen

Czy powinienem pomóc?

Recommended Posts

Witam, znam kobietę, która choruje na depresję, nie wiem co zrobić, jak jej pomóc? Jest w stałym kontakcie z lekarzem, bierze leki, była w szpitalu, jednak nadal nie ma postępów. Co powinienem zrobić?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie jesteś w stanie zrobić więcej niż lekarz więc możesz tylko zaszkodzić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie widzę, że mam na nią dobry wpływ. Rozumiemy się, też przez to przechodziłem, przez rzeczy podobne do niej. Chce jej pomóc, jest fajna, strata dla świata.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie jest możliwe aby człowiek pod stałą lekarską opieką zażywający leki nie miał żądnych postępów. Leczenie depresji to rzecz długotrwała. Napisałeś 2 zdania nie przedstawiłeś sytuacji i nie przedstawiłeś się w odpowiednim dziale, szanuj nas.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Okej, zareagowałem nieco emocjonalnie, wybaczcie. Owa kobieta leczy się na kliniczną depresję (wybrałem dobry dział), jej zmiany w mózgu są dość niespotykane. Leki nie działają, terapie też. Pamiętaj, że stała opieka lekarska, nad osobą, z niskiej klasy, jest śmieszna. Raz na miesiąc przychodzi do niej lekarz. Wow. Widzę, że moja obecność daje jej jakikolwiek uśmiech. Nie zmuszam ją do niczego. Siedzę z nią i rozmawiamy. Najpierw ja tylko mówiłem, ale potem okazało się, że jesteśmy bardzo podobni i bardzo miło się rozmawia. Widzę, że docenia moją pracę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przytulaj ją często to jej pomoże.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo nie chce seksu? xd Widziałem te wojenki na YT, ale mam je w dupie. Forum nie definiuje jeden post, wypowiedź

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niekoniecznie troll, może młody chłopak, albo pierwszy raz w takiej sytuacji.
Chcesz być jej terapeutą? To Ci na dobre nie wyjdzie na pewno. W jaki sposób jej pomagasz? 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Młody, w sumie tak +25. Nie chce być terapeutą i nie jestem. Po prostu widzę, że daje do jej życia cokolwiek co jej się podoba. Ma strasznie ciężką sytuacje, a to dziewczyna, która jest szczerze, mądrzejsza ode mnie, potrafi wypowiedzieć się w każdym temacie. Szkoda mi jej po prostu. Chce być nawet brzytwą, którą się chwyci, chce ją wyciągnąć, bo po prostu jest tego warta. Nie chce nic w zamian. To, że będzie zdrowa, będzie wystarczającym wynagrodzeniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@Arsen przeczytaj regulamin tego forum i zobacz jak inni bracia rozpoczynają wątki i przedstaw się w odpowiednim dziale inaczej nic tu nie wskóramy.

 

A  co owa dama robi w życiu, jaki jest background waszej relacji, czemu nie chodzi na terapie?

Edited by Jaśnie Wielmożny

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Arsenjeżeli chodzi do psychiatry na NFZ w dodatku bedz psychoterapii, to przyczna znaleziona. 

Podstawa to dobry lekarz i wizyty trwające dłużej niż 10 minut.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Swoim kosztem chcesz ją wyciągnąć z bagna?!
Napisałeś że też to przechodziłeś, jaki wpływ miałeś na ludzi wokół, którzy ciebie znali,
dodawałeś im energii czy odbierałeś?
Jak ty będziesz jej jedynym "ratunkiem", z każdym kolejnym dniem będziesz słabł przy niej, a na efekty będziesz czekał i czekał, a
może się nigdy nie doczekasz, przy okazji sam dostaniesz nawrotu. 
Co to znaczy że dajesz do jej życia cokolwiek co jej się podoba?
Znasz tą dziewczynę długo czy poznałeś stosunkowo nie dawno?
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wybacz @Jaśnie Wielmożny ale nie chce zostawać tu na dłużej, chciałem jedynie kilka porad.
Owa dama, aktualnie pracuje jako informatyk. Pisze jakieś programy. Rzadko, jednak dostaje wystarczająco pieniędzy, by zapewnić sobie byt. Znam ją od dawna, ale żyliśmy tylko obok, zwykła koleżanka ze studiów. Cicha, ja zbytnio się nikim nie interesowałem. Ogólnie chyba można powiedzieć, że jesteśmy znajomymi.

@Perun chodzi na terapie, darmową, z jakieś tam fundacji, naprawdę spoko poziom, tej terapii, ale no niestety. Jest bardzo specyficzną osobą, która zacznie cokolwiek słuchać, gdy osobę pozna, więc to już jest.. koniec.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co jest powodem depresji ? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prawda jest taka że jeśli lekarz nie jest w stanie pomóc to ty tym bardziej.

Jak się weźmiesz za pomaganie jej to jej zaszkodzisz i przy okazji sobie.

Odpuść sobie pomaganie bo nie przeskoczysz tego.

W swoim życiu widziałem już tyle osób oraz tyle przypadków że jeśli lekarz nie umie to ty tym bardziej.

Chłopaki powyżej ci dobrze radzą więc ich posłuchaj zanim się wkopiesz w kłopoty.

Rozmawiać możesz, ale się nie angażuj w pomoc bo ci bokiem wyjdzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, moim kosztem, jest lepsza ode mnie, chce ją podnieść. Nie miałem wpływu na ludzi, wyszedłem z tego, za pomocą moich wykreowanych przyjaciół i świata, ale wiem co masz na myśli. Mimo wszystko, na mnie na razie to nie wpływa źle. Zresztą ona mówi o tym wszystkim, jakby nie mówiła o sobie, jakby była poza tym. Nie czuje jakiegoś wielkiego ciężaru od niej. Ona na nic nie narzeka, nie mówi, eeee nie chce żyć, jestem zmęczona. Po prostu leży, żeby cokolwiek z niej wyciągnąć potrzebowałem mnóstwo czasu. Wręcz czuje się lepiej, gdy "zrzuca" to na mnie, znaczy to, że jakkolwiek mi ufa, chce to mówić itd.
Cokolwiek co jej się podoba, czyli człowiek, z którym może się dogadać. Znam od dłuższego czasu, ostatnio bliżej.

@thyr w depresji klinicznej zmiany w mózgu, nie mylić z zaburzeniami depresyjnymi.

@pillsxp Nie potrafię zostawić tak wartościowej osoby, zaczekam i tak nic lepszego nie mam do roboty. Moje życie, nawet po wyjściu z depresji, nadal jest pełne melancholii i zbytnio sensu nie ma, takie coś to będzie dla mnie zaszczyt, nieważne jak się skończy. Swoją drogą, nie angażuj się chodzi Ci o angażowanie się w związek? Do tego jest bardzo daleko, więc na razie nie ma co się bać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Arsen nie próbuj zostać jej terapeutą. Nie masz do tego wiedzy i przygotowania a nie umiejętne pomaganie w tej sytuacji może tylko pogorszyć stan twój i jej.
Jeżeli rozmawia z tobą to i tak nieźle i tego się trzymaj (jeśli już naprawdę musisz). 
Czasami nie wielkie rzeczy, jak wysłuchanie kogoś i pokazanie tej osobie, że jednak ktoś na tym świecie nie ma nas totalnie w dupie może pomóc w terapii.

Uważaj na siebie. Nikomu nie pomożesz niszcząc siebie i to co wypracowałeś na swojej terapii.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam, ale kurwa jak jesteś gorszy od niej to jak chcesz jej pomóc?
Z takim mind setem przewiduje 100% skuteczności.
Jak poczujesz że się angażujesz emocjonalnie (w sensie przywiązujesz się do niej) to jest sygnał dla ciebie żeby przestać. 
Dlatego że wtedy możesz zranić ją oraz siebie, a masochistą chyba nie jesteś.
Terapeuta nie powinien być w bliskiej relacji z pacjentem.
Mam wrażenie że już się zaangażowałeś.



 

  • Like 1
  • Haha 1
  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jeśli Ty zaczniesz się jej podobać i poznasz jakaś Karynę z którą wejdziesz w związek? Pomyślałeś o tym?

Możesz równie dobrze zaszkodzić.

 

Z resztą Twoje życie, Twoja sprawa. 

 

Jak naprawdę chcesz jej pomóc, to opłać porządnych lekarzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Arsen "Długotrwałe pozostawanie w sytuacji stresowej, nadmiar piętrzących się problemów, żalu do siebie, losu, ludzi etc. " powoduje zmianu w mozgu - tzw depresje kliniczna .Czyli ze jakis tam psychiczny powod musial zaistniec wczesniej , czy sie myle ? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Drogi @Arsenie Zadaj sobie parę pytań.

1. Czy jesteś w stanie jej pomóc, czy raczej będą to niewiele dające próby przy okazji niszczące Twoją psychikę?

2. Czy gdybyś był w jej sytuacji to czego byś oczekiwał od osób z Twojego otoczenia?
3. Czy byłbyś w stanie jej nie pomóc?
 

Rozumiem że to jest osoba, na której Ci zależy, podziwiasz ją. To forum nie da Ci odpowiedzi na Twoje rozterki. Dostaniesz tylko garść sugestii. Już je dostałeś. Bracia chcą dobrze dla Ciebie, nie mniej. Tu kobiety są demonizowane. Tu facet jest urabiany w niezależnego, unikającego problemów mężczyznę. Nie mniej. W życiu bywają problemy od których nie powinno się uciekać bo potem fakt że uciekliśmy będzie do nas powracał. Wydaje mi się że to jest jedna z takich sytuacji, dlatego odwrotnie niż część poprzedników doradzę Ci tylko byś kierował się własną moralnością.
Czuję że chcesz jej pomóc, tu szukasz podpowiedzi jak. Tak wiec, trwaj przy niej, skoro to na nią dobrze działa. Wspomniałeś ze jest bardzo mądra i inteligentna. Przekleństwem ludzi mądrych i inteligentnych jest samotność, niemożność porozmawiania o tym co dla nich ważne bo przeciętny zjadacz chleba tego nie ogarnie. Wiem bo sam tak czasem mam. Dlatego jeśli potrafisz, wypełniaj tą pustkę jaka w niej jest. Przytulaj ją. Przytulanie sprawia że produkują się hormony szczęścia
Leki nie rozwiążą wszystkiego. Terapia jest okresowa. Do pokonania depresji jest potrzebne wsparcie otoczenia. 
To do czego zmierzasz nie będzie łatwe, ale jak sam twierdzisz będzie warte swojej ceny.
 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By Patton
      Tak krótko mówiąc to potwierdzenie tego o czym się mówi na forum.
       
      https://kobieta.wp.pl/samotne-macierzynstwo-na-zyczenie-gdy-zobaczy-dziecko-to-pokocha-6382646851708545a
    • By maggienovak
      Na drodze pracy nad związkiem wyszła najważniejsza kwestia - pracy nad sobą. Teraz na tapetę biorę tematy : 
      - poczucie atrakcyjności;
      - poczucie kobiecości
       
      Wiem, że praca nad wyglądem jest znacząca w tych kwestiach.
      Mam już ustalone ramy i możliwości metamorfozy dotyczące mojego stylu ubioru, typu urody, czyli mogę być nawet taka 6/10.
      Dupa musi jeszcze z 5 kg zjechać z wagi. 
      Dieta i ćwiczenia to podstawa - to również mam rozpisane, może to ulec małej modyfikacji.
       
      Ale co do poczucia się atrakcyjną, czy nawet pożądaną... 
      Może ujmę to tak : 
      Rola dobrej żony, gosposi, matki, pracusia pasi, ale mam nieodparte wrażenie, że ja nie jestem erotycznym marzeniem mężczyzn; że ja w wydaniu : pończochy, szpile, gorset musiałabym wyglądać groteskowo, i że moja kobiecość kończy się na powyższych rolach.
      Wiem, że owe myślenie jest przyczyną braku orgazmu.
      Zamykanie się na powyższe role daje samospełniajace się proroctwo odnośnie braku seksu w związku. 
      Istotne : lubię seks, uważam, że jest b.ważny w związku, uważam, że chłop ma mieć dobrze i wiem, że moja satysfakcja w tej sferze też jest ważna.
      I myślę, że jest to zdrowy rozwój seksualny.
       
      Wiem, że mój sposób bycia/wizerunek z automata tworzy relacje z mężczyznami: 
      - obojętne,
      - kumpelskie,
      - partnerskie
      Nie szukam orbitera, następnej "gałęzi", ale atrakcyjna koleżanka z pracy (bardzo lubię jej podejście do życia i jej mądrości) chyba dobrze mówi, że
      "najważniejsze czuć się atrakcyjnie bez chłopa, ale dlaczego by nie zdobyć jeszcze więcej atrakcyjności z chłopem, i jeszcze więcej, gdy jeszcze inne chłopy spoglądają na Ciebie".
      Takze oczami wyobraźni mogę zgodzić się z taką złotą myślą.
      Wiem, że dla kobiet i dla mężczyzn jest to też ważne, czy nawet po prostu miłe, gdy innym osobnikom przeciwnej płci też
      się podobasz.
       
      Ostatni post samca odnośnie jego spotkania klasowego dał mi do myślenia odnośnie wizerunku. 
       
      Od kilku samców z forum dostałam konkret rady odnośnie:
      - diety
      - pracy z podświadomością
       
      Z afirmacjami jest ok, wtedy gdy nie powtarzam ich przed lustrem. Do lustra - mój mózg odpala komunikat "Co Ty piehdolisz?! Jaka atrakcyjna, bicz plizz 😅". 
      Nie mogę obejść "systemu".
       
      Odpowiada mi racjonalizowanie tej sfery, np.
      "Ok, nie jesteś 8/10, więc wiadomo, że co drugi facet nie spojrzy na Ciebie, tym bardziej każdy ma inne preferencje, masz takie usposobienie, taki wizerunek, takie umiejętności, które determinują Cię do nawet słusznej roli partnerki, seks to potrzeba fizjologiczna, ktora jest aktywowana w różnych przypadkach/okolicznościach, wiadomo, że najczęściej przy atrakcyjnych osobnikach".
      Ale to moje analityczne podejście burzy chociażby jedna dziewczyna z pracy, która ma jakieś zmiany, skórne na szyi, wystające zęby, ale na brak zainteresowania ze strony mężczyzn nie narzeka! 
      W moim środowisku jest gruba dziewczyna, większość facetów ją zagaduje, co niektórzy na legalu zapraszali na kawę. I trzymanie się tezy, że tylko wygląd daje 100+ do atrakcyjności jest chyba... Nie do końca zgodne z prawdą.
       
      Proszę @deomideomi i
      @Cuba Libre
      o nie sprowadzenie wątku do spamogownoburzy. 
       
       
       
    • By Ważniak
      Dzień dobry.
       
      Chciałbym się podzielić wideo pt. "Samobójstwa mężczyzn" z kanału pt. Nie wiem, ale się dowiem!
       
      Bardzo umiejętnie skondensowana wiedza oraz równie umiejętnie zaserwowana w lekko ponad 10. minutach, czyli perfekcyjne połączenie dla dzisiejszego odbiorcy, więc tym bardziej owe wideo zasługuje na rozpropagowanie.
       
      Większość z nas doskonale zdaje sobie sprawę ze skali tego zjawiska oraz z tego, jak bardzo niesprawiedliwie społeczeństwo podchodzi do mężczyzn z problemami natury psychicznej, ale powtarzanie tego wszystkiego do zajebania nie zaszkodzi, zwłaszcza w takiej pigułkowej formie all-in-one:
       
      Oraz mój mały apel do każdego, który to przeczyta, a który chciałby dołożyć swoją cegiełkę do statystyk z powyższego filmu:
      Z wyrazami szacunku,
      Ważniak
    • By Samotny_Ojciec233
      Nie wiem nawet jak to napisać... Jeszcze tydzień temu byłem w szczęśliwym związku z kobietą, którą kochałem, a dziś jestem sam.
      Poznałem Monikę Dwa lata temu. Byłem na imprezie i zacząłem rozmawiać z nieznajomą kobietą. To była właśnie moja późniejsza dziewczyna. Zakochałem się w niej. Przez pierwszy rok naszej znajomości wszystko było świetnie, ale potem Monika zaszła w ciąże. Zaczęła mnie unikać. W końcu urodziła synka, nadaliśmy mu na imię Wiktor. Miesiąc po chrzcie, ona wyjechała. Zostawiła dla mnie list, w którym prosiła, żebym się z nią nie kontaktował. Teraz podejrzewam, że ma kochanka i to on zrobił jej to dziecko. Zostałem sam, ze złamanym sercem i niemowlakiem do wykarmienia. Postanowiłem się podzielić tą historią, abyście uważali z kim planujecie spędzić życie. Słowa Pana Marka naprawdę do mnie przemawiają, poniekąd to on pomógł mi się pozbierać. 
      Pozdrawiam, Samotny Ojciec
    • By Rodanek
      Pierwszy raz spotkałem się z takim określeniem . Nie bardzo wierze w tego typu "przyjaźnie" w pracy, owszem można komuś pomagać bezinteresownie, ale takie nastawienie to chyba jakaś patologia.
       
                                                                https://kobieta.wp.pl/ewelina-byla-pewna-ze-biurowego-meza-ma-pod-kontrola-na-imprezie-prawda-wyszla-na-jaw-6368847981954689a
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.